Skocz do zawartości

korbaczek

Użytkownicy
  • Ilość treści

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O korbaczek

  • Ranga
    Forumowicz

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. @jajacek - tak zrobię i mam wielką nadzieję, że będę w dobrej formie 🙂 Tak jak pisałem wyżej - nie neguję niczego o czym piszesz, po prostu wydaje mi się, że dla osób, które pomału będą się rozkręcać na szosie będzie ok i nawet lekko źle dobrany rower ich nie zabije. Oby kontuzje nas omijały.
  2. Sam szukałem dla siebie szosy od około pół roku. Założenia miałem następujące - rama endurance, jak najbardziej wygodna, opony 28mm lub szersze, wygodne siodełko i kierownica z miekką owijką, dodatkowo pełna grupa Tiagra lub wyżej. Rama 56 przy 185cm. Budżet ~4000zł. W związku z czym kupiłem Sensę Trentino - agresywna rama race, w rozmiarze 58 siodełko deska, kierownica ze zwykłą owijką, grupa 105. Do tej pory jeździłem przez rok na crossie i wcześniej na marketowych mtb. Do tej pory przejechałem około 300km na tym rowerze po drogach b. dobrych, dobrych i całkiem kiepskich (składających się głównie z dziur i łat z niewielkimi domieszkami asfaltu). I powiem tak - nie ma co przesadzać. Sam myślałem, że jeżeli na takim rowerze będę jeździć w takich warunkach i nieprzyzwyczajony, to będę musiał amputować sobie kręgosłup po pół godzinie jazdy. Waże też niemało, bo 90kg. Nie zamierzam podważać tego co napisał @jajacek, bo ma b. dużo doświadczenia i sam wiele się od niego dowiedziałem, ale nie można przesadzać. Zapewne jakbym miał okazję przejechać 100km na Spec Roubaix i Sensie Trentino - poczułbym różnicę. Zakładam również, że pewnie byłoby mi wygodniej i może jazda sprawiłaby mi jeszcze więcej przyjeności. Pewnie by tak było. Ale ja po wejściu na Sense i po pierwszych ruchach korbą byłem tak zachwycony, że nie wyobrażałem sobie, że na rowerze może jeździć się lepiej. Pewnie to magia pierwszej jazdy na szosie - pewnie tak, natomiast tak jak pisałem - nie ma co przesadzać. Dla średnio sprawnego człowieka, który planuje na początek jeździć po 30-80km nie ma to wielkiego znaczenia jaki typ roweru wybierze. Takie jest moje zdanie. Na crossie najdłuższy dystans jaki przejechałem to 70km, wczoraj zaliczyłem pierwsze 90 na szosie (w różnych warunkach, również w deszczu z hamulcami tarczowymi i żyję). Czy było mi niewygodnie? Tak, jak zszedłem z roweru, to bolały mnie barki i tyłek. Czy jak jeździłem na crossie coś mnie bolało? Tak barki i drętwiały dłonie. Ale się przyzwyczaiłem. Myślę, że tutaj będzie podobnie. Wydaje mi się, że nikt nie postępuję według wzorca: kupię rower szosowy, a jutro pojadę 300km, bez przygotowania. Wtedy rzeczywiście można pewnie zrobić sobie krzywdę. Natomiast jeśli robi się to systematycznie i czas / dystans pomału się zwiększa będzie ok niezależnie od geometrii roweru. Z drugiej strony - jakbym miał okazję przejechać się Roubaixem - na 99% zakładam, że mówiłbym trochę inaczej. W każdym razie podsumowując mój długi niepotrzebny wpis - rower, to nie fizyka kwantowa - pojedziemy na każdym, na jednym wygodniej, na innym mniej. Do wszystkiego się przyzwyczaimy, chociaż oczywiście musimy się obserować czy nie robimy sobie krzywdy. Z różnicami w ramach na pewnym poziomie, chyba jest podobnie jak z wyborem telefonu - jeden ma procesor o 0.1GHz szybszy, więc może będzie dla mnie lepszy, a na koniec i tak tylko dzwonimy i oglądamy facebooka / instagrama.
