Jak zaoszczędzić kupując rower

Zakup roweru, to jeden z przyjemniejszych momentów w życiu każdego rowerzysty (albo przyszłego rowerzysty). Jak widać po komentarzach we wpisie, o tym na co zwrócić uwagę przy zakupie roweru, temat ten jest bardzo gorący. Również w mailach od Was, dostaję bardzo dużo pytań o to, jaki rower wybrać i gdzie go kupić. Przy okazji zaznaczę, na każdy e-mail odpisuję. Czasem może to potrwać, ale naprawdę to dla mnie żaden kłopot i sama przyjemność, pomóc na tyle, na ile tylko potrafię.

W mailach pytacie też, czy cena za dany rower jest adekwatna do wyposażenia, czy kupić teraz czy jesienią, czy kupić rower z zeszłego rocznika itd. Wiadomo, każdy chce kupić rower jak najtaniej i jak najsolidniej. W dzisiejszym wpisie podpowiem co zrobić, by upatrzony rower kupić taniej, niż na sklepowej metce. Lub w ogłoszeniu, ponieważ o używanych rowerach też będzie kilka słów.

Zacznijmy od rzeczy najważniejszej. Jeśli chcesz tanio kupić – kupuj zimą. Wiem, że te słowa nie przekonają Cię, gdy słońce grzeje, a nogi aż się rwą, by gdzieś pojechać. Ale jeżeli masz jakiś zdatny do jazdy rower, może warto poczekać na posezonowe wyprzedaże? W wielu przypadkach, rowery są przeceniane od 10, do nawet 30 procent. Oczywiście jest też ryzyko, że akurat upatrzony model nie będzie dostępny w Twoim rozmiarze ramy, ale od czego są zakupy przez internet.

No właśnie, sposób drugi, bardzo oczywisty – kupuj przez internet. Pisałem to już w tekście o rozmiarze butów rowerowych – z jednej strony zakup w sklepie stacjonarnym jest wygodniejszy, z drugiej zaś, w internecie jest o wiele większy wybór rowerów/rozmiarów/kolorów. Dostępnych praktycznie na wyciągnięcie myszki. Jeśli masz na oku konkretny rower, wiesz jaki rozmiar ramy Ciebie interesuje – pozostaje tylko znaleźć sklep. Warto szukać na Allegro, w porównywarkach cen takich jak Ceneo czy Skąpiec, ale także w Google wpisując model roweru z dopiskiem sklep. Zakup przez internet jest często jedyną możliwością, gdy w okolicznych sklepach nie ma Twojego wymarzonego roweru. W internecie często wyprzedaże i promocje trwają przez cały rok, choć również i tutaj największy spadek cen zaczyna się na jesień, a swoje apogeum osiąga zimą.

Jeśli chcesz koniecznie kupić rower już teraz, zainteresuj się modelami z zeszłego rocznika. Nie będzie już ich zbyt wiele, zapewne większość sprzedała się zimą. Ale jako, że rynek zalany jest rowerami, nie powinieneś mieć problemu, by taki rower znaleźć. Z rowerami nie jest tak jak z samochodami. Tutaj rocznik nie ma większego znaczenia przy ewentualnej odsprzedaży. A cena takiego roweru już na starcie jest dużo atrakcyjniejsza, niż nowego rocznika.

Szukaj dodatkowych okazji – to kolejna porada. Duże sklepy stacjonarne oraz internetowe urządzają ciekawe promocje. Czasami do roweru dokładają bon na akcesoria, czasami na produkty danego producenta jest duża zniżka konkretnego dnia, czasami rozdawane są kupony rabatowe. Ja chcąc kupić nie tylko rower, ale także części i akcesoria, sprawdzam serwisy, które zbierają kupony rabatowe do różnych sklepów. Na tej stronie wystarczy wejść w kategorię „Sport i turystyka”, by znaleźć sporo rabatów. Rabat 5% (lub więcej) czy darmowa wysyłka to już konkretna oszczędność.

Kolejna porada, być może dla wielu osób oczywista, ale nie każdy ją stosuje – targuj się. Sklepy rowerowe to zazwyczaj małe firmy, w których właściciel stoi za ladą albo jest na zapleczu. To duży plus, ponieważ można porozmawiać z osobą decyzyjną. Jeśli zorientujesz się ile dany rower kosztuje w internecie, a przy okazji kończy się „gorący sezon”, warto porozmawiać o niższej cenie.

Ze swojej strony, proponuję tylko unikać jak ognia sformułowań typu: „Bardzo drogie ma Pan rowery, u konkurencji widziałem dużo taniej”. Bo na takie postawienie sprawy, rezolutny sprzedający odpowie: „Taaak, to proszę kupić u konkurencji w takim razie”. Sprzedających nie można atakować, że mają drogo (według nas), czy konkurencja jest tańsza – bo to działa jak płachta na byka. Lepiej się nie krępować i prosto z mostu powiedzieć: „Bardzo podoba mi się ten rower i jestem skłonny go dzisiaj kupić. Tylko byłoby miło, gdyby Pan opuścił 300 złotych, do równych dwóch tysięcy.” Potem można coś dodać o zimie/nietypowym rozmiarze/ostatniej sztuce na sklepie/modelu z ekspozycji itd. by przekonać sprzedającego.

Przy zakupie roweru używanego jest odrobinkę inaczej. Takie rowery mają to do siebie, że jeśli są fajne i w dobrej cenie, bardzo szybko znikają z ogłoszeń. Oczywiście możesz czekać do zimy z zakupem, ale nie jest to konieczne. Największy wysyp jest wiosną i wczesnym latem, a taki rower co miał stracić na wartości, to już stracił.

Kupując rower używany, masz spore pole do popisu, jeśli chodzi o negocjacje. Warto wcześniej sprawdzić, w jakiej cenie sprzedawane są porównywalne modele (w podobnym stanie). Gdy spotkasz się ze sprzedającym i obejrzysz rower, a jego stan nie będzie budził Twoich wątpliwości – warto urwać coś z ceny. W każdym używanym rowerze znajdzie się coś do wymiany. Nawet jeśli nie od razu, to w najbliższym czasie. Powiedz, by sprzedający opuścił Ci kilka złotych na opony, albo delikatne centrowanie kół, albo klocki hamulcowe.

Jeśli wiesz ile kosztują porównywalne modele, możesz spróbować zejść jeszcze bardziej z ceny. Są trzy główne typy sprzedających używane rowery (myślę tu o osobach prywatnych, nie handlarzach):

1) Panie, to jest rower używany, czego się pan czepiasz. Ja ani złotówki nie opuszczę, a za chwilę ten rower będzie kosztował 200 złotych więcej, więc bierz pan go albo spadaj.

2) Proszę Pani, ja wiem ile ten rower jest warty. Proszę spojrzeć na to jak dobrze się na nim jeździ. Mogę opuścić 50 złotych, tak żebyśmy oboje byli zadowoleni, ale to wszystko.

3) Mówi Pan, że 1000 złotych to za dużo? No dobrze, sprzedam go Panu za 600 złotych, może być?

Z pierwszym typem ludzi lepiej uważać, drugi jest najczęściej spotykany. Ale najlepiej trafić na trzeci typ sprzedającego, czyli osobę, która nie zna się na wartości sprzętu, albo wyceniła go zbyt wysoko. Ewentualnie chce się szybko pozbyć roweru, ponieważ pilnie potrzebuje pieniędzy.

Jeśli chodzi o miejsce zakupu używanego roweru, to nie skreślam giełd samochodowych/rowerowych/targowisk. Ale mimo wszystko, wolałbym poszukać roweru na jednym z portali z ogłoszeniami Allegro/OLX/Gratka. Może to naiwne myślenie z mojej strony, ale gdybym miał do sprzedania kradziony rower, bałbym się go wystawiać na Allegro. Wolałbym jechać na giełdę i szybko upłynnić towar. W internecie jest spore ryzyko, że prawowity właściciel roweru znajdzie ogłoszenie i rozpozna swoją własność. W każdym razie ja unikam zakupu na giełdach i w tego typu miejscach.

