Skocz do zawartości

Pierwszy gravel full na rynku :)


sl66

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Osobiście nie widzę w tym sensu żeby mieć zawieszenie w gravelu z tyłu skoro go nie potrzebuję w MTB HT. Natomiast widelec amortyzowany powitałbym z miłą chęcią. Obecnie Diverge jest to taki cross w którym amor rzekomo działa ze sztyca Suntour NCX która też rzekomo działa. Nie kupuję pomysłu :) Nie wspominając o kompletnie chorych cenach Speca obecnie. 

Na zdjęciu protoplasta graveli przyszłości, zwycięzca Paryż - Roubaix 1992 ???

22930b8aef5d6521b9dc8a13647d8f77.jpg
 

Opublikowano

Ja osobiście gravela z przednią amortyzacją też nie do końca widzę. Gravel to fajny rower na mieszane trasy po równym i nierównym asfalcie/kostce brukowej oraz na lekkie drogi szutrowe i ścieżki leśne lub polne, czyli tam gdzie wystarczy amortyzacja z opony powiedzmy 40mm. W terenie cięższym niż ten więcej sensu zaczyna mieć już mtb. Choć jeśli ktoś chciałby mieć rower koniecznie z barankiem w teren to taki amor miałby sens. Tylko trzeba mieć świadomość, że zabiłby sporą część zrywności gravela na asfaltach. 

No i jeśli już przedni amor, to koniecznie ze zdalną blokadą, żeby można było na szybko się przełączać między trybem sztywnym i terenowym.

Opublikowano

Trzeba się spotkać na wiosnę i zrobić trasę testową. Zobaczymy co powiesz jak pojedziesz ją na MTB HT i na gravelu.
Jak dla mnie gravel to rower, który bez amora nie nadaje się do jazdy po nierównym na oponie 40-42 mm. Po równym owszem.
Zdalna blokada z pewnością.

Opublikowano

Nie no, tu się zgadzam, po nierównościach większych niż stara kostka brukowa, betonowe płyty, ubita ścieżka leśna/polna to żadnym rowerem bez amortyzacji na dłuższą metę nieprzyjemnie się jeździ.

Pomysł trasy testowej jak najbardziej na plus ? 

Opublikowano

Ostatnio moim Żelaznym Koniem, Author Classic 1997 na stalowej ramie i oponach 35 mm wybrałem się do centrum i z powrotem. I powiem Ci że bardzo dobrze się spisał. Wracając śmignąłem przez Lasek na Kole i na obitej ścieżce leśnej bez korzeni bardzo dobrze dawał radę.

Natomiast jazda moim gravelo-przełajem po betonowych płytach na Białołęce przez tory kolejowe i po gruntówce wzdłuż Kanału Żerańskiego była masochizmem w czystej postaci. Bruk zależy jaki. Jak taka mała kosteczka to ok. Ale jak kocie łby jak na Paryż -Roubaix to też słabo.

spacer.png

Opublikowano

No ogólnie takie właśnie tereny ubite i względnie równe miałem na myśli. Ostatnio robiłem sobie wycieczkę po mieście po Augustówce i okolicy. Jakieś 40% trasy to był asfalt po mieście, potem jakaś droga z betonowych płyt wokół RODa, potem ubita gruntówka, jakaś ścieżka po wale, potem ubite ścieżki wzdłuż plaż na Zawadach, a na powrót kostka bauma i lekki szuter po wale wiślanym do Mostu Siekierkowskiego. Cały czas nasuwała mi się myśl, że właśnie do takich tras został stworzony gravel. W terenie ani razu nie było większych nierówności, żeby robiło się niekomfortowo (poza jednym odcinkiem 1-2km z trylinki, ale nauczyłem się go omijać inna drogą). Na asfalcie i wale wiało, więc baranek mi się przydał, żeby się schować. Nawet myślałem, żeby zrobić fotki tych nawierzchni i wrzucić na forum jako przykłady, ale szkoda było mi się co chwila zatrzymywać i tracić flow ?

 

 O Białołęce się nie wypowiem, bo nie znam. Ale bruk na Nowoursynowskiej (na stravie ten segment nazywa się PRS-RBX :)) to rzeczywiście masochizm bez amora.

PS. Znalazłem fotki z innej wyprawy sprzed tygodnia. Najpierw 15 km wzdłuż Puławskiej (cały czas dolny chwyt, bardzo wiało), potem Chojnowski Park Krajobrazowy. Wyszło mniej więcej 40% asfaltu, 60% innego lekkiego terenu.

