Czy warto ubezpieczyć rower?

Nie chciałbym, aby ten wpis wywołał w Was poczucie strachu czy zagrożenia. Statystycznie jesteśmy bezpieczni na drodze (jadąc rozsądnie i z głową), a ryzyko kradzieży roweru nie jest aż tak wysokie, jakby się wydawało (gdy używamy sensownego zabezpieczenia). Ale… wypadki nadal się zdarzają, większość z nas albo widziała je na własne oczy, albo chwilę po. To samo dotyczy kradzieży – kto nie ma znajomego, któremu ukradziono rower?

Policja podaje, że rocznie kradzionych jest kilkanaście tysięcy rowerów. A to tylko zgłoszone kradzieże – podejrzewam, że na wiele z nich, właściciele rowerów po prostu machają ręką. Rowery są kradzione z piwnic, klatek schodowych, rowerowni i mieszkań. Na przeszkodzie złodziejom nie staje strzeżone osiedle, stróżówka czy monitoring. W internecie możemy znaleźć wiele nagrań, gdzie złodziej bezczelnie uśmiecha się do kamery zamontowanej w bloku.

Kradzieże zdarzają się także poza naszym miejscem zamieszkania – pod sklepem, uczelnią, urzędem. Podejrzewam, że najczęściej kradzione są rowery, które po prostu nie były niczym zabezpieczone – okazja niestety czyni złodzieja. Ale jeżeli jakaś szuja upatrzy sobie Twój rower – to ostatecznie żadne zapięcie może nie wystarczyć. A późniejsze poszukiwanie roweru, może spełznąć na niczym, gdy zostanie on rozebrany na części, albo wyjedzie na drugi koniec Polski lub jeszcze dalej. Co oczywiście nie zmienia faktu, że warto go szukać.

Aviva Koło Za Kołem Ubezpieczenie

Niestety smutne są również statystyki wypadków z udziałem rowerzystów. Według policyjnych statystyk, w 2016 roku rowerzyści uczestniczyli w 4737 wypadkach drogowych, w których zginęło 271 rowerzystów, a rany odniosło 4298 osób. Wiele osób twierdzi, że to rowerzyści jeżdżą nierozważnie i że to oni powodują większość zdarzeń. Ale tak nie jest – osoby na rowerach przyczyniły się do 1778 wypadków, co stanowi 41% wszystkich zdarzeń – nadal sporo, ale to nie większość.

Co można z tym zrobić? Jeżeli chodzi o kradzieże, to warto mimo wszystko używać dobrego zapięcia i przypinać rower za ramę do stałych elementów takich jak stojak, metalowe ogrodzenie czy barierka. Co do wypadków, najwięcej z nich powstało w wyniku nieudzielenia pierwszeństwa przejazdu oraz nieprawidłowego wyprzedzania. Ja stale powtarzam, że szpitale są pełne tych, którzy mieli pierwszeństwo. I choć z roku na rok widzę, że kierowcy coraz lepiej traktują rowerzystów (bo wielu z nich też jeździ rowerem), to jednak warto jeździć rozważnie, licząc się z tym, że inni mogą tak nie jeździć. Opowiadałem o tym w jednym z odcinków na YT, gdzie kierowca wymusił pierwszeństwo na rowerzyście.

Choć nie zmniejszy to oczywiście ryzyka kradzieży czy wypadku, warto się również ubezpieczyć. Tak naprawdę wykupienie ubezpieczenia nie powinno zmienić nic w naszym życiu – ot, ubezpieczamy się i zapominamy o tym do momentu, (odpukać) gdy trzeba będzie z niego skorzystać. Nie można traktować go jak tarczy, która zrobi z nas nieśmiertelnych czy uodpornionych na kradzież. Dokładnie tak samo jak jazda w kasku czy z włączonymi lampkami w dzień (bo w nocy trzeba je obowiązkowo włączać, o czym na pewno nie trzeba Wam przypominać).

Bardzo ciekawą ofertę ubezpieczenia dla rowerzystów przygotowała Aviva, która jest partnerem tego wpisu. W pakiecie Koło za Kołem dostajemy ubezpieczenie od Następstw Nieszczęśliwych Wypadków (NNW), od Odpowiedzialności Cywilnej (OC), od kradzieży lub uszkodzenia roweru oraz pomoc assistance.

Co w tym pakiecie jest takiego ciekawego? Warto przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy ubezpieczeniowej, przeczytać Ogólne Warunki Ubezpieczenia czyli OWU. To zazwyczaj długie i nudne dokumenty, ale tam zawarte są wszystkie szczegóły ubezpieczenia oraz (co bardzo istotne) wyłączenia – czyli przypadki w których nie otrzymamy pieniędzy. Wybrałem dla Was z OWU Koło za Kołem najważniejsze informacje, choć oczywiście jeżeli będziecie zainteresowani tym ubezpieczeniem, warto samemu je przejrzeć.


Co oferuje Aviva Koło za Kołem?

Casco to „najciekawszy” element, ponieważ kradzieże wzbudzają zawsze najwięcej emocji. Jest to ubezpieczenie o wartości odpowiadającej cenie zakupu roweru do 5000 złotych. Ewentualnie pomniejszona, w zależności od czasu jaki minął od zakupu, ale o tym napiszę za chwilę.

