Skocz do zawartości

yanis

Użytkownicy
  • Ilość treści

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O yanis

  • Ranga
    Nowicjusz

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Co do powerbanku, ja od lat jestem wierny firmie Voltaic. Mam już od nich dwa zestawy. Obecnie używam tego: POWERBANK I SOLAR Cena faktycznie zaporowa. Bo na granicy dorzucają dodatkowe opłaty i sumarycznie robi się około 1200 PLN. Ale dla mnie to zakup na lata. Mam jeszcze poprzedni zestaw z nieco mniejszą pojemnością powerbanku, który kupiłem chyba w 2014 roku i do dziś śmiga (przerwał mi się jedynie jeden przewód od panelu słonecznego gdyż były wtedy fatalnie wykonane). Do kompletu mam ładowarkę na paluszki AA/AAA od Varty ŁADOWARKA TRAVEL AA/AAA a do lustrzanki Nikona ładowarkę Newell Travel Charger ŁADOWARKA DO NIKONA Powerbank dawał sobie też radę z ładowaniem 10-calowego Asusa Transformer Book T100TA. Co do tylnego bagażu - rozważam dorobienie sobie z aluminium poprzeczek wygiętych w "C", które tymczasowo doczepię do siedziska bagażnika sztycowego - pozwoli mi to na bezpieczniejsze utrzymanie ładunku. Może wtedy plecak też się da jakoś położyć. Myślę, że uda mi się w tych 10 kg zmieścić, skoro namiot i kilka pomniejszych klamotów pójdzie gdzieś do przodu. No nic... Zamówiłem dziś tego Topeak Frontloadera.
  2. Właśnie po wcześniejszym obejrzeniu w necie tego Topeak Frontloadera zacząłem myśleć o obciążeniu kierownicy 🙂 Namiot (Husky Sawaj 3) chyba powinien się zmieścić - po złożeniu ma format rulonu długości niecałych 45cm i średnicy 17cm (zmierzone w praktyce bo producent na swojej stronie podaje mniejsze wymiary). Waży razem z workiem ochronnym 2,5 kg. Panel słoneczny jest w formie cienkiego składanego "wafla" o grubości 2mm i w pozycji złożonej ma wymiar 19x24,5 cm, czyli jest mniej więcej wielkości zwykłego zeszytu szkolnego. Po rozłożeniu (składa się z 4-ech paneli) osiąga wielkość 77x24,5cm i osiąga moc 20 Watów. Podczas mojego łażenia z nim po górach nie miałem problemu z naładowaniem powerbanku od tego samego producenta o pojemności 24 000 mAh. Z powerbanku mam wyjście "zapalniczkowo-samochodowe "12-24V, z którego ładuję "paluszki" AAA (mam lampki rowerowe zasilane "paluszkami") albo moje Nikonowskie aku EN-EL15 od lustrzanki. Wolę czuć tą namiastkę niezależności energetycznej w trasie. Także akurat te panele nie stanowią dla mnie problemu pod względem ciężaru lub gabarytu. Nastawiając się na ładowanie z sieci 220V musiałbym wozić ze sobą dwa kable z zasilaczami (bo obie ładowarki mają inne wejścia). Także niewiele lub nic tu nie oszczędzę na ciężarach. Gorzej będzie, gdy trafię na okres pełnego zachmurzenia... 🙂 Nośność dużej sakwy podsiodłowej (np. TOPEAK LOADER BACKLOADER 15 Litrów) to jedynie 5kg. Mój bagażnik sztycowy oferuje według producenta 10 kg... Przy namiocie rzuconym na kierownice (plus jakieś ciuchy) z tyłu zostaje koc i materac (1,4 kg) co daje tych kilka kilogramów zapasu na inne klamoty... Wiem, że nie warto pakować na maksa takich bagażników bo to niepewne rozwiązanie. Ale może wymyślę jakiś sposób na podparcie bagażnika na osi tylnego koła (przynajmniej z jednej strony)...
