Jak kupić używany rower

Zakup używanego roweru może być atrakcyjną alternatywą dla nowego. W tym wpisie odpowiadam na pytanie zadane przez Krzysztofa Ł., o to czym kierować się przy zakupie takiego sprzętu. Jeżeli masz jakieś sugestie dotyczące nowych wpisów, podziel się nimi ze mną na Facebook’owym profilu Rowerowe Porady lub w komentarzu.

Jakiś czas temu opisywałem jak sprzedać używany rower i jak przygotować go do sprzedaży. Kupno używanego roweru dostarcza więcej emocji i łatwo jest dać się im ponieść. Jednak jeżeli będzie się pamiętało o kilku prostych zasadach – dokonamy dobrego wyboru.

Po pierwsze: Należy zastanowić się czy nie lepiej kupić nowy rower? Jeżeli brak nam funduszy, można spojrzeć na budżetowe rowery markowych producentów. Ewentualnie jeżeli patrzymy na wyższą półkę, kupić rower trochę słabiej wyposażony, ale nowy. Plusem tego rozwiązania jest gwarancja, że przez najbliższy czas wszystkie elementy roweru będą działały poprawnie i nie zmarnujemy czasu na „drobne poprawki”, które zwykle czekają nas przy używanym rowerze.

Po drugie: Należy pamiętać, że używany rower NIGDY nie będzie w stanie takim jak nówka ze sklepu. Dlatego trzeba przymknąć oko na drobne luzy i otarcia na pewnych elementach.

Jak kupić używany rower
fot. Georgie Pauwels

Po trzecie: Decydując się na kupno używanego roweru (zwłaszcza za większą kwotę) lepiej szukać sprzedającego z okolicy. Zakup w ciemno (wysyłkowo) może zakończyć się sporym rozczarowaniem. Sprzedający niekoniecznie musi kłamać w opisie roweru (jak również w rozmowie przez telefon). Może nie do końca znać się na rowerach, albo przyzwyczajony do pewnych niedogodności, po prostu o nich zapomnieć.
Jazda próbna i dokładne zbadanie roweru to moim zdaniem podstawa. Ocena stanu technicznego na podstawie zdjęć niestety nie jest najlepszym pomysłem.

Po czwarte: Nie kupujemy pod wpływem emocji. Jeżeli nie czujemy się na siłach, by chłodnym okiem spojrzeć na rower, warto zabrać ze sobą bardziej doświadczonego w sprawach technicznych kolegę, lub po prostu umówić się ze sprzedającym w serwisie rowerowym.
Sprzedającemu może nie chcieć się tam jechać z rowerem za 200-400 zł, ale jeżeli sprzedaje rower za kilka tysięcy złotych i nie zgadza się na takie sprawdzenie – lepiej zrezygnować z zakupu.

Na co zwracać uwagę przy zakupie używanego roweru?

1) Rama – to podstawa, jest to jeden z najdroższych elementów i z jej wymianą jest najwięcej zachodu. Wszelkie pęknięcia czy wgniecenia natychmiast skreślają zakup roweru z ramą aluminiową i karbonową. Ramy stalowe pod tym względem są wytrzymalsze, ale moim zdaniem również nie warto.
Jeżeli są założone jakieś ochraniacze lub dodatkowe naklejki – pod nie też trzeba spojrzeć, mogą skrywać niespodziankę. Te same zasady obowiązują również przy sprawdzaniu sztywnego widelca.

2) Amortyzator – sprawdzamy czy płynnie działa, czy nie ma żadnych wycieków. Oczywiście bardzo tanie amortyzatory z czasem tracą swoją sprężystość. Jeżeli kupujemy rower, który ma kilka lat można się tego spodziewać.

3) Koła – łożyska powinny obracać się płynnie, bez oporu. Koła powinny być wycentrowane, jeżeli bardzo mocno biją na boki, warto by sprzedający zrobił to przed sprzedażą (nawet kosztem podniesienia ceny). Może okazać się, że obręcz jest pogięta tak, że nie da się już jej poprawnie wycentrować.
Zużycie opon nie jest aż tak istotne, ale warto się im przyjrzeć, by oszacować czy nie będzie trzeba od razu po zakupie dołożyć np. 100 zł na ich wymianę.

4) Napęd – sprawdzamy zużycie zębatek na korbie. Powinny być ostro zakończone, a nie przypominać płetwy rekina (co znaczy że są już mocno wytarte). Korba to najdroższy element w napędzie i jej wymiana mocno podnosi ostateczny koszt zakupu. Sprawdzamy również wizualnie wygląd kasety. Podczas jazdy próbnej sprawdzamy płynność przerzucania łańcucha, oraz nasłuchujemy niepokojących dźwięków dochodzących z napędu. Sprawdzić należy również czy nie ma luzu na suporcie.

5) Hamulce – sprawdzamy płynność działania, czy się nie zacinają. V-brake’i zwykle nie sprawiają problemów, większy kłopot może być z tarczówkami, zwłaszcza tanimi, mechanicznymi modelami. Przy hydraulicznych koniecznie trzeba sprawdzić czy po kilku mocniejszych hamowaniach nie wycieka z nich płyn hamulcowy. Sprawdzamy również stan klocków: w v-brake’ach to ok. 30 zł za komplet na dwa koła, ale porządne klocki do tarczówek potrafią kosztować 80-100 zł, co podniosłoby koszt zakupu o kolejną „stówkę”.

6) Sztyca, kierownica, mostek – szukamy pęknięć, mocnych otarć, wgniotek. Wszystko to może świadczyć o mocno wypadkowej przeszłości roweru, choć są to nie aż tak drogie elementy i sprzedający mógł je po wypadku wymienić.

Tak jak pisałem wyżej, kupujemy używany rower. Na niektóre z elementów można przymknąć oko i po zakupie po prostu je wymienić. Jeżeli umiejętnie wyciągnie się wszystkie minusy roweru, może uda się zbić cenę na tyle, że nawet po doprowadzeniu go do porządku – będzie to nadal dobry zakup.