Jaki rower dla ciężkiej osoby?

Jeśli Twoja waga przekracza 100 kilogramów, musisz liczyć się z tym, że nie każdy rower będzie dla Ciebie odpowiedni. Dostaję sporo pytań od czytelników – jaki rower kupić dla osoby ważącej: 120, 130, 140, 150 kilogramów? I na tak zadane pytanie – nie ma jednoznaczniej odpowiedzi. Może zacznę brutalnie, jeśli ważysz 120 kilogramów i więcej – powinieneś zapomnieć o rowerach szosowych. Zwłaszcza tych bardzo lekkich. Oczywiście, nikt Ci nie zabroni na takim rowerze jeździć, ale dość szybko mogą pojawić się problemy z kołami czy na przykład odchudzoną kierownicą, wspornikiem siodełka. Zdecydowanie odradzam również wszelkie rowery marketowe, myślę tu zwłaszcza o najtańszych modelach w cenie do 800 złotych. Być może niektóre z nich, nadają się do rekreacyjnej jazdy, ale nie dla Ciebie. Rower wykonany z najtańszych, mało wytrzymałych materiałów – szybko się rozpadnie.

Jaki rower dla grubej osoby
Rower typu „fat bike” – u nas ciekawostka, w Stanach sporo ich jeździ

Bezpieczeństwo jest najważniejsze

I nie chodzi tylko o kwestie finansowe, chociaż jak wiadomo – kto tanio kupuje, dwa razy kupuje. Ale również o bezpieczeństwo. Nie chciałbyś przecież, by rower podczas szybszego zjazdu rozpadł się na kawałki. Jaki zatem rower kupić, by być zadowolonym?

Ja postawiłbym na rower górski. Co by o nich nie mówić, mają najmocniejszą konstrukcję wśród typowych rowerów, szerokie opony, amortyzator. To wszystko sprawia, że są w stanie wytrzymać większe obciążenia. W tym wypadku najlepiej zadziała też zasada złotego środka – nie patrz na najtańsze rowery, ale również niekoniecznie na te najdroższe, które wykonane są z bardzo odchudzonych części.

Na co szczególnie zwrócić uwagę

Koła

To (oprócz ramy) podstawa roweru. Warto postawić na obręcze wielokomorowe (trzeba dopytać sprzedawcy, albo sprawdzić w internecie jakie są w danym rowerze), koniecznie oczkowane/kapslowane w miejscach gdzie wchodzą w nie szprychy. Do tego przydałyby się porządne piasty. Jeśli usłyszysz o takich markach jak Shimano, Novatec, DT Swiss – śmiało możesz dać plusik takim piastom.

Warto również postawić na szersze opony. Dwa cale (50 mm) w rowerach MTB to minimum, ale nie bój się szerszych opon, np. 2,25 cala (57 mm). Szersza opona co prawda będzie stawiać większy opór toczenia, ale ważniejsze jest to, że rower będzie stabilniejszy. Szersze opony wytrzymują również większy nacisk oraz będą lepiej amortyzować nierówności.

W przypadku opon, bardzo ważne jest, by utrzymywać w nich odpowiednie ciśnienie. Na boku każdej opony podany jest zakres ciśnień, pod jakimi najlepiej pracują. Trzymaj się górnej wartości, dzięki temu ograniczysz ryzyko dobicia opony do obręczy.

Hamulce

Jestem Byłem zadeklarowanym zwolennikiem, starych, dobrych hamulców typu V-brake (###Aktualizacja 2018 – jednak przekonałem się do hydraulicznych tarczówek i do hamulców szczękowych nie chcę wracać) . Przy większych ciężarach, bardziej skłaniałbym się ku hamulcom tarczowym. Koniecznie hydraulicznym (wyjątkiem są mechaniczne Avid BB7 i BB5) i z tarczami o średnicy co najmniej 180 mm. Takie hamulce będą skuteczniej zatrzymywać rower, a dodatkowo nie zawiodą podczas gorszej pogody.

Napęd

W napędzie, moim zdaniem najważniejsze są dwa elementy: korba oraz pedały. Łańcuch czy kasetę zawsze można później zmienić na lepsze. Pedały czy korbę również, ale jeśli na starcie będą porządne – to posłużą dużo dłużej. W korbach warto zwrócić uwagę na ich mocowanie do suportu (łożyska, które łączy jedno ramię z drugim). W tańszych rowerach stosuje się rozwiązanie na tzw. kwadrat. Nie jest on tak wytrzymały, jak konstrukcje montowane w droższych rowerach, takie jak Octalink (okrąg z wcięciami) czy Hollowtech II (zewnętrzne łożyska). Dzięki wytrzymalszemu suportowi, będziesz dłużej cieszył się bezproblemowym kręceniem, bez dziwnych dźwięków dochodzących z korby.

Pedały

Pedały są równie ważne, w końcu to na nie, w pierwszej kolejności jest przekazywana Twoja energia. Koniecznie muszą być całe aluminiowe, ze stalową osią. Żadnego plastiku, czy nawet metalu oblanego plastikiem. Takie pedały nawet lżejsza osoba jest w stanie połamać. A nie muszę chyba mówić, czym to się może skończyć podczas jazdy.

Jaki rower dla ciężkiej osoby
Cube Analog

Wspornik siodełka oraz siodełko

Siodełko to rzecz gustu. Szersze, węższe, twardsze, bardziej miękkie – jakie kto woli. Tutaj wpis o tym, jakie siodełka polecają blogerzy rowerowi. Postawiłbym na coś o mocnej konstrukcji, raczej nic typu lekka deseczka.

Ale o wiele ważniejszy jest wspornik siodełka, na który będzie działała znaczna część Twojej masy. Absolutnie żadnych amortyzowanych wsporników! Jeśli widzisz taki w rowerze, od razu pytaj – czy sprzedający wymieni Ci go na sztywny model. Takie wsporniki (myślę tutaj o tanich, wartych kilkadziesiąt złotych) bardzo szybko się wyrabiają, zaczynają skrzypieć i przestają amortyzować. A im większa masa na nie działa, tym dzieje się to szybciej.

Taki wspornik daje odrobinę więcej komfortu, ale tylko przez pierwsze kilka tygodni/miesięcy. Lepiej już mieć siodełko z większą ilością żelu (jeśli nie planujesz długich tras) i szersze opony, niż amortyzowaną sztycę.

Rama

Szkielet roweru i oczywiście istotny element. Warto unikać super-odchudzanych ram, ale takie występują jedynie w rowerach z wyższej półki. Jeśli tylko nie planujesz szaleństw po górach, to każda rama markowego producenta powinna wytrzymać Twoje obciążenie. Wiele osób jeździ rowerem na wyprawy, gdzie zabiera się sporo sprzętu, ważącego niejednokrotnie kilkadziesiąt kilogramów i ramy wytrzymują.

Technika jazdy

Zawsze podczas jazdy rowerem, a ważąc trochę więcej już w szczególności – należy zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Dobrze jest odciążyć przednie koło przed wjechaniem na krawężnik. Na wyższe krawężniki można nawet lekko podrzucić przednie koło. Tylne koło odciążamy po prostu podnosząc się z siodełka. Przy szerokich oponach tak tego nie czuć, ale mimo wszystko warto ulżyć trochę kołom i ramie.

Dobrze jest również omijać większe dziury, uskoki. Porządny rower górski spokojnie wytrzyma takie uderzenia, ale ważąc więcej, działa się na niego większą siłą. Polecić mogę też niejeżdżenie siłowo. Muszę zrobić kiedyś o tym wpis. Chodzi mi o jazdę na takich przełożeniach, by pedałować lżej, a szybciej. Jazda na „ciężkich” przełożeniach i wkładanie większej siły w pedałowanie, nie jest zbyt efektywna. A przy okazji obciąża się niepotrzebnie napęd.

Jeśli masz swoje przemyślenia, porady, pytania – śmiało pisz w komentarzach. Jeśli ważysz 120+, napisz jakim rowerem jeździsz i czy się sprawdza, fajnie byłoby oprzeć dyskusję na osobach, które od praktycznej strony znają ten temat. A ja zapraszam do lektury moich wpisów, w których polecam rowery do konkretnej kwoty. Sugeruję skupić się na tych, które mają co najmniej dwójkę z przodu w cenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

246 komentarzy

  • Jesli ważysz 120kg to nie wchódź w ogóle do sklepu i nie oglądaj obecnych rowerów na ramach alu – to daremne. Rozejrzyj się za minioną epoką rowerów markowych składanych na ostatnich modelach ram stalowych, w szczególności CrMo, wypatrosz taki rower i złóż sobie na nowym osprzęcie. Nawet rama starego rometa z lat 90 zniesie wszystko. Trochę pracy a uda się stworzyć rower który nie zawiedzie i nie połamie się pod Twoją waga.

  • Witam
    Potrzebuje pomocy otóż zamierzam kupić rower. Sęk w tym że potrzebuje go by odbierać córkę ze szkoły. Ja ważę 60 kg córka 31kg. I kompletnie nie wiem co będzie odpowiednie i jak to liczyć czy że jako udźwig min. 110 kg? Jeśli jest to możliwe poproszę o jakąś podpowiedź na co głównie zwrócić uwagę żeby bez problemu rower udźwignął nas obie.

  • Witam. A co z siedziskiem. Przy dużej wadze użytkownika powiedzmy 130 KG nacisk na pewną cześć ciała (szczególnie u mężczyzny) jest dość duży. Jakie siedziska Pan by polecał które jak najbardziej rozkładały by takie siły.

    • Siodełko każdy musi dobrać do siebie indywidualnie i osobiście ciężko mi powiedzieć, co wybrać. 130 kg to jest jeszcze masa, z którą poradzić sobie powinno każde porządne siodełko.

  • Witam. Wzrost 190 cm, waga 130 (było 134). Planuję zrzucić do 120 jak co roku (w zimę dochodzi mi 10 kg co roku, do 120 zrzucam łatwo, ale poniżej 120 spaść jakoś ciężko). Otóż zainwestowałem w ten model:

    www.giant-bicycles.com/pl/ta…-29er-2-ge

    Według producenta maksymalna waga to 136 kg + 15 kg na bagaż. Dojeżdżam rowerem codziennie do pracy (od lutego do wczesnego listopada, choć w 2018 to do połowy grudnia ze względu na łagodną zimę) równo 10 kilometrów w jedną stronę. Rower wymieniłem, ponieważ w poprzednim marki Author pękła rama – wymienili mi ją na gwarancji, jednak zdecydowałem się przekazać rower członkowi rodziny, a samemu kupić nowy (link wyżej).

    Ok, przez te 10 km pokonuję różną trasę (głownie asfalt, ale i jest odcinek przez las, odcinek po czymś przypominającym szuter i sporo nierówności związanych ze stanem polskich ulic, a ponadto z powodu budowy metra na trasie teraz także krawężniki).
    Chciałbym zapytać o rokowania względem mojej masy i żywotności tego roweru. Z tego co widzę po Pańskim artykule, warto by wymienić wkład suportu z modelu na kwadrat, na jakiś inny. Warto to robić teraz, czy dopiero, gdy coś zacznie skrzypieć?

    • Cześć, spokojnie śmigaj tym rowerem, da sobie radę z Twoją wagą. Korby absolutnie bym nie ruszał, na coś sztywniejszego wymieniłbym ją dopiero gdy padnie suport. Ew. gdy padnie drugi suport i tarcze na korbie będą już zużyte.
      Korba jest tam całkiem przyzwoita, suport też nie z tych najtańszych, więc spokojnie na nich pojeździsz :)

      • Dziękuję za podniesienie na duchu :D. Chyba to właśnie chciałem przeczytać. Co ciekawe opony z tego roweru mają udźwig 110 kg.

  • Ja jeżdżę rowerem hercules, (grand cośtam). Piasty Shimano, rama crmo, mostek kalloy i dziwnego ksztaltu kierownica satori. Kola 28′. Ważyłem ponad 120kg, błotniki plus bagażnik plus fotelik 15 kg córka. Nic z rowerem sie nie działo, zrobiłem ok 2000km. Kupiony jako używany z zużytym łańcuchem kasetą, czyli trochę świata przede mną też zwiedził. Bez amortyzacji. Ogólnie mega wytrzymały rower, nawet nie skrzypnie mimo ze sam też troszkę waży

  • Super artykuł!
    U mnie niestety jest tak, że wymarzył mi się Giant AnyRoad albo Scott Speedster Gravel. Niestety ważę 120 kg (194 cm). Gdzieś w internecie przeczytałem, że np: Giant może poradzić 136 kg rowerzystę + 15 kg bagażu, nijak nie potwierdziło się to przy dalszych poszukiwaniach. A Scott pisze, że jego maks to 120 kg – waga roweru. Skąd takie rozbieżności? 110 kg vs 151 kg

    Jak to ogarnąć? Pocieszam się, że jestem na redukcji i jak już kupię rower, to powinienem zejść spokojnie do 110, może mniej. Ale mimo wszystko sensownym wydaje się zakup AnyRoada, tylko ze względu na dostępność chyba skłaniałbym się do Scotta.

