Skocz do zawartości
janciowodnik

Ostre - szosa, jak się przestawić?

Polecane posty

Witam.

O pewnego czasu jeżdżę na ostrym kole. Od kiedy zacząłem jeździć na dłuższe wycieczki - postanowiłem sprawić sobie szosę. Może niekoniecznie - by jeździć szybciej, ale żeby mniej męczyć się na górkach, pod wiatr itp.

To już moje drugie podejście. Złożyłem rower taki, żeby mi odpowiadał.

Po pierwszej trasie jednak mocno się rozczarowałem. Średnia niższa o ok. 4 km/h i wróciłem znacznie bardziej zmęczony.

Rower chodzi lekko, pozycja - może nie do końca książkowa, ale podobna, jak na ostrzaku.

Jedyne, co mi przychodzi do głowy: na ostrym 5 - 10% trasy przejeżdżam na stojąco, ale niekoniecznie siłowo. Częściej - tak dla rozprostowania nóg, ponieważ przy dłuższej jeździe z siodełka nogi tak jakby mi drętwiały. Nie wiem, czy prawidłowo to określam? W każdym razie nie ma siły i bolą.

Na wolnobiegu - taka jazda mi się nie udaje. Szarpie.

Jak ugryźć ten problem?

Na wolnobiegu mam gorszą dynamikę. Pod górkę, którą biorę na ostrym na przełożeniu 2,88 - na szosie - na 2,09 - jest mi za ciężko. Czy dołożyć młynek do korby, żeby mieć jeszcze lżejsze przełożenia, czy problem leży gdzie indziej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe. Nie potrafie poradzić bo nie jeżdżę na ostrym. Mój młody jeździ na nim tylko na torze. Każdy taki trening jest dla niego wyczerpujący. Zwykle jeździ fragmentami po 20 min. Ale po wyścigach torowych rozjeżdża się na rolce na rowerze szosowym a nie na ostrym. Na szosie w grupie potrafi jechać ok. 50 km ze średnią w pobliżu 40 km/h. Samotnie ok. 32 km/h. Na szosie jeździ z blatem 46. Można w zasadzie powiedzieć że napęd 1x10 bo na małą tarczę 34 jeszcze mu nie było potrzebne zrzucić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ostre jest dla mnie rewelacyjne na miasto, jeśli oczywiście - nie jest to w górach. W trasy zacząłem na nim jeździć niejako z konieczności, bo nie miałem innego roweru i efekty mile mnie zaskoczyły.

Jak wspomniałem - to moje drugie podejście do szosy. Kupiłem wcześniej używkę, ale się nie znałem. To był taki uszosowiony turtstyk. Duży, ciężki, marny osprzęt i uniemożliwiał aerodynamiczną pozycję. Okazał się wolniejszy od ostrzaka, więc zbudowałem sobie inny - oczywiście - ekonomiczny, ale miał być pozbawiony wad poprzednika. Niestety - nie do końca :(. Będę jeszcze testował. Może coś się poprawi.

Jestem rzadki i jeżdżę tylko turystycznie. Średnia powyżej 30 - to tylko sporadycznie - jak wiatr pomoże :)

Blat 46T w szosie, to ciekawostka, ale poszedłem podobną drogą. Założyłem wprawdzie 50-kę, ale mam wolnobieg, więc nie ma twardych biegów. Ale jak na mój wiek i moją jazdę - jak poleci nieco ponad 50 - to mi w zupełności wystarczy. Niestety - chyba zbyt optymistycznie podszedłem do miękkich biegów. Wprawdzie na najwolniejszym - podjadę i pod 10%, ale z bardzo niską kadencją i nogi zaczynają drętwieć. Chciałem poprzestać na 1-tarczowej korbie w celu zmniejszenia masy i uproszczenia konstrukcji. W poprzedniej pseudo-szosie przednia przerzutka sprawiała mi najwięcej kłopotów z całego osprzętu, ale chyba będę musiał o tym pomyśleć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Druga trasa na nowo-złożonej szosie i całkowita porażka.

