Skocz do zawartości

Krzysiek87

  • Ilość treści

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Krzysiek87

  • Ranga
    Forumowicz
  • Urodziny 30.05.1987

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Stalowa Wola
  1. Cieplejsze odzienie. Przede wszystkim rękawice i na kostki trzeba uważać, bo też szybko marzną. Polecam też mieć dobrą "kominiarkę" :)
  2. Potwierdzam ;) 3 ostatnie zimy jeżdżę w miarę regularnie. Do pracy i z pracy niemal zawsze (chyba, że ulewa czy grad) te symboliczne 3,5km w jedną stronę :) Ale jakieś dłuższe wycieczki w lżejsze mrozy też się staram, bo to całkiem fajna sprawa, tylko w sprzęt zimowy trzeba zainwestować. A już całkiem polecam błoto pośniegowe w lasach! Co się wyszaleć i pośmiać ze znajomymi można... super sprawa! Jest tylko jeden minus - jak przednie koło wpadnie w poślizg... :D
  3. Kiedy i jakiego rzędu koszty byś szacował, jeśli można spytać? :)
  4. Cześć. Widzę, że masz dokładnie te same obawy, które miałem ja gdy jechałem w marcu do Zakopanego. Też chłopaków tutaj pytałem, ale teraz sam złapałem małe doświadczenie, to pozwolę sobie na opinię. Ad.1. Ja kupiłem przede wszystkim opony szosowo terenowe jakie mi doradzono. Jeździło mi się na nich dużo lżej i szybciej, niż na szerszych terenowych które miałem na co dzień. Ad.2. Przede wszystkim spodenki z wkładką i zakładaj je bez bielizny, tak jak to już pisano wyżej. Powtarzam to, żebyś był świadom jak ważna to kwestia. Sam miałem opory przed takimi obcisłymi gaciami, ale teraz bez nich na rower nie wychodzę! Siodełko też chciałem zmieniać, ale okazało się, że same spodenki pomogły. Poza tym, kilka jazd musiałbyś się przyzwyczajać do nowego - więc moim zdaniem lepiej zostawić to stare. Ad.3. Aż 6ciu amatorów robiących dwa dni z rzędu ponad 200km pod górę? Naprawdę bardzo ambitnie. Ja jechałem po 100-120 dziennie przez 3 dni (tyle, że z sakwami) i lekko nie było. A przed wyjazdem robiłem regularnie po 40-60km w terenie. Szczerze życzę powodzenia, ale uważam, że powinniście rozplanować to na trzy dni, nawet jeśli jedziecie bez obciążenia. Co do trasy, to masz rację z unikaniem głównych ulic. Nic przyjemnego, a do tego bardzo ryzykowne. Mnie na zakopiance mało SUV nie zgarną na czołówkę, bo mu się wyprzedzać zachciało... fatalne wspomnienie. Wioskami jest bezpieczniej, przyjemniej i macie możliwość podziwiać widoki, zamiast stresować się myślą, czy to auto Cię ominie, czy zahaczy... Patrzcie po mapie w GPS, pytajcie ludzi, cokolwiek, byleby omijać ruchliwe drogi. Ad.4. Na trasie skusiłem się tylko raz na rosół, zjadłem dwie porcje aby się rozgrzać (jechałem w marcu, a tego dnia padał deszcz) i ciężko mi się jechało po posiłku. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem była herbata na stacjach benzynowych (do rozgrzania się). Jeśli chodzi o jedzenie, to tak jak pisano wyżej - ciasteczka zbożowe! Genialna sprawa na rower. Do tego miałem banany, sezamki w miodzie i drożdżówki - nic więcej nie trzeba. Ciepły i solidny posiłek dopiero w miejscu noclegu. Napoje? Ja miałem dwa bidony - w jednym woda niegazowana, w drugim rozwodniony napój izotoniczny (50/50) bo jak pijałem sam izotonik, to nie raz mnie zgaga łapała podczas jazdy (ale to może być kwestia indywidualna). Myślałem o żelach, ale kolega który w tym siedzi mi odradził, bo ponoć czasem może to spowodować "ciśnienie na zwieracze" ;) Ad.5. Tak, znów napiszę, że spodenki z wkładką! Do tego w tym terminie wziąłbym coś z