Skocz do zawartości

lukasz.przechodzen

Rowerowe Porady
  • Liczba zawartości

    1931
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez lukasz.przechodzen

  1. Jeżeli rower będzie dobrze przygotowany PRZED wyjazdem, to jeżeli tylko nie będzie to jakaś ekstremalna eskapada, to szansa, że coś się stanie jest raczej nieduża. Choć oczywiście ZAWSZE można się gdzieś wywalić, patyk może się wkręcić w szprychy, może się zerwać gwint w ramie, gdzie przykręcamy bagażnik, o przebitej dętce nie mówiąc.

    Ale to tak samo możesz jechać gdzieś samochodem i już na wstępie martwić się, że on się popsuje 🙂

    Tak jak napisał Oskarr, grunt to umieć wymienić dętkę + zlokalizować przyczynę przebicia (np. wbity w oponę kawałek szkła czy drucik): https://roweroweporady.pl/jak-wymienic-detke-w-rowerze/

    Jeżeli masz w rowerze tradycyjną, zewnętrzną przerzutkę, to wymiana dętki żadne rocket science i robi się to łatwo. Potrzebne są tylko łyżki do opon, nowa dętka (choć warto mieć też łatki w razie czego) i oczywiście pompka.

  2. Przygotowując ten materiał myślałem, że w sklepach znajdzie się dużo więcej lokalizatorów, które pozwalają namierzyć skradziony rower dzięki GPS lub w ostateczności Bluetooth (korzystając z GPS-y wbudowane w smartfony znajdujące się w pobliżu). Okazuje się, że nie ma AŻ takiego wyboru, choć jeżeli interesuje Was tego typu zabezpieczenie rowerowe, to coś się uda znaleźć:

    https://roweroweporady.pl/lokalizator-gps-do-roweru/

    lokalizator-gps-face.jpg

  3. @Tadzik Czemu zakładasz kilka różnych wątków w jednej tak naprawdę sprawie? Jeżeli znajdziesz za chwilę jakiś inny model, proszę Cię - pisz w jednym wątku, nie zakładaj kolejnego 🙂

    Czy ceny spadną? Być może tak, ale nikt nie ma pewności, bo przez pandemię dzieją się różne dziwne rzeczy. Do tego nawet jeżeli ceny trochę spadną, to nie masz pewności czy upatrzony przez Ciebie model będzie dostępny. Zresztą tam już nie ma z czego spadać, bo ceny są i tak atrakcyjne.

    Indiana Storm X7 - rama alu na napędzie Deore 2x10 (z pozagrupową korbą), powietrzny amortyzator RockShox Recon. Cena po rabacie 3500 zł.

    Indiana Storm X8 - ta sama rama i amortyzator, napęd SLX 2x11 (z pozagrupową korbą) i siodełko Selle Italia zamiast DDK. Cena po rabacie 3900 zł.

    Indiana Storm X9 - to samo co w X8, tylko napęd XT 2x11 (z korbą SLX). Cena po rabacie 4400 zł.

    Indiana Storm X10 - rama karbonowa, napęd 2x10 Deore z tylną przerzutką SLX, niższy model hamulców niż we wcześniejszych modelach, siodełko DDK. Cena po rabacie 4000 zł.

     

    Do jazdy rekreacyjnej brałbym X7, a zaoszczędzone 900 zł w stosunku do X9 wydałbym na oświetlenie i co tam będziesz do niego potrzebował. Plus odłożył zapas gotówki na lepsze pedały, siodełko, ew. chwyty kierownicy.

    Napęd wyższej grupy da Ci trochę wyższą precyzję działania i niższą masę, ale przy jeździe dla przyjemności nie ma to aż takiego znaczenia. A różnice w działaniu pomiędzy Deore a SLX są dla mnie praktycznie niewyczuwalne. XT to fajny napęd, fajnie działa, ale znów wrócę do tematu rekreacji - nic Ci on nie da.

