Schwalbe One – długodystansowy test opon szosowych



Od dawna ciągnie mnie do lekkich i szybkich opon. Przez kilka ładnych lat jeździłem na gumach Schwalbe Kojak o szerokości 35 mm i miałem w sumie dwa komplety tych opon. Łysole sprawowały się naprawdę dobrze, o czym możecie przeczytać w podlinkowanym wpisie, ale mi po głowie chodził zakup czegoś węższego. W końcu jakiś czas przed zeszłorocznym Bike Challenge podjąłem decyzję – kupuję opony o bardziej szosowej szerokości.

Schwalbe One Opinie

Szerokość 28 mm

Dwa słowa o wyborze szerokości. Miałem okazję nieraz jeździć na oponach 23C i 25C, więc zdawałem sobie sprawę, że nie są zbyt wygodne, zwłaszcza te najwęższe. Ostatecznie poszedłem w stronę 28 mm – wychodząc z założenia, że nie poświęcę całego komfortu, na rzecz niższej wagi i lepszego przyspieszania. Dodatkowo szersza opona zwiększa trochę nasze bezpieczeństwo, dając większy margines błędu na dziurach.

Schwalbe One Test

Dlaczego Schwalbe One?

Wybór producenta był stosunkowo prosty – od lat, nie tylko ja, ale i spora część mojej rodziny oraz znajomych, używa opon Schwalbe (powinni mi odpalać jakiś procent od sprzedaży, bo klientów ode mnie przyszło na pewno wielu). U tego niemieckiego producenta mamy trzy rodziny opon typowo szosowych – najtańsze Lugano (oraz wzmocniona wersja Lugano Endurance), ale tam nie ma zwijanej wersji 28C. Średniej klasy Durano (oraz wzmocniona wersja Durano DD i ekstremalnie wzmocniona wersja Durano Plus) – ale tam zwijana opona 28C jest niewiele lżejsza od Kojaka 35C (290 versus 330 gramów), co mnie nie satysfakcjonowało. No i zostaje topowy model One (oraz bezdętkowa Schwalbe Pro One), gdzie opona 28C waży katalogowo 245 gramów (moje po ponad roku jazdy ważą 250 gramów, tak więc nowe będą ciut więcej).

Waga opon

Czemu waga opon była dla mnie tak istotna? Wymieniając je, chciałem poczuć jak największą różnicę. Oczywiście już węższe opony, dające się napompować do wyższego ciśnienia, dałyby niższy opór toczenia. Ale mając do tego lżejsze ogumienie – rowerem będzie jeszcze łatwiej przyspieszać i potem tę prędkość utrzymać. Czy to efekt placebo, ewentualnie dający nieistotne w moim przypadku sekundy? Być może tak, ale kupując najwyższy model, dodatkowo dostajemy najlepszą mieszankę gumy użytą do produkcji i co ciekawe, producent deklaruje, że model One ma trochę lepszą ochronę przeciwko przebiciom niż cięższy model Durano.

Schwalbe One opony

Odporność na przebicia

Szacuję, że przejechałem na tych oponach ok. 4000 kilometrów. Do tej pory nie załapałem ani jednego kapcia, a przynajmniej nie mogę sobie przypomnieć, aby się tak stało :) Raz miałem problem ze schodzeniem powietrza, ale to była wina poluzowanego wkładu w wentylu Presta. Staram się nie wjeżdżać w tłuczone szkło czy duże dziury, ale wiadomo jak bywa na naszych drogach, wszystkiego się nie ominie. Dodatkowo nieraz zjeżdżałem z asfaltu na krótkie, szutrowe odcinki. Opona nosi ślady użytkowania, ma trochę mikro-dziurek, ale nadal nie udało mi się jej przebić :)

Opony szosowe na deszcz

Wrażenia z jazdy

Schwalbe podaje, że model One zbudowany jest z trzech typów gumy (Triple Compound w wersji wyścigowej OneStar), a dodatkowo wyposażono ją w antyprzebiciową wkładkę V-Guard. Bla, bla, bla :) Nie za bardzo interesuje mnie, ile warstw gumy jest w oponie, ma to po prostu dobrze działać. I One robią swoją robotę wyśmienicie. O braku problemów z przebijaniem już pisałem. Jeżeli chodzi o prowadzenie, to nie mam do tych opon żadnych zastrzeżeń, bardzo fajnie „kleją się” do asfaltu, jednocześnie tocząc się bardzo lekko. Da się na nich jechać także w deszczu, choć oczywiście, jak przy każdych oponach, musimy trochę zwiększyć czujność. Zwłaszcza gdy dopiero zaczyna padać i na drodze leży piasek i kurz, który pod wpływem wody zamienia się w śliskie „masełko”. Ale na to nie ma rady, a Jedynki i tak radzą sobie dużo lepiej niż tańsze opony.