Kupując rower można sporo zaoszczędzić. Warto jednak pamiętać, że przyjemności z jazdy nie przeliczy się na żadne pieniądze. Jeśli nie masz na czym jeździć, a za oknami kwiecień – nie warto czekać na zimowe wyprzedaże, lepiej kupić coś teraz i cieszyć się jazdą :)

Jeżeli jeszcze nie wiesz, jaki rower chcesz kupić, zajrzyj do mojego cyklu wpisów „Jaki rower kupić do konkretnej kwoty„. Zebrałem tam polecane przeze mnie modele, w różnych przedziałach cenowych.

 
  • Tylko składanie od zera wychodzi rzeczywiście taniej. Ale to jest opcja na rower nr 2. Czyli kupiliśmy jakiś, wiemy co jest za duże, co za małe, kupujemy oddzielnie części w internecie (oczywiście trzeba wiedzieć, co do siebie pasuje) i dajemy w serwisie do złożenia. Wychodzi często 30% taniej, a bywa że 50%. Sporo można zaoszczędzić przekładając ze starego kierownicę, pedały, sztycę, siodełko i inne takie duperele.

  • Loolas

    Warto dodać w artykule, że jeżeli już zastanawiamy się nad zakupem roweru przez internet, warto rozejrzeć się po państwach ościennych, większości osób poszukujących dobrych rowerów, dobrze są znane strony takie jak bikediscount, gdzie można naprawdę trafić na niezłe okazje. Sam np. z własnego doświadczenia wolałem przejechać się do naszych sąsiadów zza południowej granicy – Czechów. I u nich kupić mój wymarzony rower, gdyż nie był on tak dostępny w Polsce to raz, a dwa był tańszy o 40% uwzględniając rabaty i możliwość płacenia gotówką.

    Aaa właśnie to też jest bardzo ważna rzecz, jeżeli decydujemy się kupić rower w sklepie stacjonarnym, polecam płatności gotówką, możemy tym sposobem zaoszczędzić nawet do 15% wartości z metki!

  • Co do zakupu roweru to zaraz zostanę zniszczony przez innych, ale co tam, powiem co ja na ten temat myślę. Przy zakupie roweru podstawa to określić budżet i swoje potrzeby, nie warto kupować fulla kiedy będziemy śmigać tylko po mieście. Cierpliwie przeglądać ogłoszenia, oferty sklepów, pochodzić po okolicznych sklepach rowerowych i podjąć dopiero decyzję.

    Ja swój kupiłem na allegro i jeżeli miałbym kupić drugi raz rower, to również pokusiłbym się o zakupy przez internet, można naprawdę sporo zaoszczędzić, a czasami odebrać osobiście w niedalekiej okolicy zamieszkania, jednak warto wcześniej się przymierzyć na żywo do interesującego nas modelu na żywo, jeżeli mamy taką możliwość.

    Oczywiście targowanie jak najbardziej, nawet na allegro można zjechać jeszcze z ceny, trzeba tylko odpowiednio podejść do tematu.
    Co do czasu zakupu roweru, to najlepiej pod koniec sezonu, zimą, lub na początku sezonu, kiedy są dostępne jeszcze poprzednie roczniki w niższej (często sporo) cenie.

  • @Lavinka – czy składanie od zera, to nie jestem do końca przekonany. No chyba, że tak jak piszesz, przełoży się sporo rzeczy ze starego roweru, ale to już nie jest składanie nowego roweru, tylko przeszczep :)

    @Loolas – to prawda, można trafić za granicą ciekawe okazje. Kwestia kto jak ma daleko do granicy :)

  • Gdy bardzo wczesną wiosną 2010 roku kupowałem swoja Meridę , kupić chciałem zupełnie inny rower ( Kross ) ale niestety moja chęć zaoszczędzenia kilkuset złotych zemściła się na mnie . Okazało się nagle ze interesujący mnie model z interesującym mnie rozmiarem ramy jest już nie do kupienia . Ani w sklepach stacjonarnych ani w internetowych . Złożyłem nawet zamówienie w dwóch sklepach internetowych na tego Krossa gdyż widniał on na ich witrynach ale gdy przyszło co co czego okazało się że zostały same duże rozmiary ram .
    Wiec czekając z zakupem roweru na zimę lub wiosnę musimy się liczyć ze sporym ryzykiem że upragnionego modelu już nie dostaniemy …

  • @Jędruś – nie wiem czemu ktoś miałby Ciebie tu „niszczyć”, zwłaszcza, że to co napisałeś ma sens :) A z budżetem i typem roweru zgadzam się w 100%. Często piszą do mnie osoby, których budżet to 1200-2200, ale najlepiej to jak najmniej :)

    Oczywiście nie każdy wie, ile opłaca się wydać na rower w danym przypadku, ale 1000 złotych to często przepaść :)

  • Marcin

    Ja wiecznie naprawialem swoja maszyne, wymienilem wszystko lrocz ramy. Jednak dzieki koledze z pracy i poradom Łukasza juz smigam nowym rowerem.i nie czekalem na wyprzedaze :-) kupujcie i cieszcie sie jazda.

  • MaciekR

    „kupuj zimą”

    Racja. Co prawda ja kupowałem jesienią, ale upust ponad 40% nie sposób było zignorować. Szczególnie warto kupować tak modele, w których co roku wprowadza się modyfikacje i producent chce się pozbyć „staroci”.

    Rada, ale tylko dla odważnych: kupuj za granicą, nawet na miejscu. Czasem taniej wychodzi polecieć samolotem, obejrzeć na miejscu, zamówić z dostawą do Polski* i wrócić. Szczególnie to się sprawdza w przypadku drogich modeli (np. elektryczne). Holenderskie rowery — jakby nie inaczej — najłatwiej „upolować” w Holandii. Kiedyś zobaczyłem ceny rowerów miejskich (zupełnie nieznanych modeli w naszym Kraju) w jakimś sklepie holenderskim to zdębiałem. Drogo jest u nas. Szkoda, że nie mieli wysyłki do Polski :D

    I cierpliwie czekać. Ja szukałem swojego wymarzonego ponad rok. Spisałem sobie zalety i wady starego roweru, zrobiłem wielką tabelę w arkuszu kalkulacyjnym (:D) i szukałem. Opłaciło się; trafiłem prawie idealnie. Do ideału brakuje mi wspomagania elektrycznego, ale to już burżujstwo. ;-)

    * albo nawet i wrócić z nim jak jedziemy samochodem.

  • bik4done

    @Marcin
    Szczęściarz jesteś.
    Ja się zmagam z paradoksem – wymieniłem prawie wszystkie części na nowe i nadal to jest stary rower.
    :-))

  • @Łukasz zgadzam się że każdy chce wydać jak najmniej, ale dodam jeszcze jedno zdanie właśnie w tym temacie. Jeżeli to ma być pierwszy rower i ktoś chce się przekonać czy mu się spodoba nie warto wydawać majątku, ja mój obecny rower kupiłem za 700 złotych i wiedziałem że nie ma co liczyć na ramę aluminiową, tarcz, czy wypasionego amora z przodu.

    Warto patrzeć nie na markę, ale jaki ma osprzęt, bo czasami można trafić dobrą okazję mniej znanej firmy za mniej niż 1000, ale z dobrym osprzętem. Trzeba pamiętać, że nie jeździ się na marce, kolorze tylko rowerze który ma odpowiedni osprzęt. Wiadomo im więcej zapłacimy tym lepszy rower kupimy (chociaż nie zawsze), ale na poszukiwania trzeba poświęcić sporo czasu, czytając właśnie takie strony jak Twoja, różne fora o tematyce rowerowej czy rozmawiając z posiadaczami dwóch kółek.

