Rodzaje opon rowerowych

Na rynku znajdziemy bardzo szeroki wybór opon rowerowych. Tak naprawdę, jeżeli dobrze się poszuka – znajdziemy prawie każdy rodzaj ogumienia, jaki tylko się nam zamarzy. Często dostaję pytania od czytelników: „Jakie opony kupić? Jakie opony będą najlepsze?” i jedno z moich ulubionych: „Jakie opony kupić, by dawały radę w terenie, ale dało się na nich szybko jeździć po asfalcie?”. Po rozmowie często okazuje się, że ten „teren” to po prostu rekreacyjna jazda po lesie :) I wtedy spokojnie można jakieś opony dobrać, by pasowały do obu typów jazdy.

Pierwszą, najważniejszą rzeczą przy zakupie nowych opon jest ich rozmiar. Zarówno średnica, jak i szerokość. Ze średnicą nie powalczymy – trzeba kupić oponę o takim rozmiarze, jaki będzie pasował do średnicy obręczy. Ale zawsze można trochę pokombinować z szerokością, choć też w pewnym zakresie. Rozmiar podany może być w jednej z trzech skali (czasami jest podawany jednocześnie w dwóch albo w trzech): ETRTO, calowej oraz francuskiej. Odczytać go można z boku opony. W Polsce, w oponach do rowerów górskich najpowszechniej używa się oznaczeń calowych (np. 29×2.0, 26×1.75), pierwsza liczba oznacza średnicę opony, druga jej szerokość. W oponach szosowych, a także turystycznych przyjął się system francuski (np. 700x20C, 700x35C) gdzie pierwsza liczba oznacza średnicę opony (700 mm to w przybliżeniu 28″), a druga liczba szerokość opony w milimetrach.

Istotną sprawą jest szerokość opony. Teoretycznie im węższa opona tym mniejsze opory toczenia (tutaj więcej na ten temat, jest to bardziej skomplikowany temat, ponieważ tak naprawdę szersze opony stawiają mniejsze opory, ale jedynie przy tym samym ciśnieniu co węższe). Im szersza opona tym lepsza przyczepność. Im węższa opona, tym mniejszy komfort jazdy. Im szersza opona, tym lepsza amortyzacja nierówności. Zazwyczaj im węższa opona – tym jej waga mniejsza. Ciężko jest powiedzieć jaką szerokość opony wybrać. Każdy musi dostosować to do własnych potrzeb. Na pewno warto się kierować tabelką zgodności z obręczą. Nie można zakładać cienkiej, szosowej opony do szerokiej obręczy. I na odwrót też nie jest to wskazane.

Szerokość opony najlepiej jest wyznaczyć „organoleptycznie” i doświadczalnie. Pożyczyć rower od kumpla, wziąć rower na jazdę próbną w sklepie. W typowym rowerze górskim możemy mieć opony o szerokości od 1.95″ (49 mm) do nawet 2,4″ (61 mm). To 12 milimetrów i wbrew pozorom jest to ogromna różnica. Do XC wystarczają opony w rozmiarze 2,1-2,2″.

Zapraszam do obejrzenia odcinka Rowerowych Porad w formie wideo, w którym opowiadam o rodzajach opon rowerowych.

 

Trzecią, nie mniej istotną sprawą jest bieżnik opony. Od niego w dużej mierze zależy w jaki terenie będzie nam się najlepiej jeździło. Generalnie opony można podzielić na „łyse”, z bieżnikiem oraz semi-slick, które mają bieżnik na brzegu opony, a na środku są gładkie. Oczywiście jest to bardzo uproszczony podział, bieżnik może być wyższy, niższy, gęstszy, rzadszy. Im gładsza opona – tym mniejszy opór będzie stawiać podczas jazdy na asfalcie; opony z bieżnikiem będą lepiej sobie radzić w terenie; a opony typu semi-slick starają się połączyć ogień z wodą. Te ostatnie bardzo dobrze sprawdzają się w rowerach crossowych, trekkingowych, wyprawowych, miejskich.

Rower - jakie opony

Opony różnią się jeszcze kilkoma innymi parametrami. Ważna jest jakość samej gumy. Lepsza mieszanka sprawi, że opona będzie przyczepniejsza, będzie także łatwiej hamować na śliskiej nawierzchni. Droższe opony miewają również wkładki antyprzebiciowe – choć ich skuteczność i opłacalność jest tematem na długą dyskusję.

