Ubezpieczenie roweru od kradzieży – gdzie kupić?

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.



Kradzież roweru to nic fajnego. Rowery giną z piwnic, balkonów, spod sklepów, a także bywają wyrywane właścicielom z rąk. W 2014 roku skradziono w Polsce 20.245 rowerów. Jak na kilkanaście milionów dwukołowców w kraju, nie wydaje się to aż tak dużą liczbą. Z drugiej strony, nie wiadomo ile kradzieży jest faktycznie zgłaszanych na Policję. O skuteczności organów ścigania w odzyskiwaniu rowerów, już nie mówiąc (choć zawsze trzymam za nich kciuki). Oczywiście istotne jest, aby dobrze zabezpieczyć rower. Raczej nie linką, bardziej U-Lockiem, łańcuchem czy składanym zapięciem (więcej na ten temat przeczytasz we wpisie o tym jak zabezpieczyć rower przed kradzieżą).

Poza dobrym przypięciem roweru, mamy jeszcze możliwość jego ubezpieczenia. Niestety, pod tym względem nie jest kolorowo. Ubezpieczyciele nie garną się do ubezpieczania rowerów od kradzieży. A jeżeli już to robią, to albo chodzi o kradzież z włamaniem (do domu, piwnicy, garażu), albo o kradzież rozbójniczą, czyli inaczej mówiąc – wyrwanie komuś roweru z rąk, bądź „przekonanie” go, by sam go oddał. Nie znalazłem nowszych statystyk, ale w 2009 roku w wyniku rozboju ukradziono zaledwie 145 rowerów, co stanowiło 0,1% wszystkich kradzieży rowerów. Złodziejom po prostu nie opłaca się kraść w ten sposób – za rozbój można dostać wyższy wyrok, niż za włamanie. Jeszcze niższy wyrok (a w większości przypadków grzywnę lub krótki areszt) dostaje się za kradzież (bez włamania) rzeczy o wartości nieprzekraczającej 462,50 złotych (w 2016 roku) – czyli naprawdę wiele naszych rowerów łapie się na ten limit. Do czego dążę? Złodzieje najchętniej kradną rowery z ulic. A przed tym mało który ubezpieczyciel chroni, ale o tym za chwilę.

Dodatkowo możemy wykupić ubezpieczenie OC (odpowiedzialności cywilnej), które będzie nas chronić, gdy uszkodzimy komuś samochód, rower, potrącimy pieszego. Takie ubezpieczenie można wykupić osobno, albo dodatkowo przy ubezpieczaniu mieszkania. Można także kupić ubezpieczenie NNW (od następstw nieszczęśliwych wypadków), które przyda się, gdy spotka nas uszczerbek na zdrowiu w wyniku wypadku.

Przejrzałem oferty ubezpieczycieli i wybrałem dla Was najciekawsze, typowo rowerowe oferty. Jeżeli chodzi o OC czy kradzież roweru (jako mienie ruchome) wykupywane z ubezpieczeniem mieszkania, to oferuje je większość ubezpieczycieli i o tym nie będę tu pisał. Warto tylko dokładnie wczytać się w OWU (ogólne warunki ubezpieczenia), czy nie ma tam zapisanych wykluczeń, kiedy to ubezpieczenie nie obowiązuje (np. rower pozostawiony w piwnicy).

Jak ubezpieczyć rower od kradzieży

fot. Steven Leith – są różne pomysły na ubezpieczenie roweru, można i tak



Klikochron

To niemiecka firma działająca w całej Europie, ściśle współpracująca z Allianzem. Jako jedyni (z tych firm, które znalazłem) oferują całodobowe ubezpieczenie roweru od kradzieży „spod sklepu”. Jest jednak jedno ale… rower musi być nowy lub nie starszy niż 3 miesiące. Dodatkowo w przypadku ubezpieczenia roweru, który kupiliśmy więcej niż 14 dni temu, następuje pewien okres karencji, który w przypadku 3. miesięcznego roweru, wynosi aż 4 miesiące.

Rower dodatkowo ubezpieczony jest od aktów wandalizmu (ukradzione koło, rozprute siodełko), zniszczeń w wyniku wypadku, a także uszkodzeń wynikających ze zużycia. Ten ostatni przypadek nie jest dokładnie opisany, podano tylko, że nie dotyczy to hamulców i opon. Jednocześnie jeżeli rower obejmuje gwarancja producenta, to w takim przypadku należy skorzystać z niej w pierwszej kolejności.

Jeszcze dwa słowa o kradzieży. Aby uzyskać odszkodowanie, rower musi być przypięty do trwałego elementu, np. słupa. Dodatkowo musi być przypięty. W OWU czytamy: „Dopuszczalne są zapięcia rowerowe zabezpieczone przed odmrażaczem do zamków w sprayu (zapięcia zatwierdzone przez niemiecki Związek Ubezpieczycieli Majątkowych klasy A+ lub B+, np. ABUS od klasy ochrony 6, TRELOCK od klasy ochrony 3, spełniają powyższe wymaganie). W odstępstwie od powyższego postanowienia w przypadku pojazdów dwukołowych o cenie zakupu nie przekraczającej 4.400 złotych dopuszczalne są również zapięcia o minimalnej cenie zakupu wynoszącej 85,80 złotych.” W przypadku kradzieży, musimy przedstawić ubezpieczycielowi dowód zakupu zabezpieczenia, oraz przesłać kluczyk do zapięcia (o ile nie było to zapięcie na szyfr).

Ostatnia sprawa – przed upływem roku ubezpieczenie można przedłużyć, ale nie więcej niż o kolejne 2 lata. Ile kosztuje takie ubezpieczenie? To zależy. Składka wyliczana jest nie od konkretnej wartości roweru, ale od widełek w jakich cena zakupu się mieści. Procentowo będzie to od 9 do 16% wartości roweru. Najlepiej sprawdzić na stronie, jak wyceniany jest dany rower.

