Rower z silnikiem spalinowym

Rower z dołączonym silnikiem spalinowym (czyli taki pół-motorower) nie jest wcale nowym pomysłem. W Polsce już w latach 50-tych i 60-tych sprzedawano silniki, które doczepiane były pod kierownicą roweru, a napęd był przekazywany za pomocą rolki bezpośrednio na oponę.
Obecnie silniki spalinowe w rowerach nie cieszą się wielką popularnością (choć gorąca dyskusja w komentarzach, zdaje się temu przeczyć). Są dość ciężkie, niewygodne w obsłudze i co najgorsze – głośne. Plusem jest malutkie spalanie i prosta budowa. Gotowe zestawy do samodzielnego montażu na rowerze, można kupić już za 400-500 zł i taka niewygórowana cena, to też plus w porównaniu do jeszcze dość drogich rowerów elektrycznych.

Silnik do roweru
Rysunek z elektroda.pl

Silnik montowany jest między rurkami ramy, bak zakłada się najczęściej na górnej rurze, a manetkę oczywiście na kierownicy. Cały zestaw waży około 10 kilogramów i potrafi rozpędzić rower do 45 km/h przy silniku 50cc, a nawet 60 km/h z silnikiem 80cc.

Jak założyć silnik do roweru
fot. State Library Victoria Collections

Jak wygląda taki silnik zamontowany już w rowerze można zobaczyć np. na tym nagraniu:

Mimo kilku niezaprzeczalnych zalet, wydaje mi się jednak, że dalszy rozwój oraz spadek cen rowerów elektrycznych (podstawowy model kupi się już za 1500 złotych) sprawią, że silniki spalinowe przejdą w końcu na zasłużoną emeryturę. Ich największa wada, czyli generowany hałas oraz nie dla każdego przyjemny zapach – wydaje się być cechą odstraszającą od zakupu i użytkowania. Choć – oczywiście jest liczna grupa miłośników takich moto-rowerów.

Przepisy dotyczące silników spalinowych w rowerze

Warto również pamiętać o przepisach. Rower z silnikiem spalinowym, by można było legalnie się nim poruszać – może mieć silnik do 50 centymetrów sześciennych pojemności (czyli tak zwany silnik pomocniczy), a także musi zachować cechy roweru. To znaczy, że będzie można się nim poruszać pedałując – bez włączonego silnika. Więcej o przepisach dotyczących silnika spalinowego w rowerze, przeczytasz po kliknięciu w link.

A jak wyglądały jedne z pierwszych rowerów z silnikiem spalinowym, przekonałem się w muzeum motoryzacji Skody w Mlada Boleslav. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć w tym wpisie (na samym końcu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

187 komentarzy

  • Witam. Zainteresowałem się tematem. Do rzeczy. Dzwoniłe dziś do wydziału ruchu w komendzie wojewódzkiej. W świetle obecnych przepisów do policji przyszły pisma z interpraetacja prawną mówiacę że wszystkie rowery z silnikami spalinowymi maja być traktowane jako pojazdy niedopuszczone do ruchu drogowego. Czyli mozliwość mandate do 500 pln. To ostudziło moje zapendy :(

  • witam ja chciałem spytac o silnik który by sie nadawał do dalekiej podrózy rowerem chodzi o to ze planuje pojechac z Kielc do wiednia budapesztu i bratysławy razem około 1500km i w planie mam także wycieczke rowerową dokoła Bałtyku to koło 3000km lub dokoła bałkan tez 3000km z odwiedzemiem Stanbułu to juz dalekie dystanse.Do tego dochodzi ciezar ja waze 75kg i torba podóznicza to około 95kg.co radzice na tak dalekie podróze czy opłaca sie rower z napedem czy moze lepiej kupic skuter

    • Hej, niestety nie jestem zupełnie biegły w modelach silników, ani podróżowaniu z silnikiem. Warto popytać na forach poświęconych silnikom w rowerach.

  • Ludzie, jacy wy nieelastyczni jesteście, jak dajecie się robić w konia jakimś urzędasom, którzy nigdy na rowerze nie siedzieli! Dla mnie rower nadal jest rowerem, nieważne, czy dołożę do niego silnik elektryczny czy spalinowy, mogę do niego sobie nawet kierownicę od opla dodać i to nadal będzie rower! Cóż, nie dziwię się, że w tej naszej Polsce jest źle skoro tak sobie na wszystko pozwalacie. Nie rozumiem tego, zamiast walczyć o własne prawa, to wy walczycie o prawa urzędów. Ech…

  • mam pytanie mam ukończone 15 lat i kartę rowerową czy gdybym sam sobie taki silnik spalinowy z pojemnością do 50 c to mógł bym na nim legalnie jeździć

  • chyba predzej rowery elektryczny wygina albo przepadna a spalinowe silniki do rowerow czy rowery spalinowe beda do konca swiata !!!

  • Witam chciałem się zapytać jakie silnik ma wymiary ponieważ nie wiem czy zmieści się w dość nietypowej ramie roweru unibike emotion gts (eq). Z góry dziękuję z odpowiedzi.

    • Hmmm… o jaki silnik pytasz? Myślę, że z takim pytaniem najlepiej zwrócić się do osób, które sprzedają silniki do rowerów.

  • silniki spalinowe do rowerow skoncza sie jak skonczy sie ropa naftowa wtedy wroci epoka kamienia lupanego bo caly transport jest na tym oparty na ropie a wogole w 2100 ludzkosc wyginie i dobrze bo gdyby nie to juz nikt po roku 2080 niemogl by skosztowac przyjemnosci jaka daje rower spalinowy piekny dzwiek silnika rowerego ktory mi sie podoba i zapach

  • toniutoniu: Proszę Cię, użyj wyszukiwarki. Prawdopodobnie jako pierwszy wynik pojawi się firma w której i ja kupowałem. Trochę samodzielności. Pozdrawiam.

  • na All… widzę „WYKRĘTAK DO ŚRUB 2,4-4MM PROFESJONALNY” – 6,50 PLN, może warto zamówić i spróbować. Inna możliwość – rozwiercić na większą średnicę i wkręcić tuleję gwintową – ja ostatnio zakładałem w velosolex’ie tulejki samogwintujące bo gwinty pompy paliwa były popsute – koszt ~1,20/szt. Jak nie to cylinder nowy… na olx „Silnik rowerowy cylinder + tłok KPL 50 ccm sprawdź zestaw naprawczy” 110 zl. razem z tłokiem. Powodzenia!

  • Nie można nic przyspawać bo nic nie wystaje urwała się w środku w połowie gwintu w cylindrze jak by było można przyspawać to by było dobrze. Ślusarz odpada a ten wykrętak da radę tam szpilka to M6 to wykrętak Max M4.