Droższe opony mają też często ranty (te brzegi, które wkładamy w obręcz) wykonane z kevlaru. Dzięki temu opona jest lżejsza (ok. 70-100 gramów na sztuce), można ją też złożyć w nieduży pakunek – w przypadku drutowej nie da się tego zrobić, ze względu na możliwość pogięcia drutu. Dużym minusem opon z kevlarowym rantem jest ich cena. Są czasami nawet 2x droższe od drutowych odpowiedników. Jeżeli tylko nie patrzysz na każdy gram – spokojnie bierz opony w wersji z drutem.

Bez większego problemu uda się nam znaleźć „nietypowe” opony. Np. gładkie, szerokie opony o rozmiarze 26″, tak by swoim góralem pośmigać po asfalcie dla odmiany. Można również kupić wąskie opony z agresywnym bieżnikiem, by posmakować trochę terenu na crossie. Pamiętać trzeba tylko o szerokości obręczy oraz możliwościach widelca/tylnych widełek, gdy kupujemy szerszą oponę.

Osobną, ale bardzo ciekawą kategorią są opony rowerowe z kolcami. Od czerwca 2010 roku można na nich legalnie jeździć w Polsce. Mają wyśmienitą przyczepność na oblodzonej nawierzchni. W północnej i centralnej Polsce raczej nie ma potrzeby jazdy na takich oponach, ale mogą być niezłą opcją dla mieszkańców południa, zwłaszcza gdy chcą pojeździć trochę ostrzej poza asfaltem (oczywiście po ubitych drogach). Z tego co wiem, można również próbować zrobić takie opony samodzielnie.

Na oponach nie warto oszczędzać, ostatnio robiłem test drogi hamowania, w zależności od ciśnienia w oponie. Ale chodzi mi po głowie jeszcze porównanie tanich, chińskich opon za 15 złotych (czyli nie oszukujmy się, w cenie dętki) z normalnymi, typowymi oponami za 40-50 złotych. Wynik może być bardzo ciekawy :)

bikesalon

Wpis powstał pod patronatem sklepu rowerowego bikesalon.pl

 

 

 
  • Matti

    Ja już drugi rok jeżdżę na Schwable Nobby Nic 26″x2,10 i tylko raz złapałem kapcia. Jakoś nie wierze w te wkładki chroniące przed przebiciem, a to zawsze dodatkowy ciężar.

  • Michał

    Ja tam się przekonałem co do tych wkładek, wcześniej na stockowych slickach continentala 2 razy złapałem snejka, od ponad roku 3500km na Schwalbe Durano plus z tą niebieską wkładką zero awarii,chociaż trochę się zużyły.

  • Krzysztof Janeczek

    Chińskie opony za 15 zł, to jak Scifony, nie spodziewałbym się niczego rewelacyjnego w cenie baterii do lampki.
    One pewnie homologacji nawet nie mają….

    • mystaafg

      Jakiej homo(nohomo)logacji? XD Może jeszcze frytki do tego? Chyba kilka paczek baterii za 15 zł…

  • Łukasz

    Michał nie używam opon z wkładkami z żadnym z rowerów bo po prostu nie widzę jakiej potrzeby ale nie w tym rzecz. Jakie widzisz zależności pomiędzy oponą z wkładką a snake bitem? wkładka chroni czoło opony a snake to przyszczyonięcie dętki między oponą a obręczą czyli sprawa zależna jedynie od ciśnienia w ogumieniu.

  • Zyrol81

    A to fakt z tą wkładką. Kapcia łapie tak samo często na oponach zabezpieczonych jak i tych niezabezpieczonych. O dziwo zdecydowanie częściej łapie gumę na oponach szerszych niż węższych. Nie wiem czy to może być spowodowane. Podejrzewam, że nie tyle szerokością styku z podłożem co ciśnieniem w oponach. Na oponie 2,3mm z gładkim bieżnikiem i ciśnieniu 4 PSI kapcia łapię średnio 4 razy w miesiącu. Na oponie 45mm o ciśnieniu 5PSI ta wartość spada do 1 raz/msc. Analogicznie opona 28mm i ciśnienie 7psi kapeć zdarza się raz na pół roku. Trasa generalnie zazwyczaj taka sama (piach, asfalt, DDR). I to wyniki powtarzalne od kilku lat.
    Hm, fakt jest faktem, jest ogromna różnica między oponą 28mm, 45mm a 2,3mm. Mimo iż bieżniki są podobne to jednak na asfalcie można się zmęczyć przy grubej oponie. Za to nawet drogowy bieżnik w szerokiej oponie pozwala spokojnie przejechać przez piach czy błoto bez rzucania rowerem we wszystkie kierunki. O dziwo na sypkim śniegu lepiej spisują mi się opony cienkie.

