Skocz do zawartości

Triban 100 - upgrade


Rekomendowane odpowiedzi

O ile mi wiadomo, na bębenek piasty 8/9 wystarczy założyć podkładkę dystansową i kaseta 7-rzędowa będzie pasować. A wśród takich piast spokojnie znajdziesz maszynowe.

 

Rzeczywiście. U mnie by nie weszło i dlatego nie rozważałem tego tematu. T 100 pewnie ma rozstaw haków 130 albo 135 mm więc nie powinno być problemu.

 

Co do stopniowania, znalazłam kasetę SRAM 12-32 - taka też się nie nadaje?

To trudny temat. W ogóle jestem przeciwnikiem 1-tarczowej korby w szosie. Próbowałem. Myślałem sobie, że będę miał rower lżejszy i z mniejszą ilością części ruchomych. Ale to jednak nie równoważy wad.

Gdybym miał taki wymóg, że musi być 1 tarcza na korbie i kaseta 7-rzędowa, to wybrał bym taką:

https://www.decathlon.pl/kaseta-7-rzdowa-12x28-id_8329145.html?gclid=EAIaIQobChMI77319azt3QIVbb7tCh27SgHvEAQYAyABEgIZgPD_BwE

ale zmienił bym blat na 42 lub 44T. W przypadku T 100 pociąga to chyba za sobą konieczność  wymiany całej korby. Jeśli wymiana korby, to może się okazać konieczna wymiana suportu. Tutaj też może pojawić się problem, bo producent podaje zazwyczaj dedykowaną długość osi, ale nie zawsze podaje - dla jakiej linii łańcucha. Może to być dość trudne do ogarnięcia.

Nie jestem pewien, czy manetka dedykowana do wolnobiegu 7s. będzie poprawnie współpracować z kasetą 7 s. W wolnobiegu - odległość między koronkami jest identyczna na całej szerokości. Na kasecie - Shimano Claris 8s. (z której odnitowałem największą koronkę) - odstępy między małymi zębatkami były większe, niż między dużymi. Miałem manetkę cierną, więc nie robiło mi to różnicy, ale nie wiem, jak będzie działać - indeksowana.

Odnośnik do komentarza

Wiesz, to i tak akademicka dyskusja, bo tak jak napisałam - masz rower o wartości rynkowej ok. 800zł, do tego zakładamy zakup koła oraz kasety, co będzie kosztowało na pewno ponad dwie stówy. Rozwiązanie nie dość, że budzi wątpliwości odnośnie swojej kompatybilności, to jest przy tym wciąż sporym kompromisem. Jednocześnie, tak jak pisałam, za ok. 1200zł dostajesz w zasadzie nowego Tribana 500, który przyjechał kilkaset kilometrów, nim właściciel zorientował się, że go jednak nie chce. Są też oczywiście jeszcze roczniki starsze, trochę lepiej doposażone i trochę bardziej używane. Niestety, tak to jest z tanimi oraz w miarę nowymi rowerami, że - bez względu na ich typ - opłacalność jakichkolwiek inwestycji jest zerowa i w zasadzie kończy się na ewentualnej wymianie łańcucha i opon (reszta zużyje się, gdy rower straci już sporo na wartości).

Odnośnik do komentarza

To nie do końca jest tak, że słabe. Pisał o tym kiedyś Jacek, pod czym podpisuję się obiema rękami - jak jeździsz na rowerze za tysiąc, zastanawiasz się, na co ludziom takie drogie sprzęty. Przecież to jeździ i to jeździ. Potem nawet wsiądziesz na to droższe ustrojstwo, zrobisz kółko czy dwa i potwierdzasz swoje przypuszczenia - rzeczywiście, różnica zerowa i nie warto przepłacać. Ale załóżmy, że wziąłeś ten drogi rower nie na jedno, dwa kółka, tylko przejechałeś nim sto, dwieście, tysiąc kilometrów, po których masz wrócić na swój stary rower. I wtedy właśnie następuje ten moment oświecenia ;) To nie musi dotyczyć roweru za tysiąc i osiem, czasem tę różnicę widać w kołach albo w napędzie, a czasem w jeszcze większych drobiazgach.