  • Toniutoniu: jesli umiesz spawac mozesz sprobowac przyspawac ostroznie do urwanej szpilki kawalek sruby i probowac wykrecic. Inny sposob: ostroznie zapunktowac srube i nawiercic i sprobowac wykrecic wykretakiem do urwanych srub. Najlatwiej zaniesc do slusarza/tokarza i poprosic o naprawe.

  • Witam.
    Nie udało mi się kupić kranika, żaden nie spasował.
    Teraz mam inny problem, urwała się szpilka od tłumika w środku cylindra nic nie wystaje próbowałem rozwiercić, ale wiertło zaczęło z chodzić na bok, na razie jeżdżę na jednej śrubie.
    Może znacie dobry sposób na wykręcenie tej szpilki?

  • toniutoniu: tak trzymać, jeszcze trochę pokombinujesz i może się uda naprawić kranik. Co do kapiącego oleju – ustawiłeś iglicę na pozycję mieszanki uboższej – tj. więcej powietrza&mniej benzyny (i oleju ma się rozumieć). Najwidoczniej to jest pozycja w której gaźnik miesza powietrze z benzyną i olejem w bardziej odpowiednim stosunku – powstała mieszanka daje radę spalić się w silniku i nie wylatuje wydechem w zauważalnej ilości.

  • Problem z kranikiem chwilowo rozwiązany, do środka włożyłem podkładkę gumową, wyrzuciłem sprężynującą podkładkę i skręciłem na sztywno kranik w pozycji cały czas otwarty, na razie nie cieknie. Problem będzie dopiero jeśli zawiesi się pływak.

    Jeśli chodzi o moje wcześniejsze pytanie, dotyczące wycieku oleju z tłumika, to na iglicy przełożyłem zabezpieczenie na pierwszy rowek od góry i przestało kapać.

  • toniutoniu: weź bak albo sam kranik do sklepu z częściami do skuterków/motorków chińskich, powinni jakiś dopasować, zwłaszcza od jakiegoś motoroweru.

  • Cieknie z pod obrotowego zaworka, wszystko jest gumowa uszczelka i sprężynująca podkładka, dokręcone na max.
    Wymieniałem na mocniejszą sprężynkę i stosowałem dodatkową uszczelkę, ale nie pomogło.

    Chcę wymienić na inny, ale nie wiem na jaki ewentualnie jakąś redukcje tak, aby dopasować np. kranik z WSK lub komara.

  • Toniutoniu,
    U mnie wyciek był nie z kranika, a z otworu, w który wkręca się ten kranik do baku.
    Założyłem taśmę teflonową na gwint kraniku i tak go wkręciłem jeszcze raz i zadziałało.
    Życzę powodzenia!

  • Toniutoniu – skąd cieknie? może brakuje okrągłej gumowej uszczelki między kranikiem a zbiornikiem? jeśli cieknie spod obrotowego zaworka to trzeba sprawdzic czy uszczelka pod zaworkiem jest dobra i byc moze mocniej docisnac do niej zaworek. W srodku powinna byc okrągła spreżynka dociskająca zawór.

  • Dziękuje za wyjaśnienia.
    Mam jeszcze jedno pytanie mianowicie kupiłem chiński silnik z zestawem,
    w zestawie jest kranik do zbiornika paliwa który cieknie nawet bardzo.

    Próbowałem uszczelnić na wszystkie sposoby, ale się nie udało, czy może jest jakiś zamiennik z innego motorka pasujący, nie chcę kupować drugiego takiego samego.

  • Toniutoniu: masz silnik dwusuwowy ze smarowaniem mieszanką benzyna-olej – ten rodzaj silnika wyrzuca zawsze trochę niespalonego oleju przez układ wydechowy – to normalne.

  • Witam. właśnie zostałem szczęśliwym posiadaczem chińskiego silnika 48cc, w trakcie montażu w pierwszej kolejności urwała się szpilka w cylindrze od strony tłumika, potem jeszcze parę innych komplikacji.

    Gdy już pokonałem przeszkody i po zamontowaniu odpaliłem to silniczek śmiga aż miło, jest tylko jeden problem paliwo do końca się nie spala i nadmiar jest wyrzucany jest z tłumika.
    Może ktoś wie jak to naprawić?

    Poza tym w trakcie docierania zaleca się nie przekraczać prędkości 20km/h.
    Zamontowałem silnik w rowerze na kole 28 cali i przy tej prędkości silnik gaśnie, w miarę minimalna prędkość 25-30 km/h.

  • Mam rower typu Spartamet, bardzo sympatyczna maszyna, gdyby nie błędy konstrukcyjne – tylna obręcz jako metalowy odlew (łatwo zgiąć, trudno wyprostować), w dodatku tylne koło trudno wyjąć np. do wymiany ogumienia, które przy tym obciążeniu często nawala :( Przydałaby się też jakaś amortyzacja tyłu, bo parę zjazdów z krawężników i dziękuję…

    Do tego nietypowe i drogie części… Ale gdy się gdzieś spieszę i nie mam czasu ani siły pedałować – taki rower z silnikiem jest bardzo przydatny. Udaje mi się dojechać w połowę czasu, który bym poświęcił na pedałowanie. Prędkość max. 27 kph, pod górkę i pod wiatr nieco mniej (silnik nawet się przydławia na ostrym wietrze), ale wysiłek prawie zerowy, co jak nie mamy kiedy zjeść lub jesteśmy osłabieni – bywa zbawienne. Mimo wszystko litr benzyny jest tańszy niż solidny obiad (talerz kebab – 13-18 zł), a i na dłużej starcza (spalanie nieco ponad 1,5l/100km – na litrze ok. 50-70 km).

    A miny obsługi stacji benzynowej, gdy wlewam litr bezołowiowej pod bagażnik – bezcenne :D

  • Pozwól, że to ja będę interpretował stworzoną przeze mnie politykę komentarzy. Generalnie staram się tu utrzymywać możliwie przyjazną atmosferę, również bez „zawoalowanego” wyśmiewania innych.

    Doskonale zrozumiałem co napisałeś i taka uwaga, jak sam zauważyłeś, spowodowała dość szybką, czyjąś reakcję. Nie potrzebny mi tutaj dyskusyjny „flejm”, tak więc sam rozumiesz.

    Ja się nie poczułem dotknięty Twoim komentarzem, bo nie mam silnika przy rowerze. Ale niektórzy by mogli. Stąd moderacja. Ale nie bierz tego do siebie, bądź po prostu grzeczny :)

  • Łukaszu, widziałeś przecież że mój wpis był zaledwie żartobliwą ironia nacechowaną odrobina absurdu.
    A popełniłem go tylko po to, aby rozluźnić nieco wątek po ciężkich spalinowych rozważaniach.

    Odnoszę także wrażenie, że nie naruszyłem żadnego z warunków zawartych w polityce komentarzy. Moja zawoalowana i nieco rozbudowana uwaga o możliwości zatrucia się „dwusuwowymi” spalinami nikogo nie obrażała. Koniec końców „JANUSZA” także nie ja wymyśliłem.