  • @Zyrol81 – trochę pokręciłeś jednostki ciśnienia :)

    PSI to nie bary :)

    https://roweroweporady.pl/opona-rowerowa-cisnienie/

  • Michał

    Pisząc że 2 razy złapałem snejka chodziło mi o to że 2 razy przedziurawiłem dętkę, źle się wyraziłem. Rower mam od ponad 2 lat, od roku jeżdżę na oponach z wkładką i zero awarii. Fakt że moje nowe opony są węższe wcześniej miałem 38 czy 37 mm teraz jeżdżę na 28 mm i ciśnienie też odpowiednio większe, zawsze ładuje na maxa 95 psi, to pewnie też ma jakiś wpływ. No ale fakt dalej jest taki że w takiej samej jednostce czasu i porównywalnych przebiegach, trasy prawie 100% miasto, na starych oponach dyntka poszła 2 razy, na nowych zero,a to wlasnie było moim celem :)

  • MaciekR

    Co do wkładki antyprzebiciowej: odnoszę wrażenie że jej skuteczność zależy od samej jakości (są lepsze i gorsze) opony. Ale zmiana opon ze zwykłych (ale też nie najtańszych) na porządniejsze z wkładką opłaciła się. Na starych podczas ostatnich 2 tys. km naliczyłem 3-4 przebicia od szkła (Sopot lubi się bawić…), to na nowych przejechane 3 tys. km i spokój, choć widzę na bieżniku dosyć pierwsze charakterystyczne ślady po ostrych przeszkodach. Jak wspomniałem całość się opłaciła i w czasie, i nerwach, które zaoszczędziłem nie musząc jej łatać w drodze do pracy. Jeżdżę tylko holendrem głównie po asfalcie i ścieżkach, co może też mieć znaczenie. No i żadna ochrona przed przebiciem nie zadziała jak przywalimy kołem w krawężnik – cudów nie będzie. No i opony muszą być solidnie napompowane, inaczej wkładka będzie mało skuteczna!

  • Herod

    Nie znam się za bardzo w tej tematyce, ale wagę do opon zacząłem przykładać gdy znajomy podczas wyprawy zwrócił mi uwagę, że moje szerokie kapcie nie nadają się na trasę, jako laik zmieniłem na węższe i… odżyłem :)

  • Marcin

    Witam Panowie!
    Bardzo fajnie siętu rozpisujecie – ja choć śmigam na rowerze od lat to nigdy nie zwracałem uwagi na nic szczególnego – ważne by rower jezdzil. Wybrałem się na Bornholm w sierpniu i jednego dnia złapałem z 4 kapcie i przebiłem opony. Kumpel miał nowy rower Unibike Expedition GTS któym śmigał już przez całą Polskę od 3 lat i nigdy nie miał awarii. Zauważyłem, że ma opony bezdętkowe Schwalbe. Postanowiłem zaopatrzyć się w Schwalbe Marathon Plus 26 x 2.0 [zawsze jezdziłem na Kenda 26 x 1,95 – najzwyklejsza opona za 20zł i dętki tez KENDA). Jezdze po asfalcie, sciezkach rowerowych, leśnych i polnych drogach [np. Hel – Gdańsk Główny]. Czy lepsza jest opona Tour czy MTB? Jakie ciśnienie w barach byłoby najlepsze by nie łapać ciągle gumy? Od maja do sierpnia złapałem z 7 gum z tyłu i zero z przodu. Dodam też, że trochę ważę.

  • Marcin

    Dodam też, że dętki też będą od Schwalbe i założę nowe opaski na obręcze.

  • Postawiłbym na wersję Marathon Plus Tour, ponieważ ma większe dopuszczalne obciążenie.

    Jeżeli chodzi o ciśnienie, to ja na jazdę po asfalcie i polnych drogach zawsze zalecam trzymanie się maksimum, czyli w tym wypadku pięciu atmosfer. Zwłaszcza, jeśli tak jak piszesz trochę ważysz.
    Dodam jeszcze, że ciśnienie trzeba sprawdzać w kołach co najmniej raz na dwa tygodnie i koniecznie manometrem, a nie na oko czy „na dotyk”. Bo się można nieźle zdziwić :) Zwłaszcza opony w takim rozmiarze jak Ty chcesz kupić, potrafią trzymać kształt przy niskim ciśnieniu.

