Gazelle Orange C8 – test roweru czytelnika

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka Rowerowych Porad. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.



Ten test miejskiego roweru Gazelle Orange C8, przygotował czytelnik bloga – Maciej Rutecki. Jeżeli także chciałbyś/chciałabyś podzielić się opinią o częściach/akcesoriach/rowerach, których używasz, zajrzyj do tego wpisu, na samej górze znajdziesz informację, jak to zrobić.

 

Gazelle Orange jest najpopularniejszym modelem tego producenta. W 2017 roku występował w 4 odmianach:
– C7 – 7 biegowy, podstawowa wersja,
– C7+ – amortyzator przedni (tradycyjny), amortyzowana sztyca, mocniejsze hamulce,
– C8 – 8 biegów, amortyzator przedni centralny, hamulce BR-C3000 (przedni z modulatorem), przeprojektowana rama oraz bagażnik, który stał się częścią ramy (ale demontowalny)
– C7 LTD – limitowana wersja C7+ z podzespołami z C8 (poza napędem).

Gazelle Orange C8 Test
Autorem wszystkich zdjęć Gazelle C8 jest Maciej Rutecki

Orange występuje także w wersji ze wspomaganiem elektrycznym. W zależności od typu (silnik w suporcie lub przedniej piaście) i producenta (Shimano, Bosch, Panasonic, Impulse) rama jest nieco przeprojektowana. W opisie skupiłem się tylko na napędzie tradycyjnym.

W roczniku 2018 nie występuje już C7, zaś C7+ otrzymał ramę z C8. Co ciekawe, w roczniku 2018, C8 waży tyle samo co C7+ (19,5 kg) mimo że ma cięższe hamulce oraz o jeden bieg więcej. Wpływ na to mógł mieć lżejszy amortyzator.

Na nowy rower miejski zdecydowałem się, gdyż szukałem czegoś wygodnego (problemy z kręgosłupem) oraz niewymagającego poświęcania zbyt dużej ilości czasu na serwisowanie. Zależało mi także na bezpiecznej jeździe w zimę. Jeździłem wcześniej na innej Gazelle, ale brak dynama, hamulce V-brake, krótsze błotniki oraz gorzej wyprofilowany pod sakwy bagażnik, przyśpieszyły decyzję o zmianie.

Gazelle Orange C8
Dzwonek został zintegrowany z chwytem kierownicy

Po roku użytkowania, gdy przejechałem ponad 5000 kilometrów (szacowane na podstawie codziennej trasy – nie mam licznika) mogę już więcej powiedzieć, jak ten rower sprawuje się w codziennym użytkowaniu i czy jest warty swojej ceny (w momencie zakupu katalogowa cena oscylowała wokół 950 Euro).

Rower użytkowany przez cały rok (30-50 km dziennie, zimą mniej, bo tylko 20 km).

Test jest pisany z punktu widzenia osoby, która traktuje rower tak jak samochód: ma jeździć, ma być wygodny i pozwolić szybko przemieścić się z punktu A do B w miejskich korkach, także z bagażem.

 

Rama Gazelle Orange C8

Wybrałem rower z „damską” ramą nie bez przyczyny: ten typ ramy ułatwia szybkie zsiadanie i wsiadanie w korku, szczególnie, gdy ma się większą paczkę na bagażniku. Ponadto, już parokrotnie uratował mnie przed wywrotką na śliskiej nawierzchni, kiedy musiałem szybko zeskoczyć z roweru.

C8 zastąpił u mnie poprzedni model, Orange Lite (2013). W 2017 – jak napisałem wcześniej – w C8 zmodyfikowano ramę. Czy mocno: trochę obniżono środek ciężkości (wygodniej w korku), bagażnik sprawia wrażenie mocniejszego (lepiej zintegrowany z ramą), choć nadal na udźwig 25 kg. Mam wrażenie, że nieco zmienił się kąt pochylenia rury podsiodłowej oraz rama nie jest tak sztywna jak poprzednia.

Gazelle Orange C8

Lakier składa się z kilku warstw, pod ostatnią znajdują się zdobienia. Jest on prawidłowo nałożony i nie ma tendencji do rysowania się. Łatwo się czyści, szczególnie z soli.