  3. To dziwne, bo przecież 36T zostawisz, więc nie wiem dlaczego trzeba kupować. Te 10zł jeszcze rozumiem, chociaż według informacji na stronie - według mnie - powinno to być zrobione bezpłatnie. Jeżeli całościowo wyjdzie 105zł, to według mnie nie warto. Spróbuj na 36, jak będzie brakować, to kup 40 albo 42 i wymiań sam, albo oddaj do serwisu. Bo zmiana z 36 na 38 może być mało odczuwalna.
  4. Ja kupiłem deore 40T, ale chwilowo na niej nie jeżdżę, bo miałem problem ze spadającym łańcuchem (z powodu braku przedniej przerzutki, która powinna go trzymać, a oryginalny plastik, który jest zamontowany ma za małą średnicę i nic nie daje przy takiej zębatce). Raz na tydzień mi spadał, więc w końcu zrezygnowałem i wróciłem do poprzedniej zębatki. Czy wejdzie większa? Według mnie może być problem. Może szurać o ramę (ewentualnie można dołożyć jakieś podkładki i trochę odsunąć od ramy). Jak nie zapomnę, to wieczorem przyłożę 40 i jeszcze raz zweryfikuję. Nie wiem z jaką prędkością zamierzasz jeździć, ale jeśli do 40km/h, to wystarczy 38T (przy kupnie poproś o zamianę - powinni wymienić bezpłatnie). Jeżeli będziesz jeździć z kadencją 90, to na 38 zębach pojedziesz 40km/h. Ja daję radę przy 36, ale jest to już dla mnie niekomfortowe, wolałbym kręcić trochę wolniej. Poniżej masz zestawienie z jaką kadencją na jakiej zębatce dasz radę pojechać. Kadencja 90 jest optymalna. Zestawienie ograniczyłem do trzech najmniejszych koronek z tyłu. Także dla 36T - 38km/h 38T: 40km/h 40T: 42km/h. Uważam, że na tym rowerze trudno jest trzymać kadencję 85-90 na koronce 11 z tyłu. Właściwie jest to możliwe tylko na pochyłej drodze. Oczywiście możesz mieć nogi bardzo mocne i przełożenie 38/11 będzie dla Ciebie za miękkie. Natomiast ja jadąć prostą asfaltową drogą zazwyczaj i tak jestem na 36/13 i staram się utrzymać średnią między 29-31km/h, co i tak jest osiągnięciem, bo to nie jest rower do szybkiej jazdy. Oczywiście jeśli chcesz dokręcać na zjazdach - to jest inny temat. Można wręcz powiedzieć, że jeśli będziesz miał na zjeździe ponad 50km/h i zaczniesz kręcić, to może się źle skończyć, bo stracisz równowagę. Do normalnej jazdy (dojazdy do pracy, asfalt, lasy, ale nie piach) w zupełności te przełożenia wystarczą. W zeszły weekend startowałem na tym rowerze w triathlonie - utrzymałem średnią >30km/h. Także myślę, że jak nie ścigasz się w peletonie będzie dobrze (z zastrzeżeniem - wymień 36 na 38, myślę, że wystarczy, a jak będzie za mało to możesz dokupić 40).