Pierwsze 40 km - w zasadzie - spoko, chociaż bardzo wolno. Godzina i 3 kwadranse - lekko z wiatrem (!). Na ostrym - w takich warunkach przejeżdżam 50 - 53 km.

Chyba na szczęście - sprawy rodzinne zmusiły mnie do zawrócenia z trasy, bo pewnie bym nie dojechał.

Z powrotem - już pod pierwszą górkę - zaczęła mi drętwieć noga. Zmiana biegu na lżejszy - nie pomogła. Było coraz gorzej. Wróciłem zupełnie bez czucia. Trudno mi było zejść z roweru.

Jakby nie dość było zagadek - z powrotem - ze zdrętwiałą nogą i pod wiatr - jechałem 5 min. krócej. Naprawdę nic już z tego nie rozumiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Powiedz z jakich przełożeń korzystasz i na jakiej kadencji jeździsz. Może w tym tkwi problem, że nie umiesz zarządzać biegami. Na ostrym kole regulowanie prędkości odbywa się przy pomocy zmniejszania/zwiększania kadencji. Z kolei na rowerze z wieloma przełożeniami dąży się do stałej kadencji, tzn. takiej przy której nasze ciało pracuje najefektywniej, a my odczuwamy komfort. U mnie po dwóch latach na szosówce wyszło, że lubię podjeżdżać z kadencją 75-80rpm (na bardzo stromym jeszcze mniej), a na płaskim jadę 85-95rpm, większa kadencja to tylko na chwilę, głównie na zjazdach (tak do 140rpm). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję za zainteresowanie.

Jeżdżę głównie po płaskim, chociaż płaski - to pojęcie względne. Starałem się ustawić podobnie, jak mam na ostrym. Na zupełnie płaski, przy neutralnym wietrze - przełożenie 2,8 - kadencja 90 - 100.

Na ostrym też zdarza mi się kręcić na zjazdach 130 - 140, ale to wtedy, kiedy nie odczuwam oporu. Jako-taki moment obrotowy wykręcam gdzieś-tak do 110.

Mam taki zwyczaj, nie wiem, czy dobry? Jak mam trochę za ciężko (np. pod wiatr) i kadencja spada gdzieś do 80 - wstaję z siodełka, podkręcam do ok. 100 i wykorzystuję zyskaną energię kinetyczną przez następne kilkaset metrów.

Nie lubię kadencji niższych niż 80, ale czasem tak wychodzi, jak brakuje miękkich biegów. Na tę chwilę - najlżejsze przełożenie, to 2,09. Chyba pomyślę o założeniu młynka i przedniej przerzutki.

Właśnie dzisiaj zaistniały nowe fakty. Byłem u lekarza. Podejrzewa zwyrodnienie kręgosłupa lędźwiowego, ale to jeszcze nie ostateczna diagnoza.

Tak - równolegle - zastanawiam się, czy nie pomogło by podwyższenie kierownicy?

Zastanawiam się również nad bardziej interwałową jazdą. Moja noga chyba nie lubi stałego obciążenia.

Tyle na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć. Wdzięczny będę za kolejne porady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zadbaj o to, aby Twoje plecy były proste bez względu na chwyt na kierownicy:

http://www.cycling4you.com/wp-content/uploads/2017/08/1413562821387-1jfs32nsfh5g2-700-80.jpg

Każdy z nas ma inną gibkość i musi dopasować do niej wysokość i odległość kierownicy. Co z tego, że będziemy mieli super-aero pozycję jak po 10 minutach jazdy nasze plecy i szyja wybuchną z bólu.

