Segregacja śmieci – dlaczego nam to nie wychodzi?

Wszystko co się da, pakujemy w plastikowe pudełka lub folijki. Produkcja tych opakowań jest tania, a sam produkt wygodny. Tylko, że nadmiar tworzyw sztucznych zaczyna nas zalewać. A jak dobrze wiadomo, z rozkładem plastiku nie jest za wesoło. Część można przetwarzać i ponownie używać do produkcji. Aby to było możliwe, niezbędna jest dobra segregacja.

Moja smutna konkluzja jest taka, że nasze społeczeństwo nie dojrzało jeszcze do segregacji, a świadomość zagrożeń środowiskowych jest bardzo niska. Nie należę do eko-terrorystów, ale staram się segregować śmieci oraz ograniczać ilość wyrzucanego plastiku.

Pergola na odpady na łódzkim osiedlu

Pergola na odpady

Tak wyglądają pojemniki na odpady na moim osiedlu. Są one wyraźne oznaczone, no może poza pojemnikiem na tworzywa sztuczne (w rogu po lewej stronie). W pergoli jest czysto, bo śmieci zostały wywiezione rano tego samego dnia.

Ale wystarczy zajrzeć do środka, żeby zobaczyć jak wyglądają realia sortowania.

Odpady zmieszane

W kontenerze na odpady zmieszane na pierwszym planie widać kartonowe pudełko po pizzy. Ale to mała szkoda. Pod koniec tygodnia jest tam wszystko: plastiki, duże kartony i śmieci budowlane.

Kontener na szkło

Powyżej zawartość pojemnika na szkło. Doskonały obraz tego, jak się segreguje śmieci po polsku. Szkło z nakrętkami, torba z plastikami i styropianowe kształtki. Szkło jest w mniejszości. A potem łodzianie się oburzają, że wszytko trafia do jednej śmieciarki. Ale jaki ma sens przysyłanie osobnego pojazdu na szkło, jak w kontenerze jest wszystko?

Według ustawy śmieciowej nie ma obowiązku sortowania śmieci. Jest jedynie instrukcja w jaki sposób ma się ona odbywać. Jednym słowem martwy przepis.

A może dzwony?

W Łodzi, Urząd Miasta wspomaga segregacje. Miasto w latach 2016-2017 kupiło ponad 1300 kolorowych dzwonów. Są one łatwiejsze do obsługi. Mały otwór w pojemniku na szkło uniemożliwia wciśnięcie tam dużego kartonu, podobnie z pojemnikiem na tworzywa sztuczne.

Ok, nie są piękne, ale raczej nadmiar estetyki na typowych osiedlach nadal nam nie grozi, więc bez przesady. Dochodzi jednak do paradoksów, że sami zarządcy nie chcą takich pojemników. Na Retkini była taka sytuacja, że pod dzwony były podrzucane inne śmieci. Zawartość dzwonów była opróżniana, ale syf dookoła pozostawał. Najłatwiej było je zlikwidować. I powiedzcie mi, że nasze społeczeństwo jest dojrzałe…

Jak segregować śmieci?

Jest masa artykułów na ten temat, ale uznałam, że nie zaszkodzi przypomnieć jeszcze raz.

Pojemnik żółty – tworzywa sztuczne i metale – wrzucamy:
– odkręcone i zgniecione butelki – niezgnieciona, zajmuje bardzo dużo miejsca
– plastikowe opakowania po produktach spożywczych i chemii gospodarczej
– folie, torebki foliowe itp
– puszki po konserwach
– kapsle od butelek i zakrętki od słoików
– złom żelazny i metale kolorowe
– wielomateriałowe opakowania, czyli popularne kartony po mleku i sokach

Pojemnik niebieski – papier – wrzucamy:
– kartonowe pudełka
– ulotki, gazetki reklamowe, gazety i czasopisma
– zadrukowane kartki, książki, zeszyty
– torby i worki papierowe

Pojemnik zielony – szkło – wrzucamy:
– butelki i słoiki po napojach (po olejach też) bez metalowych zakrętek
– szklane opakowania po kosmetykach

Pojemnik brązowy – odpady bio – wrzucamy:
– odpadki po owocach i warzywach
– gałęzie, skoszoną trawę i liście
– niezaimpregnowane drewno
– resztki jedzenia (bez kości)

Jak dzielić śmieci w domu?

Wiele osób tłumaczy, że nie segreguje śmieci bo nie ma na to miejsca w domu. Zawsze można sobie znaleźć jakieś wytłumaczenie. W mieszkaniu mam tak zwany „tradycyjny” układ w kuchni. To znaczy, kosz jest pod zlewem ;] Wszystkie odpady do recyklingu lądują luzem w szafce koło kosza na śmieci. Gdy się już uzbiera spora górka, w ruch idzie wielozadaniowa torba z Ikei. Plastiki są przepłukane, żeby nie zaczęły śmierdzieć.

Wygrzebanie wszystkiego zabiera może pięć minut. W drugą torbę wrzucam papiery i szkło. Szkło zazwyczaj mam mało, więc nie potrzebuję osobnej torby. Niestety nie wprowadziłam jeszcze segregacji bio – a warto by było.

Jak widzicie nie trzeba mieć pięciu kubłów w domu. Jak ktoś chce, to zawsze znajdzie sposób.

I teraz powiew pesymizmu… Na co komu moja segregacja, jak większość ją olewa?  Mimo wszystko przestrzegam przed takim podejściem. To, że ktoś robi źle, nie usprawiedliwia naszego złego postępowania. Mam nadzieję, że kiedyś dojdziemy do etapu, że moje segregowanie będzie miało większy sens. Obym się doczekała.

Proste sposoby jak ograniczyć obecność plastiku w domu

Ciężko jest go całkowicie wyeliminować, ale można go chociaż trochę ograniczyć. Ja na przykład już od dawna nie kupuję butelkowanej wody mineralnej. Używam dzbanka z filtrem. Wyjątkiem są wyjazdy, gdzie trzeba dolać czego do bidonu rowerowego.
Używam własnej, materiałowej torby na zakupy lub torby z Ikei na większe zaopatrzenie. Swoją drogą szmaciane torby potrafią być bardzo ładne, a przy tym wytrzymałe.
Tam gdzie nie jest to konieczne, odmawiam pakowania w folię lub w reklamówkę. Mam też siateczkowe, wielorazowe woreczki na warzywa.

 

Jeżeli segregujecie śmieci, to super. Jeżeli nie, to zastanówcie się co Was powstrzymuje. Pomyślcie co można zrobić w temacie segregacji w miejscach pracy. Chociaż przyznaję, że jest to bardzo trudne. Kiedyś próbowałam, ale nie spotkało się to zrozumieniem współpracowników. Obyśmy kiedyś tego nie pożałowali.
A póki co trzeba liczyć na sprawne działanie sortowni śmieci.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.