Rose Count Solo 2 – test uniwersalnego roweru MTB

Rose to niemiecki producent rowerów, działający w popularnym na tamtym rynku systemie wysyłkowym. Ograniczając koszty związane z dystrybucją rowerów do sklepów, są w stanie zaoferować lepsze ceny na swoje produkty, wysyłając je także do Polski (a gdy nie podpasuje rozmiar, możemy go odesłać, otrzymując pełen zwrot kosztów). Jednym z takich rowerów jest Rose Count Solo 2, którego miałem okazję testować przez ostatnie dwa miesiące. Jest to góral z krwi i kości, zbudowany na aluminiowej ramie o bardzo uniwersalnej charakterystyce. Rodzina Count Solo liczy cztery modele, do mnie trafił drugi w kolejności, kosztujący 1040 euro z wysyłką (ok. 4600 zł). Dodam tylko, że dla szukających maszyny typowo do ścigania, Rose przygotował karbonową serię Psycho Path.

Rose Count Solo 2

Rama

Mocowanie bagażnika rowerowego

No właśnie, geometria ramy w Rose Count Solo pozwala na wygodne pokonywanie górskich kilometrów, choć umożliwi także amatorski start w zawodach XC czy maratonie. O turystycznych ciągotach tego modelu świadczą otwory do mocowania bagażnika oraz tylnego błotnika (tak, tak, przy mufie suportowej też znajduje się śrubka do mocowania błotnika!). A otwór w rurze sterowej widelca umożliwi założenie błotnika z mocowaniem na rozpórkę.

Rose Count Solo 2

Niekoniecznie musimy zakładać bagażnik i sakwy, aby zabrać ze sobą trochę bagażu. Razem z rowerem przyszła do mnie duża torba podsiodłowa Rose (ma regulowaną pojemność od 4,8 do 7,6 litra) dzięki czemu stał się bikepackingową (czy jakbyśmy powiedzieli po polsku – tobołkarską) maszyną :) A charakter tego roweru pozwala pojeździć nie tylko po leśnych drogach czy ubitych szlakach. Kamienie czy odcinki z korzeniami, to także miejsce dla Count Solo.

Wewnętrzne prowadzenie linki

Rose Count Solo 2

Shimano SLX - przednia przerzutka

W ramie jedynie linkę od przedniej przerzutki poprowadzono wewnątrz (ułatwia to podłączenie przedniej przerzutki z ciągiem linki Front Pull), natomiast pozostałe dwie biegną pod górną rurą ramy, przechodząc na tylny trójkąt. Spotka się to z aprobatą osób, które samodzielnie serwisują swój rower. Bardzo chwali się, że linki obu przerzutek są osłonięte przed błotem i brudem na całej swojej długości.

Rose Count Solo 2

Cała rodzina Rose Count Solo dostępna jest w trzech kolorach: czarnym, turkusowym z pomarańczowymi wstawkami, oraz szarym z wstawkami żółtymi. Kolorowe pancerze linki od przedniej przerzutki oraz manetki blokady amortyzatora, a także wstawki na ramie, dodają rowerowi charakteru i sprawiają, że na pewno się wyróżnia.

Rower dostępny jest w pięciu rozmiarach ramy, dwa mniejsze z kołami 27,5 cala i trzy większe na kołach 29 cali. Ja do testów wybrałem rozmiar S, który na mój wzrost i niski przekrok (175/74 cm) pasował bardzo dobrze. Przy większym przekroku lub wzroście, rozważyłbym wybór większej ramy z większymi kołami.

Producent podaje, że rama waży ok. 1,8 kilograma – to przeciętny wynik, widać, że postawiono tu bardziej na dopieszczenie wyposażenia, niż urywanie gramów z samej ramy. Ale to w sumie dobrze, do turystyki czy amatorskiej jazdy, nie jest potrzebna bardzo wycieniowana rama.