    Z góry dzięki za pomoc

    • Widzę, że sprzedający podaje, że maksymalna waga całkowita (rowerzysta + rower) to 120 kg, ale jeżeli przekraczasz odrobinę ten limit, to moim zdaniem nic się nie stanie. Fajny rower! Za 6 tysi karbonowa rama, niezgorszy amortyzator i napęd na Shimano XT Di2. Bardzo fajna oferta.

  • Mam 180 cm wzrostu waga 145 chciałbym kupić rower do 3 tys używany będzie raczej na asfalcie czasem w terenie bez żadnej wyczynowe jazdy. Co mógłbyś polecić? Pozdrawiam

  • No i mam problem. Mam 120 kg i w tamtym roku padły mi 2 górskie Scotty i 1 miejski Kross. Opona wylazi z obręczy. Co prawda wszystkie miały problemy z oponami i przed moim używaniem. Ja nie wiem… Co ja am zrobić?

    • Opona nie powinna schodzić z obręczy, tym bardziej, że 120 kg to nie jest jakieś wielkie obciążenie. Albo ciśnienie jest za niskie w oponie, albo opona jest za szeroka/za wąska do szerokości obręczy.

  • Witam. Mam 190cm wzrostu 150kg wagi. Mieszkam na wsi i wiadomo stan nawierzchni jest różny i rodzaj też. Co mógł by Pan polecić do 2500zl?

    • Cześć, jeżeli chcesz spokojnie pojeździć, nie martwiąc się o stan nawierzchni i czy rower da radę przy Twoim ciężarze, postawiłbym na rower górski. Jeżeli będziesz jeździł głównie po asfalcie i gruntowych drogach, zawsze można wymienić opony też na szerokie,
      ale takie o łagodnym bieżniku, żeby lżej się jeździło. 99% górali jest wyposażonych, co naturalne, w opony bardziej terenowe. Ale ich wymiana to żaden problem.

      Pomyślałbym np. o takim Krossie: allegro.pl/ofert…7730880552

      Oczywiście kwestia sprawdzenia jaki rozmiar ramy byłby dla Ciebie dobry.

  • Nie zgadzam się z odrzuceniem sztycy amortyzowanej. Ważę ~95kg i na takiej taniej (za 70zł) zrobiłem ostatni sezon (od maja do października). Jeżdżę amatorsko, codziennie do pracy 2x5km + co drugi dzień wypad tak ze 60km, bo mniej to szkoda plecaka pakować:) No i jeden dzień w weekend taka dłuższa trasa, tak w sumie ze 100-120km. Ta sztyca, którą tak odradzasz wytrzymała cały poprzedni sezon. Ba, nawet działa do dzisiaj i baaardzo miło ją wspominam. Wiele razy uratowała mi dupsko przed bólem po niezauważonej dziurze w asfalcie:) Ułatwia też zjazdy z krawężników. I na miły Bóg, wcale nie jest tak awaryjna jak piszesz. Znasz jakiegoś 95+, który „szaleje” na górskich zjazdach? Kto normalny zjeżdża z góry na rowerze ciut lepszym niż marketowy za 800zł??? A ten artykuł jest chyba dla normalnych ludzi?

  • Mam pytanie jeszcze dotyczące rozmiaru ramy, szwagier ma wheelera czy jak to się tam piszę… Ma rozmiar ramy 21,koła 27,5″, nie powinienem sprawdzić jaki rozmiar roweru jest mi potrzebny? Bo bezpieczeństwo. Zdania są podzielone, jedni twierdzą, że należy iść do sklepu firmowego a drudzy mówią „poszukaj sklepu, który nie jest firmowy” Zgłupiałem, pewnie chodziło im o to, że w tym drugim pracuje właściciel pewnie pasjonat ale w tych pierwszych też nie może być oszołomów bo by klientów odstraszyli… Tak się składa, że mam to nieszczęście i mieszkam w Warszawie i szczęście bo podobno dużo jest takich sklepów ale do tej pory nikt nic nie polecił…

  • Fakt, już naprawiam swój błąd. Nie markowe raczej, coś co można było kupić w markecie czy giant nie przekraczające 1500 zł i ostatni to był arkus czarny :p ten to się praktycznie rozleciał nim dojechałem do domu, miałem też wigry III, Rometa i bmx te ostatnie najmocniejsze konstrukcje muszę nadmienić, że żaden z ostatnich nie posiadał amortyzacji widelca… I byłem lżejszy jakieś 60 kg chyba :p.

    Pozwolę sobie na prywatę zadałeś mi ćwieka! :D rower mi się podoba ,a cena nie jest najwyższą, problem tkwi w tym, że miałem zamiar doczepić do konstrukcji fotelik ,córka waży 11 kg :p I znowu czuje się w pkt wyjścia. Wracając do komponentów te rowery miały zwykle osprzęt Shimano i starałem się by miały wzmacniane koła właśnie jak nadmieniłeś w swoim materiale to się sprawdziło. Po doświadczeniach z pedałami niby metalowymi z plastikami zacząłem kupować zawsze osobno i montowałem raczej w pełni stalowe. Ale chyba kupię ten albo taki rower i dokupić rydwan doczepiany pod siodełka w sensie przyczepke dla dzieci aby nie obciążać konstrukcji, ale gdzie to trzymać?!

    Kolejna rzecz która mnie martwi to RAMA aluminiowa właśnie w tym phantomie chyba wymagam ramy stalowej? Na pewno nigdy już nie kupię roweru z hamulcami na obręczy bo to może i dobre ale nie dla wyczynowej jazdy (A moja masa powoduje to że są to ekstremalne warunki jazdy)

    • Jak najbardziej można byłoby poszukać roweru górskiego ze stalową ramą. Na przykład Kross Pure Trail albo Smooth Trail 2018: www.ceneo.pl/Sport…8;pid=7269

      Różnią się rozmiarem koła i ten z oponą 29 cali ma szerokość 2,25 cala; a do tego z 27,5 cala włożyli gruuube opony 3 calowe – w teren bajka, do codziennej jazdy założyłbym jednak coś trochę węższego.

  • Mam 195 cm waga 167 kg. Wiem ,że chce mieć rower z obręczami minimum 27″+ wiem ,że rower musi być rowerem górskim, cena? Nie kupię roweru za 10000 zł ale za 5-6 tys zł już mogę, liczę się z tym bo chce coś co wytrzyma moją siłę masę itd. ,do tej pory niszczyłem głownie korby przekręcały się w okół własnej osi po zabiegu wymiany pedałów na jakieś ekstra mocne bo je też urywałem, jeśli to wytrzymywało to zwykle siodło giąłem albo wpadała całość do środka, ściągacz rurki w końcu nie dawał rady, kolejna rzecz to przedni widelec w końcu się wyrabiał i kierownica w ramie zwyczajnie zaczynała latać albo amortyzator zdychał, ostatnia rzecz którą sobie przypominam to koła one były górskie ale żadne ciśnienie nie gwarantowało mi tego,że zaraz opon tych nie scentruję a co mnie w tym wkurzało najbardziej to to,ze jeździłem głownie obręczą po ziemi i szybko ciachały się opony.Rower będzie służył do jazdy po mieście ze sporadycznymi wypadami do lasu i co tygodniowe wyprawy max 80 km

    • Cześć, nie napisałeś jakiej klasy był rower/części, które wcześniej zajeżdżałeś. Ale fakt, faktem, jeżeli poszuka się trochę bardziej pancernego roweru (nie nastawionego na maksymalne odchudzenie i ściganie), to jesteś w stanie znaleźć coś dla siebie.

      Jaki rower? W tym budżecie można znaleźć od groma ciekawych rowerów, ale jeżeli szukasz z oponami 27,5 cala plus, to zerknij np. na Gianta Fathom. Producent podaje, że maksymalna waga rowerzysty to 136 kg, a do tego maksymalny bagaż to 25 kg, czyli razem 161 kg – i ja bym uznał, że zamiast bagażu, możesz policzyć siebie: images.giant-bicycles.com/b_whi…gsheet.jpg

      Generalnie Fathom to ciekawa propozycja: www.giant-bicycles.com/pl/bi…athom-2019

  • Witam. Mam 186 cm wzrostu i 95 kg wagi, szukam roweru który się szybko nie rozpadnie, myślałem nad czymś typu Kross Evado 3.0 2018, czy będzie odpowiedni? pozdrawiam.

  • Hej tam czytam i czytam i jakoś większość ma 130 kg i około 2 metrów wzrostu. Wszyscy z jednej bajki. Niestety ja jestem z innej zawsze byłem wielki i chyba większym się nie da być mam 2 metry i tu uwaga 180kg i z tego. Co czytam chyba mogę zapomnieć o jakim kolwiek rowerze który to wytrzyma. Pozdrawiam Misiek

  • Witam , mój niepełnosprawny syn 180 cm wzrostu, obecnie 120 kg wagi (rok temu 133 kg) od ładnych kilku lat „zasuwa” na Jubilacie (do 70 kg według producenta), nie obyło się bez drewnianego kija od miotły w sztycy pod siodełkiem , bo za każdym razem po podniesieniu, kiedy usiadł, opadało w dół… (no waga). Obecnie rozważamy zakup nowego roweru, który wytrzyma ciężar, ale i postawa jadącego będzie w miarę wyprostowana, z uwagi na zaburzenia neurologiczne, żadnych pochyleń ciała w przód itp.

    • Najlepiej wybrać się do kilku dobrze zaopatrzonych sklepów, aby przymierzyć się do różnych rowerów. Niestety lepszego sposobu nie ma. W sprzedaży nadal są rowery typu „Jubilat” (ba, wiele składaków potrafi kosztować po kilka tysięcy złotych, więc ten segment nie musi się kojarzyć tylko z tanimi rowerami sprzed lat). Ale i za 1000-1500 złotych coś się znajdzie, Romet nadal robi rowery typu Wigry/Jubilat, czy Kross swój Flex 2.0. Jeżeli do tej pory synowi było na takim rowerze dobrze, to szedłbym właśnie w tym kierunku.

  • witam
    waże 105 kg lecz woże jeszcze dziecko które z całym sprzętem waży 20 kg czyli ogólnie 120-125 kg .

    czy rower Kross level 2.0 2019 podoła zadaniu ??

    • Powinien. Możesz zapytać sprzedającego co Kross napisał w instrukcji odnośnie dopuszczalnego limitu wagi, ale 120 kg to nie powinno być wyzwanie dla żadnego roweru górskiego, który nie jest ultralekką maszynką do ścigania.

  • Witam, a czy dla kobiety o wzroście 180 cm i 105 kg trekingowy rower firmy Romet (Gazela lub Wagant) się sprawdzi?

  • Witam jaki rower dla faceta waga 125kg wzrost 198cm chciałbym jakiegoś wheeler do 3tys ??? Jaki byłby najlepszy proszę o podpowiedz

  • bardzo dziękuję za pomocny artykuł! :) ważę 105kg i zastanawiałam się, czy mój stary kellys colibree (MTB) z 2008 roku wytrzyma cieżar moich czterech liter. z tego co pamiętam mam w nim plastikowe pedały, więc pewnie pomyślę nad ich wymianą (bo na razie na nowy rower niestety pozwolić sobie nie mogę), jednak moją największą obawą było samo to, czy rowery potrafią wytrzymać takie ciężary – ufam Panu, że faktycznie nie rozsypie się pod ciężarem :) pozdrawiam!

    • Cześć, pewnie, że wytrzyma! 105 kg to nie powinien być problem dla jakiegokolwiek przyzwoitego roweru górskiego. Pedały faktycznie warto wymienić na metalowe. No i obejrzyj opony, czy nie są już sparciałe/popękane. Przez 11 lat mogą nie być już w dobrej formie, nawet jeżeli rower nie był za często używany.

    • Cześć, opis jest trochę lakoniczny, ale po zdjęciach co nieco jeszcze zobaczyłem. W tej cenie, jeżeli rower jest nowy i ma gwarancję – to dobra oferta. W sumie nic więcej do dodania nie mam, bo rower jest po prostu w porządku.

  • Wpadłem tu bo właśnie szukam roweru dla osoby ok. 120 kg.
    Ale.. Chcę kupić składak. Tzn. taki żeby się złożył na pół i można go było włożyć do auta.
    Największe obciążenia na jakie trafiłem to Dahon na 105 kg, Kross w ogóle nie podaje obciążeń. Znasz jakieś może jakich innych producentów składaków dla cięższych osób. Jazda rekreacyjna, ścieżki pola/las
    Dzięki za odp.

    • Brompton dla swoich rowerów podaje 110 kg: brompton.zendesk.com/hc/en…er-weight-

      Ale jak sami piszą, znają wiele osób, które przekraczają ten limit i jeżdżą na ich rowerach od lat bez większych problemów.

      Jeżeli Dahon i Brompton dają takie limity, to nie wiem czy uda się znaleźć fabrycznie produkowany rower z większym limitem (to mogłoby wyraźnie podnieść wagę roweru, co przy składaku nie jest mile widziane).

