Jak zorganizować wyjazd rowerowy z małoletnimi?

Tytuł wpisu może brzmieć złowieszczo, ale nie wymyśliłem lepszego :) Pytanie na temat zorganizowania szkolnej (lub związanej ze szkołą) rowerowej wycieczki dostałem od Krzysztofa. Postanowiłem przygotować wpis na blogu, ponieważ ten temat jest na tyle ciekawy, że może się przydać wielu osobom. Krzysztof chciałby ze swoją polonistką zorganizować wycieczkę rowerową. Zgłosił się do mnie z wieloma pytaniami i wątpliwościami: jakie są ograniczenia w ilości osób? Czy potrzebne są kaski? Co w przypadku gdy uczestnicy są w większości niepełnoletni? I wiele, wiele innych. Zebrałem w jednym miejscu przepisy, które dotyczą organizacji takich wyjazdów.

Zacznę od Prawa o Ruchu Drogowym, gdzie możemy przeczytać ile rowerów może maksymalnie znajdować się w kolumnie.

Ruch pojazdów w kolumnie

Art. 32.
1. Liczba pojazdów jadących w zorganizowanej kolumnie nie może przekraczać:
2) rowerów lub wózków rowerowych – 15

Warto pamiętać, aby jadąc w takiej kolumnie dostosować tempo jazdy do najwolniejszego uczestnika. Kolumna powinna być zwarta, dzięki czemu kierowcom innych pojazdów będzie łatwiej wyprzedzić taką ilość rowerów, jadących jeden za drugim. Można także jechać obok siebie, ale z pewnym zastrzeżeniem, o którym także mówi PoRD.
Art. 33.
3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu, z zastrzeżeniem ust. 3a;

3a. Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Ten warunek, zwłaszcza w dużej i powiedzmy sobie szczerze, niezorganizowanej grupie, nie jest tak łatwo spełnić. Nawet jadąc boczną drogą, w każdej chwili może nadjechać samochód z tyłu lub z przodu. Trzeba o tym pamiętać i ustalić jeden sygnał, np. gwizdkiem, na dźwięk którego wszyscy ustawią się z powrotem w kolumnie. Na pewno nie polecam takiej jazdy na drogach o większym natężeniu ruchu niż jedno auto na godzinę :)

Jeżeli chodzi o uprawnienia do kierowania rowerem, osoby od 18 roku życia nie potrzebują żadnych uprawnień. Natomiast od młodszych wymagana jest karta rowerowa, motorowerowa lub prawo jazdy.

Ustawa o kierujących pojazdami

Art. 3

4. Osoba, która ukończyła 18 lat, nie jest obowiązana do posiadania dokumentu stwierdzającego posiadanie uprawnienia do kierowania rowerem, wózkiem rowerowym lub pojazdem zaprzęgowym.

Art. 7. 1. Dokumentem stwierdzającym posiadanie uprawnienia do kierowania:

2)  rowerem iwózkiem rowerowym – jest karta rowerowa lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T – w przypadku osób, które nie ukończyły 18 lat;

Art. 17. 1. Kartę rowerową wydaje nieodpłatnie, za pisemną zgodą rodzica lub opiekuna:

  1. 1)  dyrektor szkoły – uczniowi szkoły podstawowej;
  2. 2)  dyrektor wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego lub przedsiębiorca prowadzący ośrodek szkolenia kierowców posiadający poświadczenie potwierdzające spełnianie dodatkowych wymagań – osobie niewymienionej w pkt 1.

    2. Kartę rowerową może uzyskać osoba, która:

  1. 1)  osiągnęła wymagany minimalny wiek;
  2. 2)  wykazała się niezbędnymi umiejętnościami odpowiednio podczas zajęć szkolnych, zajęć prowadzonych przez wojewódzki ośrodek ruchu drogowego lub zajęć prowadzonych przez ośrodek szkolenia kierowców posiadający poświadczenie potwierdzające spełnianie dodatkowych wymagań.

W kwestii bezpieczeństwa – polskie przepisy nie wymagają jazdy w kasku rowerowym, nie trzeba także mieć kamizelek odblaskowych. Rower w dzień (ale tylko wtedy gdy jest dobra widoczność) nie musi być także wyposażony w oświetlenie, wystarczy czerwony odblask z tyłu (według mnie, wystarczy jeżeli to lampka rowerowa będzie dodatkowo wyposażona w odblask). W tym wpisie znajdziecie więcej informacji o przepisach dotyczących oświetlenia roweru.

