Skocz do zawartości
pilar73

Trasa Poznań - Tarnawa Górna.-potrzebne wskazówki.

Polecane posty

Witam . Mam na imię Robert i potrzebne mi są porady odnośnie mojej trasy.

Jesli chodzi o tą Tarnawę G. to leży blisko Suchej Beskidzkiej. Pracuje w Poznaniu ponad 15 lat a pochodzę właśnie z Tarnawy i moim marzeniem było wrócić rowerem do domu. I co ciekawe "dorobiłem" się w Poznaniu kilku przyjaciół których udało mi sie namówić na tą podróż. Dodam że jestem amatorem rowerowym a do przejechania mamy 450km.I stąd moje pytania i spostrzeżenia.

 

1. Posiadam rower merida tfs 500 na kołach 26. Zakupiłem już opony schwalbe jakies tam o szerokości 1,75 i jest lepiej ale czy nie poszukać jeszcze czegoś węższego?i co proponujecie?

 

2. Raz w tygodniu robię jakąś traskę kolo 30km bo więcej nie zawsze pozwali mi praca z recji że jestem budowlańcem. I ostatnio w niedziele udało sie wybrać i zrobic 102km. i jest problem z tylkiem.Chodzi o to ze ta merida nie ma siodełka tylko prety metalowe pokryte tylko kórą i po przejechaniu 40km juz siodeło mocno dało znać o sobie bo na końcu to juz nie bede pisał.i w takim wypadku czy zmieniaćsiodełko to napewno ale na jakie  i czy dobrać jeszcze sztyce amortyzowaną. obecnie załozylem jakas nakladke zelowa i jest duzo lepiej ale czuje ze sie ona przesuwa  ale na krotkich odcinka jest ok a na dlugim dystansie nie chciałbym sie jeszcze tym przejmować.

 

3. Prawdopodobnie pojedziemy w 6 osób. Jako że tą trasą jeżdżę juz 16 lat to z noclegami nie bedzie problemów. a dodam że ambitnie to chcemy to walnoć jak sie uda w 2 dni.Ale jest trzeci dzie który pewnie wykorzystamy z racji tego ze jedziemy pod górkę. Prawdopodobnie pojedzie z nami bus z zaopatrzeniem  i wrazie czego z pomoca i nawet z noclegiem bo kierowca bedzie mial czas rozbic namiot.

I własnie dlatego pytam bo bardzo przeraża mnie jazda drogami krajowymi ktore to wolałbym jaks uniknąc ile sie da. Bo nie lubie blokowac drogi i miec zdenerwowanego kierowce tira ktory biedny próbuje nas wyprzedzic. Czy są zatem jakieś nawigacje na smartfony ktore potrafia jak najwiecej omijac drogi głowne krajowe  i tez co nie nadłożą duzo kilometrów.

 

4. Zapasy picia i jedzenia prawdopodobnie pojadą w busie. Czy zatrzymywać się na jakieś konkretne posiłki typu obiad czy one bedą zbyt ciężkie? jakie picia mam sobie kupić i jakie jakieś batony. wiadomo że każdy z nas bedzie miał swoje widzimisie i porady od znajomych  i właśnie dlatego ja szukam tu na tym forum wszelkich porad aby mieć pojecie  od osób ktore mają pojęcie o takich wyprawach.

 

5. Proszę takżę o radę odnośnie stroju. wielu mi mówi ze spodenki z jakąś wstawka i na golasa bo poobcieramy sobie./jaką koszulkę? i buty?dodam ze rowerowych napewno na jeden wypad taki nie bedziemy kupować.coś na lekki deszcz bedziemy mieli w aucie. a ruszamy w trasę 10:08:2016.a czemu, bo chcemy jeszcze dojechać na festiwal do energylandi .to czy bedziemy mieli sily to inna sprawa.

 

6. i najważniejsze teraz. nie przeraża mnie zrobienie 200km w jeden dzień  to jestem w stanie zrobic. tylko juz wiem po moich bardzo malych doświadczeniach czy bede w stanie na drugi dzień wsiąść jeszcze na rower i jechać dalej.?????

 

7. proszę jeszcze o taką takie wskazówki:

 -na jakich biegach jechać czy pod gorkę  ciagnoc mocno na malej tylnej przerzutce czy dać do góry i szybciej ale za to lżęj?

-co ile i jakie to powinny byc przerwy na jakiś odpoczynek?

