Jaki rower kupić – nowy czy używany?

W komentarzach na blogu doradzam Wam w wyborze rowerów. Pytacie o różne typy: górskie, miejskie, szosowe, trekkingowe itd. Pojawiają się pytania nie tylko o rowery nowe, ale także o używane. I tu często jest dylemat – czy zakup roweru z drugiej ręki nie będzie ryzykowny? Czy warto dopłacić do nowego roweru? W tym wpisie napiszę o moich przemyśleniach na ten temat, a niebawem przygotuję tekst o tym na co zwracać uwagę przy zakupie używanego roweru, tak by nie naciąć się na bubla. Od razu dodam, że dzisiejszy dylemat jest podobny do dyskusji o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi. To temat rzeka i najlepszej odpowiedzi nie ma, a każdy może mieć swoje zdanie i po części będzie miał rację.

Lepszy rower nowy czy używany?
fot. Andrew Smith

Zacznę od wad i zalet każdego rozwiązania. Nowy rower daje nam pewność, że nie brał udział w spotkaniu z samochodem, czy nie był intensywnie użytkowany na zawodach. Dostajemy również gwarancję, w zależności od producenta na dwa, trzy, czasem sześć lat, choć te dłuższe najczęściej dotyczą jedynie ramy. Zdarzają się też wieczyste gwarancje na ramę.

Dla wielu osób plusem nowych rowerów jest ich stan wizualny. A także stan techniczny, który powinien być perfekcyjny, ewentualnie do podregulowania na przeglądzie zerowym.

Zaletą jest również większa dostępność rowerów w ofertach sklepowych. Oczywiście oferta rowerów używanych też jest duża, ale jeżeli masz upatrzony konkretny model, konkretnego producenta, to często łatwiej znajdziesz rower nowy. Dotyczy to zwłaszcza rowerów mniej popularnych u nas typu fitness czy elektrycznych.

Poniżej znajdziesz materiał wideo uzupełniający ten tekst w kwestii rowerów nowych i używanych. Zapraszam do subskrybowania!

Główną wadą rowerów prosto ze sklepu, jest wyższa cena niż używanych modeli. Aczkolwiek warto rozejrzeć się za promocjami (na przykład w kupon.pl) i wyprzedażami poprzednich roczników. Tutaj rabaty potrafią sięgać 30% ceny sklepowej. Plusem jest również możliwość zakupu na fakturę VAT, jeśli chcemy używać rower w firmie. Kupując rower z drugiej ręki nie tak łatwo o fakturę.

Natomiast jeżeli chodzi o używane rowery, to najważniejszą zaletą oprócz niższej ceny jest ich, jakby to nazwać… różnorodność. Kupując nowy rower, jesteśmy niejako „skazani” na to co w danym momencie oferuje rynek. A nie musi to nam odpowiadać. Na przykład teraz producenci mają tendencję do montowania wszędzie gdzie się da, hamulców tarczowych. W prawdziwych rowerach górskich jest to uzasadnione, w innych przypadkach nie każdemu potrzebne. Znalezienie wśród używanych rowerów modelu z hamulcami V-brake zazwyczaj nie stanowi problemu.

Z drugiej strony, jeżeli jednak chcesz być na bieżąco z nowinkami technicznymi, może się okazać, że zakup 10-letniego roweru nie ma sensu, ponieważ wymiana części na zgodne z aktualnymi standardami będzie albo kosztowna, albo wręcz niemożliwa.

Zaletą używanego roweru jest też spełnianie zasady „co się miało zepsuć, to się już zepsuło”, a przynajmniej myślę tu o wadach ukrytych. Jeżeli coś szwankowało, poprzedni właściciel to wymienił lub naprawił. Możesz również trafić na rower od pasjonata, który nie tylko dbał o rower, ale także wymieniał części na lepsze niż zamontował producent. Sporo osób lubi ulepszać swoje rowery i warto na takie sztuki zwracać uwagę.

Wadą dla wielu osób może być problem z oceną stanu technicznego roweru. Nie zawsze jest to proste, zwłaszcza gdy za rower „zabierze się” zawodowy handlarz, który potrafi przytuszować co nieco.

Problematyczne (choć dla wielu osób to właśnie główna atrakcja) i czasochłonne jest również wyszukanie odpowiedniego roweru. W internetowych serwisach ogłoszeniowych czy na giełdzie jest cała masa używanych rowerów. Przebrnięcie przez wiele ofert potrafi zabrać niezliczoną ilość czasu, choć dla wielu osób poszukiwanie fajnego roweru w świetnej cenie może być przyjemnym hobby. Mnie niezmiennie bawią ogłoszenia w których widnieją dwie niewyraźne fotografie i opis „Osprzęt Shimano. Stan jak na zdjęciach”. I trzeba przez takie też przebrnąć w poszukiwaniu idealnego zakupu.

