Jak umyć rower?

Warto dbać o czystość swojego roweru, zwłaszcza jego części napędowej. Odwdzięczy się nam nie tylko ładnym wyglądem, ale także bezproblemowym działaniem i cichszą pracą. Tutaj możecie przeczytać więcej o czyszczeniu i smarowaniu łańcucha w rowerze. Jest to na tyle obszerny temat, że poświęciłem mu osobny wpis. A jak umyć resztę roweru? Najważniejsze – z wyczuciem :) Woda nie powinna wyrządzić krzywdy naszemu rowerowi, ale trzeba uważać w okolicach łożysk, czyli przy piastach (czyli mechanizmie dzięki któremu kręcą się koła), przy suporcie (to mechanizm, który sprawia, że korba z pedałami się kręci) i w sterach (czyli mechanizmie, który sprawia, że możemy kręcić kierownicą).

Jak najbardziej można użyć myjki ciśnieniowej, ale trzeba myć nią tak, aby nie wypłukać smaru z łożysk i niczego w nich nie uszkodzić. To bardzo wrażliwe elementy w rowerze, a woda pod ciśnieniem może je szybko załatwić.

Jak myć rower by zrobić to dobrze? To bardzo proste. W internecie są sprzedawane specjalne zestawy do mycia roweru, ale w zupełności wystarczy wiaderko z ciepłą wodą, gąbka, szmatka i najlepiej słoneczna pogoda. Elementy które są smarowane (pedały, stery, piasty) myjemy delikatnie, raczej wilgotną szmatką, nie mokrą. Łańcuch i kasetę dobrze jest czyścić na sucho, ale najlepiej jest je zdjąć i porządnie wyczyścić. Po umyciu roweru, najlepiej jest przetrzeć go suchą szmatką i zostawić na słońcu (byle nie palącym) do wyschnięcia.

Oczywiście nie można zapomnieć o nasmarowaniu łańcucha i wpuszczeniu kliku kropli oleju do pedałów. Ja przy myciu sprawdzam również czy na linkach od hamulców i przerzutek nie pojawia się niepokojący, rdzawy nalot. Warto delikatnie wpuścić trochę oleju do łańcucha, w miejscach gdzie linki wychodzą z pancerzy – będą lepiej pracować. A regularnie czyszczony rower, z pewnością odwdzięczy się nam bezproblemowym działaniem i płynną jazdą.

 
  • pokarm

    i jak już mamy wymyty rowerzyk to myk na miasto :)

  • Anonymous

    Mycie nie jest takie proste. Należy być ostrożnym lub kupić specjalistyczny zestaw kosmetyków. Ważne jest również mechaniczne wyczyszczenie specjalną szczotką kasety oraz odtłuszczenie łańcucha.

  • Tomasz

    Nie rozumiem negowania myjni bezdotykowej… Przecież ciśnienie na niej można regulować poprzez odległość lancy od roweru, małym ciśnieniem nic się nam nie wypłucze.

  • Taaak, ale tylko w teorii. Myjąc rower z daleka nie widzisz jak Ci idzie mycie.

  • Artur

    Jak myć rower z daleka to nie wiem.. przecież nikt nie stoi kilka metrów od roweru myjąc go. Jestem zdania, jak poprzednik, iż z głową można rower wymyć automatem. Nie zgodzę się, że myjnia nie jest właściwym miejscem. W miastach jest jednym z lepszych miejsc. Porady typu: najlepiej przed myciem ściągnąć łańcuch i kasetę, autor artykułu powinien sobie darować. Ile osób czytających te porady potrafi ściągnąć łańcuch, nawet jeśli spięty jest spinką?!? Ile osób ściągnie koło domu kasetę!?! Rada w stylu – oddaj rower do serwisu i niech myją, była by równie pomocna.

  • Czytaj uważnie – napisałem tylko, że najlepiej jest je zdjąć. Bo tak jest. Ale w tym samym zdaniu napisałem również, że czyści się je na sucho i wcale nie trzeba ich zdejmować by to zrobić.