  • Też jestem członkiem klubu „Over 130”. Jeżdżę dużo, niezależnie od pogody, również w zimę, w mróz. Głównie w mieście ale latem co roku zaliczam góry (trasy typu stokówki, leśne, szutrowe, również zjazdy przełajowe) Po kilku latach doświadczeń preferuję: ramy wyłącznie aluminiowe (chętnie z 6061), hamulce v-brake (ale to z przyzwyczajenia), piasty wielołożyskowe np Novartec, obręcze dwukomorowe (półstożkowe), szprychy 2mm (żadne cieniowane), opony 2,25 (Schwalbe Marathon te lubię, bo dobre w mieście o dziwo również zimą na śniegu ale i latem na błoto Bieszczadów też mi pasują). Kaseta i łańcuch zazwyczaj 9-10 biegowe, nie wyciąga się mimo że nie jeżdżę zbyt kadencyjnie. Widelec przez wiele lat był półolejowy Manitou, teraz jeżdżę na Fox ze skokiem 100. Na miasto go blokuję, w górach odkręcam, nuie ma żadnych problemów.

    Moją fobią jest natomiast korba. Obecnie używam starszego Alivio na …suporcie kwadracie, i zrobiłem to całkiem świadomie znając wszystkie wady kwadratu. Przy mojej wadze nie zwracam uwagi na gramy w podzespołach. A mój przestarzały technologicznie suport działa bez większych problemów i nawet nie skrzypi. Jeździłem też na Hollowtech II przy mufie 73. Problem był taki, że przy podjazdach, stojąc często na pedałach miałem wrażenie ze mufa pracowała poprzecznie razem z korbą. Może to zbieg okoliczności ale niedługo potem rama pękła na spawie pionowej sztycy. Wróciłem do kwadratu bo wydaje mi się konstrukcją sztywniejszą dla naprężeń poprzecznych mufy.

    Teraz chciałem sobie sprawić kolejny rower i o ile dostrzegam wszelkie zalety wyższej klasy osprzętu to odnośnie korby ciężko kupić rower z wyższej półki bez Hollowtecha. Z kolei głupio mi kupić nowsze rozwiązanie i zmieniać na starsze.

    Jeżeli zatem ktoś ma doświadczenie z łożyskami zewnętrznymi przy podobnej wadze to chętnie posłucham jak to u Was klubowicze wygląda.

    • Hej, mam wrażenie, że trafiłeś na jakąś wadliwą ramę. Rama nie powinna pęknąć od samego pedałowania i moim zdaniem zewnętrznych łożysk suportu nie ma co się bać.

      • Raczej nie, to nie była wada bo na tej ramie przejeździłem wcześniej dobre 5 lat z suportem na kwadracie. To był starszy Gary Fisher więc markowa rama. Problem wystąpił po zmianie na Holowtech, jeździłem góra miesiąc. Oczywiście mogło się tak złożyć, że akurat w tym samym czasie wystąpiło na spawie zmęczenie materiału.

        Sporo jednak w tym czasie jeździłem na stojąco na podjazdach wiec tam pracowałem masą i jakoś tak sobie to wytłumaczyłem, ze skoro mufa była szersza na 73mm (normalnie 68mm) do tego doszły łożyska zewnętrzne czyli kolejne 2 x 5 mm to mufa może mocniej się wyginała i traciła sztywność gdy ta rurka, która przechodzi wewnątrz supportu pracowała uginając się raz w jedna raz w drugą stronę.

        W suporcie z kwadratem jednak dodatkowo wzmacnia to obudowa suportu no i łożyska są też bliżej siebie więc konstrukcja jest przez to krótsza i tym samym sztywniejsza (mniej podatna na wyginanie).

        Sam nie wiem czy dobrze to kombinuje i dlatego szukam czy ktoś też przy większej wadze nie miał podobnego przypadku.

        • Zawodowcy od lat nie jeżdżą na kwadratach i ramy im nie pękają, choć wkładają w pedałowanie ogromne Waty.

          Ale nie będę Cię przekonywał do rozwiązania, które Ci nie pasuje :) Tu masz Treka Roscoe 8: www.trekbikes.com/pl/pl…e=greydark

          Zastosowano w nim korbę na suport w systemie Truvativ Powerspline, czyli na wielowypust. Nie wiem skąd oni taką korbę dorwali, bo nie mogę znaleźć jej z tym mocowaniem, ale tak czy siak, myślę, że to byłoby coś, co by Tobie pasowało.

          • Trochę sobie czasu dałem na wybór. Poszedłem za Twoją radą i długi czas przymierzałem się do Roscoe 8. Znalazłem również sklep gdzie wypożyczyli mi do przejechania się na podobnym sprzęcie – Roscoe 7. Geometria i koła te same, napęd inny bo kaseta 10 zamiast 12, suport również ale na tym etapie zależało mi na wrażeniach z jazdy użyciem blatu 28T. Niestety dla mnie okazał się za krótki na płaskim terenie. Przy kasecie z najmniejsza koronką od 11T zdecydowanie brakowało jeszcze jakiegoś przełożenia.
            Myślę, że to jest też problem ludzi z masą, którym trudno całkowicie przestawiać się na jazdę kadencyjną gdy w łydce w obwodzie mają sporo powyżej 40 cm i przez to czują sporą siłę w nogach.

            Sprawę suportu obgadałem z kilkoma serwisantami i wszyscy mówili podobnie jak Ty, że mało prawdopodobne aby support Pressfit czy Hollowtech II nie były w stanie wytrzymać takich obciążeń przy masie 130 kg. Uznałem zatem, że problem był z wiązany z wadą ramy i zamknąłem temat.

            Ponieważ spodobał mi się pomysł na napęd 1×12 dlatego szukałem czegoś co miałoby blat powyżej 30T
            Trafiłem na ciekawe rozwiązanie u jednego z producentów. Był to hardtail, napęd SRAM 1×12 z przodu 32T z tyłu 10T-50T, koła większe niż w Roscoe bo 29″. Rama ALU, obręcze i piasty firmowane producentem ramy ale wg mnie to Alexrims. Hamulce hydrauliczne Shimano 6000 – to chyba klasa Deore. Tarcze z przodu 180 z tyłu 160 ale w zupełności polecam te hamulce dużym rowerzystom. Dobrze wyczuwalny moment hamowania i nie ma efektu że brakuje pary w rękach aby na zjeździe wyhamować do zera masę 130 kg i roweru. Przymierzyłem się, spróbowałem i …jest już mój :)

            Wrażenia z jazdy są naprawdę ok. Rower jest sztywny. Jazda na siedząco i na stojąco daje bardzo pewne wrażenie. Bardzo mi się podoba brak przerzutki przedniej bo nie muszę już wachlować lewym kciukiem. Przy 1×12 trochę martwiłem się czy nie będzie przekosu na łańcuchu, co przy dużej masie rowerzysty będzie prowadziło do szybszego zużycia napędu.
            No, zobaczymy jak to będzie w praktyce, na razie powiem tylko, ze linia łańcucha jest tak poprowadzona, że przekos jest jedynie na biegach „górskich” czyli powyżej 36T na kasecie. To oznacza, że występuje jedynie na przełożeniach gdzie obciążenie łańcucha jest najmniejsze. Na razie nic więcej o tym powiedzieć nie mogę bo zębatki 50T tak naprawdę nie mam gdzie wypróbować. Po wakacjach na Podkarpaciu mogę opisać jak się sprawdził napęd na tych „patelniach” z tyłu na szlakach. Dziękuje Łukaszu za porady.

            • Cześć, to jaki rower w końcu kupiłeś? :) Na 32-10 i kołach 29″ spokojnie da się pojechać te 35 km/h przy kadencji 80, a to nie jest jakiś straszny młynek dla nóg :)

            • Cube Reaction Race

              cube.pl/2019/…llow-2019/

              Wiem, trochę wyjechałem z budżetem poza skalę ale tak to już jest jak się szuka za długo i cały czas coś ulepsza ;)

              Na 30km jakie codziennie przejeżdżam zauważalnie mniej się meczę niż na dotychczasowym napedzie3x9.

              Pod górkę też lepiej wchodzę i pewniej się też czuję wjeżdżając. W tym Cube mostek jest ustawiony na ujemny może to dlatego mam takie dobre wrażenie z podjazdów.

              Zmiana biegów – bajka, Do tej pory jeździłem zawsze na Shimano więc nie dość ze dwie przerzutki to jeszcze dwoma palcami obsługa. Tu mam Srama, jedną przerzutkę więc wszystko ogarniam jednym palcem – prawym kciukiem. Dzięki temu wskazujący i środkowy mogą pilnować manetki hamulca non stop.

              Średnio mi jedynie pasuje amortyzator, mam wrażenie ze pracuje nieco skokowo ale może to kwestia smarowania albo dopompowania.

              Suportem na razie przestałem się martwić. Tu jest Pressfit ale wszystko wydaje się sztywne. Nie mam takiego wrazenia jak wczesniej ze mi się blat z korbą buja lub ugina. Zresztą mam gwarancje 6 lat na rame i 2 lata na graty. Zobaczymy co to warte jak się cos rozleci J

              Pozdr

              GK

  • Do autora artykułu: szerokość opony nie wpływa na większe opory toczenia. Ironicznie im szersza opona tym mniejsze opory toczenia. szersza opona tylko stawia większy opór wiatrowi.

  • Witam serdecznie, przy mojej wadze ok. 120 kg szukałem roweru dość uniwersalnego, na twardą nawierchnię i leśne ścieżki. Kiedyś miałem górala, ale w końcu po co mi góral, w którym będę zmieniał opony na węższe, a amortyzator będzie mi tylko przeszkadzał.
    Wybór padł na gravela. W sklepie odradzono mi modele z widelcami karbonowymi sugerując, że po roku, półtora będą do wymiany. Tak więc wybór padł na Fuji Jari 2.5, rama i widelec ze stali, osprzęt podstawowy, opony 28×1.5, mechaniczne tarczówki.
    Rower jeździ, mimo wpadnięcia w kilka pokaźnych dziur i mojej wagi koła są nadal całe (obręcze, szprychy, i było nie było dosyć wąskie opony). Rower okazał się także bardzo komfortowy – nie wiem czy to po prostu zasługa stalowej ramy i widelca, czy też stali i mojej wagi – bardzo fajnie tłumione są drgania. W górskim aluminiowym rowerze, z napompowanym na maks amortyzatorem, tak samo przy blokadzie skoku było z tym gorzej.
    I jeszcze jedna rzecz, może głupia. Rower ze względu na wielkość kół i szerokość opon jest dosyć „szybki”, to znaczy, że przy moim braku formy jestem w stanie jadąc z przyjemnością utrzymac jako tako prędkość, co trochę działa motywująco i pozytywnie nastraja :-)

    • Nie kojarzę rowerów, których producent dopuszczałby taką wagę rowerzysty. Natomiast na pewno postawiłbym na coś z mocnymi kołami + szerszymi oponami (fajnie by było, gdyby miały te 2 cale szerokości i bieżnik dopasowany do tego, po czym będziesz najczęściej jeździł).

  • Cześć
    Od niedawna interesuje się przejażdżkami rowerowymi.
    Niestety moja waga nie należy do wag piórkowych.
    Jestem ciekawy czy są jakieś modele które spełniają wyżej wymienione wymagania stockowo, albo większość z nich.
    Przyznam się że jestem zielony jeżeli chodzi o rowery i nie chciałbym przepłacić albo wybrać bubla.
    Na początek mój budżet to 1500 zł moja waga to 120 kg i 186 cm wzrostu, tak więc nie mało ale w przyszłości mam nadzieję będzie mniej :)
    W szczecinie gdzie mieszkam jest wiele sklepów z rowerami ale nie bardzo wiem czy nie lepiej zamawiać przez internet czy w stacjonarnym.
    Mogę prosić o opinię? Będę bardzo wdzięczny za pomoc, dzięki czemu będę mógł powiększyć grono pasjonatów jazdy na rowerze :)

    Pozdrawiam!

    • Cześć,
      120 kilogramów to nie jest wyzwanie dla solidnych rowerów. Natomiast pozostaje pytanie czy rower za 1500 złotych będzie wystarczająco solidny dla takiej wagi. Przez pewien czas – na pewno, ale z czasem może pojawić się problem z rozcentrowującymi się kołami chociażby.

      Można byłoby szukać jakichś wyprzedaży z zeszłego rocznika, choć o tej porze roku będzie ich coraz mniej. Albo liczyć się po prostu z tym, że będziesz musiał wymieniać poszczególne elementy trochę szybciej, niż osoba, która waży 70-80 kilogramów. Jeżeli nie masz w tej chwili budżetu na coś lepszego, to jest to jakaś opcja.

      Chyba, że planujesz jeździć dużo, to wtedy to się kompletnie nie opłaca.