Jak widzicie, oferta przedstawia się całkiem ciekawie. Niestety dostępna jest jedynie dla nabywców nowych rowerów.

 

CUK – Bezpieczny Rowerzysta

CUK jako drugi oferuje ubezpieczenie roweru przed kradzieżą „spod sklepu” (do 15.000 złotych), z tym, że w godzinach od 6:00 do 22:00. Od 22:00 do 6:00 ubezpieczenie dotyczy miejsca przechowywania (np. piwnicy). Niestety na stronie nie znalazłem OWU, ale udało mi się je uzyskać (kliknij aby pobrać CUK Bezpieczny Rowerzysta OWU). Nie da się też poznać wysokości składek, trzeba kontaktować się telefoniczne lub osobiście.

Aby rower mógł zostać ubezpieczony od kradzieży, musi mieć naniesiony na ramę fabryczny numer. Przy wartości roweru powyżej 2000 złotych, ubezpieczyciel wymaga także zarejestrowania i oznaczenia ramy tajnopisem na Policji. Rower oczywiście musi być przypięty do trwałego elementu, aby chroniło go to ubezpieczenie. Niestety ochrona nie dotyczy bagażu, części czy akcesoriów.

Jest jeszcze jeden haczyk. Przy ustalaniu odszkodowania stosuje się udział własny w wysokości 20% sumy ubezpieczenia, ale nie mniej niż 400 złotych.

Dodatkowo można u nich wykupić OC (do 100.000 zł) i NNW (do 50.000 zł).

 

PZU – Bezpieczny rowerzysta

PZU ma specjalną ofertę dla rowerzystów. W pakiecie Bezpieczny Rowerzysta otrzymujemy ubezpieczenie NNW, czyli od następstw nieszczęśliwych wypadków (do 50.000 złotych) oraz OC (do 200.000 złotych).

Można do tego dokupić ubezpieczenie bagażu oraz casco roweru. Jeżeli chodzi o ubezpieczenie bagażu, to jest on pod ochroną jedynie podczas używania roweru i maksymalna kwota ubezpieczenia wynosi 3000 zł. Ubezpieczeniem AC możemy chronić rower oraz jego wyposażenie, o maksymalnej wartości 5 tysięcy złotych. To ubezpieczenie działa jedynie gdy spotka nas wypadek lub gdy rower zostanie zrabowany (przypominam, że chodzi o kradzież z użyciem przemocy). Nie dotyczy kradzieży „spod sklepu” czy z piwnicy.

 

TU Europa – Ubezpieczenie Rowerzysty

To ubezpieczenie zawiera NNW (do 20.000 zł), OC (szkody w mieniu do 5000 zł i szkody na osobie do 25.000 zł) oraz koszty ratownictwa (do 5.000 zł). Składka roczna wynosi 90 złotych (można wykupić ubezpieczenie na krótszy czas). Szczerze mówiąc, nazwanie tego ubezpieczenia „rowerowym” wygląda na zabieg marketingowy. Nie dostajemy tutaj nic więcej, niż w innych, zwykłych ubezpieczeniach OC i NNW.

 

Proama – Pakiet Rowerzysta

Tutaj też nie znajdziemy nic związanego z kradzieżą roweru. Ubezpieczenie obejmuje NNW (do 50.000 zł) i OC (do 50.000 zł). Dostajemy również ochronę assistance, która obejmuje m.in. wizytę lekarza pierwszego kontaktu (jedna w roku), pielęgniarki (2 w roku), fizjoterapeuty (2 w roku), serwis dla roweru (1 raz w roku do 150 złotych). Z tych usług możemy skorzystać w następstwie nieszczęśliwego wypadku. Tak więc przebita opona czy zerwany łańcuch mogą się nie kwalifikować, jeżeli nie udowodnimy, że miał miejsce wypadek.

Wysokość składki zależy od kwot na jakie się ubezpieczymy. Wybierając maksymalne stawki, koszt ubezpieczenia to 400 złotych rocznie (jeżeli płatne kartą kredytową, to składka wynosi 320 złotych). Zmniejszając NNW do 10.000 zł i OC do 20.000 zł (zostawiając assistance) cena składki spada do 110 zł (jeżeli płatne kartą – 88 zł).

 

Europ Assistance – Pomoc Rowerowa

Za 149 złotych rocznie otrzymujemy ubezpieczenie OC (do 10.000 zł), NNW (do 20.000 zł), ubezpieczenie roweru od kradzieży z włamaniem (niestety tylko do wartości 1000 złotych) oraz zwrot kosztów naprawy roweru po wypadku (również do 1000 złotych). A do tego transport roweru z miejsca wypadku, psychologa, implantologa i protetyka dentystycznego, pielęgniarkę, rehabilitanta i wizytę u lekarza.

 

Jak widzicie, wielkiego wyboru nie ma. Tak naprawdę, jeżeli nie zależy Ci na ubezpieczeniu od kradzieży czy uszkodzenia roweru, możesz zrobić to przy okazji ubezpieczania mieszkania lub wykupywania ubezpieczenia studenckiego. Jeżeli znacie jeszcze jakieś firmy, które przygotowały specjalne pakiety dla rowerzystów, dajcie znać, chętnie uzupełnię listę.

Na marginesie dodam jeszcze jedno – nie przemawiają do mnie firmy, które biorą pieniądze jedynie za oznakowanie roweru naklejką, publikację w internecie zdjęć skradzionego roweru i sprawdzanie czy ktoś nie wystawia tego roweru w portalach ogłoszeniowych. Każdy decyzję musi podjąć sam, ale wszystkie te działania możemy wykonać na własną rękę. Pisałem o tym we wpisie – co zrobić w razie kradzieży roweru.