    Tak jak napisałem w tekście – najlepsza jest gąbka, szmatka i woda. I używanie wody z umiarem.

    Oczywiście kto chce, niech sobie myje rower myjką ciśnieniową (pod dużym ciśnieniem) – jego sprawa.

    • jasza

      Ale czysty MTB to nie MTB ;-))

  • qbq

    Pewnie, że można umyć rower na myjni, tylko nie należy tam myć napędu.. może trudno to zrobić myjąc węzeł suportu (czy jak to się fachowo nazywa)… Sorry, drodzy zwolennicy „automatu” prawda jest taka, ze precyzyjniej i bezpieczniej umyje się rower gąbeczką i wcale nie zajmie to dużo czasu.

    Czyszczenie napędu to zupełnie inna bajka, ja tam nie wiem, jak wyczyścić kasetę myjką, czy nie myjką bez jej zdejmowania (albo bez zdejmowania chociaż łańcucha.. ażurowa konstrukcja powoduje, że syfu tam jest w środku coniemiara.. dlatego napędu niestety nie da się wyczyścić bez rozebrania (a przynajmniej ja nie umiem).

    Inna sprawa, że w ramach smarowania należy łańcuch, kasetę i blaty, przerzutki wyczyścić z „syfu” w możliwie największym stopniu, bo rozcieńczanie rzeczonego syfu olejem mija się trochę z celem. Ja biorę ściereczkę, naftę i jadę pół godziny po całym napędzie (może trwa to 10 minut, ale się dłuży niemiłosiernie), potem smaruję i z bani – jest „jako tako”. Raz na sezon demontuję wszystko i wtedy staram się, to domyć do „suchości” – łańcuch kąpię w nafcie, ściągam korbę i kasetę i jadę tą naftą do skutku. Jak już jest czyste – zakładam i zaczynamy smarowanie. Smar do plecaka i jedziemy. Łańcuch – ponieważ jest po takim myciu suchy jak Sachara „- pije” niesamowicie, więc smarujemy i smarujemy… co 100-200 metrów, a potem za 2 dni i tak suchy… no ale chyba lepiej tak, niż cały ten syf zostawić w środku posklejany starym smarem.

  • Radziu

    Jeśli mamy rower, w którym wszystkie łożyska są maszynowe oraz uszczelnione labiryntowo, to myjka wysoko ciśnieniowa jest takiemu sprzętowi obojętna praktycznie.
    Smar z takich łożysk ciężko wypłukać myjką – lub jest to nawet niemożliwe, szczególnie jeśli tych łożysk nie widać z zewnątrz roweru.
    Co do pytania jak umyć napęd/kasetę myjką – ano bardzo prosto – stawiamy rower na koła, podchodzimy z lanca do tylnego i kierujemy strumień na kasetę tak, aby obracała całym napędem do tyłu. Problemem w tym przypadku może być raczej ubrudzenie tarczy smarem z napędu – w zasadzie jest to jedyne przeciwwskazanie.
    Oczywiście należy tu nadmienić, że najlepszym sposobem mycia łańcucha jest szejk w benzynie ekstrakcyjnej.

    Dla mnie największym minusem myjki ciśnieniowej jest fakt dostawania się wody i syfu do ramy. Gwarantuje to doznania dźwiękowe z okolic sztycy/rury podsiodłowej, jeśli po myciu nie osuszymy i nie wyczyścimy tego miejsca.

    Co do wypłukiwania smaru z amortyzatora (nie wyrobu amortyzatoropodobnego), proponuję zdjąć dolne lagi i zobaczyć jaki jest poziom szczelności na uszczelce kurzowej! Naprawdę trzeba by się postarać, aby nalać pod nie wody, to raz. Dwa, pod tymi uszczelkami smar jest może przez godzinę od serwisu. Za smarowanie później głównie odpowiadają gąbki nasączone olejem. Znajdują się one pod uszczelkami kurzowymi, a nad olejowymi.

