Jaki rower dla ciężkiej osoby?

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.



Jeśli Twoja waga przekracza 100 kilogramów, musisz liczyć się z tym, że nie każdy rower będzie dla Ciebie odpowiedni. Dostaję sporo pytań od czytelników – jaki rower kupić dla osoby ważącej: 120, 130, 140, 150 kilogramów? I na tak zadane pytanie – nie ma jednoznaczniej odpowiedzi. Może zacznę brutalnie, jeśli ważysz 120 kilogramów i więcej – powinieneś zapomnieć o rowerach szosowych. Zwłaszcza tych bardzo lekkich. Oczywiście, nikt Ci nie zabroni na takim rowerze jeździć, ale dość szybko mogą pojawić się problemy z kołami czy na przykład odchudzoną kierownicą, wspornikiem siodełka. Zdecydowanie odradzam również wszelkie rowery marketowe, myślę tu zwłaszcza o najtańszych modelach w cenie do 800 złotych. Być może niektóre z nich, nadają się do rekreacyjnej jazdy, ale nie dla Ciebie. Rower wykonany z najtańszych, mało wytrzymałych materiałów – szybko się rozpadnie.

Jaki rower dla grubej osoby

Rower typu „fat bike” – u nas ciekawostka, w Stanach sporo ich jeździ

I nie chodzi tylko o kwestie finansowe, chociaż jak wiadomo – kto tanio kupuje, dwa razy kupuje. Ale również o bezpieczeństwo. Nie chciałbyś przecież, by rower podczas szybszego zjazdu rozpadł się na kawałki. Jaki zatem rower kupić, by być zadowolonym?

Ja postawiłbym na rower górski. Co by o nich nie mówić, mają najmocniejszą konstrukcję wśród typowych rowerów, szerokie opony, amortyzator. To wszystko sprawia, że są w stanie wytrzymać większe obciążenia. W tym wypadku najlepiej zadziała też zasada złotego środka – nie patrz na najtańsze rowery, ale również niekoniecznie na te najdroższe, które wykonane są z bardzo odchudzonych części.

Na co szczególnie zwrócić uwagę przy zakupie roweru dla otyłej osoby?

1) Koła – to podstawa roweru. Warto postawić na obręcze wielokomorowe (trzeba dopytać sprzedawcy, albo sprawdzić w internecie jakie są w danym rowerze), koniecznie oczkowane/kapslowane w miejscach gdzie wchodzą w nie szprychy. Do tego przydałyby się porządne piasty. Jeśli usłyszysz o takich markach jak Shimano, Novatec, DT Swiss – śmiało możesz dać plusik takim piastom.

Warto również postawić na szersze opony. Dwa cale (50 mm) w rowerach MTB to minimum, ale nie bój się szerszych opon, np. 2,25 cala (57 mm). Szersza opona co prawda będzie stawiać większy opór toczenia, ale ważniejsze jest to, że rower będzie stabilniejszy. Szersze opony wytrzymują również większy nacisk oraz będą lepiej amortyzować nierówności.

W przypadku opon, bardzo ważne jest, by utrzymywać w nich odpowiednie ciśnienie. Na boku każdej opony podany jest zakres ciśnień, pod jakimi najlepiej pracują. Trzymaj się górnej wartości, dzięki temu ograniczysz ryzyko dobicia opony do obręczy.

2) Hamulce – jestem zadeklarowanym zwolennikiem, starych, dobrych hamulców typu V-brake. Jednak przy większych ciężarach, bardziej skłaniałbym się ku hamulcom tarczowym. Koniecznie hydraulicznym (wyjątkiem są mechaniczne Avid BB7 i BB5) i z tarczami o średnicy co najmniej 160 mm. Takie hamulce będą skuteczniej zatrzymywać rower, a dodatkowo nie zawiodą podczas gorszej pogody.

3) Napęd – w napędzie, moim zdaniem najważniejsze są dwa elementy: korba oraz pedały. Łańcuch czy kasetę zawsze można później zmienić na lepsze. Pedały czy korbę również, ale jeśli na starcie będą porządne – to posłużą dużo dłużej. W korbach warto zwrócić uwagę na ich mocowanie do suportu (łożyska, które łączy jedno ramię z drugim). W tańszych rowerach stosuje się rozwiązanie na tzw. kwadrat. Nie jest on tak wytrzymały, jak konstrukcje montowane w droższych rowerach, takie jak Octalink (okrąg z wcięciami) czy Hollowtech II (zewnętrzne łożyska). Dzięki wytrzymalszemu suportowi, będziesz dłużej cieszył się bezproblemowym kręceniem, bez dziwnych dźwięków dochodzących z korby.

Pedały są równie ważne, w końcu to na nie, w pierwszej kolejności jest przekazywana Twoja energia. Koniecznie muszą być całe aluminiowe, ze stalową osią. Żadnego plastiku, czy nawet metalu oblanego plastikiem. Takie pedały nawet lżejsza osoba jest w stanie połamać. A nie muszę chyba mówić, czym to się może skończyć podczas jazdy.

4) Wspornik siodełka oraz siodełko – siodełko to rzecz gustu. Szersze, węższe, twardsze, bardziej miękkie – jakie kto woli. Tutaj wpis o tym, jakie siodełka polecają blogerzy rowerowi. Postawiłbym na coś o mocnej konstrukcji, raczej nic typu lekka deseczka.

Ale o wiele ważniejszy jest wspornik siodełka, na który będzie działała znaczna część Twojej masy. Absolutnie żadnych amortyzowanych wsporników! Jeśli widzisz taki w rowerze, od razu pytaj – czy sprzedający wymieni Ci go na sztywny model. Takie wsporniki (myślę tutaj o tanich, wartych kilkadziesiąt złotych) bardzo szybko się wyrabiają, zaczynają skrzypieć i przestają amortyzować. A im większa masa na nie działa, tym dzieje się to szybciej.

Taki wspornik daje odrobinę więcej komfortu, ale naprawdę, tylko przez pierwsze kilka tygodni/miesięcy. Lepiej już mieć siodełko z większą ilością żelu (jeśli nie planujesz długich tras) i szersze opony, niż amortyzowaną sztycę.

5) Rama – szkielet roweru i oczywiście istotny element. Warto unikać super-odchudzanych ram, ale takie występują jedynie w rowerach z wyższej półki. Jeśli tylko nie planujesz szaleństw po górach, to każda rama markowego producenta powinna wytrzymać Twoje obciążenie. Wiele osób jeździ rowerem na wyprawy, gdzie zabiera się sporo sprzętu, ważącego niejednokrotnie kilkadziesiąt kilogramów i ramy wytrzymują.

Zawsze podczas jazdy rowerem, a ważąc trochę więcej już w szczególności – należy zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Dobrze jest odciążyć przednie koło przed wjechaniem na krawężnik. Na wyższe krawężniki można nawet lekko podrzucić przednie koło. Tylne koło odciążamy po prostu podnosząc się z siodełka. Przy szerokich oponach tak tego nie czuć, ale mimo wszystko warto ulżyć trochę kołom i ramie.

Dobrze jest również omijać większe dziury, uskoki. Porządny rower górski spokojnie wytrzyma takie uderzenia, ale ważąc więcej, działa się na niego większą siłą. Polecić mogę też niejeżdżenie siłowo. Muszę zrobić kiedyś o tym wpis. Chodzi mi o jazdę na takich przełożeniach, by pedałować lżej, a szybciej. Jazda na „ciężkich” przełożeniach i wkładanie większej siły w pedałowanie, nie jest zbyt efektywna. A przy okazji obciąża się niepotrzebnie napęd.

Jeśli masz swoje przemyślenia, porady, pytania – śmiało pisz w komentarzach. Jeśli ważysz 120+, napisz jakim rowerem jeździsz i czy się sprawdza, fajnie byłoby oprzeć dyskusję na osobach, które od praktycznej strony znają ten temat. A ja zapraszam do lektury moich wpisów, w których polecam rowery do konkretnej kwoty. Sugeruję skupić się na tych, które mają co najmniej dwójkę z przodu w cenie.

 


 
  • A ja przewrotnie doradziłabym solidny rower miejski (zamiast zbiorkomu czy samochodu do pracy i na zakupy), dietę ułożoną przez dietetyka (nie mylić z super dietami z internetu) i intensywny sport, niekoniecznie na siłowni. A dopiero potem zakup górala. Moim zdaniem amortyzator to pierwsza część, jest kompletnie nieprzydatna przy jeździe po normalnej, asfaltowej nawierzchni. Chyba że ktoś od razu chce lecieć na maraton MTB, ale z taką wagą wątpię. ;)

    • Tomasz Milewski

      A ja proponuję koleżance wyobrazić sobie dwumetrowego dobrze zbudowanego i ze świetną kondycją koszykarza. Zanim kolezanka zacznie prawić morały o diecie i o tym na jakie wycieczki powinien się wybierać. 120kg + nie zawsze oznacza zatłuszczonego słabeusza :)

  • kos

    Odnośnie sztycy to w ogóle wszelkie amortyzowane sztyce które nie posiadają konstrukcji pantografu do niczego się nie nadają. Problem z taką sztycą która po prostu ma tłok wewnątrz jest taki, że przemieszcza się ona w zasadzie w przeciwnej płaszczyźnie (równolegle z rurą podsiodłową, najczęściej odchyloną kilkanaście st. do tyłu) niż ta w której przebiegają wstrząsy do tłumienia (góra/dół, odchylenie o kilkanaście st. do przodu). Czyli taka sztyca zupełnie nie będzie skuteczna.

    Natomiast sztyce o konstrukcji pantografu mogę z czystym sumieniem polecić. Dla hardtaila to świetna sprawa. Sam używam CC Thudbuster LT, moja dziewczyna ma Suntour NCX (nieco tańsza) i chwalę sobie to rozwiązanie). Dla osób ze znaczną nadwagą taka sztyca pozwoli oszczędzić nieco kręgosłup (wyciąga wstrząsy). Przy czym należy zwrócić uwagę na maks. obciążenie i odpowiednio wyregulować – CC Thudbuster – ok. 120kg, SR NCX – 100kg.

  • Joozek

    Dlaczego jako obrazek do tekstu o ludziach z nadwagą dałeś jakąś świnie?

  • Łukasz Przechodzeń – Rowerowe Porady

    @Joozek – bo nie znalazłem na Flikerze zdjęcia osoby z bagażem kilogramów na rowerze, na licencji CC.

    I to nie jest jakaś świnia, to jest świnka z Japonii. Dlatego taka dziwna :)

  • @Joozek – kurczę, przemyślałem sprawę jeszcze raz i podmieniłem zdjęcie. Masz absolutnie rację, to zdjęcie, mimo, że umieszczone z żartem, nie powinno się było tutaj znaleźć.

  • Xau

    Patrząc na artykuł po jego przeczytaniu, na początku powinna być orientacyjna cena. Wspominasz o tym, by nie kupować roweru za 800 ale też odpuścić sobie rowery bardzo drogie. Trzeba wspomnieć, że rower z hydraulicznymi tarczami, o których wspominasz w połowie artykułu to wydatek powyżej 1800 zł.

    W ostatnim czasie rowery z hydraulikami zdecydowanie podrożały.
    Dla przykładu z katalogów:
    – najtańszy Kross Hexagon X6 z tarczami MECHANICZNYMI: 1799 zł
    – najtańszy Kross Level X9 z hydraulicznymi: 1999 zł
    – Kellys Viper 50 z MECHANICZNYMI spowalniaczami zooma 1659 zł
    – Kellys Viper 60 z hydraulicznymi: 1899 zł
    – Author Impulse z hydraulicznymi: 1849 zł

    To wszystko ceny katalogowe 2014, więc w sklepach będą miały przybliżone ceny, chyba że sprzedawca będzie chciał wcisnąć taniej jakiś stary rocznik, ale… w sierpniu będą ogłaszane nowe modele na 2015 więc roczniki 2014 potanieją i warto poszukać czegoś na necie.

    Ja w 2012 roku kupując narzeczonej Krossa na hydraulikach w zaprzyjaźnionym sklepie dostałem zniżkę ponad 300 zł na rower z rocznika 2011 i zapłaciłem niecałe 1400 zł, w czasie gdy w jednym ze sklepów rowerowych widziałem ten sam rower z rocznika 2009 za 1600 zł. Warto więc poszukać :)

    Warto też dodać, że koła są w takim rowerze najważniejszym elementem i warto, by miały możliwie dużo szprych [32 lub 36] ale to właściwie w średniej półce normalka.
    Do tego o jakości koła nie świadczy tylko piasta a głównie obręcz, jeżeli będzie 3-4 komorowa i oczkowana a szprychy solidne to można mówić o dobrych kołach.
    Zapomnieć należy o ramach potrójnie cieniowanych i karbonowych elementach, co od razu dyskwalifikuje rowery 3000+.

  • bik4done

    Dodałbym jeszcze słówko o pedałach a raczej o ich czynnej powierzchni.
    Sam odczuwałem przykre dolegliwości, gdy miałem za małe pedały i po dłuższej jeździe po prostu bolały mnie podeszwy – nadmiernie obciążone naciskiem na małej powierzchni.
    Problem ustąpił po zakupie butów rowerowych ze sztywną podeszwą.

    Wybrałbym więc szerokie i mocne pedały platformowe nie mniejsze, niż przednia część buta (takie, jak do skoków i akrobacji – wytrzymają wszystko) oraz buty z koniecznie sztywną podeszwą.

    @Lavinka
    Masz rację – rower miejski zapewni wyprostowaną sylwetkę, odciąży nadgarstki i mięśnie szyi.
    Przy rowerze MTB i nieco pochylonej sylwetce, środek ciężkości może uniemożliwić nawet lekkie podrzucenie kierownicy i pokonywanie krawężników i nierówności szybko zmieni koła w proch.

  • pg

    Mój krossowy Kellys ma wg instrukcji nośność 110 kilo ;)
    Znajomy ok. 100 kilowy w składaku – marketowcu pourywał pedały po kilku kilometrach

  • Xau

    Mam jeszcze tylko jedno zastrzeżenie.
    Nie generalizujmy, że rower za 800 zł rozpadnie się podczas agresywnego zjazdu. Będzie wykonany z gorszych elementów, ale nie znaczy to że na pierwszym zjeździe się rozpadnie.

    Jeżeli wszystkie połączenia śruba-nakrętka itp będą przez nas sprawdzone w domu lub w sklepie sportowym [innym niż ten w którym kupujemy] to nie ma prawa nic się stać nawet z rowerem za 400 zł. No chyba, że w takim rowerze za 400 zł pęknie mostek albo główka ramy, ale to się w rekreacyjnych wypadach nie zdarza często. A to o takich wypadach wspominasz na końcu :)

    Chwycenie imbusa 4, 5 czy klucza 15 i sprawdzenie sobie śrub mostka, kierownicy, sztycy, pedałów i kół to żadna filozofia nawet dla 14-stolatka.