  • MaciekR

    @Jędruś

    „Jeżeli to ma być pierwszy rower i ktoś chce się przekonać czy mu się spodoba nie warto wydawać majątku, ja mój obecny rower kupiłem za 700 złotych i wiedziałem że nie ma co liczyć na ramę aluminiową, tarcz, czy wypasionego amora z przodu. ”

    Zrobiłem podobnie. Za niewiele większe pieniądze kupiłem pierwszy rower po dłuższej przerwie. Dzięki temu dowiedziałem się co chcę. A stary sprzedałem po tym jak znalazłem taki jak ja chcę (czy raczej dowiedziałem się co chcę :-)).

  • Marcin

    @Bik4done: Ja upatrzyłem rower jak ma mój kumpel z pracy, Łukasz go prześwietlił i mówił – kupuj śmiało. W starym rowerze od nowości mam tylko ramę. Ale wciąż coś było nie tak. Teraz – bajka. Czuje się jakbym jechał Mercedesem :-)

  • andrea

    Ja kupując rower przez internet wyszedłem na tym jak przysłowiowy Zabłocki na mydle.Nie dość, że dostałem rower z podrapanym lakierem, nieprzygotowany do jazdy z zamienionymi pedałami.że musiałem na własny koszt zlecić autoryzowanemu punktowi serwisowemu /pod warunkiem utraty 24-mies gwarancji/ przygotowanie roweru do jazdy. Jego koszt 200 pln. Do tej pory nie dostałem ze sklepu internetowego właściwych pedałów..Gwoli wyjaśnienia chodzi o polskiego producenta firmę Romet i jego sztandarowy produkt wagant 4.0 2014
    2 lata temu kupiłem rower Victoria Menorca niemieckiej firmy Hercules również przez internet w polskim salonie i rower był tak przygotowany,że tylko siadać i jechać. Co firma to firma

  • @Jędruś – a to nie jest tak, że jak się kupi rower, to już człowieka wciąga na amen? ;)
    Masz rację, dlatego gdy ktoś pyta o rower za 700-900 złotych, zawsze odradzam „tarczówki”, a także często i amortyzator, który jest kowadłem niezbyt dobrze działającym.

    @Marcin – cieszę się, że rower się dobrze sprawuje. Nie ma nic przyjemniejszego niż dobrze działający sprzęt.

    @Andrea – cóż, to jest ryzyko kupna przez internet, ale masz prawo żądać od sklepu albo zwrotu pieniędzy, albo po prostu zwrócić rower w ramach reklamacji. Ja kupowałem przez internet i obyło się bez problemów, a i rower był przygotowany do jazdy. Oczywiście przegląd gwarancyjny i tak zrobiłem po jakimś czasie, ale kosztował 60 złotych, a nie 200 (matko skąd ktoś tą kwotę wytrzasnął?).

  • @Andrea: a ja kupowałem swój rower w lokalnym sklepie (Cyklotur) i też wyszedłem na tym jak „Zabłocki na mydle” :) To był pierwszy zakup roweru i nie udało mi się wyłapać wszelkich usterek. Po czasie zauważyłem braki:
    – tylne światła miały urwane kabelki / do wymiany,
    – nie było metalowej osłonki na przerzutce,
    – źle dokręcony błotnik, który haczył o koło.

    Tylko dzięki temu że kupiliśmy z dziewczyną dokładnie dwa takie same rowery wiedzieliśmy o braku tej osłonki do przerzutki.

    PS. gdybym dzisiaj kupował, pewnie zamówiłbym przez Internet w innym sklepie.

  • Piotr

    Witam

    Ja osobiście kupiłem nowy rower, i przy zakupie dostałem 250zł rabatu, który mogłem wykorzystać na zakup dodatkowego wyposażenia. To jest chyba najczęściej stosowana metoda w sklepach rowerowych. Postanowiłem więc, dołożyć jeszcze 200 zł, i odremontować rower mojej żony. Na inne część też wtedy dostałem rabat, chyba 10%.

    Najwięcej jednak można zaoszczędzić kupując rowery dla dzieci, szczególnie w przedziale wiekowym od 4 – 12lat. W tym okresie dzieci tak szybko rosną że rowery trzeba zmieniać co dwa lata. Ja stosuję tutaj dwie metody.

    1. Kupuję rower używany. Mam kolegę w Nowym Targu, który sprowadza rowery używane z Niemiec, remontuje je i sprzedaje. Tak jak wcześnie wspomniałem kupuję dwuletni rower i płacę połowę ceny nowego roweru. Naprawdę używany dwu – trzy letni rower dla dzieci jest wciąż w bardzo dobrym stanie, i na pewno posłuży jeszcze kilka lat. Oczywiście rower przechodzi na młodsze dziecko, można więc powiedzieć że jeden rower obskakuje dwójkę dzieci, czyli cenę zakupu należałoby jeszcze podzielić przez połowę. Jeśli rodzina jest mniejsza zawsze taki rower można sprzedać i odzyskać część pieniędzy.

    2. Kupuję na spółkę z moimi kolegami (koleżankami), którzy mają także dzieci. Oczywiście nie pobieram od nich pieniędzy przy zakupie, ale uzgadniamy że rower przechodzi na ich dzieci, za dwa lata i w zależności od stanu technicznego uzgodnimy wtedy cenę wykupu. W ten sposób ty masz pewność że pozbędziesz się roweru, a twój kolega jest pewny że ma już rower dla dzieciarów. Obydwoje oszczędzacie tak jak w pierwszym przypadku. Ostatnio musiałem kupić uchwyt do roweru mojego syna, ponieważ strasznie topornie idzie mu nauka jazdy na dwóch kółkach. Zadzwoniłem więc do kolegi, który ma rok młodszą córkę i spytałem czy nie byłby zainteresowany zapłacić połowy ceny za taki uchwyt. Rower i tak mu przekazuję za darmo (sam go dostałem za darmo), a prawdopodobnie za rok zderzy się z tym samy problemem. Zgodził się i uchwyt, który kosztuje 80zł kupiłem za 40zł.

    Nie wiem czy te metody mogą sprawdzić się jeśli chodzi o rowery dla dorosłych, ale wydaje mi się że można tak postąpić z dodatkowym osprzętem. Kupując np., oświetlenie przednie i tylnie do roweru często są one sprzedawane razem. Jeśli więc masz przednie oświetlenie to może ktoś z twoich kolegów odkupi je od ciebie, a ty zachowasz tylnie
    Pozdrawiam
    Piotr

  • Xau

    Nie zgodzę się, że warto kupić rower zimą. Mówimy o rowerach firm produkujących rowery a nie produktach roweropodobnych po prostu ładnie pomalowanych.
    Każda firma produkująca rowery, pokazuje nową kolekcję na koniec lipca – początek sierpnia. W momencie prezentacji nowych modeli na kolejny rok, ceny modeli z jeszcze aktualnego rocznika już spadają. Jeżeli będziemy czekać do zimy, to prawda jest taka, że kupimy rower o może 100 zł taniej a wybór będzie biedny bo towar przebrany.

  • MaciekR

    „Każda firma produkująca rowery, pokazuje nową kolekcję na koniec lipca – początek sierpnia. ”

    Nie każda. Chyba że dla Ciebie Koga, Gazelle, Batavus, czy Sparta to wyroby roweropodobne.

    Ale to wynika trochę z specyfiki w/w, one są raczej jak narzędzie, którego używasz przez cały rok równie intensywnie. Oczywiście co roku zmian nie ma spektakularnych (może poza elektrykami, które dynamicznie się rozwijają). Raczej to ewolucja w podzespołach: od banalnych zmian w blokadach, po modyfikacje w napędzie czy hamulcach i ramie. A co jakieś 2-3 lata duża zmiana. Wyprzedaże roczników nie są czymś dziwnym. Tak kupiłem i rower, i samochód. :-)

    Co innego rowery robione z myślą o bardziej sezonowych użytkownikach; Przełom lipiec/sierpień to okazja na dodatkowe pobudzenie rynku.

