Kross Trans Hybrid 5.0 – test mocnego elektryka

Godzina 7:30, dzwoni kurier z informacją, że ma dla mnie przesyłkę i czy na pewno będę na miejscu, aby ją odebrać. Paczka zajmowała mu sporo miejsca w aucie, więc wolał się upewnić czy będę na niego czekał :) A miało co zajmować, bo rower miał już założone oba koła i przykręconą kierownicę. Wystarczyło ją wyprostować, dokręcić pedały i gotowe!

Kross Trans Hybrid 5.0Kross w swoich nowych, elektrycznych rowerach postawił na totalnie autorski pomysł. Rama została zbudowana w 100% od zera i powiem Wam, że dawno nie widziałem tak ładnego trekkinga. Wszystko jest bardzo dobrze spasowane, spawy wygładzone, a wewnętrzne prowadzenie linek jest naprawdę wewnętrzne (nawet ostatni fragment linki od przerzutki jest schowany w pancerzu).

Kross Trans Hybrid 5.0

Kross Trans Hybrid 5.0

Kross Trans Hybrid 5.0 W rowerze nie znajdziemy tradycyjnego, przykręcanego śrubami bagażnika. W Trans Hybrid 5.0 jest on integralną częścią ramy. Bez żadnego problemu można na nim zawiesić sakwy, a jego dopuszczalne obciążenie to 25 kilogramów.

Warto pamiętać o przedłużeniu gwarancji na ramę. Na cały rower jest ona udzielana na dwa lata, natomiast po zarejestrowaniu się na stronie internetowej Krossa, można wydłużyć gwarancję na ramę o dodatkowe trzy lata. Warunkiem jest wykonywanie przeglądów roweru.

Całość wykończono matowym, grafitowym lakierem, co nie ukrywam – jest moją ulubioną kolorystyką. Całość prezentuje się bardzo elegancko i nienachalnie. Rama w rozmiarze M, przy moich 175 cm wzrostu i przekroku 74 cm, była na mnie akurat.

Rowerowe Porady

Shimano Steps Silnik

Shimano Steps Akumulator No dobrze, rower jest fajnie wykonany i prezentuje się bardzo dobrze. Ale nie to jest jego kluczową cechą. Wprawne oko od razu zauważy silnik zamontowany przy korbie oraz akumulator na bagażniku. No właśnie, Trans Hybrid 5.0 ma wspomaganie elektryczne. Znajdziemy tutaj silnik Shimano Steps DU-E6001 o mocy 250W i momencie obrotowym 50 Nm oraz litowo-jonowy akumulator BT-E6001 o pojemności 500 Wh.

Shimano komputer sterujący

Shimano Steps manetka Natomiast na kierownicy zamontowano duży panel sterowania, na którym wyświetlana może być m.in. informacja o prędkości, przejechanym dystansie, trybie wspomagania oraz o stanie naładowania akumulatora i dostępnym zasięgu. Po lewej stronie, przy chwycie kierownicy znajduje się manetka do zmiany trybów jazdy oraz przełączania się między wyświetlanymi informacjami.

Rowerowe Porady Jak się jeździ na elektryku? Trzeba włączyć cały system przyciskiem na panelu sterowania (bądź na akumulatorze) i wybrać tryb wspomagania. I na tym kończą się potrzebne czynności – wystarczy wsiąść i jechać. Poradzi sobie z tym każdy, kto umie jeździć na rowerze. Moc wspomagania jest oddawana stopniowo, nie ma żadnego ryzyka, że rower sam „wyrwie” do przodu. To bardziej uczucie, jakby ktoś delikatnie pchał nas w plecy, ułatwiając jazdę. Moja mama, która wcześniej nie jeździła na rowerze z elektrycznym wspomaganiem, wsiadła, przejechała się i wróciła z uśmiechem na ustach :)

Shimano Steps silnik Dostępne mamy trzy tryby wspomagania (plus jeden dodatkowy): Eco (50% mocy wspomagania), Normal (70%) i High (100%). Po zatrzymaniu się można także włączyć tryb Walk, który wspomaga prowadzenie roweru do 6 km/h.

Tak jak pisałem, wspomaganie podczas jazdy włączane jest stopniowo, dzięki czujnikowi nacisku na pedały. Przy ruszaniu jest delikatne, a później w miarę rozpędzania się – ta siła wzrasta. Oczywiście, zgodnie z wymogami przepisów, gdy przestajemy pedałować, silnik wyłącza się.

Tryb Eco wspomaga bardzo delikatnie i przyznam się szczerze, korzystałem z niego bardzo mało podczas testów :) Najczęściej jeździłem w trybie Normal, który w zupełności wystarcza do jazdy po płaskim terenie. Natomiast najmocniejszego trybu High używałem na podjazdach i gdy jechałem pod wiatr.