I żeby była jasność - nie piszę tego z perspektywy użytkownika karbonowej szosy na Ultegrze. Moja przygoda z szosą zaczęła się właśnie od Tribana 500, na którym zrobiłam ok. tysiąca kilometrów (z jakimś tam hakiem). Teraz mam niewiele droższy rower Treka (w praktyce to nawet tańszy, bo Tribana brałam nowego, a Treka rocznego, ale mówimy o cenach wyjściowych ;)) na Clarisie i widzę sporą różnicę w komforcie (przy czym nie mam na myśli wyłącznie pozycji, ale ogólnie pracę napędu, sztywność ramy itp.), a do Tribana nie wróciłabym za żadne skarby.

Miało być jednak o tym, czemu nie warto ładować w niego kasy. Chociażby dlatego, że ta rama nie jest ani ładna, ani lekka. Jedyna jej zaleta to dożywotnia gwarancja, co w przypadku szosy ma dość znikome znaczenie. Możesz wpakować do niej i Tiagrę, ale pozostanie roboczym mułem na Tiagrze, tak jak maluch z silnikiem VW pozostanie maluchem z silnikiem VW ;) Tymczasem, jeśli policzyć wszystkie koszty, po prostu często wychodzi na to, że taniej można znaleźć lepsze markowe rowery.

Triban 100 jest według mnie dobrym rowerem na rozpoczęcie przygody z szosą, jeśli człowiek się kompletnie nie zna i boi kupić czegoś używanego. Tak samo model 500. Przy czym model 500 chwalę o tyle, że ma większe możliwości. Wszystko to mówię o kwotach rzędu 1000-1200zł. Bo za 1500 to już można mieć fajny markowy rower - ja na przykład w tym roku tak trafiłam na moją Leksę, a siostrze kupiłam Speca na Sorze za 1600zł. Podobnego zresztą za 1500 udało się utrafić koledze.

Odnośnik do komentarza

Miało być jednak o tym, czemu nie warto ładować w niego kasy. Chociażby dlatego, że ta rama nie jest ani ładna, ani lekka.

 

Tymczasem, jeśli policzyć wszystkie koszty, po prostu często wychodzi na to, że taniej można znaleźć lepsze markowe rowery.

No dobra, może jak się człowiek przejedzie na droższym rowerze to do tańszego nie wróci.

 

Sama rama w T100 (L) waży, według rozpiski, którą znalazłem na innym forum, 1973 gramy. Nie jest to jakoś super mało na aluminium, ale też bez przesady, że to robi olbrzymią różnicę.

 

Czy jest ładna to oczywiście kwestia gustu, ja lubię jej toporną prostotę.

 

Mi osobiście brakuje w niej tylko większej ilości mocowań w środku na koszyki itp. i mocowania do tarczówek.

 

Jeśli policzyć wszystkie koszty inwestycji w T100 to wyjdzie taniej kupić coś markowego? Pewnie tak, ale używkę. A licząc używane części do modernizacji T100 pewnie jednak wyjdzie taniej modernizacja T100. A ile się człowiek może pobawić z narzędziami w rękach, co niektórym sprawia dużo przyjemności.

 

 

Sent from my iPhone using Tapatalk

Odnośnik do komentarza

Jeśli masz sentyment do tego rodzaju rowerów, to doskonale Cię rozumiem. Jeśli się nie ścigasz i nie potrzebujesz popisywać się wypasionym sprzętem, to inwestuj w swojego T100. Upewnij się tylko, czy będą pasowały części, które chciał byś włożyć (rozstaw haków, średnice rury sterowej, mocowanie przerzutek itp.)

Masa ramy ma mały wpływ na całość w rowerze szosowym i masy ram badziewnych i wyczynowych nie różnią się aż tak wiele, jak by się mogło wydawać. Moja (stalowa !) waży 2,3 kg.

Największy wpływ na masę roweru mają koła. Następne miejsca, to korba, siodełko, mostek, kierownica, przerzutki. Pod pojęciem koła - rozumie się również opony i dętki. Opony takie - na wyścigi - ważą niewiele ponad 200 g, a dętki - nawet poniżej 100. Ale jeśli używasz roweru rekreacyjnie, turystycznie i tak w ogóle do przemieszczania się - nie idź w najbardziej wylajtowane komponenty. Zwłaszcza koła. Te rzeczy są drogie, mniej trwałe i bardziej awaryjne. Moja szosa-retro waży ok. 12 kg i daje się tym jeździć. Również - po lekkich górkach.