    Jeżeli chodzi o hamulce, to dobre v-ki Avid SD7 albo Deore są według mnie lepsze, niż najtańsze hydro chociaż nie należy umniejszać siły hamowania jednym palcem w hydraulice. Są do tego hamulcami łatwymi w obsłudze i nie wymagają uwagi takiej jak hydraulika.

    Dodatkowo przy dużej wadze i hydraulicznych tarczach bardzo szybko powiększymy „luz roboczy” w tanich amortyzatorach montowanych w rowerach z tej półki.

    Bardzo często ludzie twierdzą, że tarcze są takim „must have” a przecież „jak tarcze to muszą być hydrauliczne”. Mało kto jednak wspomina, że układy hydrauliczne są układami „specjalnej troski”, bowiem chyba żadnego roweru z hydrauliką nie można w pion na jednym kole postawić, nie mówiąc o odwracaniu go kołami do góry. W taki sposób hamulce bardzo szybko się zapowietrzają a czasem jedyną metodą ich odpowietrzenia po czymś takim jest zalanie ich na nowo olejem bo odpowietrzanie zapowietrzonego w ten sposób układu może trwać dość długo. Do tego wycieki oleju w najtańszych układach, nieszczelności, wilgoć na tarczach itp powodują, że tarczom trzeba poświęcić więcej czasu by nas nie zawiodły właśnie wtedy, kiedy będą miały pokazać swoją przewagę nad v-kami.

    Jako użytkownik hydraulicznych tarcz od ponad 5 lat proszę, nie popadajmy w skrajności. Nie każdy nawet 120 kg użytkownik roweru potrzebuje tarcz hydraulicznych.

    Rama natomiast by oszczędzać kręgosłup najlepsza była by stalowa, która lepiej amortyzuje nierówności, bo nie jest tak sztywna jak alu. Problemem może być jednak kupno roweru górskiego ze stalową ramą.

  • Paweł

    A może trekking. Unibike expedition używam, a waże 105kg

  • Przemek

    Jest jeszcze jeden rodzaj roweru – to holender z podwójną rurą poziomą, tzw. towarowy. Większość z nich ma nośność całkowitą 220 kilogramów i wszystkie elementy (łożyska, szprychy,wzmocnione hamulce, wzmocnione łączenia rur ramy, bardziej miękkie przełożenia, etc.) od razu przystosowane do przenoszenia ciężarów. Przykładowym tego typu rowerem jest Cortina Transport U4, pokazana tu: http://www.fietsenwinkel.nl/cortina-u4/cortina-transport-u4-rn3-2014-heren wystarczy zdemontować część osprzętu (bagażnik z przodu…) i wizualnie na pierwszy rzut oka poza podwójną rurą nie będzie się różnić od „normalnego”. Istnieją też wesrje „damka” (omafiets), ale one mają nośność około 175 kilogramów – niej, ale ciężkie osoby mogą mieć kłopoty z przekrokiem, więc może to być praktyczniejsze rozwiązanie,

  • Legrezz

    Najtańsze tzw. górale mają własnie ramę stalową. Natomiast niektóre drogie jednoślady są zbudowane na ramie chromo-molibdenowej.

  • Przemek

    Ważąc 134 kg jeździłem na Giant-cie za 1300 pln. Pierwsze poszły obręcze. Druga wymiana poskutkowała. Dwa komplety opon i dętek (Dopiero Schwalbe Racing Ralph dały radę i dętki do downhill dały radę 2×175 pln + 2×25 pln).

    Dwie osie z tyłu pękły. Łańcuch i kaseta starczają na około 500 km. Klocki w V-brake co 300 km do wymiany, co 900 linki hamulcowe. Razem przejechanie 11.000 km kosztowało mnie dodatkowo około 1.700 pln, aż wreszcie odpuściłem i nabyłem inny.

  • Legrezz

    Ja jestem posiadaczem Scott Reflex 40, nabyłem go w 2008 roku, 2 kwietnia. Nie oszczędzałem sprzętu, ważę też sporo…ale jeździłem w terenie leśnym, po wertepach i trochę po asfalcie. Więc nie każdy kto ma „słuszną” wagę musi być mało aktywny – zwyczajnie niektórzy są więksi (ja mam około 200 cm i ważę ok. 130 kg).

    Niestety w moim rowerze musiałem wymieniać sztycę od siodełka bo pękła (teraz nowa ma w środku dodatkową rurkę), miałem też awarię supportu, oraz mocowań od prawego pedała.

    Na deser musiałem wymienić tylną oponę (bo za często łapałem kapcia). Ale teraz rower mocno sfatygowany, lecz jeździ. Więc proponuję wzmocnienie sztycy od siodełka, założenie wzmocnionych dętek (zwykła kosztuje ok. 10 zł, a wzmocniona 20), mocniejszych opon, no warto przyjrzeć się pedałom.

  • Maciek

    Ważę 110 kg. Spokojnie robię trasy ponad 100 km na trekkingu z lat 90 tych na cienkich rurkach i cienkich szosowych oponach. Nie odnotowałem żadnych problemów z rowerem od 2 lat. Oczywiście należy pamiętać o prawidłowym serwisie, ale to już oczywiście nie tylko w przypadku ciężkich osób:) Jedyna zasada – rower ma być porządny, na marketowych pseudo górskich rowerach nawet osoba ważąca 50 kg się zawiedzie;)
    Pozdrawiam!

  • Anonim

    Ważę 130 kg. Od maja jeżdżę na Genesisie SX 10, kupionym po wszystkich zniżkach za 1450 złociszy. Przejechałem ok. 2000 km i zajechałem kasetę i łańcuch. Obręcze i opony ok. Wymieniłem tylną przerzutkę na Deore ( w oryginale było Alivio i poszło do roweru żony ) i powoli przymierzam się do wymiany kasety, łańcucha i manetek oraz korby. Klocki też padły. Linki i pancerze w najlepszym porządku. Biorąc pod uwagę że napęd był założony najtańszy z możliwych, nie ma się czemu dziwić. Jeżdżę głównie po asfaltach ale las też nie jest mi obcy. Choć szlaki raczej nie ekstremalne, tylko zwykłe, leśne ścieżki.

  • Lewy

    Ja rok temu ważąc 120 kg z nawiązką kupiłem rower za 700 zł i byłem zadowolony. Stalowa rama, nieco toporny, ale ważne, że był wytrzymały i nie narzekałem ani trochę, nic się nie zepsuło.

    Teraz ważę 100 i przesiadłem się na crossową Meridę i po 1000 km wymieniłem tylko szprychę, ale coś mi się wydaję, że amortyzowana rura podsiodłową też chyba wymienię, bo skrzypi i mnie denerwuje :P

    Morał z tego taki, że nie musi być nie wiadomo jaki rower, jeśli jeździ się dla przyjemności i rekreacyjnie, a jak ktoś chce lekki rower i jeździć szybko, to odchudzanie chyba najlepiej zacząć od siebie ;)

  • MARCIN

    Ja ważę 101kg a jezdze Unibike Expredition GTS [2013] z 2 sakwami Crosso Dry obładowane max. po 8kg kazda. Dodam, iz to obciazenie jest tylkopodczas wypraw dalekich lub dużych zakupów. Is that alright? :-)

  • Wojtek

    Ważę ok. 120 kg, mierzę przy tym 185 cm. Postawny to dość delikatne określenie. Jeżdżę szosą, starym Herculesem. Szczerze? Już umiem na nim jeździć, wiem na co mogę sobie pozwolić. Początki jednak były trudne.

    Poza tym to waga ma istotny wpływ na zużycie podzespołów takich jak klocki, opony, kulki łożysk, osie, koła.

  • Xau

    @Wojtek
    Opony to element, na którym nie warto oszczędzać.

    Nie wiem jak w szosie, ale na MTB moja narzeczona mimo normalnej kobiecej wagi zajeździła fabryczne opony w 800 km. Były to jakieś nieszczęsne Impac Tripac. Tylna opona była na środku już zupełnie łysa, w czasie gdy moje Schwalbe RoRo Evo 2,1 po ponad 2500 km wygląda PRAWIE jak nowe. Prawie, bo do jej nowych najtańszych modelowo Continentali Race King 2,0 widać zużycie.

    Warto w tym temacie jednak wspomnieć, że to nie szerokość opony determinuje wytrzymałość opony, a jej wysokość [tzw. balon]. Akurat Continental Race King ma bardzo wysoki balon, co przy odpowiednim ciśnieniu pozwala wytłumić część nierówności. A że balon jest większy, to na niższym ciśnieniu można jeździć.
    O tym też Łukasz nie wspomniał :)

  • erxxx

    Koła to podstawa. 36 2mm grubości szprych dobrej firmy w oczkowanej obręczy, wielokomorowej o wysokim profilu. Zamiast taniego amorka lepiej założyć sztywniaka cromo, bo jak waga jest wysoka to długo na badziewiaku na pojeździsz i rower strasznie siada pod ciężarem. Opony mocne (ja jeżdżę teraz na marathon plus) bo tańsze wytrzymywały po 1-1,5 tys. km. i pękały przeważnie boczne ścianki, a dodatkowo gruba wkładka daje wystarczającą na miasto i szutry amortyzację.

    Warto IMHO poszukać jakiegoś trekinga z lat 90′ na dobrych rurkach cromo i osprzęcie LX i wymienić mu koła. Napęd i tak się zużywa, ale dobrze by była 8s bo wtedy łatwiej o sensowne części i można przejść na 9s łatwiej (7s ma krótki bębenek).

  • aaz

    W czym avid bb7 i bb5 są lepsze od innych mechanicznych?

  • Xau

    @Aaz
    Chyba tylko swoją „kultowością” i fajnym oznaczeniem MOUNTAIN albo ROAD, którego nie ma Tektro czy Shimano.

    Marki typu Zoom, Promax czy inne wynalazki pomijam, bo chyba znalezienie jakichkolwiek części czy okładzin do nich graniczy z cudem.

  • Piotr

    Osoba powyżej 100 kg powinna sprawdzić zapis w gwarancji, jaka jest dopuszczalna waga jeźdźca dla danego roweru. Kross z tego co pamiętam dopuszcza wagę chyba 98kg jeźdźca wraz z bagażem, potem w wypadku uszkodzenia ramy nie uzna gwarancji. Było podobno sporo takich Historii z kross-ami z 2013r

  • MaciekR

    Dzięki za ciekawy artykuł. Ja ważę ciut mniej — ok. 85-90kg już miałem problem z wytrzymałością obręczy w rowerze, gdy jeszcze doszła sakwa (lub dwie o łącznej masie często powyżej 10kg) i konieczność pokonywania krawężników i dziur w mieście. Teraz już mądrzej wybrałem rower, który tylne koło ma dodatkowo wzmacniane (niestety wyraźnie cięższe przez co ciągle przeważa rower podczas przenoszenia).

    Faktycznie, rowery ‚lekkie’ lepiej unikać, chyba że jakieś specjalne modele, które są jednocześnie dedykowane pod cięższe osoby. Ale one kosztują.X

    Pod ciężką wagę także polecam rowery miejskie. Ale te prawdziwe „mieszczuchy”, które są obliczone na przewożenie dużego bagażu, czy wręcz czasem i dodatkowej osoby na bagażniku. Dla nich i 200kg nie stanowi problemu.

  • aaz

    Zmieniając temat, czemu na stronie krossa nie ma serii kross black edition? W sklepie jakoś takie rowery są, a na stronie producenta nie ma.

  • Anonim

    Społeczeństwa rosną. Dawno zauważyli to producenci samochodów. 100 czy 120 kg dla rosłego faceta nie jest już niczym szczególnym. Pora żeby producenci rowerów też zdali sobie sprawę z tego faktu. Nie każdy jest leciutkim, pozbawionym tkanki tłuszczowej, wyczynowcem.

    Mnie baba zapowiedziała, że jak schudnę poniżej 110 kg, to mnie rzuci. :) Mówi że lubi mnie czuć na sobie. :)))

  • bik4done

    @AAZ
    „W czym avid bb7 i bb5 są lepsze od innych mechanicznych?”

    Avid BB5
    Łatwość regulacji ustawienia zacisków i klocków, brak konieczności użycia narzędzi do wymiany klocków, przy dobrze dobranych klamkach dość dobra modulacja siły.
    Wada – podatność na korozję zimą (od soli) i waga.

    Mam je w całorocznej przełajowej hybrydzie i nie żałuję. Kupowałem na podstawie opinii na forach MTB, gdzie są wskazywane jako dobra alternatywa dla hydraulików – w sam raz dla początkujących … :-)

  • Jeśli ktoś uważa, że rower marketowy za 400 czy 800 zł jest „spoko” i tak samo wytrzymały jak te droższe, może nieco niższej jakości, to zdarzyło mi się widzieć jak przy 3,5 atmosfery dętka wyrwała kawałek obręczy z koła takiego wynalazku:) Co w takim razie może stać się z kołami kiedy na przejażdżkę wybierze się ktoś kto waży ponad 100?

  • aaz

    Odnośnie plastikowych pedałów to się nie zgodzę, że się połamią. Używam takich i się dobrze trzymają.

  • skoora

    120 kg, 188 cm – W tym sezonie usiadłem na Rometa RX500, koła 28 cali, opony Schwalbe Maraton Plus, kierownica wymieniona na szeroką (700 mm) i siodło na bardzo komfortowe Velo ProX (chyba nawet za wygodne). 500 km zrobione i jestem bardzo zadowolony. 90% asfalt i nie wiem czy to zasługa opon ale idzie pięknie.

  • Xau

    @Aaz
    Wydaje się, że seria Kross Black jest wymysłem sklepów Martes i może tylko dla nich są produkowane.

    @Bik4done
    Pytanie było w czym bb5 czy bb7 są lepsze od innych mechanicznych. Nie miałem okazji jeździć na nich, ale wydaje mi się że każde markowe średniopółkowe mechaniki będą miały zbliżoną moc, bez względu na to czy to Avid czy Shimano.
    Z drugiej strony Avid dopiero w bb7 miał regulację odległości ruchomego klocka, którą Shimano miało już w starym 465 :)

  • Adam

    Ja ujeżdżam dwa – CUBE Sting 120 29 i Wheeler 1000 CZX – ten drugi ma już 10 lat i wytrzymuje moje 120 kg. Ten pierwszy jest nowy i go nie oszczędzam – na razie zero uszkodzeń. Przebieg ok. 1000 km.

  • Facik

    Ja ważę prawie 130kg i zdecydowałem się na Giant Talon 29er 2 – rama XL(http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/bikes/model/talon.29er.2/17697/73836/).

    Przejechałem nim póki co jakieś 400km … szaleje po krawężnikach, skaczę i bansuje … póki co wszystko gra :) Ale po przeczytaniu tego poradnika, może się trochę uspokoję:)

    W sumie miałem lekki problemy z łożyskiem przy pedałach (skrzypienie), ale w ramach „zerowego” przeglądu wymienili mi na nowy i działa bez problemu póki co.

