Skocz do zawartości

jajacek

Użytkownicy
  • Postów

    15 052
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajacek

  1. Bardzo podobne rowery. Z tych trzech wybieram Cube bo ma najładniejsze malowanie, wewnętrzne prowadzenie linek, miększą sztycę podsiodłową 27,2 dającą większy komfort i porządne piasty Shimano Deore..
  2. Jak ktoś pisze "a może coś innego" to dla mnie znaczy że nie jest przekonany jakie będzie zastosowanie roweru. Pytanie więc podstawowe gdzie i jak chcesz na rowerze jeździć?
  3. Rower szosowy nie jest od tego żeby nim jeździć po polskich ścieżkach rowerowych (głównie z kostki plus krawężniki) tylko nim jeździć po szosie. To samo z rowerem hybrid/fitness, który ma zwykle sztywny widelec i napęd szosowy. Jeszcze jakoś da się to zrobić pod warunkiem zmiany ogumienia na szersze typu 700x32/700x35/700x38 i z niezbyt wysokim ciśnieniem. Po schodach jednak nie zjedziesz, pod krawężnik musisz podrzucić przednie koło bo jak najedziesz centralnie to ci odbije albo dobijesz oponę i złapiesz snake'a. Ja twierdzę że najbardziej uniwersalnym rowerem jest trekking/cross z rozsądnym amortyzatorem i zdalną blokadą skoku z manetki. Dopóki się nie dorobiłem innych rowerów to wiele lat był to mój jedyny rower na którym ścigałem się na szosie po zablokowaniu widelca i założeniu opon 700x28, jeździłem po ścieżkach rowerowych i mieście, najczęściej na oponach 700x38 i po off-roadzie na oponach 700x42 albo 700x45. W zasadzie to samo mógłby robić również 29-er z odpowiednim ogumieniem i geometrią bliższą trekkingowej. Jeśli ma być to rower do wszystkiego to dobrze mieć wtedy dwa komplety kół żeby móc szybko zmienić szerokość opony w zależności od zastosowania.
  4. Moja pierwsza i druga szosa to były nieudane eksperymenty w wyniku których zupełnie na nich nie jeździłem bo były źle dobrane pod względem wielkości ramy i osprzętu. Jest szalenie ważne żeby rower był komfortowy i żeby jazda nim sprawiała frajdę bo inaczej nic z tego nie będzie. Moja trzecia szosa też pochodziła z Decathlonu. Był to Btwin Sport 3 jeśli dobrze pamiętam. Pamiętam że kupiłem go na wrześniowej obniżce, przecenionego z 2999 na 2199. Miał karbonowy widelec, karbonowe tylne widełki górnego trójkąta i osprzęt Campagnolo Mirage. Był to wyśmienity rower na początek na którym jeździło mi się świetnie a ilości kilometrów szybko przyrastały. Dlatego jestem za tym żeby nie kombinować za dużo, jak trzeba dolożyć i nie oszczędzać gdzie nie trzeba i kupić od razu coś porządnego na czym można pojeździć parę sezonów. Jak się człowiek zaszczepi na szosę to z czasem znajdzie kumpli z którymi można jeździć lub grupy szosowe. Ostre jazdy w grupie w dramatyczny sposób poprawiają formę. A do tego wyjazdy w góry w celu zdobywania podjazdów. To jest to! Wolność, wiatr w kasku (bo u mnie już nie we włosach :) ), serpentyny przed tobą i walka z własnymi słabościami i/lub kumplami! Właśnie dziś jadąc z kumplem po lesie na MTB wspominaliśmy zeszłoroczny wyjazd w Alpy gdzie jechaliśmy Stelvio, Kaunertal i Grossglockner i zastanawialiśmy się gdzie pojechać w tym roku. Piękna sprawa.
