emem Opublikowano 13 Marca Opublikowano 13 Marca Cześć, Chciałem się Was poradzić jaki rower polecacie w takiej półce cenowej. Oczywiście kwota +/- może lekko odbiegać, nie musi się sztywno trzymać w widełkach. Przeznaczenie to czasem rekreacyjnie po mieście oraz żeby z miasta dojechać do lasu itp., a tak to głównie lasy, drogi utwardzone na polach, szutry itp. W lasach wiadomo teren zróżnicowany i zależy od lasu. Czasem korzenie, czasem piachy, górki, szuter, czy też zwykła ścieżka. Pomiędzy lasami jak przelatuję przez jakieś miejscowości to też asfalt obecny. Około 178-180 cm wzrostu, waga 85-90 kg. W karbon raczej bym nie szedł i szukałem aluminiowych. Zależy mi na dość uniwersalnym rowerze tzn., żeby się nim pocieszyć w lesie, ale też żeby w miarę dobrze rozwinąć prędkość na asfalcie. Jak przeglądałem internety to znalazłem takie 3 typy. 1. https://www.radon-bikes.de/en/mountainbike/hardtail/jealous-al/jealous-al-100-2024-sl/ 2. https://www.rosebikes.pl/p/rose-pdq-al-2-2723795?size=L&color=design+1 3. https://www.cube.eu/pl-pl/cube-reaction-slx-tealgrey-n-black/143210 Za Radonem przemawia waga, ale z drugiej strony Rose ma już UDH i jest raczej bardziej przyszłościowy? Cube chyba przy dwóch poprzednikach wypada przeciętnie? Czy może polecacie coś jeszcze? Jakie jest Wasze zdanie w tym temacie? Dziękuję za wszystkie rzeczowe porady :)
Szwedacz Opublikowano 13 Marca Opublikowano 13 Marca Aluminiowy PDQ (który żartowniś wymyślił, żeby to się czytało 'padaka'?) z tego co kojarzę jest dość fatalnym następcą Count Solo - lepiej rozjerzyj się za Grand Canyonem lub Procaliber 8. Na Pepperze ostatnio latały oferty w Niemczech na Konę DL z SIDem za nieco ponad czwórkę. Jak dobrze trafisz, to coś fajnego poniżej tego budżetu powinieneś móc upolować. Ogólny kierunek poszukiwań dobry. Przy takiej wadze bym brał rower z amortyzatorem na goleniach min. 32mm. Do spokojnej jazdy wystarczy, chyba że twoje okoliczne lasy w górkach to jakieś konkretniejsze górki, to wtedy przyda się te 34-35mm. Poza wyregulowaniem amortyzatora, tu największą robotę zrobi dobór opon, żeby wziąc coś co się w miarę lekko toczy, przy jednocześnie sensownej wytrzymałości i wystarczającej przyczepności (a luźne kręcenie po lesie i dróżkach też nie wymaga nie wiadomo czego). Im szersza opona i niższe ciśnienie, tym więcej komfortu pod 4 literami na tych ewentualnych korzeniach i gruzie.
jajacek Opublikowano 14 Marca Opublikowano 14 Marca To bym wziął: Radon JEALOUS AL 9.0 Hardtail 29" | Bike-Discount W resztę muszę się wczytać. Siedzimy z kumplem w Ustce na urlopie. Zastanawialiśmy się jakie wziąć rowery. I całe szczęście że wzięliśmy MTB. Trafiliśmy tu na huragany, piachy pustyni, leśne drogi z korzeniami i piachami, płyty betonowe, trelinki, itd. Plus plażę oczywiście. Na MTB po wszystkim się pojedzie. Na gravelu byśmy się tu nawkurzali po maksie. Ten Rose i Cube kompletnie odpadają. Cube nie ma sztywnej osi z tyłu. Rose to jakiś ciężki rower typu trail, 15 kg. Wiec jak dla mnie wybór między Radon 9 i 10.
emem Opublikowano 14 Marca Autor Opublikowano 14 Marca Dzięki za odpowiedzi. Sprawdziłem jeszcze Konę i w sumie taka Kona Hei Hei aluminiowa też byłaby spoko bo to takie połączenie XC i traila, ale to już w inne pieniądze wchodzi. Co do terenu to małe sprostowanie bo może być mylące. Pisząc górki miałem na myśli w sumie pagórki 😄 W każdym razie nie chodzi o górzysty teren. Właśnie dla takiego zróżnicowania terenu myślę, że MTB najlepsze. Wiadomo po mieście wszystkim się w sumie pojedzie, ale tak typowo dla funu to już las, a tam odcinek twardy, trochę pagórków i korzeni, piachy, asfalt między miejscowościami i wg mnie takie XC czy jak w przypadku Kony połączenie XC i trail miało by sens. Co o tym myślicie? https://www.simplebikestore.eu/products/kona-hei-hei-1?variant=51849242280267 A jeszcze jedno pytanie bo w sumie nigdy na fullu nie jeździłem. Wiadomo przejażdżki były i nie lubiłem tego pływania bo w mojej ocenie wytracało energię tam gdzie nie potrzeba. Czy w przypadku tylnego amora jak ustawię na twardo to uniknę tego efektu? Wiadomo amor zawsze się coś ugnie, ale chodzi mi o to bym nie czuł się, że jadę na sprężynach. Mam nadzieję, że w miarę wyjaśniłem o jaki efekt mi chodzi 🙂
