Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Dynamo226

Rower w długie trasy i na zjazdy ze schodów

Polecane posty

Czołem ekipo. Doszedłem do etapu w którym chciałbym kupić jakiś porządny, lecz  by nie przesadzić z budżetem rower. 

Mam 178 cm wzrostu, ważę 73 kg i chciałbym wydać nie więcej jak 3 tyś. O ile to konieczne mogę dać więcej, lecz wolałbym nie przesadzać. Rower nie musi być nowy, ale ważne by był sprawny. 

Moim głównym problemem jest nie znajomość rynku (stąd prośba o poradę) i fakt, że rower musi być uniwersalny. 

Mam w planach robić długie kilkudniowe wycieczki, ale dużą frajdę sprawia mi jazda w terenie i zjazdy ze schodów. Wiem że do obu rzeczy są potrzebne dwa inne rowery, ale czy da się jakoś to wszystko wyśrodkować? 

Zdam się na was kochani, bo już długo czytam o typach rowerów , rozmiarach ram czy osprzęcie, lecz moja niewiedza zdaje się rosnąć zamiast maleć :) 

Byłbym wdzięczny za każdą sugestię.

 

Udostępnij ten post


Link to postu

Brzmi, jakbyś potrzebował 2 rowerów 🙂 Kompromisem może być jakiś rekreacyjny mtb pokroju cube attention.

Udostępnij ten post


Link to postu

Może tak, może nie. Oskar jest zapewne bardziej ogarnięty jeśli chodzi o nowsze modele. Ja Ci konkretnego nie zaproponuję. Natomiast tak ogólnie, jeśli upierasz się przy jednym, uniwersalnym - celuj w taki, jaki jest przystosowany do tras, którymi najczęściej jeździć, więc pewnie kros lub gravel. Rozmiar - raczej M. 54 dla gravela, 19" dla krosa.

Nie wyobrażam sobie wycieczki ponad 100 km na czołgu. Natomiast rowerem przeznaczonym do jazdy po lepszych drogach można się zapuszczać na gorsze. Widziałem na własne oczy jak gość na krosie zjechał z Łysicy. Trasa, jak na foto.

Poza tym sugerował bym kupić używkę mniej-więcej za połowę posiadanego budżetu. Nowy rower powinien kupować ten, kto dokładnie wie, czego chce. Przypuszczam, że możesz nie być zadowolony z niektórych elementów zamontowanych fabrycznie. Wtedy bez stresu będziesz mógł je wymienić.

IMG_20200606_164439_compress31.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu

Ja właśnie podchodzę do tematu, że osoba nowa w kolarstwie raczej powinna kupić nowy 🙂 My jesteśmy w stanie ocenić działanie amora, zużycie zębatek, mamy narzędzia do pomiaru rozciągnięcia łańcucha, wiemy jak rower powinien się zachowywać w czasie jazdy próbnej, jak powinien zmieniać biegi, jeśli ocenimy, że łańcuch jest do wymiany i kaseta, od razu wiemy ile taka naprawa będzie kosztowała. Obecnie nowe rowery nie tracą już na wartości tak jak kiedyś, szczególnie rowery ze średniej półki. Np. kupiłem 2 lata temu Btwina Tribana 520 za 2400 na sorze, obecnie ceny tych rowerów używanych zaczynają się od 1700 zł za rowery bez papierów. Mój ujeżdżany od 3 miesięcy Rockrider XC 100 za 4100 na olx kosztuje od 3600 zł. Z tym, że obecnie sprzedawany XC 100 ma montowane lepsze hamulce, dostałem przy zakupie gratis oponę zwijaną za 120 zł i 80 zł zwrotu na kartę. Więc nowy XC 100 kosztował mnie 3900 zł, 300 zł więcej niż używany, ale mam dodatkowo gwarancję, dokumenty i idealnie nowy napęd (sam łańcuch do tego roweru kosztuje 120 zł).

Jasne, wszystkim można próbować przejechać po takich kamieniach, ale jazda rowerem crossowym jest raczej głupim pomysłem. Rower crossowy nie ma tak przyczepnych opon jak mtb, nie ma geometrii, która zapewnia bardzo dobrą kontrolę, nie ma takiego amortyzatora, który zapewni nam stałą przyczepność koła z podłożem. Jeśli ktoś chcę 1 rower do wszystkiego, wybrałbym rower na podstawie najtrudniejszych tras, którymi będzie jeździł. Jeśli ma wycieczkę 100 km po asfalcie i 500 metrów po głazach, jak powyżej, kupowałbym szosę lub grawela i po kamieniach bym rower przeprowadził. Jeśli trasa przez kamienie już będzie miała więcej niż kilometr - 2, jechałbym tam tylko na mtb.

W nowoczesnym rowerze mtb zawsze można zablokować amortyzator i można zamontować bardziej grawelowe opony lub jakieś szybkie opony terenowe (np. continentale race king).

Udostępnij ten post


Link to postu

Jest to duży dylemat. Może dodam, że nawet w mieście najwięcej frajdy sprawia mi jazda po dzikich terenach i omówione już wcześniej zjazdy ze schodów. Chciałabym taki rower w którym nie rozwali to kół, czy przerzutek. 

Z dłuższych tras po asfalcie to mam w planie zrobić trasę wzdłuż wybrzeża , druga biegnąca z północy na południe zachodnią stroną Polski i kto wie... Może coś później jak złapie bakcyla. W MTB boję się, że amortyzator tylni będzie zabierał zbyt wiele energii, ale ten cube attention wygląda na dość fajny. Myślicie że nic z nim nie będzie się dziać przy trudniejszych trasach? Z chęcią wydałbym mniej za używany, o ile byłbym pewien że rower jest sprawny.  

Udostępnij ten post


Link to postu

Nikt nie polecał fulla MTB. Attention to hardtail. Są bardziej uniwersalne, bez tylnego amora. Z Amorem z przodu, który możesz zablokować. Zablokowany amortyzator zawsze będzie się trochę uginał, będą trochę większe straty niż ze sztywnym widelcem, jednak straty są największe przy mocnym depnieciu, będzie się gorzej rozpędzał niż ze sztywnym przodem, ale podczas stałej jazdy bez pompowania różnice będą znikome (w porównaniu do roweru z podobną geometrią, takimi samymi kołami ale bez przedniego amortyzatora)

Udostępnij ten post


Link to postu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...