Obowiązkowe wyposażenie roweru

Ostatnio czytałem o mężczyźnie, który został ukarany przez policję w Słupsku mandatem za brak błotników przy rowerze. O całej sprawie możecie przeczytać np. tutaj. Ja w skrócie tylko powiem, że policjant wlepił panu Wacławowi 20. złotowy mandat za brak błotników, ponieważ gdyby zaczęło padać – mógłby on spowodować zagrożenie dla innych uczestników ruchu, pryskając im po oczach wodą. W materiale prasowym można też przeczytać, że mandat dotyczył również braku tylnego odblasku. Zacznę od rzeczy podstawowej, czyli przepisów jakie obowiązują rowerzystów w kwestii wyposażenia. Jest to w tym momencie „rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia„. Na stronie 40, w dziale V czytamy m.in.:

Błotniki rowerowe
fot. Staffan Scherz

Rower powinien być wyposażony:

1) z przodu – co najmniej w jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej;
2) z tyłu – co najmniej w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz co najmniej w jedno światło pozycyjne barwy czerwonej;
4) co najmniej w jeden skutecznie działający hamulec;
5) w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku.

1a. Dopuszcza się, aby światła pozycyjne roweru o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, były zdemontowane, jeżeli kierujący tym pojazdem nie jest zobowiązany do ich używania podczas jazdy.

W tym wpisie przeczytasz więcej o oświetleniu roweru. Warto jeździć z lampkami, nawet w dzień, tym bardziej, że przyzwoite oświetlenie nie jest takie drogie.

 

Zapraszam do obejrzenia wersji wideo tego tekstu. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.

 

Jak widzicie lista wyposażenia jest krótka i nie ma na niej błotników. Byłoby to absurdem, ponieważ rowerzysta nie jest w stanie, realnie zagrozić czyjemuś bezpieczeństwu rozpryskując wodę. Przecież samochody przejeżdżające przez kałuże też rozpryskują wodę (głównie na boki), robiąc niejednokrotnie niezłą fontannę.

Policjanci, wlepiając mandat za brak błotników, wykazali się więc nie tylko nieznajomością przepisów, ale także brakiem zorientowania w rowerowej tematyce. Ciekawe, co na temat braku błotników, powiedzieliby biorący udział w wyścigach rowerowych? Przecież na szosie często zdarza się jazda w deszczu, a maratony XC nie są organizowane jedynie przy ładnej pogodzie :)

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Trzeba znać swoje prawa i umieć je wyegzekwować. Okej, pan Wacław nie miał odblasku z tyłu i za to otrzymał mandat. Jednak wpisywanie do niego braku błotników było nieuzasadnione. Co zrobić w takim przypadku? Wszystko zależy od tego na jakiego policjanta się trafiło. Pamiętajmy, że większość z nich dobrze zna przepisy, ale nawet jeżeli trafimy na niedoinformowanego, to zwykle będzie twardo trwał przy swoim zdaniu.

Jeżeli mamy wątpliwości, pozostają dwie drogi. Albo nie przyjmować mandatu, sprawa zostanie wtedy skierowana do sądu. Ale moim zdaniem to średni pomysł w takim przypadku. Narazimy się tylko na niepotrzebne wycieczki do sądu. Moim zdaniem lepiej jest mandat przyjąć, następnie na spokojnie sprawdzić – kto miał w danym przypadku rację, a następnie udać się ze skargą do komendanta.

Oczywiście myślę tutaj o przypadkach takich jak pana Wacława. Miał czarno na białym napisane w mandacie wykroczenie, które nie powinno się tam znaleźć. Nie potrzebował świadków, by udowodnić, że otrzymał mandat niesłusznie. W innych sytuacjach nie musi to być takie oczywiste. Wtedy lepiej posiłkować się skierowaniem sprawy do sądu, ale tylko w przypadku gdy jesteśmy absolutnie pewni, że mamy rację.

Na koniec dodam jeszcze, że nie miałbym nic przeciwko, gdyby Policja urządziła akcję pod kryptonimem „Batman„. Widzę, że jeżeli chodzi o oświetlenie roweru w nocy to jest coraz lepiej. Ale nadal wiele osób ma gdzieś bezpieczeństwo innych i jeździ bez choćby najmniejszego oświetlenia.