Koła

A skoro już przy kołach jesteśmy, kręcą się tutaj systemowe Mavic CrossRide FTS-X o wewnętrznej szerokości 21 mm, co pozwala ładnie ułożyć się oponom na kołach. CrossRide’y to podstawowy (co nie znaczy, że tani) model kół, w zupełności wystarczający do jazdy także z bagażem. Mavic zaleca aby nie przekraczać 120 kg obciążenia (rower + rowerzysta + bagaż), niemniej to tylko zalecenie, a nie kategoryczny nakaz :)

Jedyny zarzut jaki mogę mieć, to brak sztywnych osi kół. Teoretycznie nie jest to mus w rowerze do turystyki czy amatorskiego ścigania, niemniej byłyby mile widziane. Przyszłościowo przednie koło można przerobić na 15 mm, zakładając dedykowany adapter. Albo spojrzeć na wyższy model Rose Count Solo 3, którego przednie koło (i amortyzator Rock Shox Reba) ma już sztywną ośkę.

Mavic CrossRide

Schwalbe Racing Ray

Schwalbe Racing Ray

Opony to szybkie Schwalbe Racing Ray z przodu oraz Racing Ralph z tyłu, obie w lżejszej wersji Evolution. Szerokość 2,25 cala to dobry kompromis pomiędzy wagą, przyczepnością a oporami toczenia, choć dla chętnych w ramie znajdzie się miejsce na szersze ogumienie. Na brak przyczepności nie mogłem narzekać, czy to na piasku czy szutrowych zjazdach – opony trzymały się nawierzchni tak jak trzeba.

Za krótko na nich jeździłem, aby ocenić ogólną wytrzymałość, natomiast w Górach Stołowych miałem okazję zjeżdżać po sporych kamieniach, a opony nieraz o nie uderzały bokiem (raz już myślałem, że resztę trasy będę szedł pieszo), ale dały sobie radę.

Schwalbe Racing Ralph

Schwalbe Racing Ralph

Miałem okazję pojeździć także po mokrej nawierzchni, opony dość szybko zapychały się mokrym błotem/piaskiem, ale jednocześnie sprawnie się z niego oczyszczały. Przyczepność oceniam na w zupełności wystarczającą, choć nie jeździłem po kopnym błocie.

Amortyzator

Rock Shox Recon

Za amortyzację odpowiada znany i lubiany, powietrzny Rock Shox Recon w wersji RL (z czarnymi goleniami oraz tłumikiem Motion Control), o standardowym dla tego typu rowerów skoku 100 mm, z rozszerzającą się rurą sterową (tapered). Nie jest on zbyt wrażliwy na małe nierówności, ale pracuje bardzo płynnie, jest wystarczająco sztywny i po prostu robi swoją robotę podczas jazdy. To jeden z najlepszych wyborów, jeżeli chodzi o amortyzator na tej półce cenowej.

Rebound

Manetka blokady amortyzatora PopLoc

Amortyzator daje możliwość regulacji tłumienia odbicia, a na kierownicy mamy wygodną manetkę do blokowania skoku, co bardzo przydaje się podczas atakowania podjazdów na stojąco :)

Napęd

Korba Shimano MT600

Przednia przerzutka Shimano SLX

Co mi się bardzo spodobało, nie ma tutaj kombinacji przy napędzie – Rose poza korbą, dał tu po prostu pełną grupę Shimano SLX 2×11. Nie jest tak, jak w wielu rowerach, że producent chce wykorzystać „mit tylnej przerzutki„, często lepszej o dwie klasy od reszty napędu. Tarcze na korbie to 36/26, a kaseta ma stopniowanie 11-42. Taki zestaw w zupełności wystarcza, aby wspinać się pod spore wzniesienia, a i z górki można się przyzwoicie rozpędzić (40 km/h spokojnie się pojedzie). Co najważniejsze, biegi zmieniają się bez najmniejszego problemu, także pod obciążeniem – czuć tu różnicę w działaniu pomiędzy Deore, a SLX-em, nie jest to przepaść, ale SLX jednak pracuje z większą gracją.