  4. A ja mogę polecić Enduro Trails w Bielsku-Białej, do tego dosłownie rzut beretem jest Szczyrk i też są trasy (gdy tam byłem bodajże w zeszłym roku, akurat trenowały tam dziewczyny z kadry XC, z Mają włącznie).

    Oczywiście pozostaje kwestia trudności tras, na pewno zielona Cyganka i Stefanka są do przejechania dla każdego, ale one są dość krótkie i szybko się nudzą.

    Na górę można dostać się kolejką linową do Rock'n'Roll'i, nie mam pojęcia jak by mi się zjeżdżało z niej rowerem crossowym 🙂 Ale na MTB jest fajna, choć teraz trochę już poniszczona, ale to tak będzie na każdym singlu przed wiosenną renowacją.

    Z jej końca przejeżdża się kawałek do Twistera, który jest łagodniejszy i mniej kamienisty. Można do niego dostać się wygodnym podjazdem Daglezjowym.

    W Szczyrku czeka Hip-Hopa Air i HipHopa Flow. Obie bardzo przyjemne i dające dużo radochy z jazdy.

    Widywałem w jednym i drugim miejscu ludzi na rowerach XC, grunt to przed zjazdem opuścić sztycę 🙂

     

     

  5. W dniu 21.10.2021 o 10:49, Oskarr napisał:

    Wydaje mi się, że porównanie rowerów może być o tyle nietrafione, że grawela masz na karbonie a szosa była z aluminium. Z mojego doświadczenia wynika, że taki rockrider XC 100 na aluminiowej ramie dostaje od XC 900 ma minutowym podjeździe około 3 sekundy, gdzie w zasadzie jedyną różnicą między dwoma rowerami jest karbon vs alu.

    No nie tylko to. W XC900 masz inny amortyzator, inne koła i (według producenta) 1,5 kilograma niższą wagę. Tak więc na większym podjeździe dochodzi jeszcze przewaga masy, może koła są sztywniejsze, może amortyzator generuje mniejsze straty. Geometria tych dwóch ram też się trochę różni.
    Pytanie czy porównanie było robione z pomiarem mocy. I jeszcze jedna kwestia - czy było robione na asfalcie? 🙂 Bo jeżeli w terenie, to tam dochodzi jeszcze kwestia nawierzchni, wystarczy wybrać na drugim przejeździe trochę inną linię i już się pół sekundy urwie.

    W dniu 21.10.2021 o 10:49, Oskarr napisał:

     Szosa na asfalcie będzie miała przewagę dzięki ciasno zestopniowanej kasecie i napędowi 2x11 - można bardzo precyzyjnie dobrać przełożenia, co przy większej ilości kilometrów będzie dawało przewagę. 2 blaty powinny też powodować mniejsze krzyżowanie łańcucha podczas jazdy na skrajnych biegach. 

    W szosowej grupie, przy dużych prędkościach - tak. Jadąc solo niekoniecznie ma to znaczenie. Do tego jest wiele graveli z napędem (niestety) typowo szosowym.

    Jeżeli chodzi o krzyżowanie łańcucha, to na pewno jakieś straty mogą się pojawić, ale umówmy się - jadąc napędem 2x w szosie też nieraz robi się krzyżowanko, zwłaszcza gdy się chętnie korzysta z trymowania 🙂 Tak czy owak, większość graveli i tak ma napędy 2x jak na razie.

    W dniu 21.10.2021 o 12:21, jajacek napisał:

    Jeśli chodzi o drugą kwestię czyli czy rower typu gravel może być tak szybki jak szosowy? Do pewnej prędkości tak. Do jakiej? No właśnie gdzieś do ok. 30 km/h. Im większa prędkość tym różnice będą wzrastać.

    We wpisach linkowałem do testu Leszka i Karola, którzy robili test przy 300W i prędkości sporo przekraczającej 30 km/h. I wyszła im różnica 2 km/h, czyli tyle co u mnie, a co ciekawe Leszek jechał na typowo sportowej szosówce na stożkach i w kasku aero 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś zrobią podobne porównanie, tylko do gravela włożą takie same opony co w szosówce.