Gazelle amortyzator centralny

Pod główką sterów zamontowano amortyzator centralny o skoku około 30-40 mm. Z jednej strony nie jest zbytnio potrzebny w rowerze miejskim, gdzie rozkład mas wynosi około 30/70%, ale z drugiej strony, w zimę bardzo zwiększał komfort jazdy po ubitym przez ludzi śniegu (koło zdecydowanie lepiej trzymało się podłoża) oraz bruku. W Orange Lite też go miałem i przez 3 lata nie wymagał żadnego serwisu (inna sprawa, że w razie awarii po prostu wymienia się go na nowy).

 

Napęd Gazelle Orange C8

Zastosowano piastę wielobiegową Nexus 8 z serii Premium. Ciężko się do czegoś przyczepić, po tak krótkim okresie użytkowania. Jest wyraźnie cichsza od modeli siedmiobiegowych. Całość napędu – jak to przystało na „holendra” – jest zamknięta w pełnej osłonie łańcucha. Czy skutecznej? Łańcuch idealnie czysty nie jest, ale po zimie nie musiałem go myć i wystarczyło nasmarować. Sam łańcuch to KMC (najprawdopodobniej Z1X), ze spinką założoną fabrycznie.

Gazelle Orange
Osłona łańcucha skutecznie chroni napęd

Nie liczyłem rozmiaru zębatek, ale porównując z Paris C7 oraz Orange Lite biegi są lżej zestopniowane i da radę podjechać pod większość wzniesień w Trójmieście. Przyjemną rzeczą jest to, że nie ma charakterystycznego „cykania” piasty, znanego z prostszych modeli.

Shimano Nexus
Tylna piasta z hamulcem rolkowym

 

Hamulce Gazelle Orange C8

Zastosowano tu rolkowe hamulce Shimano Nexus BR-C3000. Przedni wyposażony jest w modulator i faktycznie w zimę się przydał (ogranicza tendencję do blokowania się koła podczas hamowania). W suchych warunkach jego skuteczność jest porównywalna z dobrze wyregulowanymi V-brake, natomiast w deszcz/śnieg zdecydowanie biją na głowę hamulce szczękowe. Klamki Sturmey-Archer są metalowe, z przykręconą gumą, aby zapewnić lepszy chwyt.

Hamulec Shimano Nexus

Pozytywnie zaskoczyła mnie siła hamowania. Lato na Pomorzu było stosunkowo zimne, więc nie miałem okazji przetestować ich nagrzewania się (wadą rolkowych jest spadająca moc hamowania, wraz ze wzrostem temperatury). Regulacja i konserwacja jest banalna (trzeba wyregulować naciąg linki, tak aby uzyskać preferowany skok klamki, a raz na rok dolać oleju).

 

Koła Gazelle Orange C8

Nie mam pojęcia jakie opony dał fabrycznie producent. Ja rower zamówiłem z oponami Vredestein Perfect Xtreme, jest to konkurent Schwalbe Marathon Plus, tyle że są wyraźnie lżejsze i lepiej sprawują się na mokrej nawierzchni w zimę.

Obręcze to Rodi Vision. Miałem je w poprzednim rowerze, gdzie po ponad 18.000 km miały bicie 1,5 mm, co przy 90 kg moich i do 10 kg w sakwach, uważam za bardzo dobry wynik. Liczę, że w obecnym rowerze będzie podobnie. Podejrzewam, że zasługę mają tutaj grube szprychy 2,33 mm (po 36 sztuk na koło). Obecnie bicie z przodu wynosi poniżej 0,5 mm, tył 0,5/0,7 mm (w zależności, czy to lewa/prawa strona).

Rozmiar opon to 37×622 (28″ x 1.4″) i raczej nie próbowałbym wstawiać większych.

 

Siodełko i kierownica Gazelle Orange C8

Siodełko Selle Royal Herz. Nie jest to typowa kanapa, siedzisko jest sprężyste i dobrze wyprofilowane. Z tym, że przełożyłem ze starego roweru siodełko Selle Royal Respiro Soft Relaxed z „dziurą”, do którego byłem przyzwyczajony. Do 50 km dziennie jeździ się w zwykłych spodniach wygodnie i bez zmęczenia.

Siodełko Selle Royal
Oryginalne siodełko zastąpiłem swoim ulubionym

Amortyzowana sztyca okazała się dla mnie niespodzianką, bo planowałem się jej pozbyć od razu, a okazało się, że nie jest jakimś prostym „uginaczem” i na razie ją zostawiłem. Od lat jeździłem na zwykłej sztycy, może do niej wrócę, gdy ta zacznie się psuć.

