Wymiana korby SRAM z suportem GXP



Jak wymienić korbę pokażę na przykładzie szosowego (grawelowego/przełajowego) modelu SRAM Force 1. W ten sposób uda się zdjąć sporą część korb SRAM (oraz Truvativ) na zewnętrznych łożyskach suportu, także MTB. Jeżeli chodzi o suport, to skupiłem się na łożyskach wkręcanych GXP (Giga X Pipe); w przypadku suportów wciskanych Press-Fit, procedura ich montażu oraz demontażu będzie oczywiście inna – postaram się to pokazać innym razem, gdy będę miał dostęp do roweru z takimi łożyskami.

Korba SRAM Force 1

Zdejmujemy korbę

W przypadku wciskanych suportów BB30, gniazdo śruby do odkręcenia korby, znajduje się po napędowej stronie. Natomiast w przypadku GXP, czyli tak jak na zdjęciu powyżej – po przeciwnej stronie. Do odkręcenia ramienia korby, będziemy potrzebowali klucza imbusowego nr 8 lub 10. Jeżeli na nakrętce znajdziecie informację o dwóch rozmiarach klucza (tak jak na zdjęciu powyżej), użyjcie mniejszego, ten większy odkręci jedynie zewnętrzną nakrętkę (której lepiej nie ruszać bez powodu). Kręcąc kluczem przeciwnie do ruchu wskazówek zegara – odkręcimy całe ramię, które zsunie się z wielowypustu.

Ściągając ramię, uważajcie aby nie zgubić podkładki, która jest nasunięta na ośkę i przykrywa łożysko suportu.

Następnie wyciągamy korbę z drugiej strony. Jeżeli nie będzie chciała wyjść, można z wyczuciem stuknąć w ośkę gumowym, plastikowym lub drewnianym młotkiem. Odradzam uderzanie metalowym narzędziem. Tak czy siak, korba powinna wyjść w miarę łatwo. Na końcu osi również powinna znajdować się podkładka, którą warto zdjąć, aby wyczyścić dokładnie korbę.

Odkręcanie suportu SRAM GXP

Teraz czas na suport. Do jego odkręcenia będzie potrzebny wielowypustowy klucz (np. oryginalny od Shimano czy tańszy zamiennik), dokładnie ten sam, którym można odkręcić zewnętrzne łożyska systemu Shimano HollowTech, FSA czy Race Face. Ufff, świetnie, że udało się to zestandaryzować (prawie, bo w Dura-Ace i XTR miski są mniejsze, ale można użyć przejściówki).

Suport SRAM GXP

Nakładamy klucz na suport i odkręcamy. Ale… zanim to zrobicie, musicie wiedzieć, że w użytku są dwa typy gwintów – angielski BSA i włoski ITA. Różnią się od siebie kierunkiem gwintu po stronie napędowej. W przypadku gwintów ITA – z obu stron miski suportu odkręcamy przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Jeżeli nasz suport jest w systemie BSA – od strony napędowej suport odkręcamy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, po drugiej stronie przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.

W rozpoznaniu, jakiego typu mamy gwinty, powinny pomóc strzałki naniesione na obudowę suportu. Pokazują one, w którą stronę dokręca się suport, odkręcamy oczywiście w przeciwną :)

Jeżeli nie ma ani strzałek, ani oznaczeń BSA/ITA, pozostaje zmierzenie szerokości mufy suportowej (miejsca do którego wsuwamy oś korby). W przypadku standardu ITA (stosowany głównie w rowerach szosowych) będzie to 70 mm, natomiast w przypadku BSA (stosowany w rowerach górskich, ale często także w szosowych) – 68 lub 73 mm.

Po odkręceniu misek, koniecznie sprawdźcie, czy są one opisane – nie można zamieniać ich miejscami! Na obudowie powinniśmy znaleźć informację czy miska jest „Drive-Side” (albo R) czyli od strony napędu oraz „Non-Drive Side” (albo L) – czyli od strony nienapędowej.

Pomiędzy miskami suportu znajduje się jeszcze plastikowa uszczelka. Ona również powinna być opisana, w którym kierunku należy ją później zamontować.