Tylna przerzutka Shimano SLX

Tylna przerzutka, jak chyba wszystkie MTB od Shimano (od 10 rzędów w górę), wyposażona jest w sprzęgło stabilizujące wózek przerzutki, a co za tym idzie – łańcuch nie uderza o tylny trójkąt ramy, podczas jazdy po wybojach. To miejsce jest dodatkowo zabezpieczone przezroczystą naklejką, ale myślę, że przez długi czas nie będzie potrzeby jej wymieniać.

Kaseta Shimano SLX 11-42

Manetka Shimano SLX

Hamulce

Hamulce BR-MT500

Hamulce BR-MT500

Tu po raz kolejny wychodzi, że Rose nie oszczędzał na częściach, które są mniej widoczne. Za hamowanie odpowiadają pozagrupowe Shimano BR-MT500 (to poziom mniej więcej Deore), połączone z tarczami o średnicy 180 mm z przodu i 160 mm z tyłu. A tarcze to nie najtańsze modele wyciągnięte z piwnicy, a SM-RT66, czyli też klasa Deore/SLX, dające możliwość założenia metalicznych klocków, w razie gdyby ktoś chciał zwiększyć (wystarczającą już) siłę hamowania.

Pozostałe

Rose Count Solo 2

Rose Count Solo 2

Chwyty kierownicy Ergon

Siodełko Selle Italia X3 Flow

Takie działanie jeszcze raz warto pochwalić – zamiast chwytów czy siodełka niewiadomego pochodzenia, mamy tu świetne Ergony GA30 (które nie zmęczyły mi dłoni, nawet gdy jeździłem bez rękawiczek) i Selle Italia X3 Flow (dla mnie odrobinę za twarde, ale w spodenkach z wkładką wygodne).

Rose Count Solo 2

Rose Count Solo 2

Sztyca, mostek, kierownica to aluminiowe komponenty sygnowane logiem marki LevelNine.

Podsumowanie

Test Rose Count Solo 2

Rose Count Solo 2 to rower, którym jeździło mi się po prostu dobrze. Wszystko było na swoim miejscu, dobrze spasowane i wykonane, bez oszczędności w miejscach, do których mało kto zagląda podczas zakupu, a gdzie różnica wychodzi podczas późniejszej jazdy. Jeżeli nie planujesz ścigać się na poważnie, a bardziej korci Cię szwendanie się po górkach i lasach, od czasu do czasu zaliczając jakiś amatorski wyścig – to ten rower zdecydowanie będzie mocną propozycją. Można przymknąć oko na brak sztywnych osi czy ramę bez wodotrysków. Za to dostaniemy rower, w którym nie będzie już korcić, żeby z czasem wymienić wszystkie części na lepsze, bo one już są dobre. A dla szukających wyjściowo lżejszego roweru (Count Solo 2 w rozmiarze S waży niezłe 12,25 kg), można spojrzeć na wspomnianą już wcześniej wersję CS3 z napędem 1×12, albo Rose Count Solo 4, gdzie dodatkowo jest możliwość skonfigurowania roweru pod siebie.

 

Dziękuję firmie Rose za użyczenie roweru do testów.

Rose Count Solo 2

Specyfikacja roweru Rose Count Solo 2 2019

Cena – 1000 euro + koszt wysyłki
Rama – Aluminium AL 6061
Widelec – Rock Shox Recon RL Solo Air (powietrzny, skok 100 mm, blokada skoku w manetce)
Koła – Mavic Crossride FTS-X
Opony – Schwalbe Racing Ray Evo/Racing Ralph Evo; 27,5″x2,25″ lub 29″x2,25″
Przednia przerzutka – Shimano SLX FD-M7020-D
Tylna przerzutka – Shimano SLX RD-M7000 GS Shadow+
Hamulce – Shimano BR-MT500
Dźwignie hamulca – Shimano BL-MT500 (hydrauliczne)
Manetki – Shimano SLX SL-M7000 i-Spec II (2×11)
Korba – Shimano FC-MT600 36/26T
Suport – Shimano SM-BB52 BSA
Łańcuch – Shimano HG-6001
Kaseta – Shimano SLX CS-M7000, 11-42T
Kierownica – Level Nine Race, 720 mm
Wspornik kierownicy – Level Nine Race
Wspornik siodełka – Level Nine Race, Ø31,6 mm
Siodełko – Selle Italia X3 Flow
Chwyty kierownicy – Ergon GA30
Pedały – brak

17 komentarzy

  • Cześć!