    Plusem duży jest tutaj, że mam dożywotnią gwarancję na ramę. Piszesz, że rzadko się zdarza by nie wytrzymała, ale lepiej dmuchać na zimne :)

    No i teraz wiem dodatkowo by nie jeździć siłowo :) Dziś pójdę na rower i spróbuję jeździć bardziej lajtowo :) Pozdrawiam i dzięki za bloga :)

  • Dominvs

    Ciekawy temat. Jestem świeżo po nieciekawej przygodzie, ale o tym za chwilę. Mam złożony rower do „lekkiego” free ride’u. Posiadam go od 10 lat.

    Rama Wheeler CZX http://www.wheelerpolska.home.pl/big.php?photo=images/bikes_big/promocja/4000czx.jpg Cały osprzęt Shimano XT, przedni amor Rock Shocx Psylo, Tarczówki Hayes 9 203 mm. Zawsze dawał radę do amatorskich skoków na hopach, zjazdów ze schodów bunny hopów itd.

    Ktoś napisał, że ciężkie tarczówki uniemożliwiają jazdę na kole i ogólnie są bez sensu. Nie zgadzam się. Na kole latam aż miło, waga hamulca nie ma tu nic do rzeczy, raczej ogólna geometria się liczy. Jeśli chodzi o cały sprzęt to jak najbardziej, warto zainwestować w lepsze komponenty. Obręcze wielokomorowe, czy dobre platformy to podstawa.

    Teraz do rzeczy, mam 204 cm wzrostu i 115 kg wagi. Do „leniwych” na rowerze raczej się nie zaliczam. Bardziej kręcą mnie „akrobacje” i tu przechodzę do meritum. Wczoraj miałem przygodę, wracając z niewinnej przejażdżki (bez żadnych ochraniaczy) zachciało mi się wyskoczyć na „śpiącym policjancie”, niestety rower nie wytrzymał lądowania. Pękła rama na łączeniu z wahaczem.

    Dosłownie pękła na dwie części, tak że wahacz trzymał się tylko na tylnym amorze i tak żałośnie z niego zwisał :). Efekt? Rozcięty piszczel od kolców na platformach, mocno zdarta noga od kontaktu z asfaltem i mocno stłuczone od uderzenia kierownicą żebra.

    Ramę spisuję na straty, reszta podzespołów raczej jest niezawodna. Tu mam pytanie. Jaką ramę kupić? Czy tylko ciężkie ramy do DH sprostają mojej wadze? Zależy mi na ramie typu „full”. Do tego dochodzi problem z rozmiarami takich ram. Miałem ramę 19′ stanowczo za małą jak na mój wzrost.

  • MaciekR

    @Aaz

    Plastikowe są ok, ale solidnych producentów. Ja niedawno wymieniłem plastikowe na metalowe, bo myślałem, że za 80PLN już powinny być solidne i… właśnie czekam na przesyłkę z plastikowymi takimi jak wcześniej miałem. Przy okazji mniej niszczą buty o skórzanej podeszwie, o lepszej przyczepności w zimę nie wspomnę.

    Ale generalnie, trzeba oglądać konkretne modele, niezależne z czego (z zewnątrz) zostały wykonane. No i ostatnio zmądrzałem i jednak nie staram się jechać na jak najwyższym biegu.

  • Porter

    Niedawno też miałem ten dylemat. Złożyłem sobie dość solidny MTB full. Zacząłem jeździć w październiku zeszłego roku a intensywnie od marca tego roku. Waga początkowa 127 kg obecnie 96 kg i nadal spada.

    Kupując rower warto sobie zadać pytanie czy starczy siły i charakteru by jeździć, czy rower będzie stał. To podstawowa sprawa. Mi udało się połknąć bakcyla. Warto jechać 2-4 miesiące, co 2-3 dni do upadłego, oczywiście w granicach dopuszczalnego pulsu, bo efekty pojawią się na pewno, a problem dobrania roweru zniknie.

  • Leonsjo

    Również uważam, że dla ciężkiej osoby odpowiedni będzie rower górski – przy czym jest pewne ale. Musi to być osoba w miarę sprawna fizycznie. W przeciwnym wypadku rower miejski będzie lepszy ze względu na „bardziej przyjazną” pozycję za kierownicą. Zdecydowanie odradzam amortyzatory. Szkoda pieniędzy na „wypasiony” i solidny model, którego i tak w pełni nie wykorzysta osoba z nadwagą.

    Te tanie z kolei szybko ulegną zużyciu. Jeśli chodzi o ramę to miałem okazję jeździć na rowerze z ramą aluminiową i stalową – według mnie nie ma ogromnej różnicy. Jestem osobą ważącą 100 kg i na co dzień jeżdżę rowerem Mbike Renegade DSC z roku 2012. Zdecydowanie słabym punktem jest amortyzator (jazda głównie po mieście). Zdecydowanie lepiej wypada w typowym górskim terenie.

    Reszta bez najmniejszego zarzutu – rama ok, hamulce tarczowe hydrauliczne bardzo chwalę. Jeżdżę również od czasu do czasu tanią stalową hipermarketówą ze zmienionym osprzętem (przerzutki, piasty !!, hamulce) i muszę powiedzieć, że w niewymagającym terenie daje dużo więcej frajdy z jazdy niż ten pierwszy.

    Dla osób z nadwagą mam propozycję, aby kupiły w miarę tani rower na solidnej ramie i w miarę upływu czasu poddawali go modyfikacjom (co nie oznacza od razu wydania kroci na podzespoły) lub po jednym sezonie – kiedy połkną już bakcyla rowerowego – wymieniły go na wymarzony model. Przez jeden sezon ostrego pedałowania wasza waga z pewnością ulegnie zmianie, jak również staniecie się bardziej świadomymi użytkownikami roweru. Pozdrawiam wszystkich rowerzystów !

  • Xau

    @Dominvs
    Chyba nie doczytałeś. Napisałem, że tarczówki są cięższe niż vki. Ani słowa nie było tam o „jeździe na kole”.
    Nadal twierdzę, że tarczówki są bez sensu, bo od razu „zmuszają” potencjalnego kupca do nabycia roweru za ok 2k zł. A i tak dobre vki będą lepsze niż te tarcze z rowerów za 1800 zł.

  • aaz

    @Dominvs
    W osprzęcie napisałeś tylko o przednim amortyzatorze, a później, że rama trzymała się na tylnym amortyzatorze. To jak, masz oba amortyzatory? Jaki to jest model tego tylnego?

  • Na chwilę obecną ważę 118 kg (jak kupowałem rower ważyłem 135 kg), przytyłem od 116 kg ze względu na kontuzję ,ale to nieważne :)

    Posiadam rower Scott Aspect 30 V-Brake 2011 http://www.scott.pl/product.php?id_cat=394&id_prod=2035

    Jedynym (poważnym) problemem jest to ,że połamały się pedały (plastikowe na metalowej ośce) – wymieniłem na całe aluminiowe (no-name z Kauflandu za 30 zł), to nie ma na co narzekać – ważyłem wtedy 135 (na początku) – 127 kg (na końcu sezonu)

    Na rowerze w ciągu jednego sezonu zrobiłem ok 800 km, głównie las (później na lata wyjechałem z kraju i teraz wróciłem do pedałowania) i nie mogę zarzucić nic poza tym ,że amortyzator będę musiał zmienić na jakiś powietrzny (XCR ledwo daje radę – ale daje !) i hamulce na tarcze (chociaż V-b jakoś dają radę).

    Za rower dałem 1800 zł i tak naprawdę poza połamanymi pedałami to nic strasznego się nie stało :) Trochę chcę włożyć w ten rower, bo rama jest b. mocna i szalenie mi się podoba :)

  • Dominvs

    @AAZ

    Mam 2 amory, jest to full. Podałem link do zdjęcia tej ramy. http://www.wheelerpolska.home.pl/promocje.php Po pęknięciu głównej rury, tuż za osią suportu, wahacz trzymał się tylko na śrubie na mocowaniu do tylnego amora. Amor tylny to jakiś Shock Works.

    @XAU

    Twoje słowa:
    „układy hydrauliczne są układami „specjalnej troski”, bowiem chyba żadnego roweru z hydrauliką nie można w pion na jednym kole postawić” – Bzdura.

    Do tego nie wiem w jaki sposób hamulce tarczowe mogą „zmusić” kogokolwiek do zakupu roweru. Zawsze można rower w nie doposażyć. Wiadomo, nie wkłada się hydraulików do roweru z biedronki na miejsce mechanicznych Tektro. Sam miałem z przodu wiele lat stare dobre V’ki LX, do tego „podkowę” usztywniającą i nie narzekałem, ale Hayesy robią swoje :)

  • Xau

    @Dominvs
    Trochę oderwałeś od kontekstu albo źle zrozumiałeś. Nie chodziło mi o „stawianie na koło” zwane endo tylko o postawienie roweru w pion.

    Jeżeli znasz podstawy fizyki to zrozumiesz czemu roweru z hydraulikami nie powinno się stawiać/wieszać w pionie albo co gorsza, odwracać kołami do góry. Jeżeli podstaw fizyki nie znasz to wystarczy przeczytać instrukcję od hamulców by zobaczyć interesujący nas cytat.

    Kolejna sprawa to tego „zmuszania” do zakupu przez tarczówki. Jak byś przeczytał uważnie cały wpis na blogu to byś zrozumiał. Łukasz napisał, że dobrze by taki rower miał hydrauliczne tarcze.

    Z innej beczki, rower można doposażyć powiadasz? Spróbuj powiedzieć to tym, którzy nie mają mocowania pod tarcze. Zwróć uwagę, że zdaje się np Suntour M3020 nie mają mocowania pod zacisk. A dodam tylko, że nie są montowane tylko w rowerach z marketu. Poza tym tani amorek od tarcz złapie fabryczny luz.

    Od początku próbuję uświadomić, że tarcze nie są produktem „must have” w rowerach dla ludzi 90+

  • aaz

    Posiadam hydrauliczne hamulce hayes, aby zahamować trzeba dość głęboko wcisnąć klamkę.Czy można ustawić, aby podczas mniejszego wciśnięcia klamki hamulec reagował?

  • Xau

    Może klocki są już nieco zużyte albo się zapowietrzył układ.
    O hydraulice wiem już chyba wszystko, bo przeszedłem ze swoimi 486 na tyle dużo, że na koniec wymieniłem zaciski na nowsze. Poza tym Shimano ma to do siebie, że klamka szybko robi się gumowa stwarzając uczucie „muszę mocno wcisnąć żeby zahamować”.
    Niech zgadnę, to Shimano? :)

  • Xau

    Sorry, nie doczytałem że Hayes :)

  • aaz

    Klocki są nowe, kupione dopiero co razem z rowerem. Zapowietrzone nie są, bo klocki od razu reagują po naciśnięciu klamki, ale hamują tak jak pisałem, przy dość głębokim wciśnięciu.

  • Xau

    To może po prostu klamka jest miękka? Nie miałem do czynienia z Hayesami, ale mi to wygląda na zapowietrzony układ. Może gdzieś się powietrze przemieściło w czasie transportu na środek układu i sprężasz nie tylko płyn hamulcowy ale i powietrze w przewodach i stąd ten głęboki skok. Nieco zapowietrzony układ właśnie tym się charakteryzuje, klocki reagują ale już podczas jazdy nie ma efektu kotwicy.

  • aaz

    Byłem w sklepie rowerowym i osoba z obsługi twierdzi, że nie są zapowietrzone, bo klocki odrazu reagują po naciśnięciu klamki.

  • ROB

    Witaj nie dawno pisałem do Ciebie w sprawie roweru dla ciężkiej osoby czyli dla mnie :), a przypomnę że ważę 150 kg.

    I kupiłem rower SPECIALIZED ROCKHOPPER PRO 26″ model z 2012 http://twomark.pl/rekreacyjne-26-specialized-rockhopper-pro,p,23278 udało się mi go kupić za 3 tys. zł.

    Jak na razie zrobiłem nim tylko 160 km. ale wszystko jest gitara :) oczywiście jazda spokojna po asfalcie i utwardzonych drogach szutrowych. Zadek w pierwszym tygodniu to myślałem, że mi odpadnie (nie jeździłem na rowerze 16 lat), ale teraz jest już dobrze, pozostało mi tylko się cieszyć z jazdy i zbijać ten mój śmietnik :D wyhodowany przez tyle lat. Fajnie że założyłeś ten temat, bo może to ułatwi innym w znalezieniu roweru dla siebie. Dzięki i pozdrawiam.

  • Xau

    @Rob
    Zostaje tylko mieć nadzieję, że ta na maxa cieniowana rama wytrzyma :)

  • Mchał

    Witam , zaliczam się właśnie do takich osób o jakich jest mowa w artykule powyżej, ale tutaj był jeszcze jeden problem mam 2 metry wzrostu i długość nóg jest naprawdę duża więc szukałem roweru na wypady po szosie i czasami utwardzonej nawierzchni i do miasta i czasami na wieś :-) , wybór padł na rower o ramie 24 calowej niemieckiej marki MIFA.

    Rower jest więc takim typowym przedstawicielem trekkingu , z bagażnikiem do udźwigu 15 kg. Rama naprawdę duża, światło przednie już w piaście świecące kilka minut nawet na postoju co wieczorami wracając z ryb lub też bardzo wcześnie rano uważam że jest rzeczą bardzo przydatną. Osprzęt przód Tourney a tył Szhimano DEORE. Nie chcę się jakoś na razie wypowiadać co do eksploatacji bo kupiłem go niedawno (1210 złotych od osoby sprowadzającej nowe rowery z Niemczech od producentów z fabryk i sklepów) i dopiero jutro wyruszam w pierwszą poważniejszą trasę, ale fakt, że rower jest przede wszystkim przystosowany pod wysoką osobę najbardziej mnie cieszy.

    Może macie do czynienia z tymi rowerami lub też coś o nich wiecie ? Z góry serdeczne dzięki za możliwość uczestniczenia i czytania „Rowerowych Porad” :-)

  • Xau

    @MCHAŁ
    Trochę duża rozbieżność pomiędzy przednią a tylną przerzutką :)
    Taki tani chwyt marketingowy, Łukasz chyba pisał gdzieś o takiej polityce producentów. Takie połączenie z zapewne niszowymi manetkami powoduje, że to deore będzie się zachowywało jak tourney :P

  • aaz

    @XAU
    Da się coś z hamulcami zrobić co wcześniej pisałem?

  • Krzys

    Mam 135 kg i 190 wzrostu. Rower to Autor trekkingowe za ok 2 tys zł. Jeżdżę codziennie do pracy i w wakacje z dużymi sakwami 800 – 100 zł. Łącznie ok 2000 km rocznie raczej po asfaltową. Być może przyczyną wagi było pęknięcie ramy pod siódemki, ale to jedyna awaria.

    Uważam, że jeśli jeździ się ostrożnie, można się nie obawiać.