 


 
  • Wojciech Majda

    Jedną rzeczą o której warto pamiętać, to fakt, że ubezpieczenie roweru liczy się do historii ubezpieczenia gdy chce się ubezpieczyć samochód.

  • Wysłałem zapytanie do PZU w tej sprawie i niestety u nich nie można na to liczyć. Może u innych ubezpieczycieli jest taka szansa.

  • świat ubezpieczeń

    Witam, przygotowuję zestawienie ubezpieczeń dla rowerzystów na wakacje 2011. Jeśli będę miał gotowe to podeślę. Sam lubię rower, a kocham ubezpieczenia.

  • Kochasz ubezpieczenia? :) To ciekawe :) Bardzo chętnie zobaczę to zestawienie i jeżeli będzie taka możliwość – umieszczę u siebie na blogu.

  • Anonymous

    Ja mam ubezpieczony rower razem z mieszkaniem i śpię trochę spokojniej, bo trochę w niego zainwestowałem. Może faktycznie pomyślę o OC, bo czasem się zdaży, że jaieś dziecko czy piesek wyskoczy pod koła (odpukać jak dotąd nic złego się nie stało).

  • Rower od kradzieży można ubezpieczyć tylko razem z mieszkaniem. Czyli można uznać, że takiego ubezpieczenia nie ma. A szkoda.

  • W PZU Bezpieczny Rowerzysta jest casco do 5 tysięcy złotych od rabunku.

    Ale faktycznie, nie mogłem znaleźć samodzielnego ubezpieczenia od kradzieży roweru.

  • Korzystam od paru lat z pakietu „Bezpieczny Rowerzysta”, mam OC i NNW i jestem zadowolony, już raz musiałem skorzystać i jestem do przodu. Casco tylko na rower się nie opłaci lepiej ubezpieczyć mieszkanie, wtedy ubezpieczenie obejmuje rower.

  • Maciek

    Dobrze, że przypomniałeś artykuł, bo miałem poszukać ubezpieczyciela, ale bym o tym zapomniał. :)

    Brakuje mi jednej rzeczy: tabelki porównującej oferty: opłata, zakres ubezpieczenia itp.

  • Ubezpieczenia nie tak łatwo porównać. Ponieważ część jest łączona z mieszkaniowym, w części osobno kupujesz OC, osobno NNW. To pierwsza przeszkoda.
    Drugą jest taka, że nie każdy ubezpieczyciel podaje stawki na stronie internetowej :( Może wolną chwilą popiszę do nich, żeby to wybadać.

  • Michał

    Wyliczyłem sobie składkę w pakiecie „Bezpieczny rowerzysta”. Na jedną osobę koszt ubezpieczenia wynosi od około 400 PLN do 800 PLN w zależności od kwot jakie sobie ustalimy. Okres ubezpieczenia to rok. Nie sądzicie, że to trochę dużo?

  • Jak chcesz tak wysokie. Ja mam NNW 40.000/stawka 3.00 = 120 zł. i OC 30.000/stawka 0,14% = 42 zł czyli razem płacę 162.00 zł na cały rok i na cały świat wyłączając USA i Kanada. To jet moje dodatkowe ubezpieczenie jako rowerzysty które w zupełności mi wystarcza.

  • Maciek

    Rozmawiałem z przedstawicielką PZU.

    „Bezpieczny rowerzysta” jest drogi, głównie ze względu na ubezpieczenie samego roweru (na kwotę maks. 5 000 zł), bo wtedy kwota roczna składki rośnie o niemal 400 zł. W zamian mamy OC, NNW oraz AC (przydatne jak jesteśmy sprawcami i chcemy z ubezpieczenia naprawić rower).

    Ja myślę o innym rozwiązaniu. Zależy mi głównie na OC jakbym ja był sprawcą. W przypadku ubezpieczenia OC w życiu prywatnym na kwotę 200 tyś. zł składka roczna to około 80PLN, czyli znacznie mniej. Z drugiej strony mamy tylko „gołe” OC, ale za to nie obejmujące tylko nasze błędy na rowerze, ale ogólnie życie prywatne.

    A i jeszcze jedno: przynajmniej w PZU ubezpieczenie roweru nie wlicza się do historii ubezpieczenia (jeśli ktoś liczy na zniżki w OC samochodu). Dużo osób to wykorzystywało ubezpieczając rower (często go nie mając!), aby mieć zniżki w przypadku samochodu.

    Generalnie warto podpytać swoich „ulubionych” ubezpieczycieli o inną opcję: ubezpieczenie mieszkania (odpowiedzialności cywilnej), za niewielką dopłatą do składki (5-10%) dostać można OC odpowiedzialności cywilnej na terenie Polski.

    W/w przykłady opierałem na wyliczeniach w PZU, ale podejrzewam, że w innych jest podobnie.

    • arek

      mam oc z mieszkaniem z pzu i miałem spotkanie z autem (z winy auta) przyszedł pan z pzu spisał wszystko zrobił foty i przysłał kase

      • Hmmm… jeżeli to było zderzenie z winy samochodu, to ubezpieczenie powinieneś odzyskać z jego OC. Twoje OC chroni Ciebie finansowo przed szkodami, które wynikną z Twojej winy.

        • jbk

          zapewne chodzilo o to ze zglosil to u siebie a oni potem rozliczyli sie z ubezpieczycielem sprawcy

  • Robbert

    Ubezpieczenie OC rowerzysty, czyli za wszelkie szkody, które komuś spowodujemy, bardzo często zawiera się w ubezpieczeniu mieszkania (za niewielką dodatkową opłatą – ja mam za 36zł/rok do wartości 200 000zł). Jest ogólne ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, dotyczy jednak wszystkich domowników. Nawet źle przechodząc przez ulicę możemy spowodować czyjeś straty, niekoniecznie na rowerze. Uważam, że ta opcja jest najlepsza. W AC na rower bym nie wierzył, na pewno nie od kradzieży. Ciężko taki przypadek będzie udowodnić, no i składka też będzie niezła.

