jajacek Opublikowano 9 godzin temu Opublikowano 9 godzin temu XT: Duuużo lepsze suporty Manetka zmienia szybciej przełożenia bo ma inne funkcje Korba bez znaczenia poza różnicami wagowymi Przerzutka XT ma lepszą sprężynę i kółeczka Kasety XT i SLX mają takie same koronki z lepszym pokryciem galwanicznym, XT parę gramów lżejsza bo ma lżejszy pająk ale nie warta dopłacenia Kaseta Deore jest cięższa i gorszej jakosci Łańcuch Deore to guma od majtek. XT duuużo lepszy i wytrzymalszy. Jak to rower na wiele lat to należy dążyć żeby w miarę możliwosci i budżetu było XT. Oprócz korby.
Szwedacz Opublikowano 9 godzin temu Opublikowano 9 godzin temu Ja o korpus i wózek przerzutki pytałem, to z tym mam wieczne problemy 😉 Łańcuch Deore w MTB u mnie 1800km wytrzymywał, w gravelu wytrzymał nieco ponad 3k -- jak za 80zł, jestem content (choć w MTB teraz na próbę ten najmocniejszy KMC od eMTB). Podobnie z kasetą - Deore jest tanie (zdemontowane nówki i poniżej 200zł bez problemu da się dorwać) i full stalowe.
jajacek Opublikowano 9 godzin temu Opublikowano 9 godzin temu Natomiast jak chcesz mieć napęd pancerny i tani w eksploatacji to lepiej kupić Deore i jak zajedziesz wymienić na LinkGlide XT. Teraz taki kumplowi założyłem. 800 zł cały kosztował. W pełni stalowa kaseta 11-50, stalowy blat korby, trochę inna przerzutka i manetka. Shimano twierdzi, że wytrzyma 3x dłużej. zobaczymy. Też mam już taki kupiony dla siebie.
jajacek Opublikowano 8 godzin temu Opublikowano 8 godzin temu 9 minut temu, Szwedacz napisał(a): Ja o korpus i wózek przerzutki pytałem, to z tym mam wieczne problemy 😉 Łańcuch Deore w MTB u mnie 1800km wytrzymywał, w gravelu wytrzymał nieco ponad 3k -- jak za 80zł, jestem content (choć w MTB teraz na próbę ten najmocniejszy KMC od eMTB). Podobnie z kasetą - Deore jest tanie (zdemontowane nówki i poniżej 200zł bez problemu da się dorwać) i full stalowe. Zajechałem dwie przerzutki XT SGS 11x. Kiepskie wózki i luzy. Ciekaw jestem jak ta Linkglide. Wygląda solidnie. Łańcuchy bardzo szybko zajeżdżam. Kasety też długo u mnie nie żyją. Ale jeżdżą cały czas w piachu i zmiana przełożeń pod górę pod dużym obciążeniem. Zęby się łamią.
Veriv Opublikowano 8 godzin temu Opublikowano 8 godzin temu 22 minuty temu, Szwedacz napisał(a): Ja o korpus i wózek przerzutki pytałem, to z tym mam wieczne problemy 😉 Łańcuch Deore w MTB u mnie 1800km wytrzymywał, w gravelu wytrzymał nieco ponad 3k -- jak za 80zł, jestem content (choć w MTB teraz na próbę ten najmocniejszy KMC od eMTB). Podobnie z kasetą - Deore jest tanie (zdemontowane nówki i poniżej 200zł bez problemu da się dorwać) i full stalowe. Nowe deore ma słabe przerzutki. Rozwaliłem kilka, az w koncu obejrzałem pudełka i sie dowiedzialem, ze Deore jest max do XC - źle znosi drgania czy małe uderzenia i dostaje luzów. Do reszty elementów nie mam zastrzeżeń, stosunek cena/jakość jest git
