Skocz do zawartości

pepe

Użytkownicy
  • Ilość treści

    1122
  • Rejestracja

  • Ostatnio

2 obserwujących

O pepe

  • Ranga
    Wytrawny forumowicz

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Warszawa

Ostatnio na profilu byli

1378 wyświetleń profilu
  1. to nie jest takie oczywiste. Miałem kiedyś stary licznik Sigmy i jak kupiłem nowy, to okazało się, że nie działa z magnesem od starego licznika a z nowym i owszem. Najwidoczniej wbrew pozorom są różnice, zapewne w mocy tego magnesu.
  2. Ciekawe, nie próbowałem takiej kombinacji. Zwykle mogłem taniej kupić łańcuch 8s niż 9-11s, więc nie było też potrzeby. @BoczkoOczko : po 5 tys. raczej nie będzie jeszcze potrzeby wymiany korby. Większa szansa, że kaseta będzie do wymiany. Linki i pancerze jeżeli są niskiej jakości, najbardziej wpływają na zmianę biegów. Nie wiem, czy od razu nie warto wymienić. Dodatkowo w przypadku tylnej przerzutki po 5 tys. jest spora szansa, że wytarły się kółeczka.
  3. No, ale kolega ma zdaje się napęd 8s, łańcuch ma szersze ogniwa, niż w 9,10 czy 11s. Natomiast kupowanie tanich łańcuchów nie ma wg mnie żadnego sensu. Kupiłem raz na próbę HG40 za jakieś 30 zł i rozciągnął się już po 300 km przy normalnej jeździe. Jeżeli Shimano to minimum HG-71 : https://allegro.pl/oferta/lancuch-shimano-cn-hg71-5-6-7-8-rzedowy-7491136133 . Ja używam Connexów 8 rzędowych i one wytrzymują co najmniej 2-3 tys. km (https://allegro.pl/oferta/connex-808-lancuch-8-7-6-rzedowy-7800528337) . Widziałem też pozytywne opinie KMC, ale też tych droższych (KMC X8).
  4. Moim zdaniem jeżeli wymieniać, to tylko to co zużyte. Masz teraz 8x3 i tego tym się trzymał. Po 5tys. km, najczęściej do wymiany jest tylko łańcuch i kaseta, czyli koszt około 100 - 150 zł. (W przypadku rozciągniętego łańcucha który ma 5 tys. przebiegu konieczna jest też wymiana kasety, jeżeli tego nie zrobisz, nowy łańcuch nie będzie dobrze działał ze starą kasetą i będzie przeskakiwał). Reszty nie ma co ruszać, chyba że są konkretne problemy. Trudności z regulacją przerzutek niekoniecznie wskazują na konieczność ich wymiany, problem może powodować właśnie rozciągnięty łańcuch (ewentualnie brudne lub zużyte linki, to też trzeba sprawdzić).
  5. Miałem już kilka tanich lampek i wszystkie już dawno trafiły do kosza. Niestety warunki jazdy rowerem, czyli wstrząsy, wilgoć, czasami deszcz wykluczają stosowanie najtańszych rozwiązań (chyba że jeździsz raz na miesiąc). Dla twoich potrzeb powinno wystarczyć coś takiego : https://www.centrumrowerowe.pl/lampka-cateye-hl-el135n-pd4740/?v_Id=29240&gclid=EAIaIQobChMIjNXY-9Wl5gIVwawYCh0X_gVFEAQYASABEgL6wvD_BwE Zamiast baterii można uzywać akumulatorów, co obniży koszty. Ogólnie Cateye robi dobrej jakości lampki z sensownymi mocowaniami. Mam kilka różnych modeli ich lampek i nie mam zastrzeżeń odnośnie jakości. Tego typu lampka nie ma bardzo mocnego strumienia światła, ale w warunkach miejskich, gdzie zwykle są latarnie, powinno wystarczyć. Na jakieś krótkie odcinki w parku też. Gdybyś chciał lepszego oświetlenia drogi, to konieczne byłoby użycie już czegoś mocniejszego, ale to są już koszty w okolicach 150 zł, do tego strumień światła będzie na tyle mocny i rozproszony, że możesz oślepiać jadących z przeciwka. (Przykład : https://www.jula.pl/catalog/wypoczynek/rowery/bezpieczenstwo-rowerowe/oswietlenie-i-odblaski/lampka-rowerowa-led-przednia-631037/) . Są też mocne lampki nie powodujące oślepiania, ale ich ceny są jeszcze wyższe i nie wiem, czy w Twoim przypadku byłby sens coś takiego kupować (chyba że chcesz mieć bardzo dobrze oświetloną drogę bez oślepiania). Przykład : https://www.rowerystylowe.pl/p-9436/przednia-lampka-rowerowa-spanninga-axendo-60-usb (Mam podobny model , nieprodukowany już Philips Saferide, jest na tyle mocna, że można jeździć bezpiecznie nawet w całkowitej ciemności)
  6. Łańcuch potrafi lekko zardzewieć już po jednej nocy nawet gdy rower nie jest trzymany na balkonie. Miałem już takie przypadki. Zdarza się to wtedy gdy jechałeś np. w deszczu i zostawisz taki mokry rower w słabo wentylowanym pomieszczeniu. Ja w takim przypadku czyszczę najpierw łańcuch a potem nakładam nowy olejek i tyle, nic się złego nie dzieje. Tak, że wg mnie powinieneś teraz wyczyścić łańcuch. Raczej nie stosował bym odrdzewiaczy, benzyny też nie, co najwyżej jakiś odtłuszczacz, Potem naoliwić i tyle. Jak będziesz trzymał rower w piwnicy w suchym środowisku, to łańcuch bardziej nie zardzewieje. W ostateczności możesz po prostu założyć na wiosnę nowy łańcuch, ale nie spodziewam się, żeby była taka konieczność.