Od czego chroni nas w tym wypadku? Nie ma tutaj żadnych wyłączeń, jeżeli chodzi o miejsce, z którego został skradziony rower. Czy będzie to kradzież (np. spod sklepu czy uczelni), kradzież z włamaniem (z piwnicy, mieszkania) czy rozbój (wyrwanie roweru z rąk na ulicy) – w każdym z tych przypadków jesteśmy ubezpieczeni. Casco dotyczy również szkód na rowerze, jakie powstaną w wyniku wypadku. Do tego Aviva pokrywa koszt zniszczonej w tym zdarzeniu odzieży rowerzysty (do 300 zł).

Aby ubezpieczenie od kradzieży zostało wypłacone, trzeba oczywiście zgłosić się najpierw na Policję. A rower należy przypinać U-Lockiem bądź zapięciem składanym (te dwa typy zabezpieczeń są wymienione w OWU) do trwałego elementu architektury małej. Pod tym enigmatycznym zwrotem kryje się barierka, słup, stojak rowerowy – czyli to o czym pisałem Wam wcześniej. Chodzi o to, aby nie przypinać roweru np. do siatki czy do słupka ze znakiem drogowym, który w łatwy sposób można odkręcić. Nie może być tak, że złodziejowi łatwiej będzie sforsować to do czego przypięliśmy rower, niż samo zabezpieczenie.

NNW na wypadek śmierci lub trwałego uszczerbku na zdrowiu – do 20.000 złotych. Jednak ubezpieczenie nie zostanie wypłacone, w przypadku używania roweru po zmroku bez oświetlenia i używania roweru niezgodnie z jego przeznaczeniem. To mądry zapis, zachęcający do zamontowania lampek na rowerze. Oświetlenie nie kosztuje dużo, a zdecydowanie zwiększa nasze bezpieczeństwo.

OC czyli ubezpieczenie wypłacane w momencie, gdy to my, jadąc na rowerze, wyrządzimy z naszej winy komuś szkodę. Wystarczy porysować lakier w samochodzie, aby płacić za to z własnej kieszeni, jeżeli nie mamy ubezpieczenia. Tutaj również jesteśmy chronieni do kwoty 20.000 złotych. Jeżeli chodzi o wyłączenia, to warto pamiętać, że nie są pokrywane szkody wyrządzone najbliższej rodzinie.

Assistance to ostatni element tego pakietu. Dzięki niemu Aviva zorganizuje i pokryje koszty przyjazdu osoby, która naprawi rower w miejscu zdarzenia (koszt części zamiennych pokrywa ubezpieczony) lub zorganizuje nam transport do najbliższego warsztatu lub do naszego miejsca zamieszkania, jeżeli naprawa na miejscu nie jest możliwa. Generalnie chodzi o sytuacje, w których mamy awarię, która nie powstała w wyniku wypadku – np. przebita dętka, zerwany łańcuch. Dzięki temu ubezpieczeniu, przyjedzie ktoś, kto albo naprawi to na miejscu albo odstawi nas do domu. Fajna sprawa, zwłaszcza gdy w perspektywie mielibyśmy wracać pieszo do domu.

Z Pomocy Rowerowej można skorzystać maksymalnie dwa razy w ciągu okresu ubezpieczenia, do kwoty 500 zł w odniesieniu do jednego zdarzenia. Aby skorzystać z assistance musimy być na drodze publicznej oraz co najmniej 15 kilometrów od miejsca zamieszkania.

 

Kto może skorzystać z ubezpieczenia Koło za Kołem?

Możemy ubezpieczyć rower, który został kupiony maksymalnie dwa lata temu. Jego wartość, wraz z dodatkowym wyposażeniem nie może przekraczać 5000 złotych. Potrzebny będzie także dowód zakupu oraz karta gwarancyjna z wpisanym numerem ramy.

Suma ubezpieczenia NNW, OC oraz Assistance obowiązują przez cały okres ubezpieczenia roweru. Natomiast w przypadku casco, jest ona określana w dniu podpisania umowy, na podstawie wieku roweru. Jeżeli od daty zakupu upłynęło nie więcej niż 12 miesięcy – w razie utraty roweru otrzymamy 100% ceny określonej w dokumencie zakupu. Jeżeli od daty zakupu upłynęło od 13 do 18 miesięcy – 90% jego ceny. Natomiast jeżeli od daty zakupu upłynęło od 19 do 24 miesięcy – 85% jego ceny.

Warto pamiętać także o tym, że ubezpieczenie obowiązuje tylko na terenie Polski, a także nie obejmuje sportów wysokiego ryzyka oraz wyczynowego lub zawodowego uprawiania sportu. Innymi słowy ubezpieczeniem objęta jest rekreacyjna jazda rowerem czyli aktywność fizyczna, której celem jest odpoczynek i rozrywka na świeżym powietrzu.

 

Ile kosztuje takie ubezpieczenie?

Dokładną składkę można wyliczyć na stronie Aviva Koło za Kołem. Jej koszt waha się od 149 do 237 złotych za rok.

 

Tak jak pisałem wcześniej, ubezpieczenie nie uchroni nas przed kradzieżą czy wypadkiem. Ale pozwoli spać trochę spokojniej, że w razie gdyby stało się coś złego, to nie zostaniemy na lodzie bez roweru. Tak więc odpowiadając na tytułowe pytanie – warto pomyśleć o ubezpieczeniu roweru.