    • Przy takiej wadze powyżej 140 kg szerokie opony niekoniecznie się sprawdzają a na pewno nie te „odchudzone”. Przy zawracaniu potrafi się skręcić i uszkodzić. Rowery są i szczególnie można polecać marki niemieckie mniej znane w Polsce typu Raleigh chester itp. Nie są to rowery górskie ale producent deklaruje nawet do 180 kg. Osobiście ważę około 150 kg i przy wzroście 2m używam starego wysłużonego górskiego Treka dodatkowo na 26 calowych kołach pomimo dopuszczonej wagi dla większości Treków 136 kg (rowerzysta plus bagaż) nie ma większych problemów… oczywiście nie ma co marzyć o szybkich zjazdach z góry ale przy rozsądnej jeździe i świadomości użytkownika można pedałować spokojnie setki i tysiące km. Używam obecnie jakiś zwykłych opon Kenda. Oczywiście moje 2 m 26 cali i rama 24 cale powoduje że wyglądam na nim dziwnie natomiast kupienie nowego roweru 29 cali przykładowo wspomniany wyżej Trek nie do końca mnie przekonuje. Trzeba też szczególnie zwrócić uwagę na amortyzator przedni te drogie powietrzne na pewno się nie sprawdzą choć są odporne na duże przeciążenia uderzenia.

  • Witam chciałbym zaczerpnąć porady ma słuszna waga 120+ i nie wiem jaki rower mam wybrac z poczatku myslałem nad rowerem miejskim lub mtb nie wiem ktory wytrzymalszy?????????

    • Hej, co oznacza ten plusik przy 120? 130/140/150… więcej? Do 120 kilogramów naprawdę wiele rowerów daje sobie spokojnie radę.

  • Witam serdecznie ( raz juz zadalem to pytanie , ale gdzies umknelo dlatego pozwalam sobie zadac je ponownie ) – waze ponad 130kg i mam rowerek HEAD – z oryginalu zostala tylko rama i przedni widelec amortyzowany – i tu mam wlasnie pytanie – chcialbym wymienic owy widelec, ktory mial skok katalogowo okolo 70-75mm – chcialbym zalorzyc jakis widelec AIR o skoku 100m taki co to mozna dmuchnac w niego i bedzie troche „wyzej stal” oraz z blokada skoku z manetki – kwota jaka dysponuje to tak od 500 do 1000pln – chodziloby mi o taki widelec ktory wytrzyma moj ciezar :)

  • Zapytac sie Gołoty andrzeja ,zawsze b lubił rower i ile mi wiadomo jeżdził na kolarzówce tez ,a swoja wage ma.

  • popatrzcie na firme
    Kalkhoff image xxl, lub
    Kalkohoff agattu xxl,
    Raleigh Rushhour 4.0 xxl
    Raleigh oakland xxl
    Raleigh Montepelier
    Rixe Toulouse xxl
    Univega Terreno 5.0 xxl
    wszystkie są do 170 kg wagi i cena ok 650 do 850 euro.
    jak ktos potrzebuje wiecej to rowery z firmu Schauff Sumo ale te sa strasznie drogie!!!!!!
    Sam chce kupic rower mam 184 cm wzrostu i ok 160 kg wagi rama meska 55 cm jest troche za duza, a na 50 cm bede wygladal jak misiek ten rozowy z bajkimadagaskar jak byli w cyrku w cyrku najlepszy bylby trapez, ale to jest rama 60 cm i nie wiem czy nie zetnac koncowki trzymajacej rure siodelkowa!!!!

  • Ja waze 130 kg i jezdze na meridzie cyclocross 300. Od marca przejechalem oj 6000 km i rower sie super sprawuje. Fakt ze 4 razy pekaly szprychy ale to normalne przy takiej wadze. Z czystym sumieniem polecam przelaj ja nim jezdze po szosie gumy zmienilem na 28 i daje rade

  • Ważę 115 kg i jeżdżę głównie w góry. Minimum 30% przebiegu to wysokie partie Beskidów. Jeżdże już 25 lat na jednym rowerze kupionym w 1992 roku. Był to wtedy najwyższy model, z cieniowaną ramą alu i wszystko XT, ważący 14,5 kg z ramą 22„. Do dziś nie miałem żadnej awarii. Wygląda jak 7 nieszczęść ale jest 100 % sprawny i oryginalny. Oprócz łańcucha okładzin i linek wszystko jest w oryginale. Co roku bardzo solidny serwis. Czytam że wysokie modele obecnie nie są wytrzymałe, dlatego nie zamierzam zmieniać mojego roweru na coś innego.

    • Hej, czy obecne modele nie są wytrzymałe, to bym polemizował. Moi rodzice jeżdżą od paru lat na tandemie Cannondale’a, gdzie w dwójkę + czasami ciężkie sakwy, dają mu mocno w kość (nie ważą przesadnie dużo, ale to jednak dwie osoby plus bagaż). Tylko tyle, że ten tandem ma fajne koła DT Swissa i porządne opony. I trzyma się bardzo dobrze.

      I tak jak piszesz „co roku bardzo solidny serwis”, co jest podstawą do dobrego działania roweru.

  • Czesc,

    10 lat temu miałem rozwód, zajadałem stresy na maxa i choc trudnow to uwierzyc dojechałem do wagi 188kg przy 182cm wzrostu

    Próbowałem róznych diet i choc mam juz jedna sprawdzona ktora działa potrzebny jest ruch.

    Siłownia mnie nudzi, jazda na stacjonarnym rowerze to nie to samo co jazda w terenie

    Kiedys bardzo duzo jezdziłem na rowerze i pomyslałem ze moze kupic lub złozyc sobie cos….

    Pytałem w sklepie rowerowym ale poza wysmianiem mnie i radą bym schudł ze 100kg i wtedy wrócił tylko spotegowała stres….

    Droi Łukaszu napisz prosze czy taka osoba jak ja ma wogole szanse na jakikolwiek rower

    Tak jak pisałem cena nie gra roli bo ja juz w sumie walcze o swoje zycie…

    Za porady bede bardzo wdzieczny, pozdrawiam
    RB

    • Cześć, jeżeli ktoś Cię wyśmiał w sklepie, to radziłbym tam nigdy nie wracać. Dobry sprzedający zawsze coś doradzi, a nawet jeżeli nie jest w stanie, to zrobi to z klasą i wyczuciem.

      Powiem tak, większość producentów podaje dopuszczalne obciążenie na poziomie 100-120 kilogramów. Podają to za producentami opon i kół.

      W Twoim przypadku zastanowiłbym się nad zakupem roweru typu fatbike, z szerokimi oponami. Zobacz przykładowo na takiego Cube Nutrail (nie patrz na cenę, pewnie da się znaleźć coś solidnego w niższej cenie): www.ceneo.pl/Sport…8;pid=7269

      Ma opony Schwalbe Jumbo Jim o szerokości aż 4,4 cala (110 mm czyli 2x więcej niż w typowych rowerach górskich), a opona wytrzymuje nacisk do 120 kilogramów na sztukę, czyli powinny spokojnie dać sobie z Tobą radę :)

      Nie mówię oczywiście, że taki rower wytrzyma ostrą jazdę pod takim obciążeniem, ale tak czy owak, powinien wytrzymać. Do tego obie tarcze hamulcowe mają większą średnicę 180 mm, a w razie czego zawsze można pomyśleć o wymianie na 203 mm. I przy tym ten rower nie jest przesadnie ciężki, jak na tak duże opony.

      Poszedłbym chyba właśnie w tym kierunku, czyli fatbike.

    • Daj namiary na tą dietę, ja byłem dzisiaj z zapytaniem o rower dla mnie, 180 cm i 150 kg. Polecono mi model Kreidel Raise RT Plus, nośność 170 kg więc wytrzyma więcej sporo

  • Panie Łukaszu
    Słaby artykuł. Wciska Pan ludziom do głów że muszą kupować drogi sprzęt a najlepiej samemu w domu robić co? Składaka z wybranych na rynku części??
    Nie każdy potrzebuje roweru górskiego na trekking po lesie.
    Gdzie przykłady rowerów na rynku i deklarowana maksymalna masa użytkownika? BRAK
    Więcej sensownych informacji przekazują internauci w komentarzach niż zawiera ten artykuł.

    Dziękuję Panu Przemkowi za info o rowerach miejskich transportowych :)

    • Cześć,
      nie uważam, aby w obecnych czasach rowery za 2000 złotych były drogie. Natomiast uważam, że tanie rowery niezbyt dobrze radzą sobie z dużym obciążeniem i mówię to z obserwacji kilku takich osób, które znam. Oczywiście, jeżeli ktoś chce jeździć po 500 km rocznie, to każdy rower mu wystarczy, byle dobrze napompować opony, nasmarować łańcuch i można jeździć. Ale jeżeli ktoś chce jeździć więcej i nie spędzać masy czasu na serwisowaniu roweru, to nie ma zmiłuj.

      Co do deklarowanej maksymalnej masy użytkownika, to takie informacje najczęściej znajdują się w kartach gwarancyjnych bądź instrukcjach obsługi. Ja do takich dokumentów nie mam dostępu.

      I zazwyczaj te ograniczenia nie są zbyt wysokie. Kross np. podaje dla wszystkich rowerów, że rowerzysta wraz z bagażem, nie może ważyć więcej niż 100-105 kg, co oczywiście jest zabezpieczaniem się z ich strony, bo przecież więcej niż 100 kg waży spora grupa rowerzystów. I jeżdżą, a rowery się nie rozpadają, jeżeli się o nie dba i jeździ zgodnie z ich przeznaczeniem.

      W tekście sam zachęcam do dzielenia się swoimi doświadczeniami, bo kto jak nie użytkownicy, będą w stanie stworzyć najszerszy przegląd rynku i to nie na papierze, a z własnego doświadczenia.

    • Radziłbym ostrożnie podchodzić do tych nowych rowerów „transportowych” – oglądałem ostatnio kilka niby transportowych holendrów tylko że na pastach miały takie coś :) . Zresztą zadzwońcie sobie do kilku sklepów które oferują np. U4 i się możecie zdziwić – odpowiedzi są z przedziału 130-140 kg. Być może stare ramy stalowe miały wyższe nośności ale nie obecne. uploads.disquscdn.com/image…ec2dae.jpg

  • Cześć. Bardzo proszę Was o radę, dajcie jakieś kilka modeli do wyboru dla miśka 150 kg, 180 cm. Do roweru chciałbym jeszcze przypiąć fotelik Hamaxa na pałąku do 22kg by jeździć z dzieckiem. Serio proszę bo muszę się za siebie zabrać, koniec wymówek.

    • Cześć, nie kojarzę żadnego producenta roweru, który dopuszczałby obciążenie roweru na poziomie 170 kilogramów.

      Generalnie poszedłbym w jakiś rower górski, na szerokich, dobrze amortyzujących opona, ale które jednocześnie będzie można napompować do 4 barów, tak aby nie dobijały się do obręczy podczas jazdy.

      • Czyli wybór jaki dałeś poniżej Marcinowi byłby ok? Northtec Gravity Al, dodatkowo od razu zmiana opon na Schwalbe Big Ben Plus. Przez sezon mam nadzieję zrzucić trochę i z dzieckiem trzeba pojeździć.

        • Tak, myślę, że to będzie ciekawy wybór. Bardzo fajny pomysł z wymianą opon na Big Beny. W rozmiarze 27.5 x 2.00″ mają dopuszczalne obciążenie 128 kg (sztuka), czyli spokojnie dadzą sobie radę.

  • Witam, chciałbym zasięgnąć rady otóż warze prawie 220 ka, kiedy dużo jeździłem na rowerze i teraz chciałbym do tego wrócić w celach pomocy przy walce z otyłością. Chcialbym kupić rower, którym mógłbym bez obaw pojechać na przejażdżkę rower nie do jazdy w terenie raczej nadmorskie ścieżki rowerowe lub kaszubskie lasy wiec Mało wymagające raczej asfalt lub kostka brukowa. Co do kwoty to myślę, że max 2 tys. faj nie jak by się znalazł coś w tej kuwecie. Najczęściej psującymi się rzeczami w moich rowerach były pedał i ukręcająca się korba od pedałów to musi być naprawdę mocne, no i chyba opony, bo tam będzie trzeba trochę atmosfer nabić, żeby nie było flaka. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź z niecierpliwością. W racie co podleje email

    • Hej, cóż, musisz się liczyć z tym, że przy Twojej wadze każdy rower będzie dostawał mocno w kość i części będą zużywać się szybciej. Ale zakup roweru to dobry ruch, pozwoli Ci to, przy regularnym jeżdżeniu, szybko zrzucić sporo wagi!

      Ja optowałbym za rowerem górskim. Z prostego względu – taki rower będzie miał szerokie, dobrze amortyzujące opony + amortyzator o większym skoku. Można przy zakupie jedynie pomyśleć nad wymianą terenowych opon o grubym bieżniku, na coś o bardziej miejskim bieżniku, ale nadal o szerokości 2-2,1 cala, typu Schwalbe Big Ben Plus: www.ceneo.pl/Sport…8;pid=7269

      Nie takie tanie opony, ale mają dodatkową wkładkę antyprzebiciową i łącznie dwie opony dopuszczają obciążenie 260 kilogramów. No i można je napompować do 5 barów, co jeszcze zwiększy ich wytrzymałość na obciążenie. Opony fabrycznie założone do roweru zawsze można od razu sprzedać.