 

Raczej nie należy brać przykładu z zawodowców, bo możemy zrobić sobie krzywdę:

http://cdn.mos.bikeradar.imdserve.com/images/news/2016/08/10/dumuolin1-1470871948312-6heilsggq5nn-630-80.jpg

 

 

Co do właściwego tematu. Piszesz, że lubisz mieć kadencję co najmniej 80rpm, a najlepiej 90-100rpm. Na przełożeniu 2,8 na ostrym kole jest to zakres prędkości, od około 28km/h do 36km/h. Zatem jeśli mocno dążysz do utrzymania wymienionych kadencji jedziesz szybko. Na szosówce masz możliwość zmiany przełożenia i możesz odpuścić mocne kręcenie utrzymując wciąż komfortową kadencję. Na ostrym jak przestaniesz cisnąć to Ci gwałtownie kadencja spada. No i może stąd wynika różnica prędkości? 

Jeśli chodzi o Twoje najlżejsze przełożenie, czyli 2,09 to jest to bardzo twarde przełożenie :D Mnie się kiedyś linka od przerzutki urwała i żeby wrócić do domu musiałem pokonać jeden krótki podjazd (1km ze średnią 7%) na przełożeniu 34/12=2,83. Podjechałem bez problemu, ale to była mordownia dla kolan. My mamy czerpać radość z jazdy, a nie wykańczać kolana. Dlatego zalecam Ci zastosowanie również lżejszych przełożeń niż 2,09. Przedniej przerzutki ja też nie lubiłem do momentu jak nie użyłem Tiagry 4700 (ma przerzutkę z długim ramieniem). Chodzi lekko, cicho i precyzyjnie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wielkie dzięki za wskazówki. Niestety - nie wiem jak sprawdzić, czy mam proste plecy?

Fakt, że mostek powinien być dłuższy o 1 - 2 cm, ale po pierwsze: boję się długich mostków, bo lubią się złamać na nierównych drogach, a po drugie: nie jest mi wygodnie. Czuję się za bardzo wyciągnięty.

Powinienem też siodło pchnąć do przodu o 1 - 2 cm, ale muszę założyć inną sztycę (bez ofsetu).

Co do różnicy prędkości - chyba masz rację. Przyszło mi coś takiego do głowy, że na ostrym staram się cisnąć pod górkę, żeby utrzymać kadencję, a na szosie - zmieniam bieg na lżejszy i po ptokach.

Co do przedniej przerzutki - chyba też masz rację. W starym rowerze jej nie lubiłem, bo łańcuch spadał przy zmianie biegu, ale to chyba dlatego, że blat był krzywy. No i linka zamarzała, a tam - jak nie dało się zrzucić na młynek, to już była kaplica. Najlżejsze przełożenie - realnie - 2,73. Teoretycznie - 2,48, ale ciężko szedł, aż łańcuch zgrzytał (zła linia). Na tym rowerze nie powinno być tego problemu.

Jeszcze raz - dzięki za zainteresowanie.

P.S. Jak się urwie linka tylnej przerzutki - można ją zablokować wkrętami na dowolnej koronce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pozycję ostatecznie musisz sam dobrać, tak żeby czuć się dobrze. Może lekarz pomoże Ci określić pod jakim kątem powinny być plecy względem bioder? Złamany mostek? Hmm, chyba jakiś kiepski musiał być, żeby się złamać na szosówce. Profesjonalni szosowcy używają nawet takich o długości 14cm!

Wiem, że można przestawić śrubkami tylną przerzutkę, ale miałem 6km do domu i nie chciałem rozregulowywać zakresów :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pozycję ostatecznie musisz sam dobrać, tak żeby czuć się dobrze. Może lekarz pomoże Ci określić pod jakim kątem powinny być plecy względem bioder? 

Nie sądzę, żeby lekarz (ten) ;) mi w tym pomógł, ale wydaje mi się, że powinienem siedzieć znacznie bliżej. Myślę, że samo siodło też ma znaczenie. W ostrzaku mam podobne do tego:

https://www.olx.pl/oferta/siodlo-ostre-kolo-blb-pomaranczowe-CID767-IDnlFaY.html#bd99f179b8

Nie jest przesadnie komfortowe. Muszę się trochę powiercić, od czasu do czasu - wstać, ale w sumie - jeździ mi się na nim najlepiej ze wszystkich, których próbowałem. Być może chodzi tu o kształt (bardzo obły). Chciałem je nawet wymienić, bo jest już mocno zużyte, ale wszystkie - tego typu - okazały się za miękkie. Moje - ugina się pod naciskiem palca ok. 3 mm.

