Cateye Omni 5 – Test przedniej lampki

Ostatnio w moje testowe ręce, wpadła przednia lampka rowerowa o długiej nazwie: Cateye TL-LD155-F Omni 5. Model ten to typowy „migacz”, czyli nie oświetlimy sobie nią nic przed rowerem, ale damy innym użytkownikom drogi znać, że na niej jesteśmy. Lampka jest wykonana z solidnego plastiku, do czego zresztą przyzwyczaił nas Cateye. Nic nie trzeszczy i lampka nie sprawia wrażenia, jakby miała się niebawem rozlecieć. Obudowa jest uszczelniana (o czym później), a w środku znajduje się pięć białych diod LED, które zasilane są przez dwie baterie AAA (czyli małe paluszki). Cieszą nieduże wymiary lampki – producent w tym modelu użył mniejszych diodek, dzięki czemu jej grubość jest mniejsza niż u poprzednika i wynosi 2,2 cm.

Test lampki rowerowej

Z pewnym przymrużeniem oka traktowałem zapewnienia, że lampka jest widoczna w szerokim zakresie kątów – podczas testu okazało się jednak, że nie miałem racji :) Oczywiście – najlepsza widoczność jest gdy patrzymy na lampkę na wprost, ale błyski da się wyraźnie zaobserwować nawet pod kątem 60 stopni. Co sprawia, że będziemy widoczni nie tylko przez kierowców jadących z naprzeciwka, ale także (co bardzo ważne) przez wyjeżdżających z bocznych uliczek. Jeżeli chodzi o realny zasięg widoczności, to wynosi on około 50-60 metrów. Oczywiście lampka jest widoczna z dużo większej odległości, ale w ruchu ulicznym jak wiadomo jest wiele innych źródeł światła i trzeba umieć się przebić. I te 50 metrów to odległość z której każdy kierowca nas zauważy i jest to w zupełności wystarczające.

Test rowerowej lampki Cateye

Kolejną bardzo ważną cechą w przypadku lampek jest czas działania. Cateye podaje, że w przypadku światła pulsującego baterie będzie trzeba wymienić po 120 godzinach działania, a w przypadku stale zapalonego lub bardzo szybko błyskającego  – po 40 godzinach. Nie testowałem czy zapewnienia są zgodne z prawdą, ale zostawiłem lampkę ze stale włączonym światłem i nie zgasła po 24 godzinach. Myślę, że deklarowany czas udałoby się osiągnąć. Sam mam tylną lampkę (poprzedniej generacji) i lampka działa tyle ile podaje producent – oczywiście baterie muszą być markowe, nie z chińskimi napisami :)

Lampkę mocujemy do kierownicy uchwytem FlexTight. Opisywałem go już w teście lampy Cateye HL-540, więc nie będę się powtarzał. Powiem tylko tyle, że gdy go przykręcimy, możemy o nim zapomnieć i nic dodawać tu nie trzeba. Lampkę możemy również przypiąć do plecaka, paska od spodni czy buta dzięki dołączonemu uchwytowi. Ten sposób montażu z pewnością spodoba się np. rolkarzom, którzy jeżdżą w nocy.

Na początku wspomniałem o uszczelnianej obudowie. Między pokrywą, a korpusem lampki poprowadzona jest gumowa uszczelka. Dodatkowo przycisk do obsługi lampki również jest ogumowany, a sama pokrywa wchodzi w korpus z wyraźnym oporem (co tylko dobrze o niej świadczy). Miałem (nie)przyjemność wracać kilka dni temu do Łodzi w ulewie. To było tylko 40 kilometrów, miałem na sobie kurtkę przeciwdeszczową, ale tak lało, że i tak wróciłem caluteńki mokry. Trochę bałem się o telefon, który był w plecaku głęboko zawinięty, a sam plecak jeszcze miał pokrowiec – ale i tak wilgoć powoli tam też się próbowała dostać. Rada na przyszłość – nie jeździjcie w ulewie, jeśli nie musicie :)

Wracając do tematu – lampka dalej wykonywała swoją pracę. A gdy wróciłem do domu i wycisnąłem wodę z czego tylko się dało, postanowiłem wysuszyć lampkę i otworzyć ją by przeschła. Okazało się, że nie było takiej potrzeby – w środku była sucha. Wiem, że może za bardzo to przeżywam, ale byłem po prostu pod dużym wrażeniem, bo lało naprawdę mocno.

Omni 5 rowerowa lampka

Dla osób dbających o wagę roweru informacja – lampka wraz z bateriami i uchwytem na kierownicę waży równo 50 gramów.

Na deser zostawiłem cenę. Producent sugeruje cenę 78 złotych. Moim zdaniem jest to cena mocno przesadzona. Otrzymujemy porządny produkt, ale realnie na to patrząc, nie jest tyle warta. Za to w sklepach internetowych, można ją dostać za około 55-60 złotych i takich pieniędzy jest jak najbardziej warta.

Podsumowując – dla kogo jest ta lampka? Jej największymi atutami są odporność na złe warunki pogodowe oraz bardzo długi czas działania bez wymiany baterii. Można ją przypiąć do roweru i po prostu o niej zapomnieć. I można (co osobiście bardzo polecam) włączać ją za każdym razem, gdy jedzie się rowerem, czy to dzień czy to noc – bo nasza widoczność wzrośnie. Jednocześnie należy pamiętać, że służy ona jedynie do zaznaczenia naszej obecności na drodze, tak więc odpadają wszelkie wyjazdy za miasto czy do lasu. Jest to idealna lampka do miasta, dla osób ceniących sobie solidne wykonanie, i bardzo dobrą widoczność roweru na drodze.