    • TUKAN TOM

      A pro po dopompowywania kół to mam pytanko.
      Jak już pewnie wiesz to wcześniej jeździłem na „szosie” i pompowałem koła średnio raz w miesiącu.
      Teraz śmigam na MTB i muszę pompować koła raz w tygodniu a mam dużo mniejsze ciśnienie ( MAX 3,5 bara a ja wbijam 3 ).
      Czy przyczyną ubytku powietrza może być to, że dętki mam łatane ?

      • Może tak być, wystarczy jakaś malutka nieszczelność i powietrze będzie sobie powolutku schodzić.

        W moim rowerze jeśli chcę trzymać ciśnienie 6,5 atmosfery muszę pompować koła średnio co dwa tygodnie, żeby nie spadło poniżej 5,5.

        • TUKAN TOM

          No tak tylko ja muszę to robić raz a nawet dwa razy w tygodniu co mówiąc szczerze jest nieco irytujące :/.
          Czyli czeka mnie wydatek – znowu – mówi się trudno i jedzie się dalej :D

  • Marcin

    Super :-) No teraz pozostaje tylko czekać na zakup i zobaczymy :-) Dzięki bardzo.

  • Ja na co dzień jeżdżę na semi-slickach z kevlarem od Schwalbe 26×1.95. Pomimo kevlaru raz udało mi się przebić oponę jakimś małym drucikiem. Ogólnie z opon jestem zadowolony. Dobry stosunek jakości do ceny.

  • Roberto

    Nie polecam przejeżdżania koło krzewów dzikiej róży i drzew akacjowych….kapeć murowany.

  • MaciekR

    Ja dziś zaliczyłem pierwsze przebicie opony z wkładką antyprzebiciową. Z jednej strony pytanie na ile taka wkładla skuteczna, ale to pierwsza taka sytuacja od zakupu w wrześniu. Wcześniej raz na 2-3 (maks.) miesiące to była norma (swoje ważę i pewnie to ma wpływ, szczególnie że głównie tylna opona najczęsciej obrywa).

    I pierwszy raz przetestowałem łatkę w płynie (spray). Lekki off-topic, ale polecam taki płyn.

    Spray sprawdził się znakomicie i pozwolił mi bezproblemowo dojechać do domu z pracy (ponad 10km), mimo że w oponie nadal tkwił kawałek szkła(!), co dopiero w domu zauważyłem. Co prawda po usunięciu szkła i dopompowaniu do znamionowego ciśnienia (70 psi) coś znowu zaczęło lecieć, ale widzę, że reszta płynu nie zaschnęła i znowu zaczyna uszczelniać dętkę. Polecam każdemu, kto nie lubi się spóźniać jadąc rowerem i brudzić podczas wymiany dętki.

    A używa się prosto: ogrzać opakowanie dłońmi jak jest mróz, obejrzeć oponę (o ile coś widać), wtłoczyć płyn do opony i natychmiast jechać (nie czekać na zaschnięcie!) przez pierwszy kwadrans kontrolować ciśnienie w oponie (wystarczy spojrzeć czy nie ma kapcia) i ewentualnie dopompować.

    Jutro zamierzam pojechać do pracy i się okaże jaka jest trwałość tego rozwiązania (nie zagladałem do środka opony). :-)

  • Marcin

    A jakie miales opony/detki? No wiec jaka jest trwalosc rozwiazania o ktorym wczoraj wspomniales? :-)

  • MaciekR

    Opony: continental townride (dedykowane do „mieszczuchów”)
    Dętki: Schwalbe (nie do końca wiem jaki model, co ciekawe z zaworem rowerowym dunlopa — jeszcze takie produkują :-))

    Co do efektu działania łatki dzień później:
    – ciśnienie przez noc nieznacznie spadło (z 70 do 62-65 psi, ale to może być błąd pomiaru), ale jak wspomniałem wcześniej musiałem usunąć nie zauważone wcześniej szkło i może rozszczelniłem dętkę,

    – przejechałem ok. 15km, czyli dosyć mało

    – zdjąłem oponę i dętkę: w oponie był klej w postaci płynnej (widać wypłynął z dętki), i widać było gdzie klej uszczelnił oponę (czy raczej zakleił dziurę),

    – co najważniejsze: dętka nie przykleiła się do opony

    – w przypadku dętki nie byłem w stanie znaleźć uszkodzenia (wzrokowo i zanurzając do wody, aby się upewnić czy jest w 100% szczelna)

    – po wykręceniu zaworku w środku nadal był klej w postaci płynnej

    Dłużej nie potestuję, gdyż zbiegiem okoliczności w ten weekend planowałem zmienić dętki na te z zaworem samochodowym (może dunlopy w Holandii są popularne, ale u nas są mało praktyczne).

