Skocz do zawartości

janciowodnik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    471
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez janciowodnik

  1. Warszawa jest płaska jak stół. Kilka wyjątków potwierdzających regułę 🙂 (ul. Dolna, Tamka).

    Idealny rower na takie jazdy to ostre koło na średnim przełożeniu 46/17, jak z dzieckiem - 44/17.

    Opony 25C bez problemu dają radę.

    Takie "cudo" na PRL-owskiej, stalowej ramie i ze stalowymi widłami, które całkiem nieźle pracują, na wystarczająco pancernych kołach (36 szprych) waży poniżej 10 kg.

  2. Na kierownicy, którą zaproponował kolega bez problemu zamontujesz klamki i manetki, ale jest ona przeznaczona do roweru z dłuższą ramą. Na tym rowerze  będzie obijać się o kolana na zakrętach.

    Nie polecam też ustawiać pozycji całkowicie wyprostowanej. Pojawi się ból tyłka.

  3. Najprostszy i najtańszy sposób: obrócić jarzemko siodełka do przodu. Prawdopodobnie pozycja względem korby okaże się lepsza.

    Kierownica wąsy/jaskółka jest bardziej ergonomiczna, ale trudniej będzie zamontować klamki i manetki. Jak widzisz - mam taką, ale to rower bez przerzutki i hamulców.

    Można wymienić sztycę (wspornik kierownicy) na taki, który ma krótszy mostek. Do wyboru, do koloru na pchlim targu za kilka zł.

    Żeby wymienić kierownicę - trzeba zdjąć gripy, klamki, manetki, wykręcić śrubę wskazaną palcem.

    Żeby wymienić wspornik - trzeba poluzować śrubę na górze, uderzyć w nią młotkiem.

    IMG_20200921_115558_compress27.jpg

    IMG_20200921_115656_compress51.jpg

  4. Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała: Może się zdarzyć, że łańcuch do 7-rzędówki nie będzie się mieścił w wózku przerzutki do 9-ki. Wtedy należy wymienić kółka. Używam kółek Shimano Tourney po 3 zł/szt. i do napędów tej klasy są spoko. Długość wkrętów acery była wystarczająca. Gdyby były za krótkie - można kupić dłuższe we wspomnianym w linku Rowerplus, albo zastąpić zwykłymi wkrętami M5 przyciętymi na odpowiednią długość.

  5. Czyli ok. Tak jak napisałem wcześniej.

    Mogę jeszcze tylko przestrzec przed często popełnianym błędem: użytkownicy zakładają łańcuch wyjęty prosto z pudełka (116 ogniw), a do większości rowerów należy go skrócić. Tak, żeby na przełożeniu młynek-najmniejsza koronka wózek przerzutki nie przybierał pozycji poziomej. Łańcuch powinien być jako-tako naprężony. Oczywiście - nie należy jeździć na takim biegu i tak użytkownicy się tłumaczą. Ale zawsze może zdarzyć się wrzucenie przez przypadek. Wtedy wózek przerzutki gnie się lub łamie.

  6. Różni ludzie mają różne doświadczenia. Po szutrach, ubitych ścieżkach, z odcinkami piaszczystymi o głębokości do 2 cm i błotnistymi do 5 cm przejeżdżam na 25C. W konkretnej piaskownicy kopię się na 1 i 3/4". Gdybym obniżył ciśnienie do 1,5 - 2 bar, to może bym przejechał, ale nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Wolę przeprowadzić 100 - 200 m.

    Szerokie opony o niezbyt agresywnym bieżniku i dobrze napompowane nie stawiają (wyraźnie) większych oporów toczenia niż szosowe, ale stawiają większy opór powietrza. Tak... do 25 km/h nie ma to znaczenia, ale powyżej 30 - to jakby hamulec trzymał.