      A jaki rower? Zerknij np. na polskiego Northtec Gravity AL. Ma bardzo fajny osprzęt i do tego korbę mocowaną na wielowypust (Octalink), a nie kwadrat, który dużo łatwiej ukręcić. Reszta sprzętu też jest bardzo fajna. Może uda Ci się gdzieś jeszcze znaleźć wyprzedaż rocznika 2016, w Google jak się dobrze poszuka, to znajdziesz :)

      • Krolu zloty spadles mi z nieba :D Jak przedmowca, mam tez „ambitny” plan wskoczyc na rower i gubic smietnik a waze 150 cos tam kilogramow. Ze wzgledu na komfort jazdy ale i na baaaardzo skromny budzet planuje zakupic jakiegos uzywanego holendra, parawdopodobnie damke ze wzgledu na komfort wsiadania i zsiadania z roweru i oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nie mowie tu za wiele o konkretach a Ty nie znasz sie na kazdym „strucelku” sciagnietym z kraju Goudy i maryski ale czy wogole takie plany zakupowe maja sens? Wiesz z zapalem jest tak, ze jak sie go przyciszy (a bo trzeba schudnac wogole, albo uzbierac dodatkowe srodki itp) to zazwyczaj pali sie jak sloma na rzysku po dozynkach :) Bede wdzieczny ogromnie za porade. Pozdrawiam serdecznie i zycze Wesolego Jajeczka :D w zalaczeniu zdjecie „kozy” ktora rozwazam kupic (wbrew temu co napisalem nie damka) uploads.disquscdn.com/image…5e0bf8.jpg

        • Jeżeli tylko rower jest w dobrym stanie technicznym, to jak najbardziej na takim rowerze też uda Ci się schudnąć :)

    • Hej, 120 kg to nie jest jeszcze waga, której nie dałby rady rowery typu cross (Viper). Jeżeli planujesz cięższe traktowanie roweru, to skłoniłbym się raczej ku Fusionowi, rower górski ma szersze opony, większy skok amortyzatora i generalnie wytrzyma trochę więcej.

      Ale do jazdy bardziej po asfalcie i lekkich bezdrożach – lepszy będzie moim zdaniem Viper. Warto tylko mieć w domu stacjonarną pompkę z manometrem, tak aby sprawdzać ciśnienie w oponach.

  • Witam,
    Chce kupić pierwszy rower po latach. Problem to waga ok.150 kg, wzrost 190cm. Zastanawiałem się nad rowerem trekkingowym. Moje środki to max 4000 zł.
    Pod uwagę brałem:
    Unibike globtrotera 2016 lub  atlantis 2016
    Merida freeway 9500
    Coś firmy cube
    Albo Kross trans africa
    Czy mógłby Pan coś polecić bo jestem w tej kwestii zielony. Mogą być też inne rowery
    Patrzyłem też rowery kalkhoff (obiecują że zniosą 170 kg)ale brak jakichkolwiek opinii.
    Skłaniam się w kierunku atlantisa 2016 już miałem jazdę próbną i było ok.
    Z góry dziękuję za pomoc.
    Pozdrawiam BiG MaN

    • Cześć, nie napisałeś w jakich cenach masz te rowery do kupienia, bo to ma wpływ na stosunek cena/opłacalność.

      Kross Trans Africa ma słabą korbę z suportem na kwadrat, co moim zdaniem przy Twojej wadze, może się okazać, że szybko ją załatwisz. Trzeba byłoby patrzeć na jakiś wyższy model (na dobrej wyprzedaży da się kupić dużo wyższe modele w Twoim budżecie). Merida też ma chyba korbę mocowaną na kwadrat, ale to też model z półki do 3000 zł.

      Natomiast w Unibike Atlantis jest już korba mocowana na wielowypust (Octalink), który jest wytrzymalszy. Reszta osprzętu też stoi na dobrym poziomie i chyba w tym kierunku bym podążał. Zwłaszcza jeżeli miałeś okazję przymierzyć się do tego roweru i było okej.

      • Witam miałem ten sam problem co wielu z wyższą wagą.W swoim Krosie Trans Siberian wymieniłem praktycznie wszystko.Koła zostały zmienione na komorowe firmy Mavic,piasty na Novateca,skuteczniejsze hamulce, po prostu wszystko co było seryjne pękało pod moim ciężarem(szprychy,tylna piasta-wytrzymała 3-miesiące).Wszystko było by OK lecz wymiana kosztowała mnie tyle co cały rower.Ale przyjemność z jazdy rekompensuje całe wydatki.

        • Hej, no tak, ale od roweru za katalogowe 1500 złotych nie można było się spodziewać zbyt wiele. W każdym razie to nie jest rower robiony z myślą, o osobach z większą wagą.

  • Dzień Dobry Panu.pozwalam sobie napisać do Pana w nadziei że ktoś kompetentny pomoże mi.Mam 62 lata i wagę ok.150-155 kg Czy istnieje szansa znalezienia roweru na którym będę mógł bezpiecznie jeżdzić??pisząc to mam na myśli jazdę spokojną po polnych leśnych i asfaltowych drogach.absolutnie nie zależy mi na”szaleństwach przełajach itp.jak również na wyposażeniu roweru.wystarczy mi to że będę miał poczucie że rower nie”złoży się pode mną”.dzisiaj byłem w sklepie firmowym Giant gdzie b.miły skądinąd sprzedawca poinformował mnie że producent dopuszcza max.wagę 136kg.zakładam że przy mojej spokojnej jeździe to od biedy może być 140kg.ale to wciąż za mało.oglądalem rower Giant Momentum iRide Rocker z kołami 26′ i oponami 26×4,0.rower ma 36 szprych chyba stalowych(podobno w moim przypadku to ważne)o gr.2mm.mam 182 cm chyba koła 26 byłyby odpowiednie??cena wydaje mi się atrakcyjna.tylko ta waga.prośba moja to podesłanie kilku firm i typów rowerów które miałyby szansę utrzymać mnie na sobie.z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc w tej materii.pozdrawiam Pana licząc że zechce Pan mi odpowiedzieć.Andrzej S mój mail to biggidon@gmail.com

    • Cześć,
      jeżeli chodzi o dopuszczalną masę, którą przewiduje producent, to niestety nie wiem co oni piszą w swoich instrukcjach. Ale zakładam, że każdy chroni się masą 125/135 kg, z czego często do tej masy wlicza się wagę roweru, czyli na rowerzystę zostaje mniej.

      Rower typu fatbike na pewno da to, że szerokie opony będą bardzo dobrze amortyzowały i chroniły rower przed ewentualnym przeciążeniem. Trzeba tylko bardzo dbać o to, aby ciśnienie w takich oponach nie spadło poniżej wyznaczonego minimum (polecam pompkę stacjonarną z manometrem). Więcej szprych wpłynie na to, że koło będzie mocniejsze i mniej podatne na rozcentrowanie.

      Koła do wzrostu nie mają aż takiego znaczenia, najważniejsze aby rozmiar ramy Tobie pasował. Najlepiej by było, abyś się przysiadł do roweru przed zakupem i po prostu sprawdził, czy rama w rozmiarze M będzie na Ciebie dobra.

  • Witam, przeczytałam artykuł i komentarze, ale przyznam szczerze, że zagubiona jestem. Szukam roweru dla męża (za jego wiedzą i zgodą oczywiście ;) ) i mam ogromną prośbę o wskazanie ze 3-4 modeli, które wytrzymałyby masę 110 kg, jazda rekreacyjna „po pracy” i w weekend – niekoniecznie po asfalcie, średni przedział cenowy. Oczywiście potem mamy zamiar udać się na przymiarkę do sklepu rowerowego, ale jakoś nie chcę bazować tylko na tym, co usłyszymy w sklepie od sprzedawców. Będę bardzo (!) wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam!

    • Powiem Ci, że ostatnio miałem podobny dylemat. Właściciel bloga pomógł mi go rozwiązać. Wybrałem rower trekkingowy KROSSa. Dzowniłem nawet do firmy i dowiedziałem się, że rowery testowane są do wagi 115 kg. I ta waga jest przez nich rekomendowana. Tak przynajmniej powiedzieli mi na informacji. A swoją drogą, wybierałem pomiędzy TRANS SIBERIAN, ALP i ARCTICA. Wybrałem ALPa, bo nie potrzebowałem hydraulicznych hamulców, które oferuje ARCTICA, a wytrzymałość wydaje mi się, że jest lepsza niż w SIBERIANie. Zobaczymy :)

    • Hej, zajrzyj do serii wpisów, w których pokazuję rowery polecane przeze mnie, w różnych przedziałach cenowych: roweroweporady.pl/jaki-rower-kupic/

      110 kg powinien wytrzymać każdy rower, który kosztuje +/- 2000 złotych. Może poza szosowymi, bo tu bym zainwestował ciut więcej.

  • Witam ponownie! Pytałem wcześniej o model KROSS trans arctica 2016. I zgodnie z radą już prawie go kupiłem. Tylko, przeglądając neta znalazłem TRANS AFRICA 2016 (również nowy) w cenie tańszej niż ARCTICA. Poszukałem czegoś więcej na temat i z tego, co ludzie piszą, to te dwa modele są bliźniaczo podobne, a jednak AFRICA (przynajmniej teoretycznie) wypada lepiej. Pytanie więc:
    Czy rzeczywiście Kross AFRICA jest lepszy?
    Czy może wersja 2016 ma jakąś usterkę, która sprawa, że jej cena jest niższa niż Kross ARCTICA z tego samego roku?
    No i, ostatecznie, który z tych dwóch byłby lepszy dla rowerzysty o wadze 110 kg i wielokilometrowych, codziennych trasach.

    PS. Sprawdziłem i tak, jak mówisz. Oficjalny, wagowy limit rowerzysty dla trekkingów Krossa, to 105 kg.

    • Cześć, model Africa różni się od Arctiki tym, że ma sztywny widelec (z mocowaniem do przedniego bagażnika) zamiast amortyzatora, oraz 9 przełożeń na kasecie, zamiast 8. No i pozycja na nim będzie troszkę bardziej pochylona, niż na Arctice.

      Nie ma on żadnej „usterki”, po prostu jest mniej chętnie wybierany przez kupujących, a tak przynajmniej myślę. Większość osób chce mieć amortyzator, na rowery ze sztywnym widelcem jest mniejszy popyt, widać to zresztą po tym, że Kross ma tylko jeden taki model w trekkingowej ofercie.

      W kwestii „amortyzator czy sztywny widelec”, to pisałem o tym tutaj: roweroweporady.pl/amort…y-widelec/

      Ale w tym wyborze nie ma jednoznacznego wskazania na „lepsze”. Amortyzator będzie trochę odciążał dłonie, no i niwelował część błędów w postaci wjeżdżania w dziury. Natomiast sztywny widelec będzie duuuuużo lżejszy, rower będzie zwinniejszy, łatwiej będzie się go rozpędzało czy wnosiło po schodach :) No i nie będziesz tak tracił energii, jak w przypadku amortyzatora, który trochę ugina się nawet na prostej drodze.

  • Witam, Panie Łukasza z przyczyn chorobowych moja waga osiągnęła 135 kg.
    Sugestia lekarz i wielkie moje marzenie, to zacząć jazdę rowerem.
    Spokojnie po parkach, po dwa razy dziennie mam robić sobie wycieczki.
    Jestem 50 latką mój wzrost to 173 cm. Czytałam Pana rady dla puszystych,
    lecz nie ogarniam tego o co powinnam zadbać przy kupnie roweru. Proszę,
    znając moje parametry o podanie co powinnam kupić aby przy okazji
    kalectwa wagi nie dołożyć sobie dodatkowego kłopotu zdrowotnego.
    Dziękuję i proszę o sugestie.Ela

  • Witam, Panie Łukasza z przyczyn chorobowych moja waga osiągnęła 135 kg.
    Sugestia lekarz i wielkie moje marzenie, to zacząć jazdę rowerem.
    Spokojnie po parkach, po dwa razy dziennie mam robić sobie wycieczki.
    Jestem 50 latką mój wzrost to 173 cm. Czytałam Pana rady dla puszystych,
    lecz nie ogarniam tego o co powinnam zadbać przy kupnie roweru. Proszę,
    znając moje parametry o podanie co powinnam kupić aby przy okazji
    kalectwa wagi nie dołożyć sobie dodatkowego kłopotu zdrowotnego.
    Dziękuję i proszę o sugestie.Ela

    • Witaj, pierwsza podstawowa sprawa – rower kup po przymierzeniu. I to takim poważnym, z ustawieniem siodełka, jazdą próbną. Na rowerze musisz czuć się komfortowo i wygodnie.

      Jeżeli chodzi o typ roweru, polecałbym rower górski lub trekkingowy. Są one najbardziej wytrzymałe. Zwłaszcza górski, ale nie muszą Ci się podobać :)

      Zerknij np. na takie rowery jak Kross Lea R6: www.ceneo.pl/Sport…8;pid=7269

      Albo Romet Gazela 4: www.ceneo.pl/Sport…8;pid=7269

      Kwestia jakie rowery masz dostępne w okolicznych sklepach rowerowych. Tak czy siak, warto przejechać się do kilku, sprawdzić kilka modeli i zastanowić się wtedy, co kupić.

