Skocz do zawartości

Luźne uwagi na temat elektryków


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A jak wygląda sprawa napędu? Standardowo, zmienia się łańcuchy/kasety/koronki (z przodu). No bo się szybko zużywa - rozciąga. A w elektryku? Łańcuchy to chyba szybciej się kończą, podejrzewam że większy problem jest w silnikach (silniki centralne). Tam kół łańcuchowych raczej nie zmienisz samemu, więc, cały silnik do wyrzucenia. Każdy kolejny silnik, lżejszy od poprzedniego... Tak jak z wiertarkami: koła zębate z kompozytów zamiast ze stali, no i jak się przegrzeje, to do śmietnika bo odkształcają się zęby. Ale za to lekkie... W takim ujęciu, silniki w piastach są lepsze.

Opublikowano

Silniki w piaście są niezdarte, chyba że przegrzejesz. Silnik ciągnie, a rowerzysta udaje że pedałuje, a więc zużywają się tylko opony i bateria starzeje.    Silnik centralny ciągnie przez łańcuch, a że ma spory moment, np. 80Nm, to potrafi łańcuch i zębatki szybko wykończyć, przy okazji swoją przekładnię wewnętrzną. Tu sprawdza się stara zasada: jak dbasz, tak masz!  A do tego wszystko może mielić się w błocie:

https://roweroweporady.pl/f/topic/10779-czy-są-trwałe-elektryki/?do=findComment&comment=80289

Ale wystarczy trochę zdrowego rozsądku i można cieszyć się sprawnym napędem. Samochód się obroni, nie pozwoli jeździć tylko na 4-tym biegu, a elektryk tak, ciągnie jak głupi osioł.  Widuję takich elektro-rowerzystów, z tyłu wrzucone na 13 zębów, a on tylko przebiera nogami z kadencją 30, ale przecież jedzie dla zdrowia, jak lekarz zalecił.

Godzinę temu, IgorK napisał(a):

...Tam kół łańcuchowych raczej nie zmienisz samemu, więc, cały silnik do wyrzucenia...

Napęd łańcuchowy to standard, przednie blaty zakładasz jakie chcesz. Ja sobie kasetę i blat zmieniłem wg. upodobań.  Silniki, a przynajmniej BAFANG to dopracowane, rewelacyjnie ciche, trwałe konstrukcje, a gdy w końcu do serwisu, to części są.  Póki co nie słychać głosów oszołomów o konieczności serwisu zerowego ? tak jak dla przednich amorków, ale kto wie? Elektryki coraz liczniejsze i serwisy zorientują się, że to żyła złota ?

  • 1 rok później...
Opublikowano

Mam dwa rowery Gravela i eMTB / Cube. Mieszkam w płaskopolsce :) Gravelem śmigam po szutrach, ścigam się od czasu do czasu w ultra.

eMTB - sprawiłem sobie na okrągłe urodziny jeżdżę w cięższym terenie (niekoniecznie górkach). Po prostu lubię się zapuścić w krzaczory :) raz w roku śmigam w góry.

Te dwa rowery dwa różne światy i dyskusja o wyższości jednego nad drugim nie przyniesie rozstrzygnięcia co „lepszości”.

Oczywiście jest czynnik kosztowy. Jeśli miałbym sie decydować na jeden - wybrałbym gravela. Czy to wybór dobry dla wszsytkich - nie :)

Pozdrawiam 🫡


Beder

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

a co sadzicie o tym modelu

ewentualnie cos podobnego u konkurencji, nie jestem przywiazany do marki

 

www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-górskie/rowery-elektryczne-mtb/powerfly/powerfly-hardtail/c/B337-2/

 

Opublikowano

Zależy do czego i dla kogo - elektryczny hardtail o pełnej mocy to sprzęt do specyficznych zastosowań. Jak miałem awarię hamulca w swoim, to wziąłem takiego właśnie treka z wypożyczalni na dwa dni - na gładkich trasach Glacensis było bardzo fajnie - to były trasy na hardtaila właśnie. W Beskidach trudno mi sobie wyobrazić taki rower poza szutrówkami - tylne koło płacze - duża masa roweru. Na niziny i miasto nie ma bo brać MTB. Więc do czego chcesz rower? Z drugiej strony ceny "fabryczne" są szalone i można za oficjalną cenę najtańszego powerfly+ kupić karbonowego fulla elektrycznego (z lekkim silnikiem np, Focus Jam2 SL) do jazdy trailowej. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...