  • Marcin

    No ja wczoraj zakupiłem 2 kleje do dętek na wszelki wypadek. Zawsze jeździłem na jakichś zwykłych oponach typu KENDA za 20zl. Teraz gdy wymieniłem je na Marathon Plus Tour od Schwalbe (dziękuję Łukaszowi za pomoc) to zobaczymy czy będę miał jakieś akcje. Oby nie. Pozdrawiam.

  • @MaciekR – a kontrolujesz na bieżąco (co 7-10 dni) ciśnienie w oponie? Bo może to było przyczyną przebicia, że ciśnienie w niej spadło zbyt bardzo.

    @Marcin – oby się sprawdziły. Na pewno będą lepsze od taniutkich oponek.

  • MaciekR

    @Łukasz — ciśnienie sprawdzam co weekend, a mam nawyk co jakiś czas (np. czekając na czerwonym) wzrokowo sprawdzać ciśnienie. Niestety, swoje ważę (85-90kg), ciężka sakwa z laptopem, pozycja na holendrze dodatkowo obciąża głownie tylne koło i ono mi głównie pada. Zaczynam rozumieć ideę przednich bagażników. :-)

    Znalazłem wreszcie miejsce uszkodzenia na dętce; ładnie się zakleiła od środka, rozcięcie ma na oko 2mm długości, ubytków ciśnienia nie ma żadnych.

    A i jeden minus łatki w płynie: koszt 20PLN, na pocieszenie, że być może nie jest jednorazowa (nie wysycha) no i „naprawa” to maks. 5 minut.

  • MaciekR

    I aktualizacja odnośnie łatki w płynie. :-)

    Poświęciłem i rozciąłem dętkę w miejscu, gdzie była łatana. W zasadzie gdybym wcześniej nie zaznaczył miejsca, to bym nie wiedział gdzie było przebicie; klej idealnie zwulkanizował gumę, jest odporna na rozciąganie.

  • MaciekR

    Właśnie do roweru miejskiego dziewczyny włożyłem Schwalbe Citizen zamiast jakiś noname. Ciekaw jestem jak będą się sprawować. Sam używam konkurenta (continental town ride) i nie licząc jednej wpadki sprawuje się bardzo dobrze. Na oko opony Schwalbe też budzą pozytywne wrażenie. Zobaczymy za pół roku (wtedy będą mieć nieco ponad 4000 km przebiegu). :-)

  • Marcin

    No ja prosiłem jednego dnia Łukasza o opinię w sprawie Schwalbe Marathon Plus Tour 2.0 z wkładką kauczukową. Powiedziano mi, ze nalezy czesto sprawdzac cisnienie w oponach – poki co zrobilem to „palcem” czyli nieprawidlowo, ale sa ciagle twarde jak glaz. Juz nie mam nawyku spogladania w dol podczas jazdy by zobaczyc czy z opona wszystko ok :-) W koncu rower nie straszy a nawet przy sporym obciazeniu jedzie sie super. Mam wrazenie, ze pomimo iz sobie radza w terenie to sa super na asfalt. Ponadto widac / czuc miedzy TOUR a MTB. Pozdrawiam.

  • MaciekR

    Ja sprawdzam odruchowo przy każdym postoju na światłach. W starym rowerze często zdarzały mi się przebicia od szkła i jestem na to wyczulony. Szczególnie że w nowym bardzo by mi było szkoda obręczy, bo są wreszcie solidne.

    Dziewczyna dziś przetestowała te Schwalbe Citizen (wcześniej były jakieś kenda, do których za grosz nie miałem zaufania i szukałem okazji do wymiany). Twierdzi, że na asfalcie jak się jeździło tak się jeździ, zaś na ścieżkach zrobionych z tej nieszczęsnej kostki mówi, że jedzie się jej zdecydowanie lepiej i z mniejszym wysiłkiem. Czasowo zeszła z 1h 15 minut do 1h 5 minut, przy bezwietrznej pogodzie, ale pomiary trzeba powtórzyć. :-)

    Swoją drogą ciekawe, bo przy rozmiarze 47×622 mogę je napompować aż do 4,5 bara (sam mam węższe 37 i ciśnienie maksymalne wynosi 4,8, więc niewiele więcej).