  • @Dazla – ja wiem, że na górze już była lekka wymiana zdań, ale została wymoderowana przeze mnie w odpowiednim stopniu. Proszę, nie bądź kolejnym, który niepotrzebnie podkręca ten temat.

    I co najważniejsze – starajmy się nie obrażać żadnych rowerzystów (z silnikami czy bez).

    Tu jest polityka komentarzy i proszę się jej trzymać:

    roweroweporady.pl/polit…omentarzy/

  • Ale nam się zrobiło spalinowo. Trzeba by trochę przewietrzyć…
    Ja nie mam wątpliwości czym jest rower, bo filozofia roweru jest prosta. Nie neguję osób które przemieszczają się w ten sposób bo faktycznie jest to frajda, a dla ludzi takich jak nasz forumowicz – dekarz, wracających do domu po ciężkiej pracy, to wręcz zbawienie. Jednak dla mnie to już nie jest rower. To trochę tak, jak by zładować do Fiata Seicento tonę ładunku (da się) i udawać, że to ciężarówka. Niby jedzie, niby wiezie, ale to jednak nie ciężarówka.

  • Witam mam rower z silnikiem spalinowym IE39F. Mam taki problem silnik nie zaciaga paliwa jak mu wstrzykne to odpali na 5 metrow a sam nie ma szans. Rozebrałem pompke i niewiem to prawda ze ta pompa paliwa jest napedzana olejem i mogło byc przez to ze nie było prawie nic oleju??? Jaki tam sie leje olej??? Z góry dzieki za pomoc.

  • Rowery z silnikami spalinowymi.

    nie są pojazdami mechanicznymi rowery zaopatrzone w silnik pomocniczy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3, które zachowują wszystkie normalne cechy charakterystyczne budowy, umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerów.

    To dużo wyjaśnia.

  • Spoko wodza, wszystko pod kontrolą :) Przedarli się spryciarze przez antyspamowy filtr :) Tygodniowo takich komentarzy przychodzi kilkaset, ale są blokowane. A te się jakimś cudem przedarły :)

  • Łukasz, na nasz blog dostali się spamerzy, co widać na przykładzie ostatnich 3 wpisów przede mną, dałbyś radę usunąć ten śmietnik?

  • Olek IE40FA jest montowany w ramie ja dorobiłem do tego roweru dwie blachy które kierowały napływające powietrze na cylinder, trudno mi powiedzieć na ile to pomogło ale jak w czasie jazdy wsuwałem rękę za cylinder to parzyło, czego wcześniej nie było.
    Przegrzewanie to największa bolączka silników rowerowych i prowadzi do przedwczesnego zużycia silników a w ekstremalnych przypadkach do zatarcia, szczególnie w upały.
    I jeszcze jedno powolna jazda wcale nie jest taka zdrowa dla silnika, przy wolnej jeździe i niewymuszonym chłodzeniu silniki okropnie się grzeją a do tego dostają wtedy ubogą mieszankę i mało oleju co je zupełnie dobija.
    Ja osobiście preferuję jazdę na wysokich obrotach robiąc przerwy na schłodzenie, a w upały dodaję troszkę więcej oleju.
    pozdrawiam.

  • Adrian miałem i taki silnik dla mnie 70 cm to trochę za dużo jak do konstrukcji roweru.
    Jeździłem z nim dwa lata bez większych awarii, były kłopoty z wibracjami ale to rozwiązałem poprzez mocowanie elastyczne na gumach dość grubych gorsza sprawa była z mocowaniem zębatki przy kole, ten silnik ma dużą moc i często szprychy nie wytrzymywały i koło się wichrowało.
    Do tego silnika trzeba naprawdę mocny rower a w szczególności tylne koło.
    Ja lałem do tego silnika mieszankę 1/40 oczywiście bardzo dobrego oleju.
    odkręcające się śruby to nie problem przestaną się odkręcać jak zlikwidujesz wibracje silnika ja jeszcze pozakładałem nakrętki samokontrujące.
    Jak zlikwidujesz wibracje bardzo się poprawi komfort jazdy i całość zyska na trwałości.
    Silnik ma dużo lepsze chłodzenie niż silniki montowane za siodełkiem i co bardzo ważne środek ciężkości jest niżej przez co rower jest bardziej stabilny.
    Używałem roweru z tym silnikiem bardziej na trasie, w mieście i na krótkich odcinkach używałem HONGDU który mam do dziś.
    popychacz sprzęgła trzeba dorobić z bardzo dobrego materiału u mnie fabryczny wytrzymał niewiele ponad 300 kilometrów.
    jazda z tym silnikiem jest ogromną frajdą ale nie jest to silnik dla nowicjuszy ze względu na dużą moc.
    pozdrawiam

  • Ja mam silnik 70cc i ciśnie na kołach 26 cali na oryginalnej zębatce 67 km/h
    Oleju leje 100 ml/5l

    Zalety: małe spalanie, szybka jazda, potrzebna karta rowerowa o ile jest możliwosc jazdy na pedałach, Lekki
    Wady: rozkręcają się śrubki, hałas popychacz od sprzęgła co jakiś czas trzeba dorabiać, zacina się czasami przycisk od gaszenia, słabe mocowanie zębatki

    Rower osobiscie Polecam Przejechane mam okolo 1tys km (pół roku mam )Niezawodny o ile wszystko się porządnie zamocuje i wymieni nakrętki na samo kontrujące

  • Andrzej,
    Jedyną metodą, którą znam do uniknięcia przegrzania silnika jest jego rzadkie używanie na pełnej mocy.

    No chyba, że:
    1. Założyć wiatrak napędzany prądem z białego kabla (raczej niska wydajność z tego wyniknie)
    2. Pooplatać żeberka stalowymi rurami wypełnionymi wodą, a w zbiorniku z wodą zainstalować prostą pompę wody, która pójdzie na napięciu 6V (także z białego kabla). Tu jednak kłopotem może być zauważalny przyrost masy roweru.

  • Znam Andrzeja z Lublina, 3 lata temu pomógł mi zakupić, zamontować i uruchomić silnik, do tej pory śmigam po Radomiu bez najmniejszej awarii polecam kolegę

  • Jak widać łamanie prawa nie popłaca. Można się dotkliwie poparzyć, a nawet stracić nogę.
    No i łamiący prawo zawsze zbijali się w kupy na zasadzie „przecież kupy nikt nie ruszy”.
    Pójde już , bo co będę się tu szarpał z….. grupą łamiących prawo.

  • Witam jestem tego samego zdania co kolega z lublina, zamiast prawnych filozofii wolałbym poczytać o użytkowaniu takich silników, mnie z kolei interesuje jak zabezpieczyć łańcuch przed skutkami zerwania ( zerwany łańcuch poważnie zranił mi nogę ), teraz kupiłem porządny drogi łańcuch ale chciałbym bezpiecznie użytkować swój rower.