-jak czesto pić i coś zjadać.

 

 

 

To tyle co narazie pamietam. Dodam że mam 37 lat i mam świadomość że nie bedzie lekko ale mam też najwiekszą motywacje bo jade do rodziny  i znam caly teren. Bardzo przepraszam za błedy  ale proszę o wszelkie wskazówki na co powinniśmy zwrócić uwage i co nam bedzie potrzebne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ad 6. Sądzę że bez dobrych spodenek z wkładką, dobrego siodełka i regularnego przygotowania nie tylko nie będziesz w stanie wsiąść na rower następnego dnia po przejechaniu 200 ale prze kilka dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ad.2. Szerokość siodełka powinna być dobrana pod rozstaw kości na tyłku (nazwy kości nie pamiętam). Ja osobiście lubię siodełka twarde + odpowiednie spodenki. Sztycy amortyzowanej nie używałem. Obecnie stosuję taką w pełni karbonową i jest bardzo dobra.

 

Ad.4. Ja jem na trasie batoniki zbożowe i owoce (głównie banany i rodzynki). Piję wodę i soki. Okazjonalnie izotonik.

 

Ad.5. Koniecznie spodenki z dobrą wkładką. Jeśli chodzi o koszulki to nada się właściwie każda typu "dri-fit", "coolmax", czy jak kto woli "oddychające". Nie będzie kleić się do ciała i szybko wyschnie. Oczywiście koszulki typowo kolarskie są najpraktyczniejsze. Co do butów to sportowe z siateczkami będą OK, przy czym ważne żeby podeszwa nie ślizgała się na pedale. 

 

Ad.6. No może być to potencjalnie problematyczne...

 

Ad.7. Dobór przełożeń zależy od preferowanej kadencji. Dla większości ludzi optymalna kadencja oscyluje w okolicach 90obr./min. Np. ja większość czasu kręcę pomiędzy 80 a 90. Przy czym na stromych fragmentach podjazdów (15-30%) przy przełożeniach, którymi dysponuje i aktualnym przygotowaniu fizycznym kadencja często spadami mi do nawet 60obr./min. Natomiast, gdy chcę jechać szybko płaski odcinek to lubię kręcić 95-100obr./min. Z kolei na zjazdach, żeby na moim najtwardszym przełożeniu (50x12) uzyskać prędkość w okolicach 63-65km/h muszę pedałować z kadencją w okolicach 120obr./min. 

Mam kolegę, który z kolei zmienia przełożenie dopiero jak nie może korbą obrócić... Więc jak widać z preferencjami pedałowania bywa różnie.

 

Przerwy musicie dobrać sami. Ja robię przerwy jak mi się kończy zapas wody i jedzenia.

 

Jeśli chodzi o odżywianie to czytałem, że przy długich wysiłkach (powyżej 3h) wskazane jest przyjmowanie około 90g węglowodanów na godzinę (w tym nie więcej niż 60g gluzkozy). Dobrałem sobie pod to batoniki zbożowe i owoce/soki. No i u mnie się sprawdza, tzn. jak się stosuje to wracam do domu nieco głodny, ale w dobrej formie. Jeśli zaniedbam te wskazania to jestem po jeździe potwornie głodny i zmęczony. Co do picia to zależy sporo od temperatury. Mój rekord to 3,2l płynów na 60km. A są dni, że mi wystarcza 0,5l na 40km (krótki wieczorny wypad po pracy).

 

 

Nie chcę być "czarnowidzem", ale jeśli macie małe doświadczenie w takich wyprawach to się wykończycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć.

Widzę, że masz dokładnie te same obawy, które miałem ja gdy jechałem w marcu do Zakopanego. Też chłopaków tutaj pytałem, ale teraz sam złapałem małe doświadczenie, to pozwolę sobie na opinię.

 

Ad.1.

Ja kupiłem przede wszystkim opony szosowo terenowe jakie mi doradzono. Jeździło mi się na nich dużo lżej i szybciej, niż na szerszych terenowych które miałem na co dzień.

 

Ad.2.

Przede wszystkim spodenki z wkładką i zakładaj je bez bielizny, tak jak to już pisano wyżej. Powtarzam to, żebyś był świadom jak ważna to kwestia. Sam miałem opory przed takimi obcisłymi gaciami, ale teraz bez nich na rower nie wychodzę! Siodełko też chciałem zmieniać, ale okazało się, że same spodenki pomogły. Poza tym, kilka jazd musiałbyś się przyzwyczajać do nowego - więc moim zdaniem lepiej zostawić to stare.

