Rowerowe błędy językowe

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad na YouTube. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał :)



Język polski jest bardzo bogaty i jednocześnie na tyle giętki, że ludzie potrafią tworzyć prawdziwe perełki językowe. Także rowerowe. Sam staram się zwracać uwagę na to jak mówię i nie popełniać przynajmniej kardynalnych błędów. Na rowerowe lapsusy jestem najbardziej wyczulony, czasem się z nich śmieję, czasem załamuję ręce :) Na całe szczęście, takich typowych błędów, nie ma aż tak wiele. Tak czy owak, warto zwrócić uwagę na to, czy się ich nie popełnia.

Oczywiście w języku polskim mamy też regionalizmy oraz gwarę, np. śląskie: dej sie karnońć na kole (daj się przejechać na rowerze) czy pyndala (pedały rowerowe). Ale poza regionalnymi przypadkami, najlepiej trzymać się poprawnej polszczyzny. Podam Wam kilka przykładów, które pamiętam. Jeżeli znacie inne przejęzyczenia i przeinaczenia – śmiało piszcie.

Aktualizacja: Dopisałem kolejne błędy rowerowo-językowe (dzięki za kilka inspiracji w komentarzach).

Piesta Pedałko V-Break
Fot. lisbokt

Piesta

Poprawnie: piasta. Jest to element koła, w którym znajdują się łożyska, dzięki którym koło może się obracać. Skąd się wzięła niepoprawna piesta? Ciężko stwierdzić. Ale takie określenie można spotkać nawet na stronach niektórych producentów rowerów! Przez grzeczność przemilczę których :) Tak czy owak, można mieć na nazwisko Piesta, ale w rowerze jest piasta.

Pedało, pedałko, pedałka, pedała

Poprawnie: pedał, pedały. Cóż, twórczość niektórych osób jest niesamowita. To, że słowo pedał ma co najmniej dwa znaczenia i jedno z nich pochodzi od pederasta, to oczywistość. Ale nie ma sensu podejmować próby zmiany tego faktu. Jeżeli piszemy czy mówimy o pedale, to z kontekstu wynika w jakim znaczeniu używamy tego słowa. Ale na Allegro cały czas można natknąć się na aukcje, także renomowanych sprzedawców, którzy uparcie twierdzą, że np. po otrzymaniu roweru, należy wkręcić pedało prawe i lewe. A takiego słowa w słowniku nie znajdziecie.

V-Break

Poprawnie: V-Brake. Piesta i pedało to margines przy tym słowie. Niepoprawny V-Break jest w tak powszechnym użyciu, że takie hamulce znajdziecie w większości rowerów od polskich producentów. A szkoda, ponieważ break po angielsku oznacza: złamanie, przerwa, rozbicie. Samo V pochodzi od ułożenia tego typu hamulców na ramie, które przypomina trochę tę literę. Także drodzy sprzedawcy i producenci – V-Brake (czyli hamulce typu V), a nie V-Break (Przerwa typu V? Złamanie typu V?).

Ścieżka rowerowa

Poprawnie: droga rowerowa, droga dla rowerów. Tu możecie powiedzieć, że się czepiam. I faktycznie trochę tak jest. Ścieżka rowerowa od dawna jest w powszechnym obiegu i tego określenia używa nawet Wiceminister Infrastruktury (Minister pewnie też). Niestety słowo ścieżka, ma pejoratywne znaczenie. Kojarzy się z czymś gorszej kategorii niż droga; z czymś co biegnie przez las. A drogi rowerowe przecież są pełnoprawne. Skrzyżowania z ulicami są pełnoprawnymi skrzyżowaniami (z trochę innymi przepisami dotyczącymi pierwszeństwa, ale to nadal skrzyżowania).

Skąd się wzięło określenie ścieżka? Po części z tego, że pierwsze drogi rowerowe były robione z kostki, albo wytyczano je z istniejącego już chodnika (tak zwane śmieszki rowerowe). Nikt tego nie traktował wtedy na poważnie. I tak pewnie do dziś zostało. W każdym razie sugeruję Wam używania określenia drogi rowerowe, brzmi to o wiele lepiej :) Poza tym w Prawie o Ruchu Drogowym nie ma ani słowa o ścieżkach rowerowych, natomiast o drogach dla rowerów jak najbardziej.

