Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 052
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajacek

  1. Łukasz, ja więc z powodów które wymieniłeś też nie bardzo wierzę. Sądzę że na Zachodzie gdzie Specialized musi ostro walczyć w wieloma innymi producentami to być może bardziej muszą dbać o wizerunek. Czytałem o bardzo dużej liczbie bezproblemowych wymian. Nie sądzę żeby było tak łatwo u nas, dlatego mam szosę Speca w karbonie ale wszystkie inne rowery w alu. Unibike był tu wielokrotnie chwalony, również przeze mnie. Osprzęt niezły, amortyzatora nie znam. To chyba najtańsze powietrze jeśli się nie mylę.
  2. Abstrahując od zakupu konkretnego roweru natomiast w kwestii karbon vs alu. Przejrzałem wiele wątków na zagranicznych forach i okazuje się że karbon bardzo często nie wytrzymuje tego typu eksploatacji z jaką mamy do czynienia w XC. Szczególnie dotyczy to okolic supportu i zakończenia rury podsiodłowej. Przy upadku i wywrotce na korzenie lub kamienie lub uderzenia bocznego kamieniem też potrafi pęknąć. Opisywane są setki rowerów, które uległy uszkodzeniu. Więc zakup karbonu do XC uważam za zależny od gwarancji producenta. Wiem że np. Specialized wymienia nagminnie i bezproblemowo uszkodzone ramy karbonowe w krajach zachodnich. Dają dożywotnią gwarancję na ramę dla pierwszego właściciela. Nie wiem czy działa to tak samo w Polsce. Nie wiem jakie gwarancję mają Kross i inni. Ja z powyższych powodów zrezygnowałem z zakupu karbonu, mimo że miałem kilka dobrych okazji i kupiłem używany rower na bardzo dobrej, lekkiej, aluminiowej ramie. Z osprzętem SRAM X9+X7, korbie triple, hamulcach Avid Elixir R SL, widelcu powietrznym Fox Float RL90, w miarę lekkich kołach DT Swiss X420 SL i lekkich oponach Schwalbe Thunder Burt waży 10,70kg w rozmiarze M na kołach 26 cali.
  3. Ad 1. Wylicz tu: http://www.competitivecyclist.com/Store/catalog/fitCalculatorBike.jsp Koła 29, tzw. 29er. Ad 2. Nie dla roweru MTB Ad 3. Po lesie i ścieżkach górskich najlepszy jest MTB. Do jazdy po mieście i ścieżkach rowerowych trekking/cross. Do wszystkich wymienionych zastosowań, rower MTB. Ad 4. Przeczytaj posty dotyczące kupowania roweru w podobnym budżecie i zobacz co i dlaczego tam proponowano innym.
  4. Byłbym zdziwiony gdyby Decathlon lub Sports Direct, które mają buty SPD w sklepach w Warszawie całą zimę nie miał ich w Krakowie. Chyba że ukryły się w chmurze smogu :D
  5. Ten drugi co podesłałeś to właśnie podobny jak mam, który łapie za tylny trójkąt. Tylko mój nie jest regulowany ale ta regulacja nie wydaje się do niczego potrzebna. Stojak pierwszego typu, łapiący koło z obu stron, będzie zawsze stabilniejszy. A do prac serwisowych najlepszy stosunek jakości do ceny ma wielki stojak serwisowy z Lidla za niewiele ponad 100 zł.
  6. Ten Romet ma rozsądny amortyzator, z blokadą skoku na kierownicy (dla mnie ważne), rozsądne opony (drutówki, 800g każda), bardzo rozsądny osprzęt. Rzadko kiedy składacze/producenci dają pełną grupę osprzętu co ja akurat bardzo lubię. A tu pełny napęd Deore plus hamulce Deore. Korba triple, trochę cięższa ale ja triple lubię. Zaoszczędzono nieznacznie na kołach ale sam mam piasty Acera w jednym rowerze od wielu lat i nie mam z nimi problemu. Waga 13kg nie powala ale zmieniając opony na zwijane można szybko oszczędzić pół kilo. Te opony bym od razu zdjął i sprzedał jako nówki na Alledrogo albo zostawił jako treningowe. A na maraton kupiłbym coś znacznie lżejszego. Choćby Rocket Ron 580g, Chodzą po 8 dych.Jak na nowy rower ma ręce i nogi.
