Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 474
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Warszawa Bemowo

Ostatnie wizyty

68 696 wyświetleń profilu

Osiągnięcia jajacek

Wytrawny forumowicz

Wytrawny forumowicz (4/4)

  1. Najlepsze opony obecnie to według mnie Specialized Cotton. Mam wersję 30, na mojej obręczy mają 29,2 mm. Są ułamek szybsze niż GP 5000 ale dużo bardziej komfortowe i mają znacznie lepszą przyczepność. Koła karbonowe dają średnio 3-4 waty przy 30 km/h, trochę więcej przy większych prędkościach. Jest to najbardziej przereklamowany zakup dla amatora. Koła aero DT Swiss są obecnie bardzo dobre. Żeby nie odpaść z peletonu kluczowa jest umiejętność przeżycia ciężkich skoków.
  2. A miałeś do czynienia z Epic w którym wybebeszono Braina? Czy to nie przeszkadza że go nie ma? Ba za 1200-1400 Euro można dostać Epica Evo 2018-2020 bez Braina na Foxie 34.
  3. Jak widać wszystko wynika z doświadczenia i dostosowania do tras. Przeanalizowałem to co pisał @Szwedacz odnośnie jazdy po płaskim czy po zboczach lub lekko pod górę, po kamieniach i korzeniach. No i tu faktycznie hardtail ma tę wadę że każde przejechanie po dużych korzeniach w zasadzie wymaga podniesienia tyłka i wygenerowania większego momentu mocy. I utraty przyczepności. Fullem można by przejechać prawie nie podnosząc tyłka. Więc hardtail zabiera tu energię i zwiększa zmęczenie. Mam trzech kolegów jeżdżących po górach na FS. Jeden jeździ po Austrii, Dolomitach i po naszych Gorcach na starym Specu S-Worksie Stumjumperze, dość lekkim, na karbonowych kołach. Jechałem na tym modelu ale bardzo źle mi się na nich jeździło u nas po Kampinosie. Ale to nie jest rower na płaskopolskę. Jest to czołg, który po wszystkim przejedzie. Kolega jest chudy i waga roweru i brak blokazdy dampera mu w niczym nie przeszkadza. No i mimo 5 dych na karku ma świetną formę. Drugi, co mieszka w Górach Świętokrzyskich jeździ albo na trailówce, Treka, jakimś Fuelu co ma Pike'a. Albo znowu na Specu Stumjumperze jak cięższe trasy. Waży 90 kg ale dobrze ciśnie po górach i formy też pozazdrościć. Trzeci, młodszy serwisant, ma Santa Cruz Nomad. Dopiero ci co się ścigają w XC mają wylajtowane Spece, Treki, Scotty i Canyony. Pożyczyłem dawno temu trailówkę Speca i bardzo dobrze mi się na niej jeździło. Obecnie po paru generacjach u Speca jest to Epic Evo. I generalnie takiego Epica Evo namierzam i jakby się trafił w super cenie to bym kupił. Już byłem z jednym Niemcem wstępnie dogadany na starszy model na Foxie 34 bez Braina ale puścił lokalnie. Mam możliwość potestowania Santa Cruz Blur i może dwóch Fueli kolegi i pewnie trzeba się będzie na nich przejechać. Na pewno chcielibyśmy się wybrać na Glacensis i Świeradów. Fajnie już by było mieć fulla na te trasy ale podobno na HT też idzie przejechać.