      • Serce mi zabiło do Gazeli, poprzymierzę do siebie oczywiście, tylko czy ów rowerek wytrzyma mój ciężar? Trochę poczytałam forum, większość sugeruje mocne szprych, mocną ramę i generalnie wszystko mocne . Rozumiem, że tu wypowiadają się wyczynowcy ( ja nigdy nie przejadę 40 km dziennie ), ale czy nawet zalecane mi przez lekarza lekkie rowerowe przejażdżki okażą się bezpieczne. Przepraszam, że główny nacisk stawiam właśnie na to, ale nie jestem w pełni sprawna, nie będę w stanie np zeskoczyć ze składającego się na pół roweru. Dziękuję za sugestie. Pozdrawiam wszystkich posiadających wzmocnione rowery.

        • Rower nie powinien się złożyć na pół, bez przesady :) Ludzie jeżdżą na wyprawy rowerowe, załadowani po 20-30 kilogramów bagażu, na dużo tańszych rowerach i dają radę. Oczywiście trzeba kontrolować stan roweru i jeździć nim bardziej ostrożnie (nie skakać po krawężnikach :D

          Ale spokojnie, rower wytrzyma. Gazela ma po 36 szprych w każdym kole, gdzie zazwyczaj rowery mają po 32 sztuki. A te cztery dodatkowe szprychy na pewno pozytywnie wpłyną na koło. Konstrukcja ramy umożliwi szybkie zeskoczenie w razie potrzeby :) Jedynie amortyzowany wspornik siodełka może się szybciej rozlecieć. Ale po zakupie bym go nie ruszał, najwyżej za rok czy dwa, wymienisz go na sztywny wspornik, a to koszt rzędu 50-60 złotych.

      • Hej! A ja mam pytanie. Ważę 110 kg. I bardzo zależy mi na kupnie roweru. Rozważam dwa modele: KROSS Trans Arctika 2016 i Trans Siberian 2017. Mieszkam w Irlandii Północnej, więc nie będzie szans na ewentualne przymierzenie roweru. Kupowałbym go na sucho i ściągał na Wyspy.

        Pytanie: czy moja waga jest za duża na te rowery? Chciałbym codziennie dojeżdżać do pracy i wracać. Byłoby jakieś 40 km dziennie.

        • Cześć, z tego co kojarzę, Kross w gwarancji podaje maksymalną wagę rowerzysty dla roweru trekkingowego na poziomie 105 kg. Ale to musiałbyś sprawdzić.

          Czyli prawie łapiesz się na ten „ustawowy” limit, a jak będziesz jeździł po 40 km dziennie, to szybko zrzucisz kilka kilogramów :)

          I zdecydowanie wybrałbym zeszłoroczną Arctikę. Siberiana coś czuję, że szybko zajeździsz, jeżdżąc na nim codziennie. To nie jest zły rower, ale jednak do regularnego jeżdżenia przyda się coś z trochę wyższego segmentu. Arctica będzie akurat.

  • Każdy producent rowerów określa limit wagowy. Czasami w odniesieniu do typów rowerów, a czasami dla konkretnego modelu. Zamykasz wagę? Sprawdź instrukcję roweru. Podpowiem że spośród znanych producentów łaskawy dla grubasów jest Giant gdzie limit osiąga 150 kg (rowerzysta plus bagaż np. dla rowerów x-road) a śmieszny Specialized z limitem 100 kg (rowerzysta + bagaż + waga roweru).

  • Przed zakupem roweru trzeba sprawdzić jego maksymalne obciążenie. To przeważnie nie jest pokazywane w danych technicznych, trzeba przeglądnąć instrukcję i gwarancję.
    Niedawno kupowałem rower crossowy i musiałem ostatecznie wybrać pomiędzy Kellys Phanatic a Unibike Viper. Phanatic jest lżejszy o 2 kg i ma maksymalne obciążenie 110 kg. Viper jest cięższy, ale jest „pancerny” i producent deklaruje maksymalne obciążenie 140 kg. Ponieważ do 110 kg to mam trochę zapasu, zdecydowałem się na lżejszego Phanatica. Gdybym jednak ważył więcej lub planował parodniowe wypady z bagażem, wybrałbym Vipera.

  • Waże 115 kg , 194 cm – wzrostu, jeżdżę unibikiem viperem z 2014r. na v breakach rama 23. Przejechałem 6 tyś kilometrów. Opony smart sam 1.4. Ogólnie rowery sprawuje się ok, trasy głównie asfaltowe. Warty swojej ceny.Zastanawiam się nad kupnem jakiegoś fitnessa. Może ktoś moich gabarytów ma doświadczenia z tym typem rowerów. Dzięki za podpowiedzi na co zwrócić uwagę.

    • 115 kg to jeszcze nie jest krytyczna waga, aczkolwiek koniecznie patrzyłbym na modele, które mają po 32 szprychy w kołach. Mniejsza liczba szprych obniża dopuszczalny limit wagowy do jazdy i sprawa, że koła szybciej mogą ulec awarii.

  • W lutym 2014r przy wzroście 187cm elektroniczna waga łazienkowa wyświetliła Error, więc było >150kg. O rowerze jeszcze wtedy nie myślałem, chociaż stał w piwnicy…15 letni Kross Grand Energy. Trochę ruchu, dłuższe spacery z psem, odstawione piwko w tygodniu, dieta MŻ i waga spadła do 125 kg, żeby po kilku miesiącach znowu wzrosnąć do 135kg. 3 maja 2015r powiedziałem dość, wsiadłem na rower i zacząłem regularnie jeździć. Od maja zrobiłem prawie 4000km, waga spadła jak na razie do 119kg. Spadła by więcej, ale po tygodniu pracy nie mogę sobie odmówić dobrego piwka lub innego trunku w weekend, a co za tym idzie zdarzają się napady gastrofazy. Rower stary, rama stalowa więc trzyma się nieźle, obręcze i szprychy proste. Napęd wymieniany ale z uwagi na przebieg. Lubię czasami pojeździć dłużej i spokojniej na asfalcie, czasami ostrzej w terenie. Trafiła się okazja i w tygodniu odbieram Scotta Aspecta 920. Trochę się obawiam o ramę, bo co forum to wpisy i wklejane zdjęcia uszkodzeń. Zobaczymy. Na początek planuję wymienić opony na semislicki i pojeździć trochę bardziej lajtowo po asfalcie póki jeszcze nie ma śniegu. Na wiosnę więcej terenu. Tak czy inaczej załapałem strasznego bakcyla. Polecam tę formę aktywności. Wiek 44l.

  • Ja posiadam meride tfs na hydraulicznych hamulcach tarczowych,kosztowala 2,1tys zlotych,ważę 115 kg,podejzewam ze rama wytrzyma o wiele wiecej,opony mam o grubosci 2.1 jak sa dobite na max jest wszystko ok,nie jezdze czesto ale nie mam z tym rowerem problemow a posiadam go 3 lata,jedynie jak rozpedze sie do predkosci powiedzmy 35km,hamulce maja lekki problem z wyhamowaniem ale wiadomo masa jest nie mala

  • Witam, jestem osobą która ma trochę masy, ale nie tylko ze wwzględu na otyłość (120/130kg) Czytam druga poradę co do roweru, ale nie potrafię jjakoś znaleźć odpowiedniego. Czy mógłby ktoś polecić jakaś sstronę z rowerami, a może przy okazji podać jakiś odpowiedni?

  • Zaczynalem w tym roku od 120kg na poczatku lipca. Teraz jest 114.5. Jezdze okolo 15km dziennie, staram sie codziennie, roznie to wychodzi. Przez miesiac zrobilem 350km. Rower to giant roam 3. Wszystko dziala, sprawdza sie. Jak nie zapomne to dopisze jak wrazenia po przegladzie gwaranyjnym za miesiac.

  • Ja ważę 110kg i do tej pory, od 9 lat jeżdżę B’Twinem za 1300 zyli. Do tego zazwyczaj na foteliku mam 20kg syna i często kilkukilogramowy plecak. Ok – przez te lata nie wyjeździłem nawet 1000km, więc rower zachowuje się bardzo dobrze – no, trochę łańcuch i korba poskrzypują przy pełnym obciążeniu jak ruszam :)

  • Łukasz,
    Tak jak obiecałem jakiś czas temu – spojrzenie na sprawę moim okiem :) Mam nadzieję, że nie nie pominąłem.

    Czas zacząć opowieść! :)

    Jestem dość …duży – niespełna 4 lata temu było grubo ponad 120kg, od tamtego
    czasu boję się wejść na wagę. Wspomniałem, że były też problemy z poruszaniem
    się? Tj… zapocony i zadyszany jak świnia w momentach awarii windy. Od razu proszę
    o brak złotych rad w stylu „zrób coś ze sobą”, „idź do dietetyka”, „to kalectwo”
    … nie potrzebuję takich bzdur. To jak z
    rzucaniem palenia. Trzeba do tego dojrzeć. Samemu. Złote rady, błagania i
    nakazy najbliższych nie pomogą, coraz gorszy stan zdrowia też nic nie da. Nie
    pale już 2 lata, do zRzucenia tego co mam na sobie, a nie powinienem, widocznie
    jeszcze nie dojrzałem.

    Jak to było z tym rowerem?
    Dostałem od ciotki… stał tylko i się kurzył, kupiła parę lat wcześniej bo miała
    kaprys, może ze 200km przebiegu. O rowerach wtedy dużego pojęcia nie miałem.
    Ot, miałem wcześniej komunijnego Forestera od dziadków, gdy go ukradli rodzice
    kupili mi super-hiper-bazarowy syf z pełną amortyzacją – chociaż… z obecną
    wiedzą o rowerach stworzę neologizm – z pełną uginacją.

    Otóż mój Trek Navigator
    100 był na mnie za mały. Rama 18” – przy moich gabarytach – 196cm i nadbagaż…
    ale nie widziałem tego. Przynajmniej nie na początku – teraz już wiem, że
    bawiłem się w przykuloną małpę podczas każdej przejażdżki, a było ich z dnia na
    dzień coraz więcej. Do tego stopnia, że po pewnym czasie przestałem myśleć o
    tym, co zjem jutro na obiad, a…gdzie jutro pojadę.

    No,
    czas na konkrety, bo w końcu o sprzęcie miałem pisać. Napisałem wcześniej, że
    nie miałem pojęcia o rowerach – część winy w szybkim zużyciu rowery zwalam na
    karb tego. Wiecie… smarowanie łańcucha WD40, a jak nie było to smarem
    grafitowym czy innym syfem, który był pod ręką. Mycie roweru na bezdotykowej
    myjni samochodowej. Łącznie z pryskaniem na łożyska, Tak, proszkiem. Na
    początku poszła amortyzowana sztyca – punkt dla Łukasza. Najpierw zaczęła
    przeraźliwie skrzypieć, moje nieudolne rozkręcanie, smarowanie towotem i
    skręcenie pomagało… na chwilę. W końcu wyjąłem z niej sprężynę i było już ok ;)
    Warto dodać, że zaciski sztyc przegrywają z naszymi ciężkimi du…tyłkami i w
    miarę kilometrów nawijanych przez opony opadają… to coś więcej niż grawitacja.
    Ale spokojnie – po iluś tam kilometrach sztyca przestaje opadać, chociaż dalej
    boję się wejść na wagę. Następna poszła korba. Konkretniej gwint przy prawej.
    Ten, do którego wkręcamy pedał. Czy to wina wagi? Pewnie troszkę tak, ale…
    pedał się troszkę wykręcił – rzecz normalna, a ja, jak kretyn jeździłem dalej…
    zrobiłem taki frez, że facet w serwisie nawet nie myślał o gwintowaniu. Pedały?
    Łukasz – 1:1 :)
    plastikowe, oblane gumę – seryjnie montowane – na pewno były tanie… nie do
    zajechania. Dalej istnieją i mają się dobrze – teraz używa ich moja luba. No,
    teraz awaria, której winą była ewidentnie moja waga pęknięta tylna oś. Piasty niby
    niedrogie, mogło się zdarzyć każdemu, ale… zdarzyło się mi. Myślałem, że całe
    koło do wymiany, a aktualnie nie miałem kasy. Postanowiłem poszabrować przy
    nieużywanym marketowym rowerze brata – pogiąłem koło w 3 tygodnie. Do tego
    stopnia, że nie dało się jeździć z zapiętym hamulcem. Cóż, rower za 300zł… nie
    polecam, serio. Jednak dało się wymiebić oś! Wróciłem na sprawdzone koła, które
    dalej były proste! „pękłem łańcuch” Niestety… nowy nie współpracował najlepiej
    z nigdy nie wymieniamym wolnobiegiem z przebiegiem kilkunastu tys km pod moją
    du… tyłkiem. Ale było już późno… Październik chyba i stwierdziłem, że do zimy
    będę po prostu jeździł delikatnie i tyle… niestety, pod koniec sezonu pękły
    dwie szprychy w tylnym kole… postanowiłem kupić nowy rower. Dostosowany do mnie. Przynajmniej rozmiarem.
    Zawsze marzyłem o raowym góralu. Kręciły mnie wertepy, coraz lepiej sobie z
    nimi radziłem.