  • Xau

    @Aaz
    Najlepiej podejdź do jakiegoś innego serwisu rowerowego i niech to obejrzą. Jak nie masz doświadczenia z tarczami to lepiej przy nich nie grzebać. Jak klamka hamulca chodzi miękko, czyli hamuje mocno dopiero przy mocnym wciśnięciu, a koło blokuje tylko bez obciążenia to najpewniej hamulce są zapowietrzone. Jeżeli koło nawet bez obciążenia się nie blokuje, to pewnikiem klocki/tarcza są tłuste.

    W pierwszej kolejności możesz spróbować wyciągnąć okładziny, dokładnie je umyć w płynie do mycia naczyń, a następnie lekko osuszyć nad palnikiem. Pamiętaj tylko żeby nie wciskać hamulca, jak nie ma okładzin. Nie opalaj okładzin żywicznych za długo, bo się zapalą. Można je też wsadzić do piekarnika na 180 stopni na 30 minut, będą na pewno suche.

    Co do tarcz to najlepsze są płatki kosmetyczne i pojemnik z wodą i płynem do mycia naczyń. Czyścić z obu stron, a otwory wentylacyjne wyczyść patyczkami kosmetycznymi. Zostaw do przeschnięcia, zamontuj okładziny, odczekaj jakiś czas żeby spokojnie wyschło wszystko [okładziny wyschną szybciej w piekarniku] i jedź w drogę sprawdzić czy się poprawiło.

  • Grubbass

    150 kg i 185 cm. Kupilem miejskiego cruisera – electrę straight eight.

    Nie wyobrażam sobie powrotu do MTB. Cruiser do miasta, lasu jest idealny.

    Rama alu, piasta sram 1.3, szerokie siodło na sprężynach. Opony 24×3.0. Kolega jak zobaczył to powiedział, że takie małe się nie nadają na dalsza drogę. Nie wiem ile to daleko, ale po kilkunastu latach niejeżdżenia na drugą przejażdżkę upał pojechałem 20 km w 1 h 20 min.

    Pozycja mega wygodna. Nadgarstki odpoczywają.

    Polecam pozostałym nadwagowcom usiąść i zrobić rundkę 30 m. Mi to wystarczyło, że na inne nie chciałem patrzeć.

    No chyba ze ktoś szuka roweru do jazdy na akord, a nie rekreacyjnej…

  • Dodam kilka słów – tak jak pisałem, jestem zwolennikiem V-brake. Ale teraz tendencja jest do montowania tarczowych hamulców do rowerów kosztujących 350 złotych. Więc nic dziwnego, że w tych porządnych za 1600-2000 złotych też takie spotkamy.

    Większość mechanicznych tarczówek jakie spotkamy na swojej drodze, to tanie i kruche Tektro, „Jaszimo” i inne wynalazki typu „Super Star Strek 2000000”. Dlatego wolę hydrauliczne: Shimano, Hayes, Avid itd.

    Jeśli chodzi o wagę rowerzystów, to cieszę się, że napisało tutaj sporo osób o wadze ok. 100-110 kilogramów. Ale szczerze powiedziawszy – Panowie – jesteście okruszkami :) Prawdziwa waga ciężka zaczyna się w okolicach 125-130 kilogramów i dopiero przy takiej wadze, bardzo dokładnie zwracałbym uwagę na wytrzymałość roweru.

    @Xau – pisałeś, że w rowerach za 400 złotych nie ma prawa nic się stać. Nie jest to prawdą. Skądś ta cena musi wynikać i niekoniecznie z połączeń śrubowych. Producent musiał gdzieś zaoszczędzić na częściach. I fakt, że odpadnie nam przerzutka czy koło się szybciej rozcentruje – to są drobiazgi, które da się szybko naprawić.

    Dużo gorzej, jeśli rower po jakimś czasie zacznie wydobywać z siebie dziwne dźwięki, a części zaczną się rozsypywać jedna po drugiej.

  • MaciekR

    „Dodam kilka słów – tak jak pisałem, jestem zwolennikiem V-brake. ”

    Ja też się przekonałem do V-brake jak mam wreszcie je sensownej jakości (ale nie okupionej kosmiczną ceną). Ale w zimę, przy ujemnych temperaturach, trzeba hamować kontrolnie wcześniej aby lód się stopił z obręczy. Wbrew pozorom częściej mam ten problem przy temperaturach bliskich zeru niż tak ok -20*C. Być może wilgotność powietrza nad morzem swoje robi. Testowane na rowerze z prawie 90 kg rowerzystą i sakwami (nie wiem ile ważyły, ale z laptopem, zakupami itp., pewnie 5kg na sakwę) na mocno pagórkowatym terenie. Zatem nie powiem już nic złego o v-brake. Tylko w upały >30 *C przeraźliwie piszczy mi przedni.

    „Prawdziwa waga ciężka zaczyna się w okolicach 125-130 kilogramów i dopiero przy takiej wadze, bardzo dokładnie zwracałbym uwagę na wytrzymałość roweru.”

    No ja „zabiłem” obręcz w starym rowerze przy 90kg, więc kwestia dyskusyjna. :-)

  • YETI

    Ważę tak różnie :) Od 110 do 120 kg w zależności od pory roku :)
    Mam 2 rowerki – wiekowego (jakieś 12 lat) Gianta którego dobijam jako zimówkę na solonych drogach – co jakiś czas coś tam wymienię.
    Poza tym mam Wheelera 2600 cross (jakieś 1300 PLN rocznik 2011 kupiony w 2012). Przejechał ze mną 6000 km. W mieście do pracy ale też na wycieczkach z sakwami (jakieś 10-15 kg) i przyczepką z dzieckiem (mocowanie w ośce, jakieś 30-35 kg z pasażerką)
    Nic nie wymieniałem do momentuu gdy trafiła mnie taryfa na przejeździe i musiałem zmienić oba koła i przedni widelec.
    Teraz szykuję się na wymianę napędu, ale to chyba raczej bardziej sprawa przebiegu niż masy użytkownika.

  • Xau

    @Łukasz Przechodzeń – Rowerowe Porady
    Pisałeś o hamulcach tarczowych, nie o produktach hamulcopodobnych. Ja właśnie o tym wspomniałem, dziś tarcze hydrauliczne są dopiero w rowerach za ok 1800 zł, na produkty typu Super StarTrek 200000 Euro Turbo nie warto zwracać uwagi, ale to chyba jasne dla większości czytelników bloga :)

  • Paweł

    Witam serdecznie wszystkich!

    Ważę 150kg. Wzrost 185cm. Wiek 28 lat. W latach dzieciństwa jeździłem strasznie dużo na rowerze, ale odkąd wyjechałem na studia nie miałem takiej możliwości a chciałbym do tego wrócić i ze względu na to, że bardzo lubiłem jeździć rowerem jak i ze względu na poprawę swojego zdrowia i wagi.

    Niestety zupełnie nie znam się na rowerach a tym bardziej na takich dla osób z taką wagą. Czy mógłbym Was prosić o polecenie mi jakiegoś konkretnego modelu? Będę bardzo, ale to bardzo wdzięczny za wszelką pomoc.

    Jeśli chodzi o budżet to do wydania mam ok. 2000 zł. Jeśli chodzi o tereny po których się będę tym rowerem poruszał to głównie to będzie asfalt, ścieżki rowerowe (mieszkam w Krakowie i mam bardzo blisko do Wisły, więc większość kilometrów będę robił wzdłuż Wisełki) oraz dróżki leśne (bardzo łagodne ścieżki i bardzo rzadko będę nimi podróżował).

    Będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc, ponieważ chce zacząć się ruszać i po wielu testach z różnymi formami ruchu stwierdziłem z dietetyczką, że rower będzie dla mnie idealny tylko tak jak wspomniałem wyżej niestety nie znam się na tym zupełnie, a podejrzewałem, że nie mogę kupić nic taniego, bo od razu się rozleci jak na nim przejadę kilka tras:)

    Pozdrawiam bardzo serdecznie,
    Paweł z Krakowa

  • Grubbass

    Zanim wsiasziesz na mtb konoecznie dosiądź kruzera. Mam tez 150 i 185cm.

  • Paweł

    Właśnie o to chodzi, że ja nawet nie wiem co to Kruzer… Sprawdziłem w google, że chodzi Ci pewnie o rower typu Cruiser, ale w dalszym ciągu nie wiem co to za typ… Widziałem, że cześć rowerów na allegro też jest tak podpisane i jest to z tego co widzę typ rowerka miejskiego, ale niestety na prawdę nie znam się na tym dlatego będę wdzięczny jak ktoś kto się zna na prawdę poda mi konkretny model z konkretnym wyposażeniem a ja sobie dobiorę siodełko, bo to chyba najbardziej indywidualna kwestia jeśli chodzi o rower:) Z resztą jestem w stanie się na prawdę dopasować:)

    Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

  • Grubbass

    Ja tez nie jestem specem ;) miałem 20 lat gorala a od 16tu stał niejezdzony bo braklo mi tchu w tej pozycji. Zobaczyłem przez przypadek w sklepie rower electra straight eight… przejechalem się i odkryłem ze jest rower na którym jest mi fajnie. Po 3 tygodniach wsiadłem na gorala i pomyslalem: jak ja mogłem na tym jeździć? Co to za pozycja? Zerknij w allegro. Sa uzywki electra townie lub straight eight. Mozna za 2tys wyhaczyć.

    Oczywiscie jezeli planujesz jakies konkretne treningi, jazde ma czas, czy bicie predkosci to nie cruiser.

    Moj ma GRUBE opony, daje radę po lesie po asfalcie itp. Nie jest to typ roweru na gorskie podjazdy ani na grzanie asfaltem 40km.

    Natomiast przy naszej tuszy są to rowery idealne do jazdy. Gdybym wsiadl 4 lata temu a nie 3 tyg temu… a wszystko z przypadku.
    W ogole nie planowałem roweru a teraz z żoną i dzieckiem popołudniami sobie robimy po 15km dla relaksu a ja juz kilka razy wracalem z pracy 19-23km dla frajdy.

    Sorry za literowki ale pisze z telefonu.

  • Paweł

    Super:) Zaraz sobie posprawdzam na allegro:)

    W dalszym ciągu będę oczekiwał dodatkowych porad:) Obiecuje, że jak już coś zakupie/wybiorę to na pewno się z Wami tym podzielę:) Dla mnie rodzina jest motywacją i chciałbym zrobić się bardziej ruchliwy dla nich:) Dla mnie myślę, że najczęstszą będzie trasa ok. 20 km i jak najbardziej mogę się mocno spocić byle tak jak sugeruje kolega pozycja była rozsądna:) Wolę się wypocić robiąc więcej kilometrów niż męczyć się samą pozycją jazdy:) Jakby nie patrzeć widoki/czucie wiatru/ogólne odczucia z jazdy mają mnie zachęcać, a jeśli pozycję będę miał kiepską to rzeczywiście nie będzie to zachęcające, żeby jeszcze więcej jeździć:)

    Bardzo dziękuję jeszcze raz za poradę i czekam na kolejne:)

  • Spinner

    Problem z wagą niestety jest duży i po poszukiwaniach danych z popularnych marek tylko Unibike w instrukcji max. wagę rowerzysty i roweru określa na 140kg – reszta mniej lub wcale… Używam Unibike Viper na kolach 700×40 i póki co przy moich 125kg wsio działa:-)

  • Grubbass

    Spinner ile podaje electra dla swoich rowerów?

  • dragster dh

    Osłabia mnie reklamowanie mechanicznych tarczówek. Lepiej naprawdę zakupić porządne v-brake i będą dużo bardziej skuteczne. Tarczówki zdecydowanie polecam hydrauliczne, jeśli już wchodzić w ten temat, nie warto tu oszczędzać i kupić np. Magurę mt2, która na allegro miewa dobra cenę, nie bójcie się tez opon 2,5-2,6 cala, może są cięższe, ale szczególnie przy słabych amortyzatorach lub ich braku przydadzą się na dziurach.

  • Paweł

    Witam ponownie:)

    W następnym tygodniu o ile pozwoli mi na to praca wybieram się w wędrówkę po Krakowskich salonach z rowerami i przy okazji przetestuje wiedzę sprzedawców :) Czytając artykuł z 25 lipca (czytałem go 11 sierpnia) i komentarze pod nim szczerze mówiąc miałem nadzieje, że moja prośba o pomoc w wyborze sprzętu będzie miała większy odzew z kilku powodów :)

    Przeważnie jak się czegoś szuka (nie znałem wcześniej tego bloga) to znajduje się strasznie stare wpisy, a tutaj wpis nawet nie miał 3 tygodni, więc uznałem, że to sukces i może uda się jeszcze zagadać i osiągnąć jakieś konkretne porady tym bardziej, że na pewno takie popularne blogi są przecież obserwowane przez producentów i sklepy, więc liczyłem, że ktoś będzie chociażby chciał polecić jakiś swój najlepszy produkt dla moich potrzeb :)

    Szkoda troszkę, że się nie udało (oczywiście poza poradami które otrzymałem, za które bardzo dziękuję), ale tak jak już wspominałem będę odwiedzał w najbliższym czasie przynajmniej 3 sporego rozmiaru salony rowerowe w Krakowie i mam nadzieje, że gdzieś zostanie mi polecony rower który sprosta moim potrzebom :)

    Jakby ktoś miał jakiś salon rowerowy w Krakowie do polecenia, to też będę wdzięczny, bo chciałbym trafić na taki, gdzie będzie obsługa która się na prawdę zna i dlatego wybrałem największe znane mi salony rowerowe, bo chyba tam jest największa szansa na trafienie na sprzedawcę, który się będzie znał na temacie :)

    W dalszym ciągu byłbym bardzo wdzięczny za podsyłanie konkretnych modeli rowerów, bo może uda mi się któryś znaleźć w stacjonarnym salonie, a jak nie to na allegro na pewno znajdę :)

    Dzięki wielkie z góry za pomoc i do usłyszenia.

  • Grubbass

    Ja potym jak zobaczylem swojego cruisera tez obskoczylem 3 wielkie sklepy rowerowe… nic tam nie bylo. Same mtb trekkingi kolarki albo pseudo miejskie po 500zl… poszukaj na forum beachcruiser.

  • Michał

    Hej,

    Stanąłem przed podobnym problemem w zeszłym sezonie i dość długo szukałem odpowiedzi, więc chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

    Potrzebowałem roweru do miasta, więc od początku nastawiłem się na crossa. Napisałem do kilkunastu sprzedawców z prośbą o radę. Odpisało mi kilku, z czego jeden wydawał się najbardziej kompetentny i bardzo cierpliwie odpowiedział na wszystkie moje pytania. Koniec końców nabyłem poleconego przez niego Ghosta Cross 1300. Na 3 przejażdżce miałem wypadek i złamałem rękę, więc pierwszy sezon skończyłem po 100 km.