  5. To co napisałeś odnośnie komfortu absolutnie potwierdzam. Rower na kołach 29 dużo lepiej wybiera korzenie i nierówności terenu, zapewne ze względu na większą objętość powietrza i inny kąt ataku. Mam i 26 i 29 i komfort jest zdecydowanie lepszy w 29 mimo gorszego amortyzatora. Zwrotność i łatwość podjeżdzania pod górę jest oczywiście znacznie lepsza na mniejszych kołach. Tu jest też kwestia ile kobieta będzie jeździła. Jak pojedzie parę razy w roku to lepiej żeby się czuła pewnie i wtedy mniejszy, zwrotniejszy rower na mniejszych kołach jej to zapewni. Jak ma jeździć regularnie dziesiątki kilometrów to 29 może być lepszych wyborem.
  6. Kupiłem synowi tego Tribana 520. Różnica pomiędzy nim a Rometem oprócz wyższej grupy osprzętu jest w widelcu. W Romecie jest aluminiowy, w Tribanie karbonowy. W praktyce oznacza to większy komfort dla rąk bo karbon lepiej tłumi nierówności drogi. Nie wiem czy Romet to ma ale ten Triban jest fajnie zaprojektowany pod tym względem że ma otwory pod bagażnik i błotniki. Prawie nigdy nie spotyka się tego w szosówkach. Oznacza to że można go przerobić na szybki rower wyprawowy albo po prostu założyć pełne błotniki na późną jesień/zimę/wczesną wiosnę co jest przydatne w okresie chlapy. Triban ma bardzo fajny potrójny napęd 50x39x30 który pozwoli Ci wjechać pod niemal każdą górę. Nie wiem jak to jest w Romoecie bo producent nie podaje. Triban ma też standardowy rozmiar szosowych sztyc podsiodłowych 27,2 a w Romecie jest sztyca w standardzie MTB 31,8. Ogólnie wszystkie te parametry przełożą się na bardziej komfortową jazdę na Tribanie. Do Tribana mam jedno zastrzeżenie i są nim klamkomanetki Sora. Wymagają one nieustannych regulacji. Znam ludzi którzy na tym jeżdżą i dają radę ale ja uważam je za chłam. Są też bardzo mało ergonomiczne, pozycja dłoni jest na nich nienaturalna. W najbliższym czasie z pewnością je wymienię. Oczywiście trzeba zwrócić uwagę że mówi to ktoś kto na co dzień jeździ na wyższych grupach osprzętu a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bardziej odczuwa się zmianę z dobrego na gorsze niż w drugą stronę. Nie jeździłem na grupie Claris ale skoro wyższa grupa Sora sprawia problemy to spodziewam się że Claris to totalny chłam. Zdecydowanie polecam dopłacić do Tribana.
  7. Polecam przeczytać: http://www.rodbikes.com/blog/650c-vs-700c/
  8. Ad 1. Nie wydaje mi się żeby był zbyt rachityczny. MTB jest MTB. Pancerna rama to nie jest ale 100kg to nie jest aż tak dużo. Paru tu już takich było co mieli 30-50% więcej i było ok. Bardzo kiepskie manetki. Dwie klasy lepsze Alivio można upolować za 70zł na Allegro, a 4 klasy lepsze Deore SL za ok. 130 zł. Ad2. Jak nie jeździła intensywnie to rzeczywiście 29 może jej się wydawać wielki i może mieć problemy w zakrętach. 27,5 wydaje mi się być lepsze. to jest wzrost na pograniczu ram S i M w związku z czym zalecałbym S. Z mojego doświadczenia dla kobiety dużo ważniejszy jest kolor niż wszystko inne razem wzięte.
  9. No dawno nie słyszałem żeby komuś wciskali większą ciemnotę. To tak samo jak jeden gość pytał czy to prawda że ramy karbonowe się ulatniają i po paru latach są nie do użytku. Altus i Acera są to grupy rekreacyjne. Nie znaczy to że nie nadają się do intensywnego pokonywania kilometrów. Kolega ma stalowego trekkinga Unibike;a i przejechał na nim tysiące kilometrów bez problemu ale prawie wyłącznie po asfalcie. Mój syn ma z kolei rower MTB na Acera+Altus i kultura pracy, jest po paru latach eksploatacji bardzo zła. Ten osprzęt IMHO może być eksploatowany na szosie ale do piachu i błota się nie nadaje. Sam mam też jednego MTB na Acera + Altus + Alivio i właśnie się go pozbywam bo denerwuje mnie kultura pracy tego napędu. Wszystko zależy od punktu widzenia i przyzwyczajeń. Gdybym nie miał innych rowerów na XT to pewnie bym mi to tak nie wadziło. To tak jak z samochodem. Jak miałem starego strucla Peugeot 205 to przesiadka do nowego Nissana Almery wydawała mi się niesamowitą poprawą. Teraz jak przejeła ten samochód żona a ja mam znacznie wyższy, wypasiony model ze świetnym zawieszeniem, to nie ma mowy żebym nim nawet po bułki do sklepu pojechał, tak mnie drażni jego zawieszenie i ergonomia.