    Co takie testy pokazują? To co już przewijało się tu w tym wątku, czyli kwestie urywania sekund, efektywności podczas sprintów itd. W pewnym momencie zaczyna się po prostu aptekarska zabawa lub walka o zwiększenie średniej o 0,5 km/h co oczywiście dla ścigających się będzie kolosalną różnicą.

    W dniu 21.10.2021 o 16:18, Mociumpel napisał:

    czy szerokość i łysość koła ma znaczenie dla prędkości - ogólnie nie ma

    Ogólnie to jednak może mieć 🙂 Zwłaszcza rodzaj bieżnika i jakość mieszanki. Mi w porównaniu relatywnie szybkich opon gravelowych z szosowymi wyszła różnica 2 km/h na średniej. Gdybym założył bardziej klockowate opony, różnica wyszłaby jeszcze większa.

    I teraz oczywiście, że jeżeli nastawiamy się na jazdę także poza asfaltem, to nie będzie nic lepszego niż szersze opony z gravelowym bieżnikiem. Jednak gdy będziemy chcieli śmignąć gdzieś dalej po asfalcie, to założenie szosowych opon (niech to będzie 28, 30 czy 32 mm, nie muszą być od razu 25 czy 23) da tę przewagę, że dzięki pewnemu wzrostowi średniej przejedziemy trasę trochę szybciej. Ergo, zmęczymy się trochę mniej. Co przy trasach po 100/200/300 km i więcej zaczyna mieć znaczenie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby na gravelowo/turystycznych oponach śmignąć takie trasy, sam tak robię czasami.

     

  6. Robienie takich testów w dwa różne dni niestety bywa mocno obciążone wpływem wiatru. Chyba, że będziemy porównywać każdy dzień z osobna. Tu w ogóle było co nieco czynników, które mogą wpłynąć na ostateczny wynik.

    Ale... nie były one tak duże, by wpłynąć w znacznym stopniu na ostateczne wnioski. Jeżeli ktoś się ściga, sportowa szosówka to jest dobry pomysł.
    Ale jeżeli ktoś ma gravela i zastanawia się czy na wygodnej szosie endurance będzie jeździć szybciej - to wychodzi na to, że wystarczy założyć szosowe opony 🙂

  7. Sprawdziłem ostatnio czy zmiana w rowerze opon gravelowych na szosowe przyniesie wymierne korzyści w postaci wzrostu prędkości: https://roweroweporady.pl/zmiana-opon-a-predkosc-na-rowerze/

    Nie będę zdradzał wyniku i przy okazji zaproszę do drugiego tekstu, w którym sprawdziłem jak szybko testową pętlę przejadę rowerem szosowym i gravelem na szosowych oponach. Tu wyniki są jeszcze ciekawsze 🙂 https://roweroweporady.pl/gravel-rower-szosowy-co-jest-szybsze/

     

    spacer.png

  8. Sprawa była prosta - potrzebowałem założyć mniejszą tarczę do korby SRAM Force 1. Fabrycznie SRAM nie oferuje tarcz mniejszych niż 38 zębów, a ja nie chciałem korzystać z rozwiązania alternatywnych producentów, ponieważ nie wychodziło to zbyt tanio.

    No ale udało mi się zrobić to tanio i dobrze, a do tego na oryginalnej tarczy SRAM, tyle że dedykowanej rowerom MTB 🙂

    https://roweroweporady.pl/korba-sram-rival-1-force-1-wymiana-tarczy-na-mniejsza/

     

    spacer.png

  9. W dniu 30.09.2021 o 18:01, jajacek napisał:

    Suntour XCT? Dalej nie czytam 🙂 Start na tym w maratonie? Proszę, nie namawiajmy 🙂

    Są jeszcze gorsze "amortyzatory", serio 🙂 I nie pisałem o walce o pudło, tylko wybraniu się, żeby zobaczyć jak taka impreza wygląda. Wiadomo, że taki rower nie jest do tego dedykowany, niemniej różne są potrzeby 🙂

     

    W dniu 1.10.2021 o 07:46, Oskarr napisał:

    A ten Sup, rzeczywiście porównywalna klasa do indiany 3.9 😕 cenowo bliżej do 6.9 albo X7 a te już deklasują SUPa. Indiana ogólnie mocno psuje rynek. Ostatnio jeszcze wrzucili na stronę rower karbonowy za 6k z napędem 1x12. 

