Skocz do zawartości

MTB 5000-8000zł


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Absolutnie się nie zgadzam.
Uważam, że jest to kompletnie błędne podejście do aluminiowego roweru typu hardtail, który z założenia nie jest rowerem wyścigowym tylko rowerem klasy rekreacja plus. 
Ten rower nie ma dampera jak w fullu i jedyne czym może redukować dyskomort na korzeniach i kamieniach to opona, widełki i sztyca podsiodłowa.
Uważam pogrubianie sztycy w takich rowerach powyżej 30.9 za totalną głupotę to raz.
A dwa że nikt do takiego roweru nie potrzebuje żadnego długiego droppera bo nie jest to rower do zjazdów ani do bikeparków.

Opublikowano
41 minut temu, jajacek napisał(a):

Absolutnie się nie zgadzam.
Uważam, że jest to kompletnie błędne podejście do aluminiowego roweru typu hardtail, który z założenia nie jest rowerem wyścigowym tylko rowerem klasy rekreacja plus. 
Ten rower nie ma dampera jak w fullu i jedyne czym może redukować dyskomort na korzeniach i kamieniach to opona, widełki i sztyca podsiodłowa.
Uważam pogrubianie sztycy w takich rowerach powyżej 30.9 za totalną głupotę to raz.
A dwa że nikt do takiego roweru nie potrzebuje żadnego długiego droppera bo nie jest to rower do zjazdów ani do bikeparków.

 Ale z czym sie nie zgadzasz?

Omawiana orbea ma mykmyka, nie wiem jak duzego. Omawiany Trek ma mykmyka. I to mega dużego bo 170mm w wiekszym rozmiarze.

To chyba standard w naszych czasach

Opublikowano

Mykmyk w żadnym wypadku nie zapewni komfortu, zatem im będzie miał większą średnicę sztycy, tym będzie żywotniejszy, bo elementy będą mogły być solidniejsze (nie bez powodu presja jest na przechodzenie na standard 34.9mm). Od komfortu jest albo opona, albo opuszczenie siodełka i praca na nogach. Widełki jak będą pracować, to najpewniej skończy się to jak eksperyment Team Marinów, gdzie pracowały tak, że raz za razem pękały wszystkim. Jak najdłuższy mykmyk jaki się da w HT wrzucić to jeden z najlepszych upgrade'ów jaki można sobie sprawić, im więcej luzu, tym na większym dystansie możemy amortyzować nogami, czy na większe stromizny się bezpiecznie wpakować. Rower klasy Procalibra spokojnie wystarcza na łatwiejsze trasy w bikeparkach czy jest wręcz idealny na pedaliady we wszelkich centrach ścieżkowych, gdzie trzeba sporo z korby nakręcić między kolejnymi zjazdami.

Opublikowano

Oba te rowery są przykładem chorych projektów.
Mają progresywną geometrię z główką ramy 67 stopni jak w rowerach typu trail.
Władowano do nich amory do XC.
Powiększono i usztywniono rurę podsiołową.
Taki rower będzie do dupy do jazdy po płaskopolsce i do dupy do jazdy trudniejszych szlakach górskich.
Gdzie użytkownik ma jeździć tym rekreacyjnym amorkiem Judy TK? Po bikeparkach? Przecież to kompletnie się do tego nie nadaje.
Jaki procent użytkowników będzie w tym rowerze potrzebować tak dużego droppera zamiast zwiększonego komfortu? 1%?
Takie rowery widuje się głównie w płaskopolsce i na jakichś łatwiejszych górskich singlach.
Cała koncepcja tego roweru jest kompletnie porąbana. 
Trek miał Roscoe który okazał się niewypałem. To jest odgrzewany kotlet w podobnym stylu.
Obecny Roscoe jest trailówką ze 150 skoku.
A kiedyś był na rekreacyjnej ramie X-Caliber. W tej samej ramie w jednym rowerze 100 skoku, w drugim chyba 120 czy 140 przy niezmienionej geo 🙂
 

Opublikowano

Po płaskopolsce na prawde nie wiem, ale tak po górach, po singlach mysle ze super. Mysle na tej podstawie, że kiedyś jezdzilem podobnym, bardzo mi brakowało własnie troche lepszej geometrii i mykmyka. Taki Trek, z amorkiem 120, mykmykiem i szerokimi oponami byłby ideolo na single róznego rodzaju

Tu poniżej Olbrzymy w maju:

Screenshot_20260530_220050_Chrome.thumb.jpg.93edd7ddcc3473483a567c9bbd4ee285.jpg

 

Opublikowano
3 godziny temu, jajacek napisał(a):

Mają progresywną geometrię z główką ramy 67 stopni jak w rowerach typu trail.