  • Witam:
    To forum jest poświęcone użytkownikom i użytkowaniu silników rowerowych i nie jest prywatnym folwarkiem anonima (JDG), który uważa się za wybitnego prawnika no i jest wybitnie ” prawym człowiekiem ” a swoje silniki trzyma w walizce.
    Każdy ma prawo wypowiedzić się na forum więc i ja to robię ” nie łamiąc prawa”.
    Nie ma sensu ciągnąć prawnego aspektu sprawy, bo ta sprawa została już dokładnie wyjaśniona.

    Proponuję poruszyć temat: Użytkowanie silników rowerowych w upalne dni.
    Wiadomo że te małe silniki przegrzewają się może któryś z kolegów ma jakieś spostrzeżenia lub pomysły jak efektywniej chłodzić silniki.

  • @JDG – bardzo się cieszę, że tak zaangażowałeś się w dyskusję. Jednocześnie bardzo proszę o zakończenie dyskusji w takim tonie.

    O to samo proszę Andrzeja z Lublina.

    Panowie – nie ma o co kruszyć kopii. Temat jest śliski, jak wiele prawnych. Ale wolałbym abyśmy tutaj razem ponarzekali na to jakie prawo jest nieżyciowe i niedopasowane do realiów, a nie skakali sobie do gardeł z byle powodu.

  • Andrzeju Moraczewski z Lublina – czyżbym nie wyraził się dość jasno że dyskusję z tobą uważam za zakończoną!!
    Chętnie bym z tobą podyskutował na tematy zarówno techniczne jak i prawne – ale poziom twojej wiedzy w obu dziedzinach na to nie pozwala.

  • Witam niech będzie że ja od 35 lat ” łamię prawo ” ale wcale się z tym gorzej nie czuję, myślę że w Polsce jest kilka tysięcy takich rowerów i nie wiem czy ktoś ma jakieś wyrzuty z powodu ” łamania prawa „.
    A jeśli chodzi o ” ryzyko schwytania” to ja z tym nie mam żadnego problemu, ja nie uciekam przed policją a oni mnie nie ganiają często staję koło nich przyjdą popatrzą i odchodzą.
    Dodam jeszcze że przechodzenie przez jezdnię poza w niedozwolonym miejscu też jest ” łamaniem prawa ” a nie wierzę żeby się znalazł ktoś taki kto by nigdy nie przeszedł w niedozwolonym miejscu
    Użyłem trochę niewłaściwych słów sorry.

  • I o to właśnie chodzi.
    Lepiej jest wiedzieć że się łamie prawo – niż o tym nie wiedzieć.
    Bo po pierwsze-primo: wtedy jesteś prawdziwy macho.
    A po drugie-primo: minimalizujesz ryzyko schwytania.

  • Koledzy myślę że niepotrzebnie skoczyliście sobie do gardeł, przeczytałem oba artykuły Andrzej z Lublina napisał że jeździ bardzo długo takim pojazdem i nigdy nie miał problemu, pewnie dlatego uważa że rozważanie teoretyczne przepisów to bzdurny temat.
    Ja nie mam aż takich doświadczeń ale też nie odstawię mojego pojazdu z tego powodu.
    Z drugiej strony kolega z Lublina jasno objaśnił mi temat docierania smarowania i chłodzenia silnika.
    A to że użył niewłaściwych słów to prawda odpuście sobie

  • Mój znajomek śmiga po Łodzi starą skodą na łysych oponach, bez przeglądu i OC. Bez ograniczeń. I też nikomu to nie przeszkadza.
    Jak mu kiedyś powiedziałem że zrobi sobie, albo komuś krzywdę – wiesz co odpowiedział?
    Odpowiedział, cyt „pie…lisz”
    I śmiga dalej….

  • Mam gdzieś twoje rady mam silnik od 9 lat i śmigam po Warszawie bez ograniczeń.Rozważania hipotetyczne zostawiam teoretykom i filozofom, przez 9 lat nikomu łącznie z policją mój rower nie przeszkadza.

  • Pozostałych dyskutantów (poza w/w panem) zapraszam do zapoznania się z moim najnowszym wpisem pod tematem „Rower z silnikiem – co na to przepisy?”. Ponieważ postanowiłem zostać czas dłuższy na tym blogu – jest świetny, szacun dla autora – przyjąłem nick JDG i pod nim od kilku dni piszę.
    A wracając do tematu – nasi struże prawa, być może pozwolą się zakrzyczeć poprzez machanie przed oczami nieaktualnym wyrokiem NSA, który w dodatku (nawet gdyby dotyczył dziś obowiązujących przepisów) nie jest obligatoryjny dla sądów powszechnych. Ale zapewniam że prawnicy pracujący na rzecz ubezpieczycieli komunikacyjnych, są z prawem za pan-brat na bieżąco. I w hipotetycznym przypadku zaistnienia wypadku z udziałem kierującego rowerem z silnikiem spalinowym, kierujący ów zostanie uznany współwinnym lub wyłącznie winnym zaistniałego zdarzenia (z uwagi na sam fakt kierowania pojazdem, który nie ma prawa poruszać się po drogach publicznych) i zamiast odszkodowania zobaczy środkowy palec. A nie jest wykluczone że sam poniesie znaczne koszty.
    Jeśli ktoś jeszcze nie wierzy, zachęcam do prostego testu: jak wiemy rower można ubezpieczyć OC. Można również wykupić OC na rower elektryczny jeśli spełnia obwarowania prawne. Proszę spróbować wykupić OC u jakiegokolwiek ubezpieczyciela na rower z silnikiem spalinowym. Nawet rower fabrycznie wyposażony w silnik.
    Jeśli ktoś pokaże mi taką aktualną polisę – odszczekam wszystko co tu napisałem siedząc godzinę pod stołem.
    Zaznaczam – ma to być polisa OC, a nie majątkowa.

    p.s. nie to żebym nie lubił silników spalinowych do roweru – sam mam walizkę gnomów po dziadku – ale myślę że warto wiedzieć na czym się stoi (a raczej jeździ). Nieznajomość prawa szkodzi!

  • Ależ ja nie zamierzam w żaden sposób korzystać z podanego przez ciebie kontaktu, Andrzeju Moraczewski z Lublina. A na twoje gg to nawet nie sp…ojrzę!
    Sam wypisujesz bzdury wprowadzając czytających w błąd.
    I to w błąd który może ich bardzo drogo kosztować.
    Ale to nie ty będziesz płacił, tylko oni.
    Dyskusję z tobą uważam za zakończoną!!!!!

  • Bardzo proszę o powściągnięcie zbędnych emocji. Anonimowy w swoich komentarzach nikogo nie obrażał, wyrażał tylko swoją opinię, może w mało wyszukanych słowach, ale na pewno nie miało to nic wspólnego z pomyjami, a przynajmniej ja nie widziałem.