    Na X-Pulsera 6.7 teraz jest fajna cena, który wygląda zacnie jak za 2400 złotych. Choć jak się człowiek przyjrzy Indianie w detalach, to zaczynają wychodzić "drobiazgi", skąd się wzięła niższa cena (najtańsze siodełka, szprychy, wsporniki, tarcze hamulcowe). Niemniej i tak jest to zachęcająca opcja.

    W dniu 1.10.2021 o 08:38, jajacek napisał:

    Vellberg Explorer 5.2 jest już droższy i trochę słabiej wyposażony, ale to nadal ciekawa opcja: https://vellberg.pl/explorer-5-2/

  10. Chwilę musiałem się wstrzymać z publikacją tego materiału, ze względu na problemy z dostępnością tego modelu Superiora, ale w końcu wrócił on do sprzedaży 🙂 Superior XC 819 to amatorsko-rekreacyjny rower górski, który może dać dużo przyjemności z jazdy "wokół komina" i na rodzinnych, weekendowych wycieczkach. A jak ktoś będzie chciał, to i na nizinnym maratonie na nim wystartuje, choć muszę zaznaczyć, że amortyzator jest mocno rekreacyjny i trzeba o tym pamiętać.

    https://roweroweporady.pl/superior-xc-819-test/

    spacer.png

  11. W dniu 21.08.2020 o 09:49, Oskarr napisał:

    Problemem jest jednak to, że rower na szosie na smart samach nie jedzie (...) smart samy ponoć nie mają dużych oporów

    To jest opona typowo MTB, w dodatku bardzo budżetowa. Ciężko od niej wymagać niskich oporów toczenia.

    W dniu 21.08.2020 o 09:49, Oskarr napisał:

    tak jak na oponach continental ultra sport 3 (zwijane) z ciśnieniem 6,5 bar jadę ze średnią 32 km/h to na smart samach z ciśnieniem już podbitym do 3,5-4 mam średnią 28 na tym samym odcinku. Nastawiając się na trasę rzędu 300 km w tym 20-30 km po szutrach na 100% nie zdecydowałbym się na tak szerokie opony jak 37c - ich ciężar, responsywność, opory toczenia (smart samy ponoć nie mają dużych oporów...) po prostu zniechęca. Ja bym na takie trasy celował coś w stylu ultra sportów 3 28c zwijanych, od biedy przejedziesz po szutrze, na asfalcie będą się ładnie toczyły, ewentualnie g-one speed 30

    Ultra Sporty to też bardzo budżetowe oponki. Jeżeli jeździsz ze średnimi 32 km/h, to zdecydowanie warto zainwestować w dobre opony. Po przesiadce np. na Continentale 5000 na pewno zauważysz różnicę, a 5000 to przy okazji opony nieźle odporne na przebicie, jak na szosowe.

    Druga sprawa - jeżeli chodzi o opony 37-40 mm, patrzysz przez pryzmat tanich opon, przeznaczonych raczej w teren + nawet tam będą stawiały spore opory toczenia.

    Jasne, jeżeli jedzie się na 300 km i na takim odcinku chce się zaliczyć 20-30 km szutrów, to warto zastanowić się czy nie lepiej jechać na szosowych oponach i wyznaczyć trasę tak, żeby te szutry ominąć. Bo osobiście temat "od biedy się przejedzie" przerabiałem nieraz na oponach szosowych 28 C. Kilkaset metrów jak się trafi szutru, to się przejedzie. Ale kilka kilometrów po gruntówce czy piachu - nie polecam.