  4. Kolega właśnie zamieścił zdjęcia z wyścigu Sudety MTB Challenge. Pokazują one idealnie jakimi szlakami NIE CHCĘ jeździć:
  5. Trochę się nie zrozumieliśmy co miałem na myśli przez "turystykę off-roadową" NIGDY nie jeździmy z bagażnikiem i nie zamierzamy. NIGDY nie śpimy w namiocie i nie zamierzamy. NIGDY nie jeździmy z żadnymi sakwami czy innymi tobołami z miejsca noclegu do miejsca noclegu. Najwyżej jak pogoda niepewna mamy mały plecak albo średnią torbę podsiodłową. Mieszkamy ZAWSZE w jednym miejscu i z niego objeżdżamy okolice. Dysponujemy samochodem z bagażnikiem na haku i jak trzeba to gdzieś nim podjeżdżamy. Co do wagi do to kolega waży 72. Ja ważę obecnie 84-85. Zamierzam poświęcić najbliższą zimę żeby zejść do 80. Wyjazd miał pokazać czy jestem w stanie jeździć po górach mimo problemów z sercem. Okazuje się że tak. Dużo od kolegi pod górę nie odstawałem. 5 kg i powinniśmy równo jechać. Co do myk-myka to może źle się wyraziłem. Myk-myk 10 cm nie ma wad. Ale nie wiem czy jest sens w niego inwestować. Kupiłem drugiego Command Posta Speca, którego dam koledze w prezencie jak go wyserwisuję. To jest bardzo proste i lekkie rozwiązanie na linkę. Nie eksplorowałem za bardzo innych opcji. Obaj mamy podsiodłówkę 27,2 mm w tych rowerach. Fakt faktem że dłuższy myk-myk pozwala przejechać bez zsiadania pod niektórymi gałęziami. Lemodki nie planujemy, nie jest nam potrzebna w takim rowerze. Nasz maksymalny zasięg obecnie to 4h jazdy netto. Więcej nam się po prostu nie chce jeździć. Ale widzę że pomału wracamy do formy i wypoczęci, na dobrym dniu, możemy ciut dalej pojechać. Co do Jeleniowskich Ścieżek. Zamieraliśmy tam pojechać. Zajechaliśmy po drodze do kumpla, który ma dom rodzinny w Bodzentynie i był akurat na weekend. Ma stajnie przeróżnych rowerów w tym fulli trailowych i enduro. Hardtaila XC też ma. No i przekonał nas żeby tam nie jechać. A był tam parę razy. Mówi że jest to bardzo nieprzyjemna, trudna, kamienista trasa, zdecydowanie nie na hardtaila.
  6. @Pepe75 @Oskarr @mike21 @Szwedacz @liftlodz Spędziliśmy kilka dni w Starachowicach gdzie zrobiliśmy 3 jazdy. Może zacznijmy od tego jakie mieliśmy rowery. 1. Rower mojego kumpla: Aluminiowy Specialized Epic hardtail 2017 Tzw. "kwadratowa geometria", główka 71 stopni, podsiodłówka 73,5 Amor RockShox Reba RL 100 mm Koła producenta 25 mm wewnętrznie Opony: Specialized Fast Trak przód, 2,25 cala, Specialized Purgatory Grid T9 tył. 2.35 cala Brak myk-myka 2. Mój rower Specialized Epic Comp Carbon 2017 Również "kwadratowa geometria", główka 69,8 stopnia, podsiodłówka 74 Amor Fox StepCast Performance 100 mm Koła 30 mm wewnętrznie Opony Specialized Renegade Control przód 2,3 cala, Specialized Fast Trak tył, 2,3 cala Myk-myk Speca 35 mm Zrobiliśmy trasy: 1. Partyzanckie Ścieżki Trasa XC/Trail Mnóstwo korzeni, trochę kamieni. Bardzo interwałowa, góra-dół. Kręta jak cholera. Cały czas jakieś mostki jak na Rychlebach. Żadnego flow. Długi zjazd cholernie niewdzięczny, bardzo szybki, po kamieniach i korzeniach. Strasznie dostałem po nadgarstkach, ramionach i po kręgosłupie piersiowym. Chyba raczej nie wrócę 🙂 Na tej trasie potrzebna jest bardzo duża zwrotność. I wydaje mi się że rowery z tą "kwadratową geometrią" właśnie taką oferują. Buty SPD na tej trasie były błędem. Albo przynajmniej trzeba było wziąć bloki wielokierunkowe, żeby można było łatwiej się wypiąć. Rozważam pedały z pinami i buty do nich. Parę razy trzeba było zejść na podjeździe. Zszedłem też z raz czy dwa na niebezpiecznym, śliskim zjeździe. Parę razy się wypinałem żeby się podeprzeć. 