    Andrzej, musiałem wymoderować trochę Twój komentarz, bardzo proszę o nie używanie takich słów.

  • Witam piszę to do „anonima” bzdury wypisujesz ale to jeszcze nic.
    nie znasz tematu to też nie przestępstwo, ale nie próbuj nikogo krytykować, kto ma doświadczenie i praktykę.
    nie chcę Cię obrazić, ale ja się nie znam na wywalaniu pomyj na kogoś, a nawet Cię nie stać na podpisanie się, ja podpisałem się imieniem i nazwiskiem, podałem kontakt, a ty co, mało że nie masz pojęcia i zachowujesz się jak (…), bardzo proszę czytających tego posta o opinię, może ja ja jestem w błędzie.

    Pozdrawiam Andrzej Moraczewski Lublin
    GG. 3000137

  • Andrzej, dzięki za ten cytat. Planuję w najbliższym czasie dokładnie zgłębić ten temat i przygotować osobny wpis o tych przepisach.

  • Andrzej, nic dodać, nic ująć odnośnie Twoich ostatnich dwóch wpisów.
    Tylko czekać jak Anonim znowu powie swoje :)

    Spalinowe silniki rowerowe to fantastyczne hobby, na którym do tego można jeszcze gdzieś zajechać :)

    Pozdrawiam!

  • Przekopałem jeszcze przepisy o dopuszczeniu do ruchu sprzętu z silnikiem.
    Natknąłem się na innym forum na post ” Dziadka Wojtka „, który bardzo fachowo i dokładnie opisał temat, cytuję go bez porozumienia z nim lecz nie mam z nim żadnego kontaktu.

    Cytat:

    Wszelkie dywagacje są raczej zbędne: rower to pojazd poruszany siłą mięśni ludzkich, może być wyposażony w silnik elektryczny wspomagający, ale silnik ten musi być uruchamiany poprzez ruch pedałów i powinien być wyposażony w regulator redukujący jego moc w sposób nie pozwalający przekraczać prędkości 25 km/h.
    Są również wymagania co do szerokości pojazdu, nie może ona przekraczać 0,9 m.

    Przepisy dopuszczają również doczepne silniki spalinowe o pojemności do 50 cm, pod warunkiem, że cechy konstrukcyjne roweru, to znaczy możliwość jazdy poprzez pedałowanie – zostaną w pełni zachowane.
    Pojazdy takie nie wymagają rejestracji i przeglądów, a uprawnienia kierującego takim pojazdem muszą spełniać wymogi identyczne jak dla każdego roweru.
    Jeśli te wymogi techniczne nie są spełnione, to mamy do czynienia z motorowerem – niezależnie od rodzaju silnika (spalinowy lub elektryczny).

    Powyższe wnioski są wynikiem dokładnego zapoznania się z obowiązującymi na chwilę obecną przepisami – nie zadawałem pytań, zdając się na pracę innych tylko dokładnie zapoznałem się z wszystkimi przepisami i ich wykładniami.
    Zajęło mi to czterdzieści minut, ale przynajmniej wiem coś konkretnie – nie zdając się na czyjeś gdybanie i głupawe domysły.

    Liczę że Dziadek Wojtek nie jest urażony że wykorzystałem jego artykuł ale nigdzie nie znalazłem bardziej zwięzłej i rzeczowej opinii a przytaczanie paragrafów zanudziło by forumowiczów i znów doprowadziło by do demagacji

    Pozdrawiam Andrzej Moraczewski Lublin
    GG. 3000137

  • Panowie z zaciekawieniem przeczytałem wszystkie opinie sam posiadałem różne silniki, na których używałem od 35 lat.
    Mam wrażenie, że niektóre osoby piszące opinie nigdy nie posiadły takiego sprzętu i nie mają zielonego pojęcia o zasadach smarowania silników dwusuwowych, o przeniesieniu napędu i o wielu innych poruszanych sprawach.
    Po pierwsze prędkość maksymalna często poruszana sprawa, prędkość popularnego roweru turystycznego powyżej 40 km/h to maksymalna nieodpowiedzialność piszę tu o typowych rowerach a nie o rowerach fabrycznie wyposażonych w silniki, bo te mają wzmocnioną konstrukcję, oraz dużo lepsze hamulce.

    Następna sprawa to przeniesienie napędu z silnika na koła, często krytykowane przeniesienie napędu na oponę uważam za najlepsze i najprostsze rozwiązanie.

    Przekładnia łańcuchowa stosowana w chińskich i radzieckich silnikach jest w porządku dopóty nic się nie wkręci w przekładnię lub nie ma awarii silnika, łańcuchy są teraz zakuwane i wymiana łańcucha na drodze jest kłopotliwe. (Pamiętajmy, że te silniki nie mają skrzyni biegów a tylko sprzęgło)

    W rozwiązaniu napędu ( rolka opona) też są wady forumowicze piszą, że to prymityw, że zdziera oponę – to prawda, ale opona kosztuje od 20 zł. i wystarcza do intensywnej jazdy na cały sezon a ja po sezonie zdejmuję koło dokładnie centruję zmieniam oponę ( przy tym silniku musi być dobra opona szosowa) i sezon mam z głowy.
    Następna sprawa często poruszana to dobór silnika:
    Praktycznie silnik 80cm youtu.be/yOc-Cld6HfU to bezcelowy zakup to jest wyciśnięty silnik prawie 4 KM to moc zupełnie nie potrzebna do napędu lekkiego roweru.

    Do osiągnięcia ok. 40 km/h potrzeba ok. 1KM przy czym należy też zwracać uwagę na pojemność skokową silnika, silnik 25 cm jest o wiele bardziej wyciśnięty niż silnik 50 cm.
    Należy unikać silników spalinowych mocowanych nad przednim kołem z powodu efektu żyroskopowego które bardzo utrudnia kierowanie szczególnie na zakrętach.

    Teraz napiszę o smarowaniu, bo to ważny temat:
    Nie ma nic gorszego dla dwusuwu jak jazda z zamkniętą przepustnicą ( silnik nie dostaje prawie paliwa a przy tym oleju), co ma miejsce w czasie zjazdu z góry jak kierujący zamyka przepustnicę, w lato praktycznie wszystkie silniki rowerowe przegrzewają się a odcięcie silnikowi paliwa jest też odcięciem oleju w nim zawartego a dalsze skutki są wiadome.

    Olej oczywiście dobrej firmy np. stihl, makita a nie Lux DW, bo ten nadaje się do smarowanie zawiasów w drzwiach
    Przy takich zjazdach o wiele lepsze są silniki wyposażone w odprężnik wtedy wystarczy włączyć odprężnik i maksymalnie otworzyć przepustnicę ( silnik ma dobre smarowanie i szybko się schładza)
    I jeszcze parę słów o docieraniu przy docieraniu nie chodzi o to żeby wykorzystywać 1/3 mocy jak to przeczytałem na forum.