  7. Mam ten pierwszy. Nie mam do niego zastrzeżeń. Mam też taki który łapie z jednej strony tylnego trójkąta. Też jest ok. Cena tez w pobliży 50 zł.
  8. Znalazłem bardzo fajny, przeprowadzony naukowo test rowerów o różnych wielkościach kół na YT, składający się z dwóch części pod kątem XC. Polecam jego obejrzenie. Cześć 1: Część 2: Test był sponsorowany przez firmę Santacruz, producenta rowerów. Test przeprowadzony przez brytyjskich naukowców i trzech doświadczonych kolarzy XC na typowej pętli XC o długości ponad 3 km. Do testu dostarczono rowery z identycznymi amorami i osprzętem. W teście użyto czujników wartych 100 tysięcy funtów. Ponieważ angielski używany w filmie jest z silnym akcentem brytyjskim, który może być trudny do zrozumienia przedstawię wnioski. Najszybszy ogólnie: 1. 29 2. 26 3. 27,5 Najlepsze przyspieszenie: 26 Najszybszy na długich prostych i długich podjazdach: 29 To potwierdza to co czytam w wielu artykułach że kwestia wyboru ogranicza się do wyboru pomiędzy 29 a 26. 27,5 tak szeroko reklamowany przez przemysł rowerowy nie ma rzeczywistego uzasadnienia. Różnica na pętli testowej pomiędzy 29 a 26 wynosiła ok. 19 sekund. Jest też inna kwestia, która jest ważna dla mnie osobiście oraz dla wielu rekreacyjnych użytkowników. Mianowicie ilość powietrza w oponie 29 jest sporo większa niż w oponie 26 a to oznacza że przy stosunkowo niskich ciśnieniach łatwiej jest osiągnąć większy komfort w jeździe po lesie, po korzeniach i nierównościach terenu.
  9. Jesli chodzi o hamulce do zastosowan szosowych to tez jest zwolennikiem hamulcow obreczowych, w tym wypadku v-breakow. W ich wypadku nie ma sie co psuc. Jedyne co wymieniasz co jakis czas to klocki a regulacja dwoma srubkami jest banalnie prosta.
  10. Niestety trudno mi doradzić bo nie poszukuję rowerów tej klasy ale IMHO nie są to specjalne okazje. Mam jeden rower podobnej klasy, który kosztował na posezonowej wyprzedaży ok. 1000 zł. Też jest markowy i na podobnym osprzęcie. Na Twoim miejscu wertował bym Allegro, OLX, Facebooka, Ceneo itd aż znalazłbym lepszą ofertę. Co nie znaczy że nie można jeździć po asfalcie na tym co zamieściłeś. Można, tylko że nie są to moim zdaniem żadne specjalne okazje tylko normalne zimowe ceny. Szukałbym też przecenionych, nowych rowerów z lat 2015, 2014 i 2013. Kross dla przykładu przecenił niektóre ze starszych rowerów o jakieś 30-40%. To już jest okazja, która ma ręce i nogi. Sprawdź też, jeśli masz możliwość w stacjonarnych sklepach sieciowych, Decathlon, Go Sport itd. Poszukaj na przykład w markach polskich, czeskich i słowackich. Np. Kross, Unibike, Romet, Kellys, Author.