No właśnie, w takich warunkach wspomaganie elektryczne najbardziej się przydaje. Tam gdzie normalnie wspinałbym się mozolnie z prędkością 12-15 km/h, na Krossie jechałem 25 km/h, o wiele mniej się męcząc. To nie jest tak, że silnik wykona za nas całą robotę, a rower ze wspomaganiem elektrycznym „sam jedzie”. Ale i tak, jedzie się zużywając może 20% energii, w porównaniu do tego co na tradycyjnym rowerze.

Kross Trans Hybrid 5.0Bo właśnie do tego takie rowery zostały zaprojektowane. Aby wspomagać, a nie wyręczać. Dzięki silnikowi można dojechać rowerem do pracy, nie pocąc się. No i bez problemu da się podjechać pod górki, które wcześniej wyciskały z nas siódme poty, albo były wręcz nie do pokonania.

Oczywiście da się podczas jazdy, całkowicie wyłączyć wspomaganie i jechać jak na tradycyjnym rowerze. I powiem Wam, że tu się miło zaskoczyłem. Na płaskiej drodze, nie było aż tak bardzo czuć, że rower (w rozmiarze M) waży 23,5 kilograma. Nadal jechało się na nim całkiem lekko, więc nawet gdyby podczas jazdy wyczerpał się akumulator, udałoby się dojechać nim do domu :)

No i silnik Shimano Steps pracuje naprawdę cicho. Oczywiście w trybie High, jadąc pod strome wzniesienie, pod wiatr, silnik jest słyszalny, ale nadal nie jest to dokuczliwy dźwięk. W normalnych sytuacjach – gdzieś sobie cicho brzęczy, a większość postronnych osób nawet się nie zorientuje, że mamy silnik :)

A jeżeli mowa o wyczerpywaniu się akumulatora – jak wygląda sprawa zasięgu? Po całkowitym naładowaniu baterii, komputer pokładowy pokazuje: Eco – 110 km / Normal – 100 km / High – 80 km. Ale jest to oczywiście wynik szacowany oraz dotyczy jedynie fragmentów trasy, na których będzie działał silnik. Sam zasięg jest co jakiś czas przeliczany przez komputer. I np. podczas jazdy po płaskim terenie, z wiatrem w plecy, po jakimś czasie na wyświetlaczu zasięg w trybie Normal, potrafił mi wzrosnąć o dodatkowe 30 kilometrów. Gdy zmieniłem kierunek jazdy i zacząłem jechać pod wiatr – zasięgu zaczęło szybciej ubywać.

Mi w trybie mieszanym, czyli 50% płaskiego miasta bez wiatru (w trybie Normal) + 50% pozamiejskich dróg, z podjazdami i czasami jazdą pod silny wiatr (w trybie High), udało się przejechać 130 kilometrów do wyczerpania się akumulatora. Ale trzeba pamiętać o tym, że do tego dystansu wliczają się zjazdy oraz momenty w których jechałem rozpędzony do 25 km/h, z wiatrem w plecy – wtedy silnik albo nie pracował, albo robił to w minimalnym stopniu. A to wpływa na wydłużenie się całkowitego zasięgu. Tak więc nie da się jednoznacznie powiedzieć, ile kilometrów przejedziemy na jednym ładowaniu. Wszystko zależy od warunków (podjazdy, wiatr) oraz od siły jaką włożymy w pedałowanie.

Kross Trans Hybrid 5.0Brakuje trochę możliwości pojechania szybciej ze wspomaganiem. Ale jest to ograniczone przepisami i silnik przy 26 km/h wyłącza się . Przydałoby się aby działał chociaż do 30 km/h ;) choć to oczywiście można nadrobić siłą własnych mięśni.

Z akumulatora zasilane są również lampki, które świecą naprawdę dobrze. Włącza się je osobnym przyciskiem na panelu sterowania. Jeżeli rower nie porusza się przez 10 minut, zasilanie jest automatycznie wyłączane, co zapobiegnie rozładowaniu się akumulatora.

Brakło mi niestety jednej rzeczy – gniazda USB, dzięki któremu można byłoby naładować chociażby telefon podczas jazdy. Shimano w systemie Steps nie daje takiej możliwości, ale można byłoby założyć lampkę z takim gniazdem.

Jeżeli chodzi o ładowanie akumulatora, to od 0 do 100% trwa ono trochę ponad 4 godziny. Można wysunąć akumulator z bagażnika (jest on zabezpieczony kluczykiem, aby nikt go nie ukradł) lub podłączyć ładowarkę do bocznego gniazda w baterii, jeżeli mamy dostępne gniazdko tam gdzie stoi rower. Akumulator podczas ładowania nie nagrzewa się prawie wcale, ładowarka robi się ciepła, ale tak, że bez problemu można wziąć ją w rękę.