  • Piogro

    Tylko dwuletni rower? Słabo.
    To nie smartfony co zmieniamy co 2 lata. Szkoda, że nie z 5 lat (oczywiście ze stopniową utratą wartości). Assistance fajna rzecz. Wczoraj musiałem dzwonić po priv assistance (żona) 😀 Na szczęście już w drodze powrotnej, 7 km przed metą

    • Piotr

      Jestem szczęśliwym posiadaczem 12-letniego telefonu komórkowego fińskiej produkcji :) Do niedawna miałem rover 303 Univega z 1999 r. Niestety już się rozsypał. Miał prawo.

      Asceta ze mnie, co? ;)

      • Raczej sentyment ? :D Sam użytkuję sprzęty aż totalnie nie będą się nadawały do użytku lub potrzeba użytkowania przekroczy zakres możliwości użytkowanego sprzętu :D

        • ja tak samo, mam rower polskiej produkcji MBike po dziesięciu latach tylko dętki musiałem wymienić, ale tak to maszyna nie do zdarcia, polecam polską markę

          • Jak jeździ się bardzo mało, to faktycznie można wymieniać tylko dętki. Nie ma sprzętów nie do zdarcia, jak się używa, to się części zużywają.

      • Znafca

        Ja użytkuję do czasu aż się rozleci,albo będzie istotny problem z naprawą.Z tym że jeszcze poza tym 2 rowery zostały przyswojone przez złodziejaszków z tym ze 1 z winy rodzinki bo przekazał złodziejowi rower.

    • Znafca

      Oni za byle rower (z tych najgorszych) powinni minimum 500 wypłacać gdy będzie zniszczony.Ja z kilku powodów jestem przeciwnikiem tego ubezpieczenia.Do tego nie powinno tak być że jakiś świr ma samochód co kosztował 100 milionów i kto ma go naprawiać bo snob w nieuzasadniony sposób zwiększył cenę samochodu!!!W takim przypadku prawo nie powinno zmuszać do większego odszkodowania niż ustalona kwota związana z kosztem SENSOWNIE przygotowanych części.Np. ze stali nierdzewnej czy wzmocnionych materiałów.Natomiast fanaberie typu ozłacana blacha powinny być z tego wyłączone. do tego może być inny problem-kosmiczna,niczym nie uzasadniona cena części samochodu.

  • Bananan

    Jakiś czas temu znalazłem ofertę Allianz – https://www.allianz.pl/dla-ciebie/ubezpieczenia/inne/oc-w-zyciu-prywatnym/. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie?

  • Piotr

    Sytuacja z filmu „wymuszenie pierwszeństwa” to jeszcze i tak pół-biedy. Nie było tam bezczelności i zamierzonego cwaniactwa. Osobiście miewałem sytuacje zwane „wyprzedzaniem na trzeciego”. Jako rowerzysta miałem wybór – uciec do rowu lub zostać zabitym w czołowym zderzeniu z rozpędzoną do setki dwutonową blachą.
    Czemu tyle w miarę rozsądnych na co dzień Polaków, po wejściu do auta dostaje małpiego rozumu? Pytanie bez odpowiedzi.

    • Hej, chyba wpisałeś komentarz nie w to okienko, które chciałeś :)

      • Piotr

        I tak i nie :) Wspomniałeś w powyższym wpisie o odcinku na YT gdzie omawiasz pewien wypadek.

  • Kamil W

    Mało atrakcyjna oferta. Rower maksymalnie 2-letni i wart maksymalnie 5 000 zł. A co jeśli mam droższy rower? Próbowałem znaleźć jakieś sensowne ubezpieczenie, ale nie znalazłem.

  • Krzysztof Osiecki

    »[rower] zakupiony jako fabrycznie nowy na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, którego wartość w dniu zakupu wraz z Wyposażeniem dodatkowym nie przekracza kwoty 5 000 zł (słownie: pięć tysięcy złotych)«

    Serio? już pomijając max 24 miesiące użytkowania, jeśli to ubezpieczenie nie działa na drogie rowery, to zasadniczo jest ono tylko zbieraniam składek.

    • A dlaczego? Stawiam dolary przeciwko orzechom, że w Polsce sprzedają się głównie rowery do 5000 zł, a zaryzykuję stwierdzenie, że większość z nich nie kosztuje więcej niż 2000 zł.

      • Krzysztof Osiecki

        chociażby dlatego, że każdy mój kupiony jako nowy rower kosztował więcej niż 2000 zł bez dodatkowego wyposażenia, z czego ostatnio kupiony więcej niż 5000 zł. I co, mogę go ubezpieczyć, bo ma miesiąc, ale za ewentualne odszkodowanie (minus obowiązkowe zużycie eksploatacyjne odliczone przed wyliczeniem odszkodowania) będę mógł sobie kupić pół takiego samego?

        To już wolę za cenę rocznej składki kupić porządnego ulocka.

        dlaczego kupując AC na samochód, motocykl czy skuter nie ma górnej granicy na poziomie 20 tys zł, skoro większość samochodów za tyle się sprzedaje?

        • Pytałem dlaczego to „zbieranie składek”? Jeżeli masz droższe rowery, no to ta oferta nie jest dla Ciebie, musisz poszukać po prostu innej, dopasowanej do Twoich oczekiwań.