  10. Tu jest ciekawy filmik o Crave: Powiem szczerze że od jakiegoś czas sam się rozglądam za tym modelem bo mój Stumpjumper jest "zbyt wyścigowy" i rozglądam się za czymś bardziej "zrelaksowanym" i komfortowym. A Crave ma kilka takich cech jak na przykład miększa sztyca podsiodłowa w rozmiarze 27,2 (taką samą ma nawiasem mówiąc Cube) w przeciwieństwie do 30,9 w większości innych rowerów tej klasy i rama zbudowana z myślą o komforcie za pomocą tylnych widełek a jednocześnie sztywności za pomocą stożkowej (tapered po angielsku to stożkowa po naszemu?) główki ramy sterowej. Modele Expert mają amor Rockoshox Reba, modele Pro, Fox Evolution. Są to bardzo podobne widelce ale Fox jest droższy w serwisowaniu. Co do Cube to spojrzałem dokładniej na specyfikację i oprócz potrójnej korby dzięki której to zapewne więcej waży (12,6kg vs 11.9 Crave Expert) i lepszych piast nie widzę specjalnych przewag. Ma odrobinę lepszy osprzęt ale IMHO gorszy amortyzator. Amortyzator Manitou M30 jest w rzeczywistości amortyzatorem Manitou Marvel Comp w wersji OEM zubożonej w ten sposób że ma golenie o średnicy 30mm podczas gdy w wersji detalicznej mają one 32mm. Reba w Specu ma 32mm. Manitou waży ok 1800 gram, Reba ok. 1650 gram. Manitou ma dobre recenzje na poziomie Reby i Foxa. Ale nie jest chyba zbyt popularny w Polsce więc nie wiadomo co z serwisem. Dystrybutorem jest znana firma Velo. Na jednym z zagranicznych forum przeczytałem że po 3 latach od produkcji są problemy z dostępnością części zamiennych, producent przestaje je produkować. Ma zamknięte elementy w związku z czym musi być odsyłany do serwisu na przegląd i naprawy. W przeciwieństwie do Manitou każdy porządniejszy sklep zrobi przegląd i wymianę oleju w Rebie na miejscu. W związku z tym nie kupiłbym roweru na tym widelcu. To są informacje pochodzące z sieci. Nie wiem czy są wiarygodne. Trzeba spytać Tomka (tobo), który jest mechanikiem i z pewnością miał z tymi amorami do czynienia co na ich temat sądzi. No i Spec to Spec. Zawsze będzie miał lepszą wartość odpsprzedażną :)
  11. Po przejściu na systemy 10-biegowe coraz ciężej znaleźć 3 blaty. Ostatnio następują bardzo szybkie zmiany w osprzęcie. Dopiero co kupowałem osprzęt do szosy 10-biegowy a tu większość ścigantów poprzechodziła na 11-biegowy. W MTB i trekkingu nie odczuwałem potrzeby mieć więcej niż 9 biegów, a teraz prawie wszystko jest na 10. W starym trekkingu miałem 48x36x26 x 11-34, w nowym mam 48x32 x 11-36. Są oczywiście tego wady bo dawniej dużo jeździłem na 36 z przodu a teraz muszę latać po całej kasecie przy 48. Do rekreacji nie widzę też wielkiej potrzeby posiadania hamulców hydraulicznych ale v-breaków w rowerach ze średniej i wyższej półki (a często i niższej) już nie uświadczysz. Postępu nie zatrzymamy. A wymiana napędu dwurzędowego na trzyrzędowy się nie opłaca. Trzeba brać co dają, pojeździć i ocenić czy potrzeba czegoś więcej. A co do tego powrotu z gór to zależy gdzie kto mieszka i ile ma tego powrotu. Ja mieszkam na płaskim i do puszczy mam raptem 10 km, z tego połowę po lesie więc nawet nie opłaca mi się stawać i pompować. I co by nie mówić na 29 po asfalcie jedzie się zdecydowanie lepiej a i po lesie też wolę chyba że jakieś bardzo techniczne trasy z dużą ilością ostrych zakrętów. Koło Ciebie to są specyficzne warunki bo i po polskiej i po czeskiej stronie jest mnóstwo miejsc i mnóstwo ludzi którzy jeżdżą. No i na powrocie może być rzeczywiście z górki i wtedy te 36 może być mało. Ale zawsze możesz przyjąć pozycję Kwiatka i poleżeć na ramie :)