Do szosy założyłem podobne do tego:

https://www.olx.pl/oferta/siodlo-selle-royal-CID767-IDpzkDB.html#d49770d777

Chyba jest jednak zbyt płaskie i miękkie.

Intuicja mi podpowiada ;), że takie mogło by się nadać:

https://www.olx.pl/oferta/siodlo-siodelko-vertu-super-wygodne-super-waga-super-wyglad-CID767-IDfyY4R.html#c60380e922

Czy mógłbyś (lub ktoś z forumowiczów) wystawić o nim opinię?

 

 Złamany mostek? Hmm, chyba jakiś kiepski musiał być, żeby się złamać na szosówce. Profesjonalni szosowcy używają nawet takich o długości 14cm!

 

To stary rower (jeden i drugi). Klasyczny mostek-fajka, pewnie miał 40-50 lat i nie wiadomo, jak był używany.

Jeśli pchnę siodło do przodu, to konieczna będzie wymiana właśnie na taki - 13-14 cm. W takim przypadku chyba będę musiał założyć prostą sztycę, adapter i mostek typu ahed (?)

Spróbuję jeszcze trochę podwyższyć kierownicę. Trochę mi szkoda, bo pół roku szukałem ramy takiej by dało się ustawić 8 cm niżej od siodła. No ale jak mus, to mus :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Siodełka to bardzo indywidualna sprawa. Ja mam takie z dziurą, dosyć twarde, ale jechałem na nim nawet 10h jednego dnia i się sprawdziło:

http://skleprowerowy.bydgoszcz.pl/index.php?route=product/product&product_id=1007

(Ja kupiłem duuuużo taniej od jednego z użytkowników tego forum, za cenę sklepową na pewno bym nie kupił)

 

Przybliżanie ciała do kierownicy poprzez przesuwanie siodełka do przodu to niezbyt dobry pomysł. Siodełko ustawiamy WZGLĘDEM SUPORTU. Ma to dać naszym nogą optymalną pozycję przy pedałowaniu: http://kswilanow.mini.pw.edu.pl/sites/default/files/techdocs/pozycja1-1.jpg

 

Ja po wypróbowaniu kilku ustawień mam obecnie kierownicę tylko 5cm niżej poziomu siodełka. Daje mi to bardzo duży komfort nawet na długich trasach. Jak ustawiałem kierownice niżej to po godzinie jazdy w dolnym chwycie bolały mnie plecy i szyja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

Przybliżanie ciała do kierownicy poprzez przesuwanie siodełka do przodu to niezbyt dobry pomysł. Siodełko ustawiamy WZGLĘDEM SUPORTU. Ma to dać naszym nogą optymalną pozycję przy pedałowaniu: http://kswilanow.mini.pw.edu.pl/sites/default/files/techdocs/pozycja1-1.jpg

 

 

Znam tę regułę. Oczywiście - zdaję sobie sprawę, że ktoś, kto ją wymyślił - był mądrzejszy ode mnie, ale gdzieś czytałem, że niektórzy ustawiają bliżej. I mnie chyba jest lepiej, jak siedzę na czubku. Muszę poeksperymentować, jak zmienię sztycę.

 

 

Ja po wypróbowaniu kilku ustawień mam obecnie kierownicę tylko 5cm niżej poziomu siodełka. Daje mi to bardzo duży komfort nawet na długich trasach. 

W ostrzaku mam podobnie. Z tym, że te kierownice mają różne gięcia. Dolny chwyt wypada na tej samej wysokości i tym się sugerowałem. Będę podnosił po cm i zobaczę, co się będzie działo.

Jeśli chodzi o siodło - masz rację, że to bardzo indywidualna sprawa, dlatego, jeśli mam robić eksperymenty - to za małe pieniądze.

Dziękuję za wskazówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...

×
×
  • Utwórz nowe...