          • Krzysztof Osiecki

            Bo to bardzo dochodowe dla TU, żeby zebrać składkę i nigdy nie musieć wypłacić pełnego odszkodowania.

            Owszem, ta oferta nie jest dla mnie. I dla wielu innych osób również nie. Problem polega na tym, że OWU na ubezpieczenia rowerowe są skonstruowane tak, że jak na razie żadne z nich się nie opłaca, bo albo rower jest na tyle tani, że nie płacąc składek można po jego kradzieży z zaoszczędzonej kasy kupić sobie taki sam nowy, albo spełnienie warunków na uzyskanie odszkodowania jest graniczące z niemożliwością – trzebaby nie używać roweru, tylko zamknąć go w szafie pancernej w domu.

            Ponowię zatem pytanie – dlaczego nie stosuje się tak relatywnie niskich limitów w ubezpieczeniach mieszkań, czy AC pojazdów?

            • „albo rower jest na tyle tani, że nie płacąc składek można po jego kradzieży z zaoszczędzonej kasy kupić sobie taki sam nowy”

              Składka za rower o wartości 2000 zł wynosi 173 zł. Czyli musiałbyś odkładać przez 11,5 roku, żeby tak jak piszesz, ze składek kupić sobie nowy rower.

              „spełnienie warunków na uzyskanie odszkodowania jest graniczące z niemożliwością – trzebaby nie używać roweru, tylko zamknąć go w szafie pancernej w domu.”

              Ja przeczytałem OWU Avivy i tam nie ma zbyt wielu wykluczeń. Wystarczy dobrze przypinać rower (co jest polecane także gdy nie mamy ubezpieczenia). A ubezpieczenie jest wypłacane za kradzież nie tylko z domu, ale także spoza niego.

              Jeżeli chodzi o limity ubezpieczenia, to jest pytanie do ubezpieczyciela, a nie do mnie.

            • Eddek

              Widzisz, jak Łukasz napisał, to po prostu nie jest dla ciebie. Ja do kwoty 5k PLN mam w domu dwa rowery (swój i żony), więc mieszczę się bez problemu. Wbrew pozorom, rowery >5k są raczej dla entuzjastów, a większość ludzi kupuje rowery do rekreacji, gdzie za za 2-3k PLN jest w czym wybierać.

              • Krzysztof Osiecki

                I co 2 lata zmieniasz rowery na kolejne około 2k zł?

                A co jeśli po pół roku wymienię sobie sztycę i siodełko, po kolejnych kilku miesiącach kierownicę, po roku zmienię napęd na oczko wyżej… w ten sposób z roweru za powiedzmy 3k zł robi się rower za więcej, a ubezpieczenie tego nie bierze pod uwagę. W odróżnieniu od ubezpieczeń majątkowych i samochodowego AC ;)

                Wychodzi na to, że to jest ubezpieczenie dla osób, które kupią rekreacyjny rower, używają go rekreacyjnie i nie zamierzają nic w nim zmieniać, a po 2 latach kupią kolejny. Trochę to dla mnie dziwny typ rowerzysty, bo wolałbym raz wydać te 4-5k zł i mieć rower na 5-10 lat użytkowania z uwzględnieniem zużycia eksploatacyjnego niż co 2 lata kupować rower za 2k zł. Zwłaszcza, że jak się trochę pojeździ to czuć różnicę pomiędzy tzw tanim i droższym rowerem.

                • Robert

                  Dla mnie ograniczenie do 24mc jest głupim posunięciem Avivy. Zainwestowałem w rower dużo, mam teraz napęd Nexus. I za rok mam kupić nowy rower ? To już lepiej kupić za 100 zl lokalizator GPS na kartę sim za 10zl. Przynajmniej jak rower zostanie skradziony to go odnajdę z pomocą Policji. Przy okazji powstrzymując złodzieja trwale lub na jakiś okres od kradzieży.

              • Znafca

                A może do transportu a nie rekreacji?Przecież na wiochach wielu dojeżdża rowerem-zwłaszcza niezbyt bogatych.Ja przede wszystkim w tym celu.

  • Jarosław Czarniak

    Nie jestem na 100% pewien jak rozumieć zdanie:

    „oraz co najmniej 15 kilometrów od miejsca zamieszkania.”

    Chodzi o max 15km czy wręcz odwrotnie – od 15km w górę ?

    • „Co najmniej” to według słownika języka polskiego – nie mniej niż; przynajmniej.

  • Maciej Rutecki

    W zasadzie (wyjdzie że się czepiam) tylko to mi nie pasuje w UWU:
    34) Zabezpieczenia wymaganej jakości – zapięcia składane lub U-Lock;

    Używam solidnego łańcucha (dwie gwiazdki w ART i gold w SolidSecure), a czasem dodatkowego i to mnie już wyklucza. Ulocka czy składanego jako główne nie chcę — jest mało praktyczne.

    Byłbym szczęśliwy jakby zmienili ten warunek (wzorem np. holenderskich czy brytyjskich firm ubezpieczeniowych) na coś w stylu: minimum 2 gwiazdki w Stichting Art, albo „Silver” w SolidSecure.

    No i te dwa lata, to ciut za mało.

    W NL ubezpieczenie można kupić (kupując rower) na 3 lata płacąc jednorazową składkę o wartości 10% roweru.