    Dzięki za rzetelny test.

    Podoba mi się ten rower , i odpowiada moim potrzebom, czyli rekreacyjna jazda i sporadyczne wycieczki.
    Zestawiam go jednak z Radonem ZR Team 8.0 . Osprzętowo wypadają bardzo podobnie, a Radon jest w tej chwili tańszy o 150e. Na korzyść Rose jest gwarancja door-2-door, która nie wiem czy jest dostępna w Radonie.

    Możecie coś podpowiedzieć, i rozwiać moje wątpliwości :)

    Z góry dziękuję za odpowiedź!

    • Cześć,
      zagłębiając się w specyfikację tych rowerów, Radon ma trochę słabszy amortyzator (Recon ma lepszy tłumik RL, zamiast TK). Za to Radon ma z przodu sztywną oś. Do tego Radon ma tańsze opony, niestety nie podają, czy są to Racing Ralphy w wersji drutowej czy zwijanej, więc zakładam, że to drut – 70 zł za sztukę. Opony w Rose to Racing Ray + Racing Ralph w wersji Evo – 210 zł za sztukę. Za to Radon ma tylną przerzutkę XT (70 zł droższą), szkoda tylko, że nie dali manetek XT, bo tak to potencjał tej przerzutki nie jest wykorzystany w 100%.

      Ostatecznie pod kątem stosunku wyposażenie/cena ciekawiej wypada Radon, bo jest w promocji (katalogowo kosztują tyle samo). Jak przecenią Rose’a, to zrobi się remis.

      • Dziękuję za odpowiedź!

        Kontaktowałem się z Rose i rabatów nie przewidują :) Dobrze, że zwróciłeś mi uwagę na opony, bo w tym temacie nie jestem zbyt rozeznany. Odnośnie przerzutki XT to jestem tego samego zdania co Ty, i wiem, że w tej konfiguracji w zupełności wystarczyła by SLX.

        Gdyby cenowo wychodziły podobnie, to bym się nie zastanawiał i brał Rose, bo też wizualnie bardziej mi się podoba. Niestety czas oczekiwania na rower to ok 7-8 tygodni, co też mnie trochę boli, ale kursy euro i tak teraz niekorzystne, wiec może warto poczekać.

        Szukam w miarę „uniwersalnego” MTB z zacięciem sportowym, stad te dwa typy.

  • Zastanawiam sie nad kupnem miedzy Rose Count Solo1 a Rockrider XC100, ktory bys wybral do jazdy tylko dla siebie bez żadnych zawodow czy tym podobnych?

    • Hej,
      geometria Rose będzie wygodniejsza niż Rockridera, który jest skrojony bardziej sportowo/wyścigowo. Oczywiście jeżeli najdzie Cię kiedyś ochota, aby wystartować w amatorskim maratonie MTB, to i na Rose bez żadnego problemu pojedziesz.

  • Witam. Właśnie też planuję zakup mtb . I nie wiem jaki rozmiar ramy dobrać do mojego wzrostu (173 cm). Na niektórych stronach i tabelach wychodzi, że 17 cali a inne podają 19 cali. Wydaje mi się, ze 19 calowa rama będzie za duża jednak. Do roweru z kołami 29 dobiera się ramę tak samo jak do 27,5? Bo już zgłupiałem :)

    • Cześć,
      po pierwsze – zmierz swój przekrok, pisałem o tym we wpisie o dobieraniu rozmiaru ramy (boso, przy ścianie w lekkim rozkroku, dociskając książkę do krocza, tak aby nie uciskała za bardzo).