2. Trasa wokół Łysej Góry. Początek z parkingu widokowego koło Krajna. Trasa w zasadzie chyba piesza. Typu Trail. Błota, korzenie, kamienie, chaszcze, strumienie, skoki przez przeszkody, zjazdy i podjazdy. Wyrypa na maksa. Wyjechaliśmy na początki podjazdu pod Święty Krzyż i podjechaliśmy go asfaltowo. Potem zjechaliśmy do początku pieszego szlaku czerwonego. Z tego miejsca jest zjazd kamienistym źlebem. Ja bym raczej znosił tam rower. Kawałek owszem znieśliśmy. Ale mój kumpel mimo 64 lat na karku to wariat. Poleciał tym zjazdem bez myk-myka po głazach takich że nie wiem czy bym tam zjeżdżał fullem enduro 🙂 Nie miałem za bardzo wyjścia i poleciałem za nim. No i nie wiem jakim cudem ale zjechaliśmy to bez ani jednej gleby 🙂 Decathlon ma tu mapkę i opis: Narodowy Park Świętokrzyski z Nowej Słupi - poznaj uroki i zakątki leśnego kompleksu 3. To już był light po szutrach. Ale te szutry tam to jest momentami dramat. Pełne bruków i kamuli. Lecisz 50-60 km/h na zjeździe i górna połowa ciała niesamowicie dostaje na takim zjeździe. No i teraz pojawia się pytanie. Jaki rower jest odpowiedni do tego typu off-roadowej turystyki rowerowej? Moim zdaniem jedno co na pewno się tu nie sprawdzi to hardtail typu trail. Taki rower nie ma żadnych zalet w takim terenie. Na zjeździe owszem ma łagodniejszą geo ale wykazaliśmy że geo nie była problemem ani ograniczeniem. Jest natomiast znacząco cięższy i wypłaszczona geo pogarsza znacząco jego skrętność, która jest cholernie ważna. Zarówno w lesie jak i na zjeździe. Jak jest zbyt duży spadek i zbyt duże niebezpieczeństwo to i tak się rower zniesie. Pod górę gorzej podjeżdża i gorzej jedzie po płaskim. Nie daje szerszej opony, która by się przydała w bardzo trudnych warunkach. Czy przydałby się full trailowy? Nie wiem. Full enduro? Chyba już przesada. Dałby szerszą oponę która by się przydała na tym kamienistym zjeździe. A może też i na dojeździe do Świętego Krzyża. Dałby też myk-myka 10 cm, który by się na tym kamienistym zjeździe przydał. Ja natomiast dochodzę do wniosku, nie wiem czy słusznego, że optymalny byłby: Full downcountry Geometria na pewno nie progresywna. Sądzę że główka 68,5 w pełni by wystarczyła Amor? Trochę mocniejszy. Nie Reba, nie Fox 32. Fox 34 albo SID 35. O nowym Pike mój kolega ma znakomitą opinię. Ale czy to już nie przesada? Skok? Zużyłem 90 mm Foxa w ustawieniu Trail. Zapomniałem otworzyć go na zjeździe po tych kamulach. 120 na pewno by wystarczyło. Opony? Bo trochę tu przegiąłem. Bo miałem wycieniowane opony na Kampinos. A tu by się zdecydowanie przydały jakieś opony typu trail. Bardziej mięsiste, z miękkiej mieszanki i z ochroną bocznych ścianek. Szerokośc? 2,4 cala wydaje się sensownym kompromisem. Myk-myk? 5 cm by raczej wystarczył. 10 cm na tych kamulach by nie zaszkodził. Ale takie trasy po kamulach ani szlaki piesze nas kompletnie nie interesują. I nie jesteśmy skłonni takich eksplorować. Czasem, jak tym razem, wbijemy się na coś przypadkiem. Dajcie znać co sądzicie.