  7. Może tak, może nie. Oskar jest zapewne bardziej ogarnięty jeśli chodzi o nowsze modele. Ja Ci konkretnego nie zaproponuję. Natomiast tak ogólnie, jeśli upierasz się przy jednym, uniwersalnym - celuj w taki, jaki jest przystosowany do tras, którymi najczęściej jeździć, więc pewnie kros lub gravel. Rozmiar - raczej M. 54 dla gravela, 19" dla krosa.

    Nie wyobrażam sobie wycieczki ponad 100 km na czołgu. Natomiast rowerem przeznaczonym do jazdy po lepszych drogach można się zapuszczać na gorsze. Widziałem na własne oczy jak gość na krosie zjechał z Łysicy. Trasa, jak na foto.

    Poza tym sugerował bym kupić używkę mniej-więcej za połowę posiadanego budżetu. Nowy rower powinien kupować ten, kto dokładnie wie, czego chce. Przypuszczam, że możesz nie być zadowolony z niektórych elementów zamontowanych fabrycznie. Wtedy bez stresu będziesz mógł je wymienić.

    IMG_20200606_164439_compress31.jpg

  8. Przerzutka wyższej klasy nadaje się do napędu niższej klasy.

    Szkoda, że nie napisałeś dlaczego chcesz spasować takie elementy?

    Jeżeli do starego roweru chcesz założyć nowszą przerzutkę, to spoko. Zięciowi założyłem do starego krosa acerę ze średnim wózkiem (jest wystarczający do ogarnięcia takiego napędu) i śmiga. Z tym, że jeśli stara przerzutka miała hak wbudowany, a nowa jest na śrubę, to musisz dokupić hak-adapter

    https://rowerplus.pl/haki-ram-i-czesci-zamienne/3542-sunrace-adapter-haka-przerzutki.html

    Jeśli natomiast chcesz do nowszego roweru założyć wolnobieg, to czeka Cię wymiana piasty i manetki. Nie wiem, czy warto? Zwłaszcza, że osie piast pod wolnobieg przy dużym rozstawie haków (135 mm) lubią się łamać.

     

  9. Witam.

    Kupiłem korbę jak na foto z zamiarem wymiany blatu na mniejszy (46T). Sprawdziłem. Są takie dostępne marki Shimano Claris.

    Do tej pory używałem blatu tej marki (50T/130 BCD) i nie jestem zachwycony ani trwałością, ani kulturą pracy (łańcuch spada). Czy ktoś mógłby polecić lepszy w rozsądnej cenie? Napęd 5 s.

    Screenshot_2020-07-30-21-00-52.png

  10. Witam. Kupiłem chińską korbę (fot. 1)

    Sprzedawca nie podał zalecanej długości osi, ale pomyślałem sobie, że przymierzę do starej. Niestety, przy ściąganiu starej korby zagniótł się gwint. Obecnie mam oś 113 mm. Korba Prowhel dawała linię łańcucha 42 mm i tak było dobrze. To stara rama z węższym rozstawem haków. 

    Nową korbę wcisnąłem na oś ręką i do poprzedniej linii łańcucha brakuje 7-8 mm. Po dociągnięciu śrubą powinna wejść jeszcze o 5-6 mm. Czy zatem oś powinna mieć 108-110 mm?

    Na fot. 2 widać, że w tej chwili odległość między piastą korby, a miską suportu wynosi 5 mm (wszedł imbus 5-ka). Czy przy zastosowaniu krótszej osi nie będzie obcierać, albo, wręcz - nie zablokuje się? Czy piastę korby można/trzeba przetoczyć, żeby tego uniknąć?

    Screenshot_2020-07-30-21-00-52.png

    IMG_20200914_143838_compress92.jpg

  11. Jacek opisał to z punktu widzenia kolarza. Nie wiem jak wysoko sięgają Twoje ambicje sportowe? 

    Zacznę od Miśków: wycofałem się z nich ze względu na niską trwałosć i odporność na przebicie, ale nie nazwał bym ich śmieciem. Mają rewelacyjną przyczepność na czystym asfalcie. Zarówno suchym jak i mokrym.

