Skocz do zawartości

Singletrack Glacensis, którą miejscowość wybrać.


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Verivtak tak wiem, raczej bym prowadził xD Ogólnie to czekam z wyprawą aż mi rower zrobią bo na start już był popsuty 😕 Raczej zrobimy Ostoja + Pod Śnieżnikiem i jak starczy siły to Jodłowiec 😄 

Opublikowano

@Damdzior wlasnie przeczytalem w innym wątku. To dobrze ze kupiłeś offline i nie musisz odsyłać roweru do Hiszpanii czy innej italii.

Tez wole kupowac lokalnie, juz raz sie to spłaciło z nawiązką jak w nowym rowerze był fabrycznie uszkodzony tylny trójkąt.

I skoro jedziesz z Łodzi, czyli z daleka to masz blizej fajne pętle. Np petla kłodzka

  • 8 miesięcy temu...
Opublikowano

@Veriv kontynuując rozmowę w wątku trochę bardziej pasującym, urywki Glacensisa znam, wiem że ma swoje rewelacyjne momenty (jak choćby końcówka Pod Śnieżnikiem, z której potem się wygodnie wraca na parking przez Żmijową i Milky, czy zjazd z Łaszczowej), jak i te, gdzie lepiej by go nie było (Wilcza Pętla, wyższa półówka pętli Ostoja).

Z tego co widzę w sieci, to na miejscu Dzik jest czarny. Jak czarna wycena wynika z nastromienia, naturalnej ścieżki, to spokojnie na swoim HT oblecę, najwyżej wolniej. Gorzej kiedy trafiają się sztuczne feature'y, albo większe skałki. Jak miesiąc temu wpadłem na Olbrzymy i pod Smrka, to "czerwona" (wg. Trailforksa, bo lokalne oznaczenia kolorów + na oficjalnej mapie to chyba losowe były) góra Rokitnika była przynajmniej mocno zaskakująca, kiedy w deszczu i z plecakiem spakowanym na 5 dni zameldowałem się na miejscu 😉 

image.thumb.png.ff200501d161a80d1bfa246e2532f8ec.png

Opublikowano

hej @Szwedacz pojedziesz zobaczysz - te trasy są po prostu wymagające i im bliżej ziemi (wolniej) je pokonujesz tym jest trudniej.

Maja ze zdjecia powyżej ma swój, unikalny styl jazdy na hamulcu i w tym stylu stoczyć się pewnie da - ale będzie znacznie bardziej wymagająco. Olbrzymy i Rokitnik nawet nie stał obok Dzika - kamera oddaje jakieś 3% tego co tam sie odwala 🙂 

Opublikowano

Zdaję sobie sprawę. GoPro effect masakrycznie psuje odbiór tras na różnych nagraniach. W dodatku, przy sztywnym tyle, ta prędkość jest jeszcze bardziej ważna. Najgorsze takie trasy, to są właśnie te płaskie albo prawie płaskie, gdzie ni jak nie idzie utrzymać, a co dopiero nabrać pędu.

Rokitnikowi akurat daleko do łupanki, prędzej sąsiedni Skarbek. Dolna połowa Rokitnika, to mega przyjemny flow, który zachował pozory naturalnej ścieżki (a nie wywalcowana autostrada pod BMXa). Natomiast góra, też nie ma nic wspólnego z łupanką - tam po prostu są spore, naturalne dropy (i to nie do zjechania, w odróżnieniu od 2 czy 3 skałek na, nomen omen czarnym, Czarcie) wymagające bardzo precyzyjnego lądowania i złożenia się w zakręt - albo polecenia dalej 3x większego dropa, przedzielone gładziutkimi sekcjami bez atrakcji. Zwłaszcza jak się wjeżdża na to z nastawieniem na czerwoną, przy mokrej skale, z bagażem i on-sight, to też następuje szybka weryfikacja porównania wrażenia ze zdjęć, z wrażeniem przy widoku znad krawędzi 😉 

Jak zdryfuję na Czarną (może po drodze na Jeseniki przy okazji robienia czegoś a'la rowerowa wersja GSS?) to nie omieszkam się pochwalić wrażeniami z Dzika i Gargamela.

Opublikowano

@Szwedacz Ja jestem kiepski w zwiedzanie i znam relatywnie mało tras mimo, że jeżdże dużo. Zamiast poznawać nowe, często staram się być jak najszybszy na tych już znanych

Tym niemniej, ponownie polecam Milky Way, po przebudowach jest lepszą z lepszych tras typu flow w Polsce.  Gorąco polecam też Trudnov Trails - jest bardzo daleko od Stronia, ale myśle ze będziesz bardzo zadowolony. To jedno z fajniejszych miejsc na rower. Tylko pamiętaj o ubezpieczeniu bo czeski GOPR jest płatny.

Opublikowano

Wiadomo, że inaczej się jeździ, jak można co weekend wrzucić rower do auta i za godzinkę być na trasach, a inaczej jak przez pół kraju się trzeba tłuc.

Dzięki raz jeszcze za polecajki. Zwłaszcza jeśli w wysokim sezonie będzie czynne połączenie szynobusowe z Trutnova do Wałbrzycha przez Mieroszów, to idealnie ten Trutnov ma szansę wypełniać nudną lukę w okolicach Lubawki. Dodatkowym ubezpieczeniem na szczęście nie muszę sobie głowy zawracać, bo dopóki pilnuję corocznej składki członkowskiej w Alpenverein, to mam w większości miejsc komplet aktywności górskich pokryty.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...