Czyli idealnie. W miarę wydłużania amortyzatora wypłaszczają główkę, żeby nie czynić geometrii pokraczną. Przy 100mm masz te 69.5 stopnia, przy 120mm -- 67 stopni, a przy 140mm -- 65 stopni. Zero zdziwienia.

3 godziny temu, jajacek napisał(a):

Władowano do nich amory do XC.

Lżejszemu zawodnikowi wystarczy. Nie wiem na ile te dodatkowe 20mm skoku ułatwi ustawianie. Pod cięższych, osobiście bym wolał coś o goleni min. 34mm, bo recona 100mm dobijałem nawet przy napompowaniu pod maxa. Nie wiem czemu Canyon wycofał się ze zmian, które przez 1-2 sezony po liftingu były, kiedy wypuszczali Grand Canyony na Fox 34 z Wicked Willami 29"x2.4" (teraz bodaj Fox 32 + jakieś szybkie 2.1" do XC dają).

3 godziny temu, jajacek napisał(a):

Powiększono i usztywniono rurę podsiołową.

Naturalna konsekwencja dostosowywania projektu rowerów pod dropper. Żebym się nie produkował, pierwszy lepszy z brzegu: https://nsmb.com/articles/why-all-dropper-posts-should-be-349/

4 godziny temu, jajacek napisał(a):

Taki rower będzie do dupy do jazdy po płaskopolsce i do dupy do jazdy trudniejszych szlakach górskich.

Ja po płaskopolsce rozbijałem się hardtailem z widelcem 140mm z przodu i na balonach 29"x2.6" dopóki nie wpakowałem opon do enduro. Po lasach dookoła Warszawy jeździło się tym lepiej niż XCkiem o kwadratowej geometrii, na drogach (za sprawą opon trailowych) było widać te 10% spowolnienia względem zestawu XC. Oczywiście trochę zabawy było z wyregulowaniem siodełka tak, by dłuższe trasy dało się robić, ale na styk się udało je wysunąć tak, by zredukować efektywne STA. Fakt, nie jechałem tym Krwawej Pętli na raz, ale nawet dzienne trasy powyżej 100km z ciężkim plecakiem zdarzało mi się tym kręcić i absolutnie nie zgodzę się z tym, że jest to jazda do dupy. Tym bardziej powinien być OK rower nieco bliższy XC.

Tak samo, nie wiem co nazywasz trudniejszymi szlakami górskimi, bo trudniejszych to musisz raczej powypatrywać na mapach OSów z różnych imprez enduro. Tam niemal każdym HT będzie "do dupy". Do zwykłej turystyki będzie w sam raz, bo na kwadratowym XCku za łatwo o OTB na prostych stromiznach (choć i na Turbaczu, i na Stogu spotykałem nawet gravelowców powoli staczających się po rąbance). Na czerwone bikeparkowe czy większość pieszych szlaków, na które u nas wolno wjechać rowerem (czyli w zasadzie wszystko dopóki nie latasz większych skoków, albo szlak nie wygląda jak niekończące się, schody o półmetrowych stopniach) spokojnie taki rower wystarczy.

4 godziny temu, jajacek napisał(a):

Cała koncepcja tego roweru jest kompletnie porąbana. 

Przeciwnie. To jest rower maksymalnie uniwersalny, gdzie producent postawił na rozsądne kompromisy. Masz rower, który będzie wygodny na pokręcenie w płaskopolskim lesie, spokojnie przeżyje mniej zwariowane wycieczki górskie, a w razie potrzeby i bez problemu przyjmie bagażnik z sakwami. Wiadomo, że jak postawisz go obok dowolnego roweru agresywnie optymalizowanego pod jedną, konkretną dziedzinę, to w tej dziedzinie rower uniwersalny będzie gorszy... No chyba że właśnie tą dziedziną ma być wszelka włóczęga, turystyka.

4 godziny temu, jajacek napisał(a):

Trek miał Roscoe który okazał się niewypałem.