  • Co do ciśnienia, to koniecznie trzeba to robić manometrem :) Palcem, zwłaszcza przy grubszej gumie – może być kiepsko, bo nawet jak będzie poniżej dopuszczalnego, to opona może być jeszcze twarda.

    Polecam stacjonarną pompkę z miernikiem, można w kilka chwil sobie koło dopompować :)

    A sprawdzanie na każdych światłach? Eee, to chyba przesada. Jak Ci powietrze zejdzie nagle, to od razu poczujesz.

  • MaciekR

    „A sprawdzanie na każdych światłach? Eee, to chyba przesada. Jak Ci powietrze zejdzie nagle, to od razu poczujesz.”

    Wiem, ale kiedyś miałem takiego pecha, że przez trzy tygodnie, co tydzień przebiłem oponę i to na tym samym odcinku ścieżki, co tylko zwiększyło mój poziom paranoi. Mam nadzieję, że mi wreszcie przejdzie. ;-)

    A i dziś widziałem kolesia, który tak przez min. 4 kilometry jechał „na kapciu”, zwróciłem mu uwagę, ale odpowiedział mi, że wie o tym. Ciężko mu się pedałowało. Może coś trenował.

  • big 29c 4ov

    witam posiadam rower big 29 cali 40v mam pytanie czy na na cienkich oponach stawiałby mniejszy opór bo przy dłuższej trasie nogi mi odpadają. przepraszam za błędy komentarz szybko pisany na telefonie. Dziękuję.

  • @Big – tak, im cieńsze opony – tym mniejsze opory toczenia. Musisz tylko pamiętać, że szerokość opon trzeba dobrać do szerokości obręczy.
    W tym wpisie, w dziale opony jest specjalna tabelka w tym temacie:
    https://roweroweporady.pl/rozne-rozmiary-czesci-w-rowerach/

  • Wiśnia

    Witam,

    mam pytanie w 2012 roku zakupiłam rower miejski marki kands o rozmiarze opon 28X1,75, myślę o zmianie opon abym nie tylko mogła jeździć po mieście ale również po lesie. bieżnik gładki :) Liczę na poradę :)

  • Hej, nie spotkałem się jeszcze z oponami o gładkim bieżniku, które nadawały by się do jazdy po lesie :) Coś musi wgryzać się w piasek, by rower jechał do przodu.

    Ale mogę Ci osobiście polecić opony Schwalbe CX Comp:
    https://roweroweporady.pl/schwalbe-cx-comp-test-opony/

    Które są prawie gładkie na środku, co pozwala całkiem szybko jeździć po asfalcie. I ma drobne klocki na zewnątrz opony, dzięki czemu poza asfaltem też radzą sobie bardzo dobrze.

  • Aprill77

    Witam
    Przy jeździe po mieście co lepsze (mam mtb 26 koło obecnie 2.0 bieżnik szutrowy) zmiana opon na węższe 1,75 ale bieżnik „szutrowo crossowy”, czy rozmiar 2.0 ale prawie gładkie opony? Mam dwa rodzaje takich opon, jedne muszę założyć, a drugie oddać bratu.

  • Jeśli masz te opony, to w zasadzie Ty powinieneś wiedzieć co bardziej Ci odpowiada. Nie da się ot tak powiedzieć, weź te i te. Raz, że nawet nie wiem jakie dokładnie masz te opony. A dwa to Ty najlepiej wiesz na których jeździ Ci się lepiej.

    No i czy tylko jeździsz drogami rowerowymi do pracy, czy pędzisz przez parki i lasy z chłopakami na wyścigi.

    Wiadoma sprawa, że gładka opona będzie stawiać mniejszy opór, a ta z bieżnikiem da lepszą przyczepność. Różnica w szerokości nie jest dramatyczna, więc na to aż tak bym nie patrzył.

  • MaciekR

    No i dziś — po zaledwie roku i ponad 8000km — pękł mi (czy raczej się rozszedł wzdłuż obręczy — ją sprawdzałem, nie ma żadnych uszkodzeń) bok tylnej opony Continental TownRide. Częściowo wyszła dętka i też nie wytrzymała. Łatka w płynie zakleiła dziurę, ale całość idzie do kosza. Tydzień wcześniej zauważyłem że bok opony jest lekko wypukły, ale nie zdążyłem poczynić zakupów.