Shimano XT

A co z resztą osprzętu? Także stoi na bardzo dobrym poziomie. W zupełności, jeżeli nie z zapasem, wystarczającym do miejsko-turystycznej jazdy. Z tyłu założono przerzutkę z trekkingowej serii Shimano XT (prawie najwyższy model w ofercie tego japońskiego producenta). Reszta osprzętu jest klasy Shimano Deore i nie mam do jego działania żadnych zastrzeżeń. Przerzutka prowadzi łańcuch po 10. rzędowej kasecie z zakresem zębów 11-32, na tarczy od korby Shimano Steps znajdziemy 38 zębów… zaraz, zaraz – czy ta informacja w przypadku roweru elektrycznego jest komukolwiek potrzebna?

W rowerze z tradycyjnym napędem, dostępny zakres przełożeń, zwłaszcza w rowerze z jedną tarczą z przodu, jest bardzo istotną informacją. Na tej podstawie jesteśmy w stanie określić, jak szybko pojedziemy na najtwardszym przełożeniu, ale także czy najlżejsze przełożenie wystarczy do podjechania pod strome wzniesienia. W przypadku roweru ze wspomaganiem elektrycznym, praktycznie odpada potrzeba posiadania bardzo lekkich przełożeń. Sporą część pracy wykona za nas silnik i przełożenie 38-32, które w typowym rowerze trekkingowym mogłoby być trochę za twarde, tutaj w zupełności wystarcza (i to z zapasem). Natomiast na najtwardszym przełożeniu, bardziej wysportowane osoby, spokojnie są w stanie osiągnąć prędkość 40 km/h.

Jak już się rozpędzimy, to za hamowanie odpowiadają hydrauliczne hamulce tarczowe, klasy Shimano Deore. Z tyłu zastosowano typową tarczę o średnicy 160 mm, natomiast z przodu jest większa, 180. milimetrowa. Taki zestaw zatrzymuje rower bez najmniejszego problemu. I w sumie tyle mogę napisać o hamulcach, po prostu działają, a ich używanie jest bardzo przyjemne.

Bardzo zadowolony byłem również z amortyzatora. Rock Shox Paragon Gold to najwyższa trekkingowa półka. Medium ściskanym jest powietrze (amortyzator należy dostosować do wagi użytkownika pompką do amortyzatorów), a dostępny skok to 65 milimetrów. Mamy również możliwość zablokowania widelca, np. podczas jazdy po równej drodze. Jego praca jest czymś zupełnie innym, niż w sprężynowych modelach. Widelec wybiera nierówności o wiele płynniej, a jego praca jest mniej nerwowa. Duży plus za to.

Niestety w tej beczce miodu, znalazła się mała łyżka dziegciu. W modelu Trans Hybrid 5.0 znajdziemy siodełko Selle Royal Lookin. Ono samo w sobie jest dobre i nie mogę złego słowa powiedzieć, jeżeli chodzi o wygodę jazdy. Ale… takie siodełko Kross montuje także w rowerach za 2000 złotych. W elektryku klasy premium, chętnie zobaczyłbym coś skórzanego, np. z oferty Brooksa. Może to tylko moja fanaberia, ale po prostu tego mi tu brakło.

Jeżeli chodzi o koła, to zbudowano je na solidnych obręczach Mach 1 630 Disc z oczkowanymi otworami pod szprychy (32 sztuki na koło). Piasty są klasy Shimano Deore. Natomiast opony to Schwalbe Energizer Plus o szerokości 47 mm, wyposażone w dodatkową wkładkę antyprzebiciową. Na asfalcie toczą się bardzo dobrze, a ich szerokość pozwala na komfortową jazdę. Także na leśnych drogach – takich jak na zdjęciu poniżej – nie miałem problemu, aby się przemieszczać.

Kross Trans Hybrid 5.0Podsumowując – Kross Trans Hybrid 5.0 to bardzo solidny, dobrze wykonany rower z elektrycznym wspomaganiem. W zasadzie poza tym nieszczęsnym siodełkiem, nie mogę się do niczego przyczepić. Silnik działa bardzo sprawnie, akumulator wystarcza na przejechanie niezłego dystansu, napęd i hamulce pracują bez zarzutu, a działanie amortyzatora to sama przyjemność.

Czy rower jest warty swojej ceny? Katalogowo Trans Hybrid 5.0 kosztuje 10.000 złotych i choć nie ukrywajmy, nie jest to mało, to jednak na tym rowerze po prostu czuć za co się płaci. Jest to świetny rower na dojazdy do pracy, bez martwienia się o przepocone ubranie; a także bardzo dobry towarzysz na wycieczki rowerowe dla osób, które obawiają się podjazdów czy jazdy pod wiatr.

Dziękuję firmie Kross za użyczenie roweru do testów.