Opony szosowe na bruk

Czy jeździ się na nich wygodnie?

Jeżeli chodzi o komfort jazdy, mogę powiedzieć jedno: są na pewno wygodniejsze od opon 23C czy 25C :) Ale sporo daje karbonowy wspornik siodełka, widelec, rama (w tej kolejności), dużo pod kątem amortyzacji wstrząsów pomaga także szosowa kierownica „baranek”. Natomiast nie ma się co oszukiwać, że opona 28 mm zapewni nam komfort porównywalny z szerokością 35/40/45 mm. Trzeba liczyć się z tym, że napompowana do 7 barów (czyli dokładnie w połowie zalecanego zakresu ciśnienia 6-8 barów) łyknie drobne pęknięcia asfaltu, ale gdy wjedziemy na gorszej jakości nawierzchnię – trzeba będzie trochę zwolnić.

Wymiana opon

Dla wielu osób ważną informacją może być łatwość zakładania i zdejmowania opon z obręczy. W moim przypadku (obręcz o szerokości wewnętrznej 18 mm) dopiero na ostatnim etapie montażu potrzebna jest łyżka do opon. Wystarczą dwa ruchy bez większego siłowania się, aby opona siadła na obręczy. Przy zdejmowaniu także potrzebna jest łyżka (a najlepiej dwie), ale tu również One szybko poddają się naszej woli. Generalnie zdjęcie tych opon w plenerze nie sprawia żadnego problemu, tylko lepiej mieć ze sobą plastikowe łyżki do opon. Te opony występują tylko w wersji zwijanej, a takie zwykle zakłada się łatwiej niż modele z drutem na obwodzie.

Schwalbe One

Czy warto kupić opony Schwalbe One

Ja mam o nich jak najlepszą opinię. Nie zawiodły mnie ani razu i sprawdziły się w różnych warunkach. Jeżeli tylko szukasz lekkich, zwijanych, całkiem wytrzymałych w tej kategorii wagowej (mam nadzieję, że One pozwolą jeszcze przejechać drugie 4000 km, zanim będę musiał je wymienić na nowe) i bezkompromisowych opon, a nie przeszkadza Ci wydatek ok. 150-160 złotych za sztukę (aczkolwiek warto polować na promocje) – to będziesz z nich zadowolony.

11 komentarzy

  • Lukasz,
    Zastanawiam się nad wymianą opon w moim Krossie Vento 5. Jesteś zagorzałym fanem schwalbe ale może znasz również opony pirelli. Które byś polecał do mojej szosówki z tych dwóch: Schwalbe One czy Pirelli P Zero Velo?

    • Cześć,
      teraz mam w grawelu Continentale GP 5000, więc nie takim zagorzałym :) Choć o Schwalbe One złego słowa nie powiem, bardzo lubię te opony. Conti też są fajne :) Generalnie na tym poziomie ciężko aby opony były złe, a amator wielkiej różnicy nie wyczuje.

  • W rowerku turystycznym zmieniłem oponę typu uniwersalnego na bardziej szosową Continental tour-ride 37x700C. Różnica jest kolosalna, oczywiście na korzyść prędkości na utwardzonych nawierzchniach. Bo nie oszukujmy się coś za coś… Dobra opona na twardym, będzie kiepska w piachu.

  • Witam, z testu tutaj (bardzo polecam stronę, świetnie przedstawione testy i porównania) https://www.bicyclerollingresistance.com/road-bike-reviews/compare/michelin-pro-4-service-course-2014-vs-schwalbe-durano-plus-2017-vs-schwalbe-one-vguard-clincher-2014 , wynika, że opona schwalbe one nie jest wcale najbardziej odporna na przebicia. Przy zakupie opon brałem te testy pod uwagę i po wszelkich za i przeciw wybrałem w końcu Michelin Pro 4 Service Course w rozmiarze 25c, którym bliżej do 28c niż 25c, aczkolwiek teraz bym celował w GP5000 i w systemie bezdętkowym :)

    • Hej, bardzo fajna strona z porównaniami! Jeżeli chodzi o One i odporność na przebicia, to porównywałem ją na stronie producenta jedynie z porównywalnymi oponami Schwalbe. Oczywistym jest, że Durano Plus będzie wytrzymalsze, ale to ciężka opona z dodatkową wkładką antyprzebiciową.

