Jak zaoszczędzić kupując rower

Zakup roweru, to jeden z przyjemniejszych momentów w życiu każdego rowerzysty (albo przyszłego rowerzysty). Jak widać po komentarzach we wpisie, o tym na co zwrócić uwagę przy zakupie roweru, temat ten jest bardzo gorący. Również w mailach od Was, dostaję bardzo dużo pytań o to, jaki rower wybrać i gdzie go kupić. Przy okazji zaznaczę, na każdy e-mail odpisuję. Czasem może to potrwać, ale naprawdę to dla mnie żaden kłopot i sama przyjemność, pomóc na tyle, na ile tylko potrafię.

W mailach pytacie też, czy cena za dany rower jest adekwatna do wyposażenia, czy kupić teraz czy jesienią, czy kupić rower z zeszłego rocznika itd. Wiadomo, każdy chce kupić rower jak najtaniej i jak najsolidniej. W dzisiejszym wpisie podpowiem co zrobić, by upatrzony rower kupić taniej, niż na sklepowej metce. Lub w ogłoszeniu, ponieważ o używanych rowerach też będzie kilka słów.

Gdzie tanio kupić rower
fot. Umberto Brayj

Zacznijmy od rzeczy najważniejszej. Jeśli chcesz tanio kupić – kupuj zimą. Wiem, że te słowa nie przekonają Cię, gdy słońce grzeje, a nogi aż się rwą, by gdzieś pojechać. Ale jeżeli masz jakiś zdatny do jazdy rower, może warto poczekać na posezonowe wyprzedaże? W wielu przypadkach, rowery są przeceniane od 10, do nawet 30 procent. Oczywiście jest też ryzyko, że akurat upatrzony model nie będzie dostępny w Twoim rozmiarze ramy, ale od czego są zakupy przez internet.

No właśnie, sposób drugi, bardzo oczywisty – kupuj przez internet. Pisałem to już w tekście o rozmiarze butów rowerowych – z jednej strony zakup w sklepie stacjonarnym jest wygodniejszy, z drugiej zaś, w internecie jest o wiele większy wybór rowerów/rozmiarów/kolorów. Dostępnych praktycznie na wyciągnięcie myszki. Jeśli masz na oku konkretny rower, wiesz jaki rozmiar ramy Ciebie interesuje – pozostaje tylko znaleźć sklep. Warto szukać na Allegro, w porównywarkach cen takich jak Ceneo czy Skąpiec, ale także w Google wpisując model roweru z dopiskiem sklep. Zakup przez internet jest często jedyną możliwością, gdy w okolicznych sklepach nie ma Twojego wymarzonego roweru. W internecie często wyprzedaże i promocje trwają przez cały rok, choć również i tutaj największy spadek cen zaczyna się na jesień, a swoje apogeum osiąga zimą.

Jeśli chcesz koniecznie kupić rower już teraz, zainteresuj się modelami z zeszłego rocznika. Nie będzie już ich zbyt wiele, zapewne większość sprzedała się zimą. Ale jako, że rynek zalany jest rowerami, nie powinieneś mieć problemu, by taki rower znaleźć. Z rowerami nie jest tak jak z samochodami. Tutaj rocznik nie ma większego znaczenia przy ewentualnej odsprzedaży. A cena takiego roweru już na starcie jest dużo atrakcyjniejsza, niż nowego rocznika.

Szukaj dodatkowych okazji – to kolejna porada. Duże sklepy stacjonarne oraz internetowe urządzają ciekawe promocje. Czasami do roweru dokładają bon na akcesoria, czasami na produkty danego producenta jest duża zniżka konkretnego dnia, czasami rozdawane są kupony rabatowe. Ja chcąc kupić nie tylko rower, ale także części i akcesoria, sprawdzam serwisy, które zbierają kupony rabatowe do różnych sklepów. Na tej stronie wystarczy wejść w kategorię „Sport i turystyka”, by znaleźć sporo rabatów. Rabat 5% (lub więcej) czy darmowa wysyłka to już konkretna oszczędność.

Kolejna porada, być może dla wielu osób oczywista, ale nie każdy ją stosuje – targuj się. Sklepy rowerowe to zazwyczaj małe firmy, w których właściciel stoi za ladą albo jest na zapleczu. To duży plus, ponieważ można porozmawiać z osobą decyzyjną. Jeśli zorientujesz się ile dany rower kosztuje w internecie, a przy okazji kończy się „gorący sezon”, warto porozmawiać o niższej cenie.