    Świeży silnie ma niespasowane części, które z czasem się docierają dopasowują do siebie, ale do tego czasu tarcie pomiędzy nimi jest większe( dlatego w tym okresie żeby to złagodzić potrzeba więcej oleju) a z tym się wiąże przegrzewanie silnika, co jest tragiczne w skutkach.

    Ja rozpoczynałem przygodę z silnikiem Gnom z 1953 roku ( napędzającym przednie koło), potem było kilka radzieckich z przekładnią łańcuchową, następnie Sachs, Nowa Dęba 029, silnik od kosy.
    Obecnie od 5 lat posiadam hongdu ie39f chińczyka, który jest strasznie krytykowany ( szczególnie przez tych doradców teoretyków) a ja ze swoim doświadczeniem z silnikami pewnie następny też taki kupię.
    Założyłem pasjonatom ok. 50 różnych silników i mam z nimi kontakt i trochę rozeznania, nie wiem dlaczego niektórzy wypisuję takie brednie na forum, forum jest dla tych którzy mają konkretną wiedzę, praktykę lub dla tych co chcą się dowiedzieć.

    I jeszcze jedno przez 35 lat nigdy nie miałem problemów z milicją ani z policją ani na ulicy ani na ścieżkach rowerowych choć zatrzymywali mnie wielokrotnie.

    Kiedy straszą mnie mandatem za jazdę po ścieżkach rowerowych ja się śmieję i proszę o skierowanie sprawy do sądu rower jest dopuszczony do ruchu a silnik pomocniczy nie robi z niego innego pojazdu.
    Jeśli ktoś potrzebuje jakiejś rady chętnie udzielę jej na GG.

    Pozdrawiam Andrzej Moraczewski Lublin
    GG. 3000137

  • A dla zobrazowania mylnego rozumienia pojęcia „działanie prawa wstecz”:
    kilkadziesiąt lat temu definicja motoroweru obejmowała pojazdy dwukołowe o pojemności silnika do 100 ccm. Niestety – dzisiaj pojazdy wyprodukowane w tamtym czasie nie mieszczą się w obowiązującej definicji motoroweru i do ich prowadzenia konieczne jest prawo jazdy kat A1.
    I to jest dla wszystkich oczywiste.
    A żeby rozwiać wszelkie wątpliwości o nielegalności posiadanych przez Was rowerów z silnikiem spalinowym: nawet poprzednie, nieobowiązujące już przepisy, dopuszczały montaż silników o poj. skokowej do 30 ccm A to oznacza że montaż silników 50 ccm nigdy nie był legalny. A co dopiero 80 ccm !!!!!
    Radzę mieć powyższe na uwadze zanim zdecydujecie się wyjechać swoim parkotkiem na drogę publiczną (że o drodze dla rowerów nie wspomnę!!)

  • To ja muszę zmartwić ciebie. Kodeks drogowy zawiera dwie interesujące nas definicje: definicję roweru i definicję motoroweru. Obie są jednoznaczne i nie pozostawiają w tej materii żadnych wątpliwości. Zachęcam do lektury.
    No i nie rozumiesz pojęcia „działanie przepisów wstecz”. Prawo się zmienia – i to co było kiedyś dozwolone, dzisiaj jest zabronione. A czasami na odwrót. Nie ma w tym nic skomplikowanego.
    A myślenie życzeniowe – cóż, jest fajne. Ale nie zmienia, niestety, rzeczywistości ;)

  • Do Anonim: Na pewno masz rację… przepisy nawet działąją wstecz i nawet stare rowery z silnikiem spalinowym zostały zdelegalizowane :)

    Jednak muszę Cię zmartwić, bo rower z silnikiem nie stanie się nigdy skuterem, bo silnik rowerowy jest jedynie silnikiem pomocniczym, a nie jedynym źródłem napędu jak to jest w przypadku skuterów.

  • Rower z silnikiem spalinowym staje się skuterem.
    Należy go zarejestrować, zapłacić OC, jeździć w kasku itp.
    Jedyny silnik dopuszczony do montażu w rowerze to silnik elektryczny o mocy do 250 Wat
    A przekona się boleśnie o tym każdy posiadacz parkotka po kolizji lub wypadku, kiedy zajmie się nim policja lub prokurator.

  • Dlaczego „po co”?
    Kilka przykładów przewagi roweru nad skuterem:
    1. Za skuter płacisz OC
    2. Musisz poruszać się w kasku
    3. Rower bez problemu wniesiesz do domu i przetrzymasz na balkonie
    4. Niższe zużycie paliwa w rowerze
    5. Jak zabraknie paliwa, to rowerem jedziesz dalej
    6. Rowerem można poruszać się także po drogach dla rowerów

  • A po co do roweru montować rozrusznik od skuteru?
    Już lepiej do skuteru założyć dzwonek od roweru ;)
    A poważniej: ceny skuterów są już na tyle niskie że robienie skuteru z roweru – to jak robienie z taczki wywrotki. Niby można, ale po co?

  • Witam
    czytając komentarze i widząc ile problemów sprawia silnik spalinowy ,chciałbym polecić silniki elektryczne do rowerów ,montowane do przedniej piasty koła .Są one dużo prostsze w montażu ,posiadają dużo większą sprawność i przede wszystkim
    są praktycznie bezobsługowe (poza ładowaniem baterii)
    Montując mój pierwszy napęd elektryczny byłem mile zaskoczony
    jego działaniem,chętnie pomogę w montażu takiego napędu
    Mój e-mail:silnikirowerowe@interia.pl
    Pozdrawiam

  • I w sumie czym to się różni od pierwszych „komarków”? Pamiętam silniki „jako” aż łezka się kręci w oku:). W mojej kozie mam za małe przełożenie na dodatkowe obciążenie.

  • Janas, może gaźnik podaje za dużo paliwa i zalewa świecę albo
    dźwigienka ssania jest w pozycji zamkniętej i silnik nie dostaje powietrza.

  • Witam – mam problem – doradżcie ,,,,
    Zakupiłem właśnie silniczek 48cm , zamontowałem sprawnie cały zestawik do rowera i próba ,,,, odpalił na 15 sekund i zgasł , teraz ani nie puknie ni stuknie przy prubie odpalenia ,,
    — mieszanka była ok „na pewno nie przytarty””
    — paliwo podaje „świeca wilgotna po próbach rozruchu”
    –cewka podaje iskre lecz przy wyższych obrotach silnika „możliwe że pod ciśnieniem niknie całkowicie „”???
    — świeca zmieniana na inne
    jeśli ktoś miał może takie kłopoty z tym malczakiem to prosze o jakąś podpowiedż bo pasuje docierać silniczek na taką pogode — pozdrawiam

  • Robert, rzeczywiście kojażę zmiany z art. 47.
    Mam jednak wątpliwości czy aby silnik spalinowy był niedozwolony, ponieważ w prawie o ruchu drogowym nie ma żadnej wzmianki o silniku spalinowym w rowerze.

