Skocz do zawartości
DawidK

Jedzenie na rower, przygotowane samemu i inne.

Polecane posty

Hej zacząłem się ostatnio bardziej zastanawiać nad żywieniem podczas jazdy rowerem.  Jem podczas jazdy głównie ciasteczka owsiane i różne zbożowe. A do picia woda, jakieś soki, izotoniki sklepowe czy domowe. A jak jechałem swoją pierwszą setkę miałem też bułki. U mnie z żywieniem jest problem bo wielu rzeczy nie jadam nie toleruje np. Polecane banany na rower. Lubię też gotować, choć ciężko niekiedy jak się wielu rzeczy nie je. I w necie znalazłem różne przepisy bo szukałem na napój izotoniczny i batony zbożowe. I często jako napoje izotniczne domowej roboty przepis to: woda, cytryna, miód, sól. Czy mogę dać np do tego sok z pomarańczy wyciśnięty czy z jabłka i miętę bo mam  świeżą w ogródku. Wpłynie to jakoś na jakość izotoniku domowego? I czy do picia może być tez sok z owoców wyciśniętych? Bo banana nie zjem ale wyciśniętego i sok  wypiję. A i znalazłem fajne przepisy na zrobienie samemu batonów nawet bez pieczenia. Podobno zdrowsze niż sklepowe. I tu pytanie bo jak czytałem ważne są węglowodany, cukry dające kopa energii. Głownie  w przepisach jest masło orzechowe, płatki owsiane, orzechy, wiórki kokosowe, daktyle itp. I często w przepisach jest białko w formie odżywki w proszku. Czy takie białko na rower konieczne jest czy można ominąć i baton beż tego będzie dobry? Pytam bo nie chcę niepotrzebnie kasy wydawać.I podobno też zdrowe i dobre są ciasteczka ryżowe? A może macie jakieś swoje przepisy na takie przekąski zdrowe na rower. Lub co jeszcze innego możecie polecić na rower do picia i jedzenia pozdrawiam :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Woda z miodem, cytryną i odrobiną soli to u mnie podstawowy napój na rower. Na dłuższe wyjazdy biorę jeszcze świeżo wyciśnięty sok z buraków czerwonych i marchewki. A batony to tylko zbożowe Aptonia z czekoladą lub truskawką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim musisz pamiętać że każdy z nas jest inny i inaczej reaguje podczas wysiłku na przyjmowane pożywienie. Moja rada to testować nowe przepisy na krótkich trasach w okolicy domu z zapasem papieru ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z Krzyśkiem. Każdy reaguje inaczej na różne rodzaje jedzenia. Trzeba testować. U mnie podstawa to banany i batoniki zbożowe, mogą być również żelki. Do picia w jednym bidonie woda, a w drugim izotonik/sok (dzisiaj na takim jedzeniu przejechałem niemal 270km i czułem się znakomicie). Z kolei gdybym miał wypić na trasie cokolwiek co zawiera miód to mogłoby się to źle skończyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A batony to tylko zbożowe Aptonia z czekoladą lub truskawką.

Jeśli zamierzasz się zdrowo odżywiać i wielu rzeczy nie tolerujesz, to na pewno nie Aptonia, którą słodzą syropem glukozowym i wciskają olej palmowy. Wystarczy zresztą spojrzeć na ich skład, żeby zobaczyć, jakiego typu jest to badziewie i jaki jest ich poziom świadomości (podkreślenie moje):

 

Bezglutenowe batony zbożowe z kawałeczkami mlecznej czekolady. Źródło witaminy B1. Skład: Ziarna zbóż 44% [płatki owsiane* 19,1%; mąka pszenna*, płatki kukurydziane (kukurydza, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny*), mąka ryżowa], syrop glukozowy, czekolada 16,1% [czekolada mleczna 12% (cukier, mleko pełne w proszku, masło kakaowe, masa kakaowa, serwatka w proszku (mleko*), odtłuszczone mleko* w proszku, emulgator: lecytyna sojowa*, aromat), czekolada 4,1% (miazga kakaowa, cukier, kakao odtłuszczone)], olej palmowy, śmietana w proszku (mleko*), stabilizator: sorbitol, dekstroza, cukier, sól, emulgator: estry sacharozy i kwasów tłuszczowych, aromat naturalny, witamina B1. *Zawiera gluten.

 

Z batoników dostępnych na rynku najbardziej naturalne są Lewandowskiej, ale one są drogie. Ostatnio jednak zaczęły pojawiać się tego typu produkty również w Biedronce, Lidlu i Tesco. W Tesco nazywa się to Dobra Kaloria. Całkiem niezłe są też owsiane batony o nazwie Crunchy produkowane przez w kręgach biofreaków znaną i raczej uznaną firmę Ania (www.bioania.pl). Mi taki batonik starcza na kilka godzin jazdy, choć oczywiście jakbym chciała, dałabym radę wszamać go na raz ;) Tutaj fotka: https://ldrive.lublin.pl/73962-thickbox_default/ania-baton-crunchy-owies-z-zurawina-65g.jpg W domu próbowałam robić swoje batony daktylowe, ale jakoś mi wychodzi to bardziej jako taki krem i nie wiem, jak zrobić, żeby miały bardziej sztywną postać. Jakkolwiek czasem wożę w pudełeczku i zajadam łyżeczką na dłuższych postojach.