Chwyty ergonomiczne są wygodne, mocowane na imbus (ułatwia to regulację i wymianę). Można kupić także skórzane.

Gazelle Switch

Kierownica ma system Gazelle Switch (główny konkurent, Batavus, ma podobne rozwiązanie), który pozwala bardzo szybko zmienić ustawienie kierownicy. Dla mnie to trochę bajer, ale niektórym może się przydać. Fakt faktem, można w wietrzną pogodę szybko uzyskać pochyloną pozycję na rowerze.

 

Oświetlenie Gazelle Orange C8

Tylna lampka to Spanninga Brasa. Długi czas świecenia (min. 150 godzin), dobra widoczność (także z boku). Z wad: czujnik naładowania głupieje na akumulatorkach AA Eneloop Pro: zbyt wcześnie (zaledwie po kilku godzinach) zgłasza niski poziom naładowania baterii.

Spanninga Brasa

Z przodu największa porażka tego roweru: Axa Blueline 30. Miałem ją już kiedyś: przeciętne odcięcie światła, podtrzymanie na postoju to jakiś żart, a do tego słaby rozkład światła. To pierwsza rzecz, którą zmieniłem i nie wiem po co dają takie coś w rowerze, za taką cenę. Jedyny plus: ilość światła aż nadto wystarcza w mieście. Mam teraz Busch & Muller Lumotec IQ Cyo T Senso Plus 60 LUX (nabyłem ją nawet przed zakupem roweru).

 

Awarie, usterki, serwis Gazelle Orange C8

 

Marzec 2017

Pierwsza poważna awaria: zablokowanie się podkowy (blokada tylnego koła) i niemożność wyjęcia łańcucha zabezpieczającego. Trzeba było ciąć łańcuch (na szczęście zdarzyło się to w pracy, gdzie była szlifierka) i zdemontować później podkowę. Dla ciekawych: cięcie łańcucha AXA RLC 140 (5,5 mm) trwało 27 sekund szlifierką akumulatorową.

Podkowa Axa

Sklep uznał reklamację bez uwag. Wysłałem uszkodzoną podkowę z łańcuchem, a otrzymałem nową i zwrot pieniędzy za łańcuch. Z jednej strony wpadka producenta podkowy, z drugiej wzorowa postawa sklepu.

Kwiecień 2017

Smarowanie łańcucha.

Czerwiec 2017

Trzaski z okolic kierownicy. Podejrzewałem system Gazelle Switch, ale pomogło odkręcenie kierownicy od rury sterowej i wyczyszczenie całości. Jak problem powróci, to zaaplikuję smar montażowy.

Sierpień 2017

Pojawił się luz we wkładzie suportu (1 mm na osi), po zdjęciu okazało się, że to tylko kwestia poluzowania się któreś z misek. Po wyjęciu, wyczyszczeniu i złożeniu z powrotem, problem się rozwiązał, choć odnoszę wrażenie, że jeszcze jest minimalny luz. Zapasowy wkład, dostarczony przez serwis, czeka na wymianę, którą najpewniej zrobię po zimie.

Wrzesień 2017

Hamulec zaczął tracić modulację i zrobił się głośniejszy. Uzupełniłem olej w hamulcu tylnym, co jest naturalną czynnością serwisową. Hamulec rolkowy potrzebuje oleju do odprowadzenia ciepła i zapewnienia poprawnej modulacji, a z biegiem czasu się wypala (na zdjęciu tylnej piasty, zamieszczonym kilka akapitów wyżej, widać charakterystyczny nagar).

Listopad 2017

Smarowanie łańcucha. Zmierzone wydłużenie 0,2-0,3%. Profilaktyczna konserwacja sztycy podsiodłowej.

Gazelle Orange C8

Ogólne usterki:

Z rzeczy mało ważnych, ale denerwujących: przy mocowaniu tylnego błotnika w okolicach suportu, zbiera się brud i błotnik po najlżejszym dotknięciu skrzypi. W efekcie w czasie jazdy też go słychać (jak rama pracuje). Czyszczenie pomaga, ale na krótko. Myślę lekko spiłować bok błotnika na odcinku pół centymetra. Trochę to niedopracowane jak na rower tej klasy.