  11. Z tym zużywaniem się części to bez przesady. Elementami zużywającymi się są łańcuch, kaseta i klocki hamulcowe. Raz na jakiś czas może być potrzeba wymiany koronek w korbie. Jeśli hamulce tarczowe to raz na jakiś czas przegląd, odpowietrzenie, uzupełnienie płynów. W lepszych amortyzatorach też serwis i też wymiana uszczelek i płynów. No i centrowanie kół i serwis piast, tudzież wymiana szprych jeśli pękną. Kierownica, mostek, manetki, przerzutki, koła to nie są generalnie elementy zużywające się. Jak się kupuje sprzęt ze średniej i wyższej półki to wtedy rama ma oczywiście pierwszorzędnie znaczenie, drugorzędnie amortyzator jeśli rower amortyzowany a dopiero potem napęd i reszta. W rowerach niższej klasy, z reguły tak gdzieś do 2,5-3 tys, praktycznie wszystkie ramy są zrobione z tego samego czyli aluminium 6061 lub 7005. Trochę droższe modele mają już bardziej wycieniowane ramy aluminiowe, z domieszką stopów innych metali, tzw. hydroformowane czasami z wewnętrznym prowadzeniem linek. Czasami warto za to dopłacić. Sam jestem posiadaczem dwóch rowerów firmy Specialized na takich bardzie zaawansowanych ramach. Producenci mają ćześto swoje nazwy na różne stopy aluminium. Wkleję dla przykładu co pisze na ten temat Specialized: "A1 gets the job done well; function is the focus 6000-series alloy entry level allows for butting of tubes and can be manipulated as needed M4 takes ordinary to the extraordinary! higher-grade 6000-series alloy 15% higher tensile strength than A1 allows more aggressive tube shaping and butting better weight and ride quality M5/E5 Now you've reached amazing! custom-blend alloy 15% higher tensile-strength than M4 most aggressive butting best weight and ride quality" Natomiast co do najtańszych Treków to mam kolegę, który posiada takowego. W czasie jazdy ze mną pękła mu na prostej asfaltowej drodze, aluminiowa sztyca podsiodłowa przez co miał upadek. Amortyzator nie działa od dawien dawna a osprzęt szybko padł i został dawno wymieniony. Czy w jego wypadku warto było dopłacić za "Trek" w nazwie? Wątpię. Specialized też w najniższych modelach wkłada jakieś beznadziejne hamulce bez nazwy, ciężkie kierownice i sztyce podsiodłowe (ale przynajmiej się nie łamią) i kiepski osprzęt. To tak jak z koszulkami Nike. Byle jaka koszulka kosztuje 100 zł podczas kiedy za 50 dostaniesz dużo lepszą i trwalszą. Płacisz nie za jakość tylko za markę czyli tzw. branding. Czy to znaczy że te firmy nie produkują nic dobrej jakości? Nie, wręcz przeciwnie. Mają świetne produkty ale dopiero w średniej i wyższej półce. Możesz kupić buty Nike do tenisa za 150 zł, które nie są wygodne, cięższe, słabo przyczepne i szybko się rozpadną ale możesz za 400 zł kupić super wygodne, lekkie, bardzo przyczepne i trwałe.
  12. Nie wiem jaki to Trek ale rowery uznanych firm takich jak Trek, Specialized czy Scott z niskiej półki, a w tych firmach taka półka jest poniżej 4-5 tys zł, niczym się nie różnią od tanich chińczyków takich jak Kross, Romet, Kellys, Unibike czy Author. Dopłacasz za naklejkę i gwarancję na ramę. Przy czym warto przeczytać warunki tej gwarancji. W tym przedziale cenowym raczej szukałbym coś na lepszym osprzęcie z mniej markowych firm niż gorszy osprzęt uznanej firmy na ich najtańszej ramie.