Szwedacz Opublikowano 8 godzin temu Opublikowano 8 godzin temu Właśnie z tego co przejrzałem, to podmiana bębenka i pójście w 11s powinno nieco poprawić tolerancję i wytrzymałość. Alternatywy to albo zabawa w 9-45 i SG - tu krótsza przerzutka o te 2-3cm jest pewnym argumentem, zwłaszcza że ta zębatka 9T to prawie wcale nie będzie używana (lub ograniczenie zakresu i po prostu pójście w "klasyczny" 11s), ale na razie jedynie kasety XT robią (a to dość kosztowna opcja), albo to co polecają wszyscy napotykani po podgórskich sklepach czy na szlakach endurowcy, czyli AXS - tu z kolei najbardziej mnie zastanawia żywotność baterii (w tym tolerancja na lekkie przymrozki), no i na ile faktycznie to jest pancerne. Deore właśnie załatwiłem kolejne, nowa przerzutka wytrzymała u mnie niecałe 8 dni jazdy górskiej turystycznej (tydzień na obszarze od Piechowic, po Świeradów, więc też bez szaleństw i katowania). 0 uderzeń o kamienie, po prostu pod obciążeniami musi się giąć jak plastelina. Jak mocniej na podjeździe docisnąłem, to wciągnęło mi łańcuch między kasetę i szprychy, po czym wkręciło przerzutkę w zębatki i szprychy, przy okazji rozrywając wózek i wyjazd zakończyłem w ciągu pierwszych godzin. O tych luzach też słyszałem, pytanie na ile to luzują się śruby, które by można niebieskim threadlockerem potraktować, a na ile jakieś inne łączenia, gdzie nic się nie zrobi?
Veriv Opublikowano 8 godzin temu Opublikowano 8 godzin temu Niestety coś sie luzuje w środku, jakies plastiki dostają od uderzeń.. Nie do naprawy, do wymiany. SLX kosztuje raptem 30zl więcej. Podobno Sram z nowym hakiem jest bardzo wytrzymały, potrafi powyginac wózek a przerzutka dalej bez zastrzeżeń. Ale to co Cie spotkało to brzmi jak jakis fail przy serwisie, względnie gruby pech i nowa śruba ktora sie sama rozkręciła. Szczerze zawsze staram sie nic nie wymieniac bezpośrednio przed startem czy przed większym wyjazdem - bo takie faile sie niestety zdarzają, ryzyko operacyjne. Bo to, że przerzutka sie wygina może być inną kwestią, np kwestią lekko rozkręconej śruby koła. Zalezy jak masz skonstruowane mocowanie przerzutki.
jajacek Opublikowano 8 godzin temu Opublikowano 8 godzin temu Dobre review LinkGlide XT: Review: Shimano XT LinkGlide | Beaten & Bashed | The Loam Wolf
Szwedacz Opublikowano 7 godzin temu Opublikowano 7 godzin temu Niestety, takie jazdy są od nowości (czyli trzeci sezon) - choć po raz pierwszy tak katastrofalnie. Hak (UDH), przerzutka kilkukrotnie zmieniane, sprzęgło załączone. Sprawdzane oryginalne UDH, jak i full aluminiowe zamienniki. Niestety, bez różnicy czy robione własnym sumptem czy oddawane do lokalnego, renomowanego serwisu (pozwolę sobie nie robić im nieintencjonalnej antyreklamy). Zazwyczaj wygląda to tak, że po prostowaniu / wymianie haka czy wymianie przerzutki wszystko jest ok, póki napęd nie jest zbyt obciążany. Po pierwszych max kilku wycieczkach górskich zaczyna się przeskakiwanie (którego nie da się w pełni wyeliminować regulacją wszystkiego) między coraz większą liczbą zębatek (na początku tylko gdzieś pośrodku, np 3-4 albo 5-6), potem w miarę eksploatacji obejmuje to coraz większą część miękkich przełożeń. Jednocześnie, wtedy z jedynki potrafi przy obciążeniu na podjeździe zrzucić łańcuch za kasetę i sklinować w szprychach. Ewentualne wciąganie badyli przez przerzutkę, czy niewykluczone dodatkowe odkształcenia powstające przy forsowaniu krzaków na azymut jedynie przyspieszają ten proces. Ta przerzutka, która teraz wymiękła nie zdążyła się na takie atrakcje załapać. Dosłownie miała na koncie kilka zimowych jazd w śniegach, po przedpolu Warszawy, tydzień na górskich drogach i singlach w Izerach, a teraz postanowiła odmówić współpracy na widok warunków w Beskidach.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się