  • Jola

    Moim zdaniem warto mieć takie ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, tak jak napisał Robert. Mi się przydało, gdy przypadkiem zalałam sąsiadom mieszkanie.
    A i na rowerze, odpukać, może się przydać.

  • Grzegorz

    Ubezpieczenie roweru w PZU to BZDURA !!!!!
    Tak zwane AC obejmuje ubezpieczenie roweru od napaści, czyli jak ktoś mi wyrwie rower z rąk i ucieknie, a nie obejmuje kradzieży PRZYPIĘTEGO ROWERU np z pod sklepu !! Czyli wyjaśnię to jeszcze w taki sposób: jak pojedziecie do sklepu na zakupy i przypniecie rower za pomocą ogólnie dostępnych zabezpieczeń np do stojaka rowerowego przed sklepem, pójdziecie do sklepu i w tym momencie ktoś wam ukradnie rower (np odetnie nożycami zapięcie roweru) to NIE DOSTANIECIE odszkodowania, bo ubezpieczenie tego NIE OBEJMUJE – nie obejmuje najważniejszej sprawy czyli KRADZIEŻY !!! Co jest bzdurą. Bo przecież o to chodzi, żeby ubezpieczyć rower od kradzieży w momencie jak go nie widzę i nie pilnuję. W przeciwnym razie ubezpieczenie jest nie potrzebne, bo jak rower mam na oku i go pilnuje, albo stoję przy nim to po co ubezpieczenie !! A co lepsze, to każdy agent ubezpieczeniowy na ten temat mówi co innego, w ogóle ci ludzie nie mają o tym pojęcia !
    Dopiero na infolinii PZU się dowiedziałem że to bzdura, ale oczywiście dopiero jak się sam o wszystko dokładnie wypytałem. Oczywiście na początku rozmowy usłyszałem, że tak można ubezpieczyć, ale nie tylko od samej kradzieży, ale trzeba wykupić cały pakiet OC, NNW i AC. Oczywiście wiedząc o tym, że ubezpieczalnie to jak trzeba im zapłacić, to są pierwsze, ale jak mają oddać kasę to już inny temat, zaraz szukają jak się od tego wywinąć – zacząłem się o wszystko pytać. Najlepsze jest to, że jak się spytałem, czy zapięcie do roweru musi być jakieś z atestem, czy takie zwykłe wystarczy, to usłyszałem że zwykłe wystarczy ale jak doszedłem do tematu kradzieży opisanego wyżej (kradzież z pod sklepu) to usłyszałem, że ubezpieczenie nie obejmuje kradzieży. Tu kolejna bzdura: informują klienta, że zwykłe zapięcie rowerowe wystarczy, żeby mieć ubezpieczenie, ale jak przypnę nim rower i go ukradną to i tak ubezpieczenie tego nie obejmuje. DEBILIZM NAJWYŻSZYCH LOTÓW !! Naciągacze. Ubezpieczenie roweru w PZU to nic innego jak tylko wyciągnięcie kasy od ludzi !

    • Rowerzysta

      Agenci są podobno tak uczeni, żeby omijać tego typu temat, albo nie mówić za wiele. Mają zrobić wszystko, żebyś podpisał umowę, a o szczegółach „potem sobie poczytasz w umowie”. Znaczy już po fakcie. Z umowy dowiesz się składki (agent stara się omijać konkretną kwotę) i czego właśnie nie obejmuje. Ale umowę już podpisałeś, a mało ludzi wie, że ma prawo zrezygnować przez jakiś czas. Nie jestem ubezpieczycielem, ale gdzieś mi się udało coś znaleźć na ten temat, bo internet – jak wiadomo – jest miejscem gdzie czasem się znajdują całkiem istotne informacje. Poza tym np. przed podpisaniem umowy z operatorem komórkowym przeczytałem (mam prawo przed podpisaniem – więc nie mógł nic poradzić) całą, a kilka punktów wymagało przełożenia na język zrozumiały. Składki przy ubezpieczeniach rowerów są spore właśnie ze względu na spore ryzyko dla ubezpieczyciela. Dla tego robią zapisy, że ubezpieczenie nie działa np. pod sklepem, a z takich miejsc najczęściej kradną. Jeden np. dawał linkę i wymagał, żeby nią przypinać. A jak ktoś ma lepsze? Zamiast płacić co miesiąc grube kwoty taniej zrobić zdjęcie rowerowi (nie na dworze, bo będzie podejrzenie, że zrobiłeś jakiemuś dobremu i chcesz, żeby zaliczyli jako Twój) i razem z opisem typu uszkodzenia, czy zarysowania oraz rachunkiem za kupno po prostu zgłosić na Policję. Oni sami szukają gdzie się da, choć nie liczcie na efekty.

      • Jeżeli chodzi o możliwość zrezygnowania z umowy, to z tego co wiem (niech ktoś mnie poprawi, jeśli się mylę), to jest taka możliwość, ale jedynie wtedy, gdy podpisałeś umowę poza siedzibą firmy, czyli np. u siebie w domu, albo przez telefon.

        Dla mnie niepodawanie wysokości składki w internecie jest strasznie słabe. Jak gdzieś jej nie widzę i mam dzwonić do konsultanta albo iść do placówki (brrr), to już wolę przejść na stronę innego ubezpieczyciela. Poza tym domyślam się, że jakbym gdzieś zadzwonił, to potem będą do mnie wydzwaniać z pytaniem czy się zdecydowałem.