  12. Jeszcze zwrócę uwagę na kwestię, która nie jest powszechnie znana. Autoryzowani dealerzy Specialized uczestniczą w programie testowania rowerów. Oznacza to że sklep może sprowadzić dla klienta niemal każdy rower w celach testowych. Nie jest to tania usługa gdyż standardowo kosztuje 200 zł dziennie. Jeśli klient kupi rower (nie ten testowy tylko nowy) to koszt ten jest mu zwracany. Jednak jeśli sklep ma rower już na miejscu w odpowiednim rozmiarze to można się dogadać. Mój zaprzyjaźniony sklep Specowy daje te rowery do testów, które ma na stanie za 100 zł na cały weekend. Uważam że jest to usługa z której warto skorzystać. Dobry sklep przed wypuszczeniem klienta z rowerem ustawi mu odpowiednio amortyzator pod jego wagę, da odpowiednie siodło, pedały, dętkę i pompkę jak trzeba. Między innymi dlatego lubię Speca. Nie wiem czy inni producenci mają w Polsce takie programy testowe. Na Zachodzie są one powszechne. Inwestując parę tysięcy złotych warto się upewnić że dokonało się odpowiedniego wyboru. A gdzie mieszkasz?
  13. Kwestia tego jakie mają być tarcze w rowerze i czy 2 czy 3 to temat rzeka. Ja lubię 3 ale ich popularność zanika bo rzeczywiście jak są 2 to napęd staje mniej skomplikowany i mniej podatny na przekoszenia. Akurat sam dziś jeździłem po lesie z dojazdem po asfalcie na korbie 44/32/22. Nawet na asfalcie nie wrzuciłem na blat tylko jechałem na 32. Ale to w dużym stopniu zależy od ciśnienia. Zakładam że do roweru MTB nie pompujesz więcej niż 25 PSI. Ja dziś jechałem na oponach 2,3 i ciśnieniu 20 PSI. Po asfalcie jedzie się na tym jak na traktorze. Nawet przy oponach 2.0 a wydaje mi się że węższe niż takie stosuje się w MTB rzadko, więcej niż 36 z przodu jest bardzo rzadko potrzebne, chyba że ktoś się ściga w maratonach. Przełożenie 36x11 odpowiada przełożeniu 39x12. Ja na takim przełożeniu w szosie jadę zwykle ponad 35 km/h. Jest taki programik na Androida, który się nazywa Gear Calculator. Pokazuje on że przy kadencji 90, korbie 175mm, oponach 29x2.0, przełożeniu 36x11 prędkość będzie wynosiła 40,1 km/h. Wydaje mi się aż nadto wystarczająca na dojazd po asfalcie...
  14. Kurcze, no może ślepy jestem ale nigdzie w tym wątku nie widzę żeby było napisane o 21 cali.
  15. Nie wiem jaka jest geometria tych ram ale z tym 19" cali to nie byłbym taki przekonany. Też mam 175 wzrostu. 10 lat temu geometria ram była inna i wtedy 19 cali było dla mnie odpowiednie. Obecnie jeżdzę na 17,5 cala, czyli rozmiar M. 19 jest dla mnie zdecydowanie za długie ale to zależy od producenta, każdy ma swoje oznaczenia różniące się miedzy sobą. Proponuję się porządnie pomierzyć za pomocą kalkulatora online i na tej podstawie dobrać wielkość ramy. http://www.competitivecyclist.com/Store/catalog/fitCalculatorBike.jsp Jak kupisz za długą ramę to wyrzucisz pieniądze w błoto. Jak jesteś na granicy dwóch wielkości to zawsze lepiej kupić mniejszą.