  • Krzysztof.K

    Jak kupowac nowy to optymalny okres to styczeń-luty
    jak ktoś chce oszczęzić na kupnie nowego , kupować ubiegłoroczny model
    Wszystko prawda .
    jak ktoś chce np bdb i w dobrej cenie , nowy , ma doświadczenie etc. polecam złożyć samemu .
    Ja w tym roku (miesiąc temu) złożyłem sobie hardtaila 26″ :
    11kg z pedałami
    geometria pode mnie
    brak przypadkowych komponentów (jedynie koła , zmiana , ktoś mi zwinął DT X1600 sprzed nosa)
    brak drugiego takiego na drodze
    cena , hmmm markowe kosztują 2-3 x tyle ;)
    żadnej części nie kupiłem w cenie katalogowej
    nawet ramę którą kupiłem kilka dni po wejściu na rynek kupiłem po utargowanym 18% rabacie.
    Jak ktoś ma czas można jeszcze taniej bo np przez jakiś czas zbieranie komponentów, wyczekując na optymalne ceny .

    W sumie zasada jest prosta w wielu sytuacjach życiowych działa tak samo….”pośpiech to zły doradca ” .

  • outlaw

    Łukaszu, napisz proszę czy biorąc pod uwagę cenę lepiej kupić ten rower http://allegro.pl/mocny-rower-zenit-sport-26-shimano-alu-21-speed-i4339691561.html czy http://allegro.pl/show_item.php?item=4346002932&sh_dwh_token=d0b6dd74a8394345128e20d296cb1c5e

    W sumie 100 zł różnicy, ten drugi ma lepsze przerzutki tylne Acera. Sprawdziłem, że te przerzutki są średnio o 30 zł droższe od tych w pierwszym rowerze. Nie mam natomiast pojęcia czy jest jakaś różnica między tymi amortyzatorami i czy lepsze będą te hamulce tarczowe od vbrake’ów. Czytałem jeden z Twoich wpisów o hamulcach i pisałeś, żeby w rowerach do 1000 zł raczej nie brać tarczowych… tutaj niby pierwotna cena to właśnie 1000 zł. Będę wdzięczny za sugestie czy warto jest dołożyć te 100 zł do innej przerzutki, hamulców przednich i przedniego amortyzatora czy nie… z góry dzięki za odpowiedź, pozdrowienia

  • Hamulce tarczowe w takich rowerach to totalny złom. Zawsze mnie zastanawiało, czemu producenci takich ulepów wkładają hamulec tarczowy jedynie z przodu, a nie z przodu i z tyłu. Jeszcze się nie spotkałem z porządnym rowerem (tego typu), który miałby właśnie taki system hamowania.

    Przerzutką się nie przejmuj zbyt bardzo, to w łatwy sposób można wymienić, nawet samemu. Jak Ci się posypie za 2-3 lata, to sobie zmienisz.

  • Zgadzam się z Łukaszem. Unikaj tarczówek w takich rowerach jak ognia, ciężko z ich serwisem. Przerzutki wymienić to nie problem. Proponuję popatrzeć również na Kands-y, chociaż w ich przypadku ciężko jest z serwisem gwarancyjnym (tylko u sprzedającego), a tutaj masz Rometa który swoich serwisów troszkę ma. Pamiętaj jedną ważną zasadę jak będziesz dbał o sprzęt to serwisu za często nie będziesz musiał odwiedzać, a jak nie to niestety… ale to się tyczy rowerów ze wszystkich grup cenowych. Jak dbasz tak masz.

  • Waldemar

    Czy Ktoś z większym doświadczeniem mógłby pomóc mi w dokonaniu oceny

    Rower marki LAZARO model INTEGRAL V1 w wersji damskiej.

    Jest to wersja na 2014 rok, w której dokonano zmian jakościowych na +:

    tylna przerzutka na SHIMANO ALTUS
    hamulce firmy SACCON
    podpórka firmy URSUS

    Głównymi zaletami roweru jest osprzęt SHIMANO oraz aluminiowa rama co sprawia, że rower ma doskonałej jakości przełożenia oraz niską wagę. Przełożenie przedniej zębatki 48/38/28z daje rozwinąć szybką prędkość oraz lżejsze pedałowanie.Przednie okorbowanie SHIMANO zamontowane na łożyskach maszynowych. Rower posiada mocne koła zbudowane na obręczach KANDS MAXX o wysokim stożku – bardziej odpornym na scentrowanie oraz solidnych aluminiowych piastach JOY TECH.

    Rower na szosę i w delikatny teren.
    Rower szybki i bardzo wygodny.

    SPECYFIKACJA

    Rama: LAZARO aluminiowa hydroformowana AL6061 17″ lub 19″ do wyboru

    Widelec: LAZARO stalowy

    Przerzutka tył: SHIMANO ALTUS RD-M310

    Przerzutka przód: SHIMANO TOURNEY FD-TX51

    Manetki: SHIMANO ST-EF 51 3 x 7

    Klamka hamulca: SHIMANO aluminiowe

    Wolnobieg: SHIMANO MF-TZ 21 7mio rzędowy

    Łańcuch: KMC Z50

    Korba: SHIMANO FCM 131 z tarczami 48/38/28

    Suport: NECO na łożyskach maszynowych

    Hamulec przód: SACCON V-break aluminiowy

    Hamulec tył: SACCON V-break aluminiowy

    Piasty:JOY-TECH aluminiowe

    Obręcze:KANDS MAXX aluminiowe dwukomorowe-wzmacniane

    Siodło:VADER anatomiczne

    Opony:CST 700 x 38C szosowo-terenowe

    Mostek:ZOOM stalowy typu AHED

    Kierownica:ZOOM stalowa profilowana

    Sztyca siodła:ZOOM stalowa

    Liczba biegów:21

    Waga:13 kg

    Wyposażenie:Podpórka, błotniki, koszyk bidonu

    ROWER JEST POLSKIEJ PRODUKCJI

  • @Waldemar – na pewno nie będzie to rower „na lata” do pokonywania tysięcy kilometrów rocznie. Ale do rekreacyjnej jazdy spokojnie wystarczy. O Lazaro bardzo dużo dobrego słyszałem i myślę, że to będzie dobry zakup.

  • Waldemar

    Łukaszu, dziękuję i szerokiej drogi :)

  • MaciekR

    Odnośnie kupowania za granicą. Coraz poważniej rozglądam się za rowerem elektrycznym.

    Za model Gazelle Orange Pure Innergy ([1]) z akumulatorem „brązowym” w Polsce bym zapłacił około 8200 złotych (rower: 6300, bateria 1900). Zakładając zbójecki kurs euro w banku (4,30) to by wyszło 1900 euro.

    W lokalnym sklepie w Holandii (na podstawie informacji bezpośrednio od mieszkańca): 1700 euro. Można przetestować i pojeździć.

    Już mamy na starcie 200 euro różnicy.

    Sklep daje upusty, gdy oddaje się stary rower. Kwoty są różne: za kilkuletni rower 100 euro, za mój bym dostał około 500 euro. Jak dobrze pójdzie, to można dostać sakwy, czy łańcuch do podkowy gratis.

    Czyli różnica rośnie do 700 euro (przypominam, że cena w Polsce to 1700). W Polsce roweru za 500 euro bym nie sprzedał, nie oszukujmy się, to duża suma za roczny rower.

    Problemem jest gwarancja i pierwszy przegląd. W przypadku Gazelle są w Polsce przedstawiciele.