    Ponieważ w mieszczuchu zdejmowanie tylnego koła to droga przez mękę, to szukam coś solidniejszego, padło na to:
    http://www.vredestein.pl/opony-rowerowe/tour-trek-city/excellent-line/perfect-xtreme/info/

    Opory toczenia nie powalają, ale jest nadzieja, że zmniejszy stres związany z ryzykiem przebicia opony. Firma zacna, więc jest nadzieja. Ktoś używa?

    Generalnie mam mieszane uczucia: Continental dał ciała, ale łatka w płynie Schwalbe mnie dla odmiany pocieszyła.

    PS. Po 5 miesiącach testowania Schwalbe Citizen w rowerze dziewczyny mogę z czystym sumieniem polecić te opony. Co prawda udało się przebić dętkę, ale udało się dojechać do domu po napompowaniu. Mimo dosyć gładkiego bieżnika dobrze się prowadzą po mokrej drodze.

  • Piotr

    Z mojego doświadczenia wynika, że grubsze 1.5-2″ opony Kenda, Schwalbe, Continental szybko parcieją. Po 2 latach widać bardzo liczne drobne spękania gumy. Sądzę, że ich jakość bardzo spadła w ostatnich latach. Mam za to pozytywne wrażenia, jeżeli chodzi o trwałość, z oponami Rubena.

  • MaciekR

    Ja mam 37/622, więc nie jakieś przesadnie grube. Jedynie co trochę usprawiedliwia producenta to fakt, że rower jest intensywnie używany po mieście przez cały rok i to była opona z tyłu, w mieszczuchu, gdzie większość masy idzie na tył (moje 90kg + sakwa(y). Ciśnienie w oponie trzymałem bliżej maksimum (w zimę jedynie było bliżej minimalnej wartości, ale bez przesady; raczej w połowie zakresu). Przód — na szczęście — ma minimalne ślady zużycia.

    Niemniej informacje od innych użytkowników opon tego producenta się potwierdzają, że Continental zjechał z jakością. Gdyby to było po dwóch latach to ok, 16k km to już byłby ładny wynik, no i po takim czasie guma ma prawo twardnieć (sól, słońce i różne oleje, które można znaleźć na asfalcie swoje robią).

  • upik

    Witaj.

    Kupilem AUTHORA MISSION i mam tam zalozone te opony ktore sa w standardzie czyli rolling stone cross 700x42c 27tpi skinwall. obrecze to 622x 18
    /700c system etrto.

    Nie ukrywam, że w terenie fajnie sie na nich jezdzi ale wydaje mi się ze po miescie troszke ciezko (chyba na
    moim starym rowerze gdzie mialem mniejsze kola ale opony bardziej gladkie jezdzilo mi sie latwiej) moze tak byc, że na asfalcie ciezko sobie radza (tzn dosc spory opor przy pedalowaniu) czy raczej to tylko takie moje odczucie ??

    Dlatego chciałbym prosic o pomoc w zakupie innej opony (lubie jezdzic szybko i glownie 80 % to jazda po asfalcie a te 20 % to jakis park lub las ale z droga dosc mocno ubita i troche kamienista).

    Przeczytałem twoje wpisy odnosnie Schwalbe CX Comp jednak sa to dosc stare, bo sprzed 3 lat i na pewno wiele sie w tym tamacie zmienilo.

    Czy moglbys cos poradzic?? prawde mowiac nie znam sie na rowerach ale szybko sie ucze :) Jesli moge prosic o szybka odp byłbym wdzięczny gdyż jutro chciałbym jakies oponki zamowic.

    Pozdrawiam Andrzej

    • Witaj, cóż, Rolling Stone to opona taka ni to terenowa, ni to rekreacyjna. I faktycznie może stawiać pewien opór na asfalcie. Ale… Ja bym najpierw sprawdził w nich ciśnienie, czy są napompowane do maksymalnego zalecanego przez producenta. Znajdziesz to ciśnienie na boku opony. Jeśli jeździsz na słabo napompowanej oponie, to będzie stawiać spory opór podczas jazdy.