  3. Michał, ja w sierpniu planuję objazd kilku jezior w płn.-wsch. części Polski. Zwiedzanie bunkrów, zaglądanie do wiejskich kościółków czy też opuszczonych stacji kolejowych. Takie tam klimaty "szwędaczkowe". Będę też próbował załapać się na lot balonem nad Mamrami. Wyprawa na 6-7 dni. Termin jeszcze nie do końca sprecyzowany. Spanie w namiocie. Tempo wyprawy bardzo lajcikowe, bez szarpania się. Jadę wypocząć i podziwiać krajobrazy, a nie robić rekordy odległości. Jakby co, pisz do mnie na priv (podany przez ciebie mail odrzuca wiadomości ode mnie z dwóch moich skrzynek).
  4. Dzięki za konkretne porady. Co do wagi bagażu - tutaj jestem świadomy ograniczeń, gdyż wcześniej uprawiałem trochę pieszych eskapad. Zrezygnowałem ze śpiworu na rzecz koca. Namiot też wybrałem bardzo lekki i pojemny zarazem (mieszczę się do niego razem z rowerem w pozycji leżącej). Całość (namiot 3-osobowy, materac i koc) waży 4,0 kg. Będę woził ze sobą aparat lustrzankę + obiektyw + lekki statyw podróżny - razem to daje 3,5 kg i tu już z wagi nie zejdę. Do tego powerbank ładowany panelami słonecznymi (sprawdzony już przeze mnie podczas pieszych wypraw). To następne 1,5 kg. Plecak, kilka ciuchów, coś do higieny osobistej... I robi się razem kilkanaście kilogramów. Niżej nie potrafię zejść. Tydzień poza domem, na drugim końcu Polski, to jednak trochę czasu. Wyprawa ma mieć charakter mieszany rowerowo-pieszy. Na noce rower ze mną w namiocie - nie ma problemu. Za dnia zostawianie roweru gdzieś przy trasie i buszowanie po okolicy (okolice Mamerek, Wilczego Szańca i tego typu klimaty). O ile nie boję się zostawić z rowerem namiotu czy ubrań, o tyle całą resztę i jakiś ciuch na zmianę wolałbym mieć zawsze przy sobie. Stąd pomysł z plecakiem na bagażniku, który w razie potrzeby można szybko wypiąć i wrzucić na plecy. Nie widzi mi się jazda z plecakiem na plecach. Na co dzień jeżdżę z małym 8-litrowym plecakiem i nie wyobrażam sobie tego 24-litrowego mieć cały dzień na karku. Powoli dojrzewam do zakupu jakiejś sakwy mocowanej z przodu do kierownicy, w którą wrzuciłbym np. namiot i i ciuchy, co w pewnym stopniu lepiej rozłoży ciężar na koła. Innych sakw dotychczas nie planowałem bo i tak bałbym się w nich coś zostawiać na okres, gdy oddalę się od roweru.
  5. Przede wszystkim witam wszystkich (to mój pierwszy wpis). Szukałem interesującej mnie informacji i trafiłem na to forum. Po prawie 20-stu latach wróciłem w tym roku do śmigania rowerkiem po mieście, ale naszło mnie, by wybrać się na kilkudniową wyprawę pod namiot. Nie chcę jednak z tego powodu kupować drugiego, bardziej odpowiedniego, roweru. Kombinuję, jak by tu zaadoptować mojego "górala" do takiej wyprawy. Idea jest taka, że namiot przymocuję do kierownicy, śpiwór i materac pójdą na tylny bagażnik. Resztę klamotów (około 15 kg) pójdzie do plecaka, który chciałbym też wrzucić na czas jazdy na tylny bagażnik, a zabierać go ze sobą za każdym razem, gdy będę musiał zostawić rower. Dlatego też chcę zrezygnować z różnego rodzaju sakw - chcę jak najmniej rzeczy zostawiać z rowerem podczas zwiedzania okolic pieszo. Mam bagażnik mocowany do sztycy, ale tam nic powyżej 10 kg się nie wrzuci. Myślałem o takim bagażniku: BAGAŻNIK Problem jest taki, że mam karbonową ramę. Myślicie, że ta konstrukcja może ją uszkodzić mając wrzucone około 15 kg? Wiadomo - statycznie może być OK. Ale wszelkiego rodzaju jazda po krawężnikach czy innych wertepach to już inny problem... A rower, jak na moje możliwości finansowe, sporo mnie kosztował i głupio by było go w ten sposób zniszczyć. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.
×
×
  • Utwórz nowe...