        Co do czytania umów, to jest podstawa podstaw. Niestety, nie można w żaden sposób wierzyć konsultantom i agentom. Oni po pierwsze chcą sprzedać, a nie zawracać sobie gitarę tłumaczeniem umów. Po drugie, w ubezpieczeniach czy telekomunikacji, jak podejrzewam, wiele się zmienia. I oni często nie są w stanie być na bieżąco ze wszystkim w 100% (choć oczywiście powinni).

        Tak czy siak, ja najbardziej lubię, gdy mogę sobie umowę czy warunki przeczytać siedząc w wygodnym fotelu, w domu. Czytanie w placówce (brrrr), to nie dla mnie.

        • Rowerzysta

          Kiedyś brałem zastępczy telefon w sieci komórkowej, bo mój był w naprawie. Ten zastępczy aktualnie by kosztował grosze, a sieć wyceniła go na 500 zł gdybym uszkodził (np. zarysował) czy mi ukradli. Oczywiście było to w umowie, a konsultant nie podał kwoty. Wolałem poszukać jakiegoś sam, niż ryzykować cenę nowego. Ale gdybym nie czytał od razu umowy – to bym nawet o tym nie wiedział i płacił potem jak spadnie na ziemię. Czytanie umowy po podpisaniu jest wygodne, ale w razie czego właśnie tak się można naciąć.

  • edsfg

    Niby bzdura, ale jak udowodnisz, że rower miałeś przypięty do stojaka a złodziej w kapturze to nie twój znajomy?

  • Grzegorz

    To tak samo można się spytać jak się udowodni, że rower został wyrwany z ręki, a napastnik to nie jest mój znajomy ? Bo to napaść i niby od tego rower jest ubezpieczony. Trzeba zgłosić napaść na policji – to równie dobrze można zgłosić kradzież z pod sklepu na policji. Tak jak pisałem wcześniej to ubezpieczenie to BZDURA !

  • @Grzegorz – dlaczego bzdura? Ubezpieczenie PZU chroni rowerzystów przed napaścią i kradzieżą roweru. I już. Masz wszystko w warunkach ubezpieczenia napisane.

    Pod sklepem – cóż, musisz dobrze przypinać rower. A kombinowania na policji nie radzę, oni dobrze wiedzą jak rozpoznać tych, którzy próbują wyłudzić odszkodowanie.

  • Grzegorz

    Nikt nie nie mówi o kombinowaniu. Czytaj dokładnie i ze zrozumieniem! A ubezpieczenie nie chroni od kradzieży, tylko od napaści. I to jest bzdura. A najlepsze jest to, że rozmawiałem z 3 agentami i każdy mówi co innego, po czym stwierdzają, że tak naprawdę nie sprzedali tego ubezpieczenia nigdy. A najlepsza jest odpowiedź na pytanie, czy zamknięcie rowerowe musi być jakieś atestowane, czy wystarczy zwykłe zamknięcie dostępne ogólnie w sklepie – oczywiście odpowiedź, jest taka że zamknięcie może być zwykłe ze sklepu. Więc się pytam po cholerę dyskutują i informują o zamknięciu roweru, jak i tak to jest do niczego nie potrzebne, skoro jak przypnę rower tym zamknięciem i go ukradną, to i tak ubezpieczenie tego nie obejmuje. Ale kiedy się o tym ubezpieczający dowie, dopiero jak ukradną rower z pod sklepu, albo jak będzie się pytał o każdą pierdołę, to w końcu wydostanie od agenta tą informację – kradzieży przypiętego roweru z pod sklepy ubezpieczenie nie obejmuje! Ale na początku rozmowy, ależ tak od kradzieży i napaści można rower ubezpieczyć. A dlaczego tak jest, proste żeby ktoś napadł na ciebie i wyrwał ci rower to musi być kozak i to jeszcze na większego od siebie nie napadnie, a z pod sklepu byle leszcz zapieprzy ci rower ! I jeszcze się w PZU dziwią, że nikt nie kupuje tego ubezpieczenia. No bo trzeba być jeleniem, żeby to kupić !
    A na koniec dodam, że w Poznaniu wielu moich znajomych jeździ rowerami i ich znajomych i nie znam żadnego przypadku napaści i utraty roweru, tylko kradzież z pod sklepu przypiętego roweru !

    • jbk

      mozesz przeciez przyknac rower do swojej nogi albo tulowia linka +kajdanki prawda??? w ten sposob w przypadku rozboju tak latwo ci go nie odbiora

  • Grzegorz

    A widziałem, że wcześniej ktoś pisał, że można rower ubezpieczyć od kradzieży razem z mieszkaniem. Tu też proszę się agenta dopytać dokładnie, bo jest haczyk o którym dopiero powiedzą jak człowiek będzie drążył temat ! W ubezpieczeniu mieszkania trzeba podać wartość ubezpieczenia ruchomości. Ale ubezpieczyciel odpowiada za ruchomości w piwnicy w wysokości 5 % liczone od podanej wartości ubezpieczenia ruchomości. Czyli jak ktoś ma rower za np. 1500 zł i przykładowo zliczy, że ma ruchomości w mieszkaniu i piwnicy o wartości 20 000 zł i tak poda do ubezpieczyciela, to jak mu ukradną z piwnicy rower o wartości 1500zł, to dostanie tylko 1000 zł odszkodowania (pod warunkiem, że nie wymyślą czegoś, żeby nie dać kasy) i człowiek jest w plecy !
    Kolejna rzecz jest taka, że to ubezpieczenie obejmuje tylko twoją piwnicę. A jak to w blokach bywa piwnica jest mała i ludzie trzymają rower w tak zwanej rowerowni i jak z tej rowerowni ukradną rower, to nie ma odszkodowania, bo tego ubezpieczenie nie obejmuje !
    Następna rzecz jest taka, że jak masz 3 pary drzwi (i oczywiście potrzeba 3 kluczy), czyli drzwi wejściowe z domofonem, drzwi główne do piwnicy i drzwi do twojej piwnicy (twojego pomieszczenia) TO I TAK NIE LICZY SIĘ UBEZPIECZENIE (ubezpieczenie jest nie ważne i nie dostanie się odszkodowania w przypadku kradzieży roweru z piwnicy) – a dlaczego, bo na drzwiach do twojej piwnicy (do twojego pomieszczenia) musisz mieć dwa zamki (dwa klucze).
    Zanim ktoś odpisze, to proszę dokładnie czytać ze zrozumieniem, bo nie mam zamiaru bawić się w przepychanki słowne, tylko chcę ostrzec ludzi zanim będzie za późno, bo agenci nie informują o takich sprawach. Tylko się słyszy, tak można ubezpieczyć bez problemu i kosztuje to tyle, zero wyjaśnień, a broszurki informacyjne są tak napisane, że jak ktoś czyta to nie wie o co chodzi, a co lepsze jak się spytasz agenta o wyjaśnienie to on sam nie wie co tam jest napisane !