Natomiast ze swojej strony bardzo polecam, aby pierwsza oraz ostatnia osoba w grupie jechała w kamizelce odblaskowej. Kolumna rowerów to nie jest codzienny widok na naszych ulicach, warto ostrzec kierowców o tym, że jedziecie. A z doświadczenia wiem, że nic tak nie zdejmuje nogi z gazu, jak właśnie widok kamizelki odblaskowej.

I nawet jeżeli nie planujecie jeździć po zmroku, zdecydowanie zalecałbym aby wszyscy uczestnicy byli wyposażeni w lampki z przodu oraz z tyłu. Nigdy nie wiadomo jak potoczy się wyjazd, może złapie Was awaria, albo się gdzieś zasiedzicie i zrobi się ciemno, albo zacznie padać – w takim przypadku konieczne jest posiadanie działającego oświetlenia.

Organizując wyjazd tego typu z ramienia szkoły, myślę, że nauczyciele najlepiej wiedzą, jakich formalności należy dopełnić, aby wszystko było zgodnie z prawem. Natomiast jeżeli wyjazd jest prywatny, w przypadku osób niepełnoletnich, wystarczy według mnie podpisana zgoda opiekuna na udział w wycieczce.

Warto pomyśleć o ubezpieczeniu takiej wycieczki. Tu pisałem o ubezpieczeniu roweru i siebie (ale będę go musiał odświeżyć, ponieważ na pewno część informacji się zdezaktualizowała). Skontaktowałbym się w tej sprawie np. z PZU czy Wartą, aby wycenili koszt ubezpieczenia takiego wyjazdu (wszystko jedno czy będzie to jednodniowa wycieczka, czy tygodniowy wypad). Nie jest to obowiązkowe, ale zwłaszcza jeżeli pod opieką będzie się miało niepełnoletnich – dmuchałbym na zimne.

Krzysztof pytał czy za podopiecznych (zwłaszcza niepełnoletnich) odpowiada wychowawca (organizator wyjazdu). Cóż, oby nigdy nie trzeba było tego dochodzić przed sądem, bo według mnie w trudniejszych przypadkach może się to tam skończyć. Opiekun wycieczki jest odpowiedzialny za osoby niepełnoletnie, nawet w przypadku gdy prawni opiekunowie podpiszą zgodę, w której zaznaczone będzie, że to oni biorą pełną odpowiedzialność.

Ale (nie jestem prawnikiem, choć jak wiadomo, każdy Polak to prawnik) chodzi głównie o zaniedbania popełnione przez opiekuna. To on musi pilnować aby grupa jechała zgodnie z przepisami, była trzeźwa i nie przeszkadzała innym uczestnikom ruchu. Natomiast ciężko będzie odpowiadać za to, że np. komuś strzeli opona i się przewróci. Tu znowu kłania się ubezpieczenie, które warto mieć i które ochroni nas nie tylko przed kosztami nieszczęśliwego wypadku, ale także zapewni OC, czyli zrekompensuje szkody, które może wyrządzić uczestnik wycieczki (np. porysuje komuś samochód kierownicą).

Ze swojej strony dodam jeszcze, że warto się upewnić czy wszystkie rowery są w dobrym stanie technicznym. Że opony są odpowiednio napompowane (nic tak nie spowalnia jazdy, jak opona z za niskim ciśnieniem), łańcuchy czyste i nasmarowane, a hamulce sprawne.

Dobrze jest również mieć ze sobą choć jedną osobę, która trochę zna się na serwisowaniu roweru i ma ze sobą podstawowe akcesoria: pompkę, skuwacz do łańcucha (gdyby komuś zerwał się łańcuch), zestaw podstawowych kluczy, łatki do dętek, dętki, szmatkę i oliwkę do łańcucha. Chodzi o to, aby drobna awaria nie zakończyła wycieczki całej grupy.

Kilka razy w życiu byłem na zorganizowanych, większych wyjazdach rowerowych i bardzo miło je wspominam. Bywałem także na totalnie nieformalnych wyjazdach, w których brali udział także niepełnoletni, choć zwykle z ciut większą obstawą dorosłych. I jak teraz to sobie przypominam, to nikt nie martwił się (na tych spontanicznych wyjazdach) o ubezpieczenie, stan techniczny rowerów ;) czy dzielenie się na 15-osobowe grupki. Ale tak czy siak, warto to zrobić, by nie mieć później problemów.