    Aż mnie kusi pojechać pociągiem z starym rowerem i wrócić z nowym. :D

    [1] http://www.gazellebikes.com/collection-bikes/electric-bicycles/2014/orange-pure-innergy/orange-pure-innergy

  • Krzysztof

    Moja rada, używany tylko jeśli znasz się na rowerach lub masz takiego znajomego. Z zagranicy przyjeżdża masa rowerów w stanie agonalnym, które kuszą niską ceną, a są podreperowane kosmetycznie tylko sprayem. Lecz można znaleźć tam perełki jak mój nabytek, gazele sky drive za sześćset złotych.

  • Krzysztof

    Aha, zawsze w przypadku używki, spisuj umowę z poprzednim właścicielem. To może nas uratować od oskarżenia o kradzież lub paserstwo.

  • MaciekR

    @Krzysztof:

    Ja myślałem o nowym rowerze z kompletem dokumentów. Innego bym nie zaryzykował.

    Ale tutaj uwaga dla wszystkich: w 99,9% przypadków gwarancja jest realizowana w miejscu zakupu, ewentualnie u producenta. Trzeba o tym pamiętać.

  • Kuba

    Czy ktoś mógł by mi powiedzieć czy warto kupić rower Commencal El Camino?
    http://www.commencal-store.co.uk/PBSCProduct.asp?ItmID=12501192
    lub
    http://www.commencal-store.co.uk/PBSCProduct.asp?ItmID=12501200
    lub
    http://www.commencal-store.co.uk/PBSCProduct.asp?ItmID=12501185

    Początkowo planowałem wydać nie więcej niż 1400zł, czyli moje wymagania cenowe spełniał tylko ten ostatni. Jednak jeśli znacząco lepsze są te droższe modele, to także je rozważę, nie chce kupić czegoś, z czego po jednym sezonie nie będę zadowolony. Jeżdżę okazjonalnie. Kilka razy w miesiącu. Nie jeżdżę zimą. Pozdrawiam

  • Wiadomo, że każdy kolejny jest trochę lepszy, ale model El Camino 3 spokojnie wystarczy do rekreacyjnej jazdy.

  • Kuba

    Czy któryś z tych rowerów będzie lepszy od tego El camino? Okazało się, że w Commencal’ach jeszcze dochodzi koszt wysyłki 80E i nie jest już tak tanio, jak by się wydawało.
    Co sądzicie o tych rowerach:
    http://allegro.pl/rower-devron-riddle-h5-9-atlantic-night-rama-18-i4439833572.html
    http://k2rowery.sklep.pl/product_info.php?manufacturers_id=1&products_id=260

  • Z tych dwóch brałbym raczej tego Devron-a, chociaż nie powiem Trek też kusi. Jednak w Twoim przypadku Devron będzie lepszy :-)

  • @Kuba @Jędruś – według mnie te rowery są dość podobne do siebie, jeśli chodzi o wyposażenie. Różnią się szczegółami, ale ogólnie żaden z nich nie odznacza się jakoś szczególnie.

    Tylko najpierw dowiedziałbym się w jakim rozmiarze jest Trek, bo pewnie tylko w jednym, albo nie ma go wcale :)

  • Kuba

    Ostatecznie zdecydowałem się na Romet Orkan 5.0 (na pełnym Shimano deore)

  • Kuba

    Niestety maje zamówienie zostało anulowane z powodu braku towaru :( Czy ktoś mógłby podać jakąś alternatywę, o podobnym wyposażeniu w podobnej cenie.

  • Kuba

    Pierwotny budżet prawie dwukrotnie przekroczone, ale kupiłem…
    … Romet Rambler R-line 29.

  • @Kuba – no i fajnie. Bardzo, bardzo fajny rower. Niech się dobrze śmiga!

  • RYSZARD233

    Hej. Szukam dla żony rowerka do 1300 zł z kołami 28 cali, błotnikami, oświetleniem.

    Czyli trekking. Polecicie jakieś rowerki?

  • ANIA

    Witam.
    Przeczytałam wiele komentarzy na tym blogu i myślę, że widnieje tu naprawdę kilka cennych porad w kwestii doboru roweru. Jednak i u mnie nie obejdzie się bez profesjonalnej porady z Pana strony (jeśli to możliwe) :)

    Przymierzam się do kupna roweru w stylu miejskim, gdyż właśnie w takim terenie zamierzam się nim przemieszczać. Rower chcę wykorzystać do dojeżdżania do pracy (ok. 3 km) oraz do jazdy rekreacyjnej, przeważnie niezbyt długiej. Mój budżet nie jest wielki, bo zamyka się w ok. 800 zł, a jednak mimo wszystko chciałabym skorzystać z Pańskich rad i kupić rower dobrej, polskiej firmy, jaką jest w tym przypadku Romet. Ku mojej uciesze, znalazłam na Allegro odpowiadający mi model oraz cenę, która wydaje się być satysfakcjonująca, jednak mam małe wątpliwości…

    http://allegro.pl/rower-rc-300-d-romet-miejski-bialy-pistacja-6664-i4512478428.html
    Jeśli chodzi o rozmiar ramy itp. to wszystko jest w porządku, bo również skorzystałam z Pańskiej rady i dobrałam odpowiednią wielkość ramy. Natomiast na tej aukcji jest napisane, że rower jest POWYSTAWOWY i tu pojawia się moje pytanie. Co to właściwie znaczy i co Pan myśli o tym modelu i tej cenie?

    Na następnej aukcji znalazłam ten sam model, jednak tym razem całkiem nowy rower, ale o 100 zł droższy:
    http://allegro.pl/rower-romet-rc-300-d-26-18-cruiser-city-2013-wwa-i4493861359.html

    Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek poradę.
    Pozdrawiam,
    Ania

  • MaciekR

    Na temat samego roweru niech się wypowiadają mądrzejsi ode mnie, bo ja cieńki bolek jestem w sprawach technicznych.

    BTW 3km? Nie zdążysz się rozpędzić. Ale — w sumie też od tego dystansu zaczynałem. ;-)

    A na poważnie: rower (w sumie obydwa) nie ma błotników, w naszym klimacie to nieporozumienie, chyba że ograniczysz się do suchych dni, ale wtedy niewiele Ci zostanie pozostałych do jeżdżenia.

    Nie znam się, ale ciężkie jak na stopień wyposażenia.

    3 biegi. Nie wiem gdzie mieszkasz, w bardziej pagórkowatym terenie może być za mało. Z drugiej strony znam kobietę, która z centrum Gdańska (Wrzeszcz) dojeżdża na podobnym na Morenę, więc się da.

    „Natomiast na tej aukcji jest napisane, że rower jest POWYSTAWOWY i tu pojawia się moje pytanie.”

    Zazwyczaj oznacza to drobne ślady zużycia związane z tym, że klienci mogli na niego wsiąść i się kawałek przejechać. Albo ślady kurzu, jak to było na moim. Zapytaj się sprzedającego o szczegóły.

    Z punktu widzenia kogoś, kto jeździ rowerem do pracy — dyskwalifikują je: brak świateł, jakichkolwiek odblasków, błotników, mam wątpliwości co do skuteczności osłony łańcucha. To nie są drogie rzeczy i niby można uzupełnić później, ale nie wiem czy wyjdzie taniej niż kupując gotowy rower.

    Co do technicznych aspektów, niech się wypowiadają inni.

  • @Ryszard233 – zerknij na rower Kross Trans Siberian. Można go teraz kupić w naprawdę przyzwoitych pieniądzach.

    @Ania – rower wygląda bardzo w porządku, zwłaszcza za tą cenę. Jeśli chodzi o dodatki, które wymieniał Maciek (błotniki, oświetlenie), to ja bym na to specjalnie nie patrzył. Jeśli rower Ci się podoba, to sobie spokojnie w miarę potrzeby wszystko dokupisz.