Językowe błędy
Fot. Juliana-Mesquita


21 przerzutek

Poprawnie: 21 przełożeń. Rower zazwyczaj ma jedną lub dwie przerzutki. Może też nie mieć żadnej, a w specyficznych przypadkach może mieć trzy, ale są to nietypowe konstrukcje eksperymentalne. Błędem jest mówienie, że podczas jazdy zmienia się przerzutki, czy rower ma 21 przerzutek. Podczas jazdy zmieniamy przełożenia (przy pomocy przerzutek), a rower ma 21 przełożeń (ewentualnie biegów, choć ta forma jest używana rzadziej). Inną kwestią jest, że i tak wszystkich przełożeń się nie wykorzystuje, aby nie krzyżować nadmiernie łańcucha (ale na ten temat poczytacie więcej w podlinkowanym wpisie).

Felga (ew. rawka/rafka)

Poprawnie: obręcz. Obręcz to jeden z elementów koła w rowerze, od którego odchodzą szprychy w kierunku środka – do piasty. Nazywanie obręczy felgą przez niektóre osoby, wzięło się zapewne ze słownika samochodowego. Tak czy owak, obręcz rowerowa nie ma wiele wspólnego z samochodową felgą.

Rowera

Prawidłowa odmiana słowa rower w dopełniaczu to (kogo? czego?): roweru. Nie mam roweru, bo nie kupiłem roweru.

Hamulcy

Ludzie czasami nie mają hamulców, tak samo bywa z rowerami (np. na torze kolarskim nie używa się hamulców). Nie “hamulcy”.

Support

Na łożyska dzięki którym kręci się korba, mówimy po polsku suport (przez jedno p). Więcej na ten temat przeczytacie we wpisie o budowie roweru. Zapewne to słowo wzięło się ze spolszczenia angielskiego support, niemniej suport rowerowy po angielsku to bottom bracket.

2000 tysięcy złotych

To nie jest błąd typowo rowerowy, ale nie mogłem się powstrzymać, aby go tu nie dopisać. Nieraz pytając o zakup roweru, ktoś pisze, że ma do dyspozycji 2000 tysięcy złotych, czyli… dwa miliony! :) Przecież dwa tysiące tysięcy to dwa miliony. Kochani, albo 2000 złotych, albo 2 tysiące złotych.

A jeżeli już jesteśmy przy tym temacie, skrótem od tysięcy jest “tys.”, nie “tyś.”. Mamy tysiące, nie tyśące.

 

Jak widać, Rowerowe Porady ucząc bawią, bawiąc uczą :) Znacie jeszcze jakieś rowerowe błędy, które są zbrodnią na języku polskim? Śmiało dajcie znać w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

 

62 komentarze

  • Autentyczne pytanie.

    Przychodzi kursant do instruktora prawa jazdy i pyta:

    Proszę Pana co to za znak, niebieska tarcza a w środku koło?

    • “Koło” to z kaszubskiego. Mój kolega z wojska nie mówił inaczej na rower jak koło. Gwarowo to chyba nawet kłeło ;-)

  • W sumie to też błąd rowerowy, skoro to blog o tej tematyce ;-)

    przechodzeń/przechodzień

    Wybacz Łukaszu, ale jeszcze całkiem niedawno myślałem że Twoje nazwisko to Przechodzień. Gdzieś mi się to i wpłatywało jak gałąź w szprychy (i znów rowerowo). Pozdrawiam serdecznie ;)

  • Dodałbym jeszcze “kolarzówkę”, jako synonim wszelkiej maści rowerów turystycznych z PRL: Wagantów, Mistrali, Pasatów i wszystkiego, co tylko miało koła węższe od górala, przerzutkę przynajmniej z tyłu i kierownicę baranek (choć to ostatnie też nie zawsze -taki Wagant fabrycznie miał jaskółkę a i tak uchodzi za kolarzówkę). Obecność błotników, dynama, oświetlenia i bagażnika bynajmniej nie dyskwalifikuje socjalistycznego bicykla jako kolarzówki ;-)

  • Nie zauważyłem konus (conus) i stożek.
    Określenie ścieżka rowerowa to jak ścieżka schodzenia gdzie indziej.
    Droga rowerowa to znacznie więcej niż wąska szutrówka między krzakami a też droga, którą przemieszczają się rowerzyści.

  • Zabrakło najważniejszego… “zębatka” to listwa zębata, poprawnie jest koło zębate, w szczególnych przypadkach zębnik.

    • Język jest elastyczny i z czasem niektóre słowa zmieniają swoje znaczenie lub zyskują nowe. Zębatka jako określenie elementów kasety/wolnobiegu (na korbie dla odmiany najczęściej mówi się o tarczach) jest w bardzo powszechnym użyciu. I to funkcjonuje nie tylko w rowerach. Możesz się z tym nie zgadzać, ale tak już po prostu jest.