  16. Zanim kupisz Speca, proponuję żebyś się do niego przymierzył. Spece MTB mają nienaturalnie długą górną rurę, co komuś kto jeździ rekreacyjnie, może nie odpowiadać. Ja na przykład w moim Stumpjumperze, przy rozmiarze M mam rurę 57cm przez co muszę mieć krótki mostek i sztycę podsiodłową bez offsetu, bo inaczej jestem zbyt wyciągnięty. W geo tego Rockhoppera jest napisane że przy wielkości M, górna rura ma 615mm. Amortyzator Suntoura w tym modelu to bardzo niska półka. Za te pieniądze z pewnością można znaleźć coś znacznie lepszego. Porządne Spece zaczynają się od modelu Crave: http://www.metrobikes.pl/pl/p/Specialized-Crave-29-Expert-czerwono-bialy/24839 Nie wiem nic o amorach Manitou ale zanim kupiłbym rower na takowym zadałbym sobie trud żeby sprawdzić jakie są o nim opinie i jakie są koszty serwisowania. Najpopularniejsze amory ze średniej półki to RockShoxy ze sprężyną powietrzną Solo Air, które są bezproblemowe w użytkowaniu i bardzo tanie w serwisowaniu, serwis można zrobić nawet we własnym zakresie. I Foxy, których serwis raczej samemu się nie zrobi ale są tacy którzy je preferują. Jeśli chodzi o osprzęt to przy takim budżecie celowałbym w Shimano SLX. I własnie takowy ma z grubsza ten Cube. Alternatywnie masz na przykład Bullsa Copperhead ze sprawdzonym i bardzo polecanym amorem Rockshox Reba i i wyższym osprzętem XT ale trochę powyżej budżetu. Może warto podzwonić i ponegocjować. http://rower.com.pl/bulls-copperhead-29-509001
  17. Zgadzam się tutaj z Łukaszem. Jest mnóstwo osób, które nie wiedzą co kupić, nie wiedzą gdzie szukać odpowiedniej informacji, nie mają czasu żeby zrobić dobry research i kupią to co im sprzedawca lub znajomi doradzą. Większość z nich będzie jeździć na takim rowerze do 500 km rocznie. Niektórzy będą znać jakieś marki, inni nie. Dużo z nich kupi rower w sklepach sieciowych takich jak Decathlon czy Go Sport. A w kwestii marż i zysków to wiadomo że marże na droższych rowerach muszą być większe z tego powodu że sprzedaje się ich znacznie mniej. Z kolei producent kupując 10 tys ram płaci za nie jednostkowo mniej niż za 1000 ram droższego modelu, co należy wziąć pod uwagę. Niektóre firmy robią różne modele różniące się osprzętem na tej samej ramie ale z innym malowaniem. Inne robią to na zupełnie innych ramach co podraża koszt jednostkowy. Cały handel i generalnie kapitalizm opiera się w jakimś stopniu na, jak to nazwałeś "żerowaniu na nieświadomych klientach". Buduje się markę, tworzy się rzekome potrzeby z niczego a potem wciska się klientom produkty, których nie potrzebują albo takie których stosunek jakości do ceny w porównaniu z konkurencja jest bardzo słaby. Przodują w tym koncerny farmaceutyczne ale to już temat na Hyde Park. Z rowerami względnie jeszcze nie jest tak źle.