  • Nie bardzo rozumiem – dopiero dziś odkryłeś, że trzeba czytać wszystko co się podpisuje? Nawet jeżeli jest napisane językiem niezbyt przystępnym, to trzeba się przemóc, trochę nad tym posiedzieć i przeczytać kilka razy.
    Tak jest nie od dziś z umowami. Niestety.

  • Grzegorz

    No widzę, że nie rozumiesz. I znów kolego nie czytałeś ze zrozumieniem tego co napisałem. Piszę, żeby ostrzec ludzi, bo dużo osób nie czyta. Agencji ubezpieczeniowi pieprzą ludziom głupoty a sami nie mają o tym pojęcia. Ja się wczytałem w temat (rozgryzłem) i zasypałem agentów ubezpieczeniowych pytaniami i oczywiście nie mieli o niczym pojęcia. Więc piszę, żeby nikt się nie dał nabrać na ubezpieczenie AC roweru i żeby ludzie wiedzieli jak ubezpieczyć mieszkanie pod kątem kradzieży roweru z piwnicy.

  • chemik

    Prosta sprawa, rower trzymam w domu i po problemie z piwnicami.
    Co do ubezpieczenia od kradzieży to jasno jest to napisane w warunkach umowy – naprawdę ciężko mi uwierzyć że można coś podpisać bez dokładnego przeczytania umowy i warunków… ale mniejsza o to.
    Grzegorz – piszesz że agent informował że rower można ubezpieczyć od kradzieży i napaści, wg. mnie logiczne jest że oba zdarzenia muszą wystąpić jednocześnie. Gdyby było kradzież lub napaść to zupełnie coś innego.

  • Barbara

    A może lepiej dokładnie poczytać warunki ubezpieczenia , które agent ubezpieczeniowy zostawia co roku u nas – tam jest wszystko. Jest tam taki punkt jak ustalenie wysokości odszkodowania. Kradzież z piwnicy to 10% sumy ubezpieczenia mieszkania i wystarczy 1 kłódka wielozastawkowa

  • Adam

    To po jasną cholerę mi takie ubezpieczenie. Z domu mi nikt raczej nie ukradnie, ale jak biorę rowery do auta i jadę na weekend, po czym rowery zostają na bagażniku samochodu na noc oczywiście zamknięte i wtedy bym potrzebował ubezpieczenia, jak mi je ktoś ukradnie. Nie piszcie że rowery można wziąć ze sobą, bo nie będę w hotelu w nimi spał!
    W innych okolicznościach nie potrzebuję ubezpieczenia.

  • f

    nie wiem o co się rozchodzi z tą napaścią i kradzieżą. Wiem za to, że ubezpieczalnie zawsze tak kombinują, żeby pieniędzy nie wpłacić. Więc wykupuję ubezpieczenie od tej napaści, a jak mi nawet zawiną rower z łańcucha, to powiem, że napadli i zabrali. Różnicy nie widzę – jedynie w portfelu. Wersja zawsze jedna – 2 łobuzów z nożem w kapturach. Nie wiem, czy policja kiedykolwiek znalazła jakiś skradziony rower jeśli ktoś im go nie podrzucił pod komendę, więc prawdopodobieństwo, że znajdą sprawcę, który naszą wersję obali jest zerowe. I nie, nie mam wyrzutów jak płacę.

    • jbk

      falszywe zeznania, wprowadzanie w blad organow scigania itd mowi wam to cos? zaufaj mi sa sposoby jak rozpoznac czy ktos sklada falszywe zawiadomienie nt kradziezy cyz nie, tak wiec lepiej sie w to nie baw i pamietaj ze teraz wszedzie sa kamery

  • Ciekawy temat. Czy ktoś się orientuje jak ugryźć sprawę ubezpieczenia sprzętu w wypożyczalni rowerów i ew. OC, NW w razie wypadku w wyniku wady lub usterki sprzętu?

  • Wydaje mi się, że w takich przypadkach należy szukać indywidualnego pakietu ubezpieczenia. Wątpię by były takie pakiety dostępne w normalnych cennikach ubezpieczycieli.

  • Biz

    Robiłem przegląd ubezpieczeń rowerowych na sezon 2014 i przyznam, że jest z tym nie mały problem. Dodam, że najbardziej interesowały mnie ubezpieczenia od kradzieży roweru. Zaskoczyło mnie to, że żaden ubezpieczyciel nie daje dedykowanego ubezpieczenia od kradzieży roweru z piwnicy czy innego pomieszczenia przynależnego do mieszkania.

    Owszem można ubezpieczyć elementy ruchome mieszkania, w ramach których będzie ubezpieczony nasz rower stojący np. w piwnicy. Tu jest pułapka! Wszystkie firmy ubezpieczeniowe jakie sprawdzałem w razie kradzieży, zwracają tylko od 5% do 10% wartości ubezpieczenia elementów ruchomych. Pomijam już inne kwestie związane z tym, jakie wymogi musi spełnić nasze pomieszczenie przynależne, aby takie ubezpieczenie zadziałało w razie kradzieży. Do tej pory byłem przekonany, że można ubezpieczyć wszystko. Jak widać takie rzeczy tylko w Hollywood :).

