Czy warto ubezpieczyć rower?

Nie chciałbym, aby ten wpis wywołał w Was poczucie strachu czy zagrożenia. Statystycznie jesteśmy bezpieczni na drodze (jadąc rozsądnie i z głową), a ryzyko kradzieży roweru nie jest aż tak wysokie, jakby się wydawało (gdy używamy sensownego zabezpieczenia). Ale… wypadki nadal się zdarzają, większość z nas albo widziała je na własne oczy, albo chwilę po. To samo dotyczy kradzieży – kto nie ma znajomego, któremu ukradziono rower?

Policja podaje, że rocznie kradzionych jest kilkanaście tysięcy rowerów. A to tylko zgłoszone kradzieże – podejrzewam, że na wiele z nich, właściciele rowerów po prostu machają ręką. Rowery są kradzione z piwnic, klatek schodowych, rowerowni i mieszkań. Na przeszkodzie złodziejom nie staje strzeżone osiedle, stróżówka czy monitoring. W internecie możemy znaleźć wiele nagrań, gdzie złodziej bezczelnie uśmiecha się do kamery zamontowanej w bloku.

Kradzieże zdarzają się także poza naszym miejscem zamieszkania – pod sklepem, uczelnią, urzędem. Podejrzewam, że najczęściej kradzione są rowery, które po prostu nie były niczym zabezpieczone – okazja niestety czyni złodzieja. Ale jeżeli jakaś szuja upatrzy sobie Twój rower – to ostatecznie żadne zapięcie może nie wystarczyć. A późniejsze poszukiwanie roweru, może spełznąć na niczym, gdy zostanie on rozebrany na części, albo wyjedzie na drugi koniec Polski lub jeszcze dalej. Co oczywiście nie zmienia faktu, że warto go szukać.

Aviva Koło Za Kołem Ubezpieczenie

Niestety smutne są również statystyki wypadków z udziałem rowerzystów. Według policyjnych statystyk, w 2016 roku rowerzyści uczestniczyli w 4737 wypadkach drogowych, w których zginęło 271 rowerzystów, a rany odniosło 4298 osób. Wiele osób twierdzi, że to rowerzyści jeżdżą nierozważnie i że to oni powodują większość zdarzeń. Ale tak nie jest – osoby na rowerach przyczyniły się do 1778 wypadków, co stanowi 41% wszystkich zdarzeń – nadal sporo, ale to nie większość.

Co można z tym zrobić? Jeżeli chodzi o kradzieże, to warto mimo wszystko używać dobrego zapięcia i przypinać rower za ramę do stałych elementów takich jak stojak, metalowe ogrodzenie czy barierka. Co do wypadków, najwięcej z nich powstało w wyniku nieudzielenia pierwszeństwa przejazdu oraz nieprawidłowego wyprzedzania. Ja stale powtarzam, że szpitale są pełne tych, którzy mieli pierwszeństwo. I choć z roku na rok widzę, że kierowcy coraz lepiej traktują rowerzystów (bo wielu z nich też jeździ rowerem), to jednak warto jeździć rozważnie, licząc się z tym, że inni mogą tak nie jeździć. Opowiadałem o tym w jednym z odcinków na YT, gdzie kierowca wymusił pierwszeństwo na rowerzyście.

Choć nie zmniejszy to oczywiście ryzyka kradzieży czy wypadku, warto się również ubezpieczyć. Tak naprawdę wykupienie ubezpieczenia nie powinno zmienić nic w naszym życiu – ot, ubezpieczamy się i zapominamy o tym do momentu, (odpukać) gdy trzeba będzie z niego skorzystać. Nie można traktować go jak tarczy, która zrobi z nas nieśmiertelnych czy uodpornionych na kradzież. Dokładnie tak samo jak jazda w kasku czy z włączonymi lampkami w dzień (bo w nocy trzeba je obowiązkowo włączać, o czym na pewno nie trzeba Wam przypominać).

Bardzo ciekawą ofertę ubezpieczenia dla rowerzystów przygotowała Aviva, która jest partnerem tego wpisu. W pakiecie Koło za Kołem dostajemy ubezpieczenie od Następstw Nieszczęśliwych Wypadków (NNW), od Odpowiedzialności Cywilnej (OC), od kradzieży lub uszkodzenia roweru oraz pomoc assistance.

Co w tym pakiecie jest takiego ciekawego? Warto przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy ubezpieczeniowej, przeczytać Ogólne Warunki Ubezpieczenia czyli OWU. To zazwyczaj długie i nudne dokumenty, ale tam zawarte są wszystkie szczegóły ubezpieczenia oraz (co bardzo istotne) wyłączenia – czyli przypadki w których nie otrzymamy pieniędzy. Wybrałem dla Was z OWU Koło za Kołem najważniejsze informacje, choć oczywiście jeżeli będziecie zainteresowani tym ubezpieczeniem, warto samemu je przejrzeć.


Co oferuje Aviva Koło za Kołem?

Casco to „najciekawszy” element, ponieważ kradzieże wzbudzają zawsze najwięcej emocji. Jest to ubezpieczenie o wartości odpowiadającej cenie zakupu roweru do 5000 złotych. Ewentualnie pomniejszona, w zależności od czasu jaki minął od zakupu, ale o tym napiszę za chwilę.

