Skocz do zawartości
jajacek

Specialized Test Day 16.06.2018 Warszawa, Żoliborz

Polecane posty

Jacku, ja bym była bardzo wdzięczna, gdybyś napisał, jak na tego typu eventach jest ogólnie z dostępnością rozmiarówek 48/49/51 (lub analogicznie równie małych w MTB). Niekoniecznie wyłącznie damskich. Bo się zastanawiam, czy w ogóle warto kiedyś coś takiego rozważać :)

Udostępnij ten post


Link to postu

Jacku, ja bym była bardzo wdzięczna, gdybyś napisał, jak na tego typu eventach jest ogólnie z dostępnością rozmiarówek 48/49/51 (lub analogicznie równie małych w MTB). Niekoniecznie wyłącznie damskich. Bo się zastanawiam, czy w ogóle warto kiedyś coś takiego rozważać :)

 

Z wiadomych przyczyn się nie przyglądałem. Ale spojrzę. Spec się teraz bardzo zaangażował w aktywowanie dziewczyn. Ma swoje amatorskie ambasadorki. Ma też zawodową, Anię Plichtę, bardzo miłą dziewczyną z którą miałem okazje jechać i pogadać, która jeździ w najlepszej zawodowej grupie kobiecej na świecie Boels Dolmans i ściga się na Specach. A w Warszawie są co najmniej dwie kobiece ustawki na szosach. Są też ze dwie szosowe amatorskie grupy kobiecie. Więc pomału się to rozwija. My też w ramach naszej grupy Grupetto staramy się aktywować dziewczyny do jazdy na szosach.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu

Postaram się być.

Może kiedyś spróbuję jakiegoś fula

 

Warto spróbować nawet typów rowerów na których nie ma się zamiaru jeździć. Daje to pewne pojęcie. Nigdy bym nie sądził że jazda elektrykiem może być taka fajna. Abstrahując od tego że jest poza moim zasięgiem finansowym.

Udostępnij ten post


Link to postu

Domyślam się, że taka rozmiarówka to nie Twoja bajka, dlatego właśnie się zgłosiłam, abyś miał na uwadze i koniecznie mi doniósł :) Bo podobnie jak Ty, też jestem zdania, że fajnie przejechać się nawet czymś takim, czego nie planuję mieć z takich czy innych względów. Dodatkowo geometria jest jednak geometrią i bez względu na to, czy jest to rower za dwa czy dwadzieścia tysięcy, może być całkiem podobna. No i takie doświadczenie daje też szansę na odkrycie czynnika eliminującego - można sobie na przykład marzyć o dysku, że super, bo szybkość, a przejedziesz na takim raz z bocznym wiatrem i od razu weryfikuje pomysły. Albo przeciwnie - stwierdzasz, że na co ci wszyscy ludzie narzekają, jak Tobie akurat nie przeszkadza. Oczywiście taki luźny przykład ;) W każdym razie fajnie wiedzieć, o czym się w ogóle marzy, a co można olać.

Udostępnij ten post


Link to postu

Z tym że należy wziąć poprawkę na to że w ciągu godzinnych testów w nie swoim terenie ta ocena jest bardzo trudna. Brałem wcześniej rowery na godzinne testy i coś one wniosły ale niespecjalnie dużo. Optymalny jest taki układ jak przedstawił nctrns, gdzie bierzesz rower na kilka godzin, no przynajmniej na 2-3 i jeździsz albo w znanym terenie albo po jakiejś urozmaiconej pętli po której ktoś poprowadzi. Gdybym był marketing managerem to zupełnie inaczej bym zorganizował takie testy niż się je zwykle robi. Bo danie użytkownikowi roweru w nieznanym dla niego terenie nie ma żadnego sensu.

 

Natomiast najlepiej wypadają testy jak bierzesz rower na weekend i jeździsz gdzie chcesz. Ale raczej nikt nie da nikomu roweru na takich zasadach za free.

Udostępnij ten post


Link to postu

W Krakowie była taka opcja - dawali rower marki Kross na 24h bodajże, za kaucją wynoszącą 20% ceny roweru. Ale chyba po roku się z tego wycofali. Zakładam że producent nie bardzo chciał współpracować, a nie wierzę że sami z siebie odkładali na bok rowery po 5-10k (bo takie były do testów).

 

W marcu byłem na testach Scotta - półtorej godziny z przewodnikiem. Akurat znani mi ludzie i znane tereny. Ale początek sezonu, noga słaba, czas krótki. Za dużo o tym Foilu nie mogłem po tym powiedzieć.