      Po drugie – przejdź się do sklepu i poprzymierzaj do kilku rowerów, w różnych rozmiarach, wtedy będziesz wiedział, mniej więcej jaki Ci pasuje. I będziesz miał jakąś bazę wyjścia do porównywania z innymi rowerami.

  • Cześć,
    super, że zrobiłeś test tej maszyny. Poważnie się zastanawiam nad zakupem Solo 1 i tak się składa, że mamy identyczny przekrok (74cm), więc wybór odpowiedniej ramy jest trudny. Czy jak na nim jeździłeś to rama (S) nie była dla ciebie za wysoka? Rose podaje wysokość 75,9cm a ja nie mam jak się do niego przymierzyć. Czy linki prowadzone pod górną rurą to dobre rozwiązanie?
    I jeszcze jeden dylemat dotyczący amortyzatora powietrznego – czy warto do niego dopłacać przy jeździe po leśnych ścieżkach? Czy nie rozsądniej kupić tańszego o ok 450zł ale cięższego, Cuba Attentiona ze stalowym RockShock-iem? Ciekaw jestem twojej opinii.

    • „tak się składa, że mamy identyczny przekrok (74 cm), więc wybór odpowiedniej ramy jest trudny. Czy jak na nim jeździłeś to rama (S) nie była dla ciebie za wysoka? Rose podaje wysokość 75,9 cm a ja nie mam jak się do niego przymierzyć. ”

      A ile masz wzrostu? Ja zakładam buty MTB i mój przekrok rośnie o 4 centymetry. Więc w butach spokojnie jest luz tam gdzie trzeba. Nie jakiś szczególnie duży, ale do tego trzeba się przyzwyczaić, mając niski przekrok w stosunku do wzrostu.

      PS Możesz zamówić taki rower, przymierzyć się, a jak coś nie będzie pasowało, to oddać. Rose pokrywa koszt wysyłki zwrotnej i oddaje pełną kwotę, którą zapłaciłeś.

      „Czy linki prowadzone pod górną rurą to dobre rozwiązanie?”

      Na pewno lepsze, niż prowadzenie linek pod dolną rurą :) Serwisowanie roweru z linkami na zewnątrz jest na pewno mniej upierdliwe. Nie robi się tego aż tak często (albo robi to za nas serwis), niemniej jest wygodniejsze. I w niczym nie przeszkadza.

      „I jeszcze jeden dylemat dotyczący amortyzatora powietrznego – czy warto do niego dopłacać przy jeździe po leśnych ścieżkach?”

      Tak! Tak! Tak! Tak!

      „Czy nie rozsądniej kupić tańszego o ok 450zł ale cięższego, Cuba Attentiona ze stalowym RockShock-iem? Ciekaw jestem twojej opinii.

      Zdecydowanie powietrzny. Będzie lżejszy, będzie płynniej pracował i dopasujesz go pompką do amortyzatora, do swojej wagi i potrzeb. Zdecydowanie powietrzniak!

      • To że Rose zwraca za zwrotną przesyłkę to dobra wiadomość. Niestety jak twierdzą nie robią promocji więc po sezonie odwiedzę salon Cuba i kupię Attention-a SL, na moje oko bliżej mu do CS2 w cenie CS1.

        Trochę się obawiam serwisu amortyzatora powietrznego. Są opinie, że sporo przy nich kosztownego zachodu ale chyba warto zaryzykować.

        Ja mam 171cm wzrostu i nie wiem czy w butach będę wyższy o 4 cm. Wciąż główkuje nad wyborem koła dla siebie -27.5 czy 29 ? Oto jest pytanie! Myślę, że ważniejsza jest rama a potem koło.

        • Np. w kategorii ścieżkowców mają teraz wyprzedaże niektórych modeli, tak więc promocje się zdarzają, no ale czekanie na to, to duża loteria.

