kryptoszosowiec Opublikowano 59 minut temu Autor Opublikowano 59 minut temu Zostawiam aktualizację na wypadek gdyby ktoś się zastanawiał nad zakupem: Sprawa ośki została rozwiązana. Po wielu mailach i wizycie w serwisie CR, dostałem nową ośkę z oferty sklepu. Pewnie udało by się to rozwiązać znacznie szybciej, gdyby nie to że na stronie CR ma zdjęcie zupełnie innej osi niż realnie sprzedają. Na fotce jest oś tylna i to chyba poprzedniej generacji, a realnie jest to oś przednia 12mm. Niby kategoria do której jest dodana część się zgadza, ale nic więcej 🙂 Nadal mnie trochę zastanawia czemu CR za wszelką cenę próbowało rozwiązać problem samodzielnie, zamiast iść prosto do producenta (zgłosiłem reklamację), no ale nie wnikam, dostałem oś i temat jest zamknięty. Inne problemy? Gdy inserty widelca zamontuje się zgodnie z instrukcją, czyli najpierw się je wkłada, dokręca lekko śrubami dociskowymi a potem montuje koło, to osi nie da się wkręcić. Wkręty dociskowe przekrzywiają inserty, więc trzeba odwrócić kolejność i śruby dokręcić na końcu. Można znaleźć o tym trochę informacji w internecie. Rozwiązanie zaproponowane przez Rondo działa w idealnym świecie, gdzie wszystko jest spasowane na setki milimetra. Jeszcze lepiej jest z tylnym hakiem. Gdy rozbierałem rower, zauważyłem że śruby haka były luźne. Pomyślałem że w trakcie montażu ktoś zapomniał i tyle. Otóż nie tym razem 😉 Gdy dokręci się hak, nawet lekko, to nie da się wkręcić osi! Rozwiązaniem jest użycie sporej ilości kleju do gwintów żeby śruba pozostała w danej pozycji i zostawienie absolutnie minimalnego luzu na haku. Minimalny luz oznacza że hak siedzi sztywno i czuć minimalny ruch dopiero jak się złapie ramę, hak i porusza na boki. Gdy wkręci się nawet lekko ośkę, całość się usztywnia, więc nie powinno być to problemem. Wygląda na to, że coś jest trochę nierówne i po skręceniu całość traci osiowość. Czytałem o tym problemie ogólnie, bez wyszczególnienia że dotyczy tylko Rondo ale i innych firm. Jako wisienka na torcie, jeden z gwintów montażowych akcesoriów z tyłu ramy może nie jest zerwany, ale ewidentnie widać że jest coś z nim nie tak. Porażające jest to, że na etapie montażu ktoś wiedział o tych problemach, a i tak puścił rower dalej. Miałem spory problem żeby wykręcić przednią oś wyjmując rower z kartonu (wtedy jeszcze nie wiedziałem o sposobie ze śrubami dociskowymi). Oznacza to, że w fabryce ktoś wkręcił ją na chama i być może wtedy ukruszyła się pierwsza nitka gwintu. Jeżeli chodzi o tył, to jest bardziej niż oczywiste że nie można było wkręcić osi, ktoś poluzował hak i tak to zostawił. Jak to się mówi: pora na CSa. Zapłaciłem za ten rower 4200 zł, więc nie była to jakaś wielka kwota. Kupiłem go z nastawieniem użytkowania bez wielkiego przejmowania się, więc jakoś przeżyję te bolączki. Natomiast gdybym wiedział o takich problemach, w życiu bym go nie kupił. Prawdę mówiąc, gdyby nie to że od razu po zakupie go rozebrałem, to rozważyłbym zwrot. Mam też na głowie sporo innych spraw, więc poprostu odpuściłem i tyle. Ogólnie rower jest naprawdę ładny, zastosowane komponenty są naprawdę sensownej jakości mimo że teoretycznie to No Name. Porównując chociażby z Kross Esker 4.0, kierownica, mostek i sztyca to zupełnie inny poziom jakości. No ale jednak takie wpadki to nieco za dużo. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że osoba bez większego doświadczenia by dość szybko zniszczyła obydwie osie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się