  5. Co do ostatniego roweru (Riverside 900), parę postów niżej jest temat Riverside 920 vs 900. Tam opisałem swoje wrażenia z użytkowania właśnie 900. Ogólnie ja jestem zadowolony, po szczegóły odsylam do tego tematu. Temat: Riverside 900 vs 920. Czy warto dopłacić 1000 zł? -z jakiegoś powodu nie mogę wstawić linka do tego tematu-
  6. Ciągle przeglądam różne rowery, niedaleko swojego miejsca zamieszkania znalazłem sklep szybkie rowery. Są oni dystrybutorem marki Sensa. Szczerze mówiąc - nigdy o takiej firmie nie słyszałem (co nie jest dziwne, bo rowerami zainteresowałem się od około 10 miesięcy), w każdym razie - wydają się atrakcyjne cenowo, ale czy warto? Dalej moim faworytem jest Canyon endurace 6.0, natomiast tutaj sensa na pełnej tiagrze (czyli tak jak Canyon) kosztuje 2900 (być może jeszcze w sklepie wywalczy się jakiś rabat. Podejrzanie mało: https://szybkierowery.pl/produkt/sensa-romagna-shiny-tiagra/ Znalazłem również: https://szybkierowery.pl/produkt/sensa-trentino-sl-shiny-105-2019/ (pełna 105 za 4300zł) https://szybkierowery.pl/produkt/sensa-giulia-g2-carbon-105-2019/ (karbon za 4999zł na 105) Generalnie sklep ma ciekawą ofertę (mają też historyczne modele np. Trek w malowaniu Discovery). Co sądzicie o firmie Sensa?
  7. Dzięki za odpowiedzi, znów wiem coś więcej.
  8. Podłączę się pod temat. Planuje zakup swojej pierwszej szosy. Będzie to najprawdopodobniej canyon 6 al. Ma on pełny napęd tiagry, czyli dwa blaty przód (36,50) i 10 tył (11-32). Na chwilę obecną jeżdżę z napędem 1x10, także problemów z krzyżowaniem łańcucha brak. Jak powinno się prawidłowo zmieniać przełożenia? 36 z pięcioma miękkimi koronkami i 50 z pięcioma ciężkimi, czy można trochę wyjść poza zakres? Ten rower to będzie dla mnie duży wydatek także chciałbym go prawidłowo eksploatować. Czytałem o polbiegach, ale według mnie to częściowo rozwiązuje problem - nie szuramy o przednia przerzutkę, ale łańcuch się krzyżuje. Do jakiego ustawienia jest, nazwijmy to, bezpiecznie dla napędu?
  9. Jeżeli jeszcze autor zajrzy do wątku, to mogę opowiedzieć o roku doświadczenia z modelem 900. Nie mam porównania z 920, ani żadnym innym sensownym rowerem (wcześniej jazda tylko na wynalazkach marketowych do 500zł). Dla mnie ten rower to był ogromny skok jakościowy. Obecnie jeżdzę nim 3-4 razy w tygodniu do pracy (20km w jedną stronę po asfalcie) plus w weekend wycieczka 50-60km asfalt + utwardzone leśne ścieżki. Sprawdza się bardzo dobrze, przerzutka z tyłu chodzi b. dobrze (nie mam porównania z np. grupami shimano), tzn. zmieniaja sprawnie, w górę mozna przełożyć o kilka przełożeń na-raz. Do tej pory nie musiałem regulować. Opony - asfalt ok, las ok, problem jest na sypkim piachu - można stanąć i się nie pojedzie. Ale nie jest to rower górski. Hamulce - hamują według mnie bardzo dobrze (również brak porównania z droższym sprzętem), jedyny problem u mnie - lekko krzywe tarcze hamulcowe przez co dość często muszę regulować ustawienie tarczy w klocku (prawdopodobnie po wjeździe w dużą dziurę albo po nierównościach i dużo drgań). Amortyzator - jest ok, można zablokować, ale nie do końca (być może mam awarię?) - tzn. na zablokowanym, jak położę się na kierwonicy to trochę się ugina. Jeżeli chodzi o korbę z przodu - na początku coś mi tam chrząkało, ale po jakimś czasie przestało, więc pewnie musiało się dotrzeć. Ja osobiście zmieniłbym