Żeby założyć tarczówki - musiał byś zmienić piasty na takie, które mają otwory pod śruby do mocowania tarcz. Ale po co Ci to? - jeśli nie potrzebujesz wyhamować na 15% zjeździe z prędkości 80 km/h?. To zwiększa masę, generuje koszty, komplikuje konstrukcję. Jeśli nie zadowala Cię skuteczność posiadanych hamulców - to po prostu zmień klocki. Nie podam Ci symbolu klocków, które aktualnie mam, bo kupowałem w CR i niedawno skasowali historię zamówień. Wiem, że były dedykowane do Shimano 105. Jestem zadowolony, skuteczność jest wystarczająca. Również w deszczu. Nie jestem zwolennikiem przesadnie ostrych hamulców. W sytuacji zagrożenia nie panuję nad siłą nacisku na klamkę, a nie lubię fikać koziołków przez kierownicę ;) .

Przejrzałem swoje rupiecie. Kaseta 7s. jest węższa niż wolnobieg 7s. Odpowiada mniej- więcej szerokością wolnobiegowi  6s. Manetka raczej nie będzie kompatybilna. 

Odnośnik do komentarza

Ja rozumiem, że można lubić różne rzeczy. Ja tak lubię mojego MTB Kandsa, chociaż niektórzy na tym forum odmawiają mu nawet prawa do nazwy rower ;) Nie rozumiem jedynie ładowania w takie wynalazki kasy bez sensu. To nie jest zabytek typu Ukraina czy jakiś retro Huragan, żeby miał wartość sentymentalną. Mówimy o takich rzeczach, jak kupowanie kół czy napędu. I tu według mnie albo zamienia się siekierkę na kijek (np. wymiana tanich kół na tanie koła czy Tourney'a na Acerę), albo wywala się w najlepszym razie równowartość roweru. Średnia półka sensownych kół na maszynówkach to wydatek co najmniej 600zł, opony ponad 100, a cały rower bez tego na OLX chodzi po 700-800zł. Serio, chciałabym ogarnąć, jaki ma to sens? No i do tego dochodzi to, co napisałeś o ramie Tribana - mnie brak dwóch durnych dziurek na drugi bidon doprowadzał do szału i był jednym z powodów, dla których się tego roweru pozbyłam. Inżynierowie z Francji chyba zbyt serio potraktowali przeznaczenie roweru na krótkie wycieczki. A na sam koniec jeszcze może warto przypomnieć, że przecież wciąż pozostaje kwestia stalowego widelca.

 

Co do używek, pisałam przede wszystkim o modelu 500, bo nie widzę różnicy w zakupie w Decathlonie roweru, którym przejechało się kilkadziesiąt osób po alejce (czy nawet ktoś go kupił i potem oddał, bo co do tego nie ma się nigdy pewności), a braniem od kogoś roweru mającego na liczniku 300km. Z używanymi rowerami markowymi zresztą też bywa różnie. Dla mnie jeśli nie ma nawet wyciągniętego łańcucha w 75%, to jest jak nowy, a taki właśnie jest na przykład Spec siostry. Dodatkowo gotowy rower używany ma tę przewagę nad pojedynczymi częściami, że części nie sprawdzisz i można się naprawdę nieźle naciąć (najbardziej chyba na klamkomanetkach, czyli najbardziej skomplikowanym i jednocześnie najdroższym elemencie). W rowerze tymczasem wszystko jest już złożone, wsiadasz i wiesz mniej więcej, co kupujesz. Więc o ile rower bym rozważyć mogła, to już zakup części niekoniecznie.