  • “Kierownik” na określenie kierownicy roweru używało się nie tylko przed wojną czy zaraz po, ale jeszcze w latach 70-tych… I wcale mnie to nie raziło, bo kierownica dla mnie, to rzecz okrągła, jak w samochodzie, a kierownik, to prosta rura, jak w rowerze…. A ze kierownik, to człowiek w sklepie? A mały bąk, który bawi się bakiem w ogrodzie pełnym bąków i puszcza bąki, bo się najadł śliwek??? Ze nie wspomnę o kupie, stosunku i innych podobnych. I takich perełek mamy więcej… Na szczęście, bo język polski jest bogaty i pozwala na zróżnicowanie i szczegółowe określenie wielu rzeczy… Pozdrawiam !

  • Przychodzi Pani do sklepu rowerowego i mówi:
    Czy dostanę kręciołki ??

    Długa cisza….

    Co to do cholery są kręciołki ( myślę sobie )

    A chodziło o ….
    ….
    …. NAKRĘTKI !!

    Tadaaaam :P

  • Do “kierownika” to ja mam sentyment, tak mówił mój śp. Ojciec opowiadając np o rowerze, który złożył z części w 1937 roku, Siodełko było angielskie Brooks, rama polska Szymańskiego, tak samo “kierownik”, obręcze gięte drewniane, opony Dunlop balonówki (coś takiego, jak dzisiaj MTB). Chętnie bym takie cudo zobaczył. W czasie okupacji przehandlowali go niestety za rąbankę

  • A mnie bawi i nieco razi “kierownik” w rowerze. Zawsze wtedy mówię, że kierownik to może jest w sklepie albo jakimś innym zakładzie ciężkiej pracy, a w rowerze jest kierownica :).

    • Kierownik w rowerze czy samochodzie to archaizm, przed wojną tak się powszechnie mówiło.

  • Wg mnie gramatyczna niepoprawność to jedno (pedała) a używanie żargonu zamiast “poprawnych” określeń to drugie. Moim zdaniem nad tym pierwszym warto popracować a drugie zostawić, jeśli zamiennik nadal oznacza to samo.
    Jest oś sztywna i przetykowa. I chodź właściwie to drugie pojęcie jest “bliższe” oryginałowi (thru axle) to zalatuje dziwactwem, pierwsze dziwactwem :) Czy tradycyjny zacisk koła nie spina “sztywno” koła z ramą/widelcem. Do tego zacisk o średnicy 15/20/12 mm nazywa się osią a klasyczny zacisk (spełniający tą samą rolę) nadal jest zaciskiem.

  • W “dziale” piszesz: “…Obręcz to jeden z elementów koła w rowerze, od którego odchodzą szprychy w kierunku środka, do piasty…”. Sprawdziłem w swoim rowerze i jest odwrotnie. Od środka do obręczy. Czy to możliwe? :)

  • “Jesteś rowerem?” Pytanie, które słyszę często, gdy przyjeżdżam do pracy rowerem zimą albo w deszczową pogodę. Zawsze wtedy kusi mnie, żeby odpowiedzieć: Nie, jestem człowiekiem ;-)

  • Możliwe że “pedało” jest zapożyczeniem od torpedo, na które mówi się też “torpeda”. A torpeda znajdowała się w “bombie” (piaście).

    Przerzutki to też były koła zębate. A 3 “przerzutki” z przodu i 7 “przerzutek” z tyłu dawało 21 “biegów”.
    Felgą nazywało koła zrobione z jednego kawałka materiału (aluminium, “plastik”), a obręcz to jednak “rafka”.

  • No cóż kiedyś pewnie niektórych raziło słowo rower, mówiąc o bicyklu. Teraz pewnie niejedna osoba zastanawiałaby się co to jest bicykl :) Pewnie większość Polaków nie kojarzy rowera z firmą Rover, ale to właśnie przez tę firmę bicykle w Polsce nazywane są rowerami.

  • Zaciekawił mnie fragment:
    “z trochę innymi przepisami dotyczącymi pierwszeństwa,”
    Chętnie się dowiem, co Autor miał na myśli. :)

    • Chociażby sytuację, w której wzdłuż siebie idzie ulica i droga rowerowa. Jedziesz samochodem, skręcasz w prawo lub w lewo, przecinając DDR i w tym momencie musisz ustąpić pierwszeństwa rowerzyście.

      • Acha. OK. Dla mnie to po prostu zasady ogólne – tak samo zrobiłby ktoś przecinający pas jezdni tylko dla samochodów.