filtrem UV do smarowania odsłoniętego ciała lub długie stroje rowerowe. Ja jechałem w butach "śniegówkach" do piłki nożnej, bo mam małe metalowe pedały i bardzo fajnie te buty trzymają stopę na miejscu. W zasadzie kiedyś przypadkiem tak spróbowałem jeździć i mi jest tak najlepiej. Ad.6. Tutaj mam jedną dobrą radę odnośnie uniknięcia zakwasów. Kolega fizjoterapeuta mi tak poradził, zastosowałem i podziałało. Po dojechaniu na miejsce noclegu, jak mięśnie trochę ostygły robiłem sobie "domową krioterapię" :) Idziesz pod prysznic, jedną ręką osłaniasz klejnoty, a drugą oblewasz wszystkie mięśnie nóg zimną wodą, aby je dobrze schłodzić. Działa to mniej więcej tak, że chłód zamyka mikropęknięcia włókien mięśniowych (powstałych na skutek wytężonej pracy mięśni), przez które nie wydostanie się kwas mlekowy - więc nie będziemy odczuwać zakwasów. Ad.7. Pić i jeść możecie też podczas jazdy, bo to wszystko lekko wchodzi - zwłaszcza ciastka. Odpoczywać możecie dowolnie, ale im częściej, tym więcej czasu marnujecie ;) Lepiej chyba zwolnić tempo, a jechać, niż się zatrzymywać. Co do jazdy pod górkę, to ja się rozpędzałem przed górką, a podjeżdżając zrzucałem przerzutki na coraz lżejsze, żeby tylko wjeżdżać jak najmniejszym nakładem sił. Rada dodatkowa: Jeździjcie na zmianę z przodu. Skoro jedzie Was 6, to nie każdy musi się męczyć jadąc całą szerokością wiejskich uliczek. Chowajcie się jeden za drugiego w szeregu, będzie lżej. Prowadzących zmieniajcie co chwila :)
  5. Cześć wszystkim. Szykuję wyprawę, tym razem chciałbym sprawdzić to słynne Green Velo. Urlop mam zaplanowany na pierwszy tydzień sierpnia, więc w tym terminie chcę jechać. Termin: 30 lipiec - 6 sierpień Dystans: min. 750km (min. 100km/dziennie, czyli około 5-6h jazdy spokojnym tempem) Trasa: Wyruszam na rowerze MTB ze Stalowej Woli i jadę szlakiem Green Velo na mazury. Gdzie dokładnie to nie określam, bo zobaczymy jak wyjdzie w trasie. Wracam pociągiem. Wyprawa w zasadzie bardzo spontaniczna, pewny jest tylko termin i kierunek. Biorę ze sobą namiot, więc z noclegami pełna swoboda. Jak się trafi miejscowość w której coś można wynająć, to wynajmę. Jak nie, to pod chmurką. Jechałem do Zakopanego robiąc po 100km dziennie, więc i tutaj zakładam takie minimum. Ode mnie ruszę chyba sam. Było czworo chętnych, ale im bliżej wyjazdu, tym mniej u nich zapału ;) Jak ktoś zainteresowany choćby na jakiś odcinek to piszcie śmiało, mogę podać numer telefonu, to się dogadamy. Pozdrawiam!
  6. Ja rozumiem, że to kwestia indywidualna lub stres, że ludzie mylą strony (lewą z prawą), ale już sama obfitość informacji od kobiet jest nie do ogarnięcia. Jak pytałem mężczyzn, dostawałem krótkie i konkretne komunikaty. Trochę ten tekst jest szowinistyczny, ale to genetyka. Kobiety lepiej od nas nadają się do wielu rzeczy, ale nie do nawigacji :)
  7. Dużo by pisać. Wsiadaj na rower i sam to przeżyj. Tylko nie pytaj o drogę kobiet! :)
  8. Pojechałem, wróciłem i jestem z tego powodu niezwykle szczęśliwy :) Polecam wszystkim takie wyprawy, tylko nie przez Zakopianke... nie dość, że ruch duży, to jeszcze bałwanów za kółkiem nie brakuje. Cudem uniknąłem czołówki z dużym SUV'em.
  9. Aż tyle nie zamierzam inwestować w kamerkę, bo nie wiem, czy będę jej na tyle często używał, aby to miało sens. Telefonu też zmieniał nie będę, Pentagram Monster będzie musiał wystarczyć. Dziękuję za pomoc, pozdrawiam.