Roscoe to All Mountain ze 140mm skoku. Znajomek przez kilka ostatnich sezonów takim objeżdżał połowę imprez z kalendarza XCM na Mazowszu i w okolicy. Po zmianie opon na jakieś XC Race bardzo sobie rower chwalił. Na zachodzie jest to jeden z najpopularniejszych modeli spośród wszystkich marek z tego segmentu.

4 godziny temu, jajacek napisał(a):

A kiedyś był na rekreacyjnej ramie X-Caliber. W tej samej ramie w jednym rowerze 100 skoku, w drugim chyba 120 czy 140 przy niezmienionej geo 🙂

To samo robi niemal każda marka. Piszesz o modelach Roscoe 6 i w dół, które są ulepami na bazie części zalegających na magazynach. Faktyczny Roscoe zaczynał się od 7, która miała entry-level części pokroju SX/Deore, Recon Silver 140mm, MT200. Jedynie 8 i 9 (zależnie od roku produkcyjnego) były przyzwoite.

2 godziny temu, Majkellbn napisał(a):

procaliber 8 stoi chyba za 6299

Poszukaj tańszych - bez żadnego szukania, google od ręki wyrzuca ofertę za 5700. Z tego co kojarzę, to do 5200 spokojnie je przeceniali. Możesz śmiało poszukać poprzedniego rocznika, bo od 2024 wzwyż chyba jedyne zmiany to jakaś kosmetyka.

Opublikowano
7 godzin temu, rafalryszek napisał(a):

Panowie to jakby wybierać do jazdy „rekreacyjne” 

to który? 
napiszcie tylko który model i jedno zdanie dlaczego ten. Ślicznie dziekuje

Ja bym obstawiał treka z tu podanych.

Bardzo dobry stosunek cena/jakość: przemyślany, spójny i praktyczny rower bez wyraźnych oszczednosci na komponentach, w pakiecie z dobrą gwarancją treka.

 

Mam kolege ktory takiego sobie kupil sezon czy 2 temu. Jak chcesz napisze do niego o jego wrażenia - użytkuje roweru zgodnie z przeznaczeniem, rekreacyjnie

Opublikowano
4 godziny temu, Veriv napisał(a):

Ja bym obstawiał treka z tu podanych.

Bardzo dobry stosunek cena/jakość: przemyślany, spójny i praktyczny rower bez wyraźnych oszczednosci na komponentach, w pakiecie z dobrą gwarancją treka.

 

Mam kolege ktory takiego sobie kupil sezon czy 2 temu. Jak chcesz napisze do niego o jego wrażenia - użytkuje roweru zgodnie z przeznaczeniem, rekreacyjnie

Ślicznie dziękuję za twoją opinię 😎

 

Opublikowano
38 minut temu, Szwedacz napisał(a):

@Veriv Ale nie na hardtailu ze 120ką? 😉 

Nie, ale by byc fair, to tu ostatnio bylo przeciez muflon challenge(i zjezdzali tu ludzie na czymkolwiek z milky way) a dzis po czerwonych trasach widzialem jezdza dziewczyny z krajowej czołówki XCOna rockriderach. Czerwnona trasa na czarnej jest obiektywnie bardzo trudna

Opublikowano

Jak zdryfuję w okolicę ze swoim HT, to muszę się Dzikiem / Gargamelem zainteresować. Dopóki nie trzeba latać gapów (i lądować nie obok roweru), to gruz i stromizny to czysta przyjemność.

Opublikowano
13 godzin temu, Szwedacz napisał(a):

Jak zdryfuję w okolicę ze swoim HT, to muszę się Dzikiem / Gargamelem zainteresować. Dopóki nie trzeba latać gapów (i lądować nie obok roweru), to gruz i stromizny to czysta przyjemność.

Hej gorąco polecam Milky Way bo po przebudowach jest na prawde ciekawy i fajny. Mozesz śmiało połączyć go z Gargamelem - w pewnym momencie Milky Way i Gargamel przecinają drogę i to jest ten moment by połączyć trasy. Na szczyt m(Góra Milky Way, dół Gargamel). Możesz wyjechać z korby - podjazd jest bardzo przyjemny i tylko ostatnie metry to wypych po skałach. Bardzo blisko są pętle Glancensisa, które wprost przechodzą przez Czarną Góre i są super - pętla Stronie. Dzik to nie, to czarna ciężka trasa. Sowa też nie, oznaczona jako czerwona ale jak dla mnie to ten sławny Dziabar z bielska to znacznie prostszy niż Sowa.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...