    Jak już przy serwisie amortyzatorów jesteśmy, to Fox i RS zaleca wymianę oleju smarującego co 50 godzin jazdy (u mnie są to jakieś 2 – 3 mycia).
    Piasty/stery – jeśli są na łożyskach kulkowych, to faktycznie z myjką bym się nie zbliżał.
    Support – mam HT2 z kompletu od korby xt i skubany przez 2 lata traktowania myjką ciśnieniową nie chce paść.

    Oczywiście po umyciu karcherem i wyschnięciu roweru, smarowanie, pucowanie i głaskanie roweru zajmuje mi przynajmniej godzinę.

    Nadmienię, że 90% czasu rowerowego spędzam w lesie, wiec w moim przypadku ubrudzenie = 2 cm warstwy błota na dolnej rurze – jakoś czyszczenia tego szmatką jak już zaschnie, wydaje mi się utopijne.

    pzdr

  • w_biker

    taaak, tylko po ostrym błotnym wypadzie jak ziemia pozasycha to nie domyjesz mokrą szmatką. Dla mnie myjka ciśnieniowa ok, ale nie po piastach, suporcie i goleniach amora.

    • TUKAN TOM

      Jeśli masz często sporo błocka to polecam przetarcie go zaraz po przyjeździe używając zmiatka lub grubego pędzla i wody – ja jestem właśnie na etapie „udoskonalania” wstępnego etapu czyszczenia roweru bo podobnie jak Ty mam strasznie ubłocony sprzęt myślę, że gęsty pędzel rozwiąże problem 1 cm warstwy brudu na ramie i pierwszej przerzutce.

  • siwa

    Czy do czyszczenia trybów można użyć WD 40 (samochodowy), wczoraj mi ktoś poradził.

    • Najlepsza moim zdaniem jest benzyna ekstrakcyjna, ale jeśli masz WD-40 to też możesz go użyć. Tylko potem dobrze wytrzyj wszystko do sucha i nasmaruj odpowiednim smarem.

  • TUKAN TOM

    Moi drodzy pozwólcie, że jako „stary” wyjadacz sprostuję nieco wasze opinię.
    Wiem, ze technika poszła do przodu i rower już prawie nie posiada elementów, które mogłyby zardzewieć ale mimo wszystko serdecznie odradzam mycie roweru wodą choćby ze względu
    na bardzo trudne „suszenie” go i konieczność „smarowania” wielu elementów napędu.
    Polecam przetarcie suchą szczotką ryżową ew wilgotną szmatą jak błocka jest dużo
    i się przyssało do ramy a potem dokładne wyczyszczenie lekko nasączoną (ropą) szmatką
    co pozwala na równoczesne jego zakonserwowanie przeciw wodzie.
    Trzeba tylko uważać przy miękkich plastikach i gumach by ich nie „umazać” bo ropa lubi „zjadać” sztuczne tworzywa.
    Ja osobiście stosuję ropę od około 20 lat i jeszcze nie znalazłem lepszego sposobu na czyszczenie roweru.
    Co do czyszczenia roweru ciśnieniem to gorąco odradzam ponieważ błoto i woda zostaną wciśnięte w zakamarki suportu czy innych elementów łożyskowanych co bardzo mocno skróci ich żywotność albo nawet uszkodzi tak, że trzeba będzie wymieniać miski lub nawet cały suport lub inną część łożyskowaną.

    PS. A pro po szukam sposobu na zakrycie przedniego mechanizmu aby nie zbierał błocka bo jeżdżę bez błotników a czyszczenie przedniego mechanizmu wodzika przerzutki to katastrofa. Myślę, że jak tak będę go „szorować” to nie przetrwa jednego sezonu.