    Za to polecam poszukanie dobrych, szybkich opon, które pozwolą na zjechanie z asfaltu. Ja jeżdżę na Goodyear Connector 40 mm i na asfalcie jest okej. Nie tak szybko jak na szosowych, ale i nie narzekam. Continental Terra Speed albo Terra Grip (zwłaszcza te pierwsze) zapierdzielają po asfalcie, pożyczałem od sąsiada i były super.

    W dniu 21.08.2020 o 09:49, Oskarr napisał:

    W moim odczuciu rowery typowo grawelowe mają sens jak ktoś chce jechać na wycieczkę po polsce 400-500 km, gdzieś może mieć trochę błota i gorsze leśne ścieżki a 90% będzie się poruszał po asfalcie, do codziennego jeżdżenia szosa + mtb.

    Kto co lubi i kto czego potrzebuje 🙂 Ja bardzo lubię gravele za sporą uniwersalność. Na dobrze dobranych i dobrych jakościowo oponach mogę ruszyć na krótszą czy dłuższą wycieczkę, nie zastanawiając się AŻ tak przy wyznaczaniu trasy jaka po drodze będzie nawierzchnia. I jednocześnie nawet jeżeli na asfalcie stracę te mityczne 2 km/h, to i tak będzie jechało się wyśmienicie.

    No i mogę w każdej chwili zmienić opony na szosowe (albo całe koła) i otrzymać praktycznie rower szosowy typu endurance (oczywiście to jeszcze zależy jakiego ma się gravela).

    Oczywiście do jazdy w trudniejszym terenie, na szybsze zjazdy czy do jazdy "nie przejmuję się korzeniami i kopnym piachem" najlepszy jest MTB. Ale on nie jest w moim przypadku w stanie zastąpić roweru gravelowego. One się wyśmienicie uzupełniają.

  12. W dniu 19.09.2021 o 17:30, jajacek napisał:

    Miałem mleko w mtb i zrezygnowałem. Trzeba pilnować, dolewać.

    Jedyną "niedogodnością" mleka w oponach MTB to konieczność częstszego sprawdzania ciśnienia. Ale to się powinno robić regularnie także przy dętkach.

    Pilnować nie ma poza tym czego. Mleko dolewa się stosunkowo rzadko. W Giancie Trance mam opony na mleku od początku i jestem bardzo zadowolony, zwłaszcza z możliwości zejścia z ciśnieniem niżej niż podaje producent opony.

    W dniu 19.09.2021 o 17:30, jajacek napisał:

    Poza tym na ustawkach widziałem już ze 3 przypadki wybuchających opon Conti GP 5000 pod tubeless. Mleko obrzygało ciuchy za parę stów a nie jest to łatwo doprać. Za dużo pieprzenia jak dla mnie 🙂 Ale jednego dnia pożyczę i spróbuję.

    Też słyszałem kilka niezbyt przychylnych opinii o tubeless w szosowych oponach. Ale będę zgłębiał temat, jak kiedyś przyjdzie czas na wymianę opon 🙂

  13. 20 godzin temu, Oskarr napisał:

    Do tego możesz trochę przesunąć siodełko

    No nie do końca. Siodełko powinno się ustawić w każdej płaszczyźnie w odpowiedni sposób: https://roweroweporady.pl/jak-ustawic-siodelko-w-rowerze/

    Jeżeli dasz siodełko za bardzo do przodu, pedałowanie będzie nieefektywne i niezbyt wygodne.

    Oczywiście - w drobnym zakresie przód-tył można podregulować, ale to nie jest sposób na zniwelowanie problemu ze zbyt agresywną geometrią ramy.