    Najrozsądniejszym kompromisem między przyczepnością, trwałością, odpornością na przebicie i ceną - wydaje mi się Continental Ultra Sport II.

    Ale dobre jest wrogiem lepszego. Mam opony Shwalbe (w innym rowerze, szersze). Po ok. 2 kkm nie widać żadnego śladu zużycia, żadnej ryski od szkieł (a było ich trochę),  akacje i jeżyny nie robią na nich żadnego wrażenia :). Z przyczepności też jestem zadowolony.

    Dętki... jak to dętki. Używam Conti i wymieniam razem z oponami. Nie dlatego, że są niedobre, ale jestem dobrym chrześcijaninem 😛 i stosuję ewngeliczną zasadę: nie wlewa się starego wina do nowych bukłaków, ani odwrotnie 🙂 .

    Kiedyś trafiłem dętki Vittoria w promocji po 10 zł 🙂 . Bardzo lekkie, trwałość nie gorsza od conti i rewelacyjnie trzymały ciśnienie. Ubytek rzędu 0,5 bara na tydzień.

     

  12. Rozumiem, że to stara, szosowa przerzutka z krótkim wózkiem? Z tego, czytałam - trochę nietypowa. Zamiast linki - porusza ją sztywny drut, który pcha, a nie ciągnie?

    Cóż... patrzysz na olx-e za przerzutką z krótkim wózkiem, najlepiej - Shimano. To nie najlepsza marka, ale bez problemu kupisz nowe kółka. Microshift i Sunrace też są kompatybilne i niezłe. Nie daj się skusić na nową z najniższej półki. Np. Tournej. Shimano, tak od Sora wzwyż. Przerzutka przeznaczona do większej liczby rzędów - nada się do mniejszej. Twoja - ma chyba wbudowany hak? Jeśli kupisz nowszą,  na śrubę - musisz dokupić hak. 3-4 zł. Szukaj pod: hak, adapter do ram nieprzystosowanych.

    Nie wiem jak u Ciebie jest prowadzona linka? W razie jakby nie pasowało - trzeba kupić zwykłą manetkę cierną (tylko używka), zwykłą linke (3-4 zł nierdzewka) i zwykły pancerz. Takiej długości, jaki będzie potrzebny. Jeśli nie ma przelotek - to na całą długość.

    Jest jeszcze opcja wyszukania Positrona na olx-e. Rok teemu szukałem normalnej i przez przypadek weszła mi właśnie taka.

  13. Oczywiście. Masz do tego prawo. Jako pieszy masz prawo posiadać rower i go prowadzić z jakiegokolwiek powodu, a nawet bez powodu. Mam nadzieję, że kiedy potem na niego wsiadasz - stosujesz się do ogólnych zasad obowiązujących przy włączaniu się do ruchu?

    A dlaczego ja postępuję inaczej - myślę, że wystarczająco precyzyjnie wyjaśniłem w poprzednim poście.

  14. Na tym rowerku, co na foto - 40 przez 1 km 🙂 . Po nawróceniu - drugi 🙂 . Po tym zrobiłem zdjęcie. Dlatego jest trochę rozmazane 😛 .

    3-ka z przodu - czasaami. I tylko na "kurierskim", i tylko na trasach, które on lubi: delikatne fałdki w granicach 500 - 700 m/100 km. No i tylko na odcinkach do 50 km. No niee... czy ja ojca, matkę zabiłem, żebym musiał dymać przez kilka godzin bez przerwy? 😄

    Na pocieszenie - pod koniec trasy 250 - 300 km jestem w stanie utrzymać tempo 25-27. Po prostu miażdżyca nie pozwala mi się zmęczyć w znaczeniu: puls, oddech.

    Powoli, a systematycznie 🙂 .

  15. 40 km ścieżki rowerowej... Jak mi się to przyśni, to Cię przeklnę 😉 .