    Stąd wnioskować można, że co nie jest zabronione, jest dozwolone.

    P.S. Prywatnie sam posiadam taki silniczek, 49cc i jak dotąd po przejechaniu ok. 500km wszystko super gra. Jazda tym rowerem to sama radość.

    Pozdrawiam Was wszystkich i życzę szerokiej drogi :)

  • Chętnie wymienię doświadczenia z innymi odnośnie eksploatacji tego silnika (mam model 48cm3)
    Jestem z okolic Warszawy.
    Mam też do sprzedania zębatkę na tył 44 zęby i jej mocowanie do koła (są aukcje na allegro)

  • Jednak nie można jeździć rowerem z silnikiem pomocniczym, spalinowym po drogach, jest nowelizacja ustawy, która wyraźnie mówi co to jest rower pozdro
    ustawa z dnia 1 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami, gdzie pkt 47 art. 2

  • Wbudowana prądnica działa tylko wtedy gdy silnik jest w ruchu – do oświetlenia jest ten dodatkowy biały kabelek, dalej idzie mostek prostowniczy, kondensator i diody LED.

  • @Bartosz – musisz po prostu poszukać jakieś mocnej lampy rowerowej. Niestety, jeżeli będziesz chciał uzyskać efekt taki jak długich świateł samochodu – trochę się wykosztujesz.

    Poczytaj o np. Mactronic Scream – ja mam wersję 243 lumeny (ok. 100 zł) i jest niezła. Do jazdy poza miastem może jednak być ciut za słaba. Ale producent ma w swojej ofercie mocniejsze modele.

  • Kupiłem sobie na Allegro silnik spalinowy 2 suwowy 48cc z pomysłem zainstalowania tego do trójkołowca, ponieważ na zwykłym rowerze nie jestem w stanie równowagi utrzymać, a roweru używam do codziennych dojazdów do pracy nawet w zimę 6km w jedna stronę. mam nadzieję, że nie będzie problemu z zainstalowaniem silnika do niego. a czy istnieje coś takiego jak długie światło do roweru, chodzi mi o to, że w pewnym przejeżdżam przez pole asfaltem, gdzie nie ma oświatlenia a wracam po 9pm z pracy. Czy coś takiego istnieje? Pozdrawiam

  • @Jacek – tak, a to wszystko wina Tuska :]

    Co do ilości szprych w kole – to do konkretnej obręczy i piasty oczywiście, że wejdzie konkretna ilość szprych. Ale przecież pisałem o wymianie całego koła.

    Co do grubości szprych, to też bardzo się mylisz. Są szprychy o różnych grubościach. Są cieniowane, lub nie. Są wykonane z różnych materiałów i z różną wytrzymałością wyrażającą się w N/mm2.

    Jeśli będziesz miał jeszcze jakieś wątpliwości – chętnie je rozwieję.

  • I dlatego w tym kraju żyje się coraz gorzej, pytasz o poradę, a w odpowiedzi dostajesz humor, taka narodowa przypadłość, jak nie potrafisz logicznie pomóc to z takimi tekstami zabawiaj się gdzie indziej nierowerowe porady

  • A nie mówić o zwiększeniu ilości i grubości, oj rowerowe porady, takich mamy doradców w tym kraju, niestety

  • Jeśli jesteś z rowerowych porad, to powinieneś wiedzieć, że ilość szprych w kole jest ograniczona i grubość standardowa

  • Ech, fajnie byłoby mieć sklep rowerowy i może nawet kiedyś o tym pomyślę :) Jednak w tej chwili sprzedaż części rowerowych jest poza moim zasięgiem. Tak więc nie wiem o jakim sklepie myślisz.

  • Musisz pomyśleć albo o kole z większą ilością szprych, albo o grubszych szprychach.

  • Czesc. Mam go od lipca i jestem bardzo zadowolony. Fajnie smiga. Jedyny feler to luzujące się szprychy tylnego koła, spowodowane jest to zapewne przeciążeniami. Macie na to jakiś sposób. Serdecznie pozdrawiam

  • to jeszcze raz ja i nie ważne jaką masz moc silnika.
    Ja mam (49cm3) i mam go już prawie 2 lata jestem bardzo zadowolony że go kopiłem dałem za niego tylko 70zł

  • Cześć Robert mnie też zatrzymała Policja ale nie przyczepili się do silnika tylko do braku świateł!! spytałem się też tych policjantów czy w ogóle mogę tym rowerem poruszać się po drogach policjant mi wytłumaczył że jeżeli masz pedał i możesz sam pedałować to ten silnik zalicza się jako Silnik pomocniczy i nie mogą się o to czepiać .

  • Jeżdżę takim od lipca i dzisiaj spotkała mnie niespodzianka, zatrzymała mnie policja i dostałem pouczenie, nie można takim czymś jeździć po drogach,nie ma podstawy prawnej. Czy ktoś z Was miał podobny problem? pozdro

  • Kupiłem taki rowerek z silnikem 50CC i mi pali 4l na 100 Km. To dlatego że jest na dotarciu??? mieszankę daję 1 do 16 i moja waga to 85 kg. Może dlatego??? Proszę o porady.

  • Silniczek takowy (poj. 49cm3) użytkuję od maja tego roku (wyjazdy tak do 20km od domu) i uważam, że jest to super wynalazek.
    Jedyne, co usprawniłem, to uszczelnienie kranika przymocowywanego do baku.
    Najlepiej mi chodzi na iglicy podniesionej na najwyższy rowek.

    Dowca – bardzo fajne usprawnienia, ale w jak dla mnie chyba zbyt kosztowne. Fabryczny pomimo tolerancji tłok-cylinder 0,1mm działa bardzo przyzwoicie i wwozi mnie pod te ostrzejsze górki również bez kłopotu. Jakby jakiekolwiek kłopoty wystąpiły, to części są śmiesznie tanie.

    Jeszcze z innych spostrzeżeń: miny ludzi mijanych na wioskach są nieziemskie :)

    Szerokiej drogi!

  • A teraz trochę subiektywnej prawdy w sprawie chińskiego silnika rowerowego . Z racji tego , że nie mogę się nazbyt przemęczać posiadam pięć takich silników cztery chińskie i jeden KO fabrycznie nowy . W roku 2011 miałem dużo czasu aby przemyśleć jaki rodzaj napędu zastosować . Silnik elektryczny odpadł w przedbiegach ( moc, masa i zasięg ) podróżuję dziennie do 120 km i nie mogę sobie pozwolić na ładowanie baterii bo grupa rowerowa z którą jeżdżę na wyprawy – nie poczeka. Nie udzielam się na forach internetowych ponieważ bardzo dużo pracuję i nie mam na to czasu. Czasami czytam co ludzie wypisują i ręce mi opadają w związku z tym postanowiłem zabrać głos . Z wykształcenia jestem inżynierem z zamiłowania mechanikiem praktykującym i wydaje mi się , że mogę coś na ten temat powiedzieć .