  14. Temat z roku na rok staje się coraz mniej popularny, ponieważ coraz większa liczba rowerów jest wyposażona w hamulce tarczowe. Niemniej jest sporo osób, które myślą nad wymianą swoich hamulców V-Brake na tarczowe. Czy to się opłaca? Czy warto wydać relatywnie sporo pieniędzy na montaż takich hamulców. I co będzie potrzebne? Zapraszam do lektury:

    https://roweroweporady.pl/jak-zalozyc-hamulce-tarczowe-do-roweru/

  15. 11 godzin temu, Piwpaw napisał:

    Czy po prostu pogodzić się z tym, że nie ma opon do wszystkiego

    Zawsze trzeba szukać jakiegoś kompromisu. Na prędkość czy jeszcze bardziej - lekkość jazdy (na asfalcie) największy wpływ moim zdaniem mają: rodzaj bieżnika, jakość mieszanki z jakiej wykonane są opony, stan opon, ich szerokość - w tej kolejności.

    Tak jak napisał Jacek, przy tej samej oponie o różnych szerokościach wpływ na prędkości nie będzie AŻ tak duży. To można najbardziej poczuć na dłuższych trasach, ew. w górach. No ale jeżeli chce się mieć lepszą przyczepność poza asfaltem, to pewnych rzeczy się nie przeskoczy.

    11 godzin temu, Piwpaw napisał:

    Tyle, że jak sobie pomyślę o tym ciągłym przekładaniu to mi się odechciewa. W moich jazdach w dalszym ciągu przeważa asfalt.

    Niestety najwygodniejszym rozwiązaniem jest zakup drugiego kompletu kół. Albo drugiego roweru 🙂

    Z mojego doświadczenia - do gravela mam opony szosowe Continental 5000 28 mm - na asfalcie niosą pięknie i czuć różnicę w porównaniu do typowo gravelowych opon. Na dystansach 20-80 km nie jest to kluczowe, ale na dłuższych trasach przewaga takich opon mocno daje znać o sobie, trochę w prędkościach, ale jeszcze bardziej w ogólnym zmęczeniu.

    Mam też opony Goodyear Connector 40 mm (semi-slick z delikatnym bieżnikiem po bokach) - na asfalcie toczą się fajnie (przejechałem na nich raz 300 km po asfalcie jednego dnia i nie było to traumatyczne przeżycie, choć dziś założyłbym szosowe opony). Na bezdrożach jest fajnie, choć czuć, że na trudniejszej nawierzchni ta opona już tak dobrze sobie nie radzi.

    I ostatnie opony które mam to Maxxis Ravager 40 mm - to też semi-slick, ale z trochę bardziej zaznaczonym bieżnikiem. Poza asfaltem radzą sobie poziom lepiej od Connectorów, dają większą pewność. Na asfalcie... no czuć zdecydowaną różnicę in minus. Już nie chodzi o prędkości, bo jej spadek przy moich średnich 23-25 km/h jest może na poziomie 1 km/h. Ale czuć większe opory toczenia i jazda na większe dystanse asfaltem nie jest na nich AŻ tak przyjemna jak na dwóch kompletach, które opisałem wyżej. Z drugiej strony zrobiłem na nich 200 km na rajdzie Gravel po łódzku, z czego oczywiście większość poza asfaltem i byłem bardzo zadowolony.

    Tak więc nie ma szans, żebyś znalazł opony, które będą szybkie na asfalcie jak szosowe i dzielne w terenie jak górskie 🙂  Wszystko to będzie kompromis w którąś stronę. Jeżeli opon 35 mm nie radzą sobie w gorszym terenie, to opony 42 mm z tym samym bieżnikiem dadzą poprawę, ale nie AŻ tak dużą jak opony z mocniejszym bieżnikiem. Znowu - kompromisy.

  16. Łańcuch co 5 tysięcy kilometrów w MTB... marzyciel 🙂 Chyba, że tak jak piszesz - komuś się chce rotować łańcuchami i to nie co 1000 km, a raczej co 200-300.

    Kaseta wymieniana co 20 tysięcy... też marzenie 🙂

    I piszę to z perspektywy osoby, która nie ma mocnej nogi, jeżdżę kadencyjnie, czyli nie cisnę napędu za mocno. Okej, może nie jestem zbyt wielkim miłośnikiem czyszczenia napędu co kilka dni, ale tak czy owak te przebiegi są mocno zawyżone dla przeciętnego rowerzysty.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...