tygrysek Opublikowano Środa o 12:41 Autor Opublikowano Środa o 12:41 W mojej szosie potrzeba amortyzacji wynika z życia, tzn. braku tras. Znana mi trasa "na Gassy" na której z racji bliskości miejsca zamieszkania bywam w 80 % czasu na rowerze, ma kilka wariantów m.in. można od Mostu Południowego bądź to jechać 1. asfalto-betonem ul. Ruczaj kilka kilometrów lub 2. scieżką rowerową po koronie wału , ale wtedy jest do przejechania trochę ponad 1 km po wale ziemnym/szutrze z kamieniami. Mam założone na tył najbardziej pancerne opony Continental GatorHardshell, podobne zalożone będą na przód, aby możliwie ograniczyć ryzyko przebić na kamulcach Jazda asfaltem po ul. Ruczaj nie jest jeszcze niemożliwa, ale z każdym rokiem ruch sie tam zwiększa i bywa tłoczno i nerwowo. Więc zwykle zjeżdzam na wał i musze przejechać tym szutrem, da się spokojnie tylko trzeba jechać powoli. Mój Romet Huragan 1 to prawie najtańszy rower szosowy ze starymi rozwiązaniami - rama z aluminium, klasyczne szczęki, opony 25 mm - teoretycznie można próbować 28 mm, ale już serwis Rometu to odradza z uwagi na ograniczenie wysokosci opony w widelcu plus kwestie czy opona 28 mm nie będzie szorować o widelec przy mocnym skręcaniu. Widzę to tak że o ile nie powstaną w okolicach Warszawy jakies sensowne trasy rowerowe to jadąc szosą będę miejscami zjeżdzał na szutry/chodniki/wlas aby omijać najbardziej zatłoczone odcinki. Stąd myślę o jakieś amortyzacji. Zapewne lepszym pomysłem byłby zakup roweru szosowego z tarczami i szerszymi oponami, ale mam rower jaki mam.
jajacek Opublikowano Środa o 13:53 Opublikowano Środa o 13:53 Musiałem w tym roku raz pojechać na Sadybę a potem na Wawer coś odebrać. Pojechałem na gravelu z Bemowa Bulwarami Wiślanymi o potem w miarę bezproblemowo na Sadybę i na Wawer. A potem zdecydowałem się wracać wałem do Bartyckiej. Wytelepało mnie jak psa. Żałowałem że MTB nie wziąłem a mam oponę 45 mm z przodu. Od razu mi się przypomniało że miałem założyć karbonową kierownicę która leży od pół roku 🙂 I kupić amortyzowany mostek 🙂 Dopóki nie zrobili asfaltu nad Zegrze to też dużo chętniej jeżdziłem wzdłuż kanału Żerańskiego na MTB niż na gravelu. Na szosę to mam akurat bardzo dobre tereny. 7 km wyjazdu z Bemowa ścieżkami rowerowymi i jestem już na drodze na Babice i KPN. A pod samym domem mam 50 metrów do furtki na Fort Bema i tereny do ćwiczeń zjazdów i podjazdów na MTB. Czasem tu się maratony MTB albo wyścigi przełajowe odbywają.
Szwedacz Opublikowano Środa o 14:12 Opublikowano Środa o 14:12 3 godziny temu, jajacek napisał(a): Zapewne wyliczysz bardziej dokładnie ile się ugnie opona 2 cale napompowana do ok. 1,6-1,8 bara. Właśnie nigdy mi się nie chciało do tego siąść i solidniej spróbować to policzyć (a to i tak by był uproszczony model, jak idealna sprężyna). Myślałem, że może masz pod ręką jakieś źródła i by się dało z nich wykopać dane pomiarowe z jakimiś wykresami, pokazującymi jak w funkcji częstotliwości wibracji się zachowuje opona (by porównać to dalej z zakresami pracy amortyzatorów). Godzinę temu, tygrysek napisał(a): Jazda asfaltem po ul. Ruczaj nie jest jeszcze niemożliwa, ale z każdym rokiem ruch sie tam zwiększa i bywa tłoczno i nerwowo. A Sytą do obwodnicy i potem przetelepać się te 50m gruntówką lub wjechać DDR na wiadukt i zjechać ślimakiem, na asfaltową ścieżkę na wale, od piaskarni?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się