Od czego chroni nas w tym wypadku? Nie ma tutaj żadnych wyłączeń, jeżeli chodzi o miejsce, z którego został skradziony rower. Czy będzie to kradzież (np. spod sklepu czy uczelni), kradzież z włamaniem (z piwnicy, mieszkania) czy rozbój (wyrwanie roweru z rąk na ulicy) – w każdym z tych przypadków jesteśmy ubezpieczeni. Casco dotyczy również szkód na rowerze, jakie powstaną w wyniku wypadku. Do tego Aviva pokrywa koszt zniszczonej w tym zdarzeniu odzieży rowerzysty (do 300 zł).

Aby ubezpieczenie od kradzieży zostało wypłacone, trzeba oczywiście zgłosić się najpierw na Policję. A rower należy przypinać U-Lockiem bądź zapięciem składanym (te dwa typy zabezpieczeń są wymienione w OWU) do trwałego elementu architektury małej. Pod tym enigmatycznym zwrotem kryje się barierka, słup, stojak rowerowy – czyli to o czym pisałem Wam wcześniej. Chodzi o to, aby nie przypinać roweru np. do siatki czy do słupka ze znakiem drogowym, który w łatwy sposób można odkręcić. Nie może być tak, że złodziejowi łatwiej będzie sforsować to do czego przypięliśmy rower, niż samo zabezpieczenie.

NNW na wypadek śmierci lub trwałego uszczerbku na zdrowiu – do 20.000 złotych. Jednak ubezpieczenie nie zostanie wypłacone, w przypadku używania roweru po zmroku bez oświetlenia i używania roweru niezgodnie z jego przeznaczeniem. To mądry zapis, zachęcający do zamontowania lampek na rowerze. Oświetlenie nie kosztuje dużo, a zdecydowanie zwiększa nasze bezpieczeństwo.

OC czyli ubezpieczenie wypłacane w momencie, gdy to my, jadąc na rowerze, wyrządzimy z naszej winy komuś szkodę. Wystarczy porysować lakier w samochodzie, aby płacić za to z własnej kieszeni, jeżeli nie mamy ubezpieczenia. Tutaj również jesteśmy chronieni do kwoty 20.000 złotych. Jeżeli chodzi o wyłączenia, to warto pamiętać, że nie są pokrywane szkody wyrządzone najbliższej rodzinie.

Assistance to ostatni element tego pakietu. Dzięki niemu Aviva zorganizuje i pokryje koszty przyjazdu osoby, która naprawi rower w miejscu zdarzenia (koszt części zamiennych pokrywa ubezpieczony) lub zorganizuje nam transport do najbliższego warsztatu lub do naszego miejsca zamieszkania, jeżeli naprawa na miejscu nie jest możliwa. Generalnie chodzi o sytuacje, w których mamy awarię, która nie powstała w wyniku wypadku – np. przebita dętka, zerwany łańcuch. Dzięki temu ubezpieczeniu, przyjedzie ktoś, kto albo naprawi to na miejscu albo odstawi nas do domu. Fajna sprawa, zwłaszcza gdy w perspektywie mielibyśmy wracać pieszo do domu.

Z Pomocy Rowerowej można skorzystać maksymalnie dwa razy w ciągu okresu ubezpieczenia, do kwoty 500 zł w odniesieniu do jednego zdarzenia. Aby skorzystać z assistance musimy być na drodze publicznej oraz co najmniej 15 kilometrów od miejsca zamieszkania.

Czy warto ubezpieczyć rower
Fot. Geoffrey Franklin

 

Kto może skorzystać z ubezpieczenia Koło za Kołem?

Możemy ubezpieczyć rower, który został kupiony maksymalnie dwa lata temu. Jego wartość, wraz z dodatkowym wyposażeniem nie może przekraczać 5000 złotych. Potrzebny będzie także dowód zakupu oraz karta gwarancyjna z wpisanym numerem ramy.

Suma ubezpieczenia NNW, OC oraz Assistance obowiązują przez cały okres ubezpieczenia roweru. Natomiast w przypadku casco, jest ona określana w dniu podpisania umowy, na podstawie wieku roweru. Jeżeli od daty zakupu upłynęło nie więcej niż 12 miesięcy – w razie utraty roweru otrzymamy 100% ceny określonej w dokumencie zakupu. Jeżeli od daty zakupu upłynęło od 13 do 18 miesięcy – 90% jego ceny. Natomiast jeżeli od daty zakupu upłynęło od 19 do 24 miesięcy – 85% jego ceny.

Warto pamiętać także o tym, że ubezpieczenie obowiązuje tylko na terenie Polski, a także nie obejmuje sportów wysokiego ryzyka oraz wyczynowego lub zawodowego uprawiania sportu. Innymi słowy ubezpieczeniem objęta jest rekreacyjna jazda rowerem czyli aktywność fizyczna, której celem jest odpoczynek i rozrywka na świeżym powietrzu.

 

Ile kosztuje takie ubezpieczenie?

Dokładną składkę można wyliczyć na stronie Aviva Koło za Kołem. Jej koszt waha się od 149 do 237 złotych za rok.

 

Tak jak pisałem wcześniej, ubezpieczenie nie uchroni nas przed kradzieżą czy wypadkiem. Ale pozwoli spać trochę spokojniej, że w razie gdyby stało się coś złego, to nie zostaniemy na lodzie bez roweru. Tak więc odpowiadając na tytułowe pytanie – warto pomyśleć o ubezpieczeniu roweru.