        A co sądzisz o pierwszeństwie na PDR? Na przejazdach dochodzi do wielu scysji z kierowcami uznającymi, że to rowerzysta musi ustępować (co zresztą wielokrotnie czynię dla własnego bezpieczeństwa)…

        Myślę, że jakiś replay z bezpieczeństwa na drodze na blogu to byłby dobry pomysł, ale koniecznie z opiniami inżynierów ruchu, ekspertów od PoRD (nie wiem, ci, co robią egzaminy?) i koniecznie Policji.

        Zaręczam, że te 3 instytucje będą miały 4-5 poglądów. ;-)

        • Ano właśnie, pod tym względem jest nadal kiepsko. Nie ma jednoznacznych przepisów, które ustalałyby pierwszeństwo na przejazdach rowerowych.

          • Czyli pewnie zasady ogólne: kto porusza się drogą z pierwszeństwem, ew na równorzędnych kto jedzie z prawej, na rondzie do tego, czy PDR jest ZA znakiem ustąp, czy przed. ;-)

    • Dla mnie to zawsze była rawka, przez “w”. Na obręcze przestawiłem się dopiero przez internet. A szytki to były cyngle.

  • Dodałbym jeszcze przymiotnik używany bardzo często w opisach aukcji nie tylko rowerowych: “tylni, tylnia” np. tylnia lampa, tylni hamulec, tylni błotnik.

    • Cóż, pewnie myli się niektórym z końcówką w “przedni”. Albo z końcówką w “zadni” :)

  • “Serwis wymienił torpedo” – oznajmił mi niedawno pewien znajomy, wskazując na wkład suportu w swoim rowerku:). Well…

  • Pozwolę sobie zacytować jednego znajomego charyzmatycznego blogera, który w bardzo inteligentny i humorystyczny sposób zaproponował by zamiast słowa pedał (rowerowy w domyśle :)))))))) używać nazwy różowy kanadyjczyk aby co niektórym zbyt wrażliwym ideologicznie osobom nie kojarzyło się to zbyt jednoznacznie.
    Pozdrawiam Cię Jacku z tego miejsca. :)))))))))))))))))))))
    Co do tematu to z reguły bawią mnie komentarze typu – ile twój rower ma przerzutek co chyba już jest standardowym tekstem u wielu osób. Cytując Abrahama Lincolna odpowiadam: “więcej niż dwie nie zauważyłem”.
    Pzpr.

  • Ścieżka rowerowa – ten termin niestety jest umocowany prawnie – Dz.U 1999 nr 43 poz. 430 – warunki techniczne dla dróg, rozdział dziewiąty.

    • I tu wychodzi niespójność prawna bo w przepisach budowlanych (podane przez ciebie) jest ścieżka a w tych od oznakowania już droga rowerowa

    • No tak, ta ustawa powstała w 1999 roku, czyli rowerowym średniowieczu w Polsce. Wtedy sporą część dróg rowerowych można było faktycznie nazwać ścieżkami. No cóż, widzę, że z tym wiatrakiem się nie wygra…

      • Zgadza się. Zawartość tego rozporządzenia jest jeszcze lepsza – właściwie sprowadza ŚCIEŻKĘ rowerową do roli “takiego dodatkowego chodnika” a rowerzystę traktuje bardziej jako pieszego+.

        Ale i tu się zmienia na lepsze, w końcu w 2015 roku dopuszczono wyznaczanie pasów rowerowych w jezdni (wcześniej było to dopuszczone wyjątkowo przy przebudowie drogi – w przypadku budowy nowej drogi nie było takiej możliwości)

        Takie niestety jest prawo w naszym kraju i w miejscach, gdzie środowisko rowerowe nie wypracowało z samorządami sensownych standardów infrastruktury, cały czas powstają na jego podstawie tzw. śmieszki rowerowe.

  • Zdecydowanie zabrakło słowa “hamulcy” jak mnie nerwa telepie jak słyszę to słowo. Jakby nie można było powiedzieć po prostu hamulec. ;)

      • Czym różni się droga od drogi dla rowerów?
        Mniej-więcej tym, czym krzesło od krzesła elektrycznego.
        Pozostanę przy określeniu: ścieżka. Jest takie pieszczotliwe, bez wulgaryzmów, no i w pewnym sensie – nobilituje jej twórców :D

  • Z dwoma pierwszymi przykładami to się jeszcze nie spotkałem ale reszta to niestety norma ..
    Nie pamiętam już w jakim sklepie internetowym z rowerami, widziałem w opisach osprzętu V-Break :)

    • V-Break? W co drugim, no może w co trzecim :) Sklepy kopiują opisy ze stron producentów, albo jeden od drugiego. Ktoś kiedyś zrobił ten błąd, a potem już poszło prawem serii.