Dlaczego niektóre nowe rowery nie mają pedałów?

Czy przeglądając oferty rowerów, zadaliście sobie kiedykolwiek pytanie – gdzie niektóre rowery mają pedały? Wygląda to tak, że rowery górskie od pewnej granicy cenowej, tych pedałów po prostu nie mają. W zasadzie do żadnego roweru szosowego (poza nielicznymi wyjątkami) nie montuje się ich fabrycznie. Wyjątkiem są rowery crossowe, trekkingowe i miejskie, w których pedały zazwyczaj są.

Skąd się to bierze? Dlaczego producent żałuje kilku dolarów na najprostsze pedały? Przyczyn jest kilka. Pierwszą z nich jest statystyka. Większość producentów wychodzi z założenia, że jeżeli kupujesz rower za 10 tysięcy złotych, to nie jesteś początkującym rowerzystą. Zazwyczaj zjadłeś lub zjadłaś na nich zęby i zapewne masz już swoje pedały i buty SPD. No i nie ma przecież jednego standardu bloków. Powszechnie mówi się o „SPD”, ale z tym systemem Shimano nie są kompatybilne wszystkie pedały. W MTB są jeszcze chociażby ubijaki od Crank Brothers. W rowerach szosowych mamy systemy Shimano, Look czy Time. Tak że ciężko trafić, z czego będzie przyszły użytkownik korzystał. Jednym z nielicznych wyjątków jest Kelly’s, który do większości swoich rowerów górskich daje pedały platformowe lub SPD (Shimano PD-M505 lub PD-M520).

Druga sprawa to oszczędność. Skoro większość użytkowników i tak ma swoje pedały, to producentowi się to po prostu opłaca. Jeżeli niedrogie, ale solidne pedały, kosztują producenta pięć dolarów (strzelam), to jeżeli przemnożymy to przez tysiące sprzedanych rowerów, robi się z tego ładna sumka.

Trzecią przyczyną jest marketing. Kupujący porównując rowery bardzo często patrzą na ich wagę. Niestety z rzetelnością pomiarów bywa różnie. Producenci zwykle nie podają, jakiego rozmiaru ramy dotyczy podawana przez nich waga (ale najczęściej jest to najmniejszy rozmiar). Nie podają również, czy rowery są ważone z pedałami czy nie (ale zazwyczaj jeżeli rower ma pedały, to waga jest podana z nimi). Ano właśnie – jeżeli proste, metalowe pedały ważą około 400 gramów, to jeżeli się je zdejmie – będziemy mieli czysty, marketingowy zysk. Bo chyba lepiej wygląda w katalogu, że rower waży 9,6 kg, niż 10 kg, prawda? Dla laika jest to bez różnicy, dlatego w tańszych rowerach są pedały :)

Domyślam się, że ten temat nie spędzał Wam snu z powiek :) Ale ja lubię takie ciekawostki. Drobiazgi o których na co dzień nie myślę, ale czasami gdy mnie coś zaciekawi, to drążę temat. Teraz przypomniałem sobie, że mój Cube też był bez pedałów, jak go kupowałem. Ale szybko je ode mnie dostał :)

 
  • radziu

    Dodatkowo w szosach ta raczej nie ścigająca się część używa pedałów i butów mtb, które umożliwiają chodzenie, więc tym bardziej wsadzanie w nie spd-sl mogłoby być nie trafione.
    Co do oszczędności dla producenta na rzeczonych pedałach, pewien jestem, że wsadzając w rower pedały za 10 dolarów do ceny dodałby 20.

    • NND Newbie

      Ale wtedy rower byłby droższy o 20USD i marketingowo wyglądałby gorzej niż jego tańszy i lżejszy konkurent bez pedałów. Rower cięższy o 400g musiałby być tańszy niż konkurent czyli producent musiałby raczej dopłacać do pedałów

      • radziu

        Nie bój nic, masa byłaby podana i tak bez pedów, które dołączone byłyby w kartoniku.
        A najśmieszniej zrobił giant, nie podaje masy z powodu braku jednolitego standardu jej pomiaru.