Czyszczenie i przegląd

Teraz wszystkie elementy czyścimy szmatką, nasączoną np. odtłuszczaczem cytrusowym. Przy czyszczeniu suportu, uważajcie aby nie nalać odtłuszczacza do łożysk suportu, tak aby nie wypłukać z nich smaru. Jeżeli łożysko nie kręci się płynnie lub wydaje dźwięki, można podważyć osłonkę i zajrzeć do środka, co pokazywałem na YouTube (na przykładzie łożyska w kole, ale wygląda to podobnie). Jeżeli wyczyszczenie i nasmarowanie łożyska nie pomaga i coś nadal jest nie tak, to znaczy, że nadaje się ono do wymiany. Można próbować kupić łożysko pasujące do suportu, ale ponoć nie jest to takie proste (niestety nie wiem, nie sprawdzałem). Wiele osób poleca zakup suportu Accent BB-EX2 lub PRO, w którym łożyska są w standardowych wymiarach. Jeżeli suport wystarcza Wam na długo i nie chcecie zajmować się wymianą łożysk, można po prostu kupić nową sztukę.

Montaż suportu

Gdy wszystko mamy wyczyszczone i przejrzane, zabieramy się za montaż. Potrzebny będzie nam smar stały – ja od dawna używam smaru Shimano, kosztuje 25-30 złotych za 125 ml, ale wystarczy Wam na bardzo, bardzo długo. Można też użyć smaru do łożysk tocznych, byle nie był za gęsty. Pomocna może być również pasta przeciwko zapiekaniu gwintów, ale nie jest ona wymagana.

Jeżeli będziecie używali obu smarowideł, to pastę przeciwko zapiekaniu nakładamy tylko na elementy nieruchome, czyli gwinty i wielowypust. Natomiast smar aplikujemy w miejscach, które będą się obracać, czyli wewnętrzny pierścień suportu i bieżnię na ośce.

Smarowanie suportu SRAM

Gdy macie tylko smar stały – śmiało możecie użyć go we wszystkich miejscach. Nie, suport nie odkręci się sam, gdy nałożycie na gwint cienką warstewkę smaru. A bez niego – szybko pojawią się trzaski, skrzypienie i chrobotanie, a po jakimś czasie może być problem z odkręceniem suportu. Tak więc smarowanie to konieczność!

Przed założeniem suportu, trzeba jeszcze pamiętać o podkładkach. Zakładamy je tylko w przypadku montażu korby MTB do ramy, w której mufa suportowa ma szerokość 68 milimetrów. W przypadku montażu korby szosowej do mufy 68 mm (tak jak w moim przypadku) oraz korby górskiej do mufy 73 mm – podkładki nie będą potrzebne.

Suport przykręcamy zgodnie ze strzałkami naniesionymi na jego obudowie (pamiętajcie o stronie napędowej i nienapędowej, nie można ich pomylić!), czyli w przypadku gwintów ITA – z obu stron zgodnie z ruchem wskazówek zegara. A w przypadku BSA – od strony napędowej suport przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, po drugiej stronie zgodnie z ich ruchem. Przykręcamy z momentem 35-40 Nm, ale klucz dynamometryczny nie jest wymagany, wystarczy przykręcić je porządnie, ale z wyczuciem, bez napierania całym ciężarem ciała na klucz.

Montaż korby

Po wkręceniu suportu, nakładamy cieniutką warstwę smaru na wewnętrzne pierścienie łożysk.

Smarujemy także gwint wewnątrz osi korby, wielowypust oraz bieżnię za wielowypustem.

Cienką warstwę smaru nakładamy również na bieżnię po drugiej stronie. Jeżeli jest tam dodatkowa uszczelka, ją także smarujemy. Można także lekko przesmarować całą ośkę – nie jest to konieczne, ponieważ jej środkowa część o nic się nie opiera, ale dodatkowo zabezpieczy ją to przed korozją.

Wsuwamy ośkę do ramy, dociskając ją by weszła do samego końca. Nakładamy drugą część korby i przykręcamy nakrętkę kluczem imbusowym, tak aby ramię nasunęło się do końca na oś.

Teraz wystarczy sprawdzić jeszcze, czy nie ma żadnych luzów, gdy ruszamy ramionami korby na boki. Jeżeli będzie coś nie tak, koniecznie sprawdźcie czy wszystko się zgadza z podkładkami pod suportem (lub ich brakiem), a także czy wszystko zeszło się ze sobą tak jak trzeba. Przy montażu i demontażu korby, nie są potrzebne ogromne siły, za to zdecydowanie wymagane jest wyczucie i brak pośpiechu, żeby czegoś krzywo nie wkręcić.

Jeżeli wszystko gra, to robota skończona. Można zakładać łańcuch :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.