Skocz do zawartości

Pafcio

Użytkownicy
  • Ilość treści

    51
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Pafcio

  • Ranga
    Forumowicz

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Mogielnica

Ostatnio na profilu byli

497 wyświetleń profilu
  1. Dzięki za porady. Mam co prawda takie silikonowe etui na telefon, ale pomysł z woreczkiem ze struną może się udać.
  2. Również życzę zdrowych i spokojnych Świąt wszystkim rowerzystom :)
  3. Mi też to poprawia nastrój. A jak jeszcze w czasie mijania zamieni się parę słów, to już w ogóle uśmiech nie schodzi przez kilka kilometrów. :)
  4. Jeżdżąc ze swoim starym, zwykłym telefonem nie miałem problemu ze schowaniem go, bo był mały i odporny na uderzenia, dlatego po prostu trzymałem go w kieszeni spodni (długich lub krótkich). Od niedawna mam smartfona i jest to ryzykowne, więc szukam innego miejsca dla niego. Czy wożenie takiego telefonu w tylnej kieszeni koszulki nie zaszkodzi mu? Praktykujecie ten sposób? Głównie chodzi mi tu o wilgoć z pocenia, żeby nie "wżarła się" w niego.
  5. W ogóle ten zwyczaj chyba nie jest zbytnio praktykowany (niestety), bo w 90% przypadków to ja pierwszy podnoszę rękę. A co do wyglądu pro... Kiedy widzę, że z naprzeciwka zbliża się ktoś na rowerze, to pierwszym, co rzuca mi się w oczy, jest kask. Wtedy już wcześniej wiem, że machnę ręką tej osobie. Owszem, nie wszyscy jeżdżą w kaskach, dlatego w takich przypadkach dopiero w ostatniej chwili oceniam, czy to rowerzyst(k)a z prawdziwego zdarzenia czy zwykły "ktoś", kto po prostu jedzie np. tylko do sklepu.
  6. Poboczem jedziemy, jeśli jest odpowiedniej szerokości i jest utwardzone. Jak nie, to jedziemy szosą. Proste. Utwardzone pobocza dobrej jakości znajdują się głównie przy drogach wojewódzkich i krajowych, gdzie samochody jeżdżą szybko. Nie można.
  7. Chciałbym się dowiedzieć, jak postrzegacie ten zwyczaj. Ja podczas jazdy często unoszę rękę w powitalnym geście, kiedy widzę, że zbliża się jakiś pasjonat/pasjonatka rowerów. Oczywiście nie chodzi mi o osoby, które jadą na drugi koniec wsi do sklepu po bułki albo piwo, tylko o prawdziwych rowerzystów, takich w sportowym stroju, kasku itp. Być może również na tym forum są osoby, którym kiedyś machnąłem. ;)
  8. Tu niby wszystko jest proste - wyciągam rękę i skręcam/zmieniam pas ruchu. Mnie jednak zastanawia pewna kwestia z tym związana. Czasem trzeba się zatrzymać na skrzyżowaniu, żeby ustąpić pierwszeństwa innym użytkownikom drogi. Czy podczas oczekiwania cały czas trzymacie wyciągniętą rękę, czy po prostu jeden krótki wymach i dziękuję? Ja dojeżdżając do skrzyżowania tylko na chwilę wyciągam rękę i później oczekuję na wjazd z rękami na kierownicy, chociaż czasami trzymam dłużej, np. kiedy jakiś samochód dojeżdża do mnie z tyłu i chcę, żeby kierowca znał mój zamiar.
  9. Tak, mam 700x38c. Piszesz, że używasz roweru głównie w mieście, a ja poza miastem, więc na rozpędzanie patrzymy trochę inaczej. Ale Marathony jak już się rozpędzą, to idą gładko i bardzo cicho. :) W ubiegłym tygodniu podczas wycieczki zauważyłem kolec (jak od róży) wystający z bocznej ścianki opony. Trochę się przeraziłem, ale okazało się, że wbił się bardzo lekko i nawet nie doszedł do dętki. Gdzieś właśnie czytałem, że Schwalbe Marathony mają też wzmacniane boki i jak widać okazało się to prawdą.
  10. Ja jeżdżę na Schwalbe Marathonach i powiem szczerze, że chwalę je. W styczniu tego roku, kiedy je kupiłem i z ciekawości zważyłem jedną, to waga pokazała aż 0,9 kg. Okazało się jednak, że nie jest to problemem. Opony dobrze trzymają się drogi, choć może trochę wolniej się rozpędzają i są sztywniejsze od zwykłych.
  11. Też podejrzewam, że może być coś ostrego po wewnętrznej stronie obręczy, może jakaś końcówka od szprychy.
  12. Ja trzymam rower w piwnicy, ale mieszkam w domu wolnostojącym, więc to trochę inna sytuacja. ^_^
  13. A mi często czas przejazdu zgadza się z tym, co twierdzi Google Maps. Z tego, co się zorientowałem, to według Google 20 km przejeżdża się w 1 godzinę. Wielu rowerzystów ma średnie prędkości w granicach 20 - 25 km/h, a dodając do tego czas na krótki odpoczynek, to wychodzi, że Google może mieć rację. ;)
  14. A ja nadal używam jakiegoś zwykłego, taniego licznika przewodowego kupionego ładnych kilka lat temu. Używałem go na starym rowerze, później przełożyłem na nowy i nadal spisuje się nieźle. Owszem, w jego karierze zdarzyło mu się może z 5 razy niespodziewanie zresetować, ale w tego typu licznikach to podobno normalne. Baterię chyba tylko raz wymieniałem. Ostatnio jednak cyfry trochę niewyraźnie się wyświetlają, więc może niedługo poszukam nowego.
×
×
  • Utwórz nowe...