        • W ogóle temat wagi rowerów jest zabawny. Póki nie pójdziesz do sklepu i nie zważysz, to tak naprawdę nigdy człowiek nie może być pewny, czy to co podaje producent na stronie to prawda. Bo zawsze mogła się wkraść jakaś pomyłka, albo ktoś zważył rower bez pedałów i kół ;)

    • mario

      „Dodatkowo w szosach ta raczej nie ścigająca się część używa pedałów i butów mtb, które umożliwiają chodzenie, więc tym bardziej wsadzanie w nie spd-sl mogłoby być nie trafione.”. Tutaj jesteś w dużym błędzie ;) Jeżdżę na szosówce z SPD-SL, a do chodzenia i ochrony bloków butów, zakładam ochraniacze gumowe na bloki SHIMANO SH-45. Mogę chodzić w butach SPD-SL podobnie jak w pedałach SPD. SPD jest do MTB, szanujący się szosowcy jeżdżą tylko i wyłącznie w SPD-SL czy TIME, LOOK itp.

      • mario

        pomyliłem się w podaniu oznaczenia osłon na bloki. Prawidłowe oznaczenie to SHIMANO SM-SH 45.

      • radziu

        Ci szanujący się szosowcy to pewnie ci sami co napęd inny niż 53/39 i 11-23 uważają za niekoszerny.
        A co do spd w szosach – wystarczy odwiedzić forumrowerowe.org i w temacie „pochwal się swoją szosą” popatrzeć jaki odsetek szosowców się „nie szanuje” ;)

  • Kristo X

    Och, uwielbiam różne fajne teorie, najlepiej spiskowe. Rzeczywiście, rower bez pedałów jest lżejszy i tańszy.
    Ale dodam jeszcze jeden trop. Otóż jak mogłem tysiące razy się przekonać pedały to element „haczący”, zwłaszcza w czasie transportu 2 i więcej bicykli. Toteż rowery bez pedałów łatwiej przetransportować, zapakować i ustawić blisko siebie :)

    • NND Newbie

      Dlatego w transporcie pedały są przykręcone odwrotnie, od strony wewnętrznej.

    • Pedały albo przykręca się od wewnętrznej strony, albo po prostu przykleja do ramy czy wspornika siodełka, zapakowane w foliową torbę.

      Co do tekstu, to absolutnie nie jest teoria spiskowa :D Trzymam się od nich z daleka. Tutaj to po prostu teoria :)

      • Krzysztof Gol

        Drogi Łukaszu – blog odkryłem niedawno, od czasu do czasu coś teraz skomentuję. Styl mam lekko żartobliwy, na wszelki wypadek daję emotikony.
        Zupełnie BTW to w swoim rowerze wymieniłem pedały platformowe metalowe na plastikowe. Są lżejsze i nie powodują obrażeń :) co się w czasie różnych ryzykownych manewrów lub nieuwagi odciska strupem i siniakiem na piszczeli. O dziwo plastiki obracają mi się też z mniejszymi oporami, ale to pewno żadna reguła.

        • Mój kuzyn kiedyś na szybko potrzebował kupić tanie pedały. Kupił jakieś plastiki za 12 złotych i za daleko na nich nie zajechał. Pedał złamał mu się po kilku kilometrach :)

          Dlatego nie mam zbyt dobrych skojarzeń z plastikami. Ale wiem, że są w sprzedaży także takie, które są lepiej wykonane. Ewentualnie są metalowe i jedynie oblane tworzywem sztucznym.

          Co do obracania się, to i tak w środku masz stalową oś z łożyskami, więc jak najbardziej mogą się dobrze kręcić :)

  • Tomek Celica Bandzior

    rowery używane też często sprzedawane są bez platform.

    • Hmmm… widziałem takie przypadki, gdy ktoś miał pedały SPD i nie chce ich sprzedać razem z rowerem.

  • Karol Rąpała

    Wpis który nie zmienia niczego!
    Takie są najlepsze! :)

  • Sławek Droździel

    Łukaszu dzięki za to info :-) Lubię wszelkie ciekawostki, rowerowe także. Niespecjalnie na to zwracałem uwagę, ale jednak przeglądając ulotki reklamowe, często rzucał mi się w oczy brak tego wyposażenia, i mimo „wytężania” umysłu, nie mogłem na nic konkretnego wpaść. Więc dzięki za informację. Właśnie wróciłem z leśnej trasy i tak patrząc po omawianym wyposażeniu, chyba już czas na ich wymianę (przy zderzeniu zapewne z jakimś pniaczkiem-dużo jeżdżę po lesie-jeden lekko pękł). Pozdrawiam; idę myć rower; bo „zapomniałem” po powrocie…

  • Wszystko się oczywiście zgadza, ale można by w rozważaniach pójść o krok dalej: dlaczego drogie rowery nie są sprzedawane bez opon?