          Attention SL jednak ma bliżej do CS1, ponieważ jest na napędzie 2×10 Shimano Deore. Do tego ma amortyzator w wersji ze starszym tłumikiem TK, tanie opony i podstawowe hamulce. To spoko rower, ale patrząc na katalogową cenę, to Rose jednak byłby dużo ciekawszym wyborem. Ja już na Facebooku „rozbierałem” na części pierwsze inny rower i pokazywałem dlaczego jest tańszy od Rose – ano dlatego, że Rose nie oszczędza na częściach, których „nie widać” – dają dużo lepsze opony, siodełko, chwyty kierownicy, koła, hamulce. Nie każdemu jest to potrzebne, kwestia rozważenia.

          Jeżeli chodzi o koszt serwisu powietrznego amortyzatora, to nie jest aż tak źle. Mały przegląd z wymianą oleju, to będzie 80-100 złotych. A serwis przy mniej wysilonej jeździe powinno się teoretycznie robić raz w roku, a w praktyce robi się pewnie co dwa lata, albo i rzadziej ;)

          Co do rozmiaru, to oczywiście, że rama jest najważniejsza. W Count Solo jesteś „zmuszony” do wyboru kół 27,5 cala, rama M z kołami 29 cali będzie za duża. Natomiast niektórzy producenci robią rowery w dwóch rozmiarach kół przy tej samej wielkości ramy i można kupić rower z mniejszą ramą, ale z kołami 29 cali.

  • Czy opłaca się dokładać te 400 euro do Count Solo 4? Czy różnica będzie odczuwalna? Kilka razy do roku planuję wybierać się w góry, może jakieś single, a tak to jeżdżę po Warmii i Mazurach, gdzie też wbrew pozorom są górki, ale to jednak nie prawdziwe góry.

    • Wagę niższą o ok. 0,9 kg będzie czuć głównie na stromych podjazdach, nie jest to aż tak kluczowa różnica, no ale jest to plus. W czwórce dostaniesz do tego wyższy model amortyzatora, akurat Reby nie miałem okazji testować, ale to lepsza wersja Recona, będzie miała większe możliwości regulacji, no i Rose założył tu wersję pod sztywną oś. Do tego dostajesz lżejsze i mocniejsze koła DT Swiss, prawie cały napęd (oprócz kasety) oczko wyżej czyli XT zamiast SLX-a (będzie działał szybciej i bardziej „czuć” zmianę biegów), do tego hamulce z wyższej grupy (już MT500 wystarczają, no ale SLX powinien mieć większą siłę hamowania i większą odporność na przegrzanie).

      Czyli podsumowując, dostajesz lżejszy rower, z lepszym amortyzatorem, napędem, kołami i hamulcami. Tak więc różnica w cenie nie wzięła się z niczego, ale czy warto? Powiem tak – już model CS2 jest wystarczająco wyposażony dla większości z nas. CS4 jest krokiem w kierunku obniżenia masy i ulepszenia tego, co jest już dobre. Dla mnie CS2 to taki „sweet point”, niemniej jeżeli masz budżet nie będę odwodził Cię od wyboru CS4, bo różnicę na pewno poczujesz :)

  • Czy twoim zdaniem przykładowo po założeniu opon 40 mm można ten rower wykorzystywać jako rower crossowy? Mocowania pod bagażnik, błotniki i wygodniejsza geometria wskazuje chyba na to, że jest to możliwe.. tylko czy ten rower na cieńszych oponach nie będzie wyglądał „komicznie”?

    • Cześć,
      jak najbardziej można założyć do niego opony 40 mm, wiele osób tak robi, np. mając dwa komplety opon (albo całych kół), zakładając szersze bądź węższe, w zależności od tego, gdzie będą jeździć.

      A jak będzie wyglądał, to ja bym się nie przejmował. Poza Tobą, zapewne nikt nawet nie będzie na to zwracać uwagi, że opony są inne :)

Pozostaw odpowiedź Xii Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.