311410300_8104562132949752_7385333965712069346_n.thumb.jpg.454b401f630b925c872c3b0e339fae03.jpg311408342_8104562316283067_5163885234431467793_n.thumb.jpg.e1da4986e5d57cda4322cf530c54d928.jpg311614380_8104562332949732_5242149858666589404_n.thumb.jpg.2d734ce35542136ce313786887eb8550.jpg311477580_8104562532949712_6389946563393518639_n.thumb.jpg.0db2c26c51e4ab751fc76f6200f53f22.jpg

Opublikowano

Dobrze wiecie, że dyskusja czy lepszy gravel czy MTB nie ma sensu i można mieć oba rowery, które się fajnie uzupełnią ?

Co do pełnej amortyzacji w gravelu - jestem na tak. W tym sensie, że jestem za podejmowaniem przez producentów różnych prób. Może się to przyjmie, a może (jak w większości przypadków) zostanie miłą ciekawostką do wspominania po latach. Ale niech próbują.

Opublikowano
3 minuty temu, lukasz.przechodzen napisał:

Dobrze wiecie, że dyskusja czy lepszy gravel czy MTB nie ma sensu i można mieć oba rowery, które się fajnie uzupełnią ?

Co do pełnej amortyzacji w gravelu - jestem na tak. W tym sensie, że jestem za podejmowaniem przez producentów różnych prób. Może się to przyjmie, a może (jak w większości przypadków) zostanie miłą ciekawostką do wspominania po latach. Ale niech próbują.

Ale to nie jest dyskusja co lepsze. Ja próbuję określić do czego się nadaje gravel ze sztywnym widelcem. I jak użytkownik omija nim trelinki to znaczy że się na nie wbrew mareketingowi nie nadaje. A pewnie jakby mu dodać amora to by się nadawał. Tylko na razie te amory do gravela mają chore ceny. Ale jest nieuknione że jak potanieją to się pojawi sporo takich rowerów.

Opublikowano
59 minut temu, jajacek napisał:

Ale to nie jest dyskusja co lepsze. Ja próbuję określić do czego się nadaje gravel ze sztywnym widelcem.

Ja dokładnie tak samo postrzegam tę rozmowę. Określenia typu "lekki teren", "szuter", "leśna droga" są na tyle nieostre, że w zależności od wyobrażeń można przyjąć, że przejedzie tam i szosa, albo że tylko MTB. Z tych nieścisłości w nomenklaturze robią się potem dyskusje na kilka stron ? 

Dlatego zacząłem wrzucać zdjęcia, żeby trochę uściślić o czym mówię, i do jakich zastosowań widzę gravelki - czyli mieszane trasy z różnej jakości asfaltem plus drogi nieasfaltowe, ale przede wszystkim równe. Amor by rozszerzył te zastosowania, ale kosztem jazdy na asfalcie - dla mnie bez sensu, bo nie robię tras po terenach gdzie amor byłby potrzebny, ale dla wielu osób może to być dobre wyjście.

Opublikowano
56 minut temu, jajacek napisał:

Po tym polu to niechętnie ?

Pole było przejściowo, potem była droga gruntowa. Jakbym miał 10km jechać po takim polu to też nie byłbym szczęśliwy ? 
 

57 minut temu, jajacek napisał:

Tym wałem do Góry Kalwarii to jeździłem i na zwykłej szosie. Jest spoko.

Samym wałem tak, ale jeśli dołączyć zjeżdżanie nad wiślańskie plaże lub Augustówkę, to już szosa odpadnie ? 

58 minut temu, jajacek napisał:

Ale że trelinki omijasz? ?

No dobra, to muszę rozwinąć historię z trylinką. Kiedyś wpakowałem się tam, gdy miałem opony 35mm nabite do 5 barów - i to była tragedia. Obecnie jeżdżę na 40mm i 2,5 bara i pewnie byłoby dużo lepiej, ale nie próbowałem, jakoś odruchowo omijam ten fragment ?

Opublikowano

Jechałem wałem z Łomianek do NDM. Dramat. Tam to trzeba fulla. Natomiast bardzo fajny jest wał od NDM wzdłuż Narwii, utwardzony i są tam bardzo ładne plaże z piaseczkiem o których nie wiedziałem. I tam na gravelu spoko. Potem  jakieś leśne drogi utwardzone się wjeżdża i też jest fajnie.  

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Się teraz ludziom w głowach poprzewracało... Na Trek'u 7000 bez amortyzatora objechałem trasę Tylmanowa-Pyzówka-Turbacz-Ochotnica Górna-Tylmanowa... fakt w 1995 roku chyba...59d9e75a354403bbb67e18e0094cfed3.jpg

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...