    Rowerzyści, którzy są zadeklarowanymi miłośnikami danego systemu pedałów, na 99% mają też bardzo konkretne preferencje dotyczące opon. W dodatku sprzedając rower z oponami, producent musi dodatkowo zainwestować w dętki, które dla świadomego użytkownika roweru za >10000 zł są całkowicie bezużyteczne.

    Wiem, wiem – rower stojący na obręczach słabo by wyglądał w katalogu. Ale warto mieć świadomość, że większość fabrycznie montowanych opon nadaje się do docelowego zastosowania tak samo dobrze, jak plastikowe pseudo-platformy służące dojechaniu na nowym rowerze ze sklepu do domu. A kosztują producenta dużo więcej, niż $5.

    • Kuba

      Tak można w nieskończoność. Mogę się założyć że w rowerach droższych, ale nie tych jeszcze full wypas, najsłabsze są koła. Można zatem wnioskować, żeby sprzedawać je bez kół….
      Innym wyjściem jest zbudowanie roweru z takich komponentów jakie nam najbardziej pasują stylistycznie czy cenowo lub prestiżowo czy jakościowo. Z góry ostrzegam że trzeba mieć wtedy więcej kasy i wiedzę dość rozległą której weryfikacja często będzie drenować kieszeń w razie jakichś pomyłek (brak kompatybilności przy braku możliwości zwrotu). Jeszcze 10-8 lat temu można tak było, teraz cena komponentów poszła w górę i lepiej szukać roweru o określonej konfiguracji niż go składać bo wyjdzie drożej. Nawet jak będziemy polować na same okazje i chińskie ramy karbonowe kupować na Alibabie…
      Można też pogodzić się z tym co jest na rynku i to wykorzystać bez walki. Pedały i buty (co nie jest takie tanie w końcu) dobierzemy sobie z firmy jakiej nam pasuje, a koła – no cóż, jeżeli są gorsze a opony do niczego to nie ma problemu ten zestaw przeznaczyć do wykorzystania na trening. Kupione zaś lepsze używać tylko na starty lub treningi przedstartowe. I niech mi nikt tu nie pisze że akurat on nie startuje bo wtedy może jeździć na super komplecie w dobrą pogodę a „bylecajstwo” katować jesienią zima czy wiosną… w błocie. Wydłuży nam to okres eksploatacji obu tych komponentów.
      Co do braku pedałów w szosówkach (najczęściej tylko nich) to ja szukałbym początków tego stanu rzeczy w przepisach UCI które narzuciło limit wagi – obecnie 6800 g, no i tylko w tej kategorii on obowiązuje. Od tego czasu moc pożądania szosówki jest wprost proporcjonalna do jej malejącej wagi. Przez jakiś czas to działało, ale technologia poszła tak daleko że to właśnie pedałami i bidonami usiłowano utrzymać wagę na zalecanym minimum. Łatwo je było przed startem lub na mecie wymienić na właściwe. No i na ważeniu tych elementów w tej chwili nie ma. Zatem topowy model producenta ma tą wagę >=~ 6,8 dla roweru road. Niższe modele maja gorsze komponenty, cięższe i masa rośnie. Zatem chwalenie się wagą w takim układzie jest łatwiejsze zważywszy też że szosę kupują ci co już jeżdżą i maja sprzęt (but progi pedały) to nikomu to zbytnio nie sprawia kłopotu. To pożądanie mniejszej wagi też przeszło na inne rodzaje rowerów ale tam
      nie ma limitów które pozwałyby wyznaczyć wg kryterium wagi przydatność
      roweru w danej dyscyplinie tak jednoznacznie.

      • Tylko że Ty piszesz w kategoriach „lepsze koła – gorsze koła”. W przypadku opon rozchodzi się wyłącznie o preferencje, bo nie można powiedzieć, że np. Maxxis jest lepszy od Schwalbe, tak jak nie można powiedzieć, że pedały Shimano są lepsze od Time’a. Trudno o bardziej indywidualny komponent – chyba tylko siodełko?

    • Można byłoby jeszcze zdjąć siodełko, bo każdy ma inny rozstaw kości. W sumie szerokość kierownicy to też mocno indywidualna sprawa :)

    • melon

      Tak można w nieskończoność. Dlatego złożyłem sobie rower sam – wg własnych preferencji i doświadczenia. Gotowe rowery kupują tylko leszcze. Zwłaszcza te za grube tauzeny.

      • Wypowiadając się w takim tonie, długiej kariery w komentarzach na moim blogu nie zrobisz.

        Każdy kupuje to, na co ma ochotę.

  • facebook.com/28cali

    Całe życie z pedałami :)