    Od marca tego roku jeżdżę regularnie, mam na ten moment przejechane prawie 1400 km. Myślę, że wspomniane przez autora wskazówki doboru podzespołów są sensowne, ale nie ma też sensu przesadzać i jeździć pancernym czołgiem. Rowery lepszych firm są zwykle wysokiej jakości i jeśli nie katuje się roweru, to powinien wytrzymać nawet dużą wagę. Sam zaczynałem ze 130 kg, obecnie mam 120 i póki co rower działa bez zarzutu.

    Przy zakupie miałem swoje wątpliwości, ale zarówno opony 1.75, v-brake`i, 32 szprychy i „zwykłe” obręcze póki co spełniają swoje zadania.

    Podsumowując – wybierać rowery dobrych marek z firmowymi podzespołami i niczym się nie przejmować :)

  • MaciekR

    „Podsumowując – wybierać rowery dobrych marek z firmowymi podzespołami i niczym się nie przejmować :)”

    Potwierdzam. Co prawda przy mniejszej wadze, ale skończyła się moja obsesja doglądania stanu obręczy (bo potrafiłem trzykrotnie w jednym roku doprowadzić do zerwania szprychy) i jedynym „stresem” jest ryzyko przebicia opon. Co prawda w przypadku dobrych marek przepłaca się nieco za samą markę, ale coś za coś.

  • FATBasten

    zgrzeszyłem, zakupiłem składaka „Senator” – cokolwiek by to nie było, a z „marketa” za 520 zeta, oddaje go po miesiącu ze stratą 100 zł i chciałem co nieco dołożyć i kupić rower, najlepiej FATBike tylko nie wiem czy z budżetem 900-1000 jestem w stanie sam poskładać taki rower?

    Potrzebuje jakichś wskazówek, jakie elementy zakupić i gdzie i co może, a co nie być używane.
    Wzrost 183cm/waga 99-101 kg z tendencją zniżkową i wiek pewnie nie istotny, ale 40 na zegarze jest.

    Także nie potrzebuję super crossa do skakania po mieście, ale bardzo mi się podobają te fatbike z szerokimi balonami, jeżdżę głównie po szosie i trochę po bezdrożach i innych szutrach, ale głównie płaskie tereny – nie jestem agresywnym kolarzem – raczej relaxing time po pracy i trochę żeby zrzucić 1-2kg zbędnej ciąży spożywczej i to wszystko.

    Pozdrawiam i z górki dziękuję za pomoc i porady!

  • @Fatbasten – cóż, składanie samemu roweru typu Fat Bike, może trochę czasu potrwać. Zacząłbym od szperania po Allegro w poszukiwaniu całych, używanych rowerów. Możesz również rozejrzeć się za częściami, chociaż tutaj może być z tym trochę więcej zachodu.

  • menno

    135kg.
    Kross level A2, model bodajże z 2011.
    Pedały dodane do roweru wytrzymały ze 2 tygodnie, potem były wellgo mg-1 – polecam jeśli ktoś nie chce spd. Aktualnie Shimano PD-M540. Poza tym „stock”.

    Tektro dają rade, a korba, rama – z krawężników zeskakuję, bywam w lesie, zdarzają się zjazdy i kompletnie nic się z rowerem nie dzieje.
    Pierwsza usterka to wyrwana 7 zębatka z kasety – prawie stałem i za mocno chciałem ruszyć. Zrobiło „klang” i zobaczyłem coś srebrnego odpadające od roweru. Kaseta właśnie dociera, aktualnie jeżdżę z 6 biegami z tyłu ;-)

  • Luki

    @FATBasten
    FAT BIKE’i to jeszcze dosyć świeży temat na naszym rynku i ciężko jest kupić używaną / przystępną cenowo ramę.

    Poza tym – opony do typowego FatBike’a – Surly 26″ x 4.6″ to koszt około 1,000 PLN za komplet. Przy takim budżecie bardziej skłoniłbym się do zakupu pożądnego roweru MTB 26″ i założył ewentualnie opony 26 x 2,5″ . Z podstawowym napędem typu Altus czy Acera wyrobisz się w 1,000 PLN.

    Teraz są dobre wyprzedaże i możesz kupić nowy rower z gwarancją, który Twoje skromne 100 kg wytrzyma na pewno. Myślę, że większość czytelników potwierdzi, że lepiej mieć nowe z gwarancją niż stare w tej samej cenie. Nie ma co się oszukiwać – ludzie, którzy sprzedają używane np. korby czy kasety zębatek dobrze wiedzą, że ich czas dobiega końca i chcą odzyskać nawet najmniejsze grosze przy wymianie. Kupując taki sprzęt płacisz ratę za miesiąc użytkowania przed zakupem docelowych części.
    Z używanych rzeczy można jedynie patrzeć na siodełka, wsporniki czy kierownice z zaznaczeniem rzeczy markowych i po oględzinach na żywo ich stanu.

    Generalnie – jeżeli chcesz wydać 1,000 PLN idź do sklepu, zrób taką pierwszą wpłatę i weź sobie 10 rat po 50 PLN. Za 1500 PLN można kupić rower bez wodotrysków i biżuterii ale też pozbawiony słabych punktów. Na wyprzedaży u nas mamy np. TREK’i z dożywotnią gwarancją na ramę, bardzo przyzwoicie wykonane i bez problemu wożące ludzi o masie około 100kg. Jakbym się postarał to nawet jakiś 29er by się znalazł. Wymienisz opony na szersze jak te standardowe się zużyją i masz nowy, markowy rower z gwarancją spokoju i zadowoleniem z kupna rzeczy wartej swojej ceny.

  • ponczek

    Witam, posiadam krossa B3 od maja tego roku, ważę 145 kg, przebieg 2500 km, z fabrycznych części do wymiany poszła korba na deore 590, łańcuch, reszta bez zarzutów, trasy – asfalt, las, piachy, zauważyłem ze rura podsiodłowa chyba lekko wygięta, ale daje radę :))

  • Łukasz

    120 kg, author kinetic shock z 1999 r. Przed dwoma laty powrót do jeżdżenia po 10 latach bezruchu (stąd ta waga). Rower – zadbany, serwisowany, zupełnie seryjny (nie licząc oświetlenia i licznika). Przebiegi niestety wciąż śmiesznie małe, ale progres jest. Z rowerem nic się nie dzieje, hamulce tektro v-brake zupełnie dają radę. Na moim przykładzie widać, że wcale nie trzeba Bóg wie jakich technologii, żeby udanie jeździć nawet z taką masą własną :-)

    pzodrawiam

  • duck

    witam,
    110 kg/195 cm, jeżdżę od 2008 roku na Kellys Salamander na ramie 23,5 i rower sprawuje się świetnie, właściwie nic się z nim nie dzieje (jazda mieszana tylko od marca do listopada ok. 2000 km/rok). w zupełności wystarczają hamulce v-brake tektro nawet przy dość agresywnej jeździe. do tej pory jeździłem na oponach 2,1 ale przymierzam się do kupna opon o szerokości 1,25 bo chciałbym trochę po asfalcie i ścieżkach rowerowych szybciej pojeździć – http://sklep.sportprofit.pl/pl/p/Opona-Kenda-Kwest-26×1.25/1445.

    I tu moje pytanie: czy przy mojej wadze te opony nie są za wąskie? No i czy na takich oponach wjadę do lasu na ubitą ścieżkę i nie roztrzaskam się na najbliższym świerku?

    pozdrawiam wszystkich śmigających!

  • Piotr

    Duck przy twojej wadze myślę że takie oponki będą za wąskie, kup coś z uniwersalnym bieżnikiem to i po utwardzonych ścieżkach pojedziesz. Zasada jest jedna im szersza opona tym mniejsze ciśnienie w niej możesz mieć i lepiej wybiera małe nierówności ( kamyki nierówności chodnika )

  • @Duck – 1,25″ to mniej więcej 32 mm szerokości. Cóż, taka opona w lesie może się nie sprawdzić zbyt dobrze. Nie da się w łatwy sposób połączyć wody z ogniem i bardzo szybkiej jazdy po asfalcie z jazdą po bezdrożach.

    No i dobrze jest zmierzyć sobie szerokość obręczy wewnątrz i sprawdzić czy taka wąska opona będzie dobrze leżeć:

    https://roweroweporady.pl/wp-content/uploads/2011/09/szerokosc-obreczy-a-opona.jpg

  • duck

    dzięki za rowerowe porady :D
    założyłem 1,5 http://www.maxxis.com/catalog/tire-261-119-detonator

    szybko, twardo i na temat!

    przez las biegnę z rowerem na plecach…

  • MaciekR

    @DUCK

    „przez las biegnę z rowerem na plecach…”

    Przy takim bieżniku powinno Ci się bardzo szybko przez niego jechać, a jak deszcz popada, to i hamulce zbędne. ;-)

  • nicram4

    Witam. Kolejny raz piszesz o tym ze szersza opona stawia większy opór toczenia. Jest to nie prawda. Stawia jedynie większy opór powietrza. Podczas tarcia siły działające na oponę rozkładają się na większą powierzchnię dzięki czemu opory toczenia są mniejsze. Pozdrawiam

  • @Nicram4 – masz rację, że im szersza opona, tym mniejszy opór toczenia, ale… dotyczy to pomiarów przy jednakowym ciśnieniu.

    Zerknij na stronę Schwalbe, gdzie jest to wszystko fajnie opisane:
    http://www.schwalbetires.com/tech_info/rolling_resistance

    I faktycznie, piszą, że szersza opona daje mniejsze opory toczenia (przy tym samym ciśnieniu). Ale jednocześnie, sami pytają – to dlaczego kolarze szosowi używają bardzo wąskich opon?

    I jedną z odpowiedzi jest masa i opory powietrza, ale także to, że im węższa opona, tym zazwyczaj mocniej możemy ją napompować. A im większe ciśnienie, tym mniejsze opory toczenia.

    Także sprawa z szerokością i oporami nie jest tak do końca jednoznaczna, o czym oni sami piszą na samym końcu :)

  • CMDspock

    Witam. Śledzę ten watek i jednocześnie się zastanawiam co wybrać dla siebie (135 kg, 185 cm). Troszeczkę szukałem i polecono mi coś takiego: http://www.raleigh.pl/rower/129

    Pytanie brzmi, czy warto?

  • Bardzo ciekawy i przyjemny rower. Szukałbym teraz na niego jakiejś okazji cenowej, bo można go kupić taniej niż podaje producent. Poza tym kupuj śmiało.

  • Piotr

    Pchanie się w rower z ramą bez poszerzanej sterówki to trochę strzał w kolano, będziesz chciał wymienić amora na coś lepszego to niestety nie znajdziesz.
    Popatrzył bym na twoim miejscu na marki takie jak shockblaze lub silverback

  • @Piotr – nie każdy potrzebuje lepszego amortyzatora. No i jeśli szuka się ramy z główką sterową „tapered”, to raczej nie w granicach 2000 złotych za rower.

    Ale fakt, faktem, że taka główka ramy byłaby przyszłościowa.

  • cmdspock

    hmmm.. nie bardzo wiem o co chodzi z główką „tapered”, ale chyba jak na początki mojego pedałowania ten rower będzie ok. (http://allegro.pl/rower-mtb-raleigh-rocker-3-0-hlo-hydraulika-29er-i4638676016.html – więcej fotek).

  • Piotr

    @Łukasz kolega podał link do roweru który kosztuje 2399 zł Shockblaze R5 kosztuje dokładnie tyle samo osprzęt ma troszkę gorszy ale R5 ma już główkę ramy sterowej „Tapered”
    http://shockblaze.pl/r5-29

    @CMDSPOCK Przyjrzyj się główce sterowej ramy u dołu jest szersza niż u góry co powoduje że sterówka jest sztywniejsza itp..
    Poza tym jak (nie życzę Ci tego ) padnie Ci amor i przyjdzie ci go wymienić to możesz mieć problem i będziesz musiał kupić i amor i ramę albo nowy rower, bo teraz już wszystkie nowe są robione pod główkę tapered. Ale wybór należy do ciebie

  • Nie siedzę aż tak w nowych rowerach, ale nie przesadzaj, że wszystkie amortyzatory mają rurę pod tapered. Na rurę 1 i 1/8″ będą robione jeszcze bardzo, bardzo, bardzo długo. Tak samo jak opony 26 cali :) Może nie będą to topowe modele, ale spokojnie się kupi takie amorki, nie strasz kolegi kupnem bezużytecznego roweru.

    Tym bardziej, że chyba nie zależy mu na rowerze klasy pro, bo w takim przypadku lepiej uderzyć w coś lepszego już na starcie.

  • Piotr

    @Łukasz to zależy właśnie od tego czego chce kupujący, czy któregoś dnia zapragnie czegoś więcej czy nie. Co możliwości kupna widelca 1 i 1/8 za parę lat, to na pewno będzie można kupić coś, pytanie co, na bank będzie ograniczony wybór tak jak z rowerami na kołach 26 na rok 2015.

    Chociaż nie wiadomo co będzie za trzy lata, może producenci odkryją, że rowery na kołach 26 są super dla dzieci i w ogóle super mega stabilne itp ;-)
    Podsumowując chodzi mi o to, że za parę lat, np. trzy, wybór amortyzatorów do koła 29″ ze sterówką 1 i 1/8 może być bardzo okrojony i zawężać się do najniższych modeli.

  • Gregg

    Ważę 140kg i bazuję tylko na obręczach wielokomorowych, 36H i oczkowanych, oczywiście 29er. Świetnie się sprawdza rower Photon od Zasady

  • Maciej

    Powiem tak, w dorosłym życiu po kilku próbach różnych rowerów stwierdziłem, nigdy więcej roweru. Zawsze kończyło się tak samo. Ból pleców, stawów, nadgarstków itp. Nie dawało mi to spokoju i postanowiłem przyjrzeć się dużym rowerom trekkingowym, takim, gdzie przy moich gabarytach (120+ i 195 cm wzrostu) pozycja na rowerze będzie niemal wyprostowana, zakładając jazdę czysto amatorską.

    Na dziś mogę powiedzieć, że się udało (tak myślę). Nie „robię” rowerem spektakularnych wyników i mega tras, ale staram się to robić codziennie, choć z 15 km. Dobrałem sobie wysokiego trekkinga Rixe Toulose XXL z shimanowym osprzętem, hydraulicznymi hamulcami Magura i 64 cm ramą. Jest to rowerem jak go fabryka stworzyła, jedynie siodło zmieniłem.

    Póki co zadowolony jestem bardzo, nie bolą mnie plecy, nie bolą nadgarstki i inne części ciała, a następnego dnia chce mi się znów na rower wsiąść. Pozdrowienia dla wszystkich.

    • Fajnie, że udało Ci się znaleźć rower odpowiedni dla siebie i zacząłeś znowu jeździć. Na pewno wyjdzie Ci to na wielki plus.