  • Grzech

    Hej Łukasz, mam pytanie związane z myciem roweru. Do tej pory robiłem to dwoma szmatkami(jedna namoczona, woda i trochę płynu do naczyń i druga suchą, którą od razu wycieram umyte miejsca). Z drugiej strony, oglądając filmy na YT ludzie po prostu polewają wodą cały rower, wielka gąbka i myją cały rower a potem znowu dobrze spłukują i po krzyku. Pytanie, czy rower jest naprawdę na tyle zabezpieczony, że taka woda nic nie wypłukuje(chodzi mi o nasmarowane miejsca, nie liczę łańcucha) i czy nic nie rdzewieje? Czy trzeba rower po takim myciu dobrze wytrzeć czym suchym czy czekać aż sam przeschnie?

    Z góry dzięki.

    • Ja też używam gąbki/szmatki i nie polewam roweru. Ale myślę, że od samego polewania wodą nic się nie stanie, w końcu rower tak samo jest narażony podczas jazdy w deszczu czy po kałużach.

      Zabójcze może być wysokie ciśnienie z myjek, ale sama woda krzywdy nie zrobi.

  • W poradniku pokazuję krok po kroku w jaki sposób
    możemy przedłużyć żywotność naszego napędu poprzez

    regularne jego czyszczenie. Zalecam czyszczenie napędu
    co 200km. Bywa że wjeżdżamy w ciężki obłocony teren, a wtedy zalecam wyczyścić napęd po powrocie z trasy.

    poniżej znajduje się link do filmu instruktażowego.

    Serwisowanie / Czyszczenie napędu i łańcucha w rowerze. [Poradnik: co i jak]

    • Justyna Turska

      Brawo Ty :) bardzo przyzwoity i prosty sposob pokazałes. Zabieram sie do pracy bo moj rower po 500km w tym sezonie wymaga dlugiego dopieszczenia, skrzypi jak romet mojego byłego sasiada :) ps. Czy centre mozna w domu „naprawic” samemu? Rower do serwisu to dramat dla mnie a tylne koło wyglada podczas jazdy jak toczacy sie donut? pozdrawiam rowerowych zapalencow

      • Można, jak najbardziej. W uproszczonej formie pokazałem to w tym wpisie:
        https://roweroweporady.pl/centrowanie-kola-rowerowego/

        Ale muszę ten temat odświeżyć. W domowych warunkach może nie będzie może tak łatwo zrobić wszystko, bez centrownicy, ale te najprostsze rzeczy się zrobi.

        • Marek Grześ

          Po takim maratonie mtb ciężko byłoby umyć gąbką ;)

          • Marek Grześ

            Po błotnym maratonie mtb ciężko byłoby gąbką ;)

  • Dziś umyłem pierwszy raz w życiu rower na myjni, wodą pod ciśnieniem. Powiem krótko – minuta mycia lepsza niż godzina spędzona na dłubaniu w napędzie. Efekt dużo bardziej widoczny :) Oczywiście, jest jakieś ryzyko wypłukania smaru, ale czy ja wiem… nie koniecznie trzeba celować wodą w te newralgiczne miejsca. Jeśli chodzi o kasetę i przerzutki to ”karcher” wygrywa ze szczotkami i szmatkami. Od dziś myję tylko na myjni, jeśli sie coś spieprzy, będę wiedział dlaczego :)
    Aha, oczywiście po wyschnęciu nakładam smar, co by na sucho nie jeździć.

  • Wojtek101010

    Witam !!!
    Czy można psikać wd-40 : piasty szczęki hamulcowe środek suportu i stery, żeby lepiej działało?

    • Hej, WD-40 nie poprawi działania żadnego z tych podzespołów. Jest to środek penetrująco-czyszczący, z niewielkimi właściwościami smarującymi. W połączenia gwintowe w szczękach hamulcowych lepiej wpuścić trochę oleju do łańcucha. Stery i piasty nasmarować smarem stałym, też najlepiej rowerowym. Natomiast suportu i tak nie rozbierzesz, ponieważ są one zamykane szczelnie i lepiej tam nic nie kombinować.