  7. Zdejmuje się i zakłada błyskawicznie, nie wiem nawet czy nie za łatwo, bo teoretycznie ktoś mógłby ją ukraść jak się zatrzymasz na światłach. (Tylko musiałby wiedzieć , że żeby zdjąć sakwę trzeba pociągnąć za górny uchwyt, tylko wtedy zasicki się odblokują). Nie spotkałem się z takimi przypadkami, ale na wszelki wypadek zakładam linkę którą i tak ze sobą wożę (przewlekając przez góry uchwyt, ten do noszenia) . W tych sakwach jest zastosowany system QL1, właśnie on umożliwia błyskawiczne zakładanie i zdejmowanie sakwy. Mój kolega z pracy kupił sakwę z Deca : https://www.decathlon.pl/sakwa-900-25-l-wodoodporna-id_8365213.html Cena jest znacznie niższa, ale jest tylko jedna sakwa (pytanie czy dwie są Ci potrzebne). Do tego materiał jest cieńszy i mocowanie jest trochę inne, trzeba ręcznie zacisnąć osobno każde z dwóch mocowań. Odnośnie obciążenia jednej strony, to naprawdę nie masz się czego obawiać. Jest to mało odczuwalne. Jedynie jak już naprawdę dużo napakujesz (np. czteropak piwa dodatkowo do normalnie wożonych rzeczy 😊 ), to prowadzenie roweru trochę się zmienia, ale nie wynika to z tego, że tylko jedna strona jest obciążona, a z powodu umieszczenia nisko i z tyłu dużego ciężaru. Podobny efekt miałem jeżdżąc z dwiema sakwami. Dlatego na wyprawy nie jeżdżę już z sakwami, tylko z torbami. Do pracy jednak sakwa jest wygodniejsza z dwóch powodów, jeden to właśnie szybkie mocowanie, a drugi to kształt torby podsiodłowej do bikepackingu uniemożłiwiający upchanie tam czy to laptopa czy jakiś dokumentów.
  8. Podobne torby robi też Topeak. Są też wersje z rozkładanymi sakwami. Np https://www.sportpoint.pl/pl/torebki-rowerowe/7311-torba-rowerowa-topeak-mtx-trunkbag-dxp-t-tt9635b-4712511825480.html?gclid=EAIaIQobChMIy-KIt62j5gIVjg8YCh2K_QY5EAQYASABEgK07fD_BwE Do niej laptop się zmieści (do tej rozwijanej sakwy bocznej, bo do torby górnej, to na pewno nie). Miałem podobny model torby Topeak. Generalnie była ok, ale miała też kilka istotnych wad : konieczność zakupu dedykowanego bagażnika (mniejszy problem), na większym deszczu przemakała (spory problem), po jakiś 2 latach intensywnego użytkowania padł zamek (duży problem). Potem przerzuciłem się na sakwy (Ortlieb City : https://www.szumgum.com/sakwy-rowerowe-tylne-ortlieb-back-roller-city.html ). Nie ma ani jednego z w/w problemów. To że obciążenie jest tylko z jednej strony nie wpływa wcale na stabilność jazdy. Opory aero mogą być faktycznie większe i to jest chyba jedyny minus. W jednej sakwie (po 2 latach używania prawie codziennie) pękła klamerka. Na szczęście można dokupić. Największą zaletą sakw jest właśnie to w czym torby są słabe, czyli brak zamków (które wcześniej czy później zawsze się psują) i całkowita wodoodporność. Do tego w przypadku tych sakw Ortlieb materiał jest grubszy niż w przypadku toreb, co lepiej zabezpiecza laptopa (też czasami wożę).
  9. Kapsel i szyszka są używane tylko do kasowania luzów. Jak już dokręcisz mostek do rury sterowej ich rola się kończy i można sobie nawet taki kapsel odkręcić (w przypadku aluminiowej rury sterowej) i nic się nie stanie. Tak więc ten czy inny sposób mocowania tej szyszki nie ma znaczenia w trakcie jazdy i nie wpływa na bezpieczeństwo. (Trochę inaczej jest w przypadku rur karbonowych, bo tam tzw ekspander montowany zamiast szyszki zapobiega nadmiernemu zgniataniu rury przez mocowanie mostka).
  10. Wiem, że to może być trudne do przełknięcia jeżeli już zdecydowałeś się na zakup, ale wg mnie jeżeli masz obecnie rower crossowy to przesiadka na inny crossowy albo trekkingowy nie ma większego sensu. Na wyjazdy 1-2 dni spokojnie wystarczy ci rower który masz. Wymiana na podobny model, tyle tylko że 2-3 razy droższy niewiele wniesie. (zakładając że obecny rower jest prawidłowo serwisowany). W krótszych lub dłuższych wyprawach sam model roweru ma drugorzędne znaczenie. To co jest wg mnie istotne : - jeździec, czyli odpowiedni przygotowanie psychiczne, fizyczne, ubranie, jedzenie, itp. - jak najmniejsza waga roweru i bagażu, czyli np. rezygnujemy z amortyzatorów, nóżek, osłon, itp. (trekking słabo wypada w tej kategorii) - aerodynamiczna pozycja, w tym wypadku bez przesady tak żeby kręgosłup wytrzymał (trekkingi i część crossów słabo wypadają, pozycja jest zbyt wyprostowana) - małe opory mechaniczne, czyli dobre, mocno napompowane opony, dobrze nasmarowany łańcuch, piasty, itp. Można by pewnie do tej listy trochę dorzucić. W każdym razie zakup nowego roweru z kilka tys. zł niekoniecznie wpłynie na w/w kwestie. Może tylko wtedy gdy obecny rower masz mocno zaniedbany i niskiej klasy, kupisz nowy który będzie dobrze złożony i na trochę lepszych komponentach. Wtedy faktycznie odczujesz różnicę, ale nie wiem czy warto. To co można wg mnie zrobić, to zacząć przygodę z dłuższymi wycieczkami z tym rowerem który masz, dbając o jego serwis i dostosowując go ewentualnie do dłuższych dystansów (np. lepsze opony, bardziej pochylona kierownica, itp.). Dopiero gdy faktycznie dojdziesz do wniosku że coś cię ogranicza w tym rowerze, to dopiero wtedy wymieniać na inny. I wtedy to nie będzie raczej zmiana na kolejny cross, tylko bardziej w kierunku roweru szosowego, wyprawowego lub gravel. Poniżej zdjęcie mojego crossa który towarzyszył mi w dwutygodniowej wyprawie w Norwegii w tym roku. Kupiłem go około roku 2005. Osprzęt taki sobie : mieszanka Acera - Alivio. Widelec przedni wymieniony na sztywny, co bardzo się przydaje w wyprawach. Na zdjęciu poniżej sprzed 2 lat jeszcze mocno obładowany. Ostatnio zabieram znacznie mniej bagażu. Taki rower w zupełności wystarcza na kilkudniowe lub dłuższe wyprawy.
  11. pepe