Jeśli chodzi o izotoniki, to najpierw piłam Powerade'a, rozcieńczając go pół na pół z wodą (był dla mnie za słodki). Od listopada natomiast trzymam się decathlonowego ISO+, z którego jestem bardzo zadowolona. Najekonomiczniej wychodzi duży wór proszku, który zresztą teraz przecenili na 80zł. Właśnie mi została ostatnia porcja i już zakupiłam nowy, tym razem cytrynowy.

Co do suplementowania białka, wydaje mi się, że ma to rację bytu tylko przy intensywnych treningach, które mają przynieść jakieś konkretne cele. Jeśli tylko chcesz się zdrowo odżywiać i jeździsz dla siebie, w zupełności wystarczy zdrowa dieta na co dzień i jakaś przekąska na rowerze, żeby za długo nie zostawiać organizmu bez paliwa. A białko można uzupełniać w domu. Najprościej mięsem, ale też jajkami, warzywami strączkowymi, jak soczewica, cieciorka czy zwykłe fasole, komosą ryżową, amarantusem, migdałami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A propo batonów daktylowych swojej produkcji. Wczoraj po raz pierwszy z taki wybrałem się na dłuższą trasę i jedno jest pewne, na samych bym nie ujechał. Raz że połączenie daktyli i kokosu jest masakrycznie słodkie - niby daje kopa - ale zjadłem dwa na 160km i więcej bym nie dał rady, po prostu by mnie zmuliło. Banany, bułki pszenne, suszone lub świeże owoce, wafle ryżowe. A do picia muszę mieć coś smakowego, nie dam rady na czystej wodzie niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o napoje to u mnie w jednym bidonie woda w drugim wygazowana cola. Chyba że upał to mogę do wody dodać tabletkę Litorsalu. Ale goła woda ma też tę zaletę że można się nią polać :)

Jedzenie? Za leniwy jestem żeby nie wiadomo co przygotowywać. Na krótsze trasy do 2-3h batony z Decathlonu albo ostatnio też batony owocowe z Lidla. Na dłuższe trasy bułki z masłem i wędliną, gotowe bułki z ciasta francuskiego z Lidla albo kupione po drodze kanapki na stacji benzynowej.

Jestem zwolennikiem ograniczania węglowodanów w diecie i zamiast nich spożywania więcej białka i tłuszczu. Węglowodany w większej ilości jem tylko przed, w czasie i po treningu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A propo batonów daktylowych swojej produkcji. Wczoraj po raz pierwszy z taki wybrałem się na dłuższą trasę i jedno jest pewne, na samych bym nie ujechał. Raz że połączenie daktyli i kokosu jest masakrycznie słodkie - niby daje kopa - ale zjadłem dwa na 160km i więcej bym nie dał rady, po prostu by mnie zmuliło.

Nazywają się daktylowe, bo daktyli jest około 60%. Żeby nie były tak mulące, trzeba czymś przełamać: płatki owsiane, ryżowe, orzechy (najlepiej nie ziemne, tylko bardziej wartościowe), migdały itp. Jagody goji też są dobre, bo lekko kwaśne.

 

A do picia muszę mieć coś smakowego, nie dam rady na czystej wodzie niestety.

Ja po 2-3 godzinach jazdy chwycę się wszystkiego. Możliwe, że dałabym nawet radę Polarisa z Biedronki ;) Chociaż przyznaję, że też wolę przynajmniej lekko smakowe, więc jak już zaczyna się wszystko kończyć, to najczęściej dolewam zakupioną mineralną do resztki izotoniku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Super kucharz Paweł C

 

 

 

Sporo tu w wątku o daktylach. Nie wiem czy sprawdzaliście to. Sam nie próbowałem ale potrzebuję królika doświadczalnego ;)

 

 

 

Gość jest weganinem. Sporo mówi o "żarciu" Polecam odcinek o pokrzywie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A pytam też temu bo odkąd zacząłem najpierw biegać i ćwiczyć. A potem jeździć rowerem i martwiłem się o wagę. Ja od dziecka niejadkiem jestem dużo rzeczy nie jem.  I zawsze miałem problem z waga bo niska była ważyłem około 55 kg średnio 52-53 kg. I widać kości było. I obawiałem się, że schudnę podczas aktywności. Bo gdzie czytałem porad jak zacząć biegać ćwiczyć, że się schudnie, a mi na tym nie zależało. I jakie moje zaskoczenie było, że waga mi wzrosła i to znacznie. Bo gdzieś w ciągu 3-4 lat wzrosła  do około 65 kg wiec gdzieś 10 kg więcej. I ogólnie widać po mięśniach, że większe bardziej rozbudowane. Tylko się brzuchem martwię trochę  bo mimo, że ćwiczę to większy jest i już tak chudy nie jestem. I musiałem garderobę wymienić, jak kiedyś ciężko spodnie kupić było bo za duże nawet najmniejsze rozmiary były. A teraz łatwiej mam. Wiec obawy co do wagi się nie sprawdziły, że schudnę. Jedynie brzuch trochę za gruby :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podczepiając się pod temat, od siebie polecam mieszankę studencką. Bakalie to dobre źródło energii, można podjadać co jakiś czas garść ;) Oczywiście mieszanka studencka to tylko z nazwy. Nie polecam kupować gotowców bo tam są głównie rodzynki. Na rynku po trochu pokupować co kto preferuje. 