    Wyhaczyłem na promocji
    nowiutkiego Cube’a attention. Cena kalagogowa 3100, ja zapłaciłem niecałe 2800.
    Nie był to o dziwo model zeszłoroczny. Swoją drogą – świetny rower! Deore/deore
    XT, hamulce chyba pod alivio można przypiąć, ale… siła hamowania i modulacja…
    cudowna! Waga? Przy ramie 21” 14,3kg – nie jest źle. Czy coś się poddało mojej masie? Pewnie że
    tak! Najpierw były pedały, ale… z nimi było coś nie tak od nowości – straszie ciężko
    chodziły. Kupiłem podstawowe platformy – dartmoor stream. Teraz co prawda
    żałuję, że nie kupiłem czegoś na maszynowych łożyskach, które przy serwisie
    wystarczy wymienić a kosztują grosze… i męczę się z zapiaszczonymi, ale…
    wszystko przedemną. Później poszedł amortyzator – zdecydowanie najsłabszy punkt
    roweru – suntour XCM.. nawet go rozkręciłem, żeby zobaczyć co się zadziało…
    pourywałem zapadki w mechanizmie korka naprężenia wstępnego i wystarczyło go
    delikatnie przycisnąć i robił się mięciutki jak masełko latem. Postanowiłem
    wymienić, Najpierw miałbyć najtańszy Rock shox XC30, czy jakoś tak… ale
    dostałem trochę większą premię niż przewidywałem, znalazłem promocję w fajnym,
    niemieckim sklepie z Drezna i kupiłem Rebę, model 2015( zapłaciłem z przesyłką
    360euro, czyli… jakies 1200zł poniżej polskiej ceny (tej katalogowej :)). Po drobnych obliczeniach
    stwierdziłem, że producent dopuszcza jazdę osoby z moją masą… czyli będzie
    działał jak trzeba! )zakładałem, że będę go pompował na maxa – do 200psi… jest
    bardziej optymistycznie – jeżdżę na 155psi i jest ok… nawet ciut za twardy
    chyba)

    Przez rok zużyłem trzy łańcuchy, podejrzewam,
    że kaseta i środkowy blat nie przyjmą już czwartego, dletego kupiłem nowe,
    które czekają aż je zamontuję. Ale z drugiej strony… jakieś 10 000 km
    przejechałem, więc niezły wynik jak na 117kg. Dalej się boję, ale po kryjomu
    czasem przeproszę się z wagą. Ostatnio po wymianie amora – ważyłem rower…
    niecałe 13kg :)
    Do tego nowe klocki i tarcze. Klocki bez zmian, a tarcze 180 tył i 203
    przód. Hamuje jeszcze lepiej :) no i opony… aktualnie
    trzeci komplet. Pierwszy – zabiłem za niskim ciśnieniem – ściangi boczne się
    poprzecierały i bałem się na nich jeździć. Drugi – Racing ralphy… przód ok,
    wisi w garażu i czeka z powrotem na swoją kolej, tylna zutylizowana. Bardzo dobre
    hamulce + ciężki tyłek wyłysiały oponę :D aktualnie c ontinental Race King –
    fajne gumy, bardzo szybkie i ciche… polecam :)

    W ramach drobnego podsumowania… jeśli jesteś naprawdę
    wielki albo wielka – nie bój się wsiąść na rower. To piękna przygoda – w moim
    wypadku chyba na całe życie. Poprawisz sobie jakość życia. Mimo nieznacznego
    spadku wagi z windy już nie korzystam ( i to nie tylko dlatego, że się
    przeprowadziłem i jej nie mam :) Po
    prostu nie muszę. I coś tylko dla Panów…. Wasze kobiety się ucieszą, serio…
    sprawność… wzrasta. Serio :)

  • A ja ważę 170kg. Mój rower to Giant Terrago Disc z 2008 roku. Obręcze i piasty dają radę. ostatni stając na pedał ukręciłem wielowpust octalink. Na ten sezon wymiana na jakiś hollowtech. Co ciekawe na szerokich oponach miałem problem, bo przy maksymalnym ciśnieniu praktycznie nie utrzymywały mojego ciężaru. Za to jak założyłem Maxxiss Detonator 1.25, który spokojnie wytrzymuje 7.3bar nie mam żadnego problemu i opona się praktycznie nie ugina.

    • Wracając do tematu mojego roweru….
      Ostatecznie skończyło się na Shockblaze R7 pro 29er za 2999zł z promocją na akcesoria w kwocie 15% wartości roweru.
      Po miesiącu i 550km ze 135kg jestem już na 127kg.
      Sprzęt całkowicie spełnia moje oczekiwania i jest naprawdę świetny.
      Dziki wszystkim za zainteresowanie i wszelkie podpowiedzi :)
      pozdrawiam

  • Tak się składa, że natrafiłem na ten blog kiedy szukałem nowego roweru, ponieważ poprzedni mi skradziono. Dzięki za wpis, bo pomógł mi się zdecydować. Mam ponad 2 m wzrostu i ważę ok 120 kg.

    Jeździłem już różnymi rowerami, ale na żadnym nie czułem się tak dobrze jak na Mongoosie Manauverze Sport, specjalna podwyższona rama dla osób wysokich. Koła 26′ sprawiały, że to bardzo zwrotny rower. Choć może z boku wyglądał jak deskorolka – duża rama małe kółka :-)

    Po zamontowaniu slicków urywało uszy, ale za dużo snake-biteów na krawężnikach łapałem więc wróciłem do opon z bieżnikiem. Do tego bagażnik i już można było śmigać na tygodniowe wyprawy w ‚nieznane’. Rower był bardzo wytrzymały i nawet z dużym obciążeniem wyprawowym (sakwy, namiot, kuchenki turystyczne itd.) dawał radę. Wytrzymywał nawet skoki z krawężników. Nie żebym go do tego używał, ale czasem nie było wyjścia :-)

    No ale jak już wspomniałem ten mi skradli. Zdecydowałem się na Treka X-caliber 7. Miał większy rozstaw kół niż Kross, którego brałem też pod uwagę no i ramę 23′. Dostałem świetną ofertę i za cenę niższego modelu kupiłem swojego Treka. Poza tym ma olejowy amortyzator zamiast kartridżowego – co ważne przy cięższych osobach. Dobrze czuję się na góralach. Na tym jeździ się dość szybko i doskonale sprawdza się w miejskiej jeździe. Przynajmniej dla mnie.

    To co sprawia mi największą frajdę to amortyzator, pamiętam ból nadgarstków na poprzednim sztywnym widelcu i slalom w celu uniknięcia większych dziur. Jak wyglądają polskie drogi i ścieżki rowerowe nie muszę nikomu mówić. Teraz po prostu nie martwię się studzienkami. Szerokie opony + amortyzator sprawia, że ma się wrażenie, że rower płynie. A jak mam kawałek dobrej prostej to można go zablokować. Przerzutki też są doskonałe – trafiają w punkt i świetnie dają radę nawet w trudnych warunkach. Hamulce tarczowe w porównaniu z V-brakami to jednak spora różnica. Dobre ustawienie ich w poprzednim rowerze czasem zajmowało trochę czasu, a ze względu na masę siła hamowania nie była doskonała + zjechane obręcze. Tutaj mam maszynę, którą mogę zatrzymać praktycznie w miejscu (choć na razie na szczęście nie musiałem).

    Rower jest bardzo cichy, tylko szum opon na asfalcie :-) Uwaga dla sprzętowych melepetów, oczywiście, że ten osprzęt to nie jest żaden TOP, jednak dla mnie pułap do 2,5k zł za rower to już naprawdę górna granica (podkreślę – za cały rower nie za amorotyzator :-).

  • Witam. Jeśli ważycie 100-120 kg to rower nie pomoże wam szybko zrzucić zbędnego balastu chyba, że będzie jeździć 5 dni w tygodniu (2 dni regeneracji) po minimum 30-100 km. Jeżdżenie po 10-20 km nic nie wnosi w utratę wagi poza lepszym samopoczuciem.

    Musicie zainteresować się dodatkowo chodzeniem po schodach (w obie strony). 4-5 pięter na początek wystarczy. Ponadto trzeba zacząć biegać ale bez porządnego obuwia z amortyzacją ani rusz!!. Oczywiście znajdą się „specjaliści” co będą pisać że nie warto inwestować w drogie buty ale ja podam prosty przykład – czy biegalibyście przy wadze 100-120 kg po chodniku na bosaka?.. Amortyzacja u osób z nadwagą oraz otyłych to podstawa aby nie rozwalić sobie nóg które macie jedne na całe życie.

    Przy regularnych treningach (5 dni rower, 2 dni chodzenie po schodach, 2-3 bieganie) w 6 miesięcy można nawet zrzucić ponad 10-12 kg. Zamiast diet cud polecam zwiększyć spożycie owoców oraz warzyw, 2 razy w tygodniu ryba, pełnowartościowe mięso – by chudnąć trzeba mieć energię, pamiętać o nabiale (maks. 2%) i pić dużo wody – średnio 2-3 litry na dzień.

    Oczywiście pić należy przed, w trakcie i po treningu. Jeśli będziecie się prawidłowo nawadniać to mocz oddawany będzie koloru jasnego – zbliżonego do białego. Jeśli jest żółty lub ciemny to pracujecie na rezerwie. A czym jest jazda na rezerwie każdy wie :)

  • Moda na szprychy nierdzewne, dla cięższych, jest pomysłem poronionym, tak sądzę. Bez przerwy wymieniam nierdzewne na stalowe, ponieważ w tych pierwszych, urywają się główki. A to z powodu zbyt mocnego naciągnięcia przez mechanika. A to z powodu kruchości materiału. Są marki, które używają tylko szprychy nierdzewne. Stwierdzam, nie dla osób, powyżej stu kilogramów wagi.
    A także szprychy, tak jak felgi i piasty, bez względu na materiał, należy okresowo czyścić. Widzę nieraz takie niechlujstwo… ,,Pokaż mi swój rower, a powiem Ci, kim jesteś…” Najłatwiej bawełnianą rękawiczką, z lekkim nasączeniem olejem silnikowym. (Przynajmniej ja tak robię.)
    Następnie bawełnianą szmatą, do sucha.

    • Witaj, jeżeli ważysz 90 kilogramów, to jeszcze nie jest waga wpadająca w kategorię „ciężkiej”. Oczywiście, że możesz kupić. No i wiadomo, podczas jazdy trzeba omijać większe dziury i podnosić tyłek przy wjeżdżaniu pod krawężniki. Ale to dotyczy także osób ważących 60 kg :)

  • eh…panowie temat wraca jak bumerang. akcję z Raleight Rocker 3.0 przespałem i rower już niedostępny pod tą marką. Teraz nazywa się to SAVENO ROCKER 3.0 i stąd pytanie … warty jest uwagi?
    przypomnę 185cm, 135kg najchętniej rower do 2k z hakiem . Doradzicie coś?
    www.saveno.pl/rocker-3-0-7-1

    • Witam.
      174 cm wzrostu, 108 kg wagi -> rower Cube Attention 2013. Nie mogę narzekać na ten model, dzielnie znosi moją wagę, jedyne co wymieniłem w nim przez 2 lata to łańcuch. Jak dla mnie godny polecenia i solidny.
      Lekko zmieniając temat, czekam właśnie na przesyłkę z nowym licznikiem Sigma Rox 10 – czy jest ktoś kto posiada ten licznik i może się na jego temat wypowiedzieć?

  • Powiem tak, w dorosłym życiu po kilku próbach różnych rowerów stwierdziłem, nigdy więcej roweru. Zawsze kończyło się tak samo. Ból pleców, stawów, nadgarstków itp. Nie dawało mi to spokoju i postanowiłem przyjrzeć się dużym rowerom trekkingowym, takim, gdzie przy moich gabarytach (120+ i 195 cm wzrostu) pozycja na rowerze będzie niemal wyprostowana, zakładając jazdę czysto amatorską.

    Na dziś mogę powiedzieć, że się udało (tak myślę). Nie „robię” rowerem spektakularnych wyników i mega tras, ale staram się to robić codziennie, choć z 15 km. Dobrałem sobie wysokiego trekkinga Rixe Toulose XXL z shimanowym osprzętem, hydraulicznymi hamulcami Magura i 64 cm ramą. Jest to rowerem jak go fabryka stworzyła, jedynie siodło zmieniłem.

    Póki co zadowolony jestem bardzo, nie bolą mnie plecy, nie bolą nadgarstki i inne części ciała, a następnego dnia chce mi się znów na rower wsiąść. Pozdrowienia dla wszystkich.

    • Fajnie, że udało Ci się znaleźć rower odpowiedni dla siebie i zacząłeś znowu jeździć. Na pewno wyjdzie Ci to na wielki plus.