  • cmdspock

    eh…panowie temat wraca jak bumerang. akcję z Raleight Rocker 3.0 przespałem i rower już niedostępny pod tą marką. Teraz nazywa się to SAVENO ROCKER 3.0 i stąd pytanie … warty jest uwagi?
    przypomnę 185cm, 135kg najchętniej rower do 2k z hakiem . Doradzicie coś?
    http://www.saveno.pl/rocker-3-0-7-1

    • Teekno

      Witam.
      174 cm wzrostu, 108 kg wagi -> rower Cube Attention 2013. Nie mogę narzekać na ten model, dzielnie znosi moją wagę, jedyne co wymieniłem w nim przez 2 lata to łańcuch. Jak dla mnie godny polecenia i solidny.
      Lekko zmieniając temat, czekam właśnie na przesyłkę z nowym licznikiem Sigma Rox 10 – czy jest ktoś kto posiada ten licznik i może się na jego temat wypowiedzieć?

  • Sydney

    Witam,
    Cz przy masie 90 kg mogę pozwolić sobie na zakup roweru hybryda (fitness) z ramą karbonową?

    • Witaj, jeżeli ważysz 90 kilogramów, to jeszcze nie jest waga wpadająca w kategorię „ciężkiej”. Oczywiście, że możesz kupić. No i wiadomo, podczas jazdy trzeba omijać większe dziury i podnosić tyłek przy wjeżdżaniu pod krawężniki. Ale to dotyczy także osób ważących 60 kg :)

  • obserwuś

    Moda na szprychy nierdzewne, dla cięższych, jest pomysłem poronionym, tak sądzę. Bez przerwy wymieniam nierdzewne na stalowe, ponieważ w tych pierwszych, urywają się główki. A to z powodu zbyt mocnego naciągnięcia przez mechanika. A to z powodu kruchości materiału. Są marki, które używają tylko szprychy nierdzewne. Stwierdzam, nie dla osób, powyżej stu kilogramów wagi.
    A także szprychy, tak jak felgi i piasty, bez względu na materiał, należy okresowo czyścić. Widzę nieraz takie niechlujstwo… ,,Pokaż mi swój rower, a powiem Ci, kim jesteś…” Najłatwiej bawełnianą rękawiczką, z lekkim nasączeniem olejem silnikowym. (Przynajmniej ja tak robię.)
    Następnie bawełnianą szmatą, do sucha.

  • Daniel

    Witam. Jeśli ważycie 100-120 kg to rower nie pomoże wam szybko zrzucić zbędnego balastu chyba, że będzie jeździć 5 dni w tygodniu (2 dni regeneracji) po minimum 30-100 km. Jeżdżenie po 10-20 km nic nie wnosi w utratę wagi poza lepszym samopoczuciem.

    Musicie zainteresować się dodatkowo chodzeniem po schodach (w obie strony). 4-5 pięter na początek wystarczy. Ponadto trzeba zacząć biegać ale bez porządnego obuwia z amortyzacją ani rusz!!. Oczywiście znajdą się „specjaliści” co będą pisać że nie warto inwestować w drogie buty ale ja podam prosty przykład – czy biegalibyście przy wadze 100-120 kg po chodniku na bosaka?.. Amortyzacja u osób z nadwagą oraz otyłych to podstawa aby nie rozwalić sobie nóg które macie jedne na całe życie.

    Przy regularnych treningach (5 dni rower, 2 dni chodzenie po schodach, 2-3 bieganie) w 6 miesięcy można nawet zrzucić ponad 10-12 kg. Zamiast diet cud polecam zwiększyć spożycie owoców oraz warzyw, 2 razy w tygodniu ryba, pełnowartościowe mięso – by chudnąć trzeba mieć energię, pamiętać o nabiale (maks. 2%) i pić dużo wody – średnio 2-3 litry na dzień.

    Oczywiście pić należy przed, w trakcie i po treningu. Jeśli będziecie się prawidłowo nawadniać to mocz oddawany będzie koloru jasnego – zbliżonego do białego. Jeśli jest żółty lub ciemny to pracujecie na rezerwie. A czym jest jazda na rezerwie każdy wie :)

  • cmyk

    Tak się składa, że natrafiłem na ten blog kiedy szukałem nowego roweru, ponieważ poprzedni mi skradziono. Dzięki za wpis, bo pomógł mi się zdecydować. Mam ponad 2 m wzrostu i ważę ok 120 kg.

    Jeździłem już różnymi rowerami, ale na żadnym nie czułem się tak dobrze jak na Mongoosie Manauverze Sport, specjalna podwyższona rama dla osób wysokich. Koła 26′ sprawiały, że to bardzo zwrotny rower. Choć może z boku wyglądał jak deskorolka – duża rama małe kółka :-)

    Po zamontowaniu slicków urywało uszy, ale za dużo snake-biteów na krawężnikach łapałem więc wróciłem do opon z bieżnikiem. Do tego bagażnik i już można było śmigać na tygodniowe wyprawy w ‚nieznane’. Rower był bardzo wytrzymały i nawet z dużym obciążeniem wyprawowym (sakwy, namiot, kuchenki turystyczne itd.) dawał radę. Wytrzymywał nawet skoki z krawężników. Nie żebym go do tego używał, ale czasem nie było wyjścia :-)

    No ale jak już wspomniałem ten mi skradli. Zdecydowałem się na Treka X-caliber 7. Miał większy rozstaw kół niż Kross, którego brałem też pod uwagę no i ramę 23′. Dostałem świetną ofertę i za cenę niższego modelu kupiłem swojego Treka. Poza tym ma olejowy amortyzator zamiast kartridżowego – co ważne przy cięższych osobach. Dobrze czuję się na góralach. Na tym jeździ się dość szybko i doskonale sprawdza się w miejskiej jeździe. Przynajmniej dla mnie.

    To co sprawia mi największą frajdę to amortyzator, pamiętam ból nadgarstków na poprzednim sztywnym widelcu i slalom w celu uniknięcia większych dziur. Jak wyglądają polskie drogi i ścieżki rowerowe nie muszę nikomu mówić. Teraz po prostu nie martwię się studzienkami. Szerokie opony + amortyzator sprawia, że ma się wrażenie, że rower płynie. A jak mam kawałek dobrej prostej to można go zablokować. Przerzutki też są doskonałe – trafiają w punkt i świetnie dają radę nawet w trudnych warunkach. Hamulce tarczowe w porównaniu z V-brakami to jednak spora różnica. Dobre ustawienie ich w poprzednim rowerze czasem zajmowało trochę czasu, a ze względu na masę siła hamowania nie była doskonała + zjechane obręcze. Tutaj mam maszynę, którą mogę zatrzymać praktycznie w miejscu (choć na razie na szczęście nie musiałem).

    Rower jest bardzo cichy, tylko szum opon na asfalcie :-) Uwaga dla sprzętowych melepetów, oczywiście, że ten osprzęt to nie jest żaden TOP, jednak dla mnie pułap do 2,5k zł za rower to już naprawdę górna granica (podkreślę – za cały rower nie za amorotyzator :-).

  • BigGuy

    A ja ważę 170kg. Mój rower to Giant Terrago Disc z 2008 roku. Obręcze i piasty dają radę. ostatni stając na pedał ukręciłem wielowpust octalink. Na ten sezon wymiana na jakiś hollowtech. Co ciekawe na szerokich oponach miałem problem, bo przy maksymalnym ciśnieniu praktycznie nie utrzymywały mojego ciężaru. Za to jak założyłem Maxxiss Detonator 1.25, który spokojnie wytrzymuje 7.3bar nie mam żadnego problemu i opona się praktycznie nie ugina.

    • cmdspock

      Wracając do tematu mojego roweru….
      Ostatecznie skończyło się na Shockblaze R7 pro 29er za 2999zł z promocją na akcesoria w kwocie 15% wartości roweru.
      Po miesiącu i 550km ze 135kg jestem już na 127kg.
      Sprzęt całkowicie spełnia moje oczekiwania i jest naprawdę świetny.
      Dziki wszystkim za zainteresowanie i wszelkie podpowiedzi :)
      pozdrawiam

  • Kaktus

    Łukasz,
    Tak jak obiecałem jakiś czas temu – spojrzenie na sprawę moim okiem :) Mam nadzieję, że nie nie pominąłem.

    Czas zacząć opowieść! :)

    Jestem dość …duży – niespełna 4 lata temu było grubo ponad 120kg, od tamtego
    czasu boję się wejść na wagę. Wspomniałem, że były też problemy z poruszaniem
    się? Tj… zapocony i zadyszany jak świnia w momentach awarii windy. Od razu proszę
    o brak złotych rad w stylu „zrób coś ze sobą”, „idź do dietetyka”, „to kalectwo”
    … nie potrzebuję takich bzdur. To jak z
    rzucaniem palenia. Trzeba do tego dojrzeć. Samemu. Złote rady, błagania i
    nakazy najbliższych nie pomogą, coraz gorszy stan zdrowia też nic nie da. Nie
    pale już 2 lata, do zRzucenia tego co mam na sobie, a nie powinienem, widocznie
    jeszcze nie dojrzałem.

    Jak to było z tym rowerem?
    Dostałem od ciotki… stał tylko i się kurzył, kupiła parę lat wcześniej bo miała
    kaprys, może ze 200km przebiegu. O rowerach wtedy dużego pojęcia nie miałem.
    Ot, miałem wcześniej komunijnego Forestera od dziadków, gdy go ukradli rodzice
    kupili mi super-hiper-bazarowy syf z pełną amortyzacją – chociaż… z obecną
    wiedzą o rowerach stworzę neologizm – z pełną uginacją.

    Otóż mój Trek Navigator
    100 był na mnie za mały. Rama 18” – przy moich gabarytach – 196cm i nadbagaż…
    ale nie widziałem tego. Przynajmniej nie na początku – teraz już wiem, że
    bawiłem się w przykuloną małpę podczas każdej przejażdżki, a było ich z dnia na
    dzień coraz więcej. Do tego stopnia, że po pewnym czasie przestałem myśleć o
    tym, co zjem jutro na obiad, a…gdzie jutro pojadę.

    No,
    czas na konkrety, bo w końcu o sprzęcie miałem pisać. Napisałem wcześniej, że
    nie miałem pojęcia o rowerach – część winy w szybkim zużyciu rowery zwalam na
    karb tego. Wiecie… smarowanie łańcucha WD40, a jak nie było to smarem
    grafitowym czy innym syfem, który był pod ręką. Mycie roweru na bezdotykowej
    myjni samochodowej. Łącznie z pryskaniem na łożyska, Tak, proszkiem. Na
    początku poszła amortyzowana sztyca – punkt dla Łukasza. Najpierw zaczęła
    przeraźliwie skrzypieć, moje nieudolne rozkręcanie, smarowanie towotem i
    skręcenie pomagało… na chwilę. W końcu wyjąłem z niej sprężynę i było już ok ;)
    Warto dodać, że zaciski sztyc przegrywają z naszymi ciężkimi du…tyłkami i w
    miarę kilometrów nawijanych przez opony opadają… to coś więcej niż grawitacja.
    Ale spokojnie – po iluś tam kilometrach sztyca przestaje opadać, chociaż dalej
    boję się wejść na wagę. Następna poszła korba. Konkretniej gwint przy prawej.
    Ten, do którego wkręcamy pedał. Czy to wina wagi? Pewnie troszkę tak, ale…
    pedał się troszkę wykręcił – rzecz normalna, a ja, jak kretyn jeździłem dalej…
    zrobiłem taki frez, że facet w serwisie nawet nie myślał o gwintowaniu. Pedały?
    Łukasz – 1:1 :)
    plastikowe, oblane gumę – seryjnie montowane – na pewno były tanie… nie do
    zajechania. Dalej istnieją i mają się dobrze – teraz używa ich moja luba. No,
    teraz awaria, której winą była ewidentnie moja waga pęknięta tylna oś. Piasty niby
    niedrogie, mogło się zdarzyć każdemu, ale… zdarzyło się mi. Myślałem, że całe
    koło do wymiany, a aktualnie nie miałem kasy. Postanowiłem poszabrować przy
    nieużywanym marketowym rowerze brata – pogiąłem koło w 3 tygodnie. Do tego
    stopnia, że nie dało się jeździć z zapiętym hamulcem. Cóż, rower za 300zł… nie
    polecam, serio. Jednak dało się wymiebić oś! Wróciłem na sprawdzone koła, które
    dalej były proste! „pękłem łańcuch” Niestety… nowy nie współpracował najlepiej
    z nigdy nie wymieniamym wolnobiegiem z przebiegiem kilkunastu tys km pod moją
    du… tyłkiem. Ale było już późno… Październik chyba i stwierdziłem, że do zimy
    będę po prostu jeździł delikatnie i tyle… niestety, pod koniec sezonu pękły
    dwie szprychy w tylnym kole… postanowiłem kupić nowy rower. Dostosowany do mnie. Przynajmniej rozmiarem.
    Zawsze marzyłem o raowym góralu. Kręciły mnie wertepy, coraz lepiej sobie z
    nimi radziłem.

    Wyhaczyłem na promocji
    nowiutkiego Cube’a attention. Cena kalagogowa 3100, ja zapłaciłem niecałe 2800.
    Nie był to o dziwo model zeszłoroczny. Swoją drogą – świetny rower! Deore/deore
    XT, hamulce chyba pod alivio można przypiąć, ale… siła hamowania i modulacja…
    cudowna! Waga? Przy ramie 21” 14,3kg – nie jest źle. Czy coś się poddało mojej masie? Pewnie że
    tak! Najpierw były pedały, ale… z nimi było coś nie tak od nowości – straszie ciężko
    chodziły. Kupiłem podstawowe platformy – dartmoor stream. Teraz co prawda
    żałuję, że nie kupiłem czegoś na maszynowych łożyskach, które przy serwisie
    wystarczy wymienić a kosztują grosze… i męczę się z zapiaszczonymi, ale…
    wszystko przedemną. Później poszedł amortyzator – zdecydowanie najsłabszy punkt
    roweru – suntour XCM.. nawet go rozkręciłem, żeby zobaczyć co się zadziało…
    pourywałem zapadki w mechanizmie korka naprężenia wstępnego i wystarczyło go
    delikatnie przycisnąć i robił się mięciutki jak masełko latem. Postanowiłem
    wymienić, Najpierw miałbyć najtańszy Rock shox XC30, czy jakoś tak… ale
    dostałem trochę większą premię niż przewidywałem, znalazłem promocję w fajnym,
    niemieckim sklepie z Drezna i kupiłem Rebę, model 2015( zapłaciłem z przesyłką
    360euro, czyli… jakies 1200zł poniżej polskiej ceny (tej katalogowej :)). Po drobnych obliczeniach
    stwierdziłem, że producent dopuszcza jazdę osoby z moją masą… czyli będzie
    działał jak trzeba! )zakładałem, że będę go pompował na maxa – do 200psi… jest
    bardziej optymistycznie – jeżdżę na 155psi i jest ok… nawet ciut za twardy
    chyba)