  18. IMHO większość uznanych producentów ma taki model biznesowy że tanie rowery są mocno przepłacone i wtedy płacisz wyłącznie za markę. Te z górnej półki też są przepłacone ale już nie tak znacznie i mają coś szczególnego do zaoferowania. Mój trekking waży bodajże, bez pedałow, 11,9 kg. Ale 5 tys, które normalnie kosztuje bym za niego nie dał. Ale fakt że niektóre rowery Spec ma fajne i dlatego mam już Crosstraila, Roubaix i Stumpjumpera. Natomiast Spece z niższej półki typu Hardrock czy Rockhopper są dramatycznie przepłacone. Ale jak się zaprzyjaźnisz z jakimś Specowym sklepem to możesz modele posezonowe lub potestowe kupić dużo taniej. Mój sklep daje mi też możliwość odpłatnego testowania rowerów ale dużo taniej niż normalnie. Na przykład ostatnio testowałem Stumpjumpera FSR Carbon przez 3 dni za 100 zł. To jest fajna opcja. Nawiasem mówiąc ten model testowania sprzętu jest bardzo popularny na zachodzie a u nas z tym słabo. Ale porządne sklepy już idą w tym kierunku. Na przykład lepsze sklepy tenisowe umożliwiają powszechne testowanie nowych modeli rakiet. Jest to świetna opcja bo nie kupujesz kota w worku i masz możliwość sprawdzenia rowerów czy rakiet przed zakupem. Czytałem jakąś książkę naszych podróżników którzy bodajże objechali cały świat i chwalili takie motylkowe kierownice jak w Unibike'ach. Jak idziesz w kierunku sakwowym to przeszukaj forum podrozerowerowe.info.
  19. Mimo że bardzo lubię Specialized to w tym wypadku nie ma co porównywać. Unibike jest lepszy pod każdym względem. Z tym że ta konkretnie wersja Unibike'a to jest model typowo wyprawowy pod sakwy. Mam akurat ten sam bagażnik co w tym modelu. Zaprawieni sakwiarze długodystansowi chwalą sobie taki typ kierownicy. Ja na takim nie jeździłem. Osprzęt i opony dobre. Nie mam przekonania do tej amortyzowanej sztycy podsiodłowej ale to można akurat tanio wymienić. Sam akurat mam trekkinga Specialized Crosstrail Expert ale z prostą kierownicą. Jak byś chciał kupić coś podobnego do tego Unibike'a ze Specialized to musiałby to być Specialized Crossover Elite Disc: http://www.specialized.com/pl/pl/bikes/utility/crossover/crossover-elite-disc#specs Jest jeden handlarz na Allegro, który ma używany trochę wyższy model, z 2015 roku Specialized Crossover Comp Disc, http://www.specialized.com/pl/pl/bikes/archive/2015/crossover/crossover-comp-disc Jest to piękna maszyna. Gość krzyczał za niego 3200 ale pewnie byś na 3000 utargował. Rozmiar akurat pod Ciebie, M. Byłem skłonny go kupić ale upolowałem super okazję na Crosstraila. Jakbyś nie znalazł to dam namiar.
  20. Rzadko się nie zgadzam z Tomkiem (tobo) ale tu pozwolę się nie zgodzić. Dystans 25 km wskazuje że mąż jest na samym początku przygody z rowerem. Zakładam że jeździ sam dla siebie bo jest to dystans nadzwyczaj skromny. Mój 11-letni syn jeździ zwykle więcej. Dlatego sądzę że buty typowo szosowe mogą nie być dla niego najlepszym wyborem. Pedały i buty szosowe od pedałów i butów MTB różnią się w istotny sposób. Buty wpinane do kolarstwa mają przykręcany element nazywany blokiem który umożliwia wpinanie się w pedały. W przypadku butów MTB blok ten jest dobrze ukryty pod butem w taki sposób że umożliwia praktycznie normalne chodzenie w takich butach. Ma to tę zaletę, szczególnie na wyjeździe, że można gdzieś zostawić przypięty rower, przejść się normalnie, coś zwiedzić, wejść i zejść po schodach itd. Bloki te umożliwiają też łatwiejsze wpinanie się w pedały ponieważ można się wpiąć z obu stron pedałów więc nie ma to znaczenia w jakim położeniu jest pedał. W butach szosowych, chodzenie