    Jeśli chodzi o to „powystawowy”, to najlepiej byłoby skontaktować się ze sprzedającym. Ciężko powiedzieć, co to dokładnie znaczy. Dla jednych to może być kilka drobnych, nieistotnych rysek, a dla innych ślad szlifowania po betonie :)

  • MaciekR

    @Łukasz:

    Tylko pytanie czy dokupienie tego oddzielnie będzie się opłacało pod względem ekonomicznym i technicznym. O ile przyczepienie światełek to zwykle banał, to z błotnikami już bywa różnie, szczególnie gdy mają być solidne. Szkoda żeby — jakby nie patrzeć — fajny rower kurzył się w domu podczas deszczowych dni. Widać to było ostatnio w Trójmieście, jak w piątek ciut mocniej popadało i były pustki na DDRach.

  • Kwestia czy znajdziesz taki łady rower, w podobnym budżecie i wyposażeniu z błotnikami.

    Dopasować jakieś błotniki zawsze można, nie muszą być piękne, ale solidne zawsze się znajdzie. Ale oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby szukać czegoś z błotnikami :)

  • ANIA

    Rower kupiony! Nie mogłam się oprzeć :) Dziękuję za cenne rady. Mam nadzieję, że będzie się fajnie jeździło!

  • Kasia

    Witam. Chciałabym kupić dobrego górala do jazdy w sezonie jesienno-zimowo-wiosennym. Trenuję od stycznia regularnie 3-4 razy w tygodniu na szosówce, ale zbliża się jesień i muszę przesiąść się na górala. Będę jeździć trochę po asfalcie, ale głównie tereny typowo górzyste, leśne ścieżki.

    Moje pytanie dotyczy tego czy mój rower powinien mieć amortyzator z tyłu? Podobają mi się dwa modele Meridy: Merida Juliet 100-D i Merida 40-D. Czy te rowery spełnią moje oczekiwania? Będę wdzięczna za pomoc w wyborze.

  • Hej, jeśli szukasz roweru z tylnym amortyzatorem, to raczej nie polecam kupowania niczego w budżecie 2000 złotych. Hardtaila czemu nie.

    Nie wiem tylko co masz na myśli pisząc: trenuję. Bo jeżeli chcesz ostro jeździć kilka razy w tygodniu po górach, to nie wiem czy taka Merida za dwa tysiaki długo posłuży. To są raczej sprzęty do spokojniejszej jazdy.

    Nie mówię, że to są złe rowery, zwłaszcza jak się uda je kupić teraz kilka stów taniej na wyprzedaży. Ale po prostu nie do mocnej jazdy.

  • Kasia

    Mój trening to dwie godziny co drugi dzień, ostrej jazdy po szosie na kolarce, ale jesienią będę jeździć trochę szosą, a trochę przełajowo i potrzebuje do tego dobrego roweru. Jak byś mi mógł polecić?

  • Na pewno nie ma co liczyć, że za 2000 złotych znajdziesz sprzęt do ostrego katowania, ale można zawsze kupić rower w tym budżecie, a potem powoli, w miarę zużywania się podzespołów, wymieniać na coś innego.

    Meridy nie są złe, ale w podobnym budżecie wolałbym bardziej np. takiego Cube:

    http://www.cube.eu/uk/bikes/woman-like-series/access-wls/cube-access-wls-26-whitenpurple-2015/

  • Kasia

    Oglądałam go, fajny ale mnie zależy jednak na hamulcach tarczowych. A co myślisz o tych modelach: Giant Talon W, Kellys Vanity 50 lub 70? I czy musi to być koniecznie damski model? Bo jest dużo większy wybór w męskich modelach.

  • Oczywiście, że nie musi być damski, po prostu wysłałaś mi taką Meridę i myślałem, że celujesz w takie rowery :)

    Jeśli chodzi o Gianta, to nie mogłem znaleźć takiego modelu jak Talon W. Może chodzi Ci o Talon 3? Jeśli coś z tej grupy za ok. 2 tysiące to jest to też całkiem porządny rower.

    Kellys Vanity, to znowu damski model, więc nie wiem w końcu jakiego szukasz :) Ale są to rowery na podobnym poziomie do Kellysa, więc śmiało możesz brać je pod uwagę.

  • Krzysztof.K

    Witam
    W niskich kwotach unikałbym szukania modeli od „topowych” producentów. Z reguły te rowery sa toporne i w dodatku na marnym osprzęcie. Zdecydowanie lepiej poszukać po niszowych.

    Ogólnie to bym poczekał do „końca roku” można sporo zaoszczędzić, szczególnie kupując za granicami (dostawa do pl często gratis) np http://bike-discount.de czy http://chainreactioncycles.com

    Polecam zerknąć na ofertę Canyona. Z tego co widzę są już rabaty na modele z tego roku.
    http://www.canyon.com/_pl

    ps. wypuścili piękna serię miejską oraz ciekawe przełajówki

  • Kasia

    Panowie potrzebny mi dobry rower na przełaj. Obojętne czy damski czy męski. Wiem, że dwa tysiące to niewielki budżet, ale na pewno się coś znajdzie!

  • Szczerze powiedziawszy nie mogę znaleźć żadnego nowego, przełajowego roweru do 2000 złotych. Coś używanego można wypatrzeć na Allegro, ale też niezbyt wiele.

    Może w jakichś zagranicznych sklepach internetowych coś znajdziesz, ale to już musisz poszukać.

  • Krzysztof.K

    Kasia najtańsza opcja przełajowa (pisałaś że masz szosówkę) to zmiana kasety i opon ;)
    Do 2k nówka to chyba nierealne. Taki to specyficzny sprzęt, że w przeciwieństwie do zwykłych szosówek zaczyna się od wysokich cen (5-6k), przynajmniej z tego co się orientuję.

  • Krzysztof.K

    Teraz doczytałem (góral, teren, może full i ma być dobry) równie nierealne. Biorąc pod uwagę że od 1k zaczynają sie ceny dobrych amortyzatorów nie ma co liczyć na cuda.
    Tu masz przegląd górali do 2000:

    http://portal.bikeworld.pl/artykul/porady/przeglad_rynku/10633/rower_gorski_za_2000_zl

  • Ze zmianą opon w szosówce też może być problem, bo opony do jazdy w terenie są zwykle wyższe od tych na asfalt. A nie do każdego roweru wejdzie wyższa opona.

    Dlatego trzeba by dobrze poszukać, żeby się nie naciąć.

    A Ty Kasiu się dookreśl – to w końcu góral czy przełajówka? :)

  • Krzysiek.K

    Kasia przejrzyj ofertę http://www.rowerzysta.pl/mtb.html?limit=all
    Mają jeszcze modele z 2013 i już przeceniają z 2014, w sklepie nie kupowałem, ale można zweryfikować.

  • Kasia

    Przepraszam was, dopytałam się kolegów z ekipy i jednak ma być góral. Przejrzałam oferty na stronach, które mi podaliście i jest spory wybór. Na pewno coś wybiorę z modeli męskich. Bardzo dziękuję :-) Została jeszcze kwestia odpowiednich butów i pedałów. Mają być wpinane.

  • Cóż, temat butów i pedałów jest dość szeroki, na rynku jest spory wybór.

    Ja bym polecał na początek zacząć od Shimano. Robią bardzo dobre i nieudziwnione pedały. Kwestia czy potrzebujesz czegoś z platformą czy bez. Ja bym zaczął od Shimano PD-M520 albo PD-M530. To fajne pedały, w przyzwoitej cenie. Pojeździsz, zobaczysz, a najwyżej kiedyś jak się rozwalą, to wymienisz na wyższy model.

  • arnika

    Witam , potrzebuję kupić nowy rower, myśłałam o takim:
    http://www.kross.pl/pl/2014/city/animato

    Chyba, że może polecić Pan coś bardziej odpowiedniego lub podobnego w niższej cenie.
    Jeżdżę po mieście codziennie 8-12 km, a w weekendy za miasto głownie ścieżkami rowerowymi, ale również lasem 50-100 km.
    Teren pagórkowaty. Mam rower górski, ale ze względu na dyskopatię rower miejski jest dla mnie najwygodniejszy.
    Z góry dziękuję za poradę i pozdrawiam.