W okresie zimowym lubi się zbierać bród i sól w okolicy stopki: wyczyszczenie szczotką i parę kropel oleju rozwiązuje problem. Trzeba to robić regularnie. Swoją drogą stopka solidna – udźwig 35 kg.

Po silniejszych deszczach piszczy mi lewy pedał: uszczelka łożyska jest zbyt szczelnie spasowana.

 

Co zmieniłem w rowerze:

– opony na Vredestein Perfect Extreme
– dętki na model z zaworem samochodowym (był Dunlop),
– przednia lampka Busch & Muller Lumotec IQ Cyo T Senso Plus 60 LUX

 

Podsumowanie testu Gazelle Orange C8

Czy warto kupić? Jako pierwszy rower: absolutnie nie. Cena to 4200 złotych (w tym momencie, zimą, da się go kupić za ok. 3500 zł – dop. Łukasz) – to bardzo dużo. Jeśli się nie wie, czego oczekuje od roweru, to jest duże ryzyko utopienia pieniędzy. Ogólnie rower wygodny i trwały, ale nie obyło się bez wpadek (podkowa i poluzowana miska suportu).

Dla niezdecydowanych wybrałbym wersję C7 (2017): jest prostsza, ale mająca dobrą ramę, sztywny przedni widelec i będąca świetną bazą pod rozbudowę czy stopniową modernizację w miarę potrzeb. Nawet używany po takim czasie, raczej nie będzie wymagał dużego serwisu. Uwaga na spory rynek rowerów kradzionych, gdzie w Polsce spotyka się rowery z „przebitymi” numerami ramy!

Odradzam model C7+ (z 2017): amortyzator klasyczny, może faktycznie trwały, jak twierdzą testy, ale to swoje waży. Przednia lampka jest zintegrowana z błotnikiem, może to ładnie wygląda, ale ciężko potem wymienić na coś innego (nie ma standardowego otworu pod główką sterów na lampkę). Co innego model C7+ LTD, który ma wiele wspólnego z C8 (i ciekawszą kolorystykę – jak ma to dla kogoś znaczenie) oraz C7+, ale z roku 2018, gdzie znajduje się normalna lampka.

 

Plusy:

+ bardzo wysoki komfort
+ Nexus 8, seria Premium, cicha praca i małe opory ruchu
+ Mocne hamulce rolkowe
+ Rama, jak na aluminiową, stosunkowo dobrze tłumi drgania
+ lekki amortyzator
+ trwały lakier
+ miękko zestopniowane przełożenia (w stosunku do C7) – łatwiej pokonywać podjazdy
+ zaskakująco łatwe prowadzenie roweru w zimę po śniegu
+ w pełni osłonięty napęd
+ łatwo dostępne części zamienne (po podaniu numeru ramy można dokładnie dopasować podzespoły)
+ dobry, autoryzowany serwis
+ dobra tylna lampka

Minusy:

– stopka wymaga regularnego czyszczenia i smarowania w zimę (zapycha się błotem i śniegiem)
– trzeszczące mocowanie tylnego błotnika w okolicach mufy suportu
– miękko zestopniowane przełożenia (w stosunku do C7) – ciężko rozwinąć prędkości powyżej 35 km/h
– pozycja na rowerze mało aerodynamiczna
– waga (19,5 kg) – typowa w segmencie rowerów miejskich
– cena
– przeciętna przednia lampka montowana fabrycznie
– brak miejsca na mocowanie bidonu, ale czy to wada w miejskim rowerze?

  • Zakres przełożeń można zmienić wymieniając tylną zębatkę. Sam tak zrobiłem bo pod górkę miałem problem.

    • Jak najbardziej można z tym pokombinować, warto tylko najpierw sprawdzić w instrukcji, jakie zębatki są kompatybilne z piastą.

    • Maciej Rutecki

      Bez problemów można wymienić zębatkę, z resztą samo Shimano je produkuje. Sama wymiana jest banalna (nie licząc zdjęcia tylnego koła, czynność która w przypadku pełnej osłony łańcucha potrafi podnieść ciśnienie) i nie wymaga jakiś specjalnych narzędzi (porównując do demontażu np. kasety). Cena oryginalnej zębatki też jest niewielka, bo coś około 10 złotych.

      Nie chcę jedynie skłamać, ale kojarzę, że Shimano w swoich zaleceniach podaje zakres przełożenia (wielkości zębatek) jakie można stosować. Jest to związane z maksymalnym momentem obrotowym, jaki może ta piasta obsłużyć (chyba 1,9:1 dla większości, poza Alfine i Nexus 8, gdzie jest 2,1:1 — ale nie mogę znaleźć źródła).