Odnośnik do komentarza

. Średnia półka sensownych kół na maszynówkach to wydatek co najmniej 600zł, opony ponad 100,

 

https://rowerplus.pl/obrecze-28-cali-i-29er-622-mm/5826-remerx-taurus-obrecz-rowerowa-28-cali.html

https://rowerplus.pl/opaski-na-obrecz/1207-continental-opaski-na-obrecz.html

https://rowerplus.pl/opony-szosowe-28-cali-622-mm/2862-continental-ultra-sport-ii-opona-rowerowa.html

https://rowerplus.pl/piasty-tylne-szosowe/3654-sturmey-archer-hbt30-r-piasta-tylna-torowa.html

https://rowerplus.pl/piasty-przednie-szosowe/3777-sturmey-archer-hbt30-f-piasta-przednia-torowa.html

Dla mnie są sensowne, choć to nie wysoka półka, ale do jazdy turystyczno-rekreacyjnej większy wypas był by bez sensu.

 

Co do używek, pisałam przede wszystkim o modelu 500, bo nie widzę różnicy w zakupie w Decathlonie roweru, którym przejechało się kilkadziesiąt osób po alejce (czy nawet ktoś go kupił i potem oddał, bo co do tego nie ma się nigdy pewności), a braniem od kogoś roweru mającego na liczniku 300km. 

Jakoś trudno mi uwierzyć, że ktoś sprzedaje nieuszkodzony rower, na którym odbył dwie wycieczki - za pół ceny - tylko dlatego, że brakuje mu 2 dziurek do mocowania bidonu.

To podobnie, jak z używanymi samochodami: stał w garażu przykryty kocykiem, dziadek nim jeździł tylko do kościoła :D

 

Dodatkowo gotowy rower używany ma tę przewagę nad pojedynczymi częściami, że części nie sprawdzisz i można się naprawdę nieźle naciąć (najbardziej chyba na klamkomanetkach, czyli najbardziej skomplikowanym i jednocześnie najdroższym elemencie). W rowerze tymczasem wszystko jest już złożone, wsiadasz i wiesz mniej więcej, co kupujesz. Więc o ile rower bym rozważyć mogła, to już zakup części niekoniecznie.

Może jestem odosobniony w swoich poglądach. Może jestem strasznie wybredny, ale nie pasował by mi żaden rower nowy, ani używany taki jak go zrobili w fabryce. Jak mi się podoba jeden podzespół, to inny jest do bani.

Odnośnik do komentarza

Ja w sumie zgodzę się z Elle w tym że nie ma sensu mocno inwestować w tribana 100. Carbonowy widelec plus przerzutka z przodu i kaseta z tyłu i mamy koszty większe niż cena nowego roweru.

 

Ja na razie wymieniłem opony na CONTI ultra sport 32 mm zwijane. Mam nadzieję że na asfalcie będzie trochę szybciej, ale kostka Bauma czy szuter dalej nie będą problemem.

 

Zastanawiam się czy sztyca z carbonu daje zauważalnie lepsze tłumienie niż aluminiowa?

 

 

Wysłane z mojego CUBOT H3 przy użyciu Tapatalka

Odnośnik do komentarza

@janciowodnik, piszę z telefonu, więc wybacz braki cytatów :)

 

ad.1. Z tego, co zrozumiałam, koła miały być na QR, wtedy te piasty odpadają. Z kolei te z QR od razu są znacznie droższe. Jeśli doliczymy szprychy oraz zaplatanie, to do ilu zejdziemy? 500?

 

ad.2. Fajnie, jak dla Ciebie 300km to dwie wycieczki ;) Tak serio i bez złośliwości - sprzedawałam dwa Tribany mające około pół roku. Jeden miał na liczniku tysiąc, drugi 500km z hakiem. Ten z większym przebiegiem miał właściwie nowe (niecałe 100km) tylne koło Mavic Aksium. Oba rowery wyglądały idealnie, łącznie z oponami, owijką, obręczami itd. Na oba miałam papiery, można było przepisać je na swoją kartę Decathlonu, aby otrzymać pełną gwarancję. Tego z mniejszym przebiegiem nie spotkała nawet kałuża, ten z większym po każdej jeździe był pucowany. Oba stały w domu na dywanie, ten mało używany pod prześcieradłem. Czy myślisz, że ktoś w ogóle chciał je kupić za 1500zł? Nie. Po prawie dwóch miesięcach (w maju!) sprzedałam oba za ok. 1300zł, bo było drogo. Więc tak naprawdę jedyny problem, by kupić prawie nowego Tribana 500 za 1200zł zamiast sklepowych 1700, to to, żeby ktoś chciał go sprzedać.