 

Ad.3.

Aż 6ciu amatorów robiących dwa dni z rzędu ponad 200km pod górę? Naprawdę bardzo ambitnie. Ja jechałem po 100-120 dziennie przez 3 dni (tyle, że z sakwami) i lekko nie było. A przed wyjazdem robiłem regularnie po 40-60km w terenie. Szczerze życzę powodzenia, ale uważam, że powinniście rozplanować to na trzy dni, nawet jeśli jedziecie bez obciążenia.

Co do trasy, to masz rację z unikaniem głównych ulic. Nic przyjemnego, a do tego bardzo ryzykowne. Mnie na zakopiance mało SUV nie zgarną na czołówkę, bo mu się wyprzedzać zachciało... fatalne wspomnienie. Wioskami jest bezpieczniej, przyjemniej i macie możliwość podziwiać widoki, zamiast stresować się myślą, czy to auto Cię ominie, czy zahaczy... Patrzcie po mapie w GPS, pytajcie ludzi, cokolwiek, byleby omijać ruchliwe drogi.

 

Ad.4.

Na trasie skusiłem się tylko raz na rosół, zjadłem dwie porcje aby się rozgrzać (jechałem w marcu, a tego dnia padał deszcz) i ciężko mi się jechało po posiłku. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem była herbata na stacjach benzynowych (do rozgrzania się). Jeśli chodzi o jedzenie, to tak jak pisano wyżej - ciasteczka zbożowe! Genialna sprawa na rower. Do tego miałem banany, sezamki w miodzie i drożdżówki - nic więcej nie trzeba. Ciepły i solidny posiłek dopiero w miejscu noclegu. Napoje? Ja miałem dwa bidony - w jednym woda niegazowana, w drugim rozwodniony napój izotoniczny (50/50) bo jak pijałem sam izotonik, to nie raz mnie zgaga łapała podczas jazdy (ale to może być kwestia indywidualna). Myślałem o żelach, ale kolega który w tym siedzi mi odradził, bo ponoć czasem może to spowodować "ciśnienie na zwieracze" ;)

 

Ad.5.

Tak, znów napiszę, że spodenki z wkładką! Do tego w tym terminie wziąłbym coś z filtrem UV do smarowania odsłoniętego ciała lub długie stroje rowerowe. Ja jechałem w butach "śniegówkach" do piłki nożnej, bo mam małe metalowe pedały i bardzo fajnie te buty trzymają stopę na miejscu. W zasadzie kiedyś przypadkiem tak spróbowałem jeździć i mi jest tak najlepiej.

 

Ad.6.

Tutaj mam jedną dobrą radę odnośnie uniknięcia zakwasów. Kolega fizjoterapeuta mi tak poradził, zastosowałem i podziałało. Po dojechaniu na miejsce noclegu, jak mięśnie trochę ostygły robiłem sobie "domową krioterapię" :) Idziesz pod prysznic, jedną ręką osłaniasz klejnoty, a drugą oblewasz wszystkie mięśnie nóg zimną wodą, aby je dobrze schłodzić.

Działa to mniej więcej tak, że chłód zamyka mikropęknięcia włókien mięśniowych (powstałych na skutek wytężonej pracy mięśni), przez które nie wydostanie się kwas mlekowy - więc nie będziemy odczuwać zakwasów.

 

Ad.7.

Pić i jeść możecie też podczas jazdy, bo to wszystko lekko wchodzi - zwłaszcza ciastka. Odpoczywać możecie dowolnie, ale im częściej, tym więcej czasu marnujecie ;) Lepiej chyba zwolnić tempo, a jechać, niż się zatrzymywać. Co do jazdy pod górkę, to ja się rozpędzałem przed górką, a podjeżdżając zrzucałem przerzutki na coraz lżejsze, żeby tylko wjeżdżać jak najmniejszym nakładem sił.

 

Rada dodatkowa:

Jeździjcie na zmianę z przodu. Skoro jedzie Was 6, to nie każdy musi się męczyć jadąc całą szerokością wiejskich uliczek. Chowajcie się jeden za drugiego w szeregu, będzie lżej. Prowadzących zmieniajcie co chwila :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Wczytywanie...

×
×
  • Utwórz nowe...