  • O rany, mój czterdziestoletni Batavus generuje mniej problemów rocznie niż ten jeden rower od początku. :D

    • Maciej Rutecki

      Zgadza się i chyba tego trendu nie zmienimy: coraz więcej dodatkowych rzeczy w rowerze (więcej biegów, bardziej rozbudowane hamulce, amortyzatory, lżejsza rama itd.) powoduje, że będzie więcej do psucia. Swoje też pewnie dokłada polityka producentów, którym się nie opłaca oferować bezawaryjnych produktów.

      Z drugiej strony nie powiem, żebym jakoś dbał o rower, dopiero w ten weekend go umyłem od czasów wakacji. O ile można to nazwać „myciem”, bo całość załatwiłem 1 litrem wody w butelce i jakimś detergentem. Podejrzewam, że luz na wkładzie suportu bym zauważył wcześniej jakbym robił częściej regularne przeglądy roweru, bo to wyszło podczas regulacji naciągu łańcucha.

      Co innego podkowa, bo było wesoło przy odcinaniu łańcucha. Dobrze, że nie wziąłem wtedy mocniejszego.

      Ogólnie z roweru jestem zadowolony. W sumie to już czwarta Gazelle (oprócz tego był wspomniany Orange Lite, Paris oraz Van Stael), która przewinęła się przez moje ręce (czy jako właściciel, czy tylko zajmowałem się konserwacją) i tylko raz miałem taką niespodziankę. Pozostałe — odpukać — na razie bezawaryjne.

    • Maciej Myszko

      Lavinka zwróć, uwagę że p. Maciej sporo jeździ i nie wybiera pogody, wybiera rower.
      W Holandii te przebiegi nie robią na nikim wrażenia w Polsce przy polskiej jakości dróg jest to już poziom HIGH.

  • facebook.com/28cali

    W razie złapania gumy w tak zabudowanym rowerze można sobie ułatwić wymianę uszkodzonej dętki bez konieczności demontażu koła. Wystarczy zastosować czeskie dętki:

    rubena gaadi

    • Maciej Myszko

      Zdecydowanie montaż takiej dętki, jest zdecydowanie mniej kłopotliwy https://www.rowerystylowe.pl/p-7535/detka-gaadi-28-x-125-32-do-37-622-bez-zdejmowania-kola

    • Maciej Rutecki

      W sumie przypomniałeś mi o tych dętkach, bo kiedyś chciałem je przetestować. W sieci jest trochę testów i opinie są różne, ale zwykle pozytywne i mnie te rozwiązanie zainteresowało.

      Jednak w przypadku roweru do dojazdów do pracy, czy szkoły, szczególnie w zimę, bym w pierwszej kolejności pomyślał o oponach z solidną wkładką antyprzebiciową: Vredestein Perfect Extreme, Perfect 4 Seasons, Michelin Protek Max, Schalbe Marathon Plus (Tour). W codziennej jeździe są w zasadzie nie do przebicia (dwukrotnie mi się to zdarzyło w ciągu 5 lat: raz dętka była felerna i z jednej zrobiły się cztery dziury podczas łatania, za drugim: opaska na obręczy była uszkodzona). A wymiana dętki lub jej łatanie nie należy do przyjemnych przy ujemnych temperaturach.

      • Jan Słupicki

        Ja raz z koła wyjąłem 2 cm wkręt do drewna – nie ma takiej opony co by to wytrzymała :-) Kiedyś podobny wkręt załatwił mi też koło w samochodzie. Jednak po tym jak 1,5 godziny drałowałem prowadząc rower to od razu zainwestowałem właśnie w takie opony a dętki Gaadi mają swoje miejsce w sakwie na wszelki wypadek jak sama wkładka antyprzebiciowa nie wystarczy. To nie są takie duże pieniądze aby warto było na tym oszczędzać.

        • Maciej Rutecki

          Do mnie właśnie przyszła taka dętka, ciekawe rozwiązanie. Mam nadzieję, że nie będę musiał jej użyć. Jak ma się pecha to się ma, jak raz wyciągnąłem gwóźdź z opony (nagle coś mi zaczęło stukać na asfalcie), który szczęśliwie jakoś się zawinął na bieżniku i nie przebił opony. Dużo zależy gdzie się jeździ, na asfalcie trudniej o flaka.

