Skocz do zawartości

Zmiana opon z 35 mm na 42 mm w gravelu.


Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Mam w swoim gravelu opony 35 mm Specialized Roadsport. W środku są gładkie po bokach mają leciutki bieżniczek. Ładnie niosą na asfalcie, w lekkim terenie też dają radę. Ale już gdy teren staje się nieco bardziej grząski przyczepność szwankuje, dostają poślizgu. Myślę o założeniu opon 42 mm Specialized Pathfinder, które też są gładkie w środku, ale po bokach mają dużo wyraźniejszy bieżnik. Na tych oponach mógłbym śmielej zapuszczać się do lasu. Boję się jednak, że na asfalcie to już nie będzie to. Jak sądzicie, czy znacząco będzie wolniej na asfalcie na takich 42 mm? Czy po prostu pogodzić się z tym, że nie ma opon do wszystkiego i dokupić tamte lub jeszcze szersze jako drugi komplet. Tyle, że jak sobie pomyślę o tym ciągłym przekładaniu to mi się odechciewa. W moich jazdach w dalszym ciągu przeważa asfalt.

 

 

Odnośnik do komentarza
11 godzin temu, Piwpaw napisał:

Czy po prostu pogodzić się z tym, że nie ma opon do wszystkiego

Zawsze trzeba szukać jakiegoś kompromisu. Na prędkość czy jeszcze bardziej - lekkość jazdy (na asfalcie) największy wpływ moim zdaniem mają: rodzaj bieżnika, jakość mieszanki z jakiej wykonane są opony, stan opon, ich szerokość - w tej kolejności.

Tak jak napisał Jacek, przy tej samej oponie o różnych szerokościach wpływ na prędkości nie będzie AŻ tak duży. To można najbardziej poczuć na dłuższych trasach, ew. w górach. No ale jeżeli chce się mieć lepszą przyczepność poza asfaltem, to pewnych rzeczy się nie przeskoczy.

11 godzin temu, Piwpaw napisał:

Tyle, że jak sobie pomyślę o tym ciągłym przekładaniu to mi się odechciewa. W moich jazdach w dalszym ciągu przeważa asfalt.

Niestety najwygodniejszym rozwiązaniem jest zakup drugiego kompletu kół. Albo drugiego roweru 🙂

Z mojego doświadczenia - do gravela mam opony szosowe Continental 5000 28 mm - na asfalcie niosą pięknie i czuć różnicę w porównaniu do typowo gravelowych opon. Na dystansach 20-80 km nie jest to kluczowe, ale na dłuższych trasach przewaga takich opon mocno daje znać o sobie, trochę w prędkościach, ale jeszcze bardziej w ogólnym zmęczeniu.

Mam też opony Goodyear Connector 40 mm (semi-slick z delikatnym bieżnikiem po bokach) - na asfalcie toczą się fajnie (przejechałem na nich raz 300 km po asfalcie jednego dnia i nie było to traumatyczne przeżycie, choć dziś założyłbym szosowe opony). Na bezdrożach jest fajnie, choć czuć, że na trudniejszej nawierzchni ta opona już tak dobrze sobie nie radzi.

I ostatnie opony które mam to Maxxis Ravager 40 mm - to też semi-slick, ale z trochę bardziej zaznaczonym bieżnikiem. Poza asfaltem radzą sobie poziom lepiej od Connectorów, dają większą pewność. Na asfalcie... no czuć zdecydowaną różnicę in minus. Już nie chodzi o prędkości, bo jej spadek przy moich średnich 23-25 km/h jest może na poziomie 1 km/h. Ale czuć większe opory toczenia i jazda na większe dystanse asfaltem nie jest na nich AŻ tak przyjemna jak na dwóch kompletach, które opisałem wyżej. Z drugiej strony zrobiłem na nich 200 km na rajdzie Gravel po łódzku, z czego oczywiście większość poza asfaltem i byłem bardzo zadowolony.

Tak więc nie ma szans, żebyś znalazł opony, które będą szybkie na asfalcie jak szosowe i dzielne w terenie jak górskie 🙂  Wszystko to będzie kompromis w którąś stronę. Jeżeli opon 35 mm nie radzą sobie w gorszym terenie, to opony 42 mm z tym samym bieżnikiem dadzą poprawę, ale nie AŻ tak dużą jak opony z mocniejszym bieżnikiem. Znowu - kompromisy.

Odnośnik do komentarza
4 godziny temu, lukasz.przechodzen napisał:

Niestety najwygodniejszym rozwiązaniem jest zakup drugiego kompletu kół

Myślałem o takim rozwiązaniu. Z tym, że nowe koła to inne tarcze, inna kaseta. Czy to nie będzie tak, że inna kaseta będzie wymagała zmiany łańcucha, bo jak wiadomo łańcuch i kaseta muszą się wzajemnie ułożyć? Tak samo z tarczami. Jedne mogą być lekko skrzywione w stosunku do drugich i wymagało to będzie regulacji ustawienia klocków. Więc będzie to równie upierdliwe jak przekładanie opon. Czy może szukam dziury w całym? I jeszcze jedno pytanie. W przypadku przekładania opon czy kół, czy częste odkręcanie śrub od sztywnych osi nie doprowadzi do jakiegoś wyrobienia/uszkodzenia tych śrub? W przypadku szybkozamykaczy tego problemu nie ma, ale przy sztywnych osiach to nie wiem. Te śruby lubią się zapiekać, więc czasem trzeba użyć siły. A może właśnie ich systematyczne odkręcanie będzie temu zapobiegać. I czy może mi ktoś powiedzieć z jaką siłą w nm przykręcać te śruby. Sory za może naiwne pytania, ale nie mam na tym polu doświadczenia.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...