 

ad.3. Twoje prawo :) Mi też żaden nie pasuje w 100%, ale wychodzę z założenia, że będę wymieniać na lepsze, jak się zużyje, tak jak robi to kolega rowerowy365. No i też na lepsze w granicach potrzeb oraz rozsądku. Sama rozważałam przez moment upgrade Treka, skoro mi tak odpowiada. Ale jak policzyłam koszt wymiany napędu, który przekracza połowę wartości roweru, to zrezygnowałam. Natomiast jeśli idzie o wypowiedź, do której się odnosisz, to nie chodziło mi o to, że można znaleźć idealny rower bez modyfikacji. Temat dotyczył kupna używanych części vs. używanego roweru. I pisałam, że jestem zdania, że ten drugi można sobie sprawdzić, a z częściami jest to obarczone większym ryzykiem.

Odnośnik do komentarza

@tygrysek, odnośnie wkładki, to według mnie nie ma sensu. Ja jeżdżę bez i tak naprawdę wszystkie kapcie, jakie zaliczyłam w szosie, to snake'i, a przed tym żadna wkładka nie obroni ;)

Co do sztycy, to małą różnicę robi. Mniej więcej tak, jak z karbonowym widelcem - tak naprawdę różnica między nim i stalowym nie jest jakaś kolosalna, bo i tak np. aluminiowa kierownica robi swoje. Więc cudów się nie spodziewaj, ale jeśli masz wolne 200zł, to zawsze lepiej mieć, niż nie mieć. Ja w każdym razie planuję kiedyś zakup, bo teraz akurat mam aluminium.

Odnośnik do komentarza
W dniu 6.10.2018 o 19:09, tygrysek napisał:

Ja na razie wymieniłem opony na CONTI ultra sport 32 mm zwijane. Mam nadzieję że na asfalcie będzie trochę szybciej, ale kostka Bauma czy szuter dalej nie będą problemem.

 

 

Na 25C daje radę po prawie wszystkim oprócz piaskownic. Czy na asfalcie będą szybsze?.. Na slickach 25C przejechałem ten sam 50-km odcinek o 2 min. szybciej niż na topornych, uniwersalnych 1,75". Trudny do ustalenia jest wpływ wiatru, kondycji danego dnia i paru innych czynników. Powinny być cichsze, bardziej dynamiczne (bo lżejsze) i może - bardziej odporne na przebicia.

 

W dniu 6.10.2018 o 19:09, tygrysek napisał:

 

Zastanawiam się czy sztyca z carbonu daje zauważalnie lepsze tłumienie niż aluminiowa?

 

 

 

Karbon z założenia lepiej tłumi, ale można stosować inne patenty. Ostatnio rozpowszechniły się spodenki z pieluchą. Testowałem, ale nie mam przekonania. Za to wymerdałem b. dobre siodełko:

https://www.olx.pl/oferta/siodelko-vertu-180g-warszawa-CID767-IDnNDju.html#dc05a666c8

Z tego, co czytałem - jest lepsze od oryginału (Tioga Spyder), chociaż o 50 g cięższe, ale 10x tańsze.

 

W dniu 6.10.2018 o 19:32, Elle napisał:

 

ad.1. Z tego, co zrozumiałam, koła miały być na QR, wtedy te piasty odpadają. Z kolei te z QR od razu są znacznie droższe. Jeśli doliczymy szprychy oraz zaplatanie, to do ilu zejdziemy? 500?

 

 

Nie wiem, czy miała być pod kasetę? Autor się nie wypowiedział. Ale też się znajdzie. Nawet tańsza:

https://www.centrumrowerowe.pl/piasta-novatec-802sb-pd838/

Nie jest ładna - jak do szosy, ale dobra marka i nie ciężka.

Szprychy kupuję w e-bmx pl. po 20 gr/szt. Jeszcze żadna mi się nie urwała. Nyple - z odzysku, zaplatam sam.