    Jeszcze kilka lat temu, kiedy ścieżek było mniej, a nawet jak były, to policja nie zwalała się o jazdę jezdnią - z Piaseczna na Bielany (przez prawie całą W-wę) przejeżdżałem w godzinę. Ostatnio zajęło mi to 1:40. Obstawiamy, ile by trwała podróż, gdybym przeprowadzał przez wszystkie jezdnie? 😄

    Dla ustawodawcy i policjanta NIE ISTNIEJE pojęcie: rower szosowy. Rowerzysta, to zawalidroga, który jedzie 10 - 15 km/h i do tego - wężykiem. Należy więc go spędzić na chodnik, który od czasu, kiedy zabroniono jazdy po chodniku - nazwano drogą dla pieszych i rowerów.

    Przepisy zabraniają jazdy po chodniku, ale nie słyszałem, ani nie widziałem, żeby ktoś za to został ukarany. Może, jakby potrącił pieszego, lub stwarzał realne zagrożenie. Co więcej - w zeszłym roku zostałem pouczony przez policjanta, że jeśli na jezdni dopuszczalna prędkość jest powyżej 50 km/h, a nie ma ścieżki, to powinienem jechać chodnikiem. Nieznajomość przepisów? Nie sądzę. Podejście jest takie: jak będzie jechal chodnikiem, to nikomu wielkiej krzywdy nie zrobi, a po co ma tamować ruch na jezdni? Że będziesz jechał 3 razy wolniej - a po co się tak spieszysz? Że szosa nie nadaje się do jazdy po bruku i krawężnikach - to po coś zakładał takie cienkie oponki?

    Jeśli chodzi o pierwszeńswo, to żaden przepis nie będzie dobry, jeśli uczestnicy ruchu będą pozbawieni zdrowego rozsądku. Jeśli do przejazdu zbliża się rowerzysta z prędkością 30 km/h i auto z prędkością 50 km/h, a na rogu jest płot betonowy pół metra od krawężnika - no sory, ale tu żadne przepisy nie działają. Jedyna dobra zasada: nie widzę - nie jadę.

    Ale tak na pocieszenie: są jeszcze w Polsce miejsca, gdzie ludzie mają trochę rozsądku i trochę luzu. W Kielcach na ścieżce rowerowej stanąłem na czerwonym świetle. Nadjechał rowerzyta. Zwolnił, upewnił się, że droga wolna i mruknął pod moim adresem: No, bez przesady... Tam ścieżką rowerową jeżdżą powolni. Na szosach śmigają po jezdni i jest ok. Z górki jedziesz bus-pasem, bo nie przeszkadzasz autobusom, a osobówkom byś trochę zawadzał. Pod górkę, to już w zależności od kondycji - prawym, czyli środkowym pasem, ścieżką lub chodnikiem.

    świętokrzyskim po prostu warunki zmuszają ludzi do myślenia. Nie robi się drogi dla pieszych i rowerów, tylko ciut węższy chodnik, ciut szerszą jezdnię i maluje się pas dla rowerów. No bo przecież nie wpuścisz między pieszych roweru, który z górki sam leci 70 km/h.

    Polecam ten region wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy mają za daleko do prawdziwych gór, albo nie czują się na siłach (tak, jak ja 🙂 ).

  16. Serio, serio? Przeprowadzasz rower przez przejazdy dla rowerów? Czy nie jest to wykroczenie zwane tamowaniem ruchu?

    Oczywiście, że każdy uczestnik ruchu powinien uważać i stosować zasadę ograniczonego zaufania. W kodeksie jest to ujęte: zachować szczególną ostrożność. I to sformułowanie jest dodane do opisu niemal każdego manewru.

    Przy czym stosowane tej zasady w stosunku do kierowców aut jest stosunkowo łatwe i przynosi dobre efekty.

    W ostatnich latach miałem 3 wypadki. Żaden nie związany z autem. Wszystkie 3 na ścieżce rowerowej, chociaż stanowią one ok. 5% ogólnego przebiegu. W miastach - 10.