Ano właśnie, czas. Musimy się liczyć z tym, że czasem na zdjęciu i w opisie rower może wyglądać świetnie, w rzeczywistości jest kupką złomu, której ktoś umiejętnie zrobił zdjęcia. Jeżdżenie i oglądanie rowerów zajmuje sporo czasu i nie zawsze udaje się za pierwszym razem trafić na to czego szukamy.

Dodatkowo, jeżeli ktoś nie czuje się na siłach by ocenić stan roweru, powinien pomyśleć nad wizytą w dobrym serwisie rowerowym, by tam sprawdzili rower. Nie każdy sprzedający się na to zgodzi, zwłaszcza przy tańszych rowerach może być mu szkoda zachodu na jeżdżenie do serwisu. W każdym razie sprawdzanie roweru w serwisie to bardzo dobry pomysł, ale też zajmuje czas.

Pewnym minusem jest brak gwarancji. Ale można trafić na rowery młode, do których sprzedający dołącza fabryczną gwarancję. Takie rowery są najbardziej łakomym kąskiem na rynku wtórnym, na wartości już sporo straciły, a są jeszcze w dobrym stanie.

Rower nowy czy używany
fot. Transformer18

Poszukując roweru używanego ponosimy także ryzyko zakupu kradzionego sprzętu. Niestety nie ma ogólnopolskiej bazy skradzionych rowerów. Można pofatygować się na posterunek Policji, gdzie być może da się sprawdzić po numerze ramy, czy rower nie jest kradziony. Ale szczerze mówiąc nigdy tego nie robiłem i nie wiem czy to tak działa. Jeśli masz jakieś doświadczenia w temacie sprawdzania kradzionych rowerów – śmiało napisz o tym w komentarzu. Są osoby, które twierdzą, że kupując używany rower, należy wymagać od sprzedającego przekazania pierwotnego dowodu zakupu. Cóż, zawsze dobrze jest go otrzymać, ale nie oszukujmy się, nie każdy je gromadzi, a często rowery miały wcześniej już kilku właścicieli, gdzie dowód zakupu przepadł. Poza tym przy rowerach starszych niż pięcioletnie naprawdę ciężko już tego oczekiwać.

Zwolennicy rowerów używanych mówią, że nie ma sensu przepłacać za powiew nowości i mimo, że rowery prosto ze sklepu są fajne, to jednak używane są tańsze o 30-50%, a nawet więcej, w zależności od stanu i rocznika.

Zwolennicy rowerów nowych mówią, że nie ma sensu ryzykować zakupu roweru, który może być tykającą bombą, bo nigdy w 100% nie wiadomo w jakim jest stanie.

Jak widzisz, każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety. Nie chcę wyrokować co będzie lepsze. Moim zdaniem jeżeli nie znasz się na rowerach i nie znasz nikogo kto się zna – nowy rower będzie lepszym wyborem, przynajmniej będziesz mieć święty spokój po zakupie. Również jeżeli planujesz zakup roweru na wiele, wiele lat, nowy rower może być najlepszym rozwiązaniem. Będziesz mieć sprzęt używany tylko przez Ciebie i w znanych warunkach.

Rowery używane to niezły wybór dla osób, które lubią podłubać przy rowerze i zmierzyć się z ich serwisowaniem. Aczkolwiek odradzałbym zakup sprzętu w agonalnym stanie z myślą, że go zregenerujemy. Często koszt takiej operacji przewyższy wartość nowego roweru. Chyba, że myślisz o odnawianiu klasyka – to zupełnie inna historia i takim rowerom zdecydowanie warto przywracać dawny blask.

Dylemat nowy czy używany, uważam za nierozstrzygnięty :) Niebawem spodziewajcie się obszernego poradnika, na temat sprawdzania używanego roweru przed zakupem. Tymczasem jeżeli zastanawiasz się nad zakupem nowego roweru, na blogu znajdziesz moje zestawienie rowerów do danej kwoty, które polecam.



Aby napisać komentarz pod wpisem, nie musisz się rejestrować! Wystarczy, że podasz swoją nazwę i e-mail oraz zaznaczysz ptaszkiem "Wolę pisać jako gość". Trzeba odhaczyć jeszcze dwa okienka od góry, gdzie zgadzacie się na przetwarzanie Waszych danych. Zapraszam do komentowania - odpisuję na wszystkie pytania, nawet w starych wpisach.