  13. Rower trekkingowy jest jednym z najbardziej uniwersalnych typów rowerów. Nadaje się dobrze do jazdy po asfalcie, ścieżkach rowerowych i, jeśli jest amortyzowany, jako tako (zależy od tempa i stylu jazdy) do jazdy po drogach utwardzonych typu gruntówki, szutry, pożarówki. Do jazdy po lasach i ścieżkach leśnych i górskich rower górski jest jednak zdecydowanie lepszy. Do jazdy z fotelikiem dobrze jest mieć rower z jak najniższą ramą. Np ramą typu damka. Rower z dzieckiem z tyłu, które waży kilkanaście kilo plus kilka kilo fotelik, jest bardzo niestabilny i trzeba bardzo uważać. Znajomy nie dał rady utrzymać roweru, właśnie z wysoką ramą z córką z tyłu, spadła z fotelika i złamała rękę. Warto to wziąć pod uwagę. Żeby nie kusił złodzieja nie może być nowy ani nie może być za bardzo firmowy. Zabezpieczenie roweru nie żadne linki bo takie przetną w kilka sekund, tylku u-lock. Najtańsze u-locki kosztują po ok. 40-50 zł. Na dojazdy do pracy, powinieneś, tak jak napisałeś, mieć pełne błotniki i oświetlenie o sensownej mocy. Amortyzator w takich rowerach z tej półki cenowej, rzadko jest dobrej jakości, więc amortyzatorem bym się specjalnie nie przejmował. Do jazdy po asfalcie i ścieżkach niemal każdy z tych rowerów, które wymieniłeś się nada. Jak chciałbyś zjechać w lasy i gruntówki i pola to im tańszy rower tym większa szansa że koła są gorsze oraz napęd i szybko będą wymagały serwisowania. Jak ma być jeżdżony regularnie i służyć wiele lat to warto dołożyć parę stówek. Ten Bergon ma bardzo przyzwoity osprzęt.
  14. No to przecież pisałem że żeby przejechać to można na każdym, w tym i na takim za 600 zł. Ale żeby się pościgać z innymi a nie z samym sobą to trzeba mieć trochę lepszy sprzęt. Nie znam dokładnie trasy ale spodziewam się że w Karkonoszach warunki raczej będą należały do trudnych. Taki mieszczuch czy trekking za 600 zł to raczej waży tonę i na bardziej wymagający off-road się nie nadaje. Ale to moja opinia, każdy może mieć odmienną.
  15. Wygląda na maraton MTB po górach, czyli dużo podjazdów i zjazdów. Jeśli zamierzasz jechać żeby tylko ukończyć to możesz jechać na czymkolwiek. Ale żeby porywalizować, dojechać do mety i żeby rower się nie rozpadł to MHO minimalna grupa, która to obsłuży to mix Deore i SLX tudzież SRAM X7+X9. Rower nie powinien tez ważyć więcej niż 12kg. Plus widelec powietrzny z blokadą skoku potrzebną przy jeździe pod górę. W tym budżecie szanse na nowy rower o takich parametrach są bliskie zera. Sugeruję szukać używanego.
  16. Nie mam może za dużego doświadczenia z trenażerami ale napiszę co wiem. Posiadam dwa trenażery. Obecnie nie jeżdżę na żadnym. Jeden przedpotopowy, wiatrowy. Jest okropnie głośny natomiast obciążenie zmienia się naturalnie ze wzrostem prędkości. Teraz chyba już takich nie robią. Drugi magnetyczny TacX. Tu obciążenie zmieniamy manetką. Obecnie chyba najbardziej popularne są magnetyczne i rolkowe. Do mojego magnetycznego potrzebujesz inny rodzaj szybkozamykacza, np TacX za ok. 30 zł. Można jeździć na jakiejś starej wytartej oponie szosowej albo slick ale u mnie trochę sypało gumą z niej do tyłu. Można też kupić dedykowaną oponę. Oddzielne koło tylko pod trenażer uważam za zbędny zbytek chyba że kupujemy jakieś sensowne koło w innym celu żeby na przykład na jednym mieć kasetę górską a na drugim na płaskie. To ma sens w szosie, w MTB zapewne nie. Pamiętaj też że wiele trenażerów nie obsługuje kół mniejszych niż 28 cali. Ja powalczyłem z trenażerami dwa