    Przez rok zużyłem trzy łańcuchy, podejrzewam,
    że kaseta i środkowy blat nie przyjmą już czwartego, dletego kupiłem nowe,
    które czekają aż je zamontuję. Ale z drugiej strony… jakieś 10 000 km
    przejechałem, więc niezły wynik jak na 117kg. Dalej się boję, ale po kryjomu
    czasem przeproszę się z wagą. Ostatnio po wymianie amora – ważyłem rower…
    niecałe 13kg :)
    Do tego nowe klocki i tarcze. Klocki bez zmian, a tarcze 180 tył i 203
    przód. Hamuje jeszcze lepiej :) no i opony… aktualnie
    trzeci komplet. Pierwszy – zabiłem za niskim ciśnieniem – ściangi boczne się
    poprzecierały i bałem się na nich jeździć. Drugi – Racing ralphy… przód ok,
    wisi w garażu i czeka z powrotem na swoją kolej, tylna zutylizowana. Bardzo dobre
    hamulce + ciężki tyłek wyłysiały oponę :D aktualnie c ontinental Race King –
    fajne gumy, bardzo szybkie i ciche… polecam :)

    W ramach drobnego podsumowania… jeśli jesteś naprawdę
    wielki albo wielka – nie bój się wsiąść na rower. To piękna przygoda – w moim
    wypadku chyba na całe życie. Poprawisz sobie jakość życia. Mimo nieznacznego
    spadku wagi z windy już nie korzystam ( i to nie tylko dlatego, że się
    przeprowadziłem i jej nie mam :) Po
    prostu nie muszę. I coś tylko dla Panów…. Wasze kobiety się ucieszą, serio…
    sprawność… wzrasta. Serio :)

    • Hej, super historia :) Udanego dalszego kręcenia. A kilogramy będą spadać :)

  • Sebastian Gruchacz

    Ja ważę 110kg i do tej pory, od 9 lat jeżdżę B’Twinem za 1300 zyli. Do tego zazwyczaj na foteliku mam 20kg syna i często kilkukilogramowy plecak. Ok – przez te lata nie wyjeździłem nawet 1000km, więc rower zachowuje się bardzo dobrze – no, trochę łańcuch i korba poskrzypują przy pełnym obciążeniu jak ruszam :)

  • Wiciowy

    Zaczynalem w tym roku od 120kg na poczatku lipca. Teraz jest 114.5. Jezdze okolo 15km dziennie, staram sie codziennie, roznie to wychodzi. Przez miesiac zrobilem 350km. Rower to giant roam 3. Wszystko dziala, sprawdza sie. Jak nie zapomne to dopisze jak wrazenia po przegladzie gwaranyjnym za miesiac.

  • NERWUS

    Witam, jestem osobą która ma trochę masy, ale nie tylko ze wwzględu na otyłość (120/130kg) Czytam druga poradę co do roweru, ale nie potrafię jjakoś znaleźć odpowiedniego. Czy mógłby ktoś polecić jakaś sstronę z rowerami, a może przy okazji podać jakiś odpowiedni?

  • krzyś

    Ja posiadam meride tfs na hydraulicznych hamulcach tarczowych,kosztowala 2,1tys zlotych,ważę 115 kg,podejzewam ze rama wytrzyma o wiele wiecej,opony mam o grubosci 2.1 jak sa dobite na max jest wszystko ok,nie jezdze czesto ale nie mam z tym rowerem problemow a posiadam go 3 lata,jedynie jak rozpedze sie do predkosci powiedzmy 35km,hamulce maja lekki problem z wyhamowaniem ale wiadomo masa jest nie mala

  • Michał

    W lutym 2014r przy wzroście 187cm elektroniczna waga łazienkowa wyświetliła Error, więc było >150kg. O rowerze jeszcze wtedy nie myślałem, chociaż stał w piwnicy…15 letni Kross Grand Energy. Trochę ruchu, dłuższe spacery z psem, odstawione piwko w tygodniu, dieta MŻ i waga spadła do 125 kg, żeby po kilku miesiącach znowu wzrosnąć do 135kg. 3 maja 2015r powiedziałem dość, wsiadłem na rower i zacząłem regularnie jeździć. Od maja zrobiłem prawie 4000km, waga spadła jak na razie do 119kg. Spadła by więcej, ale po tygodniu pracy nie mogę sobie odmówić dobrego piwka lub innego trunku w weekend, a co za tym idzie zdarzają się napady gastrofazy. Rower stary, rama stalowa więc trzyma się nieźle, obręcze i szprychy proste. Napęd wymieniany ale z uwagi na przebieg. Lubię czasami pojeździć dłużej i spokojniej na asfalcie, czasami ostrzej w terenie. Trafiła się okazja i w tygodniu odbieram Scotta Aspecta 920. Trochę się obawiam o ramę, bo co forum to wpisy i wklejane zdjęcia uszkodzeń. Zobaczymy. Na początek planuję wymienić opony na semislicki i pojeździć trochę bardziej lajtowo po asfalcie póki jeszcze nie ma śniegu. Na wiosnę więcej terenu. Tak czy inaczej załapałem strasznego bakcyla. Polecam tę formę aktywności. Wiek 44l.

  • Łukasz

    Waże 115 kg , 194 cm – wzrostu, jeżdżę unibikiem viperem z 2014r. na v breakach rama 23. Przejechałem 6 tyś kilometrów. Opony smart sam 1.4. Ogólnie rowery sprawuje się ok, trasy głównie asfaltowe. Warty swojej ceny.Zastanawiam się nad kupnem jakiegoś fitnessa. Może ktoś moich gabarytów ma doświadczenia z tym typem rowerów. Dzięki za podpowiedzi na co zwrócić uwagę.

    • 115 kg to jeszcze nie jest krytyczna waga, aczkolwiek koniecznie patrzyłbym na modele, które mają po 32 szprychy w kołach. Mniejsza liczba szprych obniża dopuszczalny limit wagowy do jazdy i sprawa, że koła szybciej mogą ulec awarii.

  • Piotr D.

    Przed zakupem roweru trzeba sprawdzić jego maksymalne obciążenie. To przeważnie nie jest pokazywane w danych technicznych, trzeba przeglądnąć instrukcję i gwarancję.
    Niedawno kupowałem rower crossowy i musiałem ostatecznie wybrać pomiędzy Kellys Phanatic a Unibike Viper. Phanatic jest lżejszy o 2 kg i ma maksymalne obciążenie 110 kg. Viper jest cięższy, ale jest „pancerny” i producent deklaruje maksymalne obciążenie 140 kg. Ponieważ do 110 kg to mam trochę zapasu, zdecydowałem się na lżejszego Phanatica. Gdybym jednak ważył więcej lub planował parodniowe wypady z bagażem, wybrałbym Vipera.

  • Piotr Konopka

    Każdy producent rowerów określa limit wagowy. Czasami w odniesieniu do typów rowerów, a czasami dla konkretnego modelu. Zamykasz wagę? Sprawdź instrukcję roweru. Podpowiem że spośród znanych producentów łaskawy dla grubasów jest Giant gdzie limit osiąga 150 kg (rowerzysta plus bagaż np. dla rowerów x-road) a śmieszny Specialized z limitem 100 kg (rowerzysta + bagaż + waga roweru).

  • Erni

    Rower dla wysokiego faceta powyżej 200 cm:
    https://www.rowerystylowe.pl/rower-dla-wysokiego-mezczyzny

  • Ela

    Witam, Panie Łukasza z przyczyn chorobowych moja waga osiągnęła 135 kg.
    Sugestia lekarz i wielkie moje marzenie, to zacząć jazdę rowerem.
    Spokojnie po parkach, po dwa razy dziennie mam robić sobie wycieczki.
    Jestem 50 latką mój wzrost to 173 cm. Czytałam Pana rady dla puszystych,
    lecz nie ogarniam tego o co powinnam zadbać przy kupnie roweru. Proszę,
    znając moje parametry o podanie co powinnam kupić aby przy okazji
    kalectwa wagi nie dołożyć sobie dodatkowego kłopotu zdrowotnego.
    Dziękuję i proszę o sugestie.Ela

    • Witaj, pierwsza podstawowa sprawa – rower kup po przymierzeniu. I to takim poważnym, z ustawieniem siodełka, jazdą próbną. Na rowerze musisz czuć się komfortowo i wygodnie.

      Jeżeli chodzi o typ roweru, polecałbym rower górski lub trekkingowy. Są one najbardziej wytrzymałe. Zwłaszcza górski, ale nie muszą Ci się podobać :)

      Zerknij np. na takie rowery jak Kross Lea R6: http://www.ceneo.pl/Sport_i_rekreacja;szukaj-kross+lea+r6;0192.htm#crid=69641&pid=7269

      Albo Romet Gazela 4: http://www.ceneo.pl/Sport_i_rekreacja;szukaj-romet+gazela+4;0192;0115-1.htm#cid=14642&crid=74231&pid=7269

      Kwestia jakie rowery masz dostępne w okolicznych sklepach rowerowych. Tak czy siak, warto przejechać się do kilku, sprawdzić kilka modeli i zastanowić się wtedy, co kupić.

      • Ela

        Serce mi zabiło do Gazeli, poprzymierzę do siebie oczywiście, tylko czy ów rowerek wytrzyma mój ciężar? Trochę poczytałam forum, większość sugeruje mocne szprych, mocną ramę i generalnie wszystko mocne . Rozumiem, że tu wypowiadają się wyczynowcy ( ja nigdy nie przejadę 40 km dziennie ), ale czy nawet zalecane mi przez lekarza lekkie rowerowe przejażdżki okażą się bezpieczne. Przepraszam, że główny nacisk stawiam właśnie na to, ale nie jestem w pełni sprawna, nie będę w stanie np zeskoczyć ze składającego się na pół roweru. Dziękuję za sugestie. Pozdrawiam wszystkich posiadających wzmocnione rowery.

        • Rower nie powinien się złożyć na pół, bez przesady :) Ludzie jeżdżą na wyprawy rowerowe, załadowani po 20-30 kilogramów bagażu, na dużo tańszych rowerach i dają radę. Oczywiście trzeba kontrolować stan roweru i jeździć nim bardziej ostrożnie (nie skakać po krawężnikach :D

          Ale spokojnie, rower wytrzyma. Gazela ma po 36 szprych w każdym kole, gdzie zazwyczaj rowery mają po 32 sztuki. A te cztery dodatkowe szprychy na pewno pozytywnie wpłyną na koło. Konstrukcja ramy umożliwi szybkie zeskoczenie w razie potrzeby :) Jedynie amortyzowany wspornik siodełka może się szybciej rozlecieć. Ale po zakupie bym go nie ruszał, najwyżej za rok czy dwa, wymienisz go na sztywny wspornik, a to koszt rzędu 50-60 złotych.

      • Hej! A ja mam pytanie. Ważę 110 kg. I bardzo zależy mi na kupnie roweru. Rozważam dwa modele: KROSS Trans Arctika 2016 i Trans Siberian 2017. Mieszkam w Irlandii Północnej, więc nie będzie szans na ewentualne przymierzenie roweru. Kupowałbym go na sucho i ściągał na Wyspy.

        Pytanie: czy moja waga jest za duża na te rowery? Chciałbym codziennie dojeżdżać do pracy i wracać. Byłoby jakieś 40 km dziennie.

        • Cześć, z tego co kojarzę, Kross w gwarancji podaje maksymalną wagę rowerzysty dla roweru trekkingowego na poziomie 105 kg. Ale to musiałbyś sprawdzić.

          Czyli prawie łapiesz się na ten „ustawowy” limit, a jak będziesz jeździł po 40 km dziennie, to szybko zrzucisz kilka kilogramów :)

          I zdecydowanie wybrałbym zeszłoroczną Arctikę. Siberiana coś czuję, że szybko zajeździsz, jeżdżąc na nim codziennie. To nie jest zły rower, ale jednak do regularnego jeżdżenia przyda się coś z trochę wyższego segmentu. Arctica będzie akurat.

  • Ela

    Witam, Panie Łukasza z przyczyn chorobowych moja waga osiągnęła 135 kg.
    Sugestia lekarz i wielkie moje marzenie, to zacząć jazdę rowerem.
    Spokojnie po parkach, po dwa razy dziennie mam robić sobie wycieczki.
    Jestem 50 latką mój wzrost to 173 cm. Czytałam Pana rady dla puszystych,
    lecz nie ogarniam tego o co powinnam zadbać przy kupnie roweru. Proszę,
    znając moje parametry o podanie co powinnam kupić aby przy okazji
    kalectwa wagi nie dołożyć sobie dodatkowego kłopotu zdrowotnego.
    Dziękuję i proszę o sugestie.Ela

  • Witam ponownie! Pytałem wcześniej o model KROSS trans arctica 2016. I zgodnie z radą już prawie go kupiłem. Tylko, przeglądając neta znalazłem TRANS AFRICA 2016 (również nowy) w cenie tańszej niż ARCTICA. Poszukałem czegoś więcej na temat i z tego, co ludzie piszą, to te dwa modele są bliźniaczo podobne, a jednak AFRICA (przynajmniej teoretycznie) wypada lepiej. Pytanie więc:
    Czy rzeczywiście Kross AFRICA jest lepszy?
    Czy może wersja 2016 ma jakąś usterkę, która sprawa, że jej cena jest niższa niż Kross ARCTICA z tego samego roku?
    No i, ostatecznie, który z tych dwóch byłby lepszy dla rowerzysty o wadze 110 kg i wielokilometrowych, codziennych trasach.

    PS. Sprawdziłem i tak, jak mówisz. Oficjalny, wagowy limit rowerzysty dla trekkingów Krossa, to 105 kg.

    • Cześć, model Africa różni się od Arctiki tym, że ma sztywny widelec (z mocowaniem do przedniego bagażnika) zamiast amortyzatora, oraz 9 przełożeń na kasecie, zamiast 8. No i pozycja na nim będzie troszkę bardziej pochylona, niż na Arctice.

      Nie ma on żadnej „usterki”, po prostu jest mniej chętnie wybierany przez kupujących, a tak przynajmniej myślę. Większość osób chce mieć amortyzator, na rowery ze sztywnym widelcem jest mniejszy popyt, widać to zresztą po tym, że Kross ma tylko jeden taki model w trekkingowej ofercie.

      W kwestii „amortyzator czy sztywny widelec”, to pisałem o tym tutaj: https://roweroweporady.pl/amortyzator-rowerowy-czy-sztywny-widelec/

      Ale w tym wyborze nie ma jednoznacznego wskazania na „lepsze”. Amortyzator będzie trochę odciążał dłonie, no i niwelował część błędów w postaci wjeżdżania w dziury. Natomiast sztywny widelec będzie duuuuużo lżejszy, rower będzie zwinniejszy, łatwiej będzie się go rozpędzało czy wnosiło po schodach :) No i nie będziesz tak tracił energii, jak w przypadku amortyzatora, który trochę ugina się nawet na prostej drodze.

  • Anna

    Witam, przeczytałam artykuł i komentarze, ale przyznam szczerze, że zagubiona jestem. Szukam roweru dla męża (za jego wiedzą i zgodą oczywiście ;) ) i mam ogromną prośbę o wskazanie ze 3-4 modeli, które wytrzymałyby masę 110 kg, jazda rekreacyjna „po pracy” i w weekend – niekoniecznie po asfalcie, średni przedział cenowy. Oczywiście potem mamy zamiar udać się na przymiarkę do sklepu rowerowego, ale jakoś nie chcę bazować tylko na tym, co usłyszymy w sklepie od sprzedawców. Będę bardzo (!) wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam!

