Jak sobie radzić z upałem na rowerze?

W letnie miesiące temperatura nierzadko przekracza 25, a nawet 30 stopni w cieniu. A w pełnym słońcu jest jeszcze gorzej. Czy jest sposób by sobie z tym poradzić i jeździć rowerem z przyjemnością? W zasadzie jedyna możliwość, która sprawdzi się w 100%, to jazda w godzinach porannych 6-10 oraz popołudniowo-wieczornych 16-21. Między 10 a 16 słońce świeci najmocniej i jazda w takich warunkach może nieraz okazać się mordęgą, zamiast przyjemnością. Często lepiej odpuścić i schować się do cienia (o ile się go znajdzie) niż ryzykować przegrzanie, a w konsekwencji koniec jazdy. Gdy jednak zdecydujemy się (lub po prostu nie będziemy mieli wyjścia) na jazdę w upale, warto pamiętać o kilku sprawach. Pierwsza, o czym nieraz wspominałem tu na blogu, to odpowiedni ubiór. Nie muszę chyba pisać, że ubieramy się luźno i swobodnie. Niekoniecznie tak, jak dziewczyna na zdjęciu poniżej, ale lepiej nie przesadzać również w drugą stronę i ubierać się w długie spodnie i bluzę.

Jak jeździć na rowerze gdy jest gorąco
fot. Prayitno

Nadal przez wiele osób bardzo niedoceniane są koszulki z oddychających materiałów. Zaletą takich koszulek jest ich szybkie odprowadzanie potu, w porównaniu do odzieży z bawełny. I wbrew opinii niektórych, podstawowe modele nie są ani drogie (ok. 50-80 zł), ani przesadnie pstrokato-kolorowe (można bez problemu kupić jednokolorowe koszulki).

Kolejna sprawa to odpowiednie nakrycie głowy. Dobrze wentylowany kask jest jedną z najlepszych opcji, ale może to być czapeczka z daszkiem, chusta – cokolwiek co ochroni naszą głowę przed palącym słońcem.

Zapraszam do obejrzenia tego poradnika w formie wideo. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał :)

Warto założyć przewiewne buty. Przewiewne – co nie znaczy luźne oczywiście. Nie namawiam do kupna butów SPD, które zazwyczaj mają wszytą w niektórych miejscach specjalną siateczkę. Ale dobre sandały lub sportowe buty w zupełności wystarczą, by zbyt szybko nie przegrzać stóp. Na postojach warto zdejmować buty. Mimo tego, że stopy często puchną i później nie tak łatwo jest włożyć je z powrotem do butów – to jednak zdecydowanie bardziej odpoczywają.

Następna, chyba najistotniejsza sprawa, to picie odpowiedniej ilości płynów. Pić należy często, nawet co 5 minut, małymi porcjami. Katastrofalna w skutkach jest jazda bez picia, a potem wypijanie naraz dużej ilości płynów. Nie dość, że już możemy być odwodnieni, to do tego niepotrzebnie obciążymy żołądek.

Jak jeździć gdy jest gorąco
fot. Alexandra Zakharova

Ważne jest, by robić przerwy podczas jazdy co jakiś czas i chować się do cienia. Należy to zrobić natychmiast, gdy tylko poczujemy się choć trochę słabo. A najlepiej w ogóle nie dopuszczać do takich sytuacji.

Warto posmarować się przed jazdą kremem z filtrem UV. Podczas jazdy tego aż tak nie czuć (pęd powietrza), ale skóra bardzo szybko opala się na pełnym słońcu (i w cieniu również). By nie odczuć tego boleśnie wieczorem, warto smarować się jak najwcześniej. Ja nieraz wyjeżdżając na dalszą trasę, zapominałem o kremie. Zwłaszcza gdy rano słońce nie świeciło zbyt mocno. O jego braku zwykle przypominałem sobie dopiero wieczorem, gdy wracałem czerwony jak burak :)

Pamiętaj! Jazda w ostrym słońcu, bez należytego przygotowania może skończyć się bardzo kiepsko. W mieście – pół biedy, łapiesz autobus czy tramwaj i wracasz do domu. Na trasie może już nie być tak różowo. Ale wystarczy trochę przygotowań i można cieszyć się jazdą w taką pogodę :)

Na koniec zapraszam do lektury listu, który otrzymałem od czytelnika bloga. Opisuje on swoją „przygodę” z przegrzaniem na rowerze i jak ona się dla niego skończyła.



Aby napisać komentarz pod wpisem, nie musisz się rejestrować! Wystarczy, że podasz swoją nazwę i e-mail oraz zaznaczysz ptaszkiem "Wolę pisać jako gość". Trzeba odhaczyć jeszcze dwa okienka od góry, gdzie zgadzacie się na przetwarzanie Waszych danych. Zapraszam do komentowania - odpisuję na wszystkie pytania, nawet w starych wpisach.