sezony. Dla mnie to była męka. W zamkniętym pomieszczeniu bardzo się pocisz w związku z tym praktycznie niezbędny jest zakup wiatraka, który dmucha na ciebie z przodu. Żeby nie zwariować trzeba coś oglądać. Lepsze trenażery dają możliwość podłączenia do komputera, jazdy po różnych trasach a nawet rywalizacji z innymi. Na tańszym pozostają słuchawki i muzyka lub ściągnięte z netu workouty typy Spinervals lub CTS. Nie wiem czy wiesz ale wiele trenażerów możesz pożyczyć w sklepach triatlonowych , które wypożyczają trenażery, pianki i walizki rowerowe. Jakbym miał wydać jakieś większe pieniądze to wolałbym najpierw przetestować i zobaczyć czy mi się podoba. Z moich dziesiątek znajomych szosowców na trenażerach wytrwało bodajże trzech. Jeden, który żyje wyłącznie kolarstwem i jest nastawiony na sukcesy w wyścigach, jeden którego żona prawie nie wypuszcza z domu i jeden , który tak pracuje że może tylko kręcić na trenażerze lub po ciemku. Osobiście zastanowiłbym się czy nie jest lepszym rozwiązaniem kupno do domu roweru spinningowego. Znam takich co kupili i na tym walczą. Albo pójście pokręcić na spinningowym na pobliskiej siłowni. Ja osobiście, jak się nie da jeździć bo pogoda jest podła jak teraz, chodzę na siłkę, gram z kumplami od roweru w ping-ponga lub tenisa ziemnego a jak jest śnieg to chodzimy na biegówki. Na spinning też mi się zdarza wpaść chociaż nie przepadam, hałas muzyki mnie drażni a jazda w miejscu jest nudna. Część chodzi na łyżwy, część biega, część pływa. Chociaż nie znoszę biegania to chyba też się za nie wezmę. A jak tylko się zrobi sucho, to mrozy, nie mrozy, to na rower. Na szosę lub do lasu na MTB.
  17. Dlatego pisałem o wymianie dopiero po zajechaniu napedu. Bębenki w kołach Shimano są kompatybilne z napędami 8-9-10-rzędowymi więc zdejmiesz starą kasetę 9-rzędów i bez problemu założysz nową 10-rzędów. Korba może zostać. Obsłuży 10-rzędów. Nic z kołami i pastami nie musisz robić. Musisz wymienić oprócz kasety tylną przerzutkę, łańcuch, przednią przerzutkę i klamkomanetki. Koszt jest spory. Ale kaseta i łańcuch to części eksploatacyjne, które i tak wymienia się co jakiś czas. Co jaki, zależy od ilości kilometrów i warunków w jakich się jeździ. Z mojego doświadczenia Shimano nie jest tak żywotne jak Campagnolo więc zapewne wymiana będzie potrzebna po jednym sezonie, zakładając że przeciętny szosowiec robi 6 tys km rocznie. Przerzutek używanych bym nie kupił. Ale klamki można spróbować. Jeśli komuś nie przeszkadzają wystające druty i niewygodne klamki to może zostać przy tym systemie i przejść na stare Shimano 105. A jak jest kasa to na Shimano 5700 bez drutów i z wygodnymi klamkami. Różnica jak dla mnie jest kolosalna. Ponieważ weszły napędy 11-rzędowe, to 10-rzędowe tanieją. Ludzie się pozbywają. Taki upgrade zrobi z roweru Triban 500 w zasadzie Triban 540.
  18. Kupiłem identyczny mojemu dziecku ale na kołach 650. Dałem 1500 za nówkę w Decathlonie. Fajny rower, fajna portrójna korba, karbonowy widelec. Tylko napęd tragedia. Przynajmniej ani ja ani dwa serwisy nie potrafiły wyregulować tej Sory żeby dobrze chodziła. Jak go zajedziesz to wymień na mix Shimano Tiagra i 105 w wersji 5700. Moja pierwsza szosówka z Decathlonu była na nieprodukowanym już Campagnolo Mirage i musze powiedzieć że znacznie lepiej to chodziło. Zostało wyregulowane raz i jeździłem bez żadnych regulacji 5 lat dopóki go nie sprzedałem. W każdym razie gratuluję zakupu. Na takiej szosie już można powalczyć.