  • MaciekR

    @arnika

    Dziewczyna używa bliźniaczego (Vivo, ale widzę, że praktycznie się nie różnią, poza brakiem koszyka, nawet bagażnik ten sam): przynajmniej od dwóch lat, pięć dni w tygodniu po 30 km, tak od marca do października regularnie, a w pozostałe miesiące jak pogoda jest znośna.

    Ogólnie jest trwały, jedynie co zwróciło moją uwagę to:
    – opony wymieniłem na bardziej solidne z wkładką antyprzebiciową, rozwiązało to w praktyce problemy ze szkłem (może nie w 100%, ale bardzo wyraźnie)
    – przewody od oświetlenia (tył) poprowadzono w rurce PCV pod błotnikiem, w zimę zatrzymywał się tam śnieg, przerobiłem i poprowadziłem inną drogą
    – stopka już łapie luzy i hałasuje, pewnie obciążenie sakwami przyśpieszyło zużycie,
    – dodałem chlapacz do przedniego błotnika (przydatne na późną jesień i zimę), pasują od holenderskich rowerów, dzięki niemu support i buty są czyste, także w zimę i posolone drogi

    Niedługo czeka mnie wymiana łańcucha, bo już się rozciągnął. Bardzo trwały mimo użytkowania w zimę.

    Co do użytkowania, to dziewczyna używa rozmiaru M, więc na mnie ciut za mały, ale parę razy jeździłem i jest zwrotny i wygodny. W nietrudny teren (ścieżki gruntowe w lesie) czy w zimę (śnieg) prowadzi się zaskakująco znośnie. Daje radę na trójmiejskich wzniesieniach.

    Swoją drogą, drogi jest na tej stronie. Powinien kosztować 1500 w jakimś normalnym sklepie. Warto poszukać.

  • arnika

    Dziękuje za odp.
    U mnie w mieście jedne co mogę dostać „od ręki ” to taki giant :
    http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/bikes/model/tourer.cs.1.w/17677/74035/
    Za 1970 zł , nie znam tej firmy więc nie wiem co myśleć o tym modelu

  • @Arnika – Kross bardzo fajny, ale faktycznie można kupić teraz taniej, ale to normalne gdy kończy się sezon.

    Natomiast Giant, to bardzo dobra, niemiecka firma. W tej cenie… cóż, Giant zawsze się cenił ciut wyżej niż inni, ale moim zdaniem to będzie dobra inwestycja. Moja mama ma ich podobny rower, tylko z zewnętrzną przerzutką i od wielu lat jest zadowolona.

  • arnika

    Dziękuje za odp.
    Kupiłam giant.
    Mam nadzieję, że się będzie dobrze spisywał. Na razie oswajam się z jazdą na węższych oponach i mam zamienione hamulce. Byłam tak przyzwyczajona do hamowania lewą ręką, że bałam się że przelecę przez kierownicę.
    Pozdrawiam

  • Tomek Karbowniczyn

    Cześć,

    robię miesięcznie kilkaset km, chcę zwiększyć dawkę do ok 1000 na miesiąc głównie w mieście i trochę w terenie rowerem crossowym na Alivio. Jako, że jestem również motocyklistą i mam pewne nawyki wyrobione (np. posiadłem umiejętność obrotu głowy o 360 stopni) – nie obawiam się wyjeżdżać na ulicę rowerem i normalnie wyprzedzać samochody z prędkością 40km/h :)

    Chcę się pobawić trochę w mechanikę i zbudować od podstaw single speed’a lub ostre koło (będzie to projekt budżetowy) ale planuję również kupić rower szosowy do jazdy po drodze. Rower krosowy – ok na dziury i chodniki ale po gładkim można by było wycisnąć coś jeszcze.

    Proszę o poradę, które rowery są godne uwagi do sumy ok 2000-2300 zł.

    Moje wymagania,

    – osprzęt co najmniej tej klasy co Alivio na rowery górskie/crossowe. Niestety nie znam się na osprzęcie na rowery szosowe.
    – kierownica typu baranek
    – waga: ok 10 kg, im mniej tym lepiej
    – koła 28″ obowiązkowo.
    – Mam 183 cm wzrostu, sztyca podsiodłowa ok 54-56 cm. Wiem, że rowery mogą być na wysprzedażach jeszcze z zeszłego roku ale może być tak, że nie będzie odpowiednio dużej ramy na mnie, więc prosiłbym mieć to na uwadze.

    Jak widać wymagania nie są wybujałe.
    Znalazłem kilka ciekawych rowerów, prośba o ocenę, który warto. Inne propozycje również mile widziane.

    Genesis Corsa COMP: 2000-2300
    http://www.bikekatalog.pl/2012//rowery/2041/Genesis.Corsa.Comp/
    W intersporcie przecena na 2000:
    http://esklep.intersport.pl/pl/product/96907/rower-genesis-corsa-comp-4030314

    Scott Speedster 60; 2014
    http://www.ceneo.pl/28496021#tab=spec

    Merida Race 880-16 2000-2200 2014
    http://www.ceneo.pl/26973598#tab=spec

    Kellys Arc 1.0 2013 przecena na 2300
    http://www.bikko.pl/rower-szosowy-kellys-arc-1-0-2013.html

    I jeszcze jeden, który polecano. Osobiście mi się mniej podoba:
    B-twin Triban 500 z Decathlonu;
    Duża zaletą jest dożywotnia gwarancja na ramę, kierownicę i wspornik.
    http://www.decathlon.pl/btwin-rower-szosowy-triban-500-id_8306944.html
    Specka tutaj:
    http://www.bikestats.pl/rowery/Btwin-Triban-500_3538_18565.html

    Najbardziej zależy mi o ocenie austriackiego Genesis.
    Z góry dzięki za sugestie, odpowiedzi oraz inne propozycje.

  • Cześć, bardzo chętnie pomagam szukać rowerów dla czytelników bloga, ale błagam, nie wymagaj ode mnie oglądania rowerów i jeszcze sprawdzania czy rozmiar ramy będzie dostępny. Nie jestem agentem ubezpieczeniowym, by nurkować w gąszczu ofert ;)

    Jeśli chodzi o odpowiednik Alivio, w osprzęcie szosowym, to jest mniej więcej Sora. Wyżej jest Tiagra=Deore.

    Z wszystkich rowerów jakie podałeś, stawiałbym albo na B’Twina, albo na Genesisa. Osprzęt ciężko do końca porównać, bo Decathlon lubuje się w ukrywaniu specyfikacji. Ale generalnie to jest bardzo fajny rower, jak za tą cenę.

    Jak dla mnie Genesisa, pomimo, że fajnie wygląda, skreśla ciut gorszy osprzęt i korba mocowana na kwadrat. Przy tej cenie jest to oczywiście do zaakceptowania. Ale BT ma korbę na łożyskach zewnętrznych, co jest moim zdaniem mocniejszym i sztywniejszym rozwiązaniem.

    W każdym razie, ja bym celował w BT.

  • Tomek Karbowniczyn

    Dzięki.

    A co z Meridą, Scottem?

    Za tę cenę nie warto też się nad nimi zastanowić?

  • Chciałeś, żeby rower miał osprzęt „minimum” klasy Alivio (czyli szosowej Sory). Wyżej i tak już nie wskoczysz w tej cenie zresztą.

    Merida ma napęd Shimano Claris, czyli prawie najniższej grupy, porównywalnej z Acera/Altus.

    Scott jest zbudowany na siedmiorzędowym Tourney’u, czyli najniższej grupie (zarówno w rowerach trekkingowych, jak i szosowych).

