Szwedacz Opublikowano 7 Lipca Opublikowano 7 Lipca Jasne, po prostu ostrzegałem, że w tym sezonie robią gruntowną modernizację - więc przed wyjazdami warto sprawdzać gdzie, co kursuje, bo w zastępcze busy roweru się nie weźmie.
wino Opublikowano 7 Lipca Autor Opublikowano 7 Lipca Na Podkarpaciu i w Małopolsce też jest więcej połączeń niż kilka lat temu i można dojechać pociągiem do bardziej odległych miejsc. No nic, zobaczymy, czy dam radę, bo trasy są wymagające. Zapaliła się pierwsza czerwona lampka. Otóż powrót jest w niedzielę i nie ma już pociągów po 14:00, aby nie spędzić nocy na dworcu. Napisałem do organizatora, że potrzebuję dodatkowy nocleg i zapytałem, czy powinienem go załatwić na własną rękę. Nie odpowiedział. Głupie pytanie? Pewnie tak, bo będzie już po obozie i teoretycznie to mój problem, jak i kiedy wrócę. Ale na innym obozie, kiedy chciałem sam przedłużyć sobie pobyt o 2-3 dni, to mnie organizator zjechał, że nie mogę, że albo wracam do domu, albo on mi przedłuża z kilkudniowym wyprzedzeniem, bo w jakiej sytuacji go stawiam i co pomyślą o nim w hotelu. Druga rzecz, która może wydawać się dziwna, to że jadę pociągiem. Jakiekolwiek maratony, inne imprezy, dla ludzi to był kosmos, że pociągiem lub na rowerze, a nie samochodem. Ale jak mam połączenie od drzwi do drzwi, to samochód nie ma sensu. 6h jazdy autem bardziej zmęczy niż cały obóz. Chcę zrealizować cały plan, czyli w przyszłym tygodniu Alpe d'Huez, potem bike parki i trasy maratonów MTB. Na jesień albo Włochy, albo Teneryfa. I to by było na tyle. Jeśli będzie kolejny sezon, to w zimie tradycyjnie Hiszpania. Calpe chyba też, bo mam sentyment. Edit: Jeszcze odnośnie tamtej sytuacji, bo organizator chce dodać taki punkt do regulaminu. Czy to legalne? W cenie był transfer z lotniska i na lotnisko, hotel, wyżywienie, masaże, opieka na trasach. Jeśli biuro podróży zapewnia transfer, to czy muszę wrócić w określony dzień? A jeśli zapewnia także loty, to czy muszę polecieć danym lotem? Jak to jest, jeśli chcę zostać dłużej na własną rękę? Jeśli ktoś sobie doda taki punkt, że nie wolno, to czy jest on wiążący prawnie? Co do reszty, to już na wstępie był problem z wynajmem auta, gdyż organizator został oszukany przez jakąś agencję i musiał zapłacić drugi raz, ale z płatnością też były problemy, bo wymagana była karta kredytowa, ale żadna nie przechodziła i ostatecznie już nie pamiętam, w jaki sposób udało się ten problem rozwiązać. Powrót na lotnisko autobusem, bilet opłacił organizator i jak dla mnie to ok. Z masaży zrezygnowałem i o to też miał pretensje, bo chciał w ten sposób konkurować z innymi obozami. Nawet nie wiedział, co to za masaże. Po prostu wykupił w hotelu i niby była opcja "sportowe", ale więcej można szkód zrobić, kiedy ktoś nie zna pacjenta i nie wie, czy ma jakieś dolegliwości.
Szwedacz Opublikowano Środa o 12:54 Opublikowano Środa o 12:54 Na Podkarpaciu ruszyła przebudowa linii Krosno - Zagórz, więc za Krosno znowu się nie dostaniesz przez 2 lata. W dodatku samorząd się uparł, że skoro pociągi nie dojeżdżają do Sanoka / Zagórza, to nie odpalają połączeń do Łupkowa. Najwcześniej w wakacje za rok z rowerem wsiądziesz do pociągu. Z kolei do lokalnych busów nie masz szans się zabrać z 29erem. Zdarzało mi się kwadratowego Cube'a z kołami 26" (z wyjętym przednim kołem oczywiście) wrzucać do tych furgon-busów jak się gotówką zapłaciło specjalną opłatę przewozową i był pusty bagażnik, ale to na styk było. Zdecydowanie Małopolska i raczej też bym się nastawiał, że jak jedziesz z dalsza, to zostawiasz auto w okolicach dworca z dobrą siatką połączeń regio i dopiero ewentualnie dalej jedziesz lokalnymi regio. Do tego po covidzie i zmianach w regulaminach odnośnie przewozu rowerów, dorwać bilety rowerowe na pociągi w terminach wyjazdowych graniczy z cudem - bez tygodniowego wyprzedzenia nawet nie próbuj, a i tak może się skończyć że będziesz miał 1 wolne miejsce na cały dzień, na dany kierunek. W międzymiastowych normą jest, że wisi 1-2 rowery, a wszystkie bilety rowerowe wyprzedane i bez zapłacenia na wejściu mandatu (200zł?) nie dostaniesz biletu stojącego z dodatkowym biletem na rower. Kilkukrotnie odbijałem się od drzwi i kiblowałem po kilka godzin na stacjach, by ostatecznie się tłuc z przesiadkami kolejnymi regio albo dzwonić jak debil po znajomych, którzy mieszkali niedaleko i od dawna mi byli winni przysługę, żeby do granicy województwa mnie podrzucili, skąd kolejnym regio będę mógł wrócić. Co do samych obozów się nie wypowiem, nie biorę udziału w takich imprezach.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się