  10. Dziękuję za szybkie odpowiedzi, które z pewnością wykorzystam. Artykuły też ciekawe, doczytam i pozostałe. Nie bardzo miałem ochotę na SPDki, a teraz tylko utwierdziliście mnie w tym przekonaniu. Jest natomiast jeszcze jedna kwestia - rejestracja wyprawy. To moja pierwsza taka podróż, więc chciałbym mieć z tego coś więcej, niż wspomnienia. Używacie czasem jakichś kamerek? Nie chcę tutaj inwestować poważnych sum w GoPro, ale może jakiś chiński odpowiednik nada się do amatorskiego użytku?
  11. Cześć wszystkim. Przeglądając internet w poszukiwaniu informacji i porad trafiłem na to forum. Widzę, że jest ono dość aktywne, więc może ktoś mi podsunie jakiś dobry pomysł, coś doradzi. Pochodzę ze Stalowej Woli, położonej na północy podkarpacia. Problematyczność mojej wycieczki, to przede wszystkim marcowa pogoda. Nie boję się wyprawy w kiepskich warunkach, bo wręcz uwielbiam jeździć po lekko podmokłym, podeszczowym terenie - właśnie pod takie wypady mam złożony rower. Tym razem zamiast 30-50km w terenie (bo takie trasy zazwyczaj sobie urządzam) planuję pojechać w kilkudniową wyprawę do Zakopanego. Będzie to około 300km i nie do końca wiem, jak się za to zabrać. Liczę, że ktoś ma już podobne doświadczenia z kilkudniowej jazdy w kiepskiej pogodzie i się podzieli. Tak z grubsza wygląda sytuacja. Co mnie zastanawia: 1. Czy zmieniać siodełko na silikonowe? - jedni to doradzają inni uznają z zbyteczne. Ja się zastanawiam, czy to rzeczywiście ma sens, abym zmieniał siodełko i przyzwyczajał się do nowego? Przecież po zmianie, też będą mnie bolały okolice kości ogonowej, aż się przyzwyczaję do nowego. 2. Czy inwestować w SPDki? - Sam jeżdżę jeszcze bez, bo jakoś ciężko mi się przekonać, że w terenie to ma sens. Choć jeden ze znajomych tak jeździ i bardzo zachwala, to ja jestem do tego sceptyczny. Natomiast wyjazd do Zakopanego to nie teren. Na szosie jak najbardziej, ale czy w dwa miesiące przyzwyczaję się do tego wypinania? Szkoda by było wywalić się gdzieś z obładowanym rowerem i poobijać. Generowanie +/-400zł dodatkowego kosztu przed wyprawą też mnie zastanawia. 3. Jak się ubrać? - Długie spodnie rowerowe to oczywistość. Kask, odblaski, pełne rękawiczki, czy komin na szyję też. Zastanawia mnie kwestia kolan i krocza. Ocieplać to dodatkowo jakimiś spodenkami i nakolannikami? Pewnie tak, tylko czym konkretnie? 4. Jak nocować? Wyznaczyć sobie 'checkpointy' z postojami, czy podczas trasy kombinować sobie noclegi, zależnie od tego ile się ujedzie? 5. Czy lepiej zrobić możliwie najdłuższy dystans pierwszego dnia, czy lepiej jechać zachowawczo, żeby oszczędzać siły na okolice Zakopanego? 6a. Którędy jechać? Do Tarnowa nie ma problemu, bo w miarę płasko. Później zaczynają się większe górki i tutaj pytanie. Czy jechać po prostej na Limanową > Rabkę > Nowy Targ, czy może kombinować Nowy Sącz > Krościenko i gdzieś tamtędy szukać łagodniejszych wzniesień? 6b. Którędy najlepiej byłoby podjechać do samego celu? Na Bukowinę Tatrzańską wspinał się raczej nie będę. Myślę, czy nie dorzucić kilku kilometrów i wjechać do Zakopanego przez zakopiankę lub od południowego zachodu (jadąc przez Czarny Dunajec). Tutaj potrzebuję rady kogoś, kto zna te okolice. Trochę się rozpisałem, ale tak już mam, że wszystko rozkładam na czynniki pierwsze. W głowie jest jeszcze kilka pytań bez odpowiedzi, ale jeszcze sam pojeżdżę w styczniu/lutym to może mi coś do głowy wpadnie. Na razie trzeba rower dostosować i kondycję poprawić. Dzięki z góry za odpowiedź, pozdrawiam. Krzysiek
×
×
  • Utwórz nowe...