  7. Jak nie ma testów to jest pokusa. A z kolarstw wyczynowego wiem z kolei że prawie nikt nie jest u nas łapany oprócz mało ogarniętych lub podkablowanych bo POLADA wykazuje wyjątkową niechęć do badania zawodników poza zawodami i pobierania próbek krwi. A tylko tak można złapać dopingowiczów na dopingu krwi. Jak się pojawiają sponsorzy i nagrody to motywacja do oszustwa oczywiście rośnie. Jeśli chodzi o pro peleton to z moich informacji wynika że doping tam jest na ekstremalnie niskim poziomie. Ponieważ wszyscy mają założone paszporty biologiczne i są wyrywkowo badani poza zawodami. Plus grozi im utrata zarobków, banicja a czasem nawet procesy karne w niektórych państwach. Ale nie u nas niestety. Przecież ten debil Karaś był w kółko na dopingu a bardzo długo jakoś się przemykał.
  8. Jadąc ostatnio po Suwalskim Parku Krajobrazowym natknęliśmy się na szlak rowerowy wschodnią stroną jeziora Czarna Hańcza, który jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia użytkujących go. Kamule, korzenie, totalna masakra. Kolega wywrócił się i rozciął nogę. Mimo noszenia roweru przez 2 km. Nawet się zastanawiałem czy nie napisać gdzieś w tej sprawie bo jest to skandaliczne. Takie coś ze zdjęcia NIGDY nie powinno być szlakiem rowerowym.
  9. Organizatorzy wyścigu opublikowali dokument, który kręcili a który miał być o trudach wyścigu a przerodził się w śledztwo: CONNECTING DOTS | Trans Balkan Race 2026 Documentary Wnioski z filmu są takie że nie chodziło wyłącznie o dostarczanie jedzenia i picia na trasie. Wygląda ma to, że Gołębiewski wyłączał celowo tracker i włączał go w zupełnie innym miejscu. Nie nocował też tam gdzie wskazywała ostatnia lokalizacja trackera. I nie wiadomo czy pomiędzy tymi miejscami przemieszczał się samochodem czy rowerem.
  10. Na szutrach jeżdziłem na nich na 1,4 bara przód, 1,6 tył. Może faktycznie się z czasem utwardziły. Natomiast bieżnik znika dość wolno. 550 chyba ważą. Rocket Ron na równej nawierzchni stawiał duże opory toczenia. Jakoś nie ma wielkiego przekonania do Schwalbe i Conti. Wolfpacki robi ekipa która robiła opony Conti, poszła do Speca (czy odwrotnie), teraz robi swoje. Chwali je dwóch ścigających się mechaników, których znam, co jest jak dla mnie dobrą rekomendacją. Mam zwykle dobre ceny na Vittorię i Speca więc mi do nich najbliżej. Opony za 250 zł nie będę kupował. Spec jest często w promo. Na Black Friday obniżki po 50%. Na OLX też poluję. Prędzej czy później się doczekam 🙂
  11. Nawet planowałem napisać taki post bo od pewnego czasu "doktoryzuję się" w oponach MTB 🙂 Kluczowe jest to co podlinkował Szwędacz. Czyli testy Johna Karrasha. BRR w przypadku opon MTB można o kant d. potłuc jeśli chodzi o opory toczenia. Jest kompletną bzdurą. Jest to test na stalowym bębnie na wąskiej obręczy. Natomiast przydaje się do sprawdzenia innych parametrów opony. Ja mam podobnie potrzeby. Mam dwa komplety kół w moim Specu Epicu. Na szutry mam założone Conti Race King Race Sport 2,2 cala. Do takiej jazdy bardzo dobrze się sprawdzają. Są z bardzo twardej mieszanki. Mają stosunkowo dużo objętość. Są bardzo szybkie. Bieżnik wolno