Jak się jeździ na tandemie?

Tandemy to w Polsce bardzo niszowa grupa rowerów. Nikt nie zna dokładnych danych, ale obstawiam, że nie ma ich więcej niż kilkanaście tysięcy sztuk. Z tym większą ciekawością podszedłem do zakupu tandemu przez moich rodziców. A w zasadzie to tata był motorem napędowym :) Od pewnego czasu zbierałem się, by w końcu trochę pojeździć na tym rowerze. I udało się nawet bardziej niż się spodziewałem. Tata wymyślił, że przejedziemy się do Częstochowy i z powrotem, przy okazji zahaczając o łódzką, pieszą pielgrzymkę. Ja już dwa lata temu miałem taki przejazd za sobą, tym chętniej się zgodziłem, by sprawdzić możliwości tej maszyny. Dzień przed wyjazdem zrobiliśmy 30-to kilometrową rundkę, żebym oswoił się z jazdą na tandemie.

Zapraszam do obejrzenia odcinka Rowerowych Porad, w którym moi rodzice opowiadają, jak im się jeździ na tandemie. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zasubskrybujesz mój kanał.

Dopiero następnego dnia rano dotarło do mnie, że do przejechania mamy 290 kilometrów na rowerze, którym jechałem zaledwie raz. Oraz, że poznam wszystkie blaski i cienie tandemu w ekspresowym tempie. Zamontowałem tylko swoje siodełko oraz pedały, bo na takich dystansach wolę siedzieć na dobrze znanym siedzisku, a pedałów SPD już chyba nigdy nie wymienię na tradycyjne. Zresztą SPD bardzo się przydały, o czym napiszę za chwilę. Od razu uprzedzę wszystkich świeżo upieczonych posiadaczy tandemów. Nie ruszajcie na pierwszy raz w tak daleką trasę. Ja miałem ten plus, że jechałem z tatą, który przejechał już sporo kilometrów. Dwie niedoświadczone osoby najlepiej gdy zaczną od trochę krótszych przejazdów.

Jazda na tandemie

Zacznę od filozofii jazdy na tandemie. Trzeba stale pamiętać, że jedziemy w dwójkę na jednym rowerze i przenoszenie nawyków ze zwykłego roweru, nie zawsze się sprawdzi. Tandem ma sporą długość i zachowuje się inaczej niż tradycyjny bicykl. Wszystkie ruchy pasażera (tak będę nazywał osobę siedzącą z tyłu), są wyraźnie odczuwalne przez kierowcę. Tak więc pasażer, z jednej strony musi nauczyć się pozostawać niewidzialnym, z drugiej zaś pomagać w razie potrzeby. O pedałowaniu nie wspominając, bo jego brak jest z przodu dotkliwie odczuwalny :)

W tandemie pedałuje się jednocześnie i robi przerwy jednocześnie. Jest to spowodowane tym, że najpierw przednia korba łączy się z tylną, a następnie tylna korba z kasetą. Jest to uzasadnione od strony konstrukcyjnej, natomiast rodzi kilka niedogodności. Za każdym razem, gdy chce się zrobić przerwę w pedałowaniu, trzeba albo powiedzieć STOP albo „brutalnie” przestać pedałować. Jest to upierdliwe, ale z tego co mówili rodzice, można się przyzwyczaić. Ja nieraz złapałem się na tym, że chciałem poprawić spodenki i odruchowo przestawałem pedałować. Druga sprawa to ustawianie pedałów do startu. Przy każdym zatrzymaniu, pasażer powinien zadbać o takie ich ustawienie, by łatwiej było ruszyć.

Cannondale Tandem MTB

Dlaczego pisałem, że przydają się wpinane pedały SPD? Synchroniczne ruszenie tandemem nie jest może tak trudne, jak start promu kosmicznego, ale mimo wszystko jest szansa, że noga ześlizgnie się z pedału. My najczęściej robiliśmy tak, że ja nawet nie zdejmowałem nóg i siedziałem wpięty cały czas. Ale w niektórych sytuacjach odruchowo podpierałem się na skrzyżowaniu i potem o wiele łatwiej było ruszyć z SPD. Moja mama woli tradycyjne i nie narzeka. Być może moje wrażenie wynika z tego, że po prostu odzwyczaiłem się od jazdy na zwykłych :)

Jeżeli chodzi o zmienianie przełożeń, to tym zajmuje się kierowca. Siedząc na miejscu pasażera, trzeba się do tego przyzwyczaić. Trzeba się też zgrać pod kątem kadencji (czyli tempa pedałowania) i wyboru twardości przełożeń. Mój tata jeździ trochę bardziej siłowo, ja już od dawna preferuję kadencyjną jazdę. Mogłem odpuszczać i po prostu nie naciskać tak mocno na pedały, ale starałem się tego nie robić. Niestety w Częstochowie boleśnie to odczułem, gdy odezwały się lekko popalone mięśnie :) W drodze powrotnej jechaliśmy już na niższych przełożeniach, z większą kadencją. Tutaj mój tata miał większe obiekcje, za to ja odżyłem. Tak więc trzeba trochę razem pojeździć, żeby złapać wspólny rytm i złoty środek w doborze przełożeń oraz tempa jazdy.