    • Tak, też mi brakuje łańcucha na tej liście, przekażę Avivie taką sugestię, może przy następnej aktualizacji tego pakietu, uwzględnią też łańcuchy.

      • Tomi li

        Ale chwila panowie Niby wystarczy zabezpieczyc rower u lockem i nie do byle czego a kasa zostanie wyplacona A jak to właściciel rowerzyka udowodni że takie zabezpieczenie bylo? Ciężko widzę ja tą wypłacalność

        • Robert

          Hehe, u locka kupi po fakcie, po tem go przetnie. Cały ten zapis jest bez sensu.

    • Eddek

      +1 do łańcucha, U-lock jest dla mnie jednym z najmniej użytecznych zabezpieczeń (a to dlatego, że pod sklepami często mocuje rower do latarni, które dla U-locków są na ogół nie do objęcia.

  • Zbigniew Pudĺo

    Mam pytanie. Jak wygląda sytucja z ubezpieczeniem roweru w który został poddany kompletnej modernizacji. Stara rama a wszystkie pozostałe elementy nowe. Taki zbieg wykonałem w tym roku. Rower został oparty na starej ramie napęd to rodzina Schimano Dore XT

    • Jeżeli chodzi o Avivę, to niestety to się nie uda. Ubezpieczenie dotyczy tylko zakupu całego roweru.

  • Jarosław Czarniak

    Oferta bardzo ciekawa i pewnie bym na nią się skusił gdyby nie to, że w praktyce dotyczy tylko nowego roweru. Myślę, że mnóstwo ludzi jeździ na rowerach starszych niż 2 lata albo je remontuje wymieniając zużyte lub uszkodzone części.

    • Zgadza się. Tylko ciężko jest znaleźć wśród ubezpieczycieli ofertę na starsze rowery. Muszę mieć ku temu swój powód.

  • svartalvheim

    Ubezpieczenie tylko w Polsce. To za granicą „zielona karta” ?

  • Kamil

    Pokaż mi ofertę dla ściągających się amatorsko na szosie, bo z tekstu winka, że na odszkodowanie nie mógłbym liczyć.

    • Myślę, że takie rzeczy najlepiej załatwiać przez jakiś klub sportowy. Oni mają pewnie dostęp do specjalnie przygotowanych dla nich ofert.

      • Kamil

        Wiesz, pojedziesz na zwykłe zawody dla amatorów i już Ci ubezpieczyciel nie uzna. A przecież takie Velo Toruń to około 1500 osób startuje. OC na zawodach nie uświadczysz.

        • Możesz podpytać organizatora zawodów czy oni nie mają z kimś umowy i czy nie mogą Ci sprzedać ubezpieczenia.

  • Borubar

    Ograniczenie kwoty OC do 20tys zł powoduje że takie OC nie ma żadnego sensu.
    Na to żeby zapłacić kilka zł za porysowany lakier mnie stać.

    Ubezpieczenie kupuje się po to że gdybym spowodował wypadek i ktoś został przez to kaleką to będą pieniądze na jego leczenie (np drogie operacje) i wypłacanie mu renty do końca życia. Albo gdybym spowodował karambol w wyniku czego kilka drogich samochodów poszło by do kasacji, bo na zapłacenie za coś takiego już nie było by mnie stać.

    Dlatego zwykle OC jest do równowartości 5mln euro za szkody osobowe i 1mln euro za szkody materialne.

    Jeśli już robić jakieś wyłączenia albo ograniczenia aby ubezpieczenie było tańsze to właśnie przy drobnych kwotach – np ubezpieczyciel płaci dopiero jeśli wyrządzone szkody przekroczą 20tys (tzn pierwsze 20tys płaci się z własnej kieszeni a oni płaco tylko to co wyszło ponad tą kwotę).

    • Ten pakiet Avivy jest według mnie nastawiony na casco. OC, NNW i assistance to dodatki. Gdyby były wyższe sumy ubezpieczenia, to i składki byłyby wyższe. Ale napiszę do nich, żeby rozważyli dodanie wyższych progów ubezpieczenia dla chętnych.

      • Borubar

        Z NNW jest dokładnie to samo co z OC, kwota ubezpieczenia taka, że nie ma ono sensu.

    • Maciej Rutecki

      „Na to żeby zapłacić kilka zł za porysowany lakier mnie stać.”

      To nie jest kilka złotych.

      Jak ktoś mi zarysuje lakier np. na błotniku (nieważne kto: rowerzysta, pieszy, inne auto), to ja jako właściciel auta biorę go nie do „rzemieślnika”, tylko do autoryzowanej lakierni (jak nadwozie jest nadal na gwarancji, to nawet wyboru nie masz). Tam zrobią to perfekcyjnie, że nikt się nie zorientuje, że było coś robione (nawet miernikiem lakieru), ale to kosztuje już kilka tysięcy złotych. Wiem, bo miałem naprawę błotnika (dosłownie milimetry korozji powierzchniowej), na szczęście gwarancyjną, ale widziałem fakturę za usługę, nie było to kilka złotych.

      • Borubar

        Na zapłacenie takiej kwoty zdecydowanie mniej stać. Tak jak pisałem jeśli szkoda jest poniżej 20tys to w ogóle można w to nie mieszać ubezpieczyciela.