      Jeżeli chodzi o CX Compy, to od tego czasu swojego zdania nie zmieniłem na temat tych opon :) I w tym segmencie zbyt wiele się nie zmieniło, a Schwalbe nadal robi te opony. To nie są opony na których będziesz jeździł po asfalcie tak szybko jak to możliwe, ale nie są takie złe na asfalt. A i poza nim dają sobie radę.

      Jeśli to ma być głównie asfalt, to możesz spojrzeć na któreś z serii Marathon od Schwalbe.

      • upik

        Hej zdecydowalem się na schwalbe marathon plus :) w sumie w starym rowerze mam opony z podobnym bieżnikiem i po tym co do tej pory jeździłem (mam na myśli wszystkie drogi nieasfaltowe jakie do tej pory pokonywałem) nie było problemu z brakiem przyczepności czy jakimś większym zakopywaniu się.

        Tylko czy te marathony sprawią że po asfalcie będę mógł śmigać szybciej ?? zbliża się wiosna wiec do pracy (30 km w jedna strone) chce jeździć rowerem głownie po ulicy wiec dlatego potrzebuje szybkiej opony.

        • Na stronie Schwalbe, rozwijając szczegóły każdej opony można zobaczyć informacje w czterech kategoriach (Prędkość/Przyczepność/Odporność/Przebiegi serwisowe.

          Marathon Plus w kategorii prędkość ma 3 punkty na 6, czyli w porządku, ale nie wybitnie.

  • TUKAN TOM

    A mi udało się kupić KENDY do „górala” za 40 zł :D ciekaw jestem jak się będą sprawować, jak miałem tylko na przodzie byłem bardzo zadowolony bo na asfalcie nie jest miękko a w terenie trzyma jak należy ale solidną opinię będę mógł wystawić na koniec sezonu letniego.

  • Kamil

    jaką szerokosc (grubość) w milimetrach bedą miały opny 26×2,35?

    • 2,35 to szerokość w calach. Jeden cal to 25,4 milimetra. Mnożysz jedno przez drugie i wychodzi, że to w zaokrągleniu 60 milimetrów będzie. Oczywiście jest to szacunkowa sprawa, bo jeszcze sporo zależy od samej opony i szerokości obręczy.

      • Kamil

        rozumiem , dzieki

  • Kamil

    Pytam bo niewiem czy sie zmieszczą między widełki

  • Kamil

    pomoże Pan mi?

  • Mikołaj Leszczuk

    Czytam, czytam i tak sobie myślę, że może jednak zainwestować w swoim Batavus​ie w wymianę opon? Miałem dzisiaj przejażdżkę – i jakoś tak trochę się ślizgałem po mokrej kostce. :-/

    • O, to zdecydowanie pierwszy objaw, że opony proszę się o wymianę :)

      • Mikołaj Leszczuk

        Dziwi mnie jednak, dlaczego już. O ile fakt, że przód ma chyba z dekadę (to oryginalna, łysa już dzisiaj opona), o tyle tył ma może z rok (choć założona awaryjnie w jakimś serwisie, który raczej nie specjalizuje się w rowerach miejskich, więc to opona raczej nie miejska, a trekkingowa).
        A ja mam wrażenie, że ślizga mi się tył.
        Zastanawiam się na ile wpływ na to może mieć fakt, że jestem bardzo duży (194 cm, 115 kg) i mam wysoko siodełko.

        • A jaka to opona? Może od samego początku była lipna?

          Oczywiście nie ma opon, które w końcu nie wpadną w poślizg. Ale dobre opony robią to o wiele, wiele później niż tani szajs.

          • Mikołaj Leszczuk

            Muszę sprawdzić, nie pamiętam. Ale fakt, że na suchym wydaje się sprawdzać dużo bardziej, niż na mokrym.

          • Mikołaj Leszczuk

            Opona przednia – Continental CityRIDE: stara, bez wkładki anty-przebiciowej, ma z 10 lat, dosyć wąska, chyba już dosyć łysa, ale nie znam się.
            Opona tylna – CST TRAVELLER CITY CLASSIC ALL SEASON COMPOUND: nowa, ma rok, z wkładką anty-przebiciową, szersza od przedniej. Niestety, mam wrażenie, że (zwłaszcza po mokrym), tylko koło mi się ślizga.

            • Cóż, ta opona jest warta może 25 złotych. A pod tajemniczym skrótem CST, kryje się Cheng Shin Tire. Czyli wiadomo dlaczego skracają tę nazwę :)

              Kup po prostu jakieś Schwalbe albo właśnie Continentale.