schodzi. Typowe opony pod gravela. Przyczepność boczna na luźnej nawierzchni prawie zerowa. Dlatego do MTB się w ogóle moim zdaniem nie nadają. Chyba że wyścig po utwardzonym. gładkim lesie. Byłem na nich ostatnio w Suwałkach. tam sprawdziły się bardzo dobrze. Thunder Burt są podobnie szybkie jak Race King ale jeszcze gorsza przyczepność i szybki ubytek mieszanki. Na drugim zestawie kół jaki mam, gdzie jeżdżę po lesie w którym mam piachy, multum korzeni i luźnych patyków, szyszki, gdzie muszę skakać przez powalone drzewa i gdzie jeżdżę ustawki MTB z kumplami potrzebuję opony która ma: - maksymalnie dużą objętość, więc minimum 2,3 a maks 2,4 cala - miękką mieszankę, która odkształca się po najechaniu na przeszkodę i która się nie odbija od niej jak Race King - boczną przyczepność - przyzwoitą ochronę antyprzebiciową - w miarę szybką - w miarę lekką No i tu niestająco wracam do zestawu Specialized Renegade Control + Specialized Fast Trak Control. Testowałem ostatnio Vittoria Mezcal Race, wchodzi w grę. Jeszcze na niej pojeżdżę. Testowałem zestaw Schwalbe Racing Ralph + Rocket Ron Evolution, jakoś nie przypadł mi do gustu. Na utwardzonych, w miarę gładkich nawierzchniach wolę opony Speca. Zamierzam kupić i przetestować Wolfpack Race i Vittoria Peyote Race lub Trail. Jedne i drugie są bardzo chwalone. Zamierzam też kupić coś z nowych mieszanek Speca. Zapewne nowy Fast Trak. Jeszcze mamy temat dętka/TPU/tubeless Dętka zmiękcza oponę ale jest podatna na przebicia TPU usztywnia oponę i tez jest podatne na przebicia Tubeless zmiękcza oponę pod warunkiem zmniejszenia ciśnienia ale wymaga inspekcji i dolewek. Co to jest Obiszów nie mam pojęcia. Opona uniwersalna nie istnieje. Każda została zaprojektowana pod konkretne warunki. Ważna jest też waga użytkownika. U mnie 85 kg.
  12. Jeśli zalecane interwały serwisowe to 1500-2000 co 200 godzin jazdy.
  13. Fajne. Kiedyś publikowałem jak syn kolegi robił bubbyhopa przez bardzo wysoką przeszkodę. Miał może ze 12 lat. Ja cały czas się zastanawiam czy skoczyć jedno drzewo co mam na drodze czy nie. Nawet jego zdjęcie zrobiłem 🙂
  14. Patrząc na to jak zmieniała się wydolność mojego syna to trzeba do tego ostrożnie podchodzić. W 8 lat to miał problem żeby pod jakąkolwiek większą górkę podjechać. W 10 lat przejechał ze mną na Mazurach 100 km w tempie turystycznym, na całodniowej wycieczce. Ale zwykle więcej niż 50 km nie jeździliśmy. Pod górę jeszcze mu sporo siły brakowało. W 11 lat już wjechał pod Dlouhe Strane, bardzo ciężki podjazd w Czechach. Ale tak na styk i z jakąś przerwą czy przerwami. W 12 już mi dołożył na podjeździe po Łysą Horę, ciężki podjazd w Czechach. Jak miał 13 jeżdził już z nami po Alpach ale jeszcze czasem daliśmy radę go urwać. W 14 już dokładał mi i moim kumplom na podjazdach w Alpach i stał na podium Mistrzostw Polski MTB szkółek kolarskich. Więc ten progres potrafi być bardzo duży rok do roku w tym wieku. Natomiast nie należy oczekiwać od dziecka tego co od dorosłego. Musi znaleźć swój własny rytm.
  15. Ceny w Norwegii tu: Expenses pedalling in Norway : r/bicycletouring
×
×
  • Dodaj nową pozycję...