Skocz do zawartości

300 km ROWEREM z Katowic do Rzeszowa - Kask ratuje mi życie... Wypadek, którego nie dało się uniknąć


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pierwsza dłuższa wycieczka w 2026 roku. Miało być pięknie i faktycznie było, ale też bardzo nieszczęśliwie. W pewnym momencie, radość z tego dnia, zabrał mi wypadek. Spinka łańcucha pękła w najgorszym możliwym momencie przez co zaliczyłem chyba największą glebę podczas moich przygód rowerowych...

No ale cóż... Czasu się nie cofnie...

Miłego oglądania!

https://youtu.be/gqC3-j-eo0U

Opublikowano

Spinki mi siadały, dobrze zapięty PIN nigdy mnie nie zawiódł. Trzeba sprawdzać miernikiem wyciągnięcie łańcucha w szosach od 2,5 tyś km regularnie sprawdzam w MTB już od 800km.

Opublikowano

Twój film dobrze ilustruje dlaczego tak ważna jest jazda w kasku. Moja  żona kilka lat nie chciała zakładać kasku bo "ona jeździ powoli i bezpiecznie, a kask psuje wygląd i się głowa poci". Na szczęście przekonał ją argument że skoro córka 2 lata na foteliku zawsze jest w kasku, to trzeba byc konsekwetnym w przekazie dla dziecka. 

Mi sie nigdy nie zdarzyło rozpięcie spinki ani pęknięcie łańcucha juz długo po ich założeniu (jak miał sie rozpiąc działo się to na pierwszych kilkuset metrach). Przejechane dziesiątki tysięcy km, choć fakt - nie mam mocnego "kopyta", kręce raczej rekreacyjnie.

Czego jak czego ale z tej strony bym sie nie spodziewał zagrożenia.

Człowiek sie uczy całe życie

3maj się!

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Dziękuję 🙂

Niezależnie od typu jazdy, długości trasy czy mocy w nogach, zawsze w kasku! 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...