    Wiem, że patrzy się jeszcze na ramę, widelec, koła. Ale tutaj ciężko je sensownie porównać. W każdym razie, jeśli chodzi o osprzęt, to Scott i Merida trochę odstają. Ale to są marki, które zawsze się ceniły, zwłaszcza Scott.

  • Ciągle słyszę, ile kosztuje rower ze średniej półki, że sprzęt Kasi Tusk nie jest ekstremalnie drogi (4 tys.? To moje 2 pensje!). Kupiłem Ukrainę za 100 zł – bez siodła i widelca. Stan – bardzo dobry (lakier, opony), ktoś chyba uszkodził widelec i rzucił do piwnicy. Widelec miałem „na składzie”, siodło też, na oryginalnych częściach (singiel, przełożenie 48:19) przejechałem kilka tysięcy km. Potem radziecką korbę wymieniłem na rometowską na kwadrat (choć kliny siedziały jak zabite, ale obluzowała się tarcza), wstawiłem koło Sram S7 za 200, zmieniłem siodło (40 zł), parę razy kupowałem diodowe lampki, które albo nawalały, albo się gubiły (5-15 zł), wymieniłem ze dwa łańcuchy, dwie dętki, oryginalne przednie koło zmieniłem na nowsze z prądnicą (150), potem jeszcze wymieniłem oś korb (13 zł) oraz sterowanie przerzutki (90) i to praktycznie wszystko. Pomijam zapięcia do roweru, bo sprzęt nie wygląda na drogi i linka póki co wystarcz – choć mam też łańcuch, ale nie chcę wyglądać jak Sędzia Dredd :) Łącznie niewiele ponad 500 zł. Przebieg w ciągu 5 lat – 14500 km. Awarie unieruchamiające rower – kilka, w 90% dętki, raz urwanie łańcucha. Teraz czeka mnie wymiana przedniej tarczy bo łańcuch co jakiś czas spada, a już 2 lata na niej jeżdżę :)

    Myślę, że dobry miejski rower można zrobić też ze starego Waganta lub Gazeli. Gazelę miałem, kosztowała 140 zł, nie wymagała żadnych nakładów i była przyjemnym, lekkim, dobrze prowadzącym się rowerem, choć nie miała takiego udźwigu jak Ukraina :). Drogi rower – to więcej stresu, droższe części i serwis. Bardziej boimy się kradzieży lub zniszczenia w wypadku stłuczki czy jazdy zimą. Miałem krótko „łabędzia” aluminiowego, z amortyzatorami, dynamem w piaście, przerzutką Sram – i jazda na Pragę nie była zbyt przyjemna, a na Ukrainie nigdy się nie bałem, nawet zostawiałem ją na mieście na noc – i nikt nie ruszył ;)

    Po co to piszę? – by pokazać, że można ‚tanio’ a trwale :) oczywiście, jak ktoś ma zmysł techniczny i pewne doświadczenie na drodze, które pozwala mu określić, czego naprawdę potrzebuje :) Ja np. odpuściłem amortyzatory – owszem, można zjechać ze schodów albo po gruzowisku, ale tracimy mnóstwo energii, którą moglibyśmy przekazać bezpośrednio na napęd. Jednak sztywniak z dobrze napompowanymi gumami to jest to :)

  • Malina

    Ja mam swój ulubiony sklep online, gdzie kupuję rower. Ostatnio wybrałam sobie jeden model, z koszykiem, zawsze o takim myślałam, ale… był bardzo drogi. Więc ustawiłam sobie na niego monit z bezpłatnym monitorowaniem cen i jak przyszedł raport, że cena spadła o prawie 50 procent – od razu kupiłam :D

  • Iga

    Witam przymierzam się do zakupu roweru trekkingowego kross który z tych czterech bedzie najbardziej odpowiedni Trans syberian, india ale koła 28 nie 26 , pacyfic, badz sander ze względu na 7 biegów , wydaje mi się że 21 to zbyt dużo jak dla mnie.Rower potrzebuję do jazdy z dwuletnim dzieckiem . Mam 158 cm wzrostu .Będę wdzięczna za odpowiedź bo w tej kwestii jestem zupełnie zielona :)

  • Jamie

    Nie wiem. Nie lubię oszczędzać kupując rower. Zawsze staram się wypróbować sprzęt a dopiero potem zastanawiam się nad jego kupnem. Jeżeli podbije moje serce to cena jest dla mnie mało ważna. Mój ostatni nabytek to Orbea MX20. Zamówiłem go sobie przez pol-sport i jestem tak zadowolony jak nigdy dotąd. Kawał solidnego sprzętu.

  • alvern.magus alvern

    Tak, artykuł pisany przez typowego polskiego cwaniaczka – kombinatora. Aż mi się niedobrze robi gdy spotykam ludzi mu podobnych gdy chcę coś sprzedać. „Panie, niech pan opuści na paliwo bo mam do pana daleko” (aż 10 km), albo… ” opuści Pan te 100 zł to już dziś przyjadę” i tego typu żałosne pierd****enie. Pamiętam gdy sprzedawałem rower, bardzo fajny, w dobrym stanie i do tego w dobrej cenie i od góry napisałem, że nie będę się targował. Cwaniaczek najpierw się umówił, a za jakiś czas zaczął wydzwaniać i się targować, w dodatku o śmieszne pieniądze. Powiedziałem mu, że w takim razie szkoda marnować czas. Rower sprzedał się na drugi dzień innej osobie na poziomie, a cwaniaczek nie spodziewał się takiego obrotu sprawy i jeszcze pisał do mnie, że może jednak weźmie jak będzie niezjeżdżony itp. ale było już za późno ;)

    • Ale co złego jest w targowaniu się i wyszukiwaniu okazji? Jest to niejako wpisane w naszą kulturę handlu, i dopóki ktoś nie przekracza granicy dobrego wychowania, to nie widzę w tym problemu. A jak nie chcesz się targować, to po prostu mówisz, że Rabat to stolica Maroka i tyle w temacie.

  • Ewelina

    Czy ciężko samemu złożyć rower zakupiony ze strony internetowej? Nic nie uszkodzę w nim? Czy konieczna jest regulacja i trzeba się przejść z nim do serwisu ? Jaki mniej więcej może być koszt złożenia i regulacji roweru dopiero co wyjętego z pudełka?

    • Hej, w rowerach, które przychodzą w pudle, zazwyczaj trzeba: przykręcić pedały (potrzebny będzie w większości przypadków płaski klucz 15), przykręcić kierownicę (klucz imbusowy), ustawić pod siebie klamki hamulcowe i manetki (klucz imbusowy), założyć przednie koło (albo szybkozamykaczem, albo kluczem bodajże 15). To są najczęstsze elementy, które są odkręcane, aby rower wszedł do pudełka.

      Jeżeli chodzi o regulację, to rowery zazwyczaj są wstępnie wyregulowane. Ale często aby gwarancja była ważna, wymagane jest zrobienie tzw. przeglądu zerowego, który robi się po przejechaniu pierwszych 100-200 kilometrów: https://roweroweporady.pl/przeglad-gwarancyjny-roweru-na-czym-polega/

      Warto to zrobić także dlatego, że części w rowerze podczas jazdy zaczynają pracować i dopasowywać się do siebie. Dobrze jest potem podciągnąć wszystkie śruby, podregulować przerzutki, hamulce, sprawdzić naciąg szprych.

      Składanie roweru z pudełka w serwisie może być ździebko upierdliwe, chyba, że masz możliwość włożenia go na samochód w częściach. Ale lepiej moim zdaniem poprosić kogoś kto ma w tym choć odrobinę doświadczenia, kto Ci z tym pomoże.

      Jeżeli chodzi o koszt przeglądu zerowego, to są one albo bezpłatne (w autoryzowanym serwisie), albo płaci się stałą, ustaloną przez producenta kwotę. Ja za mojego Cube płaciłem 60 złotych.