 

A co do testów Meridy - jak przyjeżdżają do Krakowa i dają rower na parę godzin, to na szczęście wiem gdzie jechać :D

Udostępnij ten post


Link to postu

Natomiast najlepiej wypadają testy jak bierzesz rower na weekend i jeździsz gdzie chcesz. Ale raczej nikt nie da nikomu roweru na takich zasadach za free.

 

Czasami dają gdzieniegdzie, za 5 cyfrową kaucją :) Ale generalnie za darmo, bo potem zwracają, heh

Udostępnij ten post


Link to postu

Tarmac i diverge będzie jezdzony no i mtb które mi Jacek nakaze :P

 

Pewnie chisel. Bo full to bardziej dla mnie ciekawostka

Udostępnij ten post


Link to postu

Wnioski z dzisiaj takie.

Ja testowałem Chisela. Testowałem go już poprzednio ale nie było po temu odpowiednich warunków terenowych w postaci podjazdów i zjazdów i nie dopilnowałem poprzednio odpowiedniego ciśnienia, więc test był pozbawiony sensu.

Dziś napompowałem 1.8 bara z przodu, 2.0 bara z tyłu. Sprawdziłem też żeby było stosunkowo niskie ciśnienie w amorze Reba, tak jak lubię. Kolega pożyczył fulla elektryka i pojechaliśmy do Lasku Bielańskiego gdzie jest bardzo zróżnicowane ukształtowanie terenu. Test dla Chisela wypadł świetnie. Bardzo dobrze podjeżdżał i bardzo dobrze zjeżdżał. Od razu było czuć że jest lżejszy od swojego poprzednika czyli Crave na którym jeżdżę. Czuć też było że geometria została zmieniona korzystnie, bo ani mi się koło nie podrywało na podjazdach, jak u mnie, ani nie miałem problemu w ciasnych zakrętach. No i ma zdecydowanie lepsze koła niż moje, co dało się od razu odczuć, czyli zapewnie na niezłych maszynówkach. Ogólnie zdecydowanie polecam. Więc jak Michał będziesz szukał MTB to testuj ten.

Przesiadłem się na kilkanaście minut na elektryka. W górę podjeżdża się wyśmienicie i kompletnie bezwysiłkowo. W dół tez dobrze bo to waży ze 20 kg, więc przy tej masie, szybko rozpędza się z góry. Problemem jest jazda po płaskim. Ma wbudowaną blokadę wspomagania przy 25 km/h zgodnie z przepisami. I jak jedziesz 25 to je odłącza i musisz sam go napędzać co nie jest łatwe. Więc jak dla mnie elektryk z taką blokadą jest bez sensu. Jeździłem też takim co miał zdjętą i jechało się świetnie.

Mój młody wziął na testy fulla Speca Epica FSR za 30k PLN. Pojechał na wymagającą trasę na WAT. No i twierdzi że jak dla niego, rower kompletnie pozbawiony sensu. Uginające się tylne zawieszenie jest mu do niczego niepotrzebne. A dodaje tylko kosztów i kg. Ale on miał już okazję w zeszłym roku  ścigać się dwa razy na sztywnym Epic HT Comp Carbon World Cup i był nim zachwycony. Ze względu na sztywność i niską wagę. Ja Epica FSR juz kiedyś testowałem i byłem nim zachwycony. Był zarówno szybki jak i komfortowy. Natomiast na pewno nie jest to rower dla kogoś kto jeździ na MTB sporadycznie. Za drogi w zakupie i za drogi w utrzymaniu. Natomiast jak ktoś jeździ prawie wyłącznie na MTB, to jest to wspaniały rower na każde warunki.

Drugi rower, który młody testował to S-Works Tarmac na Di2 i stożkach, za ponad 40k PLN. No i tym był zachwycony. Rozkręcał nim 50 po ulicy bez większego problemu. Natomiast nie widział żadnej różnicy między swoją Ultegrą Di2 a Dura-Ace Di2 w tym rowerze. Opony mu się bardzo podobały. Sądził ze jedzie na szytkach. Były to najdroższe opony Speca na wyścig, Turbo Cotton. Koła to karbonowe Rovale, CLX 50 na ceramicznych łożyskach. Mówi że jechało się na nich lepiej niż na naszych FFWD. A co go kompletnie zaskoczyło to hamowanie. Mówi że hamowały jak aluminiowe, czego nigdy wcześniej w karbonie nie spotkał. Nie wiadomo czy to wynika z zastosowanej powierzchni hamującej, klocków czy typu hamulców. Hamulce to Dura-Ace 9110 Direct Mount.

"Możesz mi tata, taki kupić" :)

Udostępnij ten post


Link to postu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...

×
×
  • Utwórz nowe...