emem Opublikowano 17 Marca Autor Opublikowano 17 Marca Ok wracam jeszcze z tematem. Tak przeglądałem te rowery i w efekcie chciałem się jeszcze doradzić. Wezmę raczej jednego z Radonów. https://www.bike-discount.de/en/radon-jealous-al-9.0-6 https://www.bike-discount.de/en/radon-jealous-al-10.0-3 https://www.bike-discount.de/en/radon-jealous-al-10.0-sl-3 Zastanawia mnie kilka kwestii. Mianowicie najtaniej wychodzi wiadomo 9.0 i najdrożej 10.0 SL. Z tego co sprawdziłem to różnią się głównie przerzutkami i kołami. W 10.0 Jest FOX, w dwóch pozostałych Rock Shox SID. W 10.0 SL są karbonowe dodatki takie jak sztyca podsiodłowa i kierownica. Wiem, że wybór każdego z nich to w sumie ok wybór, ale... No właśnie chciałem jeszcze zwrócić uwagę na koła i piasty. W 9.0 te koła są najcięższe 1844 g i mają piasty 370 z Ratchet LN 18. W 10.0 waga 1672 g, piasta 350 z Ratchet System 36 SL. W 10.0 SL waga 1410 g, piasta Newmen Evolution SL (Newmen Fade). Finalnie te rowery ważą jakieś 10.60 kg do 11 kg bez pedałów. Czy urwanie tych kilkaset gramów ma wyraźnie znaczenie? Czy różnice w tych piastach mają faktyczne przełożenie na jazdę? Czy dodatki typu karbon w sztycy i kierownicy faktycznie wpływają na pochłanianie mikro drgań i dzięki temu komfort jazdy na nierównościach po dłuższym czasie jest lepszy? W 10.0 jest XT, a w pozostałych dwóch SRAM GX Eagle. W efekcie później w użytkowaniu/serwisowaniu XT wychodzi taniej niż SRAM, ale z kolei Rock Shox tańszy w serwisie i w efekcie można samemu się tego podejmować niż w przypadku Fox bo wymaga specjalistycznych narzędzi? Czy różnica między RockShox SID SL 2P a RockShox SID SL Select+ 2P też jest jakaś znacząca? Na "papierze" wiadomo 10.0 SL najlepszy i zarazem najdroższy, ale mieści się w budżecie. Stąd moje pytanie czy za te dodatki warto dopłacić do wersji wyższej, co o tym sądzicie?
jajacek Opublikowano 17 Marca Opublikowano 17 Marca Różnica kilkaset gramów w wadze nie ma żadnego znaczenia. Piasty DT 350 uznawane są za bardzo dobre. Mam takowe w kołach złożonych na zamówienie na obręczach Newmen. Być może DT 370 będą w pełni wystarczające. Nie chciałem piast Newmen bo są niestandardowe. Kwestia sztycy i kierownicy jest skomplikowana. Dobra sztyca dużo daje. Kierownica niekoniecznie. Miałem SRAM GX, Nie chcę. Wolę XT. SID nie miałem. Mam Foxa. Jest odrobinę droższy w serwisie od SID. Ale to bez znaczenia. Serwisuję ten amor średnio raz na dwa lata. Stówa w tę czy wewte bez większego znaczenia. Jak ktoś nie ma narzędzi, doświadczenia i wiedzy to niech nie grzebie w tych amorach.
emem Opublikowano 17 Marca Autor Opublikowano 17 Marca Ok czyli wnioski takie, że niekoniecznie trzeba dopłacać by ugrać te kilkaset gramów, a wagowym purytstą nie jestem. Ja właśnie też do tej pory tylko XT, a mogę zapytać czemu SRAM GX nie chcesz? Co do amora w sumie racja jak robi się serwis to stówa różnicy tak nie zaboli raz na jakiś czas, a nie co miesiąc itp.
Szwedacz Opublikowano 17 Marca Opublikowano 17 Marca Różnica w głównej mierze wynika z tego, że Fox ma droższe części eksploatacyjne. Jeśli serwis zaoferuje wykorzystanie tańszych zamienników (uszczelki innej marki chyba tam główną różnicę robiły?), to serwis wyjdzie z grubsza tak samo. Za wszystkie wyższe modele od RS i Foxa podobnie zapłacisz. Z tymi sztycami, to jest tak, że to potrzebny był konkretny projekt sztycy, która faktycznie będzie w stanie coś resorować. To że jest karbonowa nie oznacza od razu, że nie będzie sztywna. Te, które dają naprawdę dużo (od Ergona lub Canyona; ale wciąż mniej niż daje ci zejście z ciśnieniem w kołach w dół) mają charakterystyczne rozcięcie w pionie. W MTB masz balony o tak dużej objętości, że z perspektywy komfortu kluczową rolę odgrywa ciśnienie do jakiego je napompujesz. Podobnie karbonową kierownicą nie masz co sobie głowy zawracać, bo nie dość że masz tyle opony, to jeszcze amortyzator ci dochodzi (zakładając poprawne wyregulowanie). Dorzucisz lampkę, ustawowo wymagane odblaski, błotniki, butelkę z koszykiem, oblepisz rower kilogramem błota i zaraz ci przybędzie dużo więcej gramów niż zaoszczędzisz dopłacając 😉 Przy twoim planowanym wykorzystaniu, to tę zaoszczędzoną wagę najwyżej odczujesz wnosząc rower po schodach lub wieszając na bagażniku dachowym lub w uchwycie, w pociągu.
jajacek Opublikowano 18 Marca Opublikowano 18 Marca 7 godzin temu, emem napisał(a): Ja właśnie też do tej pory tylko XT, a mogę zapytać czemu SRAM GX nie chcesz? Mialem wrazenie "plastikowosci". Zmieniajac przelozenia pod obciążeniem ciągle mialem wrazenie ze sie za chwilę urwie. No i XT zmienia szybciej. GX to jest raczej poziom Deore/SLX
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się