  17. Widzę, że z okazji leniwej niedzieli 😉 dwóch Panów odgrzebało stary temat, przy tym - delikatnie od niego odbiegając :). Autor, kiedy zakładał go kilka lat temu - pisał o jeździe rekreacyjnej na rowerze krosowym. Nie jest to dokładnie moja branża, ale chyba jestem znacznie bliżej :).

    Chcialem podzielić się spostrzeżeniami na temat wpływu roweru i trasy na prędkość w przypadku zwykłego rowerzysty o niewielkiej mocy, który się nie ściga, a jedynie przemieszcza po normalnych drogach, w tym - ścieżkach rowerowych, w warunkach normalnego ruchu. Wynikami sam jestem trochę zaskoczony.

    Trasa: Radom - Ostrowiec Świętokrzyski. Niezbyt długa i w zasadzie płaska (380 m/63 km), ale dość wolna ze względu na długie odcinki przez miasta, w tym - ścieżki rowerowe.

    1. Rower szosowy. Nie wyścigowy wg współczesnych standardów... ale szosa 🙂 - 2:40

    2. Ostre koło. Kurierski klasyk 🙂 - 2:35

    3. Rower zabytkowy. Replika XIX-wiecznej "szosy" 🙂 - 2:40

    Dla tych, co nie pamiętają takich rowerów 😛 - załączam foto.

    Ten ostatni rower jeździ nie tylko po asfalcie, więc przetestowałem 2 inne wersje trasy:

    1. 2 km dłuższa z odcinkami szutrowymi - 2:50

    2. 2 km krótsza, ale chwilami dość trudna. Bardziej na MTB niż krosa - 2:50

    Czasy podaję z dokładnością do 5 min, bo to nie wyścig, tylko normalna jazda obarczona dużym błędem pomiarowym. Postoje na światłach, korki na ścieżkach rowerowych 🙂 itp.

    Zawierają również przerwę na picie, sikanie i papierosa :). Ok. 10 min.

    IMG_20200627_203134_compress10.jpg

  18. No, jeśli przełożenie 40/11 jest dla Ciebie za wolne, to jakie Ty masz kopyto...albo jakie góry?

    Wg angielskiej miary, która uwzględnia średnicę koła - Twoje przełożenie to 105,5". Wg tej samej miary - mam w szosie 96" i biegów brakuje mi... na dwóch zjazdach w Górach Świętokrzyskich.

    Przy 3-tarczowej korbie - myślę, że nie potrzebujesz z tyłu więcej niż 8 biegów. Tu jest taki próg. Do 8 s. wszystko jest tanie jak barszcz, a każde oczko wyżej, to zupełnie inna półka. Kaseta i łańcuch 8 s. będą pasować do korby 9 s. Ale nie kupuj Shimano. Sun-Race wytrzymuje 2-3 razy dłużej i jest tańsze. Luknij na stronę Rowerplus. Tam mają tego sporo i jest dobry kontakt ze sprzedawcą.

    Przerzutkę rzeczywiście masz nie najwyższej klasy, ale nie wiem, czy to z tego powodu hałasuje? Czy jest skrzywiona, albo ma duże luzy? Może wystarczy wymienić linkę, pancerz i wyregulować?

    Linki kupuj tylko nierdzewne. Pancerze Alhonga lub Sun-Race.

    Nie wiem, w jakim tetenie jeździsz, ale na przełożeniu 22/32 (20") - można wjeżdżać na ściany. To tak jakbyś w Wigry założył korby na przednie koło :). Możliwe, że wystarczyła by Ci kaseta szosowa, np. 11-28. W takim przypadku - gdybyś upierał się przy wymianie przerzutki - proponował bym średni wózek.

  19. Witam.

    O czymś podobnym pisał Mateusz w zeszłym roku, ale chyba tylko podobnym.

    Otóż uważam, że pierwszeństwo dla rowerzystów na przejazdach przez jezdnię jest trochę chore. Zwłaszcza gdy rowerzysta egzekwuje je na siłę bez odrobiny zdrowego rozsądku.