  • votus

    Niestety wszytko z tymi ubezpieczeniami fajnie, ale nie ma ubezpieczenia od kradzieży na którym najbardziej mi zależało. Czytając OWU, jest mowa tylko o rabunku: „Rozbój to kradzież połączona z użyciem przemocy wobec osoby lub groźbą natychmiastowego jej użycia albo dokonana poprzez doprowadzenie człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Na równi z tym należy traktować sytuację, w której pokrzywdzony pod wpływem takiej groźby natychmiast wydaje przedmiot sprawcy.”

    Więc robiąc zakupy zapinając rower itp. gdy tylko ktoś go zdoła ukraść to żadne odszkodowanie nie zostanie wypłacone… Moje pytanie brzmi gdzie tu sens takiego ubezpieczenia, chyba nie na terenie RP, a gdzieś indziej. Uważam że nikt zbytnio nie będzie zabierał mi roweru, gdy tylko będzie musiał stawić czoła z jego właścicielem, bo nie podejdzie w biały dzień z maską i nas nie obrabuje…

    Szkoda, że brak na polskim rynku ubezpieczenia od zwykłej kradzieży. Co z tego, że ma się zapięcie nie do przecięcia, jak stojak na rowery jest zrobiony z cienkiej blaszki :(

    Cytat zaczerpnięty z http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozb%C3%B3j

    • Na całe szczęście pojawiły się takie ubezpieczenia – właśnie uaktualniłem wpis :)

  • gosiak

    Panowie, potweirdzam, że żaden ubezpieczyciel na polskim rynku w ramach polisy Casco roweru nie daje ochrony od tzw. „kradzieży zwykłej”. PZU daje od rabunku – czyli „wyrwanie siłą roweru”. Natomiast, jak już ktoś pisał, jeśli przypnę rower do stojaka pod restaurację i pójdę zjeść obiad, i rower zniknie, to ubezpieczyciel NIE WYPŁACI odszkodowania.

    Mało tego – w ramach casco roweru nie są ubezpieczone uszkodzenia powstałe podczas przeworzenia roweru innymi środkami transportu (np. na bagazniku samochodu) ani powstałe podczas wyczynowego uprawiania sportu i udziału w rajdach. Czyli jak pojedziesz sobie z 5letnim dzieckiem na rodzinny rajd rowerowy po parku i uszkodzisz sobie rower, to lipa… no i szkody w ogumieniu są też wyłączone….i franszyza jest 5%, min 50zł…. :)

    Czytajcie OWU !!!!!!!!!!!!! One naprawdę są napisane po polsku :)

  • ge

    Wobec komentarzy sugeruję przeredagowanie art. trafilem na stronę z google i musiałem odkyrć prawdę dop. w komentarzach – nie da się ubezpieczyć roweru od kradzieży zwykłej , a ubezp. mieszkania nie chroni w pełni piwnicy

    • Na całe szczęście pojawiła się możliwość ubezpieczenia roweru od kradzieży „spod sklepu” – uaktualniłem wpis.

  • jakas

    Dziękuję, informacje które tutaj znalazłam na pewno mi się przydadzą, gdyż zamierzam ubezpieczyć rower i rozważam wszystkie opcje (trzeba przyznać jest ich sporo). Chciałabym jednak zauważyć, że nie zgłębiłeś tematu dotyczącego firmy MySafety i ubezpieczenia Twój bezpieczny rower – bo z tego co się orientuję, to coś takiego również prowadzą (z tego co pamiętam). Ubezpieczenie chyba obejmuje kradzież i nieszczęśliwy wypadek komunikacyjny… za dużo tego przeglądałam i już mi się plącze! Jeszcze raz dziękuje za cenne informacje!

  • Hej, na rynku pojawiają się nowe firmy, które świadczą takie usługi. Postaram się ich dodać do listy wolną chwilą. A samo ubezpieczenie, które oferują, to tak naprawdę AXA, a oni są pośrednikiem.

  • ltb

    Mysafety jak poczytasz to zobaczysz, że słabym rozwiązaniem jest. 65% w drugim roku i jakieś 25% wartości w trzecim.

  • Ekspert Link4

    Teraz jest jeszcze prostsza możliwość ubezpieczenia roweru – wystarczy go kupić w Tesco, dzięki współpracy z Link 4 każdy zakupiony tam rower otrzyma roczne ubezpieczenie od kradzieży, bezpłatnie, wystarczy zachować dowód zakupu.

    • Dziękuję za informację, wklej tu proszę link do warunków takiego ubezpieczenia, fajnie byłoby się z tym zapoznać.

  • witek

    Witam, czy ubezpieczenie roweru z ramą karbonową też jest możliwe, od uszkodzeń roweru będących następstwem przewrócenia na rowerze? Miałem już kilka sytuacji, gdy samochody wręcz spychały mnie na pobocze, i ciężko jest utrzymać równowagę, szczególnie, że mam przypięte nogi do pedałów. Do tego stan niektórych dróg również pozostawia wiele do życzenia. Może ktoś ubezpieczał rower od tego typu zdarzeń, lub słyszał o takich ubezpieczeniach?

    • Szczerze mówiąc nie słyszałem o takich ubezpieczeniach, co nie znaczy, że takich nie ma. Ale nie wiem czy takie przypadki nie podlegają pod indywidualne ustalenia, co pewnie kosztuje sporo.