        Zamiast ubezpieczenia zwyczajnie wpłacać pieniądze na własne konto, zdecydowanie bardziej się to opłaci, bo ubezpieczyciel zawsze robi tak aby ze składek zebrać więcej niż wypłacić w postaci odszkodowań.

        • Tutaj działa zwykły rachunek prawdopodobieństwa i szacowanie ryzyka. Ja zawsze powtarzam – nie warto się ubezpieczać! Do czasu, aż nie spotka nas wypadek… Statystycznie nie jest to aż tak prawdopodobne i można czasami płacić całe życie ubezpieczenie np. OC i z niego nigdy nie skorzystać. Ale jak się już zdarzy, że trzeba będzie skorzystać, to lepiej je mieć.

          • Borubar

            Ubezpieczać nigdy nie jest warto, z rachunku prawdopodobieństwa wartość oczekiwana liczona ze składek i odszkodowania zawsze jest poniżej 0.

            Ale ubezpieczone nie jest po to aby się opłacać tylko po to aby zabezpieczyć się przed sytuacją w której byli byśmy niewypłacalni (zdarzyła by się szkoda na tyle duża, że nie byli byśmy w stanie pokryć jej z własnych środków).

  • Zapis o 2 latach oraz cenie roweru to skrajny debilizm w myśleniu o rowerach.
    Mój rower towarowy rynkowo kosztuje 6 tysięcy i nie kupuje go na dwa lata. Co ciekawe nawet po kilku latach nadal będzie kosztował połowę tego.
    Mało tego rower na wyprawy też może kosztować łącznie 5 tyś w górę (rower + osprzęt, bagażniki, nawigacja, torby)

    Kupowanie roweru co dwa lata to jakaś patologia i bezsens, rama wytrzyma dużo więcej wymienia się osprzęt + koła + dodatki w czasie eksploatacji. Chyba że mówimy o rowerze dla dziecka. Bo porządny rower wymianą zużytych części posłuży nam trochę.

    Mi w zapisach brak info do czego można przypiąć. Info że sam u-lock + składane to za mało [brak łańcuch ewidentny]. Znam przypadki debilnego zapięcia porządnym zapięciem.

    • Będę wdzięczny jeżeli powstrzymasz się przed tak dosadnymi określeniami. Musiałem zastosować małą moderację, swoje zdanie warto wyrażać w trochę bardziej wyważony sposób. Dyskutujmy na argumenty.

      Co do „kupowania roweru co dwa lata”, to ja nie rozumiem co ma do tego oferta ubezpieczyciela. Przecież gdy Twój rower skończy trzy lata (nie dwa), zawsze możesz skorzystać z oferty innej firmy.

      „Mi w zapisach brak info do czego można przypiąć. Info że sam u-lock + składane to za mało ”

      Jest taki zapis zarówno w OWU, jak i w moim tekście:

      „A rower należy przypinać U-Lockiem bądź zapięciem składanym (te dwa typy zabezpieczeń są wymienione w OWU) do trwałego elementu architektury małej. Pod tym enigmatycznym zwrotem kryje się barierka, słup, stojak rowerowy – czyli to o czym pisałem Wam wcześniej. Chodzi o to, aby nie przypinać roweru np. do siatki czy do słupka ze znakiem drogowym, który w łatwy sposób można odkręcić. Nie może być tak, że złodziejowi łatwiej będzie sforsować to do czego przypięliśmy rower, niż samo zabezpieczenie.”

      • ok, co nie zmienia faktu o tym co napisałem.

        „kupowania roweru co dwa lata” – powiem tak jest strasznie mały wybór i konkurencja w tym temacie, jedyna opcja to dopisać do czegoś i zwykle nie jest dostateczne. Często trzeba kombinować aby miało to sens.
        Dodatkowo oferta jest tak skonstruowana że jakby chcieć z niej korzystać to tylko zakup nowego co dwa lata.

        Po przeczytaniu:
        16) Rower – pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany wyłącznie siłą
        mięśni rowerzysty za pośrednictwem przekładni mechanicznej wprawianej
        w ruch nogami, stanowiący własność Ubezpieczonego;
        Wykluczają od razu elektryki :) – brak w artykule

        „Mi w zapisach brak info do czego można przypiąć” – zgoda źle się wyraziłem [skrót myślowy się wkradł :/], mi chodziło o to w jaki sposób przypiąć. To że w zapisie jest do stałego elementu małej architektury który jest mocniejszy od naszego zabezpieczenia oraz bez możliwość przerwania go np. rozkręcenia nic nie znaczy.
        PS. brakuje tego w tekście a znalazłem ten zapis w warunkach. Dla mnie jest równie ważny jak do czego przypaść i powinien się znaleźć w tekście

        //15) Prawidłowe przymocowanie Roweru – polega na przypięciu Roweru
        do stojaka rowerowego lub do Elementu stałego architektury małej
        (np. barierki, słupa) za pomocą Zabezpieczenia wymaganej jakości, którego
        nie można otworzyć bez właściwego klucza lub szyfru i które obejmie ramę
        Roweru w taki sposób, który uniemożliwia zdjęcie Zabezpieczenia wymaganej
        jakości z Roweru poprzez demontaż lub zniszczenie poszczególnych
        elementów Roweru bez potrzeby przerwania ciągłości Zabezpieczenia
        wymaganej jakości, ramy Roweru lub Elementu stałego architektury małej;//
        Choć jest niepełne bo powinno być za ramę i co najmniej jedno koło.