    Kiedyś w niebezpiecznych miejscach zmieniano zasady pierwszeństwa stawiając przed przejazdem znak "ustąp", lub "stop". (Taki trochę mniejszy). Ale tych znaków już nie ma. Może to nie było zgodne z prawem?

    Ale skoro nie można odebrać rowerzyście pierwszeństwa, to trzeba mu w ogóle zakazać przejeżdżania przez jezdnię. Wystarczy przed skrzyżowaniem postawić znak "koniec drogi dla rowerów". Wówczas na jezdni nie ma namalowanego przejazdu. Jest tylko przejście dla pieszych. Rozumiem, że powinienem się zatrzymać i przeprowadzić rower? Fajnie, ale takie skrzyżowania mogą być nawet co 100 m przez kilka km.

    Tak jest np. na przedmieściach Radomia wzdłuż DW 740, w Zwoleniu wzdłuż DK 12. 

    Ale to jeszcze Pikuś. W tych miejscach na ulicach poprzecznych ruch jest niemal zerowy. Wystarczy zwolnić i można ostrożnie przejechać. Policja - jak na razie - nie interweniuje.

    Trochę inaczej jest w Kielcach na Radomskiej (DK 73). Tam ulice poprzeczne nie są aż tak gęsto, ale są bardziej uczęszczane. Kieleccy kierowcy szybko ogarnęli nową sytuację. Jeśli zejdę z roweru i chcę go przeprowadzić - proszę bardzo, ale dopóki siedzę na siodełku - NIKT mnie nie puści. Chyba, że trafi się auto z obcą rejestracją.

    Co o tym myślicie?

  20. Obok śruby 3 jest wkręt. Wkręcając go - napinasz mocniej sprężynę. Te wkręty służą przy tym do regulacji. Bo jeśli napięcia sprężyn będą nierówne po obu stronach - będzie odbijał tylko 1 klocek.

    Jeśli regulacja wkrętami była by niewystarczająca - wykręć śrubę 3, zdejmij ramię i przełóż koniec sprężyny w wyższe oczko. 

    Zdjęcie poglądowe zrobiłem od tyłu bez zdejmowania ramienia.

    IMG_20200823_090954_compress54.jpg

  21. Pisałeś, Jacku w innym miejscu, że nie jesteś kolarzem,  ale jednak obracasz się w tym środowisku i masz we krwi liczenie ułamków sekund i każdego km/h. Dobrze by było, gdyby autorka tematu napisała, czy też ją to kręci.

    Przy normalnej jeździe w warunkach normalnego ruchu - 5 min. na kilkudziesięciokilometrowej trasie mieści się w granicach błędu statystycznego.

    To ciekawe, że krótki mostek z długą kierownicą nie działa tak samo, jak długi mostek z krótką kierownicą. Ale to nie mój temat.

    Kierownica 38 cm za 100 zł, to też ciekawe. Jeśli autorka tematu będzie zainteresowana, to pewnie poprosi Cię o linka. Szukałem takiej 2 lata. W końcu kupiłem. Nawet dużo taniej, ale rosyjską, torową, używaną.

    Oczywiście, że świętokrzyskie, to nie góry. Nie wiem, w jakich okolicach planuje jeździć autorka? 

    Ale droga drodze - nierówna. Są takie zjazdy, na których wytrenowany amator -  jak pisałeś w innym temacie - 90 by wykręcił. A są też takie, na których boję się jechać szybciej niż 20.

    Zresztą nawet na płaskim jak stół Mazowszu trafiają się ładne i kręte pagórki. W Nowym Mieście młodego szosowca wywaliło na zewnętrzną i musiał wyhamować prawie do zera. Dobrze, że nic nie jechało z przeciwka. Ale nie wiem, jaki miał mostek. Raczej brakło przyczepności. A po co było szarżować? Jadąc sokojnie, do 10 km/h szybciej niż na znaku i tak ich na dole doszedłem.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...