Z izotoników lidl czy biedronka nie ma znaczenia. Tesco omijać szerokim łukiem, nawet za darmo nie polecam. Do rozcieńczania fajne są NUTREND UNISPORT, smak to już kwestia osobistych preferencji. Jest bardzo wydajny wg. przepisu, ale ja i tak daję ciut więcej niż producent zaleca. Dla niektórych smaków warto :P Teraz mam VITALMAX IonTO Vita, i szczerze odradzam. "Posmak chemii" jak diabli. Wiem że naturalne to nie jest, ale tutaj ktoś mocno nie dopasował proporcji. Niby miał być smak brzoskwiniowy, ale coś jest nie tak. Dla mnie jest to po prostu paskudne. Lepiej dopłacić i brać unisport moim zdaniem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o chemię typu rozpuszczalne proszki to czasami stosuję ale głównie w okresie letnim. IsodrinX Nutrenda jest bardzo smaczmy i bardzo wydajny. Smaczne są też rozpuszczalne proszki z Decathlonu. Jeśli jadę latem na wilodniowy wyjazd z jakimiś ścigantami z którymi potrzebuje jechać prawie codziennie w ostrym tempie to stosuję chemię przyspieszającą regenerację. Koktajl potreningowy w proszku Aptonia After Drink z Deca albo Regener z Nutrendu. Do tego witaminę C i lecytynę. Na mnie to działa. A do bidonu zamiast wody mogę dosypać właśnie IsodrinX albo Maltodekstryny z Deca. Natomiast jedzenie bakalii w czasie jazdy lub na postojach przy intensywnym treningu nie wchodzi w grę. Organizm musiałby ciężko pracować próbując strawić orzechy. Jak jedziesz ciężkie podjazdy to jedzenie musi być łatwostrawne nie obciążające systemu trawiennego tak żeby jak najbardziej optymalnie dostarczać tlen. Staram się nie stosować żeli energetycznych ale jak jest ciężki wysiłek to jem łatwo strawne rzeczy i okazjonalnie mogę zjeść żela. Jak upał to zawsze wożę ze sobą fiolkę Magnez+B6 Nutrenda, Olimpu czy innego producenta a na długie dystanse Gutar Nutrendu jakby mi zabrakło energii. Z gotowych izotoników piję tylko Powerade i Gatorade. Jakieś Oshee czy 4Move nie wchodzie w grę. Fatalnie smakują i mi się po nich odbija.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z gotowych izotoników piję tylko Powerade i Gatorade. Jakieś Oshee czy 4Move nie wchodzie w grę. Fatalnie smakują i mi się po nich odbija.

Popieram. Zarówno Oshee, jak i 4Move raz byłam zmuszona kupić, bo nic żywcem w sklepie nie mieli. Jakbym żłopała aptekę. Gatorade nie próbowałam, Powerade był świetny, póki nie zaczęli oszukiwać na butelkach ;) Teraz się zrobił za drogi, poza tym również niepraktyczny (uchwytów na bidon cudownie nie rozmnożę, a pół litra płynu często robi różnicę), więc wybrałam proszek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Świetne były te butelki Powerade 0,7. Nie mam pojęcia czemu wrócili do 0,5. Ale jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Widać się nie opłacało. Muszę podpytać kumpla, który pracuje w Coca Coli. Ale oni mieli już różne wpadki. Raz sprzedawali butelkowaną kranówkę i jak się wydało musieli się z niej wycofać :)

 

Gatorade taki trochę bez smaku, mało słodki ale z tego co pamiętam nie zawiera żadnych konserwantów ani sztucznych słodzików. Powerade słodzony aspartamem i jak wypiję więcej niż 1 czy dwa to mam jakiś taki rodzaj zgagi. OShee, 4Move to pełna tablica Mendelejewa. Isostar jest smaczny i chyba bez dodatków ale za drogi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tak swoją drogą ostatnio na jakichś Mistrzostwach Polski rozmawiałem z ratownikami medycznymi z Kalisza, którzy obstawiają większość imprez mistrzowskich w kolarstwie. Okazuje się że ci goście mają ogromną wiedzę na temat odżywania i legalnego wspomagania i regeneracji. Wspominali mi że zawodowi kolarze nie korzystają z żadnych z powszechnie dostępnych izotoników. Mają swoje o dużo lepszym składzie i zawierające odpowiednie proporcje minerałów i witamin. M.in robią takie firmy Etixx i SiS, Torq, Powerbar. Ale to nie na naszą kieszeń :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...

×
×
  • Utwórz nowe...