    A więc chiński silnik rowerowy ( Skyhawk też jest chiński ) uważam za konstrukcję bardzo przyzwoitą pomimo słabej jakości wykonania . W sumie na trzech silnikach dwie 49-tki i jedna 66 – tka przejechałem łącznie ok.14500 km .

    Nie chcę zanudzać bo spędziłem dziesiątki godzin w garażu i mogę z całą pewnością stwierdzić , że konstrukcję dopracowałem prawie do perfekcji .

    Co należy zrobić aby mieć frajdę z użytkowania :

    – silnik należy rozebrać
    – cylinder z tłokiem oddać do warsztatu obróbki mechanicznej . Tam prawdziwy polski rzemieślnik wykona tuleję żeliwną i wciśnie do cylindra . Należy zachować pasowanie na poziomie 0,04 mm do 0,05 mm . Orginalna tolerancja to 0,1 mm ( katastrofa).Nikasil z którego wykonana jest orginalna gładź cylindra posiada od nowości taki luz ,że chałas tłoka w zewnętrznych zwrotach i brzęczenie pierścieni jest nie do wytrzymania .
    – to samo należy zrobić z wałem korbowym . Stopa korbowodu w orginale ma już luz kwalifikujący wał do remontu . Pasowanie sworznia choć nie jest zbyt subtelne można pozostawić .
    Należy zamówić na amerykańskiej stronie internetowej dobre dwuwargowe uszczelniacze wału korbowego 3 dolary sztuka są dwie sztuki L i P .
    Koszt regeneracji wału i cylindra w Warszawie to ok.500zł .
    Proponuję jeszcze zrobić sprężynowy napinacz łańcucha i kupić koła aluminiowe bez szprychowe .
    Oczywiście silnik należy odizolować od ramy za pomocą gumowych przekładek ( poduszek) pozostawiam tu własną inwencję i empiryzm . Robi się koszt słabego skutera , tak że proponuję się zastanowić . Ja jestem bardzo zadowolony ponieważ wrzucam mower na dach i w Polskę . Pociągiem także wielokrotnie przewoziłem – bez problemu.

    Na zakończenie istotna rada : uważam, że najlepszy jest silnik 49 ccm . 66 ccm posiada dużo większe wibracje i jest mniej przyjemny w użytkowaniu . Przy zębatce 44 zęby moc i prędkość ( 43 km/h ) uważam za wystarczające ( 105 kg wagi).

  • Ciągle jednak nie wypracowano dobrego rozwiązania przeniesienia napędu najbardziej podoba mi się ale kosztuje 3000 zł napęd taki jak w bimoto.pl jednak i on wydaje mi się że coś się może zaplątać np. rozpięta kurtka pasek od plecaka Na pewno jednak o wiele lepszy niż jakaś rolka na koło. Dodatkowo potrzeba by w rowerze poprawić hamulce bo wiem że jak jest np. zima i śnieg się dostanie do typowego hamulca prawie traci skuteczność hamowania nie wiem jak tarczowe. Jechałem zwykłym rowerem 50 to się cały trząsł to i hamownie wydłużone. W każdym razie prędkość powinien mieć do 50 km a jechać to ja sobie mogę 35km.

  • Według mnie silniczek spalinowe lepszy jest niż elektryczny co to za frajda jechać 25 km/h bo tyle jadą a spalinowy to wyciąga 50km/h i już wtedy nie wielu kolaży zdąży za takim a całkiem ładnie sobie pyrka jechałem kiedyś za kobietą co miała rower z silniczkiem spalinowym nie było łatwo za nią nadążyć. Poza tym spalinowy lepiej działa zimą gdy bateria elektryczna może mieć tylko 10 % pojemności przy ujemnych temperaturach a do tego jak się włączy światło. Według mnie lepsza spalina niż elektryczne super sony. Ja jadę bez niczego rowerem 25 km na godzinę średnia prędkość to po co to samo na akumulatorach. Tylko spalinowce ładnie umieszczony w sakwach prawie nie widać taki ta kobieta miała.

  • Mnie dzwiek silnika spalinowego nieprzeszkadza daje frajde z jazdy silniki sa szybkoobrotowe brzmia jak bmv szybko sie zbiera i w odroznieniu od elektrycznych mozna daleko pojechac kupuje 5l dolewam 250ml oleju i 200km przejerzdzam bezproblemu a na elektryczny to nadaje sie tylko chyba do roboty po miescie na zakupy
    ? No i jak chcesz przejechac wiecej to trzeba duze ciezkie akumulatory ze 15kilo i silniki elektryczne producent daje 1000h pracy czyli jakies 2 lata i akumulatory tez ze 2-3 lata trzeba wymieniac wiec silnik + akumulatory trzeba kupic i sa koszty ich ladowania a silnik spalinowy czesci tanie i malo pali:) i frajda sluchac silnika

  • Odradzam mniejsze proporcje oleju w tym silniku. Olej nie tylko smaruje tłok ale również chłodzi. Nie wiem, jak jednemu z Was na zębatce 36 udało się jechać max 30 km/h. Ja u siebie mam taką zębatkę i upierając się można osiągnąć nawet 47 km/h. Rower to stary MTB na ramie stalowej, koła 26″, waga całego zestawu przeszło 36 kg + ja = prawie 160 kg. Silnik to 72cm3. W minionym sezonie pokonałem nieco ponad 1000 km i zobaczymy ile przeżyje w tym.

    Pozdrawiam

  • P.S chodzi o udowodnienie ze za podobne pieniadze co nowy w miare tani skuter mozna zmontowac cos znacznie ciekawszego i nie na chinszczyznie. Dobra juz sie zamykam czekam na pomysly. (nie interesuja mnie uslugi jedynie zakup czesci)

  • a wiecie moze gdzie kupic jakis solidniejszy silnik, moge go nawet sprowadzic chce zamontowac silnik do roweru typu chopper sprowadzonego z holandii wazy ponad 20 kg ale jest w stanie uniesc wiekszy silnik dal rade uniesc mnie a waze kolo 100kg :D a chcialbym zrobic z niego naprawde niepowtarzalne cacuszko. Jest moze jakis wybor lepszych tlumikow? Bo wiekszosc na allegro to chinskie przeciekajace gowno A i czy wiecie moze do jakiej pojemnosci mozna stworzyc taka konstrukcje bez potrzeby zarejestrowania i ubezpieczenia? Sorry ze tak chaotycznie ale od dawna sie do tego zapalalem a dzisiaj kurier w koncu go przywiozl. bede wdzieczny za pomoc mam zamiar udokumentowac prace wiec moge wrzucac mozolna przemiane krok po kroku. aaa jbc moj mail to boberian2@gmail.com pozdrawiam