Jeżeli macie swoje wspomnienia i przemyślenia dotyczące wyjazdów rowerowych w większej grupie – śmiało piszcie o tym w komentarzach :)

 
  • Jacek Kapela

    Wycieczka z większą grupą dzieci to wielka odpowiedzialność i spore niebezpieczeństwo. Jeździłem wiele razy ze swoim dzieckiem i dziećmi znajomych i nieraz bywały niebezpieczne sytuacje. Nie wybrałbym się na żaden wyjazd z dziećmi tak gdzieś poniżej 5-6-tej klasy podstawówki w większej grupie. Im mniejsze dziecko tym mniej świadome zagrożeń i tym mniej skoncentrowane na tym co się dzieje. Nie mówię o dzieciach trenujących kolarstwo bo te mają wpojone inne zachowania i wiedzą jak jeździć w peletonie chociaż i im zdażają się chwile dekoncentracji i niebezpieczne zmiany toru jazdy.

    Najważniejszy jest wybór trasy. Absolutnie pod żadnym pozorem nie należy jechać żadną trasą dwucyfrową o jednocyfrowych oczywiście nie wspominając. Trzycyfrowych unikać jak ognia jeśli tylko to możliwe. Najlepiej wiejskie drogi prowadzące przez środek wsi, ścieżki rowerowe, gruntówki , szutry i tego typu drogi utwardzone. Najlepiej płaskie tereny bo większość dzieci słabo sobie radzi z podjazdami.

    Oczywiste jest dla mnie że każde dziecko musi jechać w sztywnym, prawidłowo zapiętym kasku. Przynajmniej jedna osoba będąca opiekunem powinna mieć przeszkolenie w zakresie ratownictwa medycznego. Jeden opiekun musi mieć ze sobą odpowiednią apteczkę. Każdy dzieciak powinien mieć działający telefon komórkowy. Czasem z równych przyczyn ktoś pojedzie do przodu lub zostanie z tyłu i się zawieruszy. Z wszystkim musi być kontakt. Trzeba mieć ze sobą jedzenie i picie (albo założyć że co jakiś czas stajemy koło sklepu) i robić odpoczynki w czasie których dzieci jedzą, piją, bawią się czy zwiedzają. Wszyscy muszą mieć odpowiednie oświetlenie chyba że wyjeżdżamy wcześnie i zamierzamy wrócić wczesnym popołudniem. Jeśli powrót miałby być np. 2 godziny przed zmrokiem to wszyscy muszą mieć sprawne oświetlenie bo z różnych przyczyn losowych może się nie udać wrócić na czas.

    Jeśli mamy w bliskiej okolicy rowerostrady rowerowe to polecam zacząć wycieczki od nich. W Polsce jest takich na razie bardzo mało. Ale Słowacy od lat robią takie świetne dwupasmowe ścieżki rowerowe. Wiem że u nas coś się robi na Podhalu żeby połączyć się ze słowacką siecią ścieżek i stworzyć trasę dookoła Tatr. Być może nie wiem o niektórych i może i u nas są takie w innych miejscach. Jak ktoś wie niech napisze. Polecam też jazdę drogami technicznymi wzdłuż tras szybkiego ruchu. Zwykle ruch tam jest niewielki a nawierzchnie bardzo dobre.

    • Dzięki za Twój komentarz. Tak jak piszesz, trzeba dobrać trasę do wieku i doświadczenia młodych rowerzystów. I oczywiście z młodymi wiekiem rowerzystami nie jechałbym w kolumnie po 15 rowerów, bo to byłaby katastrofa :)

  • Małoletnimi to chyba na hulajnogach lub z dodatkowymi kółkami po bokach, o albo kulig ha ha ha :) Rozbawiłeś mnie :D

    https://cdn.meme.am/images/300x/10052431.jpg

  • Michał

    Łukasz – art. 96 ustawy Prawo o ruchu drogowym już dawno został uchylony. Teraz jest to uregulowane w art. 7 i 17 ustawy o kierujących pojazdami.

  • Krzysztof D

    Robiłem kiedyś wycieczki rowerowe z dziećmi (oczywiście drogami czwartorzędowymi), ale po asfalcie odradzam – ciągły stres i obawa o dzieci, podczas mijanki z samochodami. Umęczyłem się mocno. Jeśli już to drogi polne oraz leśne. Najlepiej z jakimś celem np. „wyprawa na lody”; lody powodują że dzieci są w stanie przejechać do 20 km (w obie strony) :D