    • Powiem Ci, że ostatnio miałem podobny dylemat. Właściciel bloga pomógł mi go rozwiązać. Wybrałem rower trekkingowy KROSSa. Dzowniłem nawet do firmy i dowiedziałem się, że rowery testowane są do wagi 115 kg. I ta waga jest przez nich rekomendowana. Tak przynajmniej powiedzieli mi na informacji. A swoją drogą, wybierałem pomiędzy TRANS SIBERIAN, ALP i ARCTICA. Wybrałem ALPa, bo nie potrzebowałem hydraulicznych hamulców, które oferuje ARCTICA, a wytrzymałość wydaje mi się, że jest lepsza niż w SIBERIANie. Zobaczymy :)

    • Hej, zajrzyj do serii wpisów, w których pokazuję rowery polecane przeze mnie, w różnych przedziałach cenowych: https://roweroweporady.pl/jaki-rower-kupic/

      110 kg powinien wytrzymać każdy rower, który kosztuje +/- 2000 złotych. Może poza szosowymi, bo tu bym zainwestował ciut więcej.

  • Tomek

    Poszukuje roweru który starczy mi na trochę dłużej niż jeden sezon, budżet to do 2,5 tys.
    Chce głownie jeździć po ścieżkach w mieście, asfalcie, i leśnych ścieżkach. Wzrost 180 cm , waga 120 kg. Możesz coś doradzić? Ja zastanawiałem się nad :

    http://www.unibike.pl/vipergts.html
    http://unibike.pl/fusion29.html
    http://unibike.pl/mission27d.html

    który z tych rowerów się nada? a moze cos zupenie innego :)

  • A S

    Dzień Dobry Panu.pozwalam sobie napisać do Pana w nadziei że ktoś kompetentny pomoże mi.Mam 62 lata i wagę ok.150-155 kg Czy istnieje szansa znalezienia roweru na którym będę mógł bezpiecznie jeżdzić??pisząc to mam na myśli jazdę spokojną po polnych leśnych i asfaltowych drogach.absolutnie nie zależy mi na”szaleństwach przełajach itp.jak również na wyposażeniu roweru.wystarczy mi to że będę miał poczucie że rower nie”złoży się pode mną”.dzisiaj byłem w sklepie firmowym Giant gdzie b.miły skądinąd sprzedawca poinformował mnie że producent dopuszcza max.wagę 136kg.zakładam że przy mojej spokojnej jeździe to od biedy może być 140kg.ale to wciąż za mało.oglądalem rower Giant Momentum iRide Rocker z kołami 26′ i oponami 26×4,0.rower ma 36 szprych chyba stalowych(podobno w moim przypadku to ważne)o gr.2mm.mam 182 cm chyba koła 26 byłyby odpowiednie??cena wydaje mi się atrakcyjna.tylko ta waga.prośba moja to podesłanie kilku firm i typów rowerów które miałyby szansę utrzymać mnie na sobie.z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc w tej materii.pozdrawiam Pana licząc że zechce Pan mi odpowiedzieć.Andrzej S mój mail to biggidon@gmail.com

    • Cześć,
      jeżeli chodzi o dopuszczalną masę, którą przewiduje producent, to niestety nie wiem co oni piszą w swoich instrukcjach. Ale zakładam, że każdy chroni się masą 125/135 kg, z czego często do tej masy wlicza się wagę roweru, czyli na rowerzystę zostaje mniej.

      Rower typu fatbike na pewno da to, że szerokie opony będą bardzo dobrze amortyzowały i chroniły rower przed ewentualnym przeciążeniem. Trzeba tylko bardzo dbać o to, aby ciśnienie w takich oponach nie spadło poniżej wyznaczonego minimum (polecam pompkę stacjonarną z manometrem). Więcej szprych wpłynie na to, że koło będzie mocniejsze i mniej podatne na rozcentrowanie.

      Koła do wzrostu nie mają aż takiego znaczenia, najważniejsze aby rozmiar ramy Tobie pasował. Najlepiej by było, abyś się przysiadł do roweru przed zakupem i po prostu sprawdził, czy rama w rozmiarze M będzie na Ciebie dobra.

      • A S

        Dziękuję i pozdrawiam A S

        W dniu środa, 29 marca 2017 Disqus napisał(a):

      • A S

        Dziękuję i pozdrawiam A S (oczywiście jeżeli mój zakup będzie udany nie omieszkam o tym poinformować).

  • BiG MaN

    Witam,
    Chce kupić pierwszy rower po latach. Problem to waga ok.150 kg, wzrost 190cm. Zastanawiałem się nad rowerem trekkingowym. Moje środki to max 4000 zł.
    Pod uwagę brałem:
    Unibike globtrotera 2016 lub  atlantis 2016
    Merida freeway 9500
    Coś firmy cube
    Albo Kross trans africa
    Czy mógłby Pan coś polecić bo jestem w tej kwestii zielony. Mogą być też inne rowery
    Patrzyłem też rowery kalkhoff (obiecują że zniosą 170 kg)ale brak jakichkolwiek opinii.
    Skłaniam się w kierunku atlantisa 2016 już miałem jazdę próbną i było ok.
    Z góry dziękuję za pomoc.
    Pozdrawiam BiG MaN

    • Cześć, nie napisałeś w jakich cenach masz te rowery do kupienia, bo to ma wpływ na stosunek cena/opłacalność.

      Kross Trans Africa ma słabą korbę z suportem na kwadrat, co moim zdaniem przy Twojej wadze, może się okazać, że szybko ją załatwisz. Trzeba byłoby patrzeć na jakiś wyższy model (na dobrej wyprzedaży da się kupić dużo wyższe modele w Twoim budżecie). Merida też ma chyba korbę mocowaną na kwadrat, ale to też model z półki do 3000 zł.

      Natomiast w Unibike Atlantis jest już korba mocowana na wielowypust (Octalink), który jest wytrzymalszy. Reszta osprzętu też stoi na dobrym poziomie i chyba w tym kierunku bym podążał. Zwłaszcza jeżeli miałeś okazję przymierzyć się do tego roweru i było okej.

      • Sebastian Kozak

        Witam miałem ten sam problem co wielu z wyższą wagą.W swoim Krosie Trans Siberian wymieniłem praktycznie wszystko.Koła zostały zmienione na komorowe firmy Mavic,piasty na Novateca,skuteczniejsze hamulce, po prostu wszystko co było seryjne pękało pod moim ciężarem(szprychy,tylna piasta-wytrzymała 3-miesiące).Wszystko było by OK lecz wymiana kosztowała mnie tyle co cały rower.Ale przyjemność z jazdy rekompensuje całe wydatki.

        • Hej, no tak, ale od roweru za katalogowe 1500 złotych nie można było się spodziewać zbyt wiele. W każdym razie to nie jest rower robiony z myślą, o osobach z większą wagą.

  • Tom

    Jaki rower lepszy dla osoby 120+ , unibike viper czy unibike fusion?

    • Tom

      Ewentualnie Evolution?

    • Hej, 120 kg to nie jest jeszcze waga, której nie dałby rady rowery typu cross (Viper). Jeżeli planujesz cięższe traktowanie roweru, to skłoniłbym się raczej ku Fusionowi, rower górski ma szersze opony, większy skok amortyzatora i generalnie wytrzyma trochę więcej.

      Ale do jazdy bardziej po asfalcie i lekkich bezdrożach – lepszy będzie moim zdaniem Viper. Warto tylko mieć w domu stacjonarną pompkę z manometrem, tak aby sprawdzać ciśnienie w oponach.

  • Maciej

    Witam, chciałbym zasięgnąć rady otóż warze prawie 220 ka, kiedy dużo jeździłem na rowerze i teraz chciałbym do tego wrócić w celach pomocy przy walce z otyłością. Chcialbym kupić rower, którym mógłbym bez obaw pojechać na przejażdżkę rower nie do jazdy w terenie raczej nadmorskie ścieżki rowerowe lub kaszubskie lasy wiec Mało wymagające raczej asfalt lub kostka brukowa. Co do kwoty to myślę, że max 2 tys. faj nie jak by się znalazł coś w tej kuwecie. Najczęściej psującymi się rzeczami w moich rowerach były pedał i ukręcająca się korba od pedałów to musi być naprawdę mocne, no i chyba opony, bo tam będzie trzeba trochę atmosfer nabić, żeby nie było flaka. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź z niecierpliwością. W racie co podleje email

    • Hej, cóż, musisz się liczyć z tym, że przy Twojej wadze każdy rower będzie dostawał mocno w kość i części będą zużywać się szybciej. Ale zakup roweru to dobry ruch, pozwoli Ci to, przy regularnym jeżdżeniu, szybko zrzucić sporo wagi!

      Ja optowałbym za rowerem górskim. Z prostego względu – taki rower będzie miał szerokie, dobrze amortyzujące opony + amortyzator o większym skoku. Można przy zakupie jedynie pomyśleć nad wymianą terenowych opon o grubym bieżniku, na coś o bardziej miejskim bieżniku, ale nadal o szerokości 2-2,1 cala, typu Schwalbe Big Ben Plus: http://www.ceneo.pl/Sport_i_rekreacja;szukaj-schwalbe+big+ben+plus;0192.htm#crid=113728&pid=7269

      Nie takie tanie opony, ale mają dodatkową wkładkę antyprzebiciową i łącznie dwie opony dopuszczają obciążenie 260 kilogramów. No i można je napompować do 5 barów, co jeszcze zwiększy ich wytrzymałość na obciążenie. Opony fabrycznie założone do roweru zawsze można od razu sprzedać.

      A jaki rower? Zerknij np. na polskiego Northtec Gravity AL. Ma bardzo fajny osprzęt i do tego korbę mocowaną na wielowypust (Octalink), a nie kwadrat, który dużo łatwiej ukręcić. Reszta sprzętu też jest bardzo fajna. Może uda Ci się gdzieś jeszcze znaleźć wyprzedaż rocznika 2016, w Google jak się dobrze poszuka, to znajdziesz :)

      • Dariusz Sobanski

        Krolu zloty spadles mi z nieba :D Jak przedmowca, mam tez „ambitny” plan wskoczyc na rower i gubic smietnik a waze 150 cos tam kilogramow. Ze wzgledu na komfort jazdy ale i na baaaardzo skromny budzet planuje zakupic jakiegos uzywanego holendra, parawdopodobnie damke ze wzgledu na komfort wsiadania i zsiadania z roweru i oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nie mowie tu za wiele o konkretach a Ty nie znasz sie na kazdym „strucelku” sciagnietym z kraju Goudy i maryski ale czy wogole takie plany zakupowe maja sens? Wiesz z zapalem jest tak, ze jak sie go przyciszy (a bo trzeba schudnac wogole, albo uzbierac dodatkowe srodki itp) to zazwyczaj pali sie jak sloma na rzysku po dozynkach :) Bede wdzieczny ogromnie za porade. Pozdrawiam serdecznie i zycze Wesolego Jajeczka :D w zalaczeniu zdjecie „kozy” ktora rozwazam kupic (wbrew temu co napisalem nie damka) https://uploads.disquscdn.com/images/629d5bea84ec248d4e10a5a47359383688a7a8283f272ec3eac7b45a875e0bf8.jpg

        • Jeżeli tylko rower jest w dobrym stanie technicznym, to jak najbardziej na takim rowerze też uda Ci się schudnąć :)

  • Tytus

    Cześć. Bardzo proszę Was o radę, dajcie jakieś kilka modeli do wyboru dla miśka 150 kg, 180 cm. Do roweru chciałbym jeszcze przypiąć fotelik Hamaxa na pałąku do 22kg by jeździć z dzieckiem. Serio proszę bo muszę się za siebie zabrać, koniec wymówek.

    • Cześć, nie kojarzę żadnego producenta roweru, który dopuszczałby obciążenie roweru na poziomie 170 kilogramów.

      Generalnie poszedłbym w jakiś rower górski, na szerokich, dobrze amortyzujących opona, ale które jednocześnie będzie można napompować do 4 barów, tak aby nie dobijały się do obręczy podczas jazdy.

      • Tytus

        Czyli wybór jaki dałeś poniżej Marcinowi byłby ok? Northtec Gravity Al, dodatkowo od razu zmiana opon na Schwalbe Big Ben Plus. Przez sezon mam nadzieję zrzucić trochę i z dzieckiem trzeba pojeździć.

        • Tak, myślę, że to będzie ciekawy wybór. Bardzo fajny pomysł z wymianą opon na Big Beny. W rozmiarze 27.5 x 2.00″ mają dopuszczalne obciążenie 128 kg (sztuka), czyli spokojnie dadzą sobie radę.

  • Kasia

    Panie Łukaszu
    Słaby artykuł. Wciska Pan ludziom do głów że muszą kupować drogi sprzęt a najlepiej samemu w domu robić co? Składaka z wybranych na rynku części??
    Nie każdy potrzebuje roweru górskiego na trekking po lesie.
    Gdzie przykłady rowerów na rynku i deklarowana maksymalna masa użytkownika? BRAK
    Więcej sensownych informacji przekazują internauci w komentarzach niż zawiera ten artykuł.

    Dziękuję Panu Przemkowi za info o rowerach miejskich transportowych :)

    • Cześć,
      nie uważam, aby w obecnych czasach rowery za 2000 złotych były drogie. Natomiast uważam, że tanie rowery niezbyt dobrze radzą sobie z dużym obciążeniem i mówię to z obserwacji kilku takich osób, które znam. Oczywiście, jeżeli ktoś chce jeździć po 500 km rocznie, to każdy rower mu wystarczy, byle dobrze napompować opony, nasmarować łańcuch i można jeździć. Ale jeżeli ktoś chce jeździć więcej i nie spędzać masy czasu na serwisowaniu roweru, to nie ma zmiłuj.

      Co do deklarowanej maksymalnej masy użytkownika, to takie informacje najczęściej znajdują się w kartach gwarancyjnych bądź instrukcjach obsługi. Ja do takich dokumentów nie mam dostępu.

      I zazwyczaj te ograniczenia nie są zbyt wysokie. Kross np. podaje dla wszystkich rowerów, że rowerzysta wraz z bagażem, nie może ważyć więcej niż 100-105 kg, co oczywiście jest zabezpieczaniem się z ich strony, bo przecież więcej niż 100 kg waży spora grupa rowerzystów. I jeżdżą, a rowery się nie rozpadają, jeżeli się o nie dba i jeździ zgodnie z ich przeznaczeniem.

      W tekście sam zachęcam do dzielenia się swoimi doświadczeniami, bo kto jak nie użytkownicy, będą w stanie stworzyć najszerszy przegląd rynku i to nie na papierze, a z własnego doświadczenia.