      Jak będę zmieniał kiedyś opony, gdy te mi się zetrą, też będę myślał nad spróbowaniem bezdętek.

  • Szosa to w przeważającej części równa droga – teoria o wąskich mocno napompionych oponach ma sens bo statystycznie 80+% to nierówności pochłaniane bez podskoków.
    W warunkach różnych – jazda po szosie, szutrze, utwardzonych. kostce bauma, zryty beton (na jednej trasie) raczej skłania do szerszych kapci i bardziej „gąbczastych” – czyli na niższym ciśnieniu. Jest pewna teoria, która mówi że ugięcie opony dla statycznie obciążonego roweru powinno wynosić. ok. 15% przy czym uwzględnia się przy tym rozkład mas – co jest zależne od pozycji (zazwyczaj mniejsza masa na przodzie i większa na tyle), dynamiki jazdy – wtedy na przód niższe a na tył wyższe ciśnienie.
    Realnie aby dokładnie poznać dla konkretnego rowerzysty bo teoria jest pewną wytyczną, którą i tak trzeba zweryfikować – jazda nigdy nie jest statyczna, a każdy na różnych rowerach inaczej i z inna dynamika sie giba.
    Po prawidłowym doborze ciśnienia do terenu i sposobu jazdy „pochłania się” nierówności.
    Problem zaczyna się gdy dochodzi zawieszenie przednie i tylnie ;) wtedy trzeba się mocno nagłowić aby trafić z ciśnieniem w każdym medium – w oponach i amorach aby jedno współpracowało z drugim – opony małe nierówności, amory duże nierówności (trzymając trakcję cały czas) – no ale to temat na osobna dyskusję.

    • Dobór ciśnienia trzeba po prostu dobrać organoleptycznie. Ustawić ciśnienie X, wybrać się na testową trasę. I po powrocie ustawić inne ciśnienie i tak do skutku :) Nie ma sensu się nad tym głowić, tylko w praktyce poszukać złotego środka.

  • „Węższe opony, dające się napompować do wyższego ciśnienia, dałyby niższy opór toczenia” – teoretycznie tak, ale tak jest raczej tylko w warunkach „laboratoryjnych”. Na normalnej drodze gdzie jest sporo drobnych nierownosci juz tak nie jest.

    Ostatnio w drodze do domu musialem odwiedzic serwis rowerowy bo zlapalem kapcia. Serwisant zmienil detke i napompowal mi 35mm opony do 4.5 bara. Myslalem, ze zeby zgubie na asfalcie. Czym predzej spuscilem powietrze do ok. 2.5 bara i wtedy dopiero dalo sie normalnie jechac.

    Jest tak dlatego, ze nabita na kamien opona musi podskoczyc, zeby przetoczyc sie przez nawet drobne nierownosci (kamyki, patyki, itp.) natomiast przy mniejszym cisnieniu ta sama opona po prostu zaglebia sie pod uciskiem na nierownosciach.

    • Pierwsza sprawa – na dziurach, zgadzam się, że komfort i mniejsza sprężystość, jaką daje niższe ciśnienie jest nie do przecenienia. Ale na równiejszym asfalcie – to po prostu czuć, gdy zejdzie się z ciśnieniem za nisko. Nie zawsze warto pompować na maksa, bo wiele zależy od naszej wagi. Ale gdy próbowałem jeździć z 6 barami w oponie 28C, to rower jednak trochę mniej chętnie przyspieszał. Różnica pewnie niewielka, dla mnie nieistotna pod kątem uzyskiwanej średniej prędkości, ale jednak przyjemniej jedzie się rowerem, gdy lżej się toczy.

      Druga sprawa – co to za opony 35C, na których jeździsz z ciśnieniem 2,5 bara?

      Trzecia sprawa – jeżeli chodzi o szersza opona vs węższa, to jest tak, że w teście Schwalbe porównywano je przy identycznym ciśnieniu. A nie było to porównanie uczciwe. Każda z opon powinna zostać napompowana np. do ciśnienia z połowy skali wyznaczonej przez producenta. Wtedy byłoby to miarodajne. W przeciwnym razie, pompując np. do 6 barów, jedna z opon byłaby napompowana na maksa, a druga na minimum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.