Jak się jeździ z lusterkami rowerowymi

Kolejna sprawa – kierowanie. Po powrocie z Częstochowy pojeździłem trochę z przodu, za pasażerkę mając Monikę. Tandem jest długi, tak więc mniej skrętny od zwykłego roweru. Absolutnie nie przeszkadza to podczas normalnej jazdy, ale już manewrowanie nim czy zawracanie jest trudniejsze i wymaga więcej miejsca. Do jazdy niezbędne są również lusterka, właśnie ze względu na jego długość. I nie dlatego, że pasażer będzie zasłaniał coś kierowcy. Po prostu wszystkie mocniejsze ruchy są przenoszone na ramę. Do tego trochę trudniej utrzymać go w ryzach niż zwykły rower, więc częste obracanie się nie byłoby wskazane. Jadąc we dwoje po prostu trzeba pamiętać o większej masie i trochę mniejszej zwinności. Ale samej jazdy jako kierowca tandemu nie trzeba się uczyć, trzeba tylko zebrać odpowiednie doświadczenie jeżdżąc :)

Długość tandemu może być minusem podczas przewożenia go pociągiem. Wiadomo jak to jest z PKP. A raczej nie wiadomo :) Jeżeli podjedzie wagon z dostateczną ilością miejsca do wymanewrowania, nie będzie żadnego problemu. Natomiast w wąskich korytarzach, nie ma szans na jakiekolwiek kombinacje. Dlatego moi rodzice na wyjazdach jak ognia unikają jazdy pociągiem.

Co można robić na tandemie

A jak się jedzie z tyłu? Ten temat często przewija się w rozmowach o tandemie. Pasażer może tylko podziwiać plecy kierującego, nie ma wiele do gadania, a do dyspozycji pozostaje mu co najwyżej dzwonek. Nie do końca tak jest. Siedząc z tyłu nie miałem ani przez chwilę wrażenia, że leżę tacie na plecach czy innych częściach ciała. Tak samo on nie czuł mojego oddechu na swoich plecach. Rama w tym rowerze jest tak skonstruowana, że była zachowana odpowiednia odległość między nami. Ja za to miałem możliwość spokojnego rozejrzenia się po okolicy, w razie potrzeby wyciągałem telefon z kieszeni, aby spojrzeć na mapę czy odpisać na SMS-a. I tak naprawdę interesowało mnie jedynie to, żeby pedałować. Przez całą drogę nie musiałem skupiać się na omijaniu dziur i uważaniu na samochody. Na początku było to dziwne uczucie, ale szybko się przyzwyczaiłem i nawet mi to odpowiadało. Gdybym jeszcze dostał manetki od przerzutek, byłbym w pełni szczęśliwy :)

Jak się jeździ na tandemie

Czy tandemem jeździ się szybciej/łatwiej niż zwykłym rowerem? Odpowiedź na to pytanie brzmi: to zależy. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, że na prostej drodze tandem łatwiej się rozpędza. Trochę łatwiej jest też utrzymać na nim prędkość. Natomiast spora różnica jest na podjazdach. Mimo, że Cannondale jest bardzo lekki jak na tandem (bez wyposażenia waży ok. 20 kilogramów), po dorzuceniu bagażnika, błotników, sakw – jest już co napędzać. Ale piszę to z perspektywy 10-kilogramowego roweru, być może ktoś, kto jeździ na co dzień rowerem trekkingowym ważącym 16 kilogramów, zauważy różnicę na plus.

Na pewno tandem jest dużym plusem w przypadku par, gdzie pojawiają się różnice zdań w kwestii ilości przejeżdżanych kilometrów. Jedną z przyczyn zakupu tandemu, z tego co wiem, był fakt, że moja mama jeździ sporo na rowerze, ale tata chciał jeździć więcej :) W tym wypadku mają taką możliwość, ponieważ „słabsza” osoba może po prostu trochę odpuścić, gdy zacznie brakować jej sił. W każdym razie, na tandemie pedałuje się tak samo, jak na każdym innym rowerze. Sam nie jedzie :)

Tandem to także bardzo dobre rozwiązanie dla osób niepełnosprawnych i niewidomych. Zainteresowanym polecę bardzo ciekawą inicjatywę „Niewidomi na tandemach„, projekt łączy wolontariuszy z osobami niewidomymi na wspólne wyjazdy. Znaleźć tam można także listę wypożyczalni tandemów.

Droga rowerowa Kleszczów

Jest jeszcze jedna „atrakcja” związana z tandemem. Niektórym może to nawet odpowiadać :) Tandem wzbudza zainteresowanie. OGROMNE zainteresowanie. Ludzie głośno komentowali nasz przejazd, pokazywali palcami, motocykliści przejeżdżając krzyczeli, że fajna maszyna, dzieciaki siedzące w samochodach przyklejały nosy do szyb. Można się do tego przyzwyczaić, ale na początku czułem się trochę dziwnie.

Czy warto kupić tandem? Na to pytanie nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Na pewno nie jest to rower dla każdego. Tandem ma sporo zalet, ale ma też kilka wad o których warto pamiętać. Na początek polecam poszukać wypożyczalni i trochę pojeździć, by wyrobić sobie o nim zdanie. Ja jednak pozostanę przy moim tradycyjnym rowerze. A tandem porównam do wędkowania czy pływania na kajaku – to bardzo fajne hobby, ale kompletnie nie dla mnie.