  • Anna

    Witam,

    szukałam ostatnio ubezpieczenia roweru – okazuje się „My safety” wspomniane wcześniej przez forumowiczów nie prowadzi już sprzedaży ubezpieczenia roweru. Proponuje „Ochronę roweru”, która różni się tym, że nie są zwracane pieniądze za skradziony rower. W ramach ochrony otrzymuje się:
    – specjalną plombę na rower z indywidualnym numerem ID
    – specjalną linkę, która jeśli zostanie poruszona po kilku sekundach wydaje bardzo nieprzyjemny dźwięk, który skutecznie odstrasza potencjalnych złodziei.

    Pozdrawiam.

  • daniolekdaniolek

    ja ubezpieczyłem mieszkanie w pzu, dokupiłem OC i NW – i mam prawie full. Kradzież z piwnicy (dwa zamki), kradzież „na mieście” z rabunkiem + mieszkanie ubezpieczone i w razie „W” każda kradzież telefonu czy innych dóbr ubezpieczona. Brakuje tylko kradzieży spod biedronki, gdzie rower jest podpięty turbo-U-Lockiem z polem siłowym, dwoma psami gończymi i czarnym smokiem z Heroes-ów…

  • Hania

    Klikochron: OWU niezgodne z nową ustawą o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (np. brak wykazu niektórych informacji na początku OWU sprawia, że ubezpieczyciel nie może się powołać na wyłączenia), poza tym właściwość sądu w Niemczech. Na wstępie mylą ubezpieczonego z ubezpieczającym. Brak postanowień o postępowaniu reklamacyjnym. Jak tak im dobrze idzie tłumaczenie niemieckich OWU na polski bez uwzględenienia polskich przepisów, to przy szkodzie też mogą pomylić odszkodowanie z odmową.

    • O widzisz, ja się na prawniczych szczegółach nie znam. Fakt, faktem, że to OWU w niektórych miejscach jest dość koślawo przetłumaczone. Ale nie wiedziałem, że nie jest zgodne z naszymi przepisami.

  • @roweroweporady:disqus

    proponuję zrobić tabelkową bądź graficzne zestawienie interesujących usług: ubezpieczenie od kradzieży roweru, OC, itp. wtedy bedzie jasno, co i jakie uslugi oferuje.

  • Małgorzata Matyja

    Dzięki za ten wpis!

  • Ja mam ubezpieczony dom w Warcie. W ramach tego ubezpieczenia jest pozycja: „OC w Życiu Prywatnym”. Jak twierdzi mój agent, działa to tak, że w przypadku każdego ze współwłaścicieli domu to OC zadziała jak w kogoś albo w coś wjadę na rowerze czy np nartach.

  • Matthew

    „cena składki spada 110 zł ”
    spada O 110 czy DO 100

  • Paweł Klaman

    Warto też wspomnieć, że ubezpieczyciele uwielbiają wypłacać mniej niż powinni, trzeba wtedy ich pocisnąć, albo samemu, albo wziąć fachową pomoc w styl drb czy euco, i postarać się wywalczyć dobry hajs.

  • Cześć, dzięki za informację. Przejrzałem OWU i niedługo uzupełnię mój tekst. Tylko dlaczego nie ma jeszcze na stronie PZU informacji o tym nowym ubezpieczeniu?

    I 380 złotych rocznie dotyczy samej składki od kradzieży, czy już w pakiecie z NNW? I jest tam OC?

  • Gabrysia

    Hej, słyszałam że na prawdę tanie ubezpieczenia są w http://www.openlife.pl/produkty/ubezpieczenia-ochronne/ Jeżeli ktoś jest przed podjęciem decyzji polecam się zapoznać z ich ofertą. Pozdrawiam

  • olek

    Pisze Pan, że w CUK bezpieczny rowerzysta mozna dokupić OC i NNW a tymczasem jest dokładnie odwrotnie: można dokupić casco roweru do OC i NNW a do tego pakietu można dokupić opcję kradzieży „z ulicy”

  • marek miśtal

    Ubezpieczenie roweru i rowerzysty jest dla mnie bardzo ważne ponieważ cały rok jeżdżę na rowerze (no chyba, że jest mega mróz lub technicznie nie da rady jeździć). Pana zestawienie pokazuje, że koszty ubezpieczenia nie są duże, a ubezpieczenie jest bardzo ważne, tym bardziej, że jeżeli mieszkamy w mieście to na co dzień czyha na nas wiele niebezpieczeństw. Polecam również sprawdzić ubezpieczenie od TuEuropa (http://tueuropa.pl/ubezpieczenie-rowerzysty.htm) bo również jest to ciekawa oferta, która daje to bezpieczeństwo. Autorowi dziękuję za wpis ;)

  • test

    Tytuł – ubezpieczenie roweru od kradzieży
    Treść – reklamy OC

    • Cześć,
      gdzie w tym wpisie widzisz reklamę? :) Wszystkie wpisy, które powstały przy współpracy, są wyraźnie oznaczone. To raz. Druga sprawa – nie wiem czy zrobienie przeglądu firm, które oferują ubezpieczenie OC i AC dla rowerzystów, byłoby reklamą dla jakiejkolwiek firmy.

  • Konrad
  • Kolej na Rower

    Przy samym ubezpieczeniu (co wielu z Was słusznie zauważyło) bardzo ważne są zapisy w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Jednak, i to uważam również bardzo rzutuje na ocenę poszczególnego Ubezpieczyciela, bardzo ważnym aspektem jest sytuacja konieczności skorzystania z ochrony ubezpieczeniowej. Mam na myśli likwidację szkód. Pod tym względem są często spore różnice między ubezpieczycielami, zarówno w zakresie podejmowanych decyzji o wypłacie/odmowy wypłaty odszkodowania, jak i np. czasu likwidacji szkody. Sam, jako osoba zawodowo zajmująca się ubezpieczeniami, wiem, że aspekt ten jest jednym z kluczowych przy podejmowaniu decyzji o wyborze ubezpieczyciela. :)