  19. Łukasz, może w dziale "jaki kupić rower do x złotych" powinieneś zrobić post, który będzie "sticky" a w którym mogłoby być na przykład napisane: "Jeśli chciałbyś uzyskać pomoc w wyborze i zakupie roweru przeczytaj: 1. Jak napisać opis wykorzystywania roweru tu... i napisz jak zamierzasz z niego korzystać 2. Jeśli ma być to rower z amortyzatorem przeczytaj o rodzajach amortyzatorów tu... 3. Przeczytaj o grupach osprzętu i różnicach między nimi tu... 4. Przeczytaj o rodzajach hamulców i różnicach miedzy nimi tu... 5. Przeczytaj o kosztach serwisowania roweru, które Cię czekają w zależności od osprzętu tu..." Może to zaoszczędziłoby trochę czasu tym, którzy są skłonni pomóc różnym użytkownikom. Przy czym wiadomo że ludzie nie są skłonni czytać długich opisów. W związku z tym można np. napisać na przykładzie Shimano: "Grupy osprzętu: Shimano XTR - najniższa waga, najwyższa cena, sprzęt do wyścigów Shimano XT, SLX - Sprzęt dla wymagających użytkowników i uczestników maratonów rowerowych Shimano Deore, Alivio - średnia półka Shimano Acera, Altus, Touney - rekreacja Jeśli chcesz przeczytać rozszerzony opis kliknij tu..." Bardzo mi się podoba klasyfikacja osprzętu i porady tu: http://mountain-bikes.gearsuite.com/#guide-component-groupsets
  20. Łukasz, przeczytałem ten tekst, z linka który wkleiłeś. Ciekawy. Generalnie podróbki nas zalewają. Nie wiem jakie produkty są najczęściej kopiowane jeśli chodzi o sprzęt i akcesoria rowerowe ale spotkałem się z podrobionymi ramami i kierownicami karbonowymi, Specialized, Pinarello i FSA. Na Allegro jest zalew podrobionych kasków Specialized. Może warto kiedyś napisać jakiś artykuł na ten temat i podać jak odróżnić podróbkę od oryginału. Najgroźniejsze są kierownice, sztyce podsiodłowe i koła bo wielu ludzi połamało się już przez pęknięte kierownice i koła z podłego, podrobionego karbonu. Ramy szosowe pękają rzadziej. Natomiast karbonowe ramy MTB nagminnie i nie ma to znaczenia czy oryginalne czy podrobione.