        —-
        W oderwaniu, zapis o ubiorze jest komiczny :)
        28) Ubiór rowerzysty – części garderoby, które poprawiają bezpieczeństwo
        podczas jazdy. Na ubiór rowerzysty składają się:
        kask rowerowy, odzież ostrzegawcza (kamizelka odblaskowa), widoczne odblaskowe, rękawice rowerowe, ochraniacze, okulary przeciwsłoneczne, obuwie;
        Poprawa bezpieczeństwa a podpunkty kolidują ze sobą, i z zapisu wynika że tylko za nie zwracają kasę do 300 zł. sam kask + buty mogą więcej kosztować.

      • Robert

        Słaba oferta nie ma się co spinać. Już lepiej ubezpieczyć mieszkanie z piwnicą od kradzieży. Assistance to też pic na wodę, wystarczy zamówić taksówkę VANa . OC dla rowerzystów, narazie nic konkretnego na rynku nie ma. Zawsze są jakieś ograniczenia. OC dla rowerzystów czasem jest jako opcja przy zakupie OC/AC samochodu. Lokaliator GPS SIM jest dobrym pomysłem, i w przyszłym miesiącu będę kupować taki.

  • Od zeszłego roku pracujemy z zespołem nad szytym na miarę rowerowym ubezpieczeniem. Mamy przygotowane trzy pakiety – rower, rowerzysta i kombo. Na początku naszej drogi z ubezpieczycielami mieliśmy podobne warunki brzegowe – do 2 lat i do 5k wartość roweru. Ale to jak widać z dyskusji i naszego wieloletniego doświadczenia w sprzedaży detalicznej rowerów nie spełnia oczekiwań braci rowerowej. Na ten moment mamy wiek roweru do 5 lat i brak limitu ceny roweru. Poza tym OC razem z pakietem assistance i NNW. No i zniżki przy kilku rowerach.
    stay tuned – rodzimy niedługo :D

  • Luc

    Meh, „zakupiony jako fabrycznie nowy na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej”, Canyon odpada, Radon odpada.

    Kurde, jak zobaczyłem ta ofertę to podjąłąłem decyzję o kupnie nowego roweru, bo brak ubezpieczenia trochę mnie blokuje, naweto pomimo 7 kg w dwóch zabezpieczeniach.

    Tylko Canyon na 100% będzie miał niemcy na f-rze.

    • Zadzwoń na infolinię Avivy, może uda się to jakoś załatwić.

      • Luc

        Napisałem, zobaczymy co z tego wyjdzie. Wstępnie pani powiedziała że skoro firma ma polski NIP to powinno być ok, ale na fakturze nie ma nic na ten temat więc zobaczymy co odpiszą na maila.

      • Luc

        No kupiłem, info napisało ze jeśli będę nim jeździł w Polsce i spełnia warunki to wyjątkowo odstąpienią od zapisu, że rower musi być zakupiony na terenie RP.

        Zobaczymy czy w razie czego to będzie wiążace, miejmy nadzieję że nie będzie takiej konieczności.

  • mati24642

    Witam,

    Zamierzam kupić rower jednak kompletnie się na tym nie znam. Lubie szybką i wyczynową jazdę w każdej formie terenu (zdarzają mi się dłuższe wyprawy). Zazwyczaj jest to asfalt jednak chciałbym żeby rower był bardziej uniwersalny i mógł nim wjechać również w las. Nie zależy mi na jakieś większej amortyzacji czy hamulcach tarczowych. Czy mógłby pan polecić jakieś konkretne modele? Czy rower trekkingowy będzie tu dobrym wyborem? Chciałbym żeby cena była adekwatna do jakości i rower posłużył mi na lata. Jeśli pan może to rowery mogą być z różnych półek cenowych, ewentualnie będę miał na co zbierać w wakacje.

    • Robert

      Napewno MTB, Enduro i rowery z pełną amortyzacja nie będą trafnym wyborem. Szukaj rowerów z kategorii XC lub jeśli masz zamiar ze sobą wozić sakwy to treking. Opony nie powinny być grubsze od 2.0 jeśli tobie zależy na szybkości

      • mati24642

        Dzięki, a jakieś konkretne modele?

  • Dave

    Łukasz, pewne wyłączenia jeśli chodzi o wypadek są..:

    ** 1. Niezależnie od wyłączeń generalnych, o których mowa w Sekcji A rozdział
    IX, Aviva nie odpowiada za szkody:
    1) których wartość nie przekracza kwoty 200 zł (słownie: dwieście złotych)
    – Franszyza integralna,
    3) polegające na zmatowieniu, zarysowaniu lub odpryśnięciu lakieru
    w Rowerze,
    4) powstałe podczas transportu Roweru innymi środkami lokomocji,

    Czyli tak – zaczyna lać deszcz i wkładasz rower do tramwaju. Nieoczekiwany przebieg zdarzeń powoduje, że tramwaj uderza w samochód osobowy i.. wszyscy ludzie będący w tramwaju łącznie z tobą ulegają wypadkowi. Niestety – w tym przypadku Aviva nie odpowiada za szkodę.