  • Ważę 140kg i bazuję tylko na obręczach wielokomorowych, 36H i oczkowanych, oczywiście 29er. Świetnie się sprawdza rower Photon od Zasady

  • @Łukasz to zależy właśnie od tego czego chce kupujący, czy któregoś dnia zapragnie czegoś więcej czy nie. Co możliwości kupna widelca 1 i 1/8 za parę lat, to na pewno będzie można kupić coś, pytanie co, na bank będzie ograniczony wybór tak jak z rowerami na kołach 26 na rok 2015.

    Chociaż nie wiadomo co będzie za trzy lata, może producenci odkryją, że rowery na kołach 26 są super dla dzieci i w ogóle super mega stabilne itp ;-)
    Podsumowując chodzi mi o to, że za parę lat, np. trzy, wybór amortyzatorów do koła 29″ ze sterówką 1 i 1/8 może być bardzo okrojony i zawężać się do najniższych modeli.

  • Nie siedzę aż tak w nowych rowerach, ale nie przesadzaj, że wszystkie amortyzatory mają rurę pod tapered. Na rurę 1 i 1/8″ będą robione jeszcze bardzo, bardzo, bardzo długo. Tak samo jak opony 26 cali :) Może nie będą to topowe modele, ale spokojnie się kupi takie amorki, nie strasz kolegi kupnem bezużytecznego roweru.

    Tym bardziej, że chyba nie zależy mu na rowerze klasy pro, bo w takim przypadku lepiej uderzyć w coś lepszego już na starcie.

  • @Łukasz kolega podał link do roweru który kosztuje 2399 zł Shockblaze R5 kosztuje dokładnie tyle samo osprzęt ma troszkę gorszy ale R5 ma już główkę ramy sterowej „Tapered”
    shockblaze.pl/r5-29

    @CMDSPOCK Przyjrzyj się główce sterowej ramy u dołu jest szersza niż u góry co powoduje że sterówka jest sztywniejsza itp..
    Poza tym jak (nie życzę Ci tego ) padnie Ci amor i przyjdzie ci go wymienić to możesz mieć problem i będziesz musiał kupić i amor i ramę albo nowy rower, bo teraz już wszystkie nowe są robione pod główkę tapered. Ale wybór należy do ciebie

  • @Piotr – nie każdy potrzebuje lepszego amortyzatora. No i jeśli szuka się ramy z główką sterową „tapered”, to raczej nie w granicach 2000 złotych za rower.

    Ale fakt, faktem, że taka główka ramy byłaby przyszłościowa.

  • Pchanie się w rower z ramą bez poszerzanej sterówki to trochę strzał w kolano, będziesz chciał wymienić amora na coś lepszego to niestety nie znajdziesz.
    Popatrzył bym na twoim miejscu na marki takie jak shockblaze lub silverback

  • Bardzo ciekawy i przyjemny rower. Szukałbym teraz na niego jakiejś okazji cenowej, bo można go kupić taniej niż podaje producent. Poza tym kupuj śmiało.

  • @Nicram4 – masz rację, że im szersza opona, tym mniejszy opór toczenia, ale… dotyczy to pomiarów przy jednakowym ciśnieniu.

    Zerknij na stronę Schwalbe, gdzie jest to wszystko fajnie opisane:
    www.schwalbetires.com/tech_…resistance

    I faktycznie, piszą, że szersza opona daje mniejsze opory toczenia (przy tym samym ciśnieniu). Ale jednocześnie, sami pytają – to dlaczego kolarze szosowi używają bardzo wąskich opon?

    I jedną z odpowiedzi jest masa i opory powietrza, ale także to, że im węższa opona, tym zazwyczaj mocniej możemy ją napompować. A im większe ciśnienie, tym mniejsze opory toczenia.

    Także sprawa z szerokością i oporami nie jest tak do końca jednoznaczna, o czym oni sami piszą na samym końcu :)

  • Witam. Kolejny raz piszesz o tym ze szersza opona stawia większy opór toczenia. Jest to nie prawda. Stawia jedynie większy opór powietrza. Podczas tarcia siły działające na oponę rozkładają się na większą powierzchnię dzięki czemu opory toczenia są mniejsze. Pozdrawiam

  • @DUCK

    „przez las biegnę z rowerem na plecach…”

    Przy takim bieżniku powinno Ci się bardzo szybko przez niego jechać, a jak deszcz popada, to i hamulce zbędne. ;-)

  • @Duck – 1,25″ to mniej więcej 32 mm szerokości. Cóż, taka opona w lesie może się nie sprawdzić zbyt dobrze. Nie da się w łatwy sposób połączyć wody z ogniem i bardzo szybkiej jazdy po asfalcie z jazdą po bezdrożach.

    No i dobrze jest zmierzyć sobie szerokość obręczy wewnątrz i sprawdzić czy taka wąska opona będzie dobrze leżeć:

    roweroweporady.pl/wp-co…-opona.jpg

  • Duck przy twojej wadze myślę że takie oponki będą za wąskie, kup coś z uniwersalnym bieżnikiem to i po utwardzonych ścieżkach pojedziesz. Zasada jest jedna im szersza opona tym mniejsze ciśnienie w niej możesz mieć i lepiej wybiera małe nierówności ( kamyki nierówności chodnika )

  • witam,
    110 kg/195 cm, jeżdżę od 2008 roku na Kellys Salamander na ramie 23,5 i rower sprawuje się świetnie, właściwie nic się z nim nie dzieje (jazda mieszana tylko od marca do listopada ok. 2000 km/rok). w zupełności wystarczają hamulce v-brake tektro nawet przy dość agresywnej jeździe. do tej pory jeździłem na oponach 2,1 ale przymierzam się do kupna opon o szerokości 1,25 bo chciałbym trochę po asfalcie i ścieżkach rowerowych szybciej pojeździć – sklep.sportprofit.pl/pl/p/…x1.25/1445.

    I tu moje pytanie: czy przy mojej wadze te opony nie są za wąskie? No i czy na takich oponach wjadę do lasu na ubitą ścieżkę i nie roztrzaskam się na najbliższym świerku?

    pozdrawiam wszystkich śmigających!

  • 120 kg, author kinetic shock z 1999 r. Przed dwoma laty powrót do jeżdżenia po 10 latach bezruchu (stąd ta waga). Rower – zadbany, serwisowany, zupełnie seryjny (nie licząc oświetlenia i licznika). Przebiegi niestety wciąż śmiesznie małe, ale progres jest. Z rowerem nic się nie dzieje, hamulce tektro v-brake zupełnie dają radę. Na moim przykładzie widać, że wcale nie trzeba Bóg wie jakich technologii, żeby udanie jeździć nawet z taką masą własną :-)

    pzodrawiam

  • Witam, posiadam krossa B3 od maja tego roku, ważę 145 kg, przebieg 2500 km, z fabrycznych części do wymiany poszła korba na deore 590, łańcuch, reszta bez zarzutów, trasy – asfalt, las, piachy, zauważyłem ze rura podsiodłowa chyba lekko wygięta, ale daje radę :))

  • @FATBasten
    FAT BIKE’i to jeszcze dosyć świeży temat na naszym rynku i ciężko jest kupić używaną / przystępną cenowo ramę.

    Poza tym – opony do typowego FatBike’a – Surly 26″ x 4.6″ to koszt około 1,000 PLN za komplet. Przy takim budżecie bardziej skłoniłbym się do zakupu pożądnego roweru MTB 26″ i założył ewentualnie opony 26 x 2,5″ . Z podstawowym napędem typu Altus czy Acera wyrobisz się w 1,000 PLN.

    Teraz są dobre wyprzedaże i możesz kupić nowy rower z gwarancją, który Twoje skromne 100 kg wytrzyma na pewno. Myślę, że większość czytelników potwierdzi, że lepiej mieć nowe z gwarancją niż stare w tej samej cenie. Nie ma co się oszukiwać – ludzie, którzy sprzedają używane np. korby czy kasety zębatek dobrze wiedzą, że ich czas dobiega końca i chcą odzyskać nawet najmniejsze grosze przy wymianie. Kupując taki sprzęt płacisz ratę za miesiąc użytkowania przed zakupem docelowych części.
    Z używanych rzeczy można jedynie patrzeć na siodełka, wsporniki czy kierownice z zaznaczeniem rzeczy markowych i po oględzinach na żywo ich stanu.

    Generalnie – jeżeli chcesz wydać 1,000 PLN idź do sklepu, zrób taką pierwszą wpłatę i weź sobie 10 rat po 50 PLN. Za 1500 PLN można kupić rower bez wodotrysków i biżuterii ale też pozbawiony słabych punktów. Na wyprzedaży u nas mamy np. TREK’i z dożywotnią gwarancją na ramę, bardzo przyzwoicie wykonane i bez problemu wożące ludzi o masie około 100kg. Jakbym się postarał to nawet jakiś 29er by się znalazł. Wymienisz opony na szersze jak te standardowe się zużyją i masz nowy, markowy rower z gwarancją spokoju i zadowoleniem z kupna rzeczy wartej swojej ceny.

  • 135kg.
    Kross level A2, model bodajże z 2011.
    Pedały dodane do roweru wytrzymały ze 2 tygodnie, potem były wellgo mg-1 – polecam jeśli ktoś nie chce spd. Aktualnie Shimano PD-M540. Poza tym „stock”.

    Tektro dają rade, a korba, rama – z krawężników zeskakuję, bywam w lesie, zdarzają się zjazdy i kompletnie nic się z rowerem nie dzieje.
    Pierwsza usterka to wyrwana 7 zębatka z kasety – prawie stałem i za mocno chciałem ruszyć. Zrobiło „klang” i zobaczyłem coś srebrnego odpadające od roweru. Kaseta właśnie dociera, aktualnie jeżdżę z 6 biegami z tyłu ;-)

  • @Fatbasten – cóż, składanie samemu roweru typu Fat Bike, może trochę czasu potrwać. Zacząłbym od szperania po Allegro w poszukiwaniu całych, używanych rowerów. Możesz również rozejrzeć się za częściami, chociaż tutaj może być z tym trochę więcej zachodu.

  • zgrzeszyłem, zakupiłem składaka „Senator” – cokolwiek by to nie było, a z „marketa” za 520 zeta, oddaje go po miesiącu ze stratą 100 zł i chciałem co nieco dołożyć i kupić rower, najlepiej FATBike tylko nie wiem czy z budżetem 900-1000 jestem w stanie sam poskładać taki rower?

    Potrzebuje jakichś wskazówek, jakie elementy zakupić i gdzie i co może, a co nie być używane.
    Wzrost 183cm/waga 99-101 kg z tendencją zniżkową i wiek pewnie nie istotny, ale 40 na zegarze jest.

    Także nie potrzebuję super crossa do skakania po mieście, ale bardzo mi się podobają te fatbike z szerokimi balonami, jeżdżę głównie po szosie i trochę po bezdrożach i innych szutrach, ale głównie płaskie tereny – nie jestem agresywnym kolarzem – raczej relaxing time po pracy i trochę żeby zrzucić 1-2kg zbędnej ciąży spożywczej i to wszystko.

    Pozdrawiam i z górki dziękuję za pomoc i porady!

  • „Podsumowując – wybierać rowery dobrych marek z firmowymi podzespołami i niczym się nie przejmować :)”

    Potwierdzam. Co prawda przy mniejszej wadze, ale skończyła się moja obsesja doglądania stanu obręczy (bo potrafiłem trzykrotnie w jednym roku doprowadzić do zerwania szprychy) i jedynym „stresem” jest ryzyko przebicia opon. Co prawda w przypadku dobrych marek przepłaca się nieco za samą markę, ale coś za coś.

  • Hej,

    Stanąłem przed podobnym problemem w zeszłym sezonie i dość długo szukałem odpowiedzi, więc chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

    Potrzebowałem roweru do miasta, więc od początku nastawiłem się na crossa. Napisałem do kilkunastu sprzedawców z prośbą o radę. Odpisało mi kilku, z czego jeden wydawał się najbardziej kompetentny i bardzo cierpliwie odpowiedział na wszystkie moje pytania. Koniec końców nabyłem poleconego przez niego Ghosta Cross 1300. Na 3 przejażdżce miałem wypadek i złamałem rękę, więc pierwszy sezon skończyłem po 100 km.

    Od marca tego roku jeżdżę regularnie, mam na ten moment przejechane prawie 1400 km. Myślę, że wspomniane przez autora wskazówki doboru podzespołów są sensowne, ale nie ma też sensu przesadzać i jeździć pancernym czołgiem. Rowery lepszych firm są zwykle wysokiej jakości i jeśli nie katuje się roweru, to powinien wytrzymać nawet dużą wagę. Sam zaczynałem ze 130 kg, obecnie mam 120 i póki co rower działa bez zarzutu.

    Przy zakupie miałem swoje wątpliwości, ale zarówno opony 1.75, v-brake`i, 32 szprychy i „zwykłe” obręcze póki co spełniają swoje zadania.

    Podsumowując – wybierać rowery dobrych marek z firmowymi podzespołami i niczym się nie przejmować :)

  • Ja potym jak zobaczylem swojego cruisera tez obskoczylem 3 wielkie sklepy rowerowe…