    piasta

    Jeżeli już to kropla oleju, ale nie smaru. Właśnie smar powoduje, że nie słychać tego cykania, a przy niższej temperaturze może spowodować zacięcie zapadki (jak smar stwardnieje) i nieprawidłową pracę napędu.
  12. Stery wyglądają całkiem podobnie. Jak reszta taka sama, to lepiej wybrać tańszy. Za tą cenę dostajesz już porządne komponenty, łącznie z amortyzatorem powietrznym (nie wiem czy akurat niezbędny. bo i pompkę do niego trzeba dokupić i serwis droższy).
  13. pepe

    piasta

    Zapewne nasmarowałeś zapadki tym samym smarem który jest używany do łożysk, a tego nie należy robić.
  14. pepe

    piasta

    Masz na myśli bębenek zapewne, bo to on tak cyka i to jego należałoby przeczyścić (do rozkręcenia bębenka potrzebny jest specjalny klucz).
  15. No faktycznie, jest otwór do przykręcenia błotnika, ale już otworów do montażu tych bocznych drutów stosowanych w przypadku pełnych błotników już nie ma. Trzeba by szukać modeli w których te otwory są. Ewentualnie użyć adaptera takiego jak ten : https://velo.pl/akcesoria/blotniki/sks-germany/przedni-wspornik-do-blotnikow-sks . Z tego co widzę w przypadku rowerów trekking z przednim amortyzatorem producenci też stosują podobne rozwiązania : https://www.kellysbike.com/pl/trekking-c720/carson-70-p64186 . W przypadku rowerów ze sztywnym widelcem nie ma tego problemu.
×
×
  • Utwórz nowe...