  • Jan Słupicki

    Dzięki za ten wpis – od pewnego czasu rozglądam się za takim rowerem.

    Co do akumulatorków i tego, że lampka sygnalizuje, że są na wyczerpaniu to niestety taka uroda akumulatorków. Akumulatorki nimh mają mniejsze napięcie znamionowe (ok. 1.2V) niż zwykłe baterie alkaliczne. Jeśli elektronika lampki „nie wie”, że ma do czynienia z akumulatorkiem a nie baterią to dochodzi do wniosku, że to jest już wyładowana bateria.
    Swoją drogą to nie jestem przekonany, że akumulatorki mają tu sens. Napisałeś, że w zimie jeździsz około 20km dziennie. Nawet jak cały czas masz włączoną lampkę to daje około 1-1.3 godziny dziennie a jeśli lampka ma świecić 150 godzin na nowych bateriach to wychodzi, że starczą na cały sezon praktycznie.

    • Maciej Rutecki

      Według producenta lampka powinna świecić 180h 2×AA). Porównując z dwukrotnie droższyn topoeym modelem B&M (1xAA), który świeci 40h byłem nieco sceptyczny i kupiłem od razu akumulatorki. Teraz wiem, że koszt ich zakupu raczej mi się nie zwróci. :-)

      Zakładajac margines bezpieczeństwa i 2h dziennie 5x w tygodniu by oznaczało ponad 3 miesiące. A po tym czasie lampka nadal świeciła. Na dobrych bateriach alkalicznych by był lepszy wynik.

      Podobny „problem” mam w innym rowerze. I faktycznie, pewnie wtedy by wskaźnik naładowania lepiej działał. Z drugiej strony, wspomniany B&M poprawnie działał i na baterii i akumulatorku. Tyle że był znacznie droższy.

      • Jan Słupicki

        To ciekawe bo musi być jakaś metoda rozpoznawania, że lampka ma do czynienia z akumulatorkiem a nie baterią albo inna metoda oceny wyładowania poza napięciem.

        • Maciej Rutecki

          W sumie też nie wiem. Z pomysłów (gdybam jako były elektronik), to wstępne zmierzenie napięcia baterii/akumulatorka tuż po włożeniu i traktowaniu tego jako referencji, ale jakoś wątpię, aby było aż tak zaawansowane rozwiązanie. Z drugiej strony lampka B&M (to był model Topline Plus), potrafiła mi się zawiesić i nie działał czujnik zmierzchu i ruchu — konieczne było wyjęcie baterii, więc nie wiadomo co tam siedzi. :-)

      • Ja wszędzie gdzie się da, używam akumulatorków. I nie dlatego, żeby się zwróciły (co sprawdza się jedynie przy bardzo prądożernych urządzeniach, typu lampa błyskowa, latarka itd.). Mam je dlatego, że wcześniej niezliczoną ilość razy baterie padały, a ja nie miałem w domu zapasu. I zostawałem bez działającego pilota do telewizora, odtwarzacza mp3, lampek rowerowych itd.

        Teraz po prostu wrzucam akumulatorki do ładowarki, a na półce zawsze gdzieś mi leżą zapasowe, które mogę szybko przełożyć. Oszczędności pieniężnej na tym nie ma (bo trzeba doliczyć koszt fajnej ładowarki), ale za to jest ogromna oszczędność nerwów :)

        • Maciej Rutecki

          Obecnie, mimo że lampka świeci bardzo długo i tak ładuję profilaktycznie akumulatorki co miesiąc. Co prawda, nie pozwalając im się mocniej rozładować, wcześniej czy później skrócę ich żywotność, ale jak Eneloop Pro ma gwarantowane 500 cykli ładowania, to przeżyją rower, a tak mam minimalne ryzyko, że zaskoczy mnie fakt ich całkowitego rozładowania.

          A i właśnie z ciekawości sprawdziłem jasność świecenia na bateriach (Duracell): lampka świeci jaśniej. Na akumulatorkach zdecydowanie nie narzekałem, ale widzę różnicę.

  • Kinga Ejdys

    Mam pytanie o rozmiar ramy. Córka ma 182 cm wzrostu. Czy gazelle Orange c7 57 cm czy 61 cm. NIestety nie mam możliwości przymiarki. chcę kupić używany przez internet.