  21. No i wszystko stało się jasne. Wklejam korespondencję od Specialized: " Dzień dobry Panie Jacku. Firma “FROGMAN – 331 cycle shop”, nie jest naszym dealerem, a oferowane przez niego produkty z logiem Specialized nie pochodzą z legalnej dystrybucji. Dodatkowo informacja, która pomoże panu uniknąć podrabianych produktów: Specialized do produkcji swojej odzieży nie używa materiału typy collmax lycra. Za Specialized Europe B.V Bereza Bartłomiej Custom Service ISS Representative Poland and Czech "
  22. Spojrzałem na ten Radon. Rozsądny widelec. Nie powietrzny ale powietrzne bardzo rzadko się widzi w rowerach typu cross. Rozsądny osprzęt aczkolwiek typowy zabieg marketingowy czyli danie tylnej przerzutki XT a cała reszta dwie (Deore) a gdzie niegdzie pięc (Altus) grup niżej. Dobra waga świadczy o stosunkowo lekkiej ramie. Szału może nie ma ale ma ręce i nogi. Jestem zwolennikiem szukania nowych i używanych rowerów z Niemiec. Tamtejszy konsument często nie akceptuje taniochy więc można spotkać rowery na niezłym osprzęcie i kołach. Jest dużo firm i osób prywatnych, które przywożą stamtąd rowery. Co do pochodzenia roweru. Temat trudny. Nie wiadomo jak sprawdzić czy nie jest kradziony. Ja osobiście nie kupiłbym roweru na ramie karbonowej bez dokumentów pochodzenia. Ale przecież mnóstwo ludzi kupuje i sprzedaje rowery i ciężko oczekiwać że wraz z rowerem będzimy mieć coś na kształt książki serwisowej samochodu (o, może dobry pomysł żeby wprowadzić?). Ja w każdym razie kupiłem swego czasu niemiecki rower bez papierów i nadal bym kupił gdybym potrzebował. Jeśli masz budżet 3000 to możesz rozważyć kupno roweru używanego na dobrym osprzęcie z byle jakim widelcem i wymianę go na lepszy. Koszt widelca z górnej półki w granicach 600-900 zł plus parę groszy za wymianę. Topowe widelce to wspomniany gdzie indziej Suntour NCX-DRL-Air i RockShox Paragon. Ewentualnie druga taktyka, Kupno roweru MTB o w miarę klasycznej geometrii podobnej do crossa z widelecem powietrznym i zmiana opon na węższe, tudzież opon i korby jeśli zachodzi taka potrzeba. Wygląd przyjemny dla oka to ważna rzecz. Oprócz paramatrów technicznych, wygląd musi cieszyć oko. Ostatnio nie kupiłem okazyjnej, fajnej szosy bo mi się nie podobało malowanie. Z kolei raz się przejechałem aż do Salzburga żeby kupić ramę w kolorze, który mi się bardzo podobał. Ja akurat wolę matowe.
  23. Brak polskich znaków nie jest żadnym problemem. Jestem dinozaurem komputerowym, który pierwszy komputer miał w lodowcowej erze komputerów, kiedy nie było jeszcze polskich znaków. W czatach pomiędzy takimi dinozaurami jest nawet w dobrym tonie ich nieużywanie :) Założ osobny wątek dotyczący zakupu roweru to może komuś wpadnie coś w oko. Ja nie wertuję ofert różnych producentów, więc nie bardzo wiem kto co ma w ofercie, oprócz rowerów firmy Specialized z którymi zawsze jestem w miarę na bieżąco. Bo raz że posiadam i lubię rowery tej marki a dwa że sklep w którym serwisuję, składam i testuję rowery jest dealerem Specialized i Cannondale, więc czesto ogladam co tam mają nowego w sprzedaży. NCX-DRL-Air jest amortyzatorem powietrzno-olejowym. NCX-DRL-Coil jest amortyzatorem sprężynowo-olejowym. Mam taki w w swoim crossie. Jest odpowiedni do swojej ceny czyli średni. Wspomagany grubszymi oponami (1,625 czyli 700x42 do 2.0 cala, pod warunkiem że te ostanie wejdą do crossa),z niższym ciśnieniem, nadaje się do lekkiego off-roadu.
  24. Ten Canyon bardzo mi się podoba. Dobry osprzęt, ładne malowanie. Sensowna waga. Trochę zaoszczędzili na kołach i na korbie ale wszyscy producenci na czymś oszczędzają. Do reszty nie mam żadnych zastrzeżeń. :D A z tych trzech powyżej, Giant ma najlepszego amora. Kupując taki rower, wziąłbym też pod uwagę potencjalną wartość odsprzedażną. Kellys to żadna marka. Canyon, Giant i Scott to są jednak sprzęty markowe i chętniej znajdzie się na nie kupca, za wyższą cenę, niż na takiego Kellysa. Dlatego ja od jakiegoś czasu kupuję tylko Specialized :) Estetyka, głownie malowanie, też ma dla niektórych, jak ja, znaczenie. Dlatego z tych powyższych najbardziej podobają mi się Canyon i Giant.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...