    Inny przykład? Stoisz na skrzyżowaniu gdzie jest ścieżka rowerowa. Zapala się zielone światło i jedziesz a w tym momencie kierowca jadący z twojej lewej strony ma warunek i zahacza karoserią auta o twoje światło czerwone z tyłu roweru które, jeśli kosztowało 200 zł to Aviva również nie odpowiada za szkodę.

    Wreszcie – ktoś przez nieuwagę zarysuje ci lakier na twoim nowym rowerze i Aviva nie odpowiada za szkodę.

    ** Ponadto Aviva nie wypłaci odszkodowania za Kradzież Roweru, jeżeli:
    1) Rower pozostawiono nieprzymocowany za pomocą Zabezpieczenia
    wymaganej jakości do Elementu stałego architektury małej,
    2) Rower nie został Prawidłowo przymocowany za pomocą Zabezpieczenia
    wymaganej jakości do Elementu stałego architektury małej,
    3) Rower został pozostawiony w miejscu, w którym jego obecność nie
    może zostać uzasadniona względami użytkowymi, konserwacyjnymi
    lub magazynowymi.

    Jakie to jest zabezpieczenie wymaganej jakości?
    Rower został pozostawiony w miejscu, w którym jego obecność nie
    może zostać uzasadniona względami użytkowymi, konserwacyjnymi
    lub magazynowymi?

    Wpisując do OWU w/w słowa w przypadku wypadku/kradzieży etc. ubezpieczyciel może często nie chcieć wypłacić odszkodowania bo bądźmy szczerzy – żadna firma ubezpieczeniowa nie będzie płacić rowerzyście kilkanaście-kilkadziesiąt razy w roku a tacy rowerzyści przecież istnieją..

    • Liga

      Przykłady są od czapy, w obu przypadkach szkodę zlikwidujesz z OC sprawcy.

      • Dave

        Taa.. jak cię kierowca obrysuje na skrzyżowaniu i ucieknie z miejsca zdarzenia to napewno szkodę zlikwidujesz z OC sprawcy :)

        • Robert

          Oddalenie się z miejsca zdarzenia jeszcze nie przesądza sprawy

          • Dave

            „..Oddalenie się z miejsca zdarzenia jeszcze nie przesądza sprawy..”

            .. ale wystarczy, że tablica rejestracyjna będzie zabrudzona lub wręcz odgięta do góry (przypadłość motocyklistów) a monitoring obecny na skrzyżowaniu nie pozwoli na identyfikację personaliów kierowcy samochodu i sprawa leży.

            Ubezpieczenie przydaje się (sam je kupiłem), ale niestety wiele problemów na drogach publicznych robią sami rowerzyści, którzy przemieszczają się w nocy bez świateł przednich/tylnych (zgodnie z przepisami mają być one widoczne z przynajmniej 150 metrów), bez dzwonka (tak – dzwonek jest wymagany!) i kompletnie nie znają przepisów ruchu drogowego (wystarczy tylko w weekend wyjść na rower by się o tym przekonać).

  • pukol

    ja nie ubezpieczam i żyję. Człowiek raz ubezpieczy i się przyzwyczai i będzie musiał ubezpieczać do końca zycia.

    • Maciej Rutecki

      Od ubezpieczenia raczej się nie umiera i chyba to nie jest używka, że potem trzeba iść na odwyk. :-)

      • pukol

        Kupujesz sobie spokój ducha. To jest wygoda, a do wygody człowiek się przyzwyczaja.

    • Luc

      Ja nie ubezpieczam i od roweru musiałem się odzwyczaić jak zajumali.

  • krawiec

    https://www.olx.pl/oferta/rower-trekingowy-cross-cannondale-quick-four-kola-28-nowy-CID767-IDmXXFy.html#710da12032

    Czy rower jest adekwatny do swojej ceny? Nada się na dłuższe wyprawy po asfalsie?

    • Tomi li

      Cena ciut za wysoka jak za taki osprzęt a wiele jeszcze nie uwzględniono w nim istotnych parametrów

      • Cannondale zawsze się ceni za swoje rowery. Ale za 2000 zł to jest naprawdę spoko oferta.

  • Luc

    https://www.krajowyrejestrrowerowy.pl/site/about#step3 Wyświetliła mi się reklama takiego ubezpieczenia, chyba nie było ujęte w zestawieniu,

  • Wow, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje :o masz jakieś doświadczenia z rzeczywistym skorzystaniem z takiego ubezpieczenia? Bo tak na papierze to ładnie wszystko wygląda, ale w praktyce różnie bywa. Tak czy inaczej, fajnie wiedzieć, tyle że mój biedny Kross dwa lata już w sumie skończył, i przeżył jeden wypadek – jest z czego się śmiać: wjechaliśmy z rowerami na dachu na parking podziemny w Gdańsku… ciekawe czy od głupoty właściciela w takim stylu też by to ubezpieczenie działało :D

  • Znafca

    Marnie to widzę.Wystarczy przyfasolić w kolumnę rządową co z własnej winy się władowała i będzie problem.Ryzyko w Warszawie nie jest takie małe.1już ma problemy bo go wrabiają.z tym że to nie tylko pis takie numery odstawiało.

  • Znafca

    Dodam ze namawianie do tego jest w moim przypadku zupełnie bez sensu bo rower co mam ma ponad 5 lat.

  • jtb

    Po ostatnim szlifowaniu i lekkim uszkodzeniach niektórych części, moje ubezpieczenie zadziałało bez żadnych problemów.