jest znacznie utrudnione ponieważ bloki są znacznie większe i wystają spod buta. Jest to tak jakby do normalnego buta, płaskiego od dołu dokręcić sporą platformę utrudniającą chodzenie. Wpinać się w pedał można tylko z jednej strony. Łatwo jest w takich butach pośliznąć się na schodach czy na śliskim i doznać przez to kontuzji. Prawdą jest że tak jak napisał Tomek podparcie w bucie szosowym jest trochę lepsze ale w mojej ocenie jest to na tyle nieduża różnica dla początkującego kolarza że nie jest warta związanych z tym niedogodności. Ja sam jeżdżę głównie na szosie. Jak mam się ścigać z innymi oczywiście jeżdżę w butach szosowych. Ale na co dzień na trening lub na przejażdżkę z kolegami jeżdżę w butach i blokach MTB. To samo jeśli jadę gdzieś na wyjazd w góry czy za granicę, zawsze biorę pedały i bloki MTB. Pedały M520 są dobrym wyborem. Mam 2 pary takich pedałów od lat i nie ma z nimi żadnego problemu. Buty sugeruję dobrać pod kolor roweru. Wiązane nie wchodzą w grę. Tylko rzepy. Ja mam w swoich butach 3 rzepy a w jednych jeszcze dodatkową regulację. Jedne z najtańszych ale dobrych jakościowo butów MTB znajdziesz w Sport Direct. Shimano też ma kilka fajnych modeli.
  21. Koniecznie kup niebieski bez kwiateczków i bez koszyczka na zakupy!!! Jakie pytanie taka odpowiedź. Jak masz 14 lat to może już czas przestać być przedszkolakiem i zacząć zadawać sensowne pytania. Twoja waga nie ma żadnego znaczenia ani to czy jesteś z lubelskiego czy z księżyca. Znaczenie mają tylko wzrost i przekrok czyli długość nogi i do czego to ma być rower. Pisze się: Chcę kupić rower, którym chcę jeżdzić... i tu piszesz gdzie w sensie nawierzchni, po szosie, w terenie, po górach (raczej nie w lubelskim), po drogach gruntowych. Nie ma za bardzo uniwersalnego roweru do wszystkiego. Ewentualnie można uznać za taki rower trekkingowy. Mam wzrostu... Przekrok...(wkładasz książkę między nogi tak jakbyś siedział na siodełku i na ścianie czy futrynie zaznaczasz jej górną wysokość czyli długość nogi. Jeśli opanowałeś podstawy angielskiego to tu jest kalkulator, który pomoże dobrać ci wielkość ramy roweru: http://www.competitivecyclist.com/Store/catalog/fitCalculatorBike.jsp Zadaj sobie trud i przeczytaj kilka wątków w których doradzono ludziom jaki kupić rower i dlaczego. Pozyskaj trochę wiedzy. To ci nie zaszkodzi. Nazywa się to z angielska research. Myślenie i czytanie ma przyszłość.
  22. Temat trudny. Nie ma za bardzo w tej chwili żadnych niezależnych stron internetowych na których można polegać, które weryfikują rzetelność czegokolwiek. Łukasz tworząc taką listę musiałby zadać sobie wiele trudu a efekt byłby zapewne niewspółmierny do wyników. Każda popularna strona reklamująca cokolwiek żyje z opinii użytkowników z których duża część jest opłacana przez firmy po to żeby pisać pozytywne opinie. A ci, którzy piszą opinie niezależne (jak ich odróżnić?) zwykle piszą tylko negatywne, jak byli z czegoś niezadowoleni. Niemal każdy sklep rowerowy prowadzi serwis. Więc lista sklepów rowerowych jest z grubsza zgodna z listą serwisów. Bardzo łatwo je znaleźć za pomocą Google Maps albo katalogów rowerowych. Oczywiście można podpytać na forum czy ktoś coś poleca i z tego skorzystać ale dobrze też wiedzieć czy ten co poleca to rowerzysta, który korzystał z serwisu czy też troll internetowy. Zwykle widać po postach i ich ilości.
  23. Ten Kross fajny. Ja natomiast gdybym wygrał w totka i chciałbym kupić fulla to to poszedłbym kupić coś takiego: Specialized S-Works Camber Carbon 2016:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...