Ze swojej strony, proponuję tylko unikać jak ognia sformułowań typu: „Bardzo drogie ma Pan rowery, u konkurencji widziałem dużo taniej”. Bo na takie postawienie sprawy, rezolutny sprzedający odpowie: „Taaak, to proszę kupić u konkurencji w takim razie”. Sprzedających nie można atakować, że mają drogo (według nas), czy konkurencja jest tańsza – bo to działa jak płachta na byka. Lepiej się nie krępować i prosto z mostu powiedzieć: „Bardzo podoba mi się ten rower i jestem skłonny go dzisiaj kupić. Tylko byłoby miło, gdyby Pan opuścił 300 złotych, do równych dwóch tysięcy.” Potem można coś dodać o zimie/nietypowym rozmiarze/ostatniej sztuce na sklepie/modelu z ekspozycji itd. by przekonać sprzedającego.

Zakup roweru używanego
fot. Alexis O’Connor

Przy zakupie roweru używanego jest odrobinkę inaczej. Takie rowery mają to do siebie, że jeśli są fajne i w dobrej cenie, bardzo szybko znikają z ogłoszeń. Oczywiście możesz czekać do zimy z zakupem, ale nie jest to konieczne. Największy wysyp jest wiosną i wczesnym latem, a taki rower co miał stracić na wartości, to już stracił.

Kupując rower używany, masz spore pole do popisu, jeśli chodzi o negocjacje. Warto wcześniej sprawdzić, w jakiej cenie sprzedawane są porównywalne modele (w podobnym stanie). Gdy spotkasz się ze sprzedającym i obejrzysz rower, a jego stan nie będzie budził Twoich wątpliwości – warto urwać coś z ceny. W każdym używanym rowerze znajdzie się coś do wymiany. Nawet jeśli nie od razu, to w najbliższym czasie. Powiedz, by sprzedający opuścił Ci kilka złotych na opony, albo delikatne centrowanie kół, albo klocki hamulcowe.

Jeśli wiesz ile kosztują porównywalne modele, możesz spróbować zejść jeszcze bardziej z ceny. Są trzy główne typy sprzedających używane rowery (myślę tu o osobach prywatnych, nie handlarzach):

1) Panie, to jest rower używany, czego się pan czepiasz. Ja ani złotówki nie opuszczę, a za chwilę ten rower będzie kosztował 200 złotych więcej, więc bierz pan go albo spadaj.

2) Proszę Pani, ja wiem ile ten rower jest warty. Proszę spojrzeć na to jak dobrze się na nim jeździ. Mogę opuścić 50 złotych, tak żebyśmy oboje byli zadowoleni, ale to wszystko.

3) Mówi Pan, że 1000 złotych to za dużo? No dobrze, sprzedam go Panu za 600 złotych, może być?

Z pierwszym typem ludzi lepiej uważać, drugi jest najczęściej spotykany. Ale najlepiej trafić na trzeci typ sprzedającego, czyli osobę, która nie zna się na wartości sprzętu, albo wyceniła go zbyt wysoko. Ewentualnie chce się szybko pozbyć roweru, ponieważ pilnie potrzebuje pieniędzy.

Jeśli chodzi o miejsce zakupu używanego roweru, to nie skreślam giełd samochodowych/rowerowych/targowisk. Ale mimo wszystko, wolałbym poszukać roweru na jednym z portali z ogłoszeniami Allegro/OLX/Gratka. Może to naiwne myślenie z mojej strony, ale gdybym miał do sprzedania kradziony rower, bałbym się go wystawiać na Allegro. Wolałbym jechać na giełdę i szybko upłynnić towar. W internecie jest spore ryzyko, że prawowity właściciel roweru znajdzie ogłoszenie i rozpozna swoją własność. W każdym razie ja unikam zakupu na giełdach i w tego typu miejscach.

Kupując rower można sporo zaoszczędzić. Warto jednak pamiętać, że przyjemności z jazdy nie przeliczy się na żadne pieniądze. Jeśli nie masz na czym jeździć, a za oknami kwiecień – nie warto czekać na zimowe wyprzedaże, lepiej kupić coś teraz i cieszyć się jazdą :)

Jeżeli jeszcze nie wiesz, jaki rower chcesz kupić, zajrzyj do mojego cyklu wpisów „Jaki rower kupić do konkretnej kwoty„. Zebrałem tam polecane przeze mnie modele, w różnych przedziałach cenowych.