Skocz do zawartości

RowerowaAmatorka

Użytkownicy
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia RowerowaAmatorka

Nowicjusz

Nowicjusz (1/4)

  1. Dziękuję Ci bardzo za te wszystkie informacje! My od 12 lat jeździmy na starych MTB, mają właśnie te beznadziejne, małe kółeczka 26 cali 😉Rozumiem, że 29 cali to już teraz standard. Na co powinnam zwrócić uwagę przy wyborze rowerów na te nasze beznadziejne drogi? Amortyzator powietrzny, to wiem. Co poza tym? Mój obecny rower waży ponad 14kg, więc jest dość ciężki. Zauważyłam, ze większość dostępnych teraz rowerów ma napęd 1x, czy to prawda, że jest lepszy?
  2. Otóż to. Krajobraz piękny, ale nawierzchnie beznadziejne. Też myślałam, że gorzej być nie może, dopóki nie pojechaliśmy w lubuskie. Tam do tego wszystkiego dochodzą jeszcze piaszczyste drogi leśne, ale takie, w których się grzęźnie. Ale za to pięknie pachnie sosnami 😉 Puszcza Romincka ma fajne odcinki, lubię ją za spokój - poza zwierzętami i Strażą Graniczną - bo to strefa nadgraniczna - zazwyczaj nikogo nie spotykamy. Co do Hańcza- pełna zgoda, jadąc w tamte rejony zwykle wybieramy asfalty przez okoliczne wioski. SPK bardzo lubimy. No i stąd właśnie moje dylematy dotyczące wyboru rodzaju roweru. A crossowy zdałby egzamin? Kompletnie nie mam rozeznania.
  3. Północno-zachodnia Suwalszczyzna. Pięknie tu, ruch praktycznie żaden, jest gdzie jeździć.
  4. @liftlodz @jajacek dzięki, no to moje wątpliwości i dylematy pozostają nierozstrzygnięte! Z wypożyczeniem roweru tutaj ciężko - Suwalszczyzna to jednak koniec świata. Decyzje, decyzje!
  5. Cześć! Od kilku tygodni rozglądamy się za nowymi rowerami. Im więcej ich oglądamy w sklepach i w internecie, im więcej czytamy, tym mniej wiemy. Wybór jest ogromny, jedni mówią "tylko gravel", inni, że gravel bez sensu, tylko MTB. Pomóżcie, proszę. Szukamy dwóch rowerów – kobieta, 165 cm, mężczyzna 185cm wzrostu. Jeździmy przede wszystkim w weekendy - dłuższe (dla nas) trasy do 100 km, a w tygodniu robimy czasem krótsze wypady po 20-30km. Nasz budżet to około 5000 zł na jeden rower. Od 12 lat jeździmy na tych samych rowerach MTB, czas wymienić je na coś lżejszego i bardziej zaawansowanego. Ze względu na przyzwyczajenia celujemy w prostą kierownicę - z barankami nie mieliśmy do czynienia. Jeździmy głównie po drogach żwirowo-szutrowych. Zależy nam na stabilności na gorszych nawierzchniach, jakie dominują w naszych okolicach: sporo tu słabego szutru, luźne kamienie, dziury i klasyczna tarka po traktorach, a asfalt głównie dziurawy 😉 Czasem jeździmy też leśnymi drogami i ścieżkami. Zastanawiamy się, co lepiej sprawdzi się na takie tłuczenie przy zachowaniu prostej kierownicy: Rower crossowy z dobrym amortyzatorem (np. Giant Roam 3 - taki polecono nam w jednym ze sklepów ostatnio) Czy Flat Bar Gravel / rower wyprawowy ze sztywnym widelcem, ale grubą oponą? A może jednak baranek? Romet Aspre 3.1, Kellys Soot X50 czy może Kross Esker 5/6? A może lepiej byłoby zostać przy MTB? Tysiąc pytań! Zależy nam na wygodnej pozycji na dystansie 100 km i bezawaryjnym napędzie. Co Waszym zdaniem lepiej wybrać na nierówności i twardą tarkę w tym budżecie? Będę wdzięczna za podpowiedzi! Dziękuję 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...