 

W dniu 6.10.2018 o 19:32, Elle napisał:

 

ad.2. Fajnie, jak dla Ciebie 300km to dwie wycieczki 😉

 

Czasem - jedna 😛

Tak już jest, że zawsze sprzedajemy za tanio, a kupujemy za drogo.

Nie stronię od używanych rzeczy, ale muszą być b. tanie, bo zawsze trzeba się liczyć z wadami ukrytymi.

Do mojego rumaka kupiłem np. używane przerzutki. Przód - Shimano 105, tył - Microschift - obie po 20 zł/szt.

Odnośnik do komentarza

Oszczędności pewnie zawsze da się znaleźć, czasem także super okazje, ale nie chcę ani z jednych, ani z drugich robić reguły. Dlatego na przykład nie piszę, że niemal nowego Anyroada 2 można kupić za 2500zł, bo ja tak zrobiłam. Udało mi się i tylko ten jeden jedyny raz widziałam taką ofertę. Za to przysłowiowych Tribanów 500 niemal za każdym razem wynajduję z 2-3 sztuki lub więcej. Podobnie z częściami, w tym również kołami - zdarza się, ale "na już" raczej jest ciężko. Ba, zdarza się, że oferta w ogóle nie chce się pojawić przez miesiąc czy dwa. Natomiast jeśli chodzi o oszczędności na serwisie, to chyba tak samo jak z tymi Twoimi 300km na jednym wyjeździe - świetnie i szacun, że to robisz, ale większość z nas (nawet jeśli coś przy rowerze dłubie) takie rzeczy zostawia innym. Z tego powodu, może mylnie, wyszłam z założenia, że najłatwiej kupić koła gotowe.

Tak czy owak koszty są i nadal według mnie przewyższają lub zbliżają się do wartości roweru, który - co może warto podkreślić - w przypadku sprzedaży i tak nigdy się nie zwróci, bo niestety kupujący najczęściej mają gdzieś wszelkie inwestycje, a patrzą na całokształt i napis na ramie. Swego czasu jak byłam na kupnie, pamiętam, że ktoś na Allegro sprzedawał Anyroada z nowymi kołami wartymi ponad tysiąc. Ale ponieważ cena była wyższa niż innych, "normalnych" Anryoadów, jakoś chętnych nie było i rower bardzo długo wisiał. Zresztą to samo było z tym moim kołem Mavika - jakbym miała inne, to bym sobie zostawiła, bo i tak nikogo to nie interesowało, jako że Triban to zawsze tylko Triban i już.

W sumie nie wiem, na co się tutaj produkuję :) Tak myślę, że jak autor chce, niech pakuje w ten rower, ile się mu podoba i się z tego cieszy, i jeździ, bo to najważniejsze. Chodziło mi wyłącznie o to, że nie zgodzę się, że ma to jakikolwiek ekonomiczny sens. Każdy inny - proszę bardzo.

 

Aha, jeszcze odnośnie tych piast - pisałam, że QR, bo o ile pamiętam, to na tym od początku zależało autorowi, a nie na kasecie. Wątek z kasetą pojawił się dopiero po mojej sugestii, że jest to lepsze rozwiązanie niż wolnobieg. Tobie z kolei zależało na łożyskach maszynowych. A że z naszej trójki to autor jest właścicielem roweru, kwestia QR wydaje się kluczowa, a pozostałe dwie jedynie opcjonalne :)

Odnośnik do komentarza
  • 5 tygodni później...

Czy ktoś ma doświadczenie w wymianie owijki w tribanie 100?
Dla mnie sporą niedogodnością są uderzenia i wibracje odczuwane na kierownicy przy jeździe na drogach o gorszej nawierzchni. A przynajmniej 80 % czasu poruszam się po dziurawych asfaltach i kostce Bauma. Po 50. kilometrze zaczynają "mrowieć' mi palce, mimo że zasadniczo jeżdżę w rękawiczkach rowerowych z warstwą żelową/

Zastanawiam się czy wymiana owijki dałaby lepsze tłumienie? Myślę nad jakąś grubą, mocno tłumiąca owijką o grubości min. 3,5 mm.

czy taką owijkę dałoby się nałożyć na owijkę fabryczną, czy zachodzi konieczność zerwania tej starej owijki?

Widzicie sens takiej zabawy?

Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...