zębatkę z przodu na większą (domyślnie 36 zębów, przy kupnie można zamienić na 38 i to polecam). Przy 36 zębach ja mam problem żeby kręcić przy 40km/h. Daję radę do 37km/h, ale pewnie to kwestia treningu kadencji. Z biegami miękkimi nie ma problemu chyba nie zdażyło mi się wrzucić na zębatkę 40 z tyłu. Coprawda w górach nie jeżdzę, ale wielkopolska jakieś podjazdy ma. Jako minus mogę dodać, że jest miejsce tylko na jeden bidon (brak otworów na drugi), ale za to jest trochę otworów na bagażnik czy inne sakwy. Duży plus to kierownica (ale ona jest taka sama w 900 i 920) - mini - rogi robią robotę i przydaje się zmiana pozycji podczas jazdy. Obocnie przejechałem nim około 1500-1700km - bilans: jeden kapeć z tyłu, systematyczne smarowanie łańcucha, zmiana zębatki z przodu na 40T, bardzo dużo frajdy i nowa pasja w postaci roweru. Jeździ się na nim bardzo dobrze. Obecnie planuję kupić szosę, ale ani myślę tego sprzedawać, bo do lasu będzie jak znalazł i bardzo go lubię. Kupiłem ramę L (mam 185cm). Również zaczynałem od 98kg, dzięki temu rowerowi zszedłem już poniżej 90. Według mnie nie ma sensu dopłacać aż tyle do 920. Szkoda pieniędzy, bo 900 sprawdza się b. dobrze. Jak chce się wydać więcej, to według mnie już na rower bardziej wyspecjalizowany (szosa / MTB / gravel / miejski), a nie na rower do wszystkiego. Jako rower do wszystkiego 900 według mnie spełnia wszystkie wymagania (ewentualnie zmienić opony jeśli chce się jeździć więcej po piachach).
  10. I chyba ja też na takie rozwiązanie się zdecyduję żeby w razie czego mieć dwie kasety, lub ją wymienić. Ale na początek myślę, że i z dużym stopniowaniem będzie ok, jeśli do dyspozycji będą dwa blaty z przodu. W kasetach jest zauważalna różnica jeśli np. zdecydowałbym się na całą grupę tiagry, ale dokupił 10 rzędową kasetę poza grupową ciaśniej stopniowaną? Będzie to dobrze działać? Jeszcze takie pytanie z innej beczki - czy Rose albo Canyon robią jakieś posezonowe promocje, czy raczej nie ma co liczyć na obniżkę cen (szukam argumentów żeby nie czekać z akupem do jesieni 🙂 )?
  11. Niedoczytałem, że to asfalt w terenie górskim. Jeżeli chodzi o podjazdy, to może nie będzie tak źle (najlżejsze przełożenie: 36x40, można jeszcze w decathlonie poprosić o zmianę przedniej zębatki na 34 lub 38 - domyślnie jest 36), natomiast pewnie zabraknie przy zjazdach. Powyżej 40km/h trzeba kręcić jak chomik. No chyba, że nie będziecie zjeżdżać z taką prędkością.
  12. W zeszym roku szukałem podobnego roweru. Również Vellberg Explorer 4.1 był moim faworytem, ale ten rower wtedy był nie do dostania. Z tego co widzę teraz jest podobnie. Nie do końca odpowiem na pytanie, ale podrzucę sugestię innego roweru - decathlonowy riverside 900. Kupiłem go w zeszłym roku z podobnymi założeniami jak wasze. Po przesiadce z marketowych rowerów odczułem ogromną różnicę. Rama jest uniwersalna także może być używana zarówno przez mężczyzn jak i kobiety. Z przodu nie ma przerzutki - ogromna zaleta dla mnie, bo nie trzeba myśleć który blat, z którymi przełożeniami z tyłu może wspołpracować. Z tyłu jest 10 koronek, także spokojnie wystarczy i na asfalt i na lasy. Do tego hamulce hydrauliczne (jeżeli będziecie kupować sprawdźcie czy tarcze od hamulców są proste, bo ja do dzisiaj mam z tym problem) i amortyzator (niestety nie powietrzny). Ja jestem bardzo zadowolony, także szczerze mogę polecić.
  13. @miro ja jednak chcę rower nowy, ale dzięki za propozycję. A jak wyglądała ta wysyłka? W sensie - w jakim stanie to przygodzi (zabezpieczenia przed rzucającymi kurierami itp)? Co jest potem do składania? Raczej nie obawiam się samodzielnej pracy przy rowerze, natomiast wkładania supportu, czy centrowania kół wolałbym uniknąć. Trochę teraz jeszcze mi ćwieka zabił @NoOnesThere z tym stopniowaniem kasety. Też zaczynam zauważać, że chyba wygodniej by mi było jakbym miał zębatki stopniowane co jeden, a nie dwa. Widzę teraz na crossie, że brakuje mi czasem czegoś pomiędzy (mam 11-13-15-17-21-24-28-32-36-40). Szczególnie 14 i 16 zębów. Ale może trochę inaczej to będę czuć przy blacie 34. A zawsze kasetę też można wymienić, bo to chyba koszt nie jest jakiś wielki. Zobaczymy. W każdym razie na razie ten Canyon to mój zdecydowany faworyt.
  14. Odpowiednie ciśnienie to jakie? Bo obecnie w swoich oponach mam limit od bodajże 2.5 do 4 barów i dmucham do 4 właśnie żeby swoją wagą (97kg) nie spowodować, że przy krawężnikach opona ugnie się zbyt mocno i uderzę obręczą. Ale może własnie powinienem myśleć odwrotnie? Wczoraj robiłem przegląd innych marek i chyba znalazłem rower dla siebie. Pasuje mi w nim prawie wszystko. Jedyny minus to to, że jest produkcji niemieckiej, a ja niemieckich produktów nie lubię. Ale to tak pół żartem, pół serio. Chodzi o rower Canyon Endurance AL 6.0 (rozważam jesze 7.0, ale to chyba nie ma sensu na moje potrzeby): https://www.canyon.com/pl-pl/road/endurace/2019/endurace-al-6-0.html Jakieś doświadczenia z tym rowerem / producentem?
  15. Po raz kolejny - dzięki za wszystkie odpowiedzi. Piszcie, piszcie, każdy post to dużo informacji dla mnie. Odpowiadając na pytania - najbliżej mi do tego nowego tribana 520, natomiast ja dalej się upieram, że stary 540 wydaje się lepszy (koła, hamulce). Natomiast obawiam się, że już nowych sztuk nie będzie bo przerzucą się tylko na produkcję tych nowych modeli. Inną kwestią jest to, że również gravel jest jakimś kompromisem, a od kompromisów mam crossa, więc jestem trochę sceptyczny. Jak jeżdżę? Na razie uczę się jeździć i staram się schudnąć. Droga do pracy to prawie w całości płaskie odcinki z 2-3 podjazdami po 100-300m, ale podjeżdzanymi z prędkościami 18-22km/h i kadencją około 90. Aktualnie staram się uczyć jeździć z wyższymi kadencjami. Na chwilę obecną wygodna kadencja dla mnie to około 80. Ulubione przełożenie, albo może raczej takie, na którym spędzam najwięcej czasu to: 36 przód i 13 tył. Natomiast zdecydowanie brakuje mi przełożeń cięższych (najcięższe przełożenie w moim obecnym rowerze to 36x11) na zjazdach. Na płaskich odcinkach rzadko wrzucam 36x11, bo nogi są za słabe na razie (mam nadzieję, że tylko na razie). Na najstromszych podjazdach jakie mam w okolicy i na które do tej pory próbowałem wjeżdżać, nie zdarzyło mi się żebym wrzucił na lżejsze przełożenie niż 36x28